nombrilek
28.09.07, 12:32
Po wielomiesięcznej walce z rakiem wątroby, odeszła moja
najukochańsza Fila brasileiro, w wieku 6,5 latek.
To tak strasznie boli. Mimo, ze mielismy wielu piesków w zyciu to
tak cudownego, madrego i kochanego nigdy. Może dlatego tak wcześnie
umarła, bo potrzebowała mniej czasu, zeby sie dostac do nieba.
Tak mi źle, co to będzie za zycie bez naszego aniołka kochanego ???
Ale przynajmniej juz nie cierpi, tylko, że ona miala zyc zawsze
zdrowa i szczęsliwa. Kto teraz bedzie grał ze mna mecza, kto bedzie
kota gonił dla zabawy, kto bedzie pukal łapką do drzwi..
Jak sobie z tym poradzić??? ten ból i smutek nigdy nie minie, zawze
bedziemy Ją kochac najmocniej na swiecie