patience
07.10.07, 11:37
Wrzucam dla zainteresowanych, moze sie przydac. Kot w ostatniej
fazie bialaczki, prawie juz nie mial krwi, na podtrzymaniu
sterydami i oslonowymi antybiotykami, odbil sie od dna dzieki
spirulinie. To takie cos do kupienia w lepszych aptekach, najlepiej
w proszku. Bardzo zielone jednokomorkowce z pogranicza swiata
roslinnego i zwierzacego, ogromna ilosc tlenu, chlorofilu,
aminokwasow i witamin, bardzo skondensowane. Trzeba gotowac kurze
udko w niewielkiej ilosci wody, jak zastygnie zrobi sie galaretka.
Do galaretki sypiemy spiruline, dorzucamy rozdrobnione kurze mieso
i dajemy kotu. on to POZERA, w ogole pozera wszystko posypane
spirulina, chyba wyczuwa ze tam jest cos co mu potrzebne. Przytyl,
siersc mu blyszczy, doslownie po tygodniu kuracji spirulinowej
zaczal znowu biegac za sznurkiem i wychodzic na spacery -
oczywiscie na smyczy, aby nie spotykac sie z innymi kotami. Jest
szczesliwy, a o poprawie zdrowia swiadczy fakt, ze przechodzi
wlasnie z codziennego szpikowania sterydami na cykl 3-dniowy.
Pojawila sie perspektywa ze przezyje zime w dobrej kondycji.
Polecam wszystkim bardzo chorym kotom, spirulina nie jest droga, a
kot z przyjemnoscia ja zjada, kojarzy mu sie chyba z trawa. Ma
lekki zapach grzybowy, co jeszcze wzmacnia apetyt.