manta002
28.09.08, 19:48
Witam serdecznie. Wczoraj przygarnęliśmy sunię ze schroniska. Pani pracująca tam powiedziała że ma tak ok. roku. Widać że psiak był wcześniej w domu. Jest nauczona zalatwiania na dworze, wie jak się zachwoywać w domu itepe. Nie wiem jakie wiodła wcześniej życie. Schronisko zgarnęło ją z ulicy.
No i tak. Do dzisiaj do 11 było ok. Psiunka szalona, zwariowana bardzo oddana. Dzisiaj po raz pierwszy podczas zabawy ugryzła mnie (tzn to było takie ostrzegawcze muśnięcie ale jednak). Nie zrobiłam nic co mogło by jej przeszkadzać, gdyż każde nasze wcześniejsze zabawy wyglądały tak samo.
Później poszliśmy do mojej mamy na obiad. No i tak. Sunia położyła się na łóżku. Podszedł do niej mój brat aby dać jej podusię. No i psunia rzuciła się na niego. Najpierw warczała a potem aczęła go gryźć.
Później pzysedł do nas 11-letni syn sąsiadki. Luna nie pozwoliła mu wziąść nic ze stołu (stały tam ciastka-ona ich nie jadła). Warczała na niego i szczekała. Sierść jeżyła jej się na grzbiecie.
I zaczynam się obawiać. Ten chłopiec nic jej nie robił, nawet jej nie dotknął, nawet się nie odezwał.
Czemu ona się tak zachowuje?? Poza tym zachowaniem ona jest naprawde kochana. Nie myślcie tylko że chcę ją oddać-nie zrobie tego za żadne skarby. Lunka uczy się spacerować na smyczy, strasznie boi się ulicy i aut.
Znacie takie przypadki? Wyrośnie z tego? Ja jej tłumaczyłam stanowczym głosem że nie wolno, groziłam palcem, ale nie wiem czy dobrze postępuje??
Pomóżcie prosze.