Dodaj do ulubionych

Zaginął rudy kotek, Legionowo (Bukowiec)

05.10.08, 11:42
Bardzo proszę o pomoc, i radę, i podtrzymanie na duchu. Jestem młodą (stażem) "kocią mamą": miesiąc temu trafił do mnie kotek przyjaciółki, w której domu jest kilkumiesięczny remont i nie ma warunków dla zwierzaczka. Kotek śliczny, prawdziwy przytulaczek, przyzwyczajony do wychodzenia na dwór. Niestety 6 dni temu wyszedł rano (jak zwykle) i już nie wrócił (do tej pory max. zdarzało mu się wywędrować na 2 dni). Mieszkam w Legionowie, na Bukowcu, (okolice Strużańkiej). Ogłoszenia rozwiesiłam. Wyglądam, wołam, chodzę po okolicy. Czy jest jeszcze jakaś nadzieja, że się odnajdzie?
Zapłakana Gabi
Obserwuj wątek
    • paulina.galli Re: Zaginął rudy kotek, Legionowo (Bukowiec) 06.10.08, 10:44
      Głupio zrobiliscie wypuszczajac kota. U siebie był przyzwyczajony do wychodzenia
      - ale jak sama piszesz zaledwie miesiąc temu zmienił miejsce pobytu i teren
      wokol nowego domu - był obcy. Byc moze poszedł szukac starego miejsca?
      Wiem ze teraz juz tzw. po ptokach ale licze na to , że moze te slowa przeczyta
      ktos kto "jeszcze" na tak "genialny " pomysł nie wpadł i puknie sie mocno w tym
      momencie w głowe.

      Co do szukania kota - ogloszenia tak, a szukac nalezy poznym wieczorem (czasami
      w nocy) lub / i nad ranem.
      Chodzi o to zeby bylo wzglednie cicho, i kot ktory byc moze zaszył sie gdzies i-
      nie bał sie wyjsc.
      Szukać nalezy długo i nie zrażać się brakiem wyników - koty znajdują sie czasami
      i po paru miesiącach.
      Ale te rady to raczej sa dla kota ktory zgubil sie w poblizu swojego domu. W tym
      przypadku - byc moze nalezy szukac na duzo wiekszym terenie lub wrecz w pobliżu
      mieszkania koleżanki.
      • basset2 Gabi! 06.10.08, 10:57
        pare dni temu pojawił sie młody rudzielec przy moim bloku
        (ul.bałtycka 8) być moze to Twój
        • gabigrot Re: Gabi! 06.10.08, 12:03
          Ok, dzięki za informację, wybiorę się tam dziś po powrocie z pracy.
          Co do tego wypuszczania, rzeczywiście bałam się tego bardzo, ale kotek ma już kilka lat, kilka razy zmieniał miejsce zamieszkania (na stałe mieszka w Warszawie, na Mokotowie), co roku wyjeżdża z właścicielami na miesiąc na Mazury i też wędruje. Co więcej osoby znające go dłużej wyraźnie zauważyły, że uwielbia tę wolność (zabawne, że gdy jest w domu, gdzie ma swobodę wejścia/wyjścia, to wyjście jakby mniej go interesuje i potrafi cały dzień przespać na kanapie), stąd w ogóle zrodził się pomysł, aby na czas remontu zamieszkał u mnie. Wczoraj znów go szukałam po okolicy, ale może racja, że to trzeba w ciszy - podejmę dziś kolejną próbę.
          Dzięki za reakcję i pozdrawiam
          Gabi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka