14.10.09, 20:51
czy macie jakies negatywne opinie odnosnie tego fantastycznego serwisu ?? 3
tygodnie temu spalili nam silnik w samochodzie i obecnie zaczynaja cwaniakowac
i mam pewne obawy ze skonczy sie to w sadzie.. chetnie nawiaze kontakt z kims
kto mial podobna sytuacje..
Obserwuj wątek
    • Gość: janek Re: norauto IP: 195.205.23.* 15.10.09, 08:58
      silniki w samochodach sa zwykle spalinowe to wiemy ale jak mozna go
      spalic?
      • krusty_the_clown Re: norauto 16.10.09, 22:37
        serwis jak serwis, nikt nie jest nieomylny
        • Gość: gość Re: norauto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.09, 13:20
          No nie wiem.
          Osobiście byłem świadkiem rozmowy klientki z mechanikiem – klientka
          przyjechała założyć instalację gazową.

          Mechanik wchodzi z filtrem powietrza czarnym jak matka ziemia.

          - Proszę pani, czy auto nie sprawiało żadnych kłopotów? Jeździło
          normalnie?
          - No nie, samochód dławi się przy przyspieszaniu.
          - A wymieniała pani filtr powietrza? Bo ten wygląda, jakby nie był
          wymieniany od nowości.
          - Wymieniałam przed 2 tygodniami wszystkie filtry, świece, olej.
          - Sprawdzę świece.
          Po 5 minutach:
          - Proszę pani, to na pewno nie są nowe świece! Olej też jest stary.
          - Ale ja mam fakturę na wymianę.
          - Skąd?
          - Z Norauto.
          - Proszę więc jechać do Norauto. W takim stanie nie możemy założyć
          instalacji, bo auto nie pojedzie.


          Można oczywiście powiedzieć, że gaziarz chciał naciągnąć kobietę na
          zakup filtra powietrza i miał jakiś ‘dyżurny’ filtr, ale nie sposób
          wytłumaczyć starego oleju w samochodzie, w którym – zgodnie z
          fakturą - był wymieniany dwa tygodnie wcześniej.
          Wniosek nasuwa się sam.
    • moniach78 Re: norauto 17.10.09, 18:07
      no raczej bys tak nie gadal jakby twoj silinik poszedl z dymem... :(
    • Gość: klientka Re: norauto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.09, 18:20
      witam
      ja tam bylam raz z samochodem i byl to pierwszy i ostatni raz wymieniali mi
      opony i oczywiscie przy okazji stwierdzili ze mam łożyska i simerbloki czy jak
      to sie nazywa do wymiany (jestem dziewczyna nie znam sie na tym)ale wkazdym badz
      razie mam znajomego mechanika dobrego mechanika i oddalam samochod w jego rece i
      wymienil mi PRAWIE NOWE ŁOŻYSKA NA NOWE I PRAWIE NOWE SIMERBLOKI NA NOWE:)Mogl w
      sumie nie wymieniac ale jak juz mi to porozkrecal a czesci mialam kupione to mi
      powymienial Wiec nie obrazajac nikogo nie wiem czy tam jacys debile pracuja czy
      poprostu naciagacze !!!Nie polecam
      • Gość: side b Re: norauto IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 17.10.09, 19:49
        No to gratulacje dla tego "znajomego mechanika". Po co brał się za rozkręcanie
        Twojego auta, jeśli wg niego wszystko było ok?
        • Gość: df Re: norauto IP: 217.149.249.* 19.10.09, 11:44
          Przecież trzeba odkręcić chociażby koło żeby to zobaczyć...... Rany co za ludzie...
          • Gość: janek Re: norauto IP: 195.205.23.* 19.10.09, 11:59
            ja ceikaw jestem nadal tej historii o spaleniu silnika ;) - "pszedl
            z dymem" latwopalne teraz te jednostki napedowe
          • Gość: side b Re: norauto IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 19.10.09, 20:40
            Żeby sprawdzić stan łożysk i simerbloków nie trzeba nic odkręcać, a zwłaszcza
            nie odkręca się kół. Łożyska sprawdza się na słuch, kręcąc kołami na podnośniku,
            a tuleje metalowo-gumowe i inne części zawieszenia na luzy - na szarpakach lub
            jeśli ich nie ma - ręcznie. Chyba, że "mechanik" zdemontował części i wysłał do
            NASA do ekspertyzy. No, nie każdy sięzna.
            • Gość: klientka Re: norauto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.09, 19:25
              tematem nie jest moj mechanik tylko norauto:)po pierwsze a po drugie Wyobraz
              sobie ze przyjezdza do ciebie znajomy z wszystkimi czesciami i mowi ci masz mi
              wymienic to i to bo tak mi powiedzieli jak wymieniali opony w norauto wiec chyba
              bierzesz sie do roboty nie?Przeciez juz to ktos sprawdzal ?aha no i w norauto
              koszt z czesciami wyszedl ok 600zl a znajomy niecale 200zl ale i tak wyrzucone w
              błoto
              • Gość: side b Re: norauto IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 20.10.09, 22:40
                Nadal czekamy na historię o spalonym silniku. Z racji tego, że kiedyś grzebało
                się w różnych autach i też zdarzały się błędy młodości, takie tematy mnie zawsze
                interesują. Zaczynam jednak podejrzewać, że spalił się co najwyżej silnik w
                suszarce do włosów, bo konkretów wciąż nie ma. ;)
              • Gość: conti Re: norauto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.09, 08:46
                To nasuwa sie pytanie czym zapłaciłaś 400zł?????
                Bo wykonywanie usług bez rachunki jest karalne!!!!!
    • Gość: kosteko Re: norauto IP: *.wilan.pl 20.10.09, 18:49
      Czyżby to w Lagunie "spalono" ten silnik? :D
      • Gość: kapr Re: norauto IP: *.146.73.56.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.10.09, 22:21
        Tez mi sie wydaje, ze chodzi o Lagune... A "spalony silnik" , to
        m.in. spalone wtryski, przegrzane tuleje, tłoki (w jednym jest ponoć
        dziura), itd, itd... silnik generalnie do wymiany... Norauto, moze
        miec cieplutko...

        ps. Pani Klientko, ten woj mechanik, to "dupa" a nie mechaik... ;):)
        A cześci zawsze mozna oddac, jak sie ma paragon...
        • Gość: kapr Re: norauto IP: *.146.73.56.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.10.09, 22:24
          miało być: "Twój" i "mechanik" :) mój błąd :)
          • Gość: klientka Re: norauto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.09, 10:26
            wiec trzeba chyba zaczac sie uczyc moze technikum mechaniczne :))bo jak kobieta
            jedzie do mechanika to kazdy ja przerobi nawciska glupot wiec kolezanko moze
            wyslij jakiegos chlopa do tego norauto ktory ma jakiekolwiek pojecie:)powodzenia
            • Gość: Detektyw Re: norauto IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.10.09, 10:20
              Jestem poruszony komentarzem Pani M. gdyż znam sytuację można
              powiedzieć "od środka"...
              Zaznaczam- nie jestem upoważniony by udzielać w tej sprawie
              oficialnego stanowiska, jednakże uważam osobiście i jest to moje
              prywatne zdanie,że w dobrej woli tejże firmy jest by wogóle TĄ
              konkretną reklamcję uznać(...) albowiem nie ma jednoznacznych
              przesłanek,iż wykonawca usługi jest w tym przypadku ewidentnym
              winowajcą. Rozumiem Pani rozgoryczenie albowiem chodzi tu o poważną
              sprawę ale nie można nikogo w taki czy inny sposób oczerniać nie
              mając żadnych dowodów co do winy drugiej strony, ani bynajmniej
              całkowitej pewności co do braku zaniedbania z własnej strony- czego
              w tym przypadku proszę mi wierzyć nie może stwierdzić ani żadna
              komisja ani nawet choćby sztab inżynierów z NASA.
              Jestem pewien co do dwóch rzeczy; że tak prestiżowa firma nigdy w
              takiej sytuacji nie pozostawi klienta na pastwę losu oraz tego, że
              cała ta sytuacja zostanie mimo tych "niemiłych" opinii rozwiązana na
              Pani korzyść-czego szczerze Pani życzę.
    • Gość: Asia Re: norauto IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.10.09, 00:51
      Napiszę tylko tyle: "Kij zawsze ma dwa końce, nie wiadomo jak mocno
      by go przycinać" co do Norauto bielsko biała, choć są tam kolejki,
      to mam wybranego jednego mechanika i zawsze chcę by to on naprawiał
      mój samochód, jak dotąd ta praktyka się sprawdza, a autko spisuje
      się bez problemów. Pozdrawiam pana Michała.
    • moniach78 Re: norauto 27.10.09, 21:46
      ktos widocznie z was zna sprawe, skoro wie ze chodzi o lagune, a faktycznie tak
      jest..a z kolei druga osoba wie ze jest dziura w jednym tłoku.. zdecydowanie
      uwazam ze w norauto pracuja ludzie bez odpowiednich kompetencji.. i obawiam sie
      ze jednak zostawia nas "na lodzie" bo dalej nie wiemy od nich co stało sie z
      samochodem pomimo tego ze minely juz prawie 4 tygodnie.. tak sie składa ze
      nieoficjalnie wiemy ze jest caly silnik do wymiany ale norauto nam nie udzielilo
      zadnej odpowiedzi..moim zdaniem kombinuja co zrobic zeby od wszystkiego umyc
      rece.. a jesli chodzi o szczegoly w skrocie nie wlozyli bagnetu, olej sie wylal,
      nastepnie uzupelnili olej-rzekomo wyczyscili silnik i kazali jechac..jednak po
      wyjechaniu z warsztatu w turbinie zaczelo piszczec i syczec na co pan z noratuo
      stwierdził: 'niech pan pojezdzi jeszcze przez wikend moze sie dotrze' noi sie
      dotarlo po 800 metrach od wyjechania od nich z serwisu ale tak sie dotarlo ze
      sie wszystko popalilo..
      • Gość: Kriss Re: norauto IP: *.kimsufi.com 27.10.09, 23:24
        Eh, te dzisiejsze renowki. Nie znam nikogo, kto by nie mial z nimi klopotu.
        Jakos nie kumam jak moze sie olej wylac przez bagnet, no chyba ze auto
        startowalo w jakims rajdzie wrc. :) Sam kiedys jezdzilem rok bez bagnetu w
        sluzbowej 206-ce, bo sie zgubil i nic sie nie dzialo. Autko jezdzi w firmie do
        dzisiaj. Jak dziura w tloku to raczej podejrzewalbym jakies problemy ze skladem
        mieszanki i zbyt wysoka temperatura. I do tgego uszkodzone turbo? Hm, jakos nie
        wydaje mi sie. Moze synek wzial auto na wieczor i poupalal troche na jakims
        parkingu? :) Tak czy inaczej - szczerze wspolczuje. Ale jak sie kupuje renowke
        to az sie prosi o klopoty. Wiem, bo mialem dwie i nigdy wiecej. W Poprzednim
        modelu Meganki 12 reklamacji. Hardcore.
      • Gość: kapr Re: norauto IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.10.09, 20:23
        Moniach, ja nie pracuje w Norauto... A raczej odwrotnie...
        Posredniczylem w zdobyciu info, co sie stalo z Waszym autem...
    • moniach78 Re: norauto 27.10.09, 23:36
      nasza renowka jezdzila bez bagnetu 3 miesiace.. a moze wiesz czy jest mozliwe
      jezdzic przy poziomie oleju 1 litr ??
      • Gość: janek Re: norauto IP: 195.93.135.* 28.10.09, 11:26
        mam pytanie, skoro jak twierdzisz przez brak bagnetu z silnika
        wydostal sie caly olej i zostalo go 1 litr to ( nie wiem jaki macie
        silnik ale zakladam ze powinien byc zalany 4-6 litrami oleju )nie
        zwrociliscie uwagi ze z silnika wylalo sie 5 litrow oleju? przeciez
        tam musiala byc masakra, olej palil sie na kolektorze smierdzac i
        dymiac a wszedzie gdzie stawaliscie zaostawala plama oliwy. jak to
        bylo?
        • moniach78 Re: norauto 28.10.09, 15:32
          norauto twierdzi ze jak przyjechalismy przed zapalaniem sie fury to został 1
          litr.. i stad moje pytanie czy w ogole przy jednym litrze oleju da sie jezdzic
          ?? bo mi sie nie wydaje skoro jakis tam wymagany minimalny poziom wynosi 6 chyba
          ??.. poza tym olej sobie wyciekał powoli wiec nic sie nie kopciło, natomiast ja
          wsiadając do auta nie sprawdzam codziennie czy jest bagnet i jak wyglada
          silnik.. jestem kobieta i generalnie nie znam sie na tym co jest pod maska
          silnika.. poza tym jesli komputer nic nie wskazuje to dla mnie jest okej..
          dodatkowo, jesli jade do "specjalistow" i prosze o wymiane oleju i zrobienie
          innych mozna powiedziec banalnych rzeczy, to nie spodziewam sie ci owi
          "specjalisci" nie wsadza bagnetu.. skoro twierdza ze usluge skonczyli, ja place,
          wsiadam do fury i jade..a nie patrze pod maske zeby sprawdzic gosci co zrobili i
          czy dobrze zrobili.. w sumie po tym wszystkim to chyba zaczne sprawdzac bo
          brakuje mi juz slow na takie partactwo i umywanie rak od odpowiedzialnosci..
          • Gość: janek Re: norauto IP: 195.93.135.* 28.10.09, 18:41
            jasne jasne, nie kazdy musi sie znac na wszystkim to zrozumiale,
            auto pojedzie na takiej minimalnej ilosci oleju ale motor bedzie sie
            zacieral, wzrosnie temperatura i przegrzejesz motor, o tym kontrolki
            powinny cie juz poinformowac ze temperatura rosnie, ale istotna jest
            jedna rzecz - jak skonstruowany jest motor laguny bo tak jak koledzy
            pisali wczesniej ja tez jezdzilem dlugo bez bagnetu i nie ma opcji
            zeby motor wychlapal 90% oleju tamtedy. on musial gdzies indziej
            zniknac, ja nie chce bronic norauto bo nie znam na tyle sprawy ale
            nie wkladajac bagnetu moim zdaniem nie da sie doprowadzic do takiej
            utraty oleju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka