IP: 78.8.107.* 27.03.10, 21:46
Jak na nie reagujecie? Lubicie jak w sklepie hostessa zachęca do degustacji
albo zakupu jakiegoś towaru czy was to irytuje? Lepiej jak zaczepia czy jak
stoi cicho?
Pytam bo czasem dorabiam jako hostessa w bielskich hipermarketach i dziwią
mnie reakcje niektórych ludzi. A bywają skrajne - od dużego zainteresowania,
wypytywania o produkt, podrywania (tu najaktywniejsi są starsi panowie;P) do
totalnego olewania "udaję że nie słyszę". Są też pobłażliwe uśmiechy.
Jak waszym zdaniem powinna się zachowywać hostessa?
Obserwuj wątek
    • Gość: dick Re: Hostessy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.10, 21:56
      Moim zdaniem zachowujesz się w porządku.Ja jestem na ogół kulturalny i jeśli mnie coś nie interesuje to mówię "dziękuje".

      A tak apropos,to co reklamujesz??
      • Gość: ech Re: Hostessy IP: 91.198.94.* 27.03.10, 22:10
        moje skojarzenia ze słowem: hostessa> po pierwsze! znajomość
        proponowanego produktu i umiejętna jego prezentacja
        i dalej:
        proponuje grzecznie, nie ryczy na mnie z kilku metrów, nie wciska w
        dłoń ulotek, nie pcha przed czubek nosa produktu zasłaniając mi
        widoczność... gdy odmawiam, odchodzi kulturalnie,
        jeśli jest nachalna, to nie uważam ją za hostessę, ale za natręta,
        coś na kształt zjadliwego komara
        niestety 95% spotkanych przeze mnie "hostess", to były właśnie
        natręty

        rozumiem, że szef chce wydajności, ale mnie wpienia wmuszanie we
        mnie, "bo nie ma dziewczę wyjścia", a potem ofukana panienka straszy
        kolejnych klientów

        w sumie, to dla mnie hostessy mogą nie istniec, bo nawet te spotkane
        5% nie potrafiło porządnie zaoferować produktu, poza ładnym usmiechem
        i szybkim wycofaniem się
        nie jestem typem osoby czułej na reklamy w jakiejkolwiek postaci, nie
        rusza mnie to

        masakra
        • Gość: ech ps. IP: 91.198.94.* 27.03.10, 22:22
          "masakra" z końca postu miała być podpięta pod "zjadliwego komara" :P
          (poleciał niefortunnie tekst przy edycji)
          • Gość: taka jedna Re: ps. IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.03.10, 09:31
            > "masakra" z końca postu miała być podpięta pod "zjadliwego komara" :P
            > (poleciał niefortunnie tekst przy edycji)

            Staram się nie być zjadliwym komarem. Jak ktoś mówi dziękuję to milknę. Często
            jest tak, że ktoś mówi dziękuję zanim zdążę cokolwiek powiedzieć, no ale ich
            sprawa, czasem przez to sami tracą.
            Na przykład ostatnio rozśmieszyła mnie pani, która była pewna, że chcę jej coś
            wepchnąć na siłę i że w ogóle złe dziewczę ze mnie, a ja tylko chciałam jej
            powiedzieć, żeby poszła sobie odebrać prezent w punkcie obsługi klienta, bo
            kupiła akurat te produkty do których były dołączane gratisy. No ale pani nie
            chciała słuchać i traktowała mnie właśnie jak zjadliwego komara. A może węszyła
            w tym jakiś podstęp (w myśl 'nie ma nic za darmo') ;)
            Pozdrawiam
      • Gość: taka jedna Re: Hostessy IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.03.10, 09:25
        Różne rzeczy reklamuję, nie ma reguły. Jak jest degustacja to zawsze jest
        łatwiej zachęcić, czasem jak jest coś dobrego to ludzie sami się rzucają, ale
        zdarza się że patrzą podejrzliwie na to co tam mam na tacy pokrojone, a to na
        prawdę nie są przeterminowane rzeczy i kroję je w foliowych rękawiczkach zgodnie
        z higieną.
        Gorzej jak jest to tak zwana "animacja" produktu. Wtedy po prostu stoję z jakimś
        produktem i zachęcam do jego kupna. Czasem patrzą na mnie jak na wariata, no ale
        trudno;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka