Gość: buc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.11, 23:17 Widac, ze kazde miasto samo niesie swojego soltysa ;-D Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: koborlovag a przewidzieć nie łaska? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.11, 23:22 Chyba każdy, kto otwierał tam restaurację wiedział, że rynek jest cały czas w budowie i jeszcze długo będą trwały tam remonty. Owszem, kilka rzeczy można by poprawić - choćby wydłużyć czas otwarcia czy zlikwidować bzdurne zakazy. Ale z taksówką to już przesada, ileż to trzeba przejść na postój koło sądu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: korad.ludwik02 O tak, brakróbstwo projektantów i wykonawców ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.07.11, 23:33 O tak, brakróbstwo projektantów i wykonawców rewitalizacji Rynku wraz z okolicami jest conajmniej irytujące! Ponadto jest kosztowne jak ch....a, bo pociąga z sobą konieczność ciagłych przeróbek fatalnie zaprojektowanych obiektów oraz remontu tandetnie ułożonej nawierzchni Rynku, Pl. Św. Mikołaja i ulic staromiejskich. Nie da się u nas czegokolwiek zrobić od razu dobrze, Sz. Ratuszu? Odpowiedz Link Zgłoś
nuova Re: O tak, brakróbstwo projektantów i wykonawców 15.07.11, 10:01 Gość portalu: korad.ludwik02 napisał(a): > O tak, brakróbstwo projektantów i wykonawców rewitalizacji Rynku wraz z okolica > mi jest conajmniej irytujące! Ponadto jest kosztowne jak ch....a, bo pociąga z > sobą konieczność ciagłych przeróbek fatalnie zaprojektowanych obiektów oraz rem > ontu tandetnie ułożonej nawierzchni Rynku, Pl. Św. Mikołaja i ulic staromiejski > ch. Nie da się u nas czegokolwiek zrobić od razu dobrze, Sz. Ratuszu? Dopóki wykonawcy robót będą wybierani w przetargach (czyli liczy się najtańszy), to nie zmieni się nic w tej materii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konrad.ludwik02 Re: O tak, brakoróbstwo projektantów i wykonawców IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.07.11, 13:55 No nie, istnieje coś takiego jak nadzór budowlany, inwestorski itd., a przed wojną Prezydent Miasta dr Wiktor Przybyła nawet osobiście doglądał realizacji inwestycji miejskich! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mieszkanka BB W huku i kurzu kawa nie smakuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.11, 23:38 Ogródki czynne tylko do północy to absurd, zero ludzi w lecie w centrum miasta późnym wieczorem. Autobusów nocnych też nie ma. Takie umarłe nocą, piękne miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sn W huku i kurzu kawa nie smakuje IP: 213.17.138.* 15.07.11, 00:42 znaczna część osób mieszkających wokół rynku była tam wcześniej niż restauratorzy więc mają prawo do ciszy. Czy po północy jest rzeczywiście tak dużo chętnych na zabawę, że nie zmieszczą się w środku lokalu? Co do kwiatów, tablic informacyjnych (małych i stawianych w obrębie ogródka oczywiście) to chyba Państwo Radni wykazują się zbyt dużą pazernością. Co do taksówek, to zdaje się, że ktoś chce być bardziej papieski od papieża. W większości cywilizowanych miast taksówka podjeżdża praktycznie pod lokal. Nie chodzi przecież o postój taksówek w obrębie rynku tylko podjazd po konkretnego klienta. No chyba, że Rynek w Bielsku jest tak strasznie cenny i zabytkowy, że taksówki nie są godne dotykania, jakże cennego bruku swoimi brudnymi kołami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bielszczanin Idiota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.11, 07:08 Napisał to jakiś idiota. Czy w Krakowie na Rynku taksówki podjeżdżają po klientów? A może klient zechce wjechać taksówką do restauracji, tak zeby wogóle nie musiał chodzić? Po za tym na bielskim Rynku mieszka coraz mniej osób. Teraz tam są prawie wyłącznie instytucje. Nie chcecie hałasu to zaorać Rynek. Będzie tylko szum drzew i śpiew ptaków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poka poka Re: Idiota IP: *.c192.msk.pl 15.07.11, 07:28 Rynek ma spełniać funkcję dla mieszkanców całego miasta, a kilku zameldowanym jak się nie podoba taka sytulacja mogą się wyrpowadzić ze swcyh mieszkań z przydziały za 150 zł mieszięcznie, odbędzie sie z pożytkiem dla miast i rynku, bo de facto jego mieszkańcy to w większości marines społeczny. Jakoś we Wrocławiu, Gdańsku, Poznaniu czy krakowie taxi nie wjeżdza na rynek, ale jak ktoś jest a/ idotą, b/ leniem, c/ grubasem (niepotrzeben skreślić) to oczywiście będzie chciał do samego stolika podjechać, przypomiam jest już taka instytucja McDrive - tam zapraszam. Na marinesie, argument o uciążliwych remontach - rzeczywiśćie przeszkadza jaśniepanu, że rynek staje się bardziej atrakyjny estetycznie... schizofrenia się szerzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzycho Re: Idiota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.11, 09:02 A może Klienci tylko oglądają cennik i wychodzą? Wiele razy byłem na ZWMie i nigdy problemu nie było. Zawsze można spokojnie posiedzieć przy piwku, w miłej atmosferze... ale przyczepić się zawsze można - ot taka polaczkowość... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciek Re: Idiota IP: *.adsl.inetia.pl 15.07.11, 09:06 niby racja co piszesz, ale tak trudno ekipie budowlanej postawic skuteczny parawan, zeby nei kurzylo? A tak trudno przeprowadzac prace nie w srodku lata, kiedy ludzi najwiecej? Nawet jesli pogoda nie sprzyjajaca miejsce na takie zabawy powinno byc marzec-kwiecien. a nie lipiec. Z taksowkami ciekawy problem, choc faktem jest ze postoj kolo sadu to jedno a dodatkowy moglby byc kolo zamku. Co do ciszy nocnej to nie powinna obowiazywac. To jest centrum a nie sypialnia. A wiem co mowie, bo sam mieszkam w centrum i z premedytacja kupilem tu mieszkanie. nie sni mi sie nawet narzekac, ze mi dziecko spac nie moze bo ktos halasuje. \\ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gooral i jeszcze kwestia "żuli" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.11, 09:58 jak już jest spokój w weekend, a nie daj Boże impreza miejska, to wyprawa na bielski stary rynek jest związana z atrakcjami typu "pokaz bielskich żuli". Panowie i panie pojedyńczo lub w grupach robią dodatkową 'atrakcję' miasta, a napicie sie kawy bez standardowego 'daj pan coś' to sukces. Przy tym miasto ma gdzieś swój wizerunek i nic z tymi pożalsięboże mieszczanami nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
nuova Re: i jeszcze kwestia "żuli" 15.07.11, 10:07 Gość portalu: gooral napisał(a): > jak już jest spokój w weekend, a nie daj Boże impreza miejska, to wyprawa na bi > elski stary rynek jest związana z atrakcjami typu "pokaz bielskich żuli". Panow > ie i panie pojedyńczo lub w grupach robią dodatkową 'atrakcję' miasta, a napici > e sie kawy bez standardowego 'daj pan coś' to sukces. Przy tym miasto ma gdzieś > swój wizerunek i nic z tymi pożalsięboże mieszczanami nie robi. Zgadza się, gooralu. Atmosfera sprzyja żulom - monopolowy na Rynku, drugi z alkoholem z niskopiennej półki parę kroków od Rynku, bramy kamienic, w których można się załatwić albo darmowe toitoi-e i jeszcze można wysępić "dwadzieścia groszy" od kawiarnianych gości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klient prawda, święta prawda i gó... prawda IP: 195.205.23.* 15.07.11, 10:32 cóż za historia, ujęła mnie za serce. Może gdybym nie spędził całego życia w tym małym miasteczku to może bym uwierzył. Fakt, że "wyremontowana" płyta rynku to jakiś żart i nadaje się do roboty, fakt, że siedząc przy piwie mozna usłyszeć prośbę o finansowe wsparcie (podobnie jak w krakowie czy pradze), fakt, że wciąż mieszka tam takie a nie inne towarzystwo i miasto mało robi by to zmienić ale narzekania, że interes nie idzie bo ktoś coś remontuje i taksówka nie wjeżdża do lokalu to jest żałosne. Na dzień dzisiejszy do sprzedania są jedynie kamienice kupione przez "inwestorów" którzy skuszeni upustami od miasta nabyli budynki do remontu z nadzieją, że wynajmą je lub sprzedadzą za grubą kasę. Niestety bańka na rynku nieruchomości pękła. Sorry. Podobnie jest z lokalami, które nie zdobyły sobie przychylności klientów bo nie oferują nic specjalnego. W okolicach rynku macie wiele miejsc z wieloletnią tradycją jak choćby oskar, zamkowa, grawitacja, galeria franka kukioły czy herbaciarnię. Do tego doszły nowe miejsca jak dogs, karafka, rudy kot, galeria przy cieszyńskiej czy browar miejski gdzie klientów nie brakuje, w weekendy cieżko o miejsce a też są na tym samym rynku. Cały czas otwierają się nowe miejsca ostatnio lodziarnia na cieszyńskiej 1 a stary dobry szwejk też ma się przenosić w okolice rynku. Ciekawe czemu skoro to takie tragiczne miejsce? Bielsko to mała mieścina i stosunkowo niewiele osób chodzi do knajp i restauracji więc tym bardziej trzeba się postarać i czymś ich przyciągnąć bo jak widać po "rynku 29" i "million pub" ograne schematy się nie sprawdzają. Odpowiedz Link Zgłoś
aliveinchains Re: prawda, święta prawda i gó... prawda 18.07.11, 11:32 a mi jest szkoda cafe6.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HH Akurat to czy można dojechać taksówką po lokal... IP: 78.133.163.* 15.07.11, 10:40 .... jest nietrafionym argumentem. Znam sporo świetnych lokali w Amsterdamie, gdzie też nie da się podjechać wprost pod lokal i nikt z tego powodu nie narzeka. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia.forum Re: Akurat to czy można dojechać taksówką po loka 15.07.11, 11:29 Ale u nas bardziej nogi bolą :P Lenistwo, nic innego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonim Re: W huku i kurzu kawa nie smakuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.11, 11:53 Tam na rynku są takie ceny że nawet bez huku i kurzu tam nie pójdę.. Ceny jak w Krakowie, Wrocławiu albo i droższe i za co?????? Za co tak trzeba płacić? ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: raikonnen W huku i kurzu kawa nie smakuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.11, 08:26 Otóż to: ceny z księżyca to i wybierają się tam tylko klienci ekstremalni. Dlaczego miałbym płacić za kawę więcej niż w Nowym Jorku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: W huku i kurzu kawa nie smakuje IP: *.bielsat.com.pl 16.07.11, 09:26 z tego samego powodu z jakiego placisz wiecej za jeansy niz w nowym jorku i wiecej za samochod niz w nowym jorku. Pojales? Odpowiedz Link Zgłoś
aliveinchains Re: W huku i kurzu kawa nie smakuje 18.07.11, 11:36 tez pilem kawe w NYC 8 lat temu na Manhattanie..taa kosztowala 1,5 $, wtedy to bylo jakies 4,5 PLN..czyli porownywalnie do obecnego poziomu bielskiego..ale była to kawa w jakimś sieciowym barze coffie a nie klimatycznej kawiarni typu nasz Oskar, nie w filirzance z ciastkiem, lecz w kartonowym kubku i woda byla letnia a nie gorąca, więc kawa nadawala się tylko do kibla...niestety w USA podawanie takiej niedopazonej "kawy" to norma... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konrad.ludwik02 W huku i kurzu kawa nie smakuje IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.07.11, 12:58 Tak to już jest, że ludzi przyciągać będą albo miejsca związane z pożądaną funkcją - vide Bar Pierożek (lub kiedyś sklepy Hoffmanna i Moravitz`a), albo ze specyficznym genius loci, takim jak Jama Michalikowa lub nawet orkiestra cygańska z mistrzem gry na odwróconych skrzypcach - na tejże Floriańskiej ... Nasza bielska Starówka po zlikwidowaniu tradycyjnych sklepów i lokali typu Pilsner Hof, z trudem zdobywa nową publiczność, niedawno otwarta Piwiarnia z Bielitzerem wydaje się być krokiem we właściwym kierunku. Kiedyś publiczność ściągały też lokale z dancingiem: "Podhalanka", "Patria", "Pod Pocztą", zapytać można: "Jak w pięknej bajce wszystko szło, i komu to przeszkadzało? -ło? -ło?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koff W huku i kurzu kawa nie smakuje IP: *.net.e-net24.pl 16.07.11, 20:10 Niech trzymają dalej ceny z kosmosu.Prędzej padną jak Szczyrk czy w kolejce Zakopane.Huk i kurz to wymówka albo chęć wyrwania kasy z miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rynek 29 Rynek 29 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.11, 19:35 Witam Nie narzekamy na brak gości, a jako restauracja działamy całkiem fajnie, lubimy to co robimy. Narzekamy na brak możliwości spełnienia oczekiwań naszych gości i na absurdy które widzimy. Przykłady: Grupa turystów (ok 20 osób) siadają na ogródków zamawiają kawy, napoje, desery. Otrzymują zamówienie i ... już za chwilę Panowie robotnicy odpalają sprzęt do czyszczenia kostki brukowej. Turystów oburzonych faktem bardzo przepraszamy i zapraszamy do środka restauracji pomagając im przenieść zamówione rzeczy ( ich jest 20 a nas 2 ). Goście zamawiają i czasami rezygnują z zamówionych dań - my oczywiście przepraszamy za sytuację, ale czy to my powinniśmy ich przepraszać za prowadzone prace remontowe ? Druga strona Rynku, okolice ogródka "Wagi" na przełomie maja/czerwca prowadzone były prace odkuwania spadającego (od dawna) tynku. Kurz i hałas towarzyszący tym pracą całkowicie odstraszał gości. Pytamy czy nie można było wykonać tego w innych miesiącach kiedy nie ma jeszcze ogródków ? Na Rynku obowiązuje zakaz ruchu z wyłączeniem dostaw i obsługi do 10:00 i po 18:00. Oczywiście jako przedsiębiorcy dostosowujemy się do tego, ale dlaczego nie mogą dostosować się do tego faktu służby mundurowe? Przecież pieszo też można kontrolować prawo (piekarnia, kebab). Dlaczego można wjechać samochodem aby wyczyścić fontannę, podlać kwiaty, wymienić żarówkę, naprawić płytę rynku oraz przebywać prywatnymi samochodami podczas koncertów i festynów? Dlaczego mogą jeździć samochody wożące materiały budowlane i prowadzone być prace remontowe? A przy okazji remontu ulicy Wzgórze na stałe wpisał się samochód marki Kamaz (norma spalin z ZSRR ) wywożący pylący piach i gruz. Oczywiście również przepraszaliśmy gości za pył w kawie i jedzeniu. Taxi - absolutnie nie dla mnie, ale ( oczywiście po 18:00) dla gości z innych miast lub zagranicznych. Skoro można wjechać z dostawą i obsługą to dlaczego nie może wjechać taksówka? Proszę się kiedyś zastanowić jak wytłumaczyć osobie z innego miasta gdzie trafić na postój Taxi (i chyba nie ma go koło sądu). Niedzielne Koncerty - pewnie i fajne , ale proszę spróbować wytrzymać 1 całą godzinę. Ilość decybeli przekracza normy zdrowego rozsądku, no i znowu przepraszamy i ew. zapraszamy do środka. Mieliśmy ostatnio biznesowe spotkanie firmy z branży budowlanej połączone ze szkoleniem 30 chłopa. Padło pytanie "Może nam Pan powiedzieć gdzie najlepiej parkować samochody ?" ....... milczenie, no bo gdzie ? Najbliżej Sfera ? Takie sytuacje są przy okazji wesel, bankietów, urodzin itp. Gdzie może zaparkować autokar z wycieczką do Zamku jak zachęcić turystów do zwiedzania kiedy brakuje tak podstawowych miejsc jak Parking. Pewnie że to Starówka i to można przewidzieć ale jak pomóc ? No ale za to mamy przepiękny zielony "Skwerek" (gdyby ktoś szukał to w okolicach drukarni Augustana między kamienicami). Nie wiem jak na innych ogródka , ale u nas nie słychać przekleństw i wulgaryzmów, a na pewno okoliczne dyskoteki i wystawione na zewnątrz głośniki z muzyką robią więcej hałasu niż osoby przesiadujące wieczorami na ogródku przy okazji dobrego wina lub późnej kolacji. Dostosowując się do przepisów (zamykania ogródków o północy) na okres letni otworzyliśmy przestrzeń restauracji i jesteśmy chyba jedyną restauracją w Bielsku bez szyb. Dlatego zapraszamy wszystkich, którzy szukają miejsca na późną, romantyczną kolację przy świecach. Jesteśmy czynni do ostatniego klienta i jedną godziną dłużej ( Reklama :-) ) POZDRAWIAMY WSZYSTKICH BARDZO SERDECZNIE JUTRO BĘDZIE JUŻ TYLKO LEPIEJ Odpowiedz Link Zgłoś
aliveinchains Re: W huku i kurzu kawa nie smakuje 19.07.11, 09:06 Taki Bazyliszek wymaga szczegolnego remontu...fajna knajpa, ciekawe imprezy, mila i kontaktowa obsługa..wystroj calkiem calkiem, ale jedno mnie odstrasza..zapach grzyba... Odpowiedz Link Zgłoś