Gość: SETER IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.05, 16:42 słyszałem że wojewoda śląskie odrzuca wnioski szpitala żywieckiego a schroniska są zamykane coś marnie na tej żywieccczyżnie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mcmaxim Re: CIĘZKIE LOSY ŻYWICCZYZNY W ŚLĄSKIM 06.06.05, 17:05 a co ma wojewoda do schronisk?!? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olo Re: CIĘZKIE LOSY ŻYWICCZYZNY W ŚLĄSKIM IP: 62.233.185.* 06.06.05, 17:43 Gość portalu: SETER napisał(a): > słyszałem że wojewoda śląskie odrzuca wnioski szpitala żywieckiego ...za to w mlekiem płynącej Małopolsce wszyscy co do joty dostają pieniądze na co tylko zapragną-wystarczy złożyć wniosek i kaska płynie na drugi dzień. DAMAGOG!...i tyle > a schroniska są zamykane > coś marnie na tej żywieccczyżnie oj marnie, marnie....chyba w Twoim spaczonym mniemaniu, oszołomie. > za to w mlekiem płynącej Małopolsce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rad81 toż to malop - "malopolski" oszołom IP: 213.77.86.* 06.06.05, 18:54 toż to malop - "malopolski" oszołom mnie nic nie zdziwi co napisze dziwie sie ze jako "małopolanin" nie domaga sie ejszcze dostepu do małopolskiego morza bałtyckiego lub małopolskiego atlantyku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zenon z Żywca Re: toż to malop - "malopolski" oszołom IP: *.spidernet.pl / 80.51.254.* 07.06.05, 00:06 Faktycznie pod śląską dominacją w Żywcu nie najlepiej. Natomiast co do hasła "malopolski" oszołom mogę tym samym i wam się odwdzięczyć z dopiskiem "śląskie oszołomy" macie chęć na wojenkę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malop A teraz do tych co lubią epitety IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.05, 00:19 Śląski marszałek nie dał pieniędzy Żywcowi PRZEGRANA KARETKA NR.: 22 z dnia: 02-06-2005 Zarząd Województwa Śląskiego nie przyznał 224 tysięcy złotych na zakup ambulansu dla Zespołu Zakładów Opieki Zdrowotnej w Żywcu. To zła wiadomość, bo na Żywiecczyźnie brakuje karetek. Tymczasem wakacje tuż, tuż. Na Żywiecczyznę zjadą wkrótce tysiące wczasowiczów. Czy w powiecie żywieckim dojdzie do karetkowego paraliżu? Na początku tego roku żywiecki ZZOZ miał jedną karetkę reanimacyjną i pięć tzw. wypadkowych, w tym po jednej w Węgierskiej Górce i Rajczy. W połowie stycznia jedna z karetek miała poważny wypadek w Kamesznicy, po którym nie było już co naprawiać. Dyrekcja ZZOZ-u wypożyczyła ambulans z Katowic. Pozostałe karetki mają przejechane wiele tysięcy kilometrów i właściwie powinny już zostać zastąpione nowymi. W połowie maja kolejna z karetek wypadkowych miała kraksę. Co prawda auto będzie można naprawić, ale potrwa to kilka tygodni. Na razie więc żywiecki ZZOZ dysponuje czterema karetkami wypadkowymi. - Aby w pełni zapewnić obsługę powiatu żywieckiego, powinno być przynajmniej pięć karetek wypadkowych. Będziemy musieli wypożyczyć kolejną karetkę, tym razem z Bielska-Białej - mówi Grzegorz Figura, członek Zarządu Powiatu Żywieckiego. Ostatnio władze powiatowe starały się o unijną dotację na karetkę. O rozdziale pieniędzy decydował Urząd Marszałkowski w Katowicach. Wstępnie żywiecki wniosek uzyskał pozytywne oceny, ale ostatecznie został odrzucony. - Pieniądze popłyną głównie do placówek, dla których organem założycielskim jest Urząd Marszałkowski, (żywiecki ZZOZ podlega starostwu - przyp. ps.) To, że nie dostaliśmy pieniędzy na karetkę, jest dla nas niezrozumiałe. Podobnie jak niejasna jest metoda ich przyznawania. Dlatego Zarząd Powiatu wystosował do marszałka śląskiego protest - mówi oburzony Figura, który dodaje, że zakup nowej karetki to sprawa priorytetowa. - W tym roku musimy kupić przynajmniej jeden ambulans. Chcemy, aby pierwsze pieniądze ze sprzedaży budynków ośrodków zdrowia na Żywiecczyźnie poszły właśnie na ten cel. Sytuacją zbulwersowany jest także Rajmund Pollak, radny Sejmiku Województwa Śląskiego. Jego zdaniem Żywiecczyzna powinna dostać dotację, zwłaszcza że Urząd Marszałkowski miał ponad 226 milionów złotych nadwyżki budżetowej, a pieniądze, o jakie starał się powiat, to zaledwie niecały procent tej kwoty. Radny Pollak złożył w tej sprawie ostrą interpelację, wytykając przy okazji złe traktowanie Żywiecczyzny przez samorządowe władze wojewódzkie z Katowic. Wojciech Zamorski, rzecznik prasowy marszałka śląskiego, tłumaczy, że wszystkie wnioski o unijną dotację przechodziły kilkuetapową weryfikację. - To był konkurs, gdzie musieli być wygrani i przegrani, bo bardzo dobrych projektów było dwa razy więcej niż pieniędzy. Ostateczną decyzję podejmował co prawda Zarząd Województwa Śląskiego, ale po rekomendacji Regionalnego Komitetu Sterującego, który składa się z grupy ekspertów, w tym kilku osób z Podbeskidzia. Regulaminu przyznawania pieniędzy z unijnych dotacji nie stworzył marszałek, ale Ministerstwo Gospodarki i Pracy. To, że Żywiecczyzna nie dostała pieniędzy na karetkę, nie jest żadną złośliwością czy złym traktowaniem z naszej strony - podkreśla Zamorski. (ps) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malop Jak wojewoda kocha Żywiec IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.05, 00:26 Pan wojewoda Lechosław Jarzębski pochylił się z troską nad niedolą prostego ludu i oświadczył, że za nic ma kłopoty wielmożów. Bo taki jest szlachetny i niezastąpiony. A było tak: Mieszkańcy gminy Lipowa na ziemi żywieckiej cierpią na brak wody. Browar Żywiec też cierpi na brak wody, pewnie dlatego piwo tej marki popsuło się strasznie, co zauważył każdy piwosz w okolicy. Markowy producent leje dziś do beczek jakieś siki św. Weroniki i sprzedaje to na całym Śląsku, licząc, że spragnieni ludzie i tak kupią. Gmina Lipowa dostrzegła wspólnotę interesów, weszła w porozumienie z Browarem i razem chcą wybudować zbiornik retencyjny na potoku Leśnianka. A pan Jarzębski, jako dobry wujek, ba, ojciec regionu i troskliwy patriarcha, zamiast po prostu uruchomić biurokrację dla wydania stosownego zezwolenia, postanowił pojechać na miejsce i posłuchać głosu ludu. W komunikacie prasowym czytamy: Jedna z mieszkanek Lipowej krytycznie odniosła się do planów gminy i Browaru Żywiec. Jej zdaniem gmina zamiast być partnerem dla Browaru Żywiec, jest jego petentem. A co na to pan wojewoda? Czytamy dalej w komunikacie: Wojewoda podsumowując dyskusję podkreślił, że dla niego najważniejsi są mieszkańcy gminy. "Interes Browaru Żywiec jest dla mnie drugorzędny. I tym będę kierował się, opiniując wniosek skierowany do ministra środowiska". Trudno o bardziej karygodny przykład taniego populizmu, który nie ma nic wspólnego z autentyczną troską o losy tego zakątka regionu. Nie wnikam, komu w Lipowej potrzebny jest zbiornik retencyjny, a komu będzie on zawadzał. Poza chęcią polepszenia żywieckiego piwa, nie mam żadnego interesu z browarem. Ale szlag mnie trafia, gdy słyszę taki polityczny bełkot, bełkot wyzuty z jakiegokolwiek racjonalnego myślenia o rzeczywistym interesie publicznym. Pan Lechosław Jarzębski deklaruje i jeszcze rozsyła to po gazetach, że "drugorzędne" są dlań problemy najważniejszego przedsiębiorcy w okolicy, przedsiębiorcy, który daje pracę setkom ludzi, skupuje surowiec od rolników i jeszcze dostarcza paszę dla hodowców. Przedsiębiorcy, który daje regionowi najbardziej rozpoznawalną markę w Polsce - bo przecież słowo "Żywiec" właśnie dzięki browarowi znane jest bodaj na wszystkich kontynentach. Przedsiębiorcy - i to jest najważniejsze - który działa w dobrym porozumieniu z miejscowym samorządem. Ale wojewoda musi odegrać rolę troskliwego ojczulka, który pogłaszcze jedno rozkapryszone dzieciątko, akurat to, które postanowiło potupać, pokrzyczeć i na złość babci odmrozić sobie uszy. Przecież to bolszewia w najczystszej postaci, cytat żywcem (nomen omen) wyjęty z zebrania partyjnego z lat 50. Podczas powodzi w 1997 roku ówczesny premier Włodzimierz Cimoszewicz wypowiedział zupełnie rozsądną tezę, że od klęsk żywiołowych trzeba się przede wszystkim ubezpieczać, a nie oczekiwać odszkodowań od państwa. Podobno kosztowało to jego partię utratę władzy. Być może wojewoda śląski ma w pamięci tamto doświadczenie i dziś, zamiast wytłumaczyć jednej niezadowolonej babinie, czym jest interes ogółu, usiłuje zyskać jakieś iluzoryczne punkty tanimi zagrywkami pod publiczkę. Szanowny Panie Wojewodo! Przecież Pańskiej formacji nic już nie uratuje przed klęską, za osiągnięcia Millerów i Szarawarskich i tak Pan wkrótce zapłaci posadą. Więc nic Panu nie pomoże przymilanie się niezadowolonym i powiewanie antykapitalistycznym sztandarem na gminnych zebraniach. Więc niech Pan przynajmniej na koniec zostawi po sobie wspomnienie zdrowego rozsądku. Już za późno, by kreować się na neo-Ziętka, który kryką poganiał tych, którzy ludowi nie służyli i od ręki załatwiał kłopoty niezadowolonych. Nie te czasy, nie ten ustrój. Nie wspomnę nawet, że działa Pan na szkodę piwoszów, a ci byli u Starego Jorga na pierwszym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olo Re: A teraz do tych co lubią epitety IP: 62.233.185.* 07.06.05, 12:22 malop napisał: "Sytuacją zbulwersowany jest także Rajmund Pollak, radny Sejmiku Województwa Śląskiego. Jego zdaniem Żywiecczyzna powinna dostać dotację, zwłaszcza że Urząd Marszałkowski miał ponad 226 milionów złotych nadwyżki budżetowej, a pieniądze, o jakie starał się powiat, to zaledwie niecały procent tej kwoty. Radny Pollak złożył w tej sprawie ostrą interpelację, wytykając przy okazji złe traktowanie Żywiecczyzny przez samorządowe władze wojewódzkie z Katowic. niech Pollak lepiej trzyma sie z daleka od wszelkich spraw podbeskidzia. Takiego reprezentanta to najgorszemu wrogowi bym nie podsunął. Lepper przy nim to cienki Bolek. Jestem ciekaw czy ten pan zdziałał cokolwiek konstruktywnego podczas swojej posługi, bo do tej pory widziałem go tylko w roli krzykacza. Jest świetny w podłączaniu się pod jakieś medialne problemy, bo tylko tak umię się pokazać. Odpowiedz Link Zgłoś
absolwent23 Re: CIĘZKIE LOSY ŻYWICCZYZNY W ŚLĄSKIM 29.07.05, 13:38 w Krakowski byłoby tak samo, jeśli nie gorzej Odpowiedz Link Zgłoś