Dodaj do ulubionych

Wypadek na warszawskiej

08.07.06, 19:39
Wczoraj w godz. popoludniowych na ul. warszawskiej, na wyskosci stacji bp
doszlo do wypadku,motocykl,popularnie nazywany scigaczem wpadl w tyl
autobusu,ktory skrecal na dworzec.Czy wie ktos cos na ten temat?w jakim stanie
jest kierowca motocykla?Kierowca pedzil na moje oko kolo 140-160
km/h.Widzialem go jak jechal w strone katowic,ja stalem na bp, dziwilem sie
jego brawurze.Za 5 minut wracal i doszlo do wypadku.Z gory dziekuje za informacje.
Obserwuj wątek
    • Gość: mm Re: Wypadek na warszawskiej IP: *.c29.msk.pl 08.07.06, 20:04
      Tak to jest, jak się przekracza prędkość.
      • Gość: Zmotoryzowany Re: Wypadek na warszawskiej IP: *.ebeskidy.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.06, 01:28
        Do gnoja starfucker01 i hieny albrecht1!!!

        Macie pełne pole do popisu, ponieważ ta forma wypowiedzi jest anonimowa (tak wam się wydaje), ale jeżeli chelibyście wyszczekać raz jeszcze to co tu napisaliście, tylko tym razem nie anonimowo to jestem bardzo chętny.
        Takie chamstwo szybko wraca, a może wtedy ja będę miał tą okazję, aby podkręcać temat i wam dopierd...

        "Kierowca pedzil na moje oko kolo 140-160 km/h.Widzialem go jak jechal w strone katowic,ja stalem na bp, dziwilem sie jego brawurze.Za 5 minut wracal i doszlo do wypadku."
        Masz straszne problemy ze wzrokiem "człowieku"! Prędkość motocykilisty nie przekroczyła 80km/h! Co więcej motocyklista, który zawrócił koło dworca i pojechał w stronę Katowic,jak twierdzą świadkowie z większą prędkością, to była INNA OSOBA! Po pierwsze w krótkim rękawku! po drugie na ciemnym motocyklu! Kierowca motocykla, który miał wypadek jechał w kórtce, buzerze, na czerwonym motocyklu. Wcześniej stał na czerwonym świetle co jest, kolejnym dowodem na to, iż nie mógł rozwinąć prędkości 140-160km/h na tak krótkim odcinku drogi...

        Nad komentarzami albrechta1 nie będę się już rozdrabniał. Jednym słowem jesteś hieną, która karmi się taką padliną jaką ci podrzucają ludzie typu starfucker01, żałosne!

        Porządni ludzie giną, a takie ścierwa żyją…
    • albrecht1 Re: Wypadek na warszawskiej 08.07.06, 20:41
      starfucker01 napisał:

      > w jakim stanie jest kierowca motocykla?Kierowca pedzil na moje oko kolo 140-160
      > km/h.

      Jak mam być szczery, to stan motocyklisty jest mi obojetny. Może nawet zasłużył
      na nagrodę Darwina i na trwale wyeliminiwał się z możliwości szkodzenia lub
      nawet zabijania innych uzytkowników dróg. Będzie bezpieczniej.
      O wiele istotniejsze jest czy żaden z pasażerów autobusu i jego kierowca nie
      ucierpieli w tym wypadku.
      Polecam list do piratów drogowych:
      motoryzacja.interia.pl/news?inf=768248
      • starfucker01 Re: Wypadek na warszawskiej 08.07.06, 21:11
        Zgadzam sie z Toba Albrecht w 100%,naszczescie pasazerom nic sie nie stalo,bo
        byl to autobus,mnie nie jest zal debili,ktorzy uzywaja zamiast mozgu koni
        mech.kreujac sie na maga, super, zioma(jak to mlodziez mowi),"mam motor i jestem
        zajebisty,laski na mnie leca,bo umiem przez miasto leciec 160",teraz raczej na
        wozku inwalidzkim pojezdzi,w najlepszym wypadku.Dobrze,ze nie wiozl swojej
        plastikowej dziewczyny,bo tez by byla w takim samym stanie jak on.
      • pieprz.kajenski Re: Wypadek na warszawskiej 08.07.06, 22:13
        ostry komentarz, ale brawura motocyklistów jest czasami porażająca. Wygląda to
        jakby niedostrzegali, że gazu używa się nie do oporu. A przeciez da się jeździć
        bezpiecznie motocyklem.
    • Gość: ktos Re: Wypadek na warszawskiej IP: 62.29.134.* 09.07.06, 00:15
      Motocyklista nie zyje. Mial ok 20 lat
      • Gość: Gorol Re: Wypadek na warszawskiej IP: *.bsb.vectranet.pl / 62.29.134.* 09.07.06, 07:09
        Tak to jest jak Tato jest bogaty i kupi młodemu synkowi szybki samochód albo
        motocykl. Woda sodowa uderza młodym do głowy- bo trzeba się dupeczkom pokazać a
        jak to się kończy to niektórzy z was wczoraj widzieli. Zawsze myślałem, że
        motocykl czy samochód jest po to aby człowiekowi ułatwić życie. A tymczasem
        pojazdy te uzywane w sposób niezgodny z przepisami wyprawiają na tamten świat
        kierowcę, pasażerów czy tych, którzy znaleźli się w nieodpowiednim miejscu w
        niewłaściwym czasie.
      • Gość: mistrz111 Re: Wypadek na warszawskiej IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.06, 15:56
        26 lat fajny gosc
    • Gość: Kaligula Re: Wypadek na warszawskiej IP: *.kracen.hor.net.pl 09.07.06, 11:32
      Motocyklista nie żyje... mysle ze w tej sytuacji powinnismy za konczyc ten
      wątek...
    • Gość: Kaligula Zakończmy ten wątek... IP: *.kracen.hor.net.pl 09.07.06, 11:33
      Motocyklista nie żyje...
      • starfucker01 Re: Zakończmy ten wątek... 09.07.06, 11:55
        Racja,konczmy ten watek,ale wyciagnijmy wszyscy z tego co sie stalo
        wnioski.Dbajmy o to krotkie zycie,bo mamy tylko jedno.
        • fibin Re: Zakończmy ten wątek... 29.07.06, 14:04
          A skąd wiesz, że mamy tylko jedno zycie? Wielu ludzi na tym świecie twierdzi
          inaczej:)
    • Gość: Zmotoryzowany Re: Wypadek na warszawskiej IP: *.ebeskidy.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.06, 02:27
      zanim zakończymy ten wątek, chciałbym zaapelować do kolegi starfucker01, który posiada radar w oku, aby nie pierd**** bzdur na temat prędkości motocyklisty ponieważ była ona znacznie mniejsza, a jej dokładna wielkość zostanie dopiero ustalone po długiej analizie sądowej. Na temat inteligencji albrechta nie będę się raczej wypowiadał, polecam poczytanie statystyk w których jasno jest zaznaczone kto i w jakim procencie wychodzi cało z wypadku motocykl kontra samochód, autobus. Mam wrażenie, że albrecht jest osobą bliską kierowcy autobusu, a to on ewidentnie wymusił pierwszeństwo, tak jak zresztą robią to każdego dnia jego koledzy po fachu, kończąc kurs PKS-em, przecinają Warszawską nie licząc się w najmniejszym stopniu z innymi użytkownikami drogi. Nie wątpię, iż każdy kto jeździ tym odcinkiem drogi, przynajmniej raz na miesiąc musiał mocno nacisnąć pedał hamulca, aby ratować siebie, swoją rodzinę, przed uderzeniem w bok autobusu.
      Raczej dalszych wypowiedzi starfuckera01, czy Goryla nie warto komentować, ponieważ ich poziom jest mniejszy niż minimum. Trzeba być bardzo odważnym „człowiekiem”, aby pisać takie rzeczy przy zerowej znajomości faktów… Może kiedyś będzie wam dane uderzyć w coś co stanie wam jak mur na drodze (niekoniecznie piszę o wypadku drogowym), wtedy przypomnicie sobie wasze żałosne komentarze…
      • albrecht1 Re: Wypadek na warszawskiej 13.07.06, 08:32
        "polecam poczytanie statystyk w których jasno
        jest zaznaczone kto i w jakim procencie wychodzi cało z wypadku motocykl kontra
        samochód, autobus."

        Jaka jest szansa, jadąc przepisową prędkością 50 km/h, na śmierć motocyklisty w
        zderzeniu z pojazdem, który niemal stoi w miejscu?


        "Mam wrażenie, że albrecht jest
        osobą bliską kierowcy autobusu"

        Proszę nie ufać wrażeniem, szczególnie tym pierwszym.
        • Gość: gosc Re: Wypadek na warszawskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.06, 12:07
          znalam tego chlopaka bardzo dlugo. Normalny, spokojny, ulozony chlopak z dobrej
          rodziny. Nie nalezal do "ludzi szpanu" wrecz przeciwnie. Dziwie sie, ze
          wydajecie takie ostre osady nie znajac dokladnych szczegolow wypadku. Czy zaden
          z Was nigdy nie przeszedl na czerwonym swietle lub w niedozwolonym miejscu?? I
          co tez nalezy sie Wam smierc bo tak nie wolno??? Jak mozecie pisac takie
          rzeczy??!! Nie wazne ze znalam tego chlopaka ktokolwiek by to byl byloby mi
          smutno i nie odwazylabym sie pisac takich slow, a nawet o czyms takim pomyslec.
          Oczywiscie jest to dla nasz przede wszytskim mlodych przestroga i ogromna
          lekcja jak kruche jest zycie i jak latwo mozna go stracic. Szkoda tylko, ze tak
          wielka ofiara..
          • albrecht1 Re: Wypadek na warszawskiej 14.07.06, 13:06
            Nie rozumiemy się. Nie oceniałem tego chłopaka, całego jego życia, lecz
            konkretny fakt. To że popełnił głupotę, nietety ostatnia w swoim krótkim życiu,
            nie oznacza że nie był dobrym człowiekiem.
            Niestey życie polega tez na ponoszeniu konsekwencji swoich czynów.
            Owszem, masz rację że opieram się na tytułowym wpisie, nie widziałem samego
            faktu. Jeśli będzie inaczej niż napisał autor watku, tu w tym miejscu
            przeproszę.
            Niestey z własnego doświadczenia wiem, co sie wyprawia na naszych drogach. Wiem
            co wyprawiają niestety młodzi kierowcy- grupa największego ryzyka wśród
            kierowców. kilka lat temu straciłem bliską osobę, bo 20etni młodzian wyprzedzał
            na ostrym zakręcie na górskiej drodze na trzeciego. Człowiek, który wybrał sie
            z wnukami na wycieczkę, stracił niepotrzebnie życie i tylko dlatego że ktoś
            inny nie pomyslał a brawura wzięła górę nad bezpieczeństwem innych.
            Wreszcie coś musiało być na rzeczy, skoro przypadkowy świadek wydarzenia opisał
            to w ten sposób. Jak pisałem wyżej, nie sądzę by motocyklista, który zachował
            przepisową prędkość, stracił zycie w zderzeniu z innym pojazdem.
            Pozostaje zgodzić się z Tobą, że to wydarzenie powinno skłonić nas wszystkich
            do refleksji i byc sygnałem, by jeździć bezpieczniej, wolniej z wyobraźnią. Nie
            jesteśmy sami na drodze. A droga to nie tor rajdowy. Wtedy pożyjemy dłużej.
            • Gość: grzes no i ja tu cie popieram albrecht... IP: 81.219.123.* 14.07.06, 18:17
              w 100%. to co te debile bezmozgowce wyprawiaja na polskich drogach to maskara,
              rzenia!!!!! wczoraj np jechalem sobie ul.gorska, w straconce wzdluz
              bulwarow...jechal za mna taki kolo, luzak, prze ch... disco na full,
              golfem.Jechalem 60 jak wszyscy,niestety ten debil wyprzedzal kazdego, i to na
              zakrecie i ciaglej w dupie majac rowerzystow, ktorych tam peplno jak i
              przechodniow. Malo tego, raz od miedzybrodzia jechalem na przegibek, niedziela
              kolo 19, szczerze mowiac mowilem zeby jakis wariat we mnie nie przywalil, bo
              tam tez jak idioci, na wyscigi jezdza-i nie pomylilem sie. Na szczescie cos
              czulem i przed zakretem zwolnilem...a tam 2 sku###syny, wyscigi sobie zrobili
              stara astra i golfem, malutenko brakowalo....oh. niech gina tacy debile i
              bardzo dobrze. zeby tylko mnie nie zabili. a w miescie....3 maja...nie nie
              wytrzyma jechAC 60 wyprzedzaja, szarpia sie...ja jadac 50 na kazdych swiatlach
              ich doganiam. no ale jak sie w glowie ma g**wno...Chociaz Bielsko jest spoko
              ale to co jest w warszawie, ha, tam to jest matołów 80%. No ale tak bedzie
              doputy dopuki nie bedzie policji na drogach. Ludzie, do gdanska i zpowrotem
              jezdze min raz na miesiac i wierzcie mi, zadko sie zdaza, zebym widzial jakis
              samochod policyjny. CALA POLSKA 9 godzin jazdy i nie ma ani jednego
              policjanata!!!!!! a czego jeszce NIE ROZUMIE, az plakac mi sie chce-jak zcinaja
              zakrety. Nosz kur...czemu taki debil nie pomysli, ze moze jechac ktos
              naprzeciwko-ile razy mi sie ta zadazylo zemusialem nagle hamowac bo duren
              zcinal zakret i na czolo ze mna. co za banda kretynow. teraz jakbym takiego
              zlapal to pod mur i seria z ak
              • Gość: Zmotoryzowany Re: no i ja tu cie popieram albrecht... IP: *.ebeskidy.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.06, 01:36
                Do gnoja starfucker01 i hieny albrecht1!!!

                Macie pełne pole do popisu, ponieważ ta forma wypowiedzi jest anonimowa (tak wam się wydaje), ale jeżeli chelibyście wyszczekać
                raz jeszcze to co tu napisaliście, tylko tym razem nie anonimowo to jestem bardzo chętny.
                Takie chamstwo szybko wraca, a może wtedy ja będę miał tą okazję, aby podkręcać temat i wam dopierd...

                "Kierowca pedzil na moje oko kolo 140-160 km/h.Widzialem go jak jechal w strone katowic,ja stalem na bp, dziwilem sie jego
                brawurze.Za 5 minut wracal i doszlo do wypadku."
                Masz straszne problemy ze wzrokiem "człowieku"! Prędkość motocykilisty nie przekroczyła 80km/h! Co więcej motocyklista, który
                zawrócił koło dworca i pojechał w stronę Katowic,jak twierdzą świadkowie z większą prędkością, to była INNA OSOBA! Po pierwsze w
                krótkim rękawku! po drugie na ciemnym motocyklu! Kierowca motocykla, który miał wypadek jechał w kórtce, buzerze, na czerwonym
                motocyklu. Wcześniej stał na czerwonym świetle co jest, kolejnym dowodem na to, iż nie mógł rozwinąć prędkości 140-160km/h na tak
                krótkim odcinku drogi...

                Nad komentarzami albrechta1 nie będę się już rozdrabniał. Jednym słowem jesteś hieną, która karmi się taką padliną jaką ci
                podrzucają ludzie typu starfucker01, żałosne!

                Porządni ludzie giną, a takie ścierwa żyją…
                • pawel_bielsko Re: no i ja tu cie popieram albrecht... 29.07.06, 10:55
                  Tylko glupcy jada 150km/h. ja nikomu nie zycze smierci, ale za glupote trzeba placic. jezeli takiemu odebtraloby sie prawo jazdy na 15 lat, to by sie mu odechcialo, a tak jezdza tacy po drogach. przepisy sa po to aby je przestrzegac TYMBARDZIEJ W ZATLOCZONYM CENTRUM MIASTA.
                  • mcmaxim Re: no i ja tu cie popieram albrecht... 29.07.06, 11:24
                    Idealnie ze temat wrocil, bo dopiero co dwa dni temu na motocyklu zginal inny idiota, zastrzelony przez policjanta. Tak, idiota, a policji chwala! Bo nie zatrzymal sie do kontroli, uciekal przed poscigiem i chcial staranowac policjanta, stwarzajac jednoczesnie zagrozenie osob postronnych. Brawo dla policjanta, ktory nie zawahal sie uzyc broni.
                    • pieprz.kajenski Re: no i ja tu cie popieram albrecht... 29.07.06, 11:49
                      @mcmaxim, nie przesadzaj! opis zdarzenia to zapewne wersja policjantów. Jechał
                      podobno bez prawa jazdy, wystraszył się glinarzy, a Ci mieli zgłoszenie o
                      jakimś napadzie. Niebezpieczna jazda to nie powód, aby do kogoś strzelać i
                      zabić go!
                      podobne tłumaczenia policjantów słyszałem gdy nieumundurowani zastrzelili synka
                      w samochodzie, a z drugiego zrobili kalekę, gdy Ci myśleli, ze to jest napad.
                      jak widzisz sytuacje mogą być różne.
                      • mcmaxim Re: no i ja tu cie popieram albrecht... 29.07.06, 12:37
                        pieprz.kajenski napisał:

                        > @mcmaxim, nie przesadzaj! opis zdarzenia to zapewne wersja policjantów. Jechał
                        > podobno bez prawa jazdy, wystraszył się glinarzy, a Ci mieli zgłoszenie o
                        > jakimś napadzie.

                        Wystraszyl sie? Jak Ciebie policjant chce zatrzymac za nadmierna predkosc to tez dodajesz gazu i uciekasz przed poscigiem?! Zadne wytlumaczenie.

                        > Niebezpieczna jazda to nie powód, aby do kogoś strzelać i
                        > zabić go!

                        Owszem, to jest powod, jezeli czlowiek taki stwarza zagrozenie zycia a tym bardziej podnosi reke na policjanta. Tak, lepiej by bylo gdyby go nie zabil, to prawda, ale wole to, niz gdyby ten koles zwial.

                        > podobne tłumaczenia policjantów słyszałem gdy nieumundurowani zastrzelili synka
                        >
                        > w samochodzie, a z drugiego zrobili kalekę, gdy Ci myśleli, ze to jest napad.

                        I dlatego ciesze sie, ze tym razem byla to zaplanowana blokada umundurowanych policjantow w oznakowanym radiowozie - zadnego tlumaczenia "a bo mogl pomyslec, ze to przebierancy".
                • pieprz.kajenski Re: no i ja tu cie popieram albrecht... 29.07.06, 11:22
                  też uważam, ze komentarze w tonie życzenia komuś śmeirci sa nie na miejscu, ale
                  fakt faktem, że zdecydowana większość motocyklistów, zwłaszcza na tzw.
                  ścigaczach nie rozumie co to bezpieczna jazda. Tak jak już pisałem gaz do
                  oporu, nie ważne od warunków na drodze to wręcz norma. Być moze owy
                  motocyklista jechał te 80km/h, ale podejrzewam, że to była prędkość chwilowa i
                  zaraz miałby 120km/h skoro komuś tutaj wydawało się, ze jedzie Bóg wie ile.
                  Gość być może cisnął spod świateł ile fabryka dała i nawet jesli miałby dopiero
                  50km/h to nie jest to bezpieczny styl jazdy, bo nie ma nic gorszego jak
                  gwałtowne przyśpieszenie i pojawienie się komuś z nienacka, a takie maszyny
                  potrafią mieć ok 4sek do 100km/h. Drogi to nie tor wyścigowy, żeby w ruchu
                  wyprzedzać pomiędzy samochodami, jeździć na jednym kole, czy testować osiągi
                  maszyny, a takie sytuacje widuje dosłownie codziennie. takze trochę rozwagi, bo
                  motocykl to świetna sprawa i wbrew temu co się powszechnie uważa jest
                  bezpiecznym środkiem transportu.
                  • albrecht1 Re: no i ja tu cie popieram albrecht... 29.07.06, 12:30
                    pieprz.kajenski napisał:

                    > Być moze owy
                    > motocyklista jechał te 80km/h, ale podejrzewam, że to była prędkość chwilowa i
                    > zaraz miałby 120km/h skoro komuś tutaj wydawało się, ze jedzie Bóg wie ile.
                    > Gość być może cisnął spod świateł ile fabryka dała i nawet jesli miałby dopiero
                    >
                    > 50km/h to nie jest to bezpieczny styl jazdy, bo nie ma nic gorszego jak
                    > gwałtowne przyśpieszenie i pojawienie się komuś z nienacka, a takie maszyny
                    > potrafią mieć ok 4sek do 100km/h.

                    Otóż to Pieprz. Jak napisał "zmotoryzowany" "Wcześniej stał na czerwonym świetle
                    co jest, kolejnym dowodem na to, iż nie mógł rozwinąć prędkości 140-160km/h na
                    tak krótkim odcinku drogi..."
                    Tutaj nie chodzi czy jechał 140 czy 80 km, lecz że jechał za szybko.
                    Skoro potrafił na tak krótkim odcinku, od świateł przy budowlance do dworca PKS
                    rozwinąć prędkość 80 km/h, to na kolejnych światłach byłoby to już grubo ponad
                    100 km/h. A to zaledwie kilkaset metrów.
                    Paradoksalnie więc, wpis zmotoryzowanego potwierdza to o czym pisałem. Dozwolona
                    prędkość w tym miejscu została przekroczona o dobre 30 km/h. Pokazuje, też że
                    nie bez kozery w obszarze zabudowanym obowiązuje takie ograniczenie prędkości.
                    Nowet owe "niewinne" 80 km moze zabić. Może również pozbawić życia nie tylko
                    sprawcę wypadku, lecz również osoby zupełnie niewinne, które jedynie zrządzeniem
                    losu znalazły się w feralnym miejscu. I co wtedy? A wystarczyło pomysleć, zwolnić.
                    Poza tym styl pisania "zmotoryzowanego" pokazuje jaka agresja panuje na naszych
                    drogach, jak nieodpowiedzialnie ludzie się zachowują i do czego to prowadzi:
                    tragedii, bólu, kalectwa.
                    • fibin motocykl i samochód 29.07.06, 14:52
                      Jeżdże samochodem grubo ponad dwadzieścia lat a od siedmiu również na
                      jednośladzie, wczesniej był to skuter (jechał do 90 km /h) obecnie jest to
                      prześliczny motocykl Honda CBF250 (wyciąga do 125 km/h), tzw. naked bike:)

                      moto.honda.pl/


                      Z własnego doświedczenia mogę stwierdzić, ze jazda na motorze jest znacznie
                      bardzie ryzykowna i niebezpieczna niż samochodem. I oczywiście im większa
                      prędość tym większe ryzyko. Wiem, że gdybym gdybym miał mocniejszy i szybszy
                      motocykl to na pewno wcześniej czy później bym sprawdził ile "wyciągnie" choć
                      zapewne w miare bezpiecznym miejscu (autostrada, czteropasmówka) nigdy w
                      mieście. Między innymi dlatego kupiłem tylko 250 ccm. To wciąga jak narkotyk a
                      młodzi ludzie często nie mają żadnej wyobraźni. Prawie codziennie w czasie
                      jazdy na moim motorku (co naprawdę baaardzo lubię) ktoś zajeżdża mi drogę lub
                      wymusza pierwszeństwo. Ja jestem bez szans w każdym zderzeniu z puszką, bez
                      względu na prękość. Dlatego jeżdżę z reką na klamce hamulca, staram się mieć
                      oczy "dookoła głowy" i przewidywać najbardziej idiotyczne i niebezpieczne
                      zachowania innych kierowców. Ale wszystkiego nie da się przewidzieć i mam pełną
                      świadomość, że każda kolejna niewinna przejażdżka może się skończyć w szpitalu
                      lub na cmentarzu. Ale nie zrezygnuję tylko dlatego, że na drogach jest tylu
                      debili, zarówno na jednośladach (dotyczy to również rowerzystów) jak i w
                      katamaranach.

                      Zbyt wolna jazda powoduje natychmiastowe wyprzedzanie przez innych kierowców, a
                      niektórzy robią to niemal się o mnie ocierając. Zbyt szybka jazda może się
                      skończyć tragicznie nawet wtedy gdy piesek wybiegnie na drogę, o dzielnych
                      młodzianach z blacharami w swoich szalejących 20 letnich Golfach nie
                      wspominając. Równie niebezpieczni są staruszkowie z babciami, którzy często nie
                      wiedzą i nie widzą co się dzieje na drodze. Z moich obserawcji wynika również,
                      że mężczyźni często zajężdżają droge z czystej złośliwości (co ty mi możesz
                      zrobić na tym motorku, cieniasie?) a kobiety po prostu jednośladów na drodze
                      nie zauważają:(

                      A będzie jeszcze gorzej, bo masowo rośnie liczba szczęśliwych posiadaczy tanich
                      chińskich skuterów, na które, do pojemności 50ccm, po ukończeniu 18 lat nie
                      trzeba żadnych uprawnień, nawet karty rowerowej, czyli można jeździć nie mając
                      zielonego pojęcia o przepisach ruchu drogowego! A niejeden taki skuter po
                      zdjęciu blokady pojedzie nawet 100km/h! Pewnie dopiero gdy zacznie się masowa
                      masakra na drogach i wielu ludzi zupełnie bezsensownie straci zdrowie i życie,
                      to policja i inne stosowne władze się tym zainteresują:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka