Dodaj do ulubionych

Młode mamy z Karpackiego :)

02.08.06, 19:30
Są tu takie? Ja sie wlasnie przeprowadzilam i mieszkam zaraz kolo Doliny
mietusiej. Nikogo tu jeszcze nieznam i czuje sie samotna kiedy mąz w pracy...
Ja jestm na L4 bo jestem w 7 mies ciazy i mam prawie 4 letnia ksiezniczke :)
wlasnie skonczylam studia i jestem młodą mama :) rocznik 82. Czy sa tu jakies
dziewczyny z małymi dziecmi lub w ciazy z moich okolic??? wspolne spacerki
to by bylo cos :))) albo spotkania na lody :)
Obserwuj wątek
    • dsz27 Re: Młode mamy z Karpackiego :) 03.08.06, 15:47
      Cześć,

      Ja mieszkam w Bielsku od niedawna i tez nikogo praktycznie nie znam. Mieszkam
      na Karpackim - nowe bloki na Kochanowskiego. Chętnie spotkam się na jakieś lody
      albo na spacerek:-)

      Pozdrawiam
      Dominika
        • kinga299 Re: Młode mamy z Karpackiego :) 03.08.06, 23:02
          Hej:)) ja tez mieszkam od niedawna w Bielsku i tez nikogo tu nie znam..mieszkam
          na osiedlu Kopernika ale to przeciez kawaleczek...wiec jezeli nie macie nic
          przeciwko to chetnie bym sie dolaczala to jakichs spacerkow, bo juz do glowy
          dostaje od siedzenia w domu...maz calymi dniami w pracy, a ja na L4 do konca
          ciazy..a to jeszcze troche czasu, bo termin mam na 1 listopada:)
          Jak jestescie chetne to zgadamy sie po 15 sierpnia, bo jutro jade nad morze (a
          tu tak zaczelo lac!!!) Pozdrawiam i milych spacerkow zycze!!


          a to kontakt ze mna:
          gg: 1805103
          • uma.pax Re: Młode mamy z Karpackiego :) 04.08.06, 10:11
            super. to w 2 polowie sierpnia sie gdzies spotkamy. Ja na dalekie spacery sie
            nienadaje niestety, ale niemusimy przeciez od razu daleko isc :)
            ja tez jade nad morze-dzis. ale tylko na pare dni. mam nadzieje ze zaswieci tam
            slonce:)
        • dsz27 Re: Młode mamy z Karpackiego :) 04.08.06, 08:33
          Hej,

          Tak na codzień to bardzo róznie. Wprawdzie mieszkam z rodzicami ale praktycznie
          cały dzień zajmuję sie Kubą, który jest bardzo absorbujący. Jak nie spi to sam
          się ze sobą nie pobawi;) tylko by nosić na rekach się chciał:-). Od czasu do
          czasu wejdę sobie na neta a wieczorkiem chodzimy na spacery. Nic szczególnego.
          Towarzystwo to coś co nam mamą może się przydać:-)Jesli Ci nie przeszkadza
          fakt, ze jestem nieco starsza od Ciebie (rocznik 79) to piszę się na spacer. A
          kinga299 jak wroci z wakacji to do nas dołączy:-)

          Pozdrawiam
          Dominika
            • kinga299 Re: Młode mamy z Karpackiego :) 04.08.06, 10:47
              E, dziewczyny, przeciez w ciazy niewazne ile sie ma lat, bo i tak mamy wspolne
              problemy:)) poza tym z wiekiem czasu roznica wieku sie zaciera i z kazdym mozna
              pogadac, ja nawet z moimi uczniami mlodszymi ode mnie o ponad 10 lat
              uwielbialam rozmawiac i spedzac czas, wiec bedzie dobrze!! Oczywiscie po
              powrocie z wakacji od razu sie do Was odezwe, a tak przy okazji to ja rocznik
              77 jestem, wiec jeszcze starsza:

              Pozdrawiam goraco i do zobaczenia!!
    • dsz27 a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 08.08.06, 15:31
      Do końca tego miesiąca zostajemy...Okazało się, że tamta kawalerka była już
      zamieszkana przez.... ochyda....robale...Dobrze, że się w porę zorientowaliśmy
      bo nie wiem co bym zrobiła. A wyprowadzić się od rodziców chcemy, już nie mogę
      się doczekać kiedy będziemy sami i u siebie.

      Pozdarwiam wszystkie Mamusie
      • uma.pax Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 08.08.06, 16:01
        no ja juz wrocilam do bielska- niewiem na jak dlugo bo mama chce mnie do
        krakowa wziasc do siebie na chwile.
        W tym tyg mam gosci wiec ciazko bedzie ale w sumie i tak ciagle pada.
        Ciesze sie bardzo ze jest nas troche:)))) moze niebede juz taka samotna.
        Jesli chodzi o mieszkanie z rodzicami/tesciami to jest temat rzeka. Ale uwazam
        ze to najgorszy z mozliwych pomyslow. Ja mieszkalam z tesciowa i jej corka
        przez 3 lata. KOSZMAR!!! od 7 mies mieszkamy sami i jest super. Niema po co sie
        pakowac w mieszkanie razem i ludzic ze bedzie dobrze.... jesli nawet jest spoko
        to sie popsuje wczesniej czy pozniej... takie jest moje zdanie.
        lepiej brac pozyczke i kombinowac niewiadomo jak ale byc na swoim :)
        niemoge sie doczekac spotkania!!!!
        • dsz27 Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 08.08.06, 16:15
          Co prawda to fakt. Przyjechaliśmy do Bielska tylko i wyłącznie po to, żeby Kuba
          nie musiał iść do żłobka, żeby miał kontakt z dziadkami. Ale szczerze mówiąc
          nie spodziewałam się, że moi rodzice są wstanie zgotować nam takie
          piekło...smutne ale prawdziwe niestety. Teraz jest dobrze, ale tak jak
          napisałaś, nie ma co się łudzić, że bedzie tak na dłuższą metę. Mam tylko
          nadzieję, że atmosfera się nie zmieni do naszej wyprowadzki.
          Bardzo CIESZYMY SIĘ, że od następnego miesiąca będziemy już u siebie, będzie na
          początku ciężko ale będziemy sami:-)

          A co spaceru to chętnie skorzytam, jak tylko pogoda się nam poprawi, umówimy
          się na jakies plotki;)Dzisiaj Kuba dostał od chrzestnej wczesniejszy prezent na
          chrzciny - wózek i chętnie go wyprubuje na nowej trasie;) Mój numer gg to
          4491415.

          Pozdrawiam
          Donia
          • uma.pax Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 09.08.06, 16:57
            A gdzie bedziecie od nast. mies. mieszkac???
            dobrze ze sie wam troszke poprawilo, ale fajnie ze sie wyprowadzicie :) napewno
            bedziecie zadowoleni z decyzji. MY JESTESMY. mieszkamy sami od stycznia.
            Moze uda nam sie spotkac w przyszlym tygodniu.
            A jaki wozeczek dostalas???
            pozdrawiam
            ps. Mam na imie gosia. nr gg 3772022
            • dsz27 Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 09.08.06, 20:21

              Bardzo mi miło,
              Jeszcze nie wiemy dokładnie, być może w centrum, gdzieś w okolicy ul.
              Słowackiego. To jeszcze nic pewnego bo mamay to mieszkanie w przyszłym tygodniu
              oglądać. Tak czy inaczej ciągle szukamy czegoś dla siebie. Zrobię wszystko,
              żebysmy mieszkali od wrzesnia sami;) Oczywiście najlepiej byłoby gdyby to było
              osiedle Karpackie:-) Wiem Gosiu, że będziemy zadowoleni. W Warszawie
              mieszkaliśmy sami prawie 5 lat i było super. Teraz tylko czekamy i szukamy
              własnego M.
              Ja mam czas na spacer praktycznie codziennie. Więc daj znać poprostu kiedy Ci
              pasuje i kiedy będziesz się czuła na siłach. Mój Mąż też w dzień siedzi w pracy
              a ja bardzo chętnie wybiorę się z Tobą na spacer.

              A moja siostra sprezentowała nam ten wózek:

              www.deltim.com.pl/voyagerligero.htm
              kolor nr 13 --> bardzo fajnie się prowadzi:-)

              Dominika
              • uma.pax Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 10.08.06, 13:24
                super. ja tez wybralam wozek :) kupie go za miesiac.
                dzis niestety jestem po koszmarnej nocy (wymioty i biegunka) wiec ledwo
                chodze....
                mam nadzieje ze to nie grypa tylko zatrucie.
                rodzice przyjezdzaja w sobote i chyba zabiora mnie na pare dni do siebie-
                krakow. bo moja maz teraz duuuzo pracuje :(
                jeszcze niejestem pewna czy pojade....
                odezwe sie :)
                • kinga299 Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 13.08.06, 15:34
                  Czesc dziewczyny:)) Wrocialm dzisiajw nocy...nad morzem bylo fantastycznie, i
                  dobrze mi to chyba zrobilo (moze oprocz ostatniej nocy, bo zlapalo mnie jakies
                  zatrucie i na przemian wymioty i biegunka...brrr, ale juz jest OK) co tam u
                  Was? Na kiedy umawiamy sie na spacerek? Ja jestem chetna, wiec jakby co, to
                  dajcie znac, jestem nadal chetna:))

                  Pozdrawiam Was, Wasze brzuszki i pociechy:))
      • dsz27 Re: hej, to jakie plany na spacerek ?:) 18.08.06, 09:02
        Hej,

        Wczoraj spotkałysmy się, tzn. ja i Regina. Jak dla mnie było bardzo fanie:-)
        Przegadałysmy dobre trzy godzinki. Myślę, że jeśli nadal będa chętne możemy coś
        pokombinować po weekendzie.

        Ok zmykam
        Milego weekendu
        Dominika
        • kinga299 Re: hej, to jakie plany na spacerek ?:) 18.08.06, 11:09
          Ja tez nie wiem jak minal ten czas, po prostu uciekl!! Bylo na serio bardzo
          milo:)) oczywiscie, ze jestem chetna po weekendzie i bede czekala az sie
          odezwiecie, bo to na serio fajna sprawa!! Jak juz we dwojke jest sympatycznie i
          czas szybko leci, to co to bedzie gdy wszystkie sie razem zbierzemy...

          Pozdrawiam, papapa!! Regina:)
            • uma.pax czwartek?? 20.08.06, 19:37
              pasuje wam?? tylko niewiem jak bedzie z pogodą bo niemam TV ;) jak w czw
              niebedzie padac to sie spotkajmy. tak kolo poludnia :) tylko jeszcze dokladnie
              miejsce. Ja jestem za okolica ul. doliny mietusiej bo musze targac ze soba 8
              miesieczny brzuchol :))))
              • lotos.flower Re: czwartek?? 21.08.06, 07:36
                czwartek super :) jak pogoda dopisze oczywiście
                a w przy przychodni jest dość duży plac zabaw. Będę mogła spokojnie z Wami poplotkować jak Julka będzie siedzieć w piaskownicy ;)
                no i na doliny miętusiej niedaleko:)
                • kinga299 Re: czwartek?? 21.08.06, 10:59
                  Hej:) mi na dzien dzisiejszy tez czwartek pasuje, ale jeszcze pare dni
                  zostalo..i mysle, ze uda nam sie dokladnie dogadac co do miejsca i godziny:)
                  Pozdrawiam:))
                  • uma.pax Re: czwartek?? 21.08.06, 13:23
                    no to super. oby nie padalo.
                    moze byc przed przychodnia... przy placu zabaw :)
                    godzina dla mnie jest dobra wczesniejsza czyli od sniadania do 16 :)
    • kinga299 Chyba nam sie pogoda popsuła...:(( 23.08.06, 10:09
      No i co z jutrem dziewczyny?? Niestety na dzien dzisiejszy jutro tez sie nie
      zapowiada ladny dzionek...ale nie kracze, bo moze zle nie bedzie i jakos uda
      nam sie spotkac...mam taka nadzieje:))
      Pozdrawiam...

      A co do miejsca i godziny to zostaje tak, jak bylo ustalone?? czyli plac zabaw
      kolo przychodni na karpackim (Morskie Oko 23)godz. 11??
    • dsz27 jak tam plany spacerkowe???:-) 29.08.06, 13:31
      Cześć Dziewczyny,

      Jak tam plany spacerowe? Spotykamy się jeszcze? Ja jestem jeszcze na Karpackim
      więc chętnie dołączę. Tylko jak jest z tą ochotą u Was? No i oczywiście jak
      stoicie z czasem? Bo u mnie z tym ostatnio krucho ale jak by coś, to coś
      wykombinuję.

      Donia
          • lotos.flower Re: WTOREK- spotkanie 19.09.06, 08:34
            a mnie teraz wtorki i czwartki nie pasują. Na 14 musze byc w domu. Zabieram córke sąsiadki, idziemy do przedszkola po Julkę a potem obydwie laduja w MDK-u na zajeciach. Wiec jak zajade na 11 na Karpackie to nawet z Wami porządnie nie poplotkuje bo zaraz będe musiala zwijac zabawki :)

            moze umówimy sie kiedyś na pon/śr/pt ??
            pozdrawiam i zyczę miłego dnia
                  • kinga299 Re: Piątek- spotkanie? 21.09.06, 08:47
                    z tego co widać za oknem to pogoda ma byc piekna..ale nie obiecuje, ze sie
                    zjawie..chyba mnie dopada deprecha i to kompletna..
                    w nocy koszmary, w dzien niepokoj, zbiera mi sie na placz i po prostu ta
                    bezradnosc mnie dobija...

                    jak do jutra sie pozbieram do bede, tylko powiedzcie mi gdzie i o ktorej...

                    pozdrawiam, papa!!
                          • uma.pax Re: Piątek- spotkanie? 21.09.06, 16:01
                            super. ja bede na pewno :) tam gdzie ostatnio, czyli przy placu zabaw.
                            prosze sie niespoznic ;)))))
                            ps. Regina przyjdz, szczegolnie jak masz doly.... zawsze lepiej sie wygadac niz
                            zaszywac w domu. chyba ze niemozesz chodzic, zle sie czUjesz fizycznie itp.
                            dbaj o siebie!!!
                            do zobaczenia jutro!!!
                            ps. Asia wpadniesz po mnie????
                            • dsz27 Re: Piątek- spotkanie? 21.09.06, 18:51
                              No to sie widzimy jutro:-)

                              p.s. Regina zgadzam sie z Gosią. Jak masz doły i czujesz się na siłach, żeby
                              przyjść to się nie zastanawiaj. Ja tez mam teraz kiepski humor bo znowu mam
                              gehenne w domu ale staram się to olać (chociaż to trudne, strasznie trudne...)
                              Do juterka
                              • kinga299 Niestety, chyba się pożegnamy... 25.09.06, 10:08
                                Witam Was wszystkie!! Dokładnie będzę wiedziała pod koniec tego tygodnia, ale
                                juz cos napomkne...otoz najprawdopodobniej zamieszkamy w Czechowicach. Niestety
                                nie udalo nam sie nic znalezc w bieslku,a jak juz bylo jakies mieszkanie to za
                                takie pieniadze, ze nas nie stac:(( w Czechowicach znalezlismy oferte M-3 do
                                kompletnego remontu, ale za to w cenie 45.000 i mamy nadzieje, ze jeszcze cos
                                uda sie nam zbic...jak na razie musimy posprawdzac, czy nie jest ono zadluzone
                                i jak okaze sie, ze nie to prawdopodobnie kupimy i zrobimy generalny remont,
                                wszystko, kompletnie bedzie nowe, a wyjdzie nas to i tak taniej niz kupic
                                mieszkanie w bielsku... szkoda tylko,ze to beda czechowice a nie bielsko, bo
                                bedzie mi Was brakowac.. chciaz do konca pazdziernika i tak bede jeszcze w
                                bieslku,a potem ewentualnie mam autobus prosto z osiedla w czechowicach na
                                karpackie w bieslku, wiec mam nadzieje, ze bedziemy sie widywaly.. Trzymajcie
                                kcuki, zeby sie udalo, bo na serio czasu pozostalo nam niewiele... Caluski dla
                                wszystkich "spacerkowych" mam i ich pociech (tych juz obecnych i tych jeszcze w
                                brzuszkach)no i do zobaczenia mam nadzieje, ze jeszcze przed moim porodem i
                                przeprowadzka:))
                                • dsz27 Re: Niestety, chyba się pożegnamy... 25.09.06, 11:33
                                  W takim razie kochana musimy się koniecznie zobaczyć i to jak najszybciej.
                                  Trzymam kciuki, żeby wszystko się udało. Jestem pewna, że będziemy się widywać,
                                  wystarczy chcieć;)
                                  Napiszcie kiedy Wam pasuje, ja się dostosuje;)

                                  p.s. u mnie też się pozmieniało. Kuba idzie do żłobka i ten temat jest juz
                                  ustalony. Dziadkowie się wypieli a to mam już w dupie. W czwartek jedziemy
                                  obejrzeć żłobek.

                                  Całuję
                                  • gamciaa do dsz27:) 25.09.06, 13:17
                                    nie moge sie przestawic ze ty i dsz27 to jedna osobe hehehe
                                    gratuluje decyzji!!! ulozy sie wszystko! jak widze odliczanie trwa:))

                                    Kiedy sie widzimy??? co z ta jutrzejsza kawcia?????
                                    bo ja wracam od poniedzialku do roboty... i pewnie znikne:(((
                                    Tez mam juz stresa z tym zawiazanego..ja nie chce Mlodego zostawiac:((((
                                    • dsz27 Re: do dsz27:) 25.09.06, 15:24
                                      Oj odliczanie trwa i juz nie możemy się doczekać wyprowadzki:-) Jak się pewnie
                                      domyślacie "ozmowa" z dziadkami dotycząca opieki nad Kubusiem była burzliwa.
                                      Ale teraz mam to już w du...Szkoda gadać.

                                      Kawka u Ciebie? Ja się chętnie piszę tylko mogę tak ok 13-ej. Co Wy na to?
                                      Nie zazdroszczę stresu związanego z powrotem do pracy. Ale pomyśl, że nie masz
                                      innego wyjścia, pracować trzeba a Wojtusia zostawiasz na te pare godzin
                                      dziennie w dobrych rękach!!! Jestem pewna, że trudno będzie na początku a potem
                                      to wszystko jakoś się unormuję.
                                      Do zobaczyska i czekam na odzew Gosi (a tak na marginesie to jestem ciekawa jak
                                      wyszły urodzinki Sary:-))
                                      papatki
                                      Dominika
    • kinga299 Załamka...((( 25.09.06, 13:05
      Dziewczyny, ja juz mam dosyc..jak juz sie okazalo, ze moze w koncu skoncza sie
      nasze problemy, to niestety znowu porazka..otoz mieszkanie ktos sprzatnal nam
      sprzed nosa i taraz juz zupelnie nie wiem co robic?? Placze od godziny,
      zastanawiam sie, czym sobie na to wszystko zasluzylismy, co do cholery robimy
      albo zrobilismy nie tak?!! jest mi ciezko, cholernie ciezko, juz na nic nie mam
      ochoty i nie wiem co to bedzie za miesiac..
      Łukasz mi mowi, ze mam sie nie denerwowac, ze jakos to bedzie, ale ja juz nie
      potrafie sie uspokoic, tego wszystkiego jak dla mnie jest za duzo...mam dosyc,
      kompletnie dosyc!!!
      • gamciaa Re: Załamka...((( 25.09.06, 13:14
        Reginko.. no co ty!!! nie placz mala!!! przeciez kupno mieszkania to nie
        pojscie na zakupy po bulki:(( to musi troche trwac..... Bedzie dobrze!
        Szukajcie dalej! a ty sie nie doluj.. dzidzie niepokoisz!!! masz byc wesola
        mamuska!!! chcesz mniec smutaska malego????!!!! znerwicowanego??!!!!
        Nie czas tu na takie nastroje!
        Musisz zebrac sie w garsc... i szukajcie dalej... Jak cos znajdziemy to damy ci
        znac! Jestesmy z Wami!!!! 3maj sie!
      • dsz27 Re: Załamka...((( 25.09.06, 15:30
        Kochana wiem, ze to stresujące i łatwo się mówi "nie denerwuj się". Ale popatrz
        na to tak. Widocznie to mieszkanie nie było Wam pisane i tyle. Domyślam jak się
        czujesz i jakiego masz stresa, ale Asia ma rację. Nie możesz teraz się za
        bardzo stresować i zamartwiać. Dzidziuś niedługo się urodzi i on jest teraz
        najwazniejszy. Jestem przekonana, że znajdziecie coś znacznie lepszego.
        Oczywiście jak tylko będe o czymś słyszała, dam ci znać.
        I głowa do góry i nie zamartwiaj się na zapas.
        Dominika
        • kinga299 Re: Załamka...((( 25.09.06, 16:14
          Weim, ze nie moge sie denerwowac, ale to wcale nie jest latwo myslec o
          narodzinach dziecka i nawet nie moc sobie urzadzic dla bobaska kacika, bo juz
          caly czas teraz na walizkach bede siedziec..to na serio przykre, ze tyle sie
          czeka na dziecko, a jak w koncu ma sie pojawic, to nawet nie mozna go godnie
          przywitac..bo nie wiadomo jak to bedzie..
          tak wiec lozeczko stoi w kacie zapakowane, posciel spakowana, rzeczy, ktore
          popralam i juz poukaldalam do szufladek musze z powrotem popakowac w jakies
          pudla, masakra.. atak sie cieszylam z tych calych przygotowan...
          teraz o wozku to sobie chyba moge pomarzyc...oj, ciezko jest i wiem, ze ciezko
          bedzie jeszcze jakis czas, ale mam nadzieje, ze nie bedzie to wiecznosc..
          pozdraiwam i dziekuje za slowa pocieszenia:)
    • uma.pax ŚRODA 25.09.06, 19:15
      dawno tu niezagladalam.
      Moze spotkajmy sie w srode. Wolicie w parku czy na kawie u mnie??? Ja umiem
      zrobic najlepsze cappucino, wiec nie ma co sie zastanawiac :)
      dajcie godzine ;)
        • dsz27 Re: ŚRODA 26.09.06, 10:05
          DZiewczyny ja się wstepnei piszę na spotkanie ale własnie dzisiaj dostaliśmy
          klucze do nowego mieszkania i mój czas będzie bardzo okrojony. Później dam Wam
          znać czy mi pasuje termin. Najwyżej ten jeden raz spotkacie się bez nas;)

          Buziaki
          Dominika
            • kinga299 Re: ŚRODA 26.09.06, 21:09
              niestety, mnie nie bedzie:((
              bylam dzisiaj u lekarza i mam szyjke dlugosci 1 cm i 3 cm rozwarcia
              wiec dostalam tabletki na powstrzymanie skurczow no i musze niestety lezec
              przez dwa tygodnia, a potem to juz moge rodzic:))
              poza tym z mieszkaniem nadal nic nie wiadomo, ale staram sie o tym nie myslec,
              tym bardziej teraz...szkoda zdrowia Martynki...
              tak, Martynki, bo dzisiaj mi lekarz powiedzial..

              pozdrawiam Was wszystkie i zycze smacznego cappucino jutro:)) i wspomnijcie
              mnie czasem...
              • lotos.flower Re: ŚRODA 26.09.06, 21:22
                Trzymaj sie kobieto :* wysyłam pozytywne fluidy ~~~~~~~~~~

                będziemy cały czas o Tobie ciepło myśleć
                zreszta ja to robie bez przerwy i wszystkich meczę zeby szukali fajnego mieszkania dla Was, więc jak tylko będę miała jakieś info napiszę na GG

                no i Martynkę pogłaskaj, superaśne imię dla dziewczynki :)
                papa
              • dsz27 Re: ŚRODA 26.09.06, 22:01
                Kochana trzymaj się dzielnie i dbaj o siebie na maxa!!!!!!!!!No i o Martynkę
                przede wszystkim! Wszystko będzie dobrze i tego masz się trzymać.

                Przesyłam całuski
                papa
      • dsz27 Re: ŚRODA 26.09.06, 22:05
        Ja Dziewczynki jutro nie dam rady! Mamy masę załatwiania i akurat mój Luby ma
        jutro wolne więc same rozumiecie. Ale postaram sie stawić na następne
        spotkanie.

        Buziaki i miłej nocki
        Dominika
        • gamciaa Re: ŚRODA 26.09.06, 22:24
          caluski dla Marynki:) - supcio imie!!!
          To lez w takim razie i odpoczywaj!!!!
          Dominika, patrz jak fajowo my mamy dwoch chlopakow a urodza sie niedlugo dwie
          dziewczynki Pola i Martynka:) beda z tego samego rocznika. Jest jeszcze Axel:)
          przydalaby sie jeszcze jedna mama z Karpackiego z dziewczynka z 2006:)) hehe

          to na razie jestesmy we trojke na jutro umowione????
          Karina, jak dojdzie jutro do kawki to spotkamy sie na placu zabaw (tym dolnym)
          to pojdziemy razem, bo zanm adres:) W razie czego to na gg bede rano

          Hop hop Gosiu jestes tam?
    • kinga299 mowilam, ze nieszczescia sie kumuluja... 28.09.06, 10:26
      no i mialam racje!! chyba malo tego, co ostatnio sie dzieje w naszym zyciu, bo
      na dokladke dzisiaj wzieli do szpitala moja mame..pekla jej rana po
      przepuklinie i krwawi od srodka i za zawnatrz..teraz juz przygotowuja ja pewnie
      do operacji...i jak tu sie nie stresowac?? A liczylam na to, ze pomoze mi
      pakowac wszystkie graty a potem przy dzieciatku, a ona niestety, biedaczka
      nawet na rece nie bedzie mogla wziać swojej pierwszej wnusi..

      i gdzie tu jakas sprawiedliwosc??
      • uma.pax Re: mowilam, ze nieszczescia sie kumuluja... 28.09.06, 11:03
        sprawiedliwosci to nieszukaj bo niestety jej niema. zycie jest niesprawiedliwe.
        I to prawda ze nieszczescia nigdy nie przychodzą pojedynczo. Musisz byc silna.
        I trzymac sie i myslec o małej. Zobaczysz ze wszystko dobrze sie skonczy.
        Wyjdzie sloneczko dla was, bo dla kazdego wychodzi. Ciezko radzic sobie z
        problemami w takiej sytuacji. Ale niestety niemam innego wyjscia niz DAC RADY.
        trzymam kciuki zeby jak najszybciej sytuacja sie poprawila. I u Twojej mamy, i
        zeby mieszkanie sie znalazlo.
        Sciskam mocno!!!!!
        • dsz27 Znikam na pare dni... 28.09.06, 21:19
          Dziewczyny jutro przenosza mi internet i chyba się na całego juz
          przeprowadzamy. Będe zarobiona więc odezwę sie za pare dni jak ogarne ten cały
          bajzel. Jak by coś się działo (np. któraś powitała maluszka;)) od razu dajcie
          mi znac na komórke;)
          Trzymam kciuki i W y trzymajcie za mnie

          Regina czekam na wieści.
          Gosiu trzymaj się dzielnie i całuski dla Sary
          Asiu miłego dnia w pracy, całuski dla Wojtusia.
          Karina całusy dla Akselka

          Dominika
    • kinga299 i co?? znowu w punkcie wyjscia, czyli z niczym... 29.09.06, 10:08
      Niestety moje kochane dziewczynki..z mieszkan nic nie wyszlo, na jedno, co
      mielismy szanse duza to przyjechal gosciu i podbil cene, wiec wlascicielka bez
      zadnego gadania sie polakomila i od razu mu je sprzedala (pomimo kolejki i
      pierwszenstwa naszego!!) a mieszkanie u babci tez nie wyszlo, wiec znowu
      zostalismy z niczym i wszystko zaczyna sie od poczatku..
      rany, zastanawiam sie, kiedy to sie skonczy, tym bardziej, ze na serio
      chcialabym moc juz rozlozyc lozeczko dla Martynki, a tu niczego nie mozna w
      takiej sytuacji sobie zaplanowac...
      ale postanowilam, ze nie bede sie stresowac, bo szkoda mi zdrowia malenstwa:))

      Dominika, jak tylko sie "podłaczysz" to od razu dawaj znac, ze wrocilas do
      nas...!!

      Pozdrawiam, trzymajcie sie, papa!!
      • dsz27 Już jestem podłączona:-) 01.10.06, 21:48
        Powoli wracam do świata żywych...jesteśmy już podłączeni do netu ale nadal w
        proszku więc nie amm kiedy spokojnie usiąść i poklikać. Jesteśmy już
        praktycznie przeprowadzeni, kończymy powoli sprzątanie (a był syf na maxa...),
        rodzinka nam pomaga więc nie jest źle, nawet relacje z moimi Rodzicami uległy
        poprawie;) --> zobaczymy na jak długo, chociaż nie powinno być źle skoro nas
        juz tam nie ma i każdy siedzi u siebie. Ważne, że wyjaśniła się ostatecznie
        sytuacja z ich opieką nad Kubusiem. Na razie wizja żłobka się oddala, ale
        zawsze warto mieć taką alternatywę.
        Przez ostatnie dwa dni Kuba od rana do wieczora był z babcią a my uwijalismy
        się jak te mróweczki robotnice tu, na nowym mieszkaniu. Kubie nic złego się nie
        działo ale cały dzień był bez rodziców..., a mi było strasznie źle....nie wiem
        jak to bedzie jak wróce do pracy.
        A tak na marginesie prace musze znaleść w ciągu najpóxniej dwóch tygodni bo i
        tak mamy juz lipę z pieniędzmi...ach pozanudzam Was tu więc kończe i uciekam
        spać. Piszcie co u Was ciekawego się wydarzyło.
        p.s. Regina szkoda, że na razie nie zostaniemy bliskimy sąsiadkami:-(

        Dominika
        • uma.pax Re: Już jestem podłączona:-) 02.10.06, 09:01
          czesc :)
          u wszystkich cos sie dzieje tylko u mnie nuda i bez zmian.
          czekam na porod, juz wszystko przygotowałam :) dzis mam spotkanie z polozna w
          szpitalu.
          mam juz wozek, czekam na łózeczko, ubranka wyprane. niemoge sie doczekac
          dzidzi!!!! nawet laktator przywiozlam.
          No ale dzidzia pozostaje tam gdzie była :/
          ciesze sie ze juz sie prawie urzadziliscie. Jak znajdziesz wolna chwile to
          wpadnij do mnie :) Regina lezy, a Asia od dzis w pracy.
          Niewiem tylko co u Kariny. Czy Jula juz zdrowa?
          my sie raczymy specyfikiem naturalnym- z czosnku, miodu i cytryny (całą
          rodzinka) i do tego malinowa herbatka. I trzymamy sie jakos wszyscy. Mi
          przeszlo przeziebienie i jest ok. Przynajmniej dzis.
          Dni uplywaja mi nudnawo- sprzatanie, czytanie, internet. Czasem cos ugotuje. I
          tyle.
          buziaczki dla Kuby, Ciesze sie ze z rodzicami lepiej :))))
          • lotos.flower Re: Już jestem podłączona:-) 02.10.06, 09:54
            Julka troche ma jeszcze kataru, poszła dziś do przedszkola.
            No i niestety Aksel też załapał i cieknie mu z nosa :(
            ale tak poza tym to wsio ok.
            Załozylismy akwarium, z Julką wybieraliśmy rybki. Julka koniecznie chciała czerwoną ;D
            biorę się porządnie za naukę, muszę zdać to nieszczęsne prawko

            miłego dnia
            pa :*
        • kinga299 Re: Już jestem podłączona:-) 02.10.06, 12:42
          no to swietnie, ze juz jestescie na swoim...zapewne jeszcze troche ptrwa, zanim
          wszystko bedzie poukladane na cacy, ale i tak sie ciesze, ze macie to z glowy:)
          no i do tego relacje z rodzicami sie poprawily, a to tez wazne, nawet bardzo!!

          u mnie juz powoli 36 tydzien sie zaczyna, wiec nie jest zle:) mysle, ze moze
          nawet urodze w terminie...ale oszczedzam sie nadal:)

          co do mieszkania to tez zaluje, ze nie bedziemy sasiadkami, ale na takich
          zasadach jak sobie to babcia wyobrazala to bylo to po prostu niemozliwe!! no i
          nadal nic nie mamay, ale staram sie juz tym nie przejmowac, jak nic nie
          znajdziemy to jakis czas pomieszakmy z moja mama w czechowicach i jakos to
          bedzie:)

          no i w koncu tez jakas optymistyczna wiadomosc...udalo mi sie w zeszlym
          tygodniu wypocic 46 ston mojej pracy dyplomowej i w sobote pojechalismy z tym
          do mojej profesorki...wyczekalam sie jak cholercia na nia, ale przynajmniej cos
          jej pokazalam...mam troche pozmieniac, zmniejszyc, no i dopisac jeszcze jeden
          rozdzial ten najtrudniejszy (nie wiem jak sie za to zabrac) i jak dobrze
          pojdzie to nawet sie obronie i skoncze ta moja podyplomowke, a wierzcie mi, ze
          to mi sie przyda, jesli chce znalezc jakas prace i wrocic od wrzesnia do
          szkoly.. powiem Wam, ze nawet moja promotork (ktora przy okazji jest dziekanem
          calego wydzialu)powiedziala mi, ze mam teraz dbac o siebie i mam czas obrony do
          15 grudnia, wiec jak tylko cos sie bedzie dzialo, to napisac do niej pisemko i
          wszystko bedzie OK:)

          och, nawet sobie nie wyobrazacie, jak bardzo chcialabym, zeby wszystko sie
          poukladalo w miare dobrze, ale wyglada na to, ze ku temu zmierza:)

          sle caluski dla Was wszystkich i Waszych pociech!!

          Goska, trzymaj sie i jakby co to dawaj od razu znac smskiem co i jak!!
          Asia, zycze milego porotu do pracy!!
          Dominika, jeszcze raz wszystkeigo dobrego na nowym mieszkaniu, mam nadzieje, ze
          z parapetowka poczekasz, az ja bede mogla sie juz ruszac normalnie i wtedy
          zrobisz jakies mile popludnie, nawet jakbym miala z Czechowic przyjechac, to
          wierz mi, ze przyjade!!no i dalszego owocnego poszukiwania pracy!!
          Karina, wracajcie do zdrowia szybciutko!!

          Pozdrawiam, papa!!
          • dsz27 Jesteśmy już praktycznie po przeprowadzce:-) 04.10.06, 21:53
            Witajcie Dziewczyny,

            My praktycznie jesteśmy juz po;)Większość rzeczy przeniesiona i mieszkanie
            prawie ogarniete, zostały juz nam tylko rzeczy powiedzmy "kosmetyczne". Byle do
            niedzieli z wszystkim zdążyć. Ale czujemy się super, nie ma to jak u siebie;)
            Nie muszę Wam chyba pisać, jak bardzo jestem szczęsliwa.

            Szkoda tylko, że nadal lipa z pracą. Zaczynam sie powoli tym stresować ale
            pomartwię się jej brakiem juz po chrzcinach. Nie muszę chyba pisać, że jak
            byście coś słyszały to dajcie znać;)

            Gosiu może uda Ci sie "wstrzymać" do przyszłego tygodnia, a jeśli nie to
            zobaczymy się już w powiększonym składzie:-)Trzymaj się dzielnie!

            Asiu jak tam sobie radzisz w pracy no i jak Wojtuś znosi te kilkugodzinne
            rozstania z mamą? Trzymam kciuki za w miarę "bezbolesne" przejście do szarej
            rzeczywistości;)

            Regina tak jak gadałysmy żałuję, że nie udał się plan z mieszkaniem na
            Łukasiewicza, było by super. Jestem pewna, że coś niebawem znajdziecie. Swoją
            drogą aż jestem ciekawa czego zażyczyła sobie babcia...;)Gratuluję tych 46
            stron pracy:-) Jestes wielka!!!

            Karina co tam u Ciebie słychać? Jak tam Aksel? Zdrowyjuż czy nadal "pociągający
            i chlipający"

            Kochane miłej nocki i do zobaczyska
            Dominika
            • lotos.flower Re: Jesteśmy już praktycznie po przeprowadzce:-) 05.10.06, 08:34
              Ale super :) znam to uczucie doskonale, gdy juz sie siądzie, spokojnie można napić sie herbaty, i łazić po domu w samych majtkach :P
              cieszę sie bardzo ze sie Wam udało. A praca na pewno sie znajdzie, trzymam kciuki.

              Aksel pokaszluje jeszcze niestety :( ja sie zaraziłam od dzieci i wczoraj wieczorem zmiotło mnie z nóg. Zaaplikowałam sobie gripex i dziś juz jest ok. Julka chodzi do przedszkola, ale jeszcze troche w nocy pokaszluje.

              Asia, jak w pracy??? tez jestem ciekawa jak Wojtuś znosi rozstanie z Tobą

              Regina, gratuluje postępów w pisaniu pracy :) i pogłaskaj ode mnie Martynkę

              Gosiu, jak maleństwo, nie śpieszy mu się jeszcze na świat?? Sara pewnie nie moze się juz doczekać. Pamietam jakJulia mnie męczyła "kiedy będzie braciszek?" :)

              buziaczki dziewczyny
              idę na jazdy :) nie wychodźcie na ulicę :P
              • uma.pax Re: Jesteśmy już praktycznie po przeprowadzce:-) 05.10.06, 08:48
                czesc babeczki :)
                ciesze sie bardzo z Tobą Dominika!!! bomba :) i trzymam kciuki za prace i zeby
                chrzciny sie udały :) napewno wszystko po kolei sie pouklada A jak KUbus???
                Karina dla Ciebie i Twoich maluszkow duuuzo zdrowka.
                U mnie straszna nuuuda. Juz zaczynam swirowac. wszystko gotowe a ja czekam.
                Polozna w poniedzialek po badaniu powiedziala ze wszystko moze zacząc sie lada
                godzina. Ale moze to tez byc za tydzien. Tego nikt niewie. Ale wszystko gotowe
                do porodu- dzidzius, szyjka itd.
                ja spokojnie czekam. Plecy mnie bardzo ostatnio bolą i denerwuje mnie to bo
                niewiele moge robic.... nawet z czytaniem problemy. wiec z jednej strony
                chcialabym skonczyc ten koszmar i przerwac nude i urodzic. ale z drugiej wiem
                ze musze czekac cierpliwie, bo dzidzia jednak jest mała. a do terminu jeszcze
                ponad tydzien.
                Trzymajcie sie ciepło, bo pogoda juz jesienna sie zrobila :(
                Pozdrawiam tez Regine i Asie. Niezle sobie radza :)))
                • gamciaa jestem jestem i pozdrawiam was:-) 06.10.06, 21:17
                  jestem jestem i pozdrawiam was MLODE MAMY Z KARPACKIEGO :)) hehe
                  pierwszy tydzien pracy juz za nami:)
                  Pierwszego dnia..po prostu zwialam po 4 godzinach pracy... nie dalam rady...
                  Na drugi dzien umowilam sie z szefem ze przyjde tez na 4.. i wypisze urlop na
                  ta okazje... Ale od srody to juz byla pelna (7 godzinna) szychta....
                  W pracy jak to w pracy roboty pelno, stres powoli dopada (bronie sie jak moge!)
                  Ale za to jak przychodze to jestem cala wojtkowa!!!
                  Mam zaraz lzy w oczach jak widze pesteczke moja ukochana.....
                  A chlopaki bawia sie razem swietnie:) Moj M nadrabia zaleglosci i cieszy sie
                  Mlodym ogromnie:) Wyglupiaja sie i rozrabiaja:) Wcale Wojtkowi mamy nie
                  brakuje..buuuu..az zazdrosna czasem jestem...:(
                  brakuje mi Wojtusia w ciagu dnia... mam go na tapecie na kompie w pracy..ale to
                  tylko poglebia nostalgie...
                  W kazdym razie mojemu szanownego malzowi tylko na zdrowie robi ta miesieczna
                  przerwa w pracy:) zrelaksowany, wypoczety:) codziennie robi mi rano sniadanko,
                  do pracy kanapeczki, codziennie sa obiadki:) a dzis... robi teraz kompoty i
                  uwaga! powidla sliwkowe!!!! a ja na forum! ale mi dobrze..nie?

                  Tak ze pozdrawiam was dziewczeta, poczytalam co tam u was:)
                  Jestem codziennie na gg ale moge rozmawiac raczej krotko i zwiezle..bo wiadomo
                  robota goni:( Ale wiem na biezaco co tam u was:)
                  Prosze o dalsze relacje:) i trzymajcie sie!
                  Trzymam kciuki za dwa brzuszki a w brzuszkach nasze dziewczeta kochane i
                  oczywiscie wlascicielki brzuszkow!!!
                  Dominiczko ale ci fajowo, wreszcie na swoim! Karinko nie daj sie chorobskom!

                  PS malz sie pyta czy moze dolaczyc do towarzystwa hehe szczegolnie interesuje
                  go wymiana kulinarnych tematow hehehehehe
                  • dsz27 Re: jestem jestem i pozdrawiam was:-) 07.10.06, 09:01
                    Strasznie fajnie znowu Cię "słyszeć" Asiu. Cudnie, że jakoś dajesz rade z
                    powrotem do pracy. A to, ze Twoi Panowie nadrabiają zaległości - też dobrze:-)
                    Tak to w życiu bywa, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło hehe:-) A
                    zazdrość to całkiem normalny obiaw, tym bardziej, że do tej pory Wojtusiem
                    zajmowałaś się tylko ty.

                    Buziaki
                    Dominika
    • uma.pax nastepny tydzien 09.10.06, 09:32
      ja niestety dalej w duopaku :( najgorsze ze calkowicie przestalam byc mobilna.
      niemoge chodzic :((((( koszmar.....
      przemieszczam sie jedynie po mieszkaniu a i tak sprawia mi to trudnosci
      niemałe. dzis do lekarza. naprawde mam dosc. zły humor. niechce nawet zameczac
      ludzi swoim towarzystwem bo jestem strasznie marudna,nerwowa i zdolowana przez
      to jak zle sie czuje fizycznie. i mimo ze juz powinno sie zaczac to sie
      niezaczyna.
      pech mnie przesladuje na kazdym kroku.
      ale dos o mnie, bo strasznie smuce.

      ciesze sie Asiu ze sobie jakos radzisz i dajesz rady bez wojtusia te kilka
      godzin. No i ze mąz sie spisuje na medal :)))
      Dominika jak tam po chrzcinach???
      Karina u Ciebie zdrowi wszyscy??? gratulujemy ząbków i małych rybek ;)
      kiedy konczysz kurs prawka???kiedy zdajesz?
      Regina a jak u Was? mam nadzieje ze jeszcze nieurodzilas i ze dobrze sie
      czujesz (lepiej niz ja) ze odpoczywasz duzo i jestes spokojna :)
      trzymam kciuki za wszystkich.
      przy kompie jestem nieczesto bo niedaje rady siedziec :(
      • kinga299 Re: nastepny tydzien 09.10.06, 10:45
        Witam Was!! U mnie tez jeszcze caly czas duopak, chociaz troszeczke sie
        przestraszylam, jak w piatek odszedl mi czop...ale teraz juz luzik...co do
        porodu to mysle, ze jeszcze troche wytrzymam,tym bardziej, ze fenoterol dziala
        nadzwyczaj skutecznie, wiec nie jest zle:)
        sprawa z mieszkaniem nadal nie jest rozstrzygnieta, bedzie cos wiadomo
        jutro...wiec tez od razu sie pochwale jak bedxziemy mieli gdzie sie przeniesc..

        Gosiu, ja tez sie tylko kulam, potykam, a ostatnio nawet sie na ulicy
        przewrocilam, rozwalilam kolano, lekko nadciaglam sciegna w kostce i wygladam
        teraz jak sierotka, Łukasz nie powolil mi wychodzic z domu, a jak tu nie
        wychodzic, jak np.jutro mam do lekarza jechac...hehe mam nadzijee, ze tam dotre
        w jednym kawalku:))
        Asia, fajnie, ze w pracy jakos powolutku leci, wiem, ze nie masz czasu klikac i
        przepraszam, ze ostatnio tak Ci glowe zawracalam...a co do tesknoty za
        Wojtusiem to strasznie mi Ciebie zal...
        Dominika, pochwal sie jak chrzciny sie udaly!! Szkoda, ze sie nie zapytalam
        wczesniej o ktorej mialas to bym poszla na ta msze do koscioła:)) ale to nic,
        mam nadzijee,ze wszystko sie super udalo...
        Karina, jak tam Twoj malutki? zdrowy juz? szkoda, ze teraz sie tak porobilo, bo
        ladna pogoda na ten tydzien sie szykuje i wspanialae byloby sie jakos spotkac,
        ale my wszystkie jakos tak w rozsypce jestesmy... moze jednak cos sie uda jak
        nie teraz to za jakis czas??

        Pozdrawiam Was serdecznie, trzymajcie sie cieplutko, bo wieczory, nocki i ranki
        juz zimne sa..brrrrr.....az wychodzic sie nie chce!! Piszcie co tam u Was na
        biezaco sie dzieje, a jak u mnie cos wie bedzie dzialo (czy z Martynka czy z
        mieszkaniem..o pracy dyplomowej nie mowie jak na razie, bo len mnie dopadl i
        zostala w tym miejscu co byla tydzien temu:(( ) to tez od razu bedziecie
        wiedziec..caluski, papapa, Regina.
        • dsz27 Chrzciny, chrzciny i po chrzcinach:-) 09.10.06, 12:43
          Hej kochane kobitki! Duopaki hehe:-) --> dobre, uśmiałam się. Jak tak piszecie
          o swoim samopoczucie to przypominam sobie jak ja się czułam tuż przed
          rozwiązaniem...Oj ciężko było, ciężko...tym bardziej, że dopiero co
          przyjechałam do Bielska i nikogo tu nie znałam a mój Greg jeszcze musiał zostać
          w Warszawie...i tęskniłam za nim a ogromny brzuch, ból pleców i opuchnięte nogi
          niczego nie ułatwiały:-)Tak więc łącze się z Wami kochane duopaki;) w bółu:-) A
          tak juz całkiem serio myślę, że neibawem będzie po wszystkim;)

          Chrzciny się udały, Kubuś był bardzo grzeczny w kościele. Był największy (ale i
          najpiękniejszy hehe:-) Oczywiście jestem stronnicza ale tak to już jest;) Nasz
          Zuch kończył 5 miesięcy a za nami w ławce siedział dzidziuś 3 tygodniowy.
          Udało nam się nawet spotkać z Asią i Wojtusiem. Obiad "po" tez sie udał, było
          troche pracy przy tym wszystkim ale najważniejsze, że się udało.

          Teraz mój jedyny kłopot to znalezienie pracy i zaraz biorę się znowu za jej
          szukanie.

          Przesyłam Wam najserdeczniejsze uściski i buziaki. Na maila podeslę Wam zdjęcia
          z chrzcin. Karinko dawaj na gg sój adres mailowy:-)

          Do zobaczenia
          Dominika
          • uma.pax Re: Chrzciny, chrzciny i po chrzcinach:-) 09.10.06, 18:06
            wlasnei wrocilam od lekarza i jestem załamana. bbede miec cesarke. niemoge
            chodzic, spojenie łonowe mi sie rozszerzylo i niemoge rodzic naturalnie
            :((((((((((((
            a tak mi zalezalo....
            boli mnie bardzo. jesli samo sie niezacznie to za rowno tydzien ide do
            szpitala na ciecie. mam problem nawet z dojsciem do lazienki :(
            doła mam.
            • dsz27 Re: Chrzciny, chrzciny i po chrzcinach:-) 09.10.06, 18:53
              Gosiak bardzo mi przykro, wiem jak chciałaś rodzić naturalnie... ale pomysl, że
              najwazniejszy jest tu dzidziuś. Trzymaj się dzielnie i nie dołuj się za bardzo.
              Już niedługo córeczke będziesz mogła utulić.

              Buziaczki
              Dominika
            • kinga299 Re: Chrzciny, chrzciny i po chrzcinach:-) 09.10.06, 18:54
              Gosia trzymaj sie!! to najwazniejsze, zeby jakos donosic i zebys ty i dzidzia
              dobrze sie czula!! Wiem,z e teraz dobrze sie mowi, ale najpozniej za tydzien
              bedzie juz po wszystkim i bedziesz miala swoja malutka coreczke przy sobie!!
              Trzymam kciuki i odpoczywaj jak najwiecej, zeby nic sie nie stalo!!
              Sle caluski i pamietaj, ze jestesmy z Toba!!
            • lotos.flower Re: Chrzciny, chrzciny i po chrzcinach:-) 09.10.06, 19:48
              Gosiu, przytulam Cie wirtualnie :*
              Dla mnie też priorytetem był poród naturalny, ale gdyby było zagrożenie zdrowia, nie zastanawiałabym się. Już niedługo maleńka bedzie z Wami, a to najważniejsze :) trzymaj sie kochana :*

              Dominika, fotki suuuuuper. Ślicznie razem wygladacie :]

              Reginko, ślę buziaczki dla Was, nie mogę się doczekać wieści o narodzinach Martynki :)

              Asia, pewnie powoli wpadasz w rytm pracy :] usciskaj Wojtka

              Julka wróciła do zdrowia. Aksel jeszcze jest troche pociągający. Ja się bronię rękami i nogami przed choróbskiem i narazie mi sie udaje :P
              Jutro zawożę papiery do word-u i ustalam termin egzaminu. Pierta mam że nie zdam za pierwszym razem a potrzebuje prawko na 10 listopad. Jadę do koleżanki nad morze i bede mieć do dyspozycji samochód. Prawko by sie przydało żeby nie trzeba było sie po wsiach busem tłuc.
              Rybki stały sie tematem przewodnim w domu :) Moj Grzesiek zwariował na ich punkcie i chce kupić akwarium 100l :P Ja zas chce mu zrobic niespodziankę i zwodzę go o akwariach a szukam terrarium dla jego wymarzonego legwana. Zobaczymy co z tego wyjdzie, bo trzeba na to troche kasy, którą ja na obecną chwilę nie dysponuję :P

              pozdrawiam
              • gamciaa Re: Chrzciny, chrzciny i po chrzcinach:-) 09.10.06, 22:32
                Trzymaj sie Gosiu dzielnie! wiem co to znaczy rozczarowanie ze nie mozna
                urodzic naturalnie.. ale zdrowie Polci najwazniejsze! Juz niedlugo, jeszcze
                troszke wytrzymaj, my za ciebie tu kciuki trzymamy zeby dobrze bylo. Za cgwilke
                zobaczysz Mloda to zapomnisz o bolu!

                Domikiczko supcio fotki, a jeszcze sliczniejszy byl kuba na zywo!!! aa
                widzialam go, przez przypadek tam bylam i sobie przypomnialam ze mialas chrzcic
                w pazdzierniku:) Dziewczyny Kubus wygladal pieknie:) pewnie po chrzcie urosly
                mu male skrzydelka:)

                Regi, ty tez brzuchatko trzymaj sie, nie wychodz sama na dluzsze trasy! i zycze
                weny!!! bo pozniej to bedziesz wpatrzona w Marynke jeno.. hehehe

                Karinko, niezle terrarium no no no.. zycze powodzenia w zbieraniu kasy:)
                Dobrze ze Julka ci ozdrowiala, teraz ma byc caly tydzien piekna aura to Aksel
                pewnie tez wydobrzeje a ciebie nie dopadnie licho:)
                Trzymam kciuki za egzamin, odwazna jestes..nad morze...:)

                Bardzo sie ciesze ze jestescie:) ze mnie wspieracie:) i ze udalo nam sie
                poznac:) fajna taka znajomosc:) lubie was bardzo karpackie bielszczanki:))
                dobrej nocki

                ps troszke cierpie i pochlipuje... troche zazdrosna jestem:( wiem ze to
                nieladnie i ze tatus wywiazuje sie supcio ze swojego zadania.. ale.. brakuje mi
                bardzo Wojtusia... ciezko mi.. mam uczucie jakby juz mi sie wymykal:(( buuu
    • kinga299 Re: Młode mamy z Karpackiego :) 10.10.06, 20:52
      Dziewczynki...bylam dzisiaj u lekarza i jak na dzien dzisiejszy wszystko jest w
      porzadku:) mam jescze okolo 5 dni brac fenoterol i odstawic, a no i do kontroli
      za dwa tygodnie (jak dociagne :))
      poza tym mam zapalenie oskrzeli:( nie wiem, jak mi sie to przyplatalo...ale i
      z tym sobie poradze

      Kolejna wiadomosc: bedziemy mieszkac w Czechowicach, ale od kiedy to jeszcze
      dokladnie nie wiadomo..jak na razie do konca pazdziernika jestesmy w bielsku a
      potem przenosimy sie do mojej mamy do czechowic...mam nadzieje, ze mimo to
      bedziemy mialy ze soba kontak i bedziemy sie widywac:) oczyewiscie jak sie
      tylko urzadzimy na nowym mieszkanku to wszystkie Was zapraszam:) caluski dla
      Was wszystkich, papa!!
      • uma.pax Jade do szpitala 11.10.06, 08:19
        Ciesze sie Reginka ze u lekarza ok i ze z mieszkaniem na razie spokojnie :)
        mama zawsze Ci pomoze na początku :)
        duzo zdrowka zycze dla CIEBIE!!! dbaj o siebie i sie kuruj.

        ja wlasnie zbieram sie do szpitala. Boli mnie bardzo i lekarka kazala mi
        przyjechac na patologie. i tam juz zostane :( zbada mnie ortopeda i podejma
        decyzje co robic. mam nadzieje ze niebede musiala czekac tydzien na skurcze w
        szpitalu....
        mam nadzieje ze bedzie szybko po wszystkim. juz sama niewiem co ze mna bedzie,
        jak bede rodzic, kiedy ...jestem przerazona normalnie tą niejasna sytuacja.
        BOJE sie bo niewiem czego mam sie spodziewac.
        chcialam rodzic naturalnie ale teraz juz sie boje tych komplikacji w razie
        czego.... przez to spojenie.
        Szkoda gadac.
        trzymajcie kciuki zeby szybko bylo po i zeby ze mna i dzidzia wszystko było
        dobrze.
        buziaczki!!!