Dodaj do ulubionych

Młode mamy z Karpackiego :)

02.08.06, 19:30
Są tu takie? Ja sie wlasnie przeprowadzilam i mieszkam zaraz kolo Doliny
mietusiej. Nikogo tu jeszcze nieznam i czuje sie samotna kiedy mąz w pracy...
Ja jestm na L4 bo jestem w 7 mies ciazy i mam prawie 4 letnia ksiezniczke :)
wlasnie skonczylam studia i jestem młodą mama :) rocznik 82. Czy sa tu jakies
dziewczyny z małymi dziecmi lub w ciazy z moich okolic??? wspolne spacerki
to by bylo cos :))) albo spotkania na lody :)
Obserwuj wątek
    • ewal-m Re: Młode mamy z Karpackiego :) 03.08.06, 14:55
      Hejka - ja jestem z karpackiego (Morskie Oko). Filipek dziś skończył tydzień :-)
      na razie nie wiem w co ręce włożyć
      • uma.pax Re: Młode mamy z Karpackiego :) 03.08.06, 19:32
        to trzymam kciuki zebys szybko sie odnalazla ;) poczatki sa trudne ale
        zobaczysz ze niedlugo bedzie spoko :) ja za to jestem coraz wieksza (mimo ze
        ciezsza nie co dziwne)
    • dsz27 Re: Młode mamy z Karpackiego :) 03.08.06, 15:47
      Cześć,

      Ja mieszkam w Bielsku od niedawna i tez nikogo praktycznie nie znam. Mieszkam
      na Karpackim - nowe bloki na Kochanowskiego. Chętnie spotkam się na jakieś lody
      albo na spacerek:-)

      Pozdrawiam
      Dominika
      • uma.pax Re: Młode mamy z Karpackiego :) 03.08.06, 19:31
        super :) a co porabiasz? tak na codzien???
        • kinga299 Re: Młode mamy z Karpackiego :) 03.08.06, 23:02
          Hej:)) ja tez mieszkam od niedawna w Bielsku i tez nikogo tu nie znam..mieszkam
          na osiedlu Kopernika ale to przeciez kawaleczek...wiec jezeli nie macie nic
          przeciwko to chetnie bym sie dolaczala to jakichs spacerkow, bo juz do glowy
          dostaje od siedzenia w domu...maz calymi dniami w pracy, a ja na L4 do konca
          ciazy..a to jeszcze troche czasu, bo termin mam na 1 listopada:)
          Jak jestescie chetne to zgadamy sie po 15 sierpnia, bo jutro jade nad morze (a
          tu tak zaczelo lac!!!) Pozdrawiam i milych spacerkow zycze!!


          a to kontakt ze mna:
          gg: 1805103
          • uma.pax Re: Młode mamy z Karpackiego :) 04.08.06, 10:11
            super. to w 2 polowie sierpnia sie gdzies spotkamy. Ja na dalekie spacery sie
            nienadaje niestety, ale niemusimy przeciez od razu daleko isc :)
            ja tez jade nad morze-dzis. ale tylko na pare dni. mam nadzieje ze zaswieci tam
            slonce:)
        • dsz27 Re: Młode mamy z Karpackiego :) 04.08.06, 08:33
          Hej,

          Tak na codzień to bardzo róznie. Wprawdzie mieszkam z rodzicami ale praktycznie
          cały dzień zajmuję sie Kubą, który jest bardzo absorbujący. Jak nie spi to sam
          się ze sobą nie pobawi;) tylko by nosić na rekach się chciał:-). Od czasu do
          czasu wejdę sobie na neta a wieczorkiem chodzimy na spacery. Nic szczególnego.
          Towarzystwo to coś co nam mamą może się przydać:-)Jesli Ci nie przeszkadza
          fakt, ze jestem nieco starsza od Ciebie (rocznik 79) to piszę się na spacer. A
          kinga299 jak wroci z wakacji to do nas dołączy:-)

          Pozdrawiam
          Dominika
          • uma.pax Re: Młode mamy z Karpackiego :) 04.08.06, 10:12
            no to super. Pewnie ze nieprzeszkadza :))) co to 3 lata roznicy. Ciazko byloby
            sie dogadac z 40 latka moze... ;)
            w przyszlym tygodniu musimy sie umowic. buziaczki!
            • kinga299 Re: Młode mamy z Karpackiego :) 04.08.06, 10:47
              E, dziewczyny, przeciez w ciazy niewazne ile sie ma lat, bo i tak mamy wspolne
              problemy:)) poza tym z wiekiem czasu roznica wieku sie zaciera i z kazdym mozna
              pogadac, ja nawet z moimi uczniami mlodszymi ode mnie o ponad 10 lat
              uwielbialam rozmawiac i spedzac czas, wiec bedzie dobrze!! Oczywiscie po
              powrocie z wakacji od razu sie do Was odezwe, a tak przy okazji to ja rocznik
              77 jestem, wiec jeszcze starsza:

              Pozdrawiam goraco i do zobaczenia!!
              • dsz27 Re: Młode mamy z Karpackiego :) 04.08.06, 11:05
                Co racja to fakt. W takim razie niebawem się widzimy;)
                Zmykam do mojego szkraba.

                Papa
                • dsz27 Re: Młode mamy z Karpackiego :) 07.08.06, 12:43
                  Cześć Dziewczyny,

                  Ostatnio mam urwanie głowy więc prawie wogule tu nie zaglądam. Ale teraz mam
                  wolną chwilkę:-)
                  Niestety od soboty nie będe już mamą z Karpackiego bo musimy się stąd
                  wyprowadzić. Niestety mieszkanie z moimi Rodzicami okazało się jedną wielką
                  pomyłką i dłużej tego nie dało się wytrzymać. Wynajelismy kawalerkę na Os.
                  Wojska Polskiego.
                  Ale jeśli bedziecie się jeszcze wybioerac na ten spacer postaram sie dołączyć.

                  Pozdrawiam Was bardzo gorąco
                  • magda_bb1 Jaka szkoda bo się właśnie z Wojska wyprowadziłam 07.08.06, 12:49
                    :-(
    • dsz27 a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 08.08.06, 15:31
      Do końca tego miesiąca zostajemy...Okazało się, że tamta kawalerka była już
      zamieszkana przez.... ochyda....robale...Dobrze, że się w porę zorientowaliśmy
      bo nie wiem co bym zrobiła. A wyprowadzić się od rodziców chcemy, już nie mogę
      się doczekać kiedy będziemy sami i u siebie.

      Pozdarwiam wszystkie Mamusie
      • uma.pax Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 08.08.06, 16:01
        no ja juz wrocilam do bielska- niewiem na jak dlugo bo mama chce mnie do
        krakowa wziasc do siebie na chwile.
        W tym tyg mam gosci wiec ciazko bedzie ale w sumie i tak ciagle pada.
        Ciesze sie bardzo ze jest nas troche:)))) moze niebede juz taka samotna.
        Jesli chodzi o mieszkanie z rodzicami/tesciami to jest temat rzeka. Ale uwazam
        ze to najgorszy z mozliwych pomyslow. Ja mieszkalam z tesciowa i jej corka
        przez 3 lata. KOSZMAR!!! od 7 mies mieszkamy sami i jest super. Niema po co sie
        pakowac w mieszkanie razem i ludzic ze bedzie dobrze.... jesli nawet jest spoko
        to sie popsuje wczesniej czy pozniej... takie jest moje zdanie.
        lepiej brac pozyczke i kombinowac niewiadomo jak ale byc na swoim :)
        niemoge sie doczekac spotkania!!!!
        • dsz27 Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 08.08.06, 16:15
          Co prawda to fakt. Przyjechaliśmy do Bielska tylko i wyłącznie po to, żeby Kuba
          nie musiał iść do żłobka, żeby miał kontakt z dziadkami. Ale szczerze mówiąc
          nie spodziewałam się, że moi rodzice są wstanie zgotować nam takie
          piekło...smutne ale prawdziwe niestety. Teraz jest dobrze, ale tak jak
          napisałaś, nie ma co się łudzić, że bedzie tak na dłuższą metę. Mam tylko
          nadzieję, że atmosfera się nie zmieni do naszej wyprowadzki.
          Bardzo CIESZYMY SIĘ, że od następnego miesiąca będziemy już u siebie, będzie na
          początku ciężko ale będziemy sami:-)

          A co spaceru to chętnie skorzytam, jak tylko pogoda się nam poprawi, umówimy
          się na jakies plotki;)Dzisiaj Kuba dostał od chrzestnej wczesniejszy prezent na
          chrzciny - wózek i chętnie go wyprubuje na nowej trasie;) Mój numer gg to
          4491415.

          Pozdrawiam
          Donia
          • uma.pax Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 09.08.06, 16:57
            A gdzie bedziecie od nast. mies. mieszkac???
            dobrze ze sie wam troszke poprawilo, ale fajnie ze sie wyprowadzicie :) napewno
            bedziecie zadowoleni z decyzji. MY JESTESMY. mieszkamy sami od stycznia.
            Moze uda nam sie spotkac w przyszlym tygodniu.
            A jaki wozeczek dostalas???
            pozdrawiam
            ps. Mam na imie gosia. nr gg 3772022
            • dsz27 Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 09.08.06, 20:21

              Bardzo mi miło,
              Jeszcze nie wiemy dokładnie, być może w centrum, gdzieś w okolicy ul.
              Słowackiego. To jeszcze nic pewnego bo mamay to mieszkanie w przyszłym tygodniu
              oglądać. Tak czy inaczej ciągle szukamy czegoś dla siebie. Zrobię wszystko,
              żebysmy mieszkali od wrzesnia sami;) Oczywiście najlepiej byłoby gdyby to było
              osiedle Karpackie:-) Wiem Gosiu, że będziemy zadowoleni. W Warszawie
              mieszkaliśmy sami prawie 5 lat i było super. Teraz tylko czekamy i szukamy
              własnego M.
              Ja mam czas na spacer praktycznie codziennie. Więc daj znać poprostu kiedy Ci
              pasuje i kiedy będziesz się czuła na siłach. Mój Mąż też w dzień siedzi w pracy
              a ja bardzo chętnie wybiorę się z Tobą na spacer.

              A moja siostra sprezentowała nam ten wózek:

              www.deltim.com.pl/voyagerligero.htm
              kolor nr 13 --> bardzo fajnie się prowadzi:-)

              Dominika
              • uma.pax Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 10.08.06, 13:24
                super. ja tez wybralam wozek :) kupie go za miesiac.
                dzis niestety jestem po koszmarnej nocy (wymioty i biegunka) wiec ledwo
                chodze....
                mam nadzieje ze to nie grypa tylko zatrucie.
                rodzice przyjezdzaja w sobote i chyba zabiora mnie na pare dni do siebie-
                krakow. bo moja maz teraz duuuzo pracuje :(
                jeszcze niejestem pewna czy pojade....
                odezwe sie :)
                • kinga299 Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 13.08.06, 15:34
                  Czesc dziewczyny:)) Wrocialm dzisiajw nocy...nad morzem bylo fantastycznie, i
                  dobrze mi to chyba zrobilo (moze oprocz ostatniej nocy, bo zlapalo mnie jakies
                  zatrucie i na przemian wymioty i biegunka...brrr, ale juz jest OK) co tam u
                  Was? Na kiedy umawiamy sie na spacerek? Ja jestem chetna, wiec jakby co, to
                  dajcie znac, jestem nadal chetna:))

                  Pozdrawiam Was, Wasze brzuszki i pociechy:))
                  • dsz27 Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 13.08.06, 20:34
                    Ja też jestem nadal chętna:-) Mój Greg wyjeźdża jutro na cały tydzień na jakieś
                    szkolenie więc czasu będe miała aż za dużo. Wraca w weekend i znowu jedzie na 5
                    dni (i tak przez cały miesiąc:-( Pogoda też ma się poprawić więc wystarczy, że
                    dacie znać. Musimy tylko jeszcze wybrac miejsce spotkania...Na Karpackim jest
                    taki park, chyba koło szkoły, moze gdzieś tam? Tak czy inaczej jestem otwarta
                    na propozycje.

                    Miłego wieczoru:-) I do zobaczyska;)
                    • kinga299 Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 14.08.06, 10:08
                      Hej:) moj maz tez wiecznie pracuje, wiec jak Ty mam duzo czasu...jutro tylko
                      wybieram sie na wesele, ale po 16 daj znac, gdzie sie spotkamy i mniej iwecej o
                      ktorej...ja niestety niezbyt znam Bielsko i poszczególne osiedla, wiec im
                      wiecej szczegołów tym bedzie dla mnie latwiej trafic, a jak nie to sie meza
                      zapytam, bo on w koncu jest z karpackiego:) hihihi..
                      co do mieszkania bez rodzicow... to najlepsza sprawa pod sloncem, nikt sie nie
                      wtraca, jestesmy Panami dla samych siebie i to jest cudowne:)wiec tego
                      wszystkim mlodym i starszym parom zycze:))

                      pozdrawiam i czekam na jakies wiadomosci, podaje jeszcze raz moje gg: 1805103 i
                      mam na imie Regina, czesc, trzymajcie sie!!
                      • dsz27 Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 14.08.06, 11:53
                        Super! Odezwę się po 16-ej.
                        Pozdrawiam

                        Dominika
                        • dsz27 Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 14.08.06, 13:52
                          Tzn. po 16-tym:-)
                          Pozdrawiam
                          Donia
                          • uma.pax Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 14.08.06, 17:31
                            czesc.
                            to widze ze jest nas 3 chetne i gotowe ;)
                            ja jestem akurat u rodzicow w krakowie do konca tyg. Wiec mozemy sie umowic na
                            przyszly tydzien. Wybierzcie dzien :) najlepiej jakis plac zabaw, zeby bylo
                            gdzie usiasc i zeby moja mała mogla sie pobawic.
                            no i niedaleko bo juz jestem w 8 miesiacu i ciezko mi troche ;)\

                            pozdrawiam
                            • dsz27 Re: a jednak jeszcze zostajemy na Karpackim... 14.08.06, 20:16
                              Gosia damy radę:-)
                              Z Reginą może spotkamy się wcześniej a jak wrócisz do Bielska spotkamy się we
                              trójkę:-)Wybierzemy takie meijsce, żeby było ok.

                              Pozdrawiam
                              • lotos.flower jeżeli pozwolicie to chętnie dołączę 14.08.06, 20:26
                                wprawdzie na Karpckim nie mieszkam ale mieszkałam :) całe 20 lat :)
                                moi rodzice nadal tam mieszkają
                                chętnie spotkałabym się z Wami na spacerku


                                pozdrawiam

                                Karina
                                • kinga299 Re: jeżeli pozwolicie to chętnie dołączę 14.08.06, 22:17
                                  Jasne, nie ma sprawy:) ja tez nie mieszkam na Karpackim ale jakos tak milo
                                  spotkac sie z kims, z kim ma sie podobne "sprawy" do obgadania:) im nas bedzie
                                  wiecej, tym bedzie weselej:)) mam nadzieje, ze zobaczymy sie wstepnie po 16-tym
                                  sierpnia we trojke, a potem, jak Gosia wróci to juz w czworke:)
                                  Pozdrawiam, papa!!
                                  • dsz27 Re: jeżeli pozwolicie to chętnie dołączę 15.08.06, 10:34
                                    Super!!! Im więcej nas tym weselej;)

                                    Pozdrawiam
    • lotos.flower hej, to jakie plany na spacerek ?:) 18.08.06, 08:35
      umawiałyście się jakoś ??
      chętnie bym się z Wami zobaczyła

      buziaki
      • dsz27 Re: hej, to jakie plany na spacerek ?:) 18.08.06, 09:02
        Hej,

        Wczoraj spotkałysmy się, tzn. ja i Regina. Jak dla mnie było bardzo fanie:-)
        Przegadałysmy dobre trzy godzinki. Myślę, że jeśli nadal będa chętne możemy coś
        pokombinować po weekendzie.

        Ok zmykam
        Milego weekendu
        Dominika
        • kinga299 Re: hej, to jakie plany na spacerek ?:) 18.08.06, 11:09
          Ja tez nie wiem jak minal ten czas, po prostu uciekl!! Bylo na serio bardzo
          milo:)) oczywiscie, ze jestem chetna po weekendzie i bede czekala az sie
          odezwiecie, bo to na serio fajna sprawa!! Jak juz we dwojke jest sympatycznie i
          czas szybko leci, to co to bedzie gdy wszystkie sie razem zbierzemy...

          Pozdrawiam, papapa!! Regina:)
          • lotos.flower Re: hej, to jakie plany na spacerek ?:) 18.08.06, 12:15
            to w razie czego podaję mój nr GG 7340581
            bardzo chetnie spotkam sie po weekendzie

            pozdrawiam
            Karina
            • uma.pax czwartek?? 20.08.06, 19:37
              pasuje wam?? tylko niewiem jak bedzie z pogodą bo niemam TV ;) jak w czw
              niebedzie padac to sie spotkajmy. tak kolo poludnia :) tylko jeszcze dokladnie
              miejsce. Ja jestem za okolica ul. doliny mietusiej bo musze targac ze soba 8
              miesieczny brzuchol :))))
              • lotos.flower Re: czwartek?? 21.08.06, 07:36
                czwartek super :) jak pogoda dopisze oczywiście
                a w przy przychodni jest dość duży plac zabaw. Będę mogła spokojnie z Wami poplotkować jak Julka będzie siedzieć w piaskownicy ;)
                no i na doliny miętusiej niedaleko:)
                • kinga299 Re: czwartek?? 21.08.06, 10:59
                  Hej:) mi na dzien dzisiejszy tez czwartek pasuje, ale jeszcze pare dni
                  zostalo..i mysle, ze uda nam sie dokladnie dogadac co do miejsca i godziny:)
                  Pozdrawiam:))
                  • uma.pax Re: czwartek?? 21.08.06, 13:23
                    no to super. oby nie padalo.
                    moze byc przed przychodnia... przy placu zabaw :)
                    godzina dla mnie jest dobra wczesniejsza czyli od sniadania do 16 :)
                    • dsz27 Re: czwartek?? 21.08.06, 16:50
                      Hej,

                      Mi też pasuje, jak najbardziej. Tylko napiszcie dokładniej gdzie jest ta
                      przychodnia... Regina czy to jest gdzies w okolicy naszego spotkania?

                      Papatki
                      • uma.pax Re: czwartek?? 21.08.06, 21:02
                        przychodnia ul morskie oko 23. tam jest plac zabaw. niedaleko od alberta.
                        super ze bedzie nas az 4 :))))
    • kinga299 Chyba nam sie pogoda popsuła...:(( 23.08.06, 10:09
      No i co z jutrem dziewczyny?? Niestety na dzien dzisiejszy jutro tez sie nie
      zapowiada ladny dzionek...ale nie kracze, bo moze zle nie bedzie i jakos uda
      nam sie spotkac...mam taka nadzieje:))
      Pozdrawiam...

      A co do miejsca i godziny to zostaje tak, jak bylo ustalone?? czyli plac zabaw
      kolo przychodni na karpackim (Morskie Oko 23)godz. 11??
      • lotos.flower Re: Chyba nam sie pogoda popsuła...:(( 23.08.06, 10:44
        dla mnie czas i miejsce super :)
        tylko żeby ta pogoda była ok
        • dsz27 Re: Chyba nam sie pogoda popsuła...:(( 23.08.06, 12:11
          Hej,

          Dziewczyny jak dla mnie termin i miejsce ok:-) Tylko, żeby nie padało tak jak
          teraz:-(
    • dsz27 jak tam plany spacerkowe???:-) 29.08.06, 13:31
      Cześć Dziewczyny,

      Jak tam plany spacerowe? Spotykamy się jeszcze? Ja jestem jeszcze na Karpackim
      więc chętnie dołączę. Tylko jak jest z tą ochotą u Was? No i oczywiście jak
      stoicie z czasem? Bo u mnie z tym ostatnio krucho ale jak by coś, to coś
      wykombinuję.

      Donia
      • gamciaa Re: jak tam plany spacerkowe???:-) 29.08.06, 13:42
        na razie to czekamy na bardziej sprzyjajaca aure...:)
        • lotos.flower Re: jak tam plany spacerkowe???:-) 29.08.06, 13:51
          tylko pogoda stoi na przeszkodzie :)
          • dsz27 Re: jak tam plany spacerkowe???:-) 29.08.06, 14:05
            Pogoda faktycznie do du....
            • uma.pax Re: jak tam plany spacerkowe???:-) 29.08.06, 14:31
              jak tylko sie poprawi pogoda to idziemy :)
    • gamciaa Re: Młode mamy z Karpackiego :) 01.09.06, 10:13
      a pasuje wam jutro?? (sobota)
      jestem sama caly weekend z Młodym...
      moze jak bedzie ładnie to sie skusicie na spacerek:)
      • lotos.flower Re: Młode mamy z Karpackiego :) 01.09.06, 10:15
        mysle ze nie bedzie wiekszego problemu, ale nie umawiam sie na 100 %
        a o ktorej?
        • gamciaa Re: Młode mamy z Karpackiego :) 01.09.06, 10:57
          okolo 11?
          • dsz27 Re: Młode mamy z Karpackiego :) 01.09.06, 12:13
            Ja wstepnie bardzo chętnie. 11 mi pasuje. Dajcie znac czy bedziecie:-)
            Donia
            • gamciaa Re: Młode mamy z Karpackiego :) 01.09.06, 13:07
              no to ja bede o tej 11 tam gdzie ostatnio:)
              chyba zeby pogoda byla bardzo beznadziejna
              • kinga299 Re: Młode mamy z Karpackiego :) 01.09.06, 15:00
                Czesc dziewczyny:) widze, ze sie umawiacie na jutro, wiec, jesli mi sie plany
                nie zmienia to tez postaram sie byc o 11 tam, gdzie ostatnio...a faktycznie
                akurat na jutro zapowiadaja piekna pogode, wiec moze sie uda:)) pozdrawiam , do
                zobaczenia!!
                • dsz27 Re: Młode mamy z Karpackiego :) 01.09.06, 16:24
                  Super!!!
                  • uma.pax Re: Młode mamy z Karpackiego :) 01.09.06, 17:47
                    postaram sie byc :)
                    • kinga299 Re: Młode mamy z Karpackiego :) 02.09.06, 09:52
                      Witam was wszystkie, Wasze brzuszki i maluszki:))
                      Niestety, nie bedzie mnie dzisiaj na spacerku, bo mąż mój zaprosił na dzisiaj
                      gości i muszę sie zajac sprzataniem i kuchnia:( zycze milego spacerku, a mily
                      bedzie, bo pogoda dopisala...pozdrawiam, Regina:)
                      • uma.pax Re: Młode mamy z Karpackiego :) 02.09.06, 10:15
                        do nastepnego razu :)
                        • dsz27 A jednak zostajemy ....i szukamy nadal!!! 03.09.06, 21:38
                          Hej,

                          Jednak nie zdecydowaliśmy się na to mieszkanie na Słowackiego. Mojemu Lubemu
                          wcale się tam nie podobało, szczegolnie sama okolica i blok...duzo by gadać.
                          Tak czy inaczej Dziewczyny jeszcze tutaj jestem i spacerków nie odpuszczę
                          (mimo, iż taka ze mnie przyszywana mama z "karpackiego";)
                          Ale mam też do Was ogromną prośbę. Moje zdrowie psychiczne wymaga jak
                          najszybszego znalezienia sobie jakiegoś sensownego M do wynajęcia więc jesli
                          coś będziecie słyszeć, dajcie proszę znać (mój gg to 4491415) . Interesuje nas
                          kawalerka lub 2 pokojowe, oczywiście najlepiej na osiedlu karpackim;)

                          Miłej nocki
                          • uma.pax Re: A jednak zostajemy ....i szukamy nadal!!! 04.09.06, 11:08
                            no to trzymam kciuki i bede sie rozglądac. jakby co dam znac. No i dozobaczenia
                            niedlugo :)
    • uma.pax SPOTKANIE------------------------ ----------- 12.09.06, 08:53
      no w tym tyg musimy sie spotkac, wykorzystac sliczną pogodę :)
      ktory dzien???
      ja moge codziennie do 16 :)
      czekam na propozycje:)
      • kinga299 Re: SPOTKANIE------------------------ ----------- 12.09.06, 08:57
        Juz rozmawialam z Gosia, ja tez jestem chetna i moge, ale dzisiaj odpada, poza
        tym codziennie do 16...dajcie znac co i jak:)bo trzeba wykorzystac piekna
        jesienna pogode:))

        Pozdrawiam, papapa!!
        • dsz27 Re: SPOTKANIE------------------------ ---------- 12.09.06, 16:50
          Hej Dziewczynki!!!

          Ja oczywiście chętnie się spotkam. Dajcie znać kiedy i o której. Generalnie mam
          czas ale kto wie, może mnie zaproszą na jakąś rozmowe kwalifikacyjną i nie będe
          mogła iść na spacerek;) (trochę się pochwalę, że dziś w końcu byłam na
          normalnej, pożądnej rozmowie w sprawie pracy:-)moze to dobry początek?:-))
          Trzymajcie kciuki!

          Buziole zozole:-)
          Dominika
          • uma.pax Re: SPOTKANIE------------------------ --------- 12.09.06, 20:02
            trzymam kciuki :) i za mieszkanko ;)
            • dsz27 Re: SPOTKANIE------------------------ -------- 12.09.06, 21:02
              My też:-) Wszystko wyjaśni się w przyszłą niedzielę. Wszystko Wam jutro opowiem.
              Miłej nocki
    • uma.pax PIĄTEK 14.09.06, 13:44
      pasuje wam jutro?
      • dsz27 Re: PIĄTEK 14.09.06, 14:48
        Of course:-) ustalcie tylko godzine

        papa
        • kinga299 Re: PIĄTEK 14.09.06, 16:20
          Ja tez czekam na jakas konkretna godzinowa propozycje:)
          Pozdrawiam, papaa i do zobaczenia:)
          • lotos.flower Re: PIĄTEK 14.09.06, 17:37
            11 ??
            • gamciaa Re: PIĄTEK 14.09.06, 18:02
              oki 11 jest w porzadku:) tam gdzie ostatnio? :)) hehe
              • uma.pax Re: PIĄTEK 14.09.06, 20:25
                11 pod przychodnia?? moze gdzies blizej ;))))
                • dsz27 Re: PIĄTEK 14.09.06, 20:36
                  ok 11, koło przychodni.

                  No chyba, że ustalicie jakieś inne miejsce;) ale jeśli nie to koło przychodni
                  jest ok.
                  Miłej nocki
                  Dominika
    • lotos.flower a ja ostatnio nie mogłam :(((( 17.09.06, 18:40
      w ostatniej chwili, nawet nie miałam jak Was uprzedzić
      przyjechał pan po Puszka, a że jechał z daleka to siedziałam w chałupie w taka piękna pogodę buuuuuuuuuuuuuuuuuu
      • dsz27 Chyba się udało się:-) podpisalismy umowę!!! 18.09.06, 09:53
        Dziewczyny kochane,

        Chyba nam się udało:-). Wczoraj podpisaliśmy umowę na wynajem mieszkanka.
        Prawie 100 m2 i za całkiem niewielką kaskę. Czekamy na klucze i powoli będziemy
        się urządzać. Ale na spacer z Mamami z Karpackiego zawsze chętnie się
        wybierzemy:-) Tym bardziej, że to nowe lokum jest jakieś 15 minut spacerkiem od
        ul. kochanowskiego. Miłęgo dnia i dajcie znac kiedy się zowu widzimy.

        Papa
        • kinga299 A nam wlasnie wypowiedzieli...:((( 18.09.06, 14:03
          Niestety, w sobote wieczorem wypowiedzial nam wlascicielka mieszkania umowe, no
          i teraz jestesmy w martwym punkcie...nie wiem, jak to dalej bedzie, mam
          nadzieje, ze uda nam sie cos znalezc, bo musimy opuscic mieszkanie do konca
          pazdziernika...oby tylko dzidzia nie chciala wczesniej przyjsc na swiat...

          Pozdrawiam i bede informowala na biezaco rozwoj sytuacji:))
          • dsz27 Re: A nam wlasnie wypowiedzieli...:((( 18.09.06, 14:10
            Zobaczcie jaka ironia losu...Jak tylko usłysze o czymś interesującym od razu
            daje Ci znać!

            Buziaki
          • uma.pax Re: A nam wlasnie wypowiedzieli...:((( 18.09.06, 14:34
            straszny pech.... musicie cos szybko znalezc... akurat teraz jak tak niewiele
            do konca.
            Trzymam kciuki za znalezienie nowego miejsca!! I oczywiscie mam oczy i uszy
            szeroko otwarte. trzymaj sie!
          • gamciaa Re: A nam wlasnie wypowiedzieli...:((( 20.09.06, 08:35
            tak mi przykro:( mam nadzieje ze cos szybko znajdziecie
            jak cos bede wiedziec o jakims mieszkanku to dam znac!
        • uma.pax Re: Chyba się udało się:-) podpisalismy umowę!!! 18.09.06, 14:33
          Gratuluje i bardzo sie ciesze :)
    • uma.pax WTOREK- spotkanie 18.09.06, 14:35
      Co wy na to? oczywiscie jak niebedzie padało.
      Jak pogoda bedzie ok to o 11 na tym placu zabaw co ostatnio czekalam :)
      kto będzie??
      • kinga299 Re: WTOREK- spotkanie 18.09.06, 14:37
        Jak na obecna chwile to ja bede, z tym, ze nie wiem jak jutro bede sie czula...
        Pozdrawiam i jakby co to jeszcze da znac..:))
        • dsz27 Re: WTOREK- spotkanie 18.09.06, 20:28
          Ja też się postaram. Ale chyba wszystko zależy od pogody, oby tylko nie
          padało...

          Papa
          • lotos.flower Re: WTOREK- spotkanie 19.09.06, 08:34
            a mnie teraz wtorki i czwartki nie pasują. Na 14 musze byc w domu. Zabieram córke sąsiadki, idziemy do przedszkola po Julkę a potem obydwie laduja w MDK-u na zajeciach. Wiec jak zajade na 11 na Karpackie to nawet z Wami porządnie nie poplotkuje bo zaraz będe musiala zwijac zabawki :)

            moze umówimy sie kiedyś na pon/śr/pt ??
            pozdrawiam i zyczę miłego dnia
            • uma.pax Re: WTOREK- spotkanie 19.09.06, 08:56
              pewnie. Nastepne spotkanie moze byc np w piatek :D dla mnie nie ma sprawy.
              a DZIS- wyglada na to ze ma byc ładnie i ciepło wiec przyjdziecie?????
              • dsz27 Re: WTOREK- spotkanie 19.09.06, 09:53
                of course
                • dsz27 Piątek- spotkanie? 20.09.06, 22:09
                  I jak planujemy spotkanie w piątek?
                  • kinga299 Re: Piątek- spotkanie? 21.09.06, 08:47
                    z tego co widać za oknem to pogoda ma byc piekna..ale nie obiecuje, ze sie
                    zjawie..chyba mnie dopada deprecha i to kompletna..
                    w nocy koszmary, w dzien niepokoj, zbiera mi sie na placz i po prostu ta
                    bezradnosc mnie dobija...

                    jak do jutra sie pozbieram do bede, tylko powiedzcie mi gdzie i o ktorej...

                    pozdrawiam, papa!!
                    • lotos.flower Re: Piątek- spotkanie? 21.09.06, 13:43
                      jak dla mnie piątek super ;)
                      • dsz27 Re: Piątek- spotkanie? 21.09.06, 14:26
                        No to jak Dziewczyny pasuje Wam godzina 11-sta na ławeczkach koło placu zabaw --
                        > poniżej miejsca naszego pierwszego spotkania.
                        • kinga299 Re: Piątek- spotkanie? 21.09.06, 15:30
                          czyli tam, gdzie Gosia ma blizej?
                          • uma.pax Re: Piątek- spotkanie? 21.09.06, 16:01
                            super. ja bede na pewno :) tam gdzie ostatnio, czyli przy placu zabaw.
                            prosze sie niespoznic ;)))))
                            ps. Regina przyjdz, szczegolnie jak masz doly.... zawsze lepiej sie wygadac niz
                            zaszywac w domu. chyba ze niemozesz chodzic, zle sie czUjesz fizycznie itp.
                            dbaj o siebie!!!
                            do zobaczenia jutro!!!
                            ps. Asia wpadniesz po mnie????
                            • dsz27 Re: Piątek- spotkanie? 21.09.06, 18:51
                              No to sie widzimy jutro:-)

                              p.s. Regina zgadzam sie z Gosią. Jak masz doły i czujesz się na siłach, żeby
                              przyjść to się nie zastanawiaj. Ja tez mam teraz kiepski humor bo znowu mam
                              gehenne w domu ale staram się to olać (chociaż to trudne, strasznie trudne...)
                              Do juterka
                              • kinga299 Niestety, chyba się pożegnamy... 25.09.06, 10:08
                                Witam Was wszystkie!! Dokładnie będzę wiedziała pod koniec tego tygodnia, ale
                                juz cos napomkne...otoz najprawdopodobniej zamieszkamy w Czechowicach. Niestety
                                nie udalo nam sie nic znalezc w bieslku,a jak juz bylo jakies mieszkanie to za
                                takie pieniadze, ze nas nie stac:(( w Czechowicach znalezlismy oferte M-3 do
                                kompletnego remontu, ale za to w cenie 45.000 i mamy nadzieje, ze jeszcze cos
                                uda sie nam zbic...jak na razie musimy posprawdzac, czy nie jest ono zadluzone
                                i jak okaze sie, ze nie to prawdopodobnie kupimy i zrobimy generalny remont,
                                wszystko, kompletnie bedzie nowe, a wyjdzie nas to i tak taniej niz kupic
                                mieszkanie w bielsku... szkoda tylko,ze to beda czechowice a nie bielsko, bo
                                bedzie mi Was brakowac.. chciaz do konca pazdziernika i tak bede jeszcze w
                                bieslku,a potem ewentualnie mam autobus prosto z osiedla w czechowicach na
                                karpackie w bieslku, wiec mam nadzieje, ze bedziemy sie widywaly.. Trzymajcie
                                kcuki, zeby sie udalo, bo na serio czasu pozostalo nam niewiele... Caluski dla
                                wszystkich "spacerkowych" mam i ich pociech (tych juz obecnych i tych jeszcze w
                                brzuszkach)no i do zobaczenia mam nadzieje, ze jeszcze przed moim porodem i
                                przeprowadzka:))
                                • dsz27 Re: Niestety, chyba się pożegnamy... 25.09.06, 11:33
                                  W takim razie kochana musimy się koniecznie zobaczyć i to jak najszybciej.
                                  Trzymam kciuki, żeby wszystko się udało. Jestem pewna, że będziemy się widywać,
                                  wystarczy chcieć;)
                                  Napiszcie kiedy Wam pasuje, ja się dostosuje;)

                                  p.s. u mnie też się pozmieniało. Kuba idzie do żłobka i ten temat jest juz
                                  ustalony. Dziadkowie się wypieli a to mam już w dupie. W czwartek jedziemy
                                  obejrzeć żłobek.

                                  Całuję
                                  • lotos.flower Re: Niestety, chyba się pożegnamy... 25.09.06, 11:54
                                    Regia trzymam kciuki żeby wszystko sie ułożyło, Czechowice nie są aż tak bardzo daleko ;)

                                    Dominika, to dobrze ze juz teraz wiesz na czym stoisz, ze nie wyszło to akurat jabys dostała pracę.

                                    no to kochane kiedy się spotykamy ?? :)) piatek??
                                    • dsz27 Re: Niestety, chyba się pożegnamy... 25.09.06, 15:31
                                      Karinko ja na piątek na razie się również piszę ale tez nie na 100% -->
                                      bedziemy w tarkcie przeprowadzki;) Ale jak by coś, to jestem zawzse chętna na
                                      ploteczki.

                                      Donia
                                  • gamciaa do dsz27:) 25.09.06, 13:17
                                    nie moge sie przestawic ze ty i dsz27 to jedna osobe hehehe
                                    gratuluje decyzji!!! ulozy sie wszystko! jak widze odliczanie trwa:))

                                    Kiedy sie widzimy??? co z ta jutrzejsza kawcia?????
                                    bo ja wracam od poniedzialku do roboty... i pewnie znikne:(((
                                    Tez mam juz stresa z tym zawiazanego..ja nie chce Mlodego zostawiac:((((
                                    • dsz27 Re: do dsz27:) 25.09.06, 15:24
                                      Oj odliczanie trwa i juz nie możemy się doczekać wyprowadzki:-) Jak się pewnie
                                      domyślacie "ozmowa" z dziadkami dotycząca opieki nad Kubusiem była burzliwa.
                                      Ale teraz mam to już w du...Szkoda gadać.

                                      Kawka u Ciebie? Ja się chętnie piszę tylko mogę tak ok 13-ej. Co Wy na to?
                                      Nie zazdroszczę stresu związanego z powrotem do pracy. Ale pomyśl, że nie masz
                                      innego wyjścia, pracować trzeba a Wojtusia zostawiasz na te pare godzin
                                      dziennie w dobrych rękach!!! Jestem pewna, że trudno będzie na początku a potem
                                      to wszystko jakoś się unormuję.
                                      Do zobaczyska i czekam na odzew Gosi (a tak na marginesie to jestem ciekawa jak
                                      wyszły urodzinki Sary:-))
                                      papatki
                                      Dominika
    • kinga299 Załamka...((( 25.09.06, 13:05
      Dziewczyny, ja juz mam dosyc..jak juz sie okazalo, ze moze w koncu skoncza sie
      nasze problemy, to niestety znowu porazka..otoz mieszkanie ktos sprzatnal nam
      sprzed nosa i taraz juz zupelnie nie wiem co robic?? Placze od godziny,
      zastanawiam sie, czym sobie na to wszystko zasluzylismy, co do cholery robimy
      albo zrobilismy nie tak?!! jest mi ciezko, cholernie ciezko, juz na nic nie mam
      ochoty i nie wiem co to bedzie za miesiac..
      Łukasz mi mowi, ze mam sie nie denerwowac, ze jakos to bedzie, ale ja juz nie
      potrafie sie uspokoic, tego wszystkiego jak dla mnie jest za duzo...mam dosyc,
      kompletnie dosyc!!!
      • gamciaa Re: Załamka...((( 25.09.06, 13:14
        Reginko.. no co ty!!! nie placz mala!!! przeciez kupno mieszkania to nie
        pojscie na zakupy po bulki:(( to musi troche trwac..... Bedzie dobrze!
        Szukajcie dalej! a ty sie nie doluj.. dzidzie niepokoisz!!! masz byc wesola
        mamuska!!! chcesz mniec smutaska malego????!!!! znerwicowanego??!!!!
        Nie czas tu na takie nastroje!
        Musisz zebrac sie w garsc... i szukajcie dalej... Jak cos znajdziemy to damy ci
        znac! Jestesmy z Wami!!!! 3maj sie!
      • dsz27 Re: Załamka...((( 25.09.06, 15:30
        Kochana wiem, ze to stresujące i łatwo się mówi "nie denerwuj się". Ale popatrz
        na to tak. Widocznie to mieszkanie nie było Wam pisane i tyle. Domyślam jak się
        czujesz i jakiego masz stresa, ale Asia ma rację. Nie możesz teraz się za
        bardzo stresować i zamartwiać. Dzidziuś niedługo się urodzi i on jest teraz
        najwazniejszy. Jestem przekonana, że znajdziecie coś znacznie lepszego.
        Oczywiście jak tylko będe o czymś słyszała, dam ci znać.
        I głowa do góry i nie zamartwiaj się na zapas.
        Dominika
        • kinga299 Re: Załamka...((( 25.09.06, 16:14
          Weim, ze nie moge sie denerwowac, ale to wcale nie jest latwo myslec o
          narodzinach dziecka i nawet nie moc sobie urzadzic dla bobaska kacika, bo juz
          caly czas teraz na walizkach bede siedziec..to na serio przykre, ze tyle sie
          czeka na dziecko, a jak w koncu ma sie pojawic, to nawet nie mozna go godnie
          przywitac..bo nie wiadomo jak to bedzie..
          tak wiec lozeczko stoi w kacie zapakowane, posciel spakowana, rzeczy, ktore
          popralam i juz poukaldalam do szufladek musze z powrotem popakowac w jakies
          pudla, masakra.. atak sie cieszylam z tych calych przygotowan...
          teraz o wozku to sobie chyba moge pomarzyc...oj, ciezko jest i wiem, ze ciezko
          bedzie jeszcze jakis czas, ale mam nadzieje, ze nie bedzie to wiecznosc..
          pozdraiwam i dziekuje za slowa pocieszenia:)
    • uma.pax ŚRODA 25.09.06, 19:15
      dawno tu niezagladalam.
      Moze spotkajmy sie w srode. Wolicie w parku czy na kawie u mnie??? Ja umiem
      zrobic najlepsze cappucino, wiec nie ma co sie zastanawiac :)
      dajcie godzine ;)
      • gamciaa Re: ŚRODA 26.09.06, 09:44
        mmmm...cappucino powiadasz.... ja mysle ze ta 11 jest oki:) hehe
        • dsz27 Re: ŚRODA 26.09.06, 10:05
          DZiewczyny ja się wstepnei piszę na spotkanie ale własnie dzisiaj dostaliśmy
          klucze do nowego mieszkania i mój czas będzie bardzo okrojony. Później dam Wam
          znać czy mi pasuje termin. Najwyżej ten jeden raz spotkacie się bez nas;)

          Buziaki
          Dominika
          • lotos.flower Re: ŚRODA 26.09.06, 10:12
            kusisz uma tym cappucino ;P ja się piszę, ale..
            nie wiem gdzie więc jaby cuś to prosze o mapkę :)

            papa
            • kinga299 Re: ŚRODA 26.09.06, 21:09
              niestety, mnie nie bedzie:((
              bylam dzisiaj u lekarza i mam szyjke dlugosci 1 cm i 3 cm rozwarcia
              wiec dostalam tabletki na powstrzymanie skurczow no i musze niestety lezec
              przez dwa tygodnia, a potem to juz moge rodzic:))
              poza tym z mieszkaniem nadal nic nie wiadomo, ale staram sie o tym nie myslec,
              tym bardziej teraz...szkoda zdrowia Martynki...
              tak, Martynki, bo dzisiaj mi lekarz powiedzial..

              pozdrawiam Was wszystkie i zycze smacznego cappucino jutro:)) i wspomnijcie
              mnie czasem...
              • lotos.flower Re: ŚRODA 26.09.06, 21:22
                Trzymaj sie kobieto :* wysyłam pozytywne fluidy ~~~~~~~~~~

                będziemy cały czas o Tobie ciepło myśleć
                zreszta ja to robie bez przerwy i wszystkich meczę zeby szukali fajnego mieszkania dla Was, więc jak tylko będę miała jakieś info napiszę na GG

                no i Martynkę pogłaskaj, superaśne imię dla dziewczynki :)
                papa
              • dsz27 Re: ŚRODA 26.09.06, 22:01
                Kochana trzymaj się dzielnie i dbaj o siebie na maxa!!!!!!!!!No i o Martynkę
                przede wszystkim! Wszystko będzie dobrze i tego masz się trzymać.

                Przesyłam całuski
                papa
              • uma.pax Re: ŚRODA 27.09.06, 08:31
                lez odpoczywaj i dbaj o WAS OBIE :) reszta sama sie ułozy zobaczysz!!!
                Sciskam mocno :)
      • dsz27 Re: ŚRODA 26.09.06, 22:05
        Ja Dziewczynki jutro nie dam rady! Mamy masę załatwiania i akurat mój Luby ma
        jutro wolne więc same rozumiecie. Ale postaram sie stawić na następne
        spotkanie.

        Buziaki i miłej nocki
        Dominika
        • gamciaa Re: ŚRODA 26.09.06, 22:24
          caluski dla Marynki:) - supcio imie!!!
          To lez w takim razie i odpoczywaj!!!!
          Dominika, patrz jak fajowo my mamy dwoch chlopakow a urodza sie niedlugo dwie
          dziewczynki Pola i Martynka:) beda z tego samego rocznika. Jest jeszcze Axel:)
          przydalaby sie jeszcze jedna mama z Karpackiego z dziewczynka z 2006:)) hehe

          to na razie jestesmy we trojke na jutro umowione????
          Karina, jak dojdzie jutro do kawki to spotkamy sie na placu zabaw (tym dolnym)
          to pojdziemy razem, bo zanm adres:) W razie czego to na gg bede rano

          Hop hop Gosiu jestes tam?
          • lotos.flower Re: ŚRODA 26.09.06, 22:31
            ok :) to jakby co bede około 10,30 na placu
            • lotos.flower aj nie 10,30 a o 10,50 :P 26.09.06, 22:32

          • uma.pax Re: ŚRODA 27.09.06, 08:32
            jestem :)
            czekam na Was o 11 :)
            • kinga299 Re: ŚRODA 27.09.06, 10:38
              nawet nie wiecei, jak bardzo chcialabym sie z Wami spotkac, ale niestety nie
              moge...a tak bardzo przydaloby mi sie troche smiechu i babskiego, dobrego
              towarzystwa!! Dzisiaj wieczorem i jeszcze jutro jedziemy patrzec na mieszkania,
              moze cos sie znajdzie w koncu albo wyjasni, bo jest jeden pomysl, o ktorym Wam
              ostatnio wspominalam, (ale teraz glosno nie mowie, zeby nie zapeszyc..)i jak
              tylko bede miala jakies nowe wiadomosci to od razu dam Wam znac!!

              Jak na razie lepiej z moim samopoczuciem, teraz skupiam sie na Martynce, hehe,
              nawet sobie nie wyobrazacie jaki Łukasz jest dumy, ze bedzie mial swoja "małą
              królewnę"! Ja tez sie bardzo ciesze, tym bardziej, ze faktycznie do tej pory na
              naszych spotkaniach dominowali faceci...hehe

              bawcie sie dobrze, smacznej kawki i pogaduszek zycze, caluski, papapa!
              • lotos.flower buuuuuuuuuuuuu Julka jest chora 27.09.06, 10:39
                ;(((((((((((((
                właśnie dzwonili z przedszkola musze po nia iść

                uma następnym razem przyjade na cappucino
                papa
                • uma.pax Re: buuuuuuuuuuuuu Julka jest chora 27.09.06, 11:10
                  oj to szkoda :(
                  pozdrow mała i zostawiaj mi wiadomosci na gg ;)
                  • gamciaa załujcie!!!!!!!!!!! 27.09.06, 15:04
                    zalujcie dziewczyny!!!! cappucino bylo swietne!!! :))
                    • uma.pax Re: załujcie!!!!!!!!!!! 27.09.06, 20:02
                      :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                      a jakie towarzystwo :)))))
                      • dsz27 Re: załujcie!!!!!!!!!!! 27.09.06, 20:19
                        Ja juz żąłuję!:-( Tym barzdiej, ze cały dzień pakowałam graty i jeździłam po
                        marketach... A jeszcze nie jesteśmy anwet w połowie.
                        Jeśli dacie rade to może spotkamy sie jutro...co Wy na to? W piątek znowu nie
                        dam rady bo przyjeżdżają panowie z Dialogu i bedziemy net przenosić.
                        MIłej nocki

                        Dominika

                        p.s. Regina trzymaj się zdrowo i całusy dla córeczki w brzuszku;)
                        • gamciaa Re: załujcie!!!!!!!!!!! 27.09.06, 21:20
                          jesli jutro to tylko po poludniu.. albowiem do poludnia mamy goscia:)
    • kinga299 mowilam, ze nieszczescia sie kumuluja... 28.09.06, 10:26
      no i mialam racje!! chyba malo tego, co ostatnio sie dzieje w naszym zyciu, bo
      na dokladke dzisiaj wzieli do szpitala moja mame..pekla jej rana po
      przepuklinie i krwawi od srodka i za zawnatrz..teraz juz przygotowuja ja pewnie
      do operacji...i jak tu sie nie stresowac?? A liczylam na to, ze pomoze mi
      pakowac wszystkie graty a potem przy dzieciatku, a ona niestety, biedaczka
      nawet na rece nie bedzie mogla wziać swojej pierwszej wnusi..

      i gdzie tu jakas sprawiedliwosc??
      • uma.pax Re: mowilam, ze nieszczescia sie kumuluja... 28.09.06, 11:03
        sprawiedliwosci to nieszukaj bo niestety jej niema. zycie jest niesprawiedliwe.
        I to prawda ze nieszczescia nigdy nie przychodzą pojedynczo. Musisz byc silna.
        I trzymac sie i myslec o małej. Zobaczysz ze wszystko dobrze sie skonczy.
        Wyjdzie sloneczko dla was, bo dla kazdego wychodzi. Ciezko radzic sobie z
        problemami w takiej sytuacji. Ale niestety niemam innego wyjscia niz DAC RADY.
        trzymam kciuki zeby jak najszybciej sytuacja sie poprawila. I u Twojej mamy, i
        zeby mieszkanie sie znalazlo.
        Sciskam mocno!!!!!
        • dsz27 Znikam na pare dni... 28.09.06, 21:19
          Dziewczyny jutro przenosza mi internet i chyba się na całego juz
          przeprowadzamy. Będe zarobiona więc odezwę sie za pare dni jak ogarne ten cały
          bajzel. Jak by coś się działo (np. któraś powitała maluszka;)) od razu dajcie
          mi znac na komórke;)
          Trzymam kciuki i W y trzymajcie za mnie

          Regina czekam na wieści.
          Gosiu trzymaj się dzielnie i całuski dla Sary
          Asiu miłego dnia w pracy, całuski dla Wojtusia.
          Karina całusy dla Akselka

          Dominika
    • kinga299 i co?? znowu w punkcie wyjscia, czyli z niczym... 29.09.06, 10:08
      Niestety moje kochane dziewczynki..z mieszkan nic nie wyszlo, na jedno, co
      mielismy szanse duza to przyjechal gosciu i podbil cene, wiec wlascicielka bez
      zadnego gadania sie polakomila i od razu mu je sprzedala (pomimo kolejki i
      pierwszenstwa naszego!!) a mieszkanie u babci tez nie wyszlo, wiec znowu
      zostalismy z niczym i wszystko zaczyna sie od poczatku..
      rany, zastanawiam sie, kiedy to sie skonczy, tym bardziej, ze na serio
      chcialabym moc juz rozlozyc lozeczko dla Martynki, a tu niczego nie mozna w
      takiej sytuacji sobie zaplanowac...
      ale postanowilam, ze nie bede sie stresowac, bo szkoda mi zdrowia malenstwa:))

      Dominika, jak tylko sie "podłaczysz" to od razu dawaj znac, ze wrocilas do
      nas...!!

      Pozdrawiam, trzymajcie sie, papa!!
      • dsz27 Już jestem podłączona:-) 01.10.06, 21:48
        Powoli wracam do świata żywych...jesteśmy już podłączeni do netu ale nadal w
        proszku więc nie amm kiedy spokojnie usiąść i poklikać. Jesteśmy już
        praktycznie przeprowadzeni, kończymy powoli sprzątanie (a był syf na maxa...),
        rodzinka nam pomaga więc nie jest źle, nawet relacje z moimi Rodzicami uległy
        poprawie;) --> zobaczymy na jak długo, chociaż nie powinno być źle skoro nas
        juz tam nie ma i każdy siedzi u siebie. Ważne, że wyjaśniła się ostatecznie
        sytuacja z ich opieką nad Kubusiem. Na razie wizja żłobka się oddala, ale
        zawsze warto mieć taką alternatywę.
        Przez ostatnie dwa dni Kuba od rana do wieczora był z babcią a my uwijalismy
        się jak te mróweczki robotnice tu, na nowym mieszkaniu. Kubie nic złego się nie
        działo ale cały dzień był bez rodziców..., a mi było strasznie źle....nie wiem
        jak to bedzie jak wróce do pracy.
        A tak na marginesie prace musze znaleść w ciągu najpóxniej dwóch tygodni bo i
        tak mamy juz lipę z pieniędzmi...ach pozanudzam Was tu więc kończe i uciekam
        spać. Piszcie co u Was ciekawego się wydarzyło.
        p.s. Regina szkoda, że na razie nie zostaniemy bliskimy sąsiadkami:-(

        Dominika
        • uma.pax Re: Już jestem podłączona:-) 02.10.06, 09:01
          czesc :)
          u wszystkich cos sie dzieje tylko u mnie nuda i bez zmian.
          czekam na porod, juz wszystko przygotowałam :) dzis mam spotkanie z polozna w
          szpitalu.
          mam juz wozek, czekam na łózeczko, ubranka wyprane. niemoge sie doczekac
          dzidzi!!!! nawet laktator przywiozlam.
          No ale dzidzia pozostaje tam gdzie była :/
          ciesze sie ze juz sie prawie urzadziliscie. Jak znajdziesz wolna chwile to
          wpadnij do mnie :) Regina lezy, a Asia od dzis w pracy.
          Niewiem tylko co u Kariny. Czy Jula juz zdrowa?
          my sie raczymy specyfikiem naturalnym- z czosnku, miodu i cytryny (całą
          rodzinka) i do tego malinowa herbatka. I trzymamy sie jakos wszyscy. Mi
          przeszlo przeziebienie i jest ok. Przynajmniej dzis.
          Dni uplywaja mi nudnawo- sprzatanie, czytanie, internet. Czasem cos ugotuje. I
          tyle.
          buziaczki dla Kuby, Ciesze sie ze z rodzicami lepiej :))))
          • lotos.flower Re: Już jestem podłączona:-) 02.10.06, 09:54
            Julka troche ma jeszcze kataru, poszła dziś do przedszkola.
            No i niestety Aksel też załapał i cieknie mu z nosa :(
            ale tak poza tym to wsio ok.
            Załozylismy akwarium, z Julką wybieraliśmy rybki. Julka koniecznie chciała czerwoną ;D
            biorę się porządnie za naukę, muszę zdać to nieszczęsne prawko

            miłego dnia
            pa :*
        • kinga299 Re: Już jestem podłączona:-) 02.10.06, 12:42
          no to swietnie, ze juz jestescie na swoim...zapewne jeszcze troche ptrwa, zanim
          wszystko bedzie poukladane na cacy, ale i tak sie ciesze, ze macie to z glowy:)
          no i do tego relacje z rodzicami sie poprawily, a to tez wazne, nawet bardzo!!

          u mnie juz powoli 36 tydzien sie zaczyna, wiec nie jest zle:) mysle, ze moze
          nawet urodze w terminie...ale oszczedzam sie nadal:)

          co do mieszkania to tez zaluje, ze nie bedziemy sasiadkami, ale na takich
          zasadach jak sobie to babcia wyobrazala to bylo to po prostu niemozliwe!! no i
          nadal nic nie mamay, ale staram sie juz tym nie przejmowac, jak nic nie
          znajdziemy to jakis czas pomieszakmy z moja mama w czechowicach i jakos to
          bedzie:)

          no i w koncu tez jakas optymistyczna wiadomosc...udalo mi sie w zeszlym
          tygodniu wypocic 46 ston mojej pracy dyplomowej i w sobote pojechalismy z tym
          do mojej profesorki...wyczekalam sie jak cholercia na nia, ale przynajmniej cos
          jej pokazalam...mam troche pozmieniac, zmniejszyc, no i dopisac jeszcze jeden
          rozdzial ten najtrudniejszy (nie wiem jak sie za to zabrac) i jak dobrze
          pojdzie to nawet sie obronie i skoncze ta moja podyplomowke, a wierzcie mi, ze
          to mi sie przyda, jesli chce znalezc jakas prace i wrocic od wrzesnia do
          szkoly.. powiem Wam, ze nawet moja promotork (ktora przy okazji jest dziekanem
          calego wydzialu)powiedziala mi, ze mam teraz dbac o siebie i mam czas obrony do
          15 grudnia, wiec jak tylko cos sie bedzie dzialo, to napisac do niej pisemko i
          wszystko bedzie OK:)

          och, nawet sobie nie wyobrazacie, jak bardzo chcialabym, zeby wszystko sie
          poukladalo w miare dobrze, ale wyglada na to, ze ku temu zmierza:)

          sle caluski dla Was wszystkich i Waszych pociech!!

          Goska, trzymaj sie i jakby co to dawaj od razu znac smskiem co i jak!!
          Asia, zycze milego porotu do pracy!!
          Dominika, jeszcze raz wszystkeigo dobrego na nowym mieszkaniu, mam nadzieje, ze
          z parapetowka poczekasz, az ja bede mogla sie juz ruszac normalnie i wtedy
          zrobisz jakies mile popludnie, nawet jakbym miala z Czechowic przyjechac, to
          wierz mi, ze przyjade!!no i dalszego owocnego poszukiwania pracy!!
          Karina, wracajcie do zdrowia szybciutko!!

          Pozdrawiam, papa!!
          • dsz27 Jesteśmy już praktycznie po przeprowadzce:-) 04.10.06, 21:53
            Witajcie Dziewczyny,

            My praktycznie jesteśmy juz po;)Większość rzeczy przeniesiona i mieszkanie
            prawie ogarniete, zostały juz nam tylko rzeczy powiedzmy "kosmetyczne". Byle do
            niedzieli z wszystkim zdążyć. Ale czujemy się super, nie ma to jak u siebie;)
            Nie muszę Wam chyba pisać, jak bardzo jestem szczęsliwa.

            Szkoda tylko, że nadal lipa z pracą. Zaczynam sie powoli tym stresować ale
            pomartwię się jej brakiem juz po chrzcinach. Nie muszę chyba pisać, że jak
            byście coś słyszały to dajcie znać;)

            Gosiu może uda Ci sie "wstrzymać" do przyszłego tygodnia, a jeśli nie to
            zobaczymy się już w powiększonym składzie:-)Trzymaj się dzielnie!

            Asiu jak tam sobie radzisz w pracy no i jak Wojtuś znosi te kilkugodzinne
            rozstania z mamą? Trzymam kciuki za w miarę "bezbolesne" przejście do szarej
            rzeczywistości;)

            Regina tak jak gadałysmy żałuję, że nie udał się plan z mieszkaniem na
            Łukasiewicza, było by super. Jestem pewna, że coś niebawem znajdziecie. Swoją
            drogą aż jestem ciekawa czego zażyczyła sobie babcia...;)Gratuluję tych 46
            stron pracy:-) Jestes wielka!!!

            Karina co tam u Ciebie słychać? Jak tam Aksel? Zdrowyjuż czy nadal "pociągający
            i chlipający"

            Kochane miłej nocki i do zobaczyska
            Dominika
            • lotos.flower Re: Jesteśmy już praktycznie po przeprowadzce:-) 05.10.06, 08:34
              Ale super :) znam to uczucie doskonale, gdy juz sie siądzie, spokojnie można napić sie herbaty, i łazić po domu w samych majtkach :P
              cieszę sie bardzo ze sie Wam udało. A praca na pewno sie znajdzie, trzymam kciuki.

              Aksel pokaszluje jeszcze niestety :( ja sie zaraziłam od dzieci i wczoraj wieczorem zmiotło mnie z nóg. Zaaplikowałam sobie gripex i dziś juz jest ok. Julka chodzi do przedszkola, ale jeszcze troche w nocy pokaszluje.

              Asia, jak w pracy??? tez jestem ciekawa jak Wojtuś znosi rozstanie z Tobą

              Regina, gratuluje postępów w pisaniu pracy :) i pogłaskaj ode mnie Martynkę

              Gosiu, jak maleństwo, nie śpieszy mu się jeszcze na świat?? Sara pewnie nie moze się juz doczekać. Pamietam jakJulia mnie męczyła "kiedy będzie braciszek?" :)

              buziaczki dziewczyny
              idę na jazdy :) nie wychodźcie na ulicę :P
              • uma.pax Re: Jesteśmy już praktycznie po przeprowadzce:-) 05.10.06, 08:48
                czesc babeczki :)
                ciesze sie bardzo z Tobą Dominika!!! bomba :) i trzymam kciuki za prace i zeby
                chrzciny sie udały :) napewno wszystko po kolei sie pouklada A jak KUbus???
                Karina dla Ciebie i Twoich maluszkow duuuzo zdrowka.
                U mnie straszna nuuuda. Juz zaczynam swirowac. wszystko gotowe a ja czekam.
                Polozna w poniedzialek po badaniu powiedziala ze wszystko moze zacząc sie lada
                godzina. Ale moze to tez byc za tydzien. Tego nikt niewie. Ale wszystko gotowe
                do porodu- dzidzius, szyjka itd.
                ja spokojnie czekam. Plecy mnie bardzo ostatnio bolą i denerwuje mnie to bo
                niewiele moge robic.... nawet z czytaniem problemy. wiec z jednej strony
                chcialabym skonczyc ten koszmar i przerwac nude i urodzic. ale z drugiej wiem
                ze musze czekac cierpliwie, bo dzidzia jednak jest mała. a do terminu jeszcze
                ponad tydzien.
                Trzymajcie sie ciepło, bo pogoda juz jesienna sie zrobila :(
                Pozdrawiam tez Regine i Asie. Niezle sobie radza :)))
                • gamciaa jestem jestem i pozdrawiam was:-) 06.10.06, 21:17
                  jestem jestem i pozdrawiam was MLODE MAMY Z KARPACKIEGO :)) hehe
                  pierwszy tydzien pracy juz za nami:)
                  Pierwszego dnia..po prostu zwialam po 4 godzinach pracy... nie dalam rady...
                  Na drugi dzien umowilam sie z szefem ze przyjde tez na 4.. i wypisze urlop na
                  ta okazje... Ale od srody to juz byla pelna (7 godzinna) szychta....
                  W pracy jak to w pracy roboty pelno, stres powoli dopada (bronie sie jak moge!)
                  Ale za to jak przychodze to jestem cala wojtkowa!!!
                  Mam zaraz lzy w oczach jak widze pesteczke moja ukochana.....
                  A chlopaki bawia sie razem swietnie:) Moj M nadrabia zaleglosci i cieszy sie
                  Mlodym ogromnie:) Wyglupiaja sie i rozrabiaja:) Wcale Wojtkowi mamy nie
                  brakuje..buuuu..az zazdrosna czasem jestem...:(
                  brakuje mi Wojtusia w ciagu dnia... mam go na tapecie na kompie w pracy..ale to
                  tylko poglebia nostalgie...
                  W kazdym razie mojemu szanownego malzowi tylko na zdrowie robi ta miesieczna
                  przerwa w pracy:) zrelaksowany, wypoczety:) codziennie robi mi rano sniadanko,
                  do pracy kanapeczki, codziennie sa obiadki:) a dzis... robi teraz kompoty i
                  uwaga! powidla sliwkowe!!!! a ja na forum! ale mi dobrze..nie?

                  Tak ze pozdrawiam was dziewczeta, poczytalam co tam u was:)
                  Jestem codziennie na gg ale moge rozmawiac raczej krotko i zwiezle..bo wiadomo
                  robota goni:( Ale wiem na biezaco co tam u was:)
                  Prosze o dalsze relacje:) i trzymajcie sie!
                  Trzymam kciuki za dwa brzuszki a w brzuszkach nasze dziewczeta kochane i
                  oczywiscie wlascicielki brzuszkow!!!
                  Dominiczko ale ci fajowo, wreszcie na swoim! Karinko nie daj sie chorobskom!

                  PS malz sie pyta czy moze dolaczyc do towarzystwa hehe szczegolnie interesuje
                  go wymiana kulinarnych tematow hehehehehe
                  • dsz27 Re: jestem jestem i pozdrawiam was:-) 07.10.06, 09:01
                    Strasznie fajnie znowu Cię "słyszeć" Asiu. Cudnie, że jakoś dajesz rade z
                    powrotem do pracy. A to, ze Twoi Panowie nadrabiają zaległości - też dobrze:-)
                    Tak to w życiu bywa, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło hehe:-) A
                    zazdrość to całkiem normalny obiaw, tym bardziej, że do tej pory Wojtusiem
                    zajmowałaś się tylko ty.

                    Buziaki
                    Dominika
    • uma.pax nastepny tydzien 09.10.06, 09:32
      ja niestety dalej w duopaku :( najgorsze ze calkowicie przestalam byc mobilna.
      niemoge chodzic :((((( koszmar.....
      przemieszczam sie jedynie po mieszkaniu a i tak sprawia mi to trudnosci
      niemałe. dzis do lekarza. naprawde mam dosc. zły humor. niechce nawet zameczac
      ludzi swoim towarzystwem bo jestem strasznie marudna,nerwowa i zdolowana przez
      to jak zle sie czuje fizycznie. i mimo ze juz powinno sie zaczac to sie
      niezaczyna.
      pech mnie przesladuje na kazdym kroku.
      ale dos o mnie, bo strasznie smuce.

      ciesze sie Asiu ze sobie jakos radzisz i dajesz rady bez wojtusia te kilka
      godzin. No i ze mąz sie spisuje na medal :)))
      Dominika jak tam po chrzcinach???
      Karina u Ciebie zdrowi wszyscy??? gratulujemy ząbków i małych rybek ;)
      kiedy konczysz kurs prawka???kiedy zdajesz?
      Regina a jak u Was? mam nadzieje ze jeszcze nieurodzilas i ze dobrze sie
      czujesz (lepiej niz ja) ze odpoczywasz duzo i jestes spokojna :)
      trzymam kciuki za wszystkich.
      przy kompie jestem nieczesto bo niedaje rady siedziec :(
      • kinga299 Re: nastepny tydzien 09.10.06, 10:45
        Witam Was!! U mnie tez jeszcze caly czas duopak, chociaz troszeczke sie
        przestraszylam, jak w piatek odszedl mi czop...ale teraz juz luzik...co do
        porodu to mysle, ze jeszcze troche wytrzymam,tym bardziej, ze fenoterol dziala
        nadzwyczaj skutecznie, wiec nie jest zle:)
        sprawa z mieszkaniem nadal nie jest rozstrzygnieta, bedzie cos wiadomo
        jutro...wiec tez od razu sie pochwale jak bedxziemy mieli gdzie sie przeniesc..

        Gosiu, ja tez sie tylko kulam, potykam, a ostatnio nawet sie na ulicy
        przewrocilam, rozwalilam kolano, lekko nadciaglam sciegna w kostce i wygladam
        teraz jak sierotka, Łukasz nie powolil mi wychodzic z domu, a jak tu nie
        wychodzic, jak np.jutro mam do lekarza jechac...hehe mam nadzijee, ze tam dotre
        w jednym kawalku:))
        Asia, fajnie, ze w pracy jakos powolutku leci, wiem, ze nie masz czasu klikac i
        przepraszam, ze ostatnio tak Ci glowe zawracalam...a co do tesknoty za
        Wojtusiem to strasznie mi Ciebie zal...
        Dominika, pochwal sie jak chrzciny sie udaly!! Szkoda, ze sie nie zapytalam
        wczesniej o ktorej mialas to bym poszla na ta msze do koscioła:)) ale to nic,
        mam nadzijee,ze wszystko sie super udalo...
        Karina, jak tam Twoj malutki? zdrowy juz? szkoda, ze teraz sie tak porobilo, bo
        ladna pogoda na ten tydzien sie szykuje i wspanialae byloby sie jakos spotkac,
        ale my wszystkie jakos tak w rozsypce jestesmy... moze jednak cos sie uda jak
        nie teraz to za jakis czas??

        Pozdrawiam Was serdecznie, trzymajcie sie cieplutko, bo wieczory, nocki i ranki
        juz zimne sa..brrrrr.....az wychodzic sie nie chce!! Piszcie co tam u Was na
        biezaco sie dzieje, a jak u mnie cos wie bedzie dzialo (czy z Martynka czy z
        mieszkaniem..o pracy dyplomowej nie mowie jak na razie, bo len mnie dopadl i
        zostala w tym miejscu co byla tydzien temu:(( ) to tez od razu bedziecie
        wiedziec..caluski, papapa, Regina.
        • dsz27 Chrzciny, chrzciny i po chrzcinach:-) 09.10.06, 12:43
          Hej kochane kobitki! Duopaki hehe:-) --> dobre, uśmiałam się. Jak tak piszecie
          o swoim samopoczucie to przypominam sobie jak ja się czułam tuż przed
          rozwiązaniem...Oj ciężko było, ciężko...tym bardziej, że dopiero co
          przyjechałam do Bielska i nikogo tu nie znałam a mój Greg jeszcze musiał zostać
          w Warszawie...i tęskniłam za nim a ogromny brzuch, ból pleców i opuchnięte nogi
          niczego nie ułatwiały:-)Tak więc łącze się z Wami kochane duopaki;) w bółu:-) A
          tak juz całkiem serio myślę, że neibawem będzie po wszystkim;)

          Chrzciny się udały, Kubuś był bardzo grzeczny w kościele. Był największy (ale i
          najpiękniejszy hehe:-) Oczywiście jestem stronnicza ale tak to już jest;) Nasz
          Zuch kończył 5 miesięcy a za nami w ławce siedział dzidziuś 3 tygodniowy.
          Udało nam się nawet spotkać z Asią i Wojtusiem. Obiad "po" tez sie udał, było
          troche pracy przy tym wszystkim ale najważniejsze, że się udało.

          Teraz mój jedyny kłopot to znalezienie pracy i zaraz biorę się znowu za jej
          szukanie.

          Przesyłam Wam najserdeczniejsze uściski i buziaki. Na maila podeslę Wam zdjęcia
          z chrzcin. Karinko dawaj na gg sój adres mailowy:-)

          Do zobaczenia
          Dominika
          • uma.pax Re: Chrzciny, chrzciny i po chrzcinach:-) 09.10.06, 18:06
            wlasnei wrocilam od lekarza i jestem załamana. bbede miec cesarke. niemoge
            chodzic, spojenie łonowe mi sie rozszerzylo i niemoge rodzic naturalnie
            :((((((((((((
            a tak mi zalezalo....
            boli mnie bardzo. jesli samo sie niezacznie to za rowno tydzien ide do
            szpitala na ciecie. mam problem nawet z dojsciem do lazienki :(
            doła mam.
            • dsz27 Re: Chrzciny, chrzciny i po chrzcinach:-) 09.10.06, 18:53
              Gosiak bardzo mi przykro, wiem jak chciałaś rodzić naturalnie... ale pomysl, że
              najwazniejszy jest tu dzidziuś. Trzymaj się dzielnie i nie dołuj się za bardzo.
              Już niedługo córeczke będziesz mogła utulić.

              Buziaczki
              Dominika
            • kinga299 Re: Chrzciny, chrzciny i po chrzcinach:-) 09.10.06, 18:54
              Gosia trzymaj sie!! to najwazniejsze, zeby jakos donosic i zebys ty i dzidzia
              dobrze sie czula!! Wiem,z e teraz dobrze sie mowi, ale najpozniej za tydzien
              bedzie juz po wszystkim i bedziesz miala swoja malutka coreczke przy sobie!!
              Trzymam kciuki i odpoczywaj jak najwiecej, zeby nic sie nie stalo!!
              Sle caluski i pamietaj, ze jestesmy z Toba!!
            • lotos.flower Re: Chrzciny, chrzciny i po chrzcinach:-) 09.10.06, 19:48
              Gosiu, przytulam Cie wirtualnie :*
              Dla mnie też priorytetem był poród naturalny, ale gdyby było zagrożenie zdrowia, nie zastanawiałabym się. Już niedługo maleńka bedzie z Wami, a to najważniejsze :) trzymaj sie kochana :*

              Dominika, fotki suuuuuper. Ślicznie razem wygladacie :]

              Reginko, ślę buziaczki dla Was, nie mogę się doczekać wieści o narodzinach Martynki :)

              Asia, pewnie powoli wpadasz w rytm pracy :] usciskaj Wojtka

              Julka wróciła do zdrowia. Aksel jeszcze jest troche pociągający. Ja się bronię rękami i nogami przed choróbskiem i narazie mi sie udaje :P
              Jutro zawożę papiery do word-u i ustalam termin egzaminu. Pierta mam że nie zdam za pierwszym razem a potrzebuje prawko na 10 listopad. Jadę do koleżanki nad morze i bede mieć do dyspozycji samochód. Prawko by sie przydało żeby nie trzeba było sie po wsiach busem tłuc.
              Rybki stały sie tematem przewodnim w domu :) Moj Grzesiek zwariował na ich punkcie i chce kupić akwarium 100l :P Ja zas chce mu zrobic niespodziankę i zwodzę go o akwariach a szukam terrarium dla jego wymarzonego legwana. Zobaczymy co z tego wyjdzie, bo trzeba na to troche kasy, którą ja na obecną chwilę nie dysponuję :P

              pozdrawiam
              • gamciaa Re: Chrzciny, chrzciny i po chrzcinach:-) 09.10.06, 22:32
                Trzymaj sie Gosiu dzielnie! wiem co to znaczy rozczarowanie ze nie mozna
                urodzic naturalnie.. ale zdrowie Polci najwazniejsze! Juz niedlugo, jeszcze
                troszke wytrzymaj, my za ciebie tu kciuki trzymamy zeby dobrze bylo. Za cgwilke
                zobaczysz Mloda to zapomnisz o bolu!

                Domikiczko supcio fotki, a jeszcze sliczniejszy byl kuba na zywo!!! aa
                widzialam go, przez przypadek tam bylam i sobie przypomnialam ze mialas chrzcic
                w pazdzierniku:) Dziewczyny Kubus wygladal pieknie:) pewnie po chrzcie urosly
                mu male skrzydelka:)

                Regi, ty tez brzuchatko trzymaj sie, nie wychodz sama na dluzsze trasy! i zycze
                weny!!! bo pozniej to bedziesz wpatrzona w Marynke jeno.. hehehe

                Karinko, niezle terrarium no no no.. zycze powodzenia w zbieraniu kasy:)
                Dobrze ze Julka ci ozdrowiala, teraz ma byc caly tydzien piekna aura to Aksel
                pewnie tez wydobrzeje a ciebie nie dopadnie licho:)
                Trzymam kciuki za egzamin, odwazna jestes..nad morze...:)

                Bardzo sie ciesze ze jestescie:) ze mnie wspieracie:) i ze udalo nam sie
                poznac:) fajna taka znajomosc:) lubie was bardzo karpackie bielszczanki:))
                dobrej nocki

                ps troszke cierpie i pochlipuje... troche zazdrosna jestem:( wiem ze to
                nieladnie i ze tatus wywiazuje sie supcio ze swojego zadania.. ale.. brakuje mi
                bardzo Wojtusia... ciezko mi.. mam uczucie jakby juz mi sie wymykal:(( buuu
    • kinga299 Re: Młode mamy z Karpackiego :) 10.10.06, 20:52
      Dziewczynki...bylam dzisiaj u lekarza i jak na dzien dzisiejszy wszystko jest w
      porzadku:) mam jescze okolo 5 dni brac fenoterol i odstawic, a no i do kontroli
      za dwa tygodnie (jak dociagne :))
      poza tym mam zapalenie oskrzeli:( nie wiem, jak mi sie to przyplatalo...ale i
      z tym sobie poradze

      Kolejna wiadomosc: bedziemy mieszkac w Czechowicach, ale od kiedy to jeszcze
      dokladnie nie wiadomo..jak na razie do konca pazdziernika jestesmy w bielsku a
      potem przenosimy sie do mojej mamy do czechowic...mam nadzieje, ze mimo to
      bedziemy mialy ze soba kontak i bedziemy sie widywac:) oczyewiscie jak sie
      tylko urzadzimy na nowym mieszkanku to wszystkie Was zapraszam:) caluski dla
      Was wszystkich, papa!!
      • uma.pax Jade do szpitala 11.10.06, 08:19
        Ciesze sie Reginka ze u lekarza ok i ze z mieszkaniem na razie spokojnie :)
        mama zawsze Ci pomoze na początku :)
        duzo zdrowka zycze dla CIEBIE!!! dbaj o siebie i sie kuruj.

        ja wlasnie zbieram sie do szpitala. Boli mnie bardzo i lekarka kazala mi
        przyjechac na patologie. i tam juz zostane :( zbada mnie ortopeda i podejma
        decyzje co robic. mam nadzieje ze niebede musiala czekac tydzien na skurcze w
        szpitalu....
        mam nadzieje ze bedzie szybko po wszystkim. juz sama niewiem co ze mna bedzie,
        jak bede rodzic, kiedy ...jestem przerazona normalnie tą niejasna sytuacja.
        BOJE sie bo niewiem czego mam sie spodziewac.
        chcialam rodzic naturalnie ale teraz juz sie boje tych komplikacji w razie
        czego.... przez to spojenie.
        Szkoda gadac.
        trzymajcie kciuki zeby szybko bylo po i zeby ze mna i dzidzia wszystko było
        dobrze.
        buziaczki!!!
        • dsz27 Dzisiaj wielki dzień! 13.10.06, 09:40
          Gosia pewnie już się szykuje do porodu albo niebawem bedzie:-)
          • dsz27 Re: Dzisiaj wielki dzień! 13.10.06, 09:41
            Coś mi się wcisnęło i wcześniej wysłało mojego posta..
            Gosik trzymamy za Ciebie mocno kciuki i czekamy na wieści;)

            Donia
            • kinga299 Re: Dzisiaj wielki dzień! 13.10.06, 09:58
              no oczywiscie zyczymy powodzenia i moze do zobaczenia w krotce!!!
              jak ja Ci zazdroszcze, ze juz dzisiaj bedzies zmiala mala przy sobie...
              i oczywiscie ciesze sie niezmiernie i trzymamy kciuki, zeby wszystko poszlo
              dobrze, i zeby mala urodzila sie zdrowa!!
          • lotos.flower Re: Dzisiaj wielki dzień! 13.10.06, 12:47
            Dziś piatek 13-tego
            trzymam kciuki żeby ten dzień był szczęśliwą pamiątką :*
            • gamciaa Gosia urodzila o 10:23!!! GRATULACJE!!! 13.10.06, 23:13
              o 10:23 przyszla na swiat dziewczynka :)
              54cm, 3400g
              Gosia mowi ze jest super:) i ma ciemne wloski:)
              reszta niech sie sama pochwali:)

              Gosiu gratulacje!!!!!
              • lotos.flower Re: Gosia urodzila o 10:23!!! GRATULACJE!!! 14.10.06, 08:13
                Suuuuuper :)
                gratulacje
                :*
              • kinga299 Re: Gosia urodzila o 10:23!!! GRATULACJE!!! 14.10.06, 10:31
                ja juz co prawda wczoraj pogratulowalam, ale jeszcze raz nie zaszkodzi!!
                Wszystkiego dobrego moje panienki i wracajcie szybciutko do nas!!
                • dsz27 Re: Gosia urodzila o 10:23!!! GRATULACJE!!! 14.10.06, 11:14
                  Cudownie!!! Wiedziałam, że wszystko skończy się super!
                  Jeszcze raz gratulacje Gosik i czekamy na więcej szczegółów;)
                  Donia
      • Gość: kaaasiek Re: Młode mamy z Karpackiego :) IP: 188.241.25.* 03.12.19, 15:34
        jesli nie macie pomyslu na czas ze swoimi dziecmi polecam chrzcinyikomunie.pl/uslugi/atrakcje-dla-dzieci :D warto
    • kinga299 Kochane Mamy z Karpackiego - Pola jest śliczna:)) 16.10.06, 16:18
      Chcialam sie Wam pochwalic, ze widzialm sie dzisiaj z Gosia w szpitalu i jej
      coreczka jest cudowna, cichutka jak aniolek...slodziutka i w ogole!! Gosia tez
      wyglada jak piekna mloda mama...az milo popatrzec na taka parke!!
      Gosiu, jeszcze raz gratulacje i do kolejnego szybkiego spotkania!!
      Sle caluski, papa!
      • dsz27 Re: Kochane Mamy z Karpackiego - Pola jest śliczn 16.10.06, 21:49
        Ale Ci dobrze:-)

        Ja też przyznaje się bez bicia, że widziałam córcie Gosika:-) Przesłała mi jej
        fotke na komórkę. To oczywiście nie to samo co life ale na razie musi
        wystarczyć mi taka mała namiastka;) A dzieciaczek faktycznie cudeńko:-)

        Miłej nocki
        • dsz27 Stało się...od poniedziałku idę do pracy:-(:-(:-( 17.10.06, 20:03
          Czesć Dziewczyny,

          Stało się to co w końcu stać się musiało. Od poniedziałku idę do pracy. Praca
          nie jest zła, pieniążki raczej sensowne, przynajmniej na początek.
          Ludzie jak na pierwszy rzut oka bardzo wporządku. Będę się zajmowała ogólnie
          rzecz mówiąć sprzedażą, od obsługi klienta po prowadzenie sklepu: zamówienia
          towaru, obsługa sklepu internetowego, sprawdzanie konkurencji, fakurki, itd.

          Nie jest to do końca to czego szukałam ale jak na razie jest to jedna z
          niewielu sensownych ofert jakie dostałam tu w Bielsku. Tak więc idę tam od
          poniedziałku. Mogłam juz od jutra ale poprosiłam o kilka dni na tzw.
          przystosowanie się do nowej sytuacji;) Strasznie mi ciężko na serduchu jak
          pomyślę, że Kuba bedzie praktycznie cały dzień spędzał beze mnie. Wiem, ze nie
          stanie mu się krzywda bo babcia się nim dobrze zajmie ale wcale mi to nie
          poprawia nastroju...Nie wiem Asiu jak ty sobie z tym dałaś radę, dla mnie to
          już jest traumatyczne przeżycie a co dopiero w poniedziałek, chyba się zapłacze
          na amen...Będę pracować od pon. do piątku i czasami w soboty, czyli dla Kuby
          bedę miałą praktycznie wieczory w tygodniu, troche soboty jak Bóg da i całą
          niedziela...strasznie mało....ech:-(
          Dziewczyny dodajcie mi otuchy bo nikt inny chyba mnie nie rozumie...

          Miłego wieczorku

          p.s.
          * Gosiu jak bedziesz mogła to napisz jak tam się czujesz i jak Pola.
          * Regina daj znać co i jak.
          * Karinko chętnie bym wpadłą na kawkę ale jak na razie chyba nie dam rady...ale
          chętnie skorzystam następnym razem;)
          * Asiu napisz jak Wojtus znosi twoją nieobecność.

          papatki:-(
          • lotos.flower Re: Stało się...od poniedziałku idę do pracy:-(:- 17.10.06, 20:28
            rozumie Cie doskonale
            pamiętam bardzo dobrze jak pierwszy dzień Julka szła do żłobka a ja do pracy - wyłam
            potem jakos sie przystosowałam ale zawsze robiłam wszystko żeby skończyc pracę o czasie i pędem lecieć do domu. Niestety taka jest kolej rzeczy. Przechodziłam to z Julką i czeka mnie powtórka z Akselem. Dyrektor pytał nawet moja siostre kiedy wracam do pracy, wszyscy mu mówią ze jeszcze nie teraz, ale wiedzą że TAM nie chcę wracać

            a co do kawy :) jeszcze nie raz będzie czas i okazja by sie jej napić
            trzymaj sie ciepło i nie daj sie przygnębieniu
            :*
          • uma.pax Re: Stało się...od poniedziałku idę do pracy:-(:- 18.10.06, 17:16
            Trzymaj sie Domi. Napewno Ci jest bardzo ciezko. Bo Kubus jest jeszcze malutki.
            Jestem z Tobą i trzymam kciuki zeby jakos sie to poukladalo.
            a nieda sie zebys na poczatku pracowala mniej godzin???

            Ja jestem juz z Polusią w domu. Jest kochana i grzeczna (narazie) duzo spi i
            ciagle chce jesc, słodziutak ze mozna na nia patrzec i patrzec, całowac i
            sciskac :)
            Ja sie mam tak srednio niestety. Po wyjsciu ze szpitala pogorsszylo sie troszke
            bo niedostaje zastrzykow przeciwbolowych. Wiec mnie boli. I głowa tez od
            znieczulenia. Cale szczescie jest ze mna R i mi pomaga.
            Mam nadzieje ze za klika dni bedzie juz dobrze i bede mogla zabrac malutka
            wreszcie na spacerek :)

            Regina zdrowka!!!! pisz smsy jak tylko sie zacznie ;)
          • kinga299 Re: Stało się...od poniedziałku idę do pracy:-(:- 18.10.06, 18:32
            Tak, jak juz Ci powiedzialm do poludnia, fajnie ze znalazlas prace:) wie, ze
            teraz bedzie Ci trudno, ale jakos dasz rade:)

            Gosiu, ciesze sie, ze napisalas pare slowek, zycze Ci szybciutkiego dochodzenia
            do zdrowia i sle caluski dla Polusi!!

            Reszte Mam tez pozdrawiam:))

            Co do mnie to niestety rozlozylo mnie kompletnie jakies paskudne przeziebienie,
            mam nadzieje, ze to nie przerodzi sie w nic powazniejszego i ze zanim zaczne
            rodzic to mi przejdzie... najpierw byl bol gardla, potem katar a teraz do tego
            mam jeszcze temperature..czuje sie, jakby mnie ktos przejachal na drodze,
            wszystko mnie boli, a do tego mam prawie caly czas twardy brzuch...ale
            skkurczow zadnych nie czuje..
            jak tyko sie cos zacznie to dam Wam znac!!

            pozdrawiam, trzymajcie sie cieplutko w te chlodne dni, ja pakuje sie do lozka,
            zeby sie chociaz troszke podkurowac...

            a, i jeszcze jedno: czy jest mozliwe, zebym nie rozpoznala akcji skurczowej??
            • gamciaa Re: Stało się...od poniedziałku idę do pracy:-(:- 18.10.06, 21:39
              eee.. Reginko kochana.... raczej nie jest to mozliwe:) hehe nie martw sie:)
              uwier mi.. tych boli nie mozna "przegapic":) owszem te calkiem pierwsze
              dziewczyny moga przespac czasem, ale zdazysz dojechac do szpitala zanim sie
              rozhula do dobre:) i kuruj sie!!!!

              Gosiu, supcio ze jestescie juz w domku!! nareszcie ..co? tak czekalas na ta
              chwile:) i juz razem:)
              Nie nadwyrezaj sie, odpoczywaj poki mozesz, nie podnos, po cesarce trza
              uwazac.. przeciez to jakby nie bylo operacja!
              ucaluj Polusie (i Sare:))) od cioci Asi i Wojtusia:)

              Dominika do pracy?????? wspolczuje ze musisz....
              powiem ci ze latwo nie jest:( dzis sie poryczalam jak wychodzilam z pracy..
              normalnie ten stres mnie zabije:( czy to wszystko jest warte zeby zostawic
              dziecko!!!!??????????????????
              zero luzu... pejcz nade mna.. i do roboty ... "skoro zdecydowalas sie wrocic
              tzn ze ze wszytskimi konsekwencjami" buuuu.. i nie ma zmiluj sie
              Ale ten swiat jest okrutny:(
              Ale nie martw sie Dominiczko! kobitki sa twarde (a mamusie tym bardziej)
              wiec pewnie jak ja zacisniesz zabki ..a po powrocie z pracy Kubus bedzie caly
              twoj!!!!!!
              Karinka, pozdrow dzieciaczki swe:)
              • dsz27 Re: Stało się...od poniedziałku idę do pracy:-(:- 18.10.06, 22:15
                Dzieki dziewczyny za słowa otuchy, nawet nie wiecie jak bardzo były mi one
                potrzebne (i są nadal). Moja rodzinka patrzy na mnie jak na wariatke, która
                oszalała na punkcie Kubusia - i lepiej, żebym poszła do pracy bo wyjście do
                ludzi dobrze mi zrobi...tego typu komentarze słysze non stop...i mam ich
                szczerze mówiąc po dziurki w nosie!!!

                Ech straszne to życie, dni mi lecą bardzo szybko, Kuba jest z każdym dniem
                bardziej kochany a mi coraz jest trudniej. Poniedziałek zbliża się wielkimi
                krokami a ja w żaden sposób nie mogę zatrzymać czasu:-( Zanim się obejrzę już
                jest wieczór i mój skarbek smacznie śpi w łóżeczku. Trzymajcie za mnie kciuki
                choć już teraz wiem, że będę wyć jak bóbr...

                * Reginko trzymaj się dzielnie. Nieługo zapomnisz o wszystkich niedogodnościach
                i bedziesz tulić swoją c.oreczkę do siebie:-)
                * Gosiu teraz możesz i nawet powinnaś dać się trochę powyręczać mężowi. Tym
                bardziej, że rana po cięciu boli nie na żarty. Lekarze pewnie ci mówili, że
                możesz brać Apap, który w pewnym stopniu powinien ci ulżyć.
                Mogę cie zapewnić, że z każdym dniem będzie tylko lepiej, będzie bolało coraz
                mniej aż w końcu się zorientujesz, że nic nie boli. Przez dłuższy czas brzucho
                bedziesz miałą troche zdrętwiałe ale to też minie.
                Napisz jakie masz wrażenia z porodu, oczywiście jak znajdziesz teraz czas na
                klikanie;)
                *Asiu też się zastanawiam czy to wszystko jest tego warte. Chyba jeszcze
                trudniej jest wtedy, kiedy trzeba iść do nowej pracy po urlopie macierzyńskim.
                Stary pracodawca moze przymknął by oko na pewne sytuacje lub pozwoliłby
                pracować na poczatku troche krócej. Wszystko zależy od sytuacji. A ja niestety
                na razie nie moge o to prosić nowego szefa. Napisz Asiu ile godzin dziennie
                jesteś poza domem? Mnie chyba czeka 9 bitych godzin bez Kuby...czemu to jest
                takie ciężkie...ech!
                *Karinko buziaki dla Julii i Aksela. Dzięki zrozumienie:-)

                Buziaki
                Dominika
    • kinga299 Nadal nic.... 20.10.06, 13:02
      Hej, to jeszcze ja w dwupaku:) jak na razie nic u mnie sie nie dzieje, oprocz
      przekletego przeziebienia, ale bylam dzisiaj u lekarza i to nic groznego:)
      oskrzela juz czysciutkie, tylko mnie okropny katar meczy i juz nieco mniej gardlo...
      Co do Malej to jak na razie ani mysli sie pokazywac na tym swiecie...moze to i
      lepiej, bo czeka nas za tydzien przeprowadzka do Czechowic do mojej mamy, wiec
      moze juz urodzi sie po calym zamieszaniu...jakby co to bede informowac na
      biezaco, a teraz uciekam do lozka, bo jak nie to ducha wyzione:)
      Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie, sle caluski dla wszystkich Mam i ich
      pociech...(dla brzuszkow juz nie, bo tylko moj jeszcze zostal..:((()
      • dsz27 Trzymajcie za nas kciuki! 22.10.06, 22:18
        Cześc Dziewczyny,

        I stało się, jutro juz poniedziałek...Trzymajcie za nas kciuki, za mnie, żebym
        to wytrzymała i za Kubusia, zeby nie odczuł tej zmiany jakoś bardzo
        drastycznie, żeby nie płakał i żeby Babcia się nim zajęła jak najlepiej. Myślę,
        że to dla mnie będzie bardziej stresujące przeżycie. Zrobie wszystko, zeby Kuba
        te zmiany odczuł jak najmniej. Postaram się być dzielna... odezwe się jutro
        wieczorem...jesli dożyje...:-(

        papatki
        Dominika
        • gamciaa Re: Trzymajcie za nas kciuki! 22.10.06, 22:31
          trzymamy kciuki!!!!! badz dzielna!! na pewno ty to bardziej odczujesz niz
          Kubus... bedzie w dobrych rekach! nie martw sie!
          a ty reginko tez sie trzymaj, i na ciebie przyjdzie pora i bedziesz tulic
          Martynke niedlugo tylko sie wylecz!!!:)
          Gosiu, trzymaj sie!
          Karino ty tez:)))))))
          hehe ale post mi wyszedl....
        • kinga299 Re: Trzymajcie za nas kciuki! 23.10.06, 11:23
          No jasne, ze trzymamy kciuki!!! Wiem, latwo mi sie mowi, ale wszystko bedzie po
          jakims czasie dobrze...jak na razie zyczymy powodzenia!!
          Ja juz nieco wyzdrowialam, tzn gardlo i goraczka minela, ale jeszcze mnie katar
          meczy..jak bylam u lekarki w piatek to mi powiedzial, ze nos mam tak czerwony i
          oczy podkrazone, ze gdyby nie to, ze mnie zna, to pomylslaby, ze jestem po
          dwutygodniowej badz nadal trwajacej zaprawie alkoholowej...wiec sobie
          wyobrazcie moj wyglad mizerny...
          mam tylko nadzieje,ze do porodu wyzdrowieje, zeby nie zarazac malutkiej, a tak
          swoja droga to Łukasz juz na mnie naciska, ze mam urodzic, bo on chce miec juz
          swoja krolewne, dobrze mu sie mowi...
          pozdrawiam Was wszystkie, zdrowia , cierpliwosci i powodzenia zycze!!

          Gosiu, trzymaj sie, wiem, ze Tobie tez jest ciezko i caly czas modle sie o
          zdrowie dla Ciebie i Polusi!! Dzisiaj snilo mi sie, ze tez mialam cesarke, bo
          urodzilam giganta( ponad 4 kilo...) i fatalnie sie czulam jak sie
          obidzilam..brrr...niestety nawet nie moge sobie wyobrazic, co Ty teraz
          odczuwasz...
          Karinko, a co z Toba? tez jakos ostatnio zamilklas..jestescie zdrowi? bo jakis
          wirus panuje, mam nadzieje,ze Was po ostatnich chorobach omija...

          sle caluski dla Was wszystkich i dla Waszych maluchow!!
          • dsz27 Moje pierwsze wrażenia i wnioski... 24.10.06, 21:37
            Witajcie,

            Mam za sobą drugi dzień pracy i chciałabym się z Wami podzielić pewnymi moimi
            skromnymi wnioskami....

            1. jestem poza domem minimum 9 godzin a z reguły (tak przypuszczalnie będzie)
            10 godzin, oczywiście w te wyliczenia jest dodany czas jaki musze poświęcić na
            dotarcie i powórt z pracy.

            2. czyli z synem spędzam w sumie tak z 1-2 godz. rano jak się obudzi.

            3. wieczorem widzimy się też tak z godzinkę moze dwie:-( (dodam, ze Kubus już o
            19-stej jest marudny i najchętniej to by zjadł swoją ukochaną buteleczkę i
            poszedł spać. Dzisiaj w tej całej rozpaczy troszkę go przetrzymałam, tak z
            godzinkę dłużej (nie musze Wam tłumaczyć, ze chciałam poprostu spedzić z nim
            troszkę więcej czasu). No i ta godzinka została okupiona płaczem mojego
            szkraba już pod koniec zabawy i moim bolącym serduchem, które nie może patrzeć
            jak on zawodzi...

            4. zastanawiam się jaką jestem matką dla mojego dziecka.... (bez komentarza:-(

            5. zastanawiam sie czy to ma wogóle sens i czy jest jakieś inne wyjście
            (chociaż wiem przecież, ze nie wydolimy tylko z jednej pensji), bo przecież nie
            chodzi o to, zeby sobie wszystkiego odmawiać, żeby biedować..., że chcemy
            zapewnić Kubusiowi wszystko co najlepsze...że dopiero zaczynamy w Bielsku i to
            ejst ten czas, w którym możemy coś sensownego zdziałać...ech...szkoda gadać...

            6. brakuje mi mojego Kubusia w ciągu dnia...bardzo...

            7. praca i ludzie są naprawde OK, gdyby nie to, już pierwszego dnia rzuciłabym
            to we wszystkie diabły...

            8. dostałam samodzielne stanowisko czyli mam się szanse wykazać...


            9. Boli mnie serce kiedy wracam z pracy a mój synek usmiecha się do babci a jak
            mnie widzi to tylko się przygląda (tak zazwyczaj jest na szczęście tylko na
            początku, ale to i tak BOLI...)

            10. jestem zazdrosna o moją matkę...(wiem to już totalny idiotyzm ale tak jest)

            To tyle moich wypocin...

            Napiszcie co u Was bo nasz topik zamiera...

            Buziaki

            Dominika
            • uma.pax Re: Moje pierwsze wrażenia i wnioski... 27.10.06, 11:18
              Domi trzymaj sie. napewno jest Ci ciezko, ale z czasem bedzie lepiej na pewno.
              mam nadzieje ze duzo masz roboty i nienudzisz sie...zeby czas w pracy szybko
              lecial... szukaj plusow sytuacji: bedziesz miec kase, praca jest ok, fajni
              ludzi, Kuba jest zadowolony i nic zlego mu sie niedzieje a Ty bardziej go
              doceniasz. W kazdej sytuacji sa plusy i musimy ich szukac, zeby latwiej bylo
              ciagnac ten nasz wozek ;)
              ja np ciesze sie z tego ze radek jest w domu z nami 3 tyg, wreszcie ma dla nas
              wiecej czasu, gotuje mi i spedza ze mna wiekszosc dnia. to jest napewno wielki
              plus tego ze leze. no ale wierze ze jeszcze pare dni i zaczne normalnie wstawac
              i chodzic., na poczatku po mieskzaniu a potem spacerek zakupyi stopniowo dojde
              do normalnosci. narazie z pasem ale jednak. musi sie udac :)
              Pola dziskonczy 2 tyg. jestem w nia wpatrzona jak w obraz, jest boska i taka
              grzeczna :)))
              Pozdrawiamy Asie i Karine tez.
              Regina mam nadzieje ze juz Twoj czas sie zbliza i bedziecie zaraz we
              trojeczke :) i ze fajnie bedzie mieszkac z mama :)
              Domi duzo sily Ci zycze i trzymam kciuki! zadzownie kiedys to pogadamy :)
              buziaczki dla wszystkich dzieciaczkow i mam :)
              mam nadzieje ze niedlugo sie spotkamy!!!
              • dsz27 To znowu ja;)... 29.10.06, 09:36
                Cześć Dziewczyny,

                Dla mnie nastał w końcu długo oczekiwany weekend. Kuba dął się dzisiaj mamie
                wyspać i nie jest jakoś najgorzej.
                Ten tydzień ciągnął się dla mnie w nieskończoność. Pracowałam jeszcze w sobotę
                i to szczerze mówiąc najbardziej mi nie podpasowało (wiem, że wiele ludzi
                pracuje w sobotę ale ja dotychczas nie musiałam... i ciężko mi się przestawić,
                a jeden dzień wolny w tygodniu to zdecydowanie jak dla mnie za mało... (wiem
                zaczynam marudzić...)

                Jak odstawiałam Kubusia do babki wyłam w poniedziałek, wtorek i w środe. W
                czawartek i piątek nie bo byłam spóźniona i leciałam na łęb na szyje do
                pracy...Może to i dobrze, bo z tym płaczem jest mi jeszcze trudniej. Kuba chyba
                przystosowuje się powoli do nowej sytuacji, wita nas za każdym razem swoim
                cudowny uśmiechem i to jest balsam na moje pocharatane serce;)Dodatkowo widzę,
                że moim rodzicom bardzo dobrze robi opieka nad wnusiem. Mają przynajmniej co
                robić w ciągu dnia i nie popadają w przysłowiowy "marazm".
                Staram się suzkać plusów w tej całej sytuacji ale jest ciężko. Tym bardziej, że
                sama robota średnio mi podpasowała. Ale na arzie nie mam innych opcji więc jest
                jak jest. Może nmi przejdzie.

                Gosiu daj znać jak się już czujesz, mam nadzieję, że już zdecydowanie lepiej.
                Jak znajdziesz chwilkę podeślij jakieś fotki Poli, na pewno jest śliczniutka;)
                No i czekam na telefon;)

                Regina a jak tam u Ciebie? Jak przeprowadzka no i ajk tam Martynka w brzuszku?

                Karina dzięki za pamięć w temacie naszego forumowego albumu. Tak mało sie tu
                udzielam ostatnimi czasy, ze myślałam, że o mnie zapomnicie;) Niebawem założe
                nasz Kubusiowy album:-) Dzięki i buziaki dla Dzieciaczków!!!

                Asiu a co tam u Ciebie? Pewnie jesteś zarobiona i nie masz na nic czasu. Ale
                daj znać co u Ciebie i u Wojtusia oczywiście:-)

                Ok uciekam bo mam mase rzeczy do zrobienia (sprzątanie, praie, gotowanie itd. )
                i jak tu odpocząć hehe

                Donia


                b1.lilypie.com/F6d7p2.png
                voila.pl/3q4jr/?1
                voila.pl/3q4jr/?2
    • kinga299 a my juz w Czechowicach... 30.10.06, 15:09
      Witam kochane mamy:) my juz od soboty praktycznie bytujemy sobie u mojej mamy w
      czechowicach...jest ciasno, ale jakos udalo sie nam upchnac w jednym pokoiku i
      teraz czekamy na przyjscie naszej pociechy...Łukasz mowi, ze juz nie moze sie
      doczekac, ze chcialby sobie z tydzien posiedziec ze mna i malutka w domku..a tu
      nic:(

      nie mam pojecia kiedy urodze, i juz a pewnoscia uda mi sie przenosic, a tak soie
      tego boje, tym bardziej,ze mala jest podobno bardzo duza...no coz, zobaczymy...

      Ciesze sie,m ze u Was jakos leci, jak tylko zacznie sie cos u mnie to dam
      znac..jak na razie caluje Was wszystkie po kolei i kazda z osobna:)papapa!!
      • uma.pax Re: a my juz w Czechowicach... 31.10.06, 08:13
        Martynka niespieszy sie na ten swiat ;)
        robilas usg ? jak ja pomiwrzyli to ile ma wazyc?
        Domi postaram sie dzis wieczorkiem zadzwonic.
        ja mam doly bo niema poprawy mimo ze leze 10y dzien. jak wstalam na 10 min to
        normalnie zaczelo mnie bolec. wiec koszmar. w piatek ide do lekarza. do tego
        boli mnie glowa bardzo i nogi. psychicznie marnie....
        Pola super, duzo spi i je, kochana jest. Radek dzis ja zabiera do zwazenia do
        przychodni.
        a ja leze. i koncze 2 serie ogladac LOST zagubieni.
        Asia, Karina co u WAs?
    • lotos.flower hej, hej u mnie wszystko po staremu :] 02.11.06, 06:47
      Julka odpukać zdrowa, choć w nocy czasem pokaszluje
      Aksel to sie zrobił zbój co duuuuużo je i nie chce spać :)
      Zwierzyniec chyba ma sie dobrze u nas bo jak narazie wszystko ok :)

      pozdrawiam Was wszystkie baaaaaardzo serdecznie
      ~Asiu, jak tam w pracy? :)
      ~Dominika, nie daj się smutkom :)
      ~Reginko, Martynka wie co dobre i nie pcha sie na ten pokręcony swiat, w brzusiu ma cieplutko a za oknami zima
      ~Gosiu, wracaj do zdrowia. Nie mogę się doczekac kiedy zobaczę malutka Polę :)

      p.s. kiedy idziemy na sanki?? :P
      • uma.pax Re: hej, hej u mnie wszystko po staremu :] 02.11.06, 13:27
        Sara mi sie rozchorowala i teraz jestem w stresie ze malutka zarazi :O to by
        byl koszmar...
        ja juz wstaje, ale tylko w mieszkaniu sie przemieszczam. jutro ide do lekarza i
        zobaczymy co dalej.
        Moja mama przyjezdza na tydzien zeby mi sprzatac gotowac i zajmowac sie sara,
        bo radek wraca juz do pracy.
        Karina Ty jako jedyna jestes w bielsku i niepracujesz no nie? musisz nas
        odwiwedzic z Akselem :) jak moja mama pojedzie to koniecznie sie musimy jakos
        umowic. jak dzieciaczki tylko beda zdrowe.
        Asia, Dominika jak w pracy? kiedy macie jakas wolna chwilke?
        Regina trzymam kciuki zeby sie szybko zaczelo :)
        • dsz27 Re: hej, hej u mnie wszystko po staremu :] 02.11.06, 20:29
          Cześć Dziewczyny,

          Gosiu cieszę się, że czujesz się już chociaż troszke lepiej. Daj koniecznie
          znać jak po wizycie u lekarza. Jak masz jakies fotki Poli to koniecznie
          podeślij mi je na moją skrzynkę mailową. Nie będe pisać, żebyś się nie martwiła
          o to, że Sara może zarazić Polę - bo ja też bym się zamartwiała;) Taki to już
          nas los. Będzie dobrze!!!Teraz jest fatalny okres jesli chodzi o przeziębienia
          i trzeba go jakoś znieść.

          Karina chętnie pomyślałabym o wyjściu na jakąś imprezę ale chyba dołączę do Was
          przy następnej okazji. Teraz jestem notorycznie zmęczona i każdą wolną chwilkę
          chcę poswięcać Kubusiowi i mojemu Gregowi. Więc wpiszcie mnie na kolejną listę;)

          Asiu odezwij się do nas! Co tam u Ciebie słychać? Jak tam Wojuś?

          Regina a jak tam przeprowadzka i jak tam Martynka? Pcha się już na świat? Czuje
          pismo nosem i coś tak myslę, że neibawem pewnie nam się zameldujesz i
          pochwalisz;) Trzymaj się ciepło i powodzenia.

          A u nas Dziewczyny po staremu. Odliczam dni do weekednu bo ten co bedzie mam
          miec cały wolny (alleluja...). I mam zamiar załatwić kilka zaległych spraw:
          fryzjera (bo wyglądam juz jak "idź stąd i nie wracaj", zakupy (bo zamarzne w
          końcu a tu taki śnieg za oknem i umrę z głodu bo na większe zakupy poprostu nie
          mamy czasu) spanie --->musze odespać chociaż kilka godzin bo w końcu padne;) no
          i chcę pobyć z Kubusiem maxymalnie tyle czasu ile będzie mi pisane. A przy tym
          natłoku spraw może to byc trudne...ale musze dać rade i tyle...
          O pracy nie będe Wam pisać bo nie ma o czym. Może niebawem będe miała lepsze
          wieści, trzymajcie mocno kciuki!!!

          Miłej nocki i do rychłego zobaczenia, mam nadzieję, że jeszcze w tym roku;)

          Donia
        • lotos.flower Re: hej, hej u mnie wszystko po staremu :] 03.11.06, 08:10
          Gosiu bardzo dziękuje za zaproszenie :) trzymajcie sie cieplutko
          Dominika :) na pewno wpisze Cie na liste imprezowiczek :) jak juz wpadniesz w rytm praca->dom->zakupy->sen to koniecznie musimy sie razem gdzies wybrać
          Asia daj znac jak żyjecie :)
          a Reginka? moze juz tuli malutką :)

          czekam na wieści i pozdrawiam
          :*
          • kinga299 Re: hej, hej u mnie wszystko po staremu :] 03.11.06, 09:24
            buuuu....u mnie to zupelnie po staremu, czyli jak do tej pory dwupak i nic sie
            nie zapowiada na rozdwojenie:( moze ta pelnia, co ma byc 5 cos wskora?? mam juz
            nieco dosycm wczoraj wieczorem mialam chyba skurcze...pisze chyba bo nie wiem,
            jak dokladnie skurcze wygladaja i co sie wtedy czuje, ale to bylo cos w rodzaju
            przeszywajacego bolu z pradem dolem podb\rzusza i tak chyba z godzinke, p[otem
            wszystko ustalo....mysle jednak, ze mogla to byc tez taka kolka, bo mam
            zatwardzenia i nie moge sie wykupkac:(

            czekam, czekam, a tu nic..

            co do mieszkania, to jak na razie jestesmy u mojej mamy, jest nawet niezle,
            czyli do tej pory bezkonfliktowo:) i oby tak dalej...

            Gosiu, ciesze sie, ze juz nieco wiecej sie poruszasz...co do malej to pilnuj ja
            i nie daj jej zachorowac, zycze duzo zdrowka Sarze!!

            Karinko, fajnie sie masz, ze mozesz chociaz Ty odwiedzac Gosie i zycze wam
            milego spedzania czasu..mam nadzieje, ze jak u nas juz soe wszystko pouklada to
            w ktoras sobote soie do mnie wszystkie wybierzecie...na przedlozko i mala
            parapetoweczke:)(o ile moja mala bedzie chciala zrezygnowac z dotychczasowego
            lokum..)

            Asia, coram mniej jest ciebie...co tam slychac?? tylko nie mow, ze az tak
            jestes zagoniona...co u Wojtusia? mam nadzijee, ze zdrowko dopisuje, bbo ta
            pogoda zaczyna zbierac juz swoje zniwo w chorujacych ofiarach:((


            pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i sle caluski dla Waszych pociech!!

            trzymajcie sie cieplutko, Regina:)
            • uma.pax nowe wiadomosci. 03.11.06, 15:50
              niestety nienajlepsze.
              wracam od ortopedy. kolejne 3 tyg lezenia o minimum wstawania. czyli dalej leze
              i czasem niewiele chodze po mieszkaniu :(
              mama przyjedzie jutro na tydzien mi pomagac
              bo radek wraca do pracy.
              sara cale szczescie wyzdrowiala ale chyba nieposle jej do przedszkola narazie
              bo sie boje ze znow cos zlapie- podobno duzo chorych dzieci chodzi :((((
              Pola jest coraz bardziej absorbujaca. Ale slodki z niej maluch...zaluje tych
              spacerkow ktorych jeszcze dlugo niebedzie :((((( nawet lepiej dla mnie zeby
              pogoda byla taka okropna jak dzis. bo mniej smutno mi bedzie......
              trzymajcie sie cieplo kochane :)
              • gamciaa GRATULACJE REGI !!!! Martynka juz na swiecie! :) 05.11.06, 18:47
                zaczne od gratulacji dla dzielnych dziewczat!!!!
                GRATULACJE REGINKO!!!!! Martynka na swiecie juz!!! co prawda nie znam
                szczegolow bo sie poczta pantoflowa dowiedzialam he he z 2 zrodel:))))
                No to Karpackie mamuski!!! jestesmy w komplecie juz, wszystkie rozpakowane:)))
                Gratulacje raz jeszcze ucaluj Malutka i pogratuluj dzielnemu tacie rowniez!!!
                Prosimy szczegoly i zdjecia:))) i odezwij sie jak tam odnajdujecie sie w nowej
                roli:)))

                Pola sliczna!!! ach!!! dostalam zdjecia:) cmokalam no no no:) kochane
                dzieciatko!:))) tylko ty bidulko... jak mi cie szkoda Gosiu:((
                Nie wiem jak cie tu wesprzec...mam nadzieje ze wizyta mamy podniesie cie na
                duchu troche... Trzymaj sie! Dobrze ze Sara juz zdrowa:)
                Odwiedzimy cie, a jakze! tylko sie odrobimy troche..moze w jakis weekend....
                Dominiko jak tam w pracy..? ciezko pewnie bez Kubulka:(
                Karina, a co u was? z tego co widze to tylko imprezki ci w glowie hi hi hi:)
                • dakota123 Re: GRATULACJE REGI !!!! Martynka juz na swiecie! 05.11.06, 19:19
                  Przepraszam że sie Wam wtryniam na wątek ale jestem kumpelką Reginy jeszcze z
                  liceum i chcę Wam podać kilka faktów.
                  Martynka urodziła się dziś rano o 8.45,mierzyła 59 cm i ważyła 3950.Po 3 w nocy
                  Regina wyjechała do szpitala także poszło jej dość szybko.Poród odbył się siłami
                  natury.To wszystko co wiem na dzień dzisiejszy,pozdrawiam,Agnieszka;))
                  • dsz27 Re: GRATULACJE REGI !!!! Martynka juz na swiecie! 05.11.06, 23:13
                    Jeszcze raz dołączmy się do GRATULACJI. Mama była BARDZO DZIELNA - chylę czoło
                    kochana, poród siłami natury przy dzidzi ważącej praktycznie 4 kilosy to jak
                    dla mnie mega wyczyn;), a Martynka niech się Wam chowa zdrowo i szczęśliwie!!!
                    Jeszcze raz wszystkiego naj, naj, naj....

                    Asiu miło cię znowu widziec;) Jak tam Wojtuś i wogule co u Ciebie? U mnie jakoś
                    leci, tak ddzień za dniem...Kuba dobrze znosi moją nieobecnoś a dziadkowie
                    zdecydowanie odżyli odkąd się nim zajmują. A u mnie w pracy lipa...szkoda
                    gadac, wszystko od nowa...

                    Buziaki dla wszystkich Panien z Karpackiego;)
                    Papatki i miłej nocki
                    • lotos.flower Re: GRATULACJE REGI !!!! Martynka juz na swiecie! 06.11.06, 06:11
                      oj wiem co to znaczy rodzic takie dziecie :) Aksel wazyl 3800, i przy moim waskim kanale rodnym nie obyło sie bez bolesnego naiecia, brzemiennego w skutkach, ale przeciez ja nie o tym chcialam...
                      chciałam serdecznie pogratulowac :))) trzymajcie sie cieplo i prosze ucalowac od nas Martynke

                      :*
                      • kinga299 fotki Martynki od Lukasa i Reginki 07.11.06, 22:49
                        www.martynka.kubica.net.pl
                        • dsz27 Re: fotki Martynki od Lukasa i Reginki 07.11.06, 22:59
                          Zerknełam tu na chwilkę przed pójściem spać a tu taka NIESPODZIANKA!!!! Jejku
                          jaka Ona śliczna! Cudna i tak trzymać;) Jeszcze raz gratulacje i daj znac jak
                          się ogarniesz to się zdzwonimy i pogadamy.
                          p.s. pamiętaj dla kogo bedziesz chować taką pannicę, Kuba ją pierwszy wypatrzył
                          hehe:-)

                          Buziaki
                          Dominika
                          • weteranka13 Re: fotki Martynki od Lukasa i Reginki 08.11.06, 10:16
                            Witam!

                            Wprawdzie nie pisałam nigdy w tym wątku, ale przyznaję się, że go podczytuję.
                            Serdecznie Wam gratuluję. Malutka jest prześliczna! Cud, kolejny cud, który
                            zdarza się za każdym razem, gdy świat tworzy się na nowo. Niech dzięki tym
                            fantastycznym istotom staje się lepszy.

                            Szybkiego powrotu do formy i nieustającej radości!!!
                        • uma.pax Re: fotki Martynki od Lukasa i Reginki 08.11.06, 12:12
                          CUDNA JEST!!!!!!!!!!!! przesliczna :)))))
                          Moja Pola wlasnie spi na balkonie :) wczoraj mielismy mala akcje z kolka
                          (chyba) bylo niewesolo.... najgorsze bylo to, ze strasznie plakala przy
                          jedzeniu. i przez cale popoludnie prawie nic niezjadla bo plakala zamiast jesc.
                          koszmar. Ale noc juz byl dobra- taka jak zwykle. cala przespana, 2 pobudki na
                          jedzonko.
                          mam nadzieje ze to jednorazowy wybryk byl. i ze nas nieczeka 3 mies meczarni z
                          kolkami :(
                        • lotos.flower Re: fotki Martynki od Lukasa i Reginki 08.11.06, 12:30
                          śliczna!!!!!!!
                          oczka takie piekne :) buziaki dla pięknej rodzinki :***

                          nie mogę sie doczekac kiedy Pole zobaczę :), Gosiu dużo siły Ci życzę

                          Dominika, jak tam Twoje kucharzenie dla Kubusia ? :) no i jak praca :)

                          Asia, uściski dla Wojtusia, pewnie zagoniona nie masz zbyt wiele czasu

                          a u nas ok, Aksel wraca do zdrowia, Julka nie zdążyła sie zarazić, wiec normalnie do przedszkola chodzi, a ja w wolnych chwilach uczę się pilnie, do egzaminu został tydzień :)
                          • dsz27 Re: fotki Martynki od Lukasa i Reginki 08.11.06, 22:06
                            Cześć Dziewczyny,

                            U mnie po staremu, jakoś leci. Bez większych rewelacji - tu mam na mysli prace.
                            Kiedys Wam opowiem co i jak. Tak czy inaczej myślę, że to jeszcze nie to.
                            Dzisiaj bylismy z Kubusiem kontrolnie u lekarza (miał kaszelek). Na szczęście
                            wszystko jest wporządku a moje szczęscie waży juz 8150. Generalnie zaczyna juz
                            siadać i pozycja pt. leżenie juz mu od jakiegoś czasu nie wystarcza. Protestuje
                            jak dłużej leży właśnie na pleckach;) Jest rozkoszny bo jak mnie widzi po pracy
                            to aż piszczy z radości:-) Na szczęście polubił babcine zupki, czyli jestesmy
                            uratowani od kompletnego bankructwa. Oczywiśćie już zdążyłam usłyszeć od babci,
                            że to jej zupki Kubie smakują ale co mi tam;)Ja w ten weekend zamierzam się
                            zabrać za kucharzenie Kubie i licze na sukce;) a jak bedzie kto to wie;)
                            Dodam, że jesteśmy na etapie wyrzynania się pierwszego zęba i myślę, że
                            niebawem się Wam pochwalę, że już jest!
                            Karinko super że Aksel wraca już do zdrowia, ucałuj go ode mnie i uściskaj!
                            Asiu a co tam u Ciebie? Jak się miewa Wojtuś?
                            Regina jeszcze raz gratulacje i czekamy na dalsze wieści jak u Ciebie i jak się
                            miewa Martynka.
                            Gosiu mam nadzieję, że to nie była kolka, zobaczysz będzie ok. Napisz jak się
                            teraz czujesz.

                            Ok to ja na razie uciekam
                            Odezwe się niebawem
                            Buziaki
                            • uma.pax Re: fotki Martynki od Lukasa i Reginki 09.11.06, 11:58
                              czesc.
                              u mnie kazdy dzien taki sam.... jak niepada to Pola spi na balkonie a jak pada
                              to siedzi ze mna caly dzien :( Mama mi pomaga, sprzata i gptuje. Radka niema
                              cale dnie bo tyle pracuje :((((
                              czuje sie dobrze i mam dosc siedzenia w domu. Wczoraj Polusia byla aniolkiem.
                              Dzis znow niechce spac i marudzi, ale to nie kolka :) moze pogoda....
                              niemoge sie doczekac jak sie z Wami zobacze!!!!
                              jak tylko macie chwile to zapraszam do siebie w przyszlym tygodniu :)
                              • dsz27 Re: fotki Martynki od Lukasa i Reginki 09.11.06, 13:17
                                Cześć Gosik,

                                Ja też chętnie bym się z Wami zobaczyła ale ja mogę tylko w weekendy:-( Następną
                                sobotę najprawdopodobniej pracuje więc jak coś to niedziela...A to taki dzień
                                na rodzinne "obiadki" więc nie wiem w sumie kiedy bym mogła Was odwiedzić.
                                Napiszcie co i jak. No i buziaki dla Twoich księżniczek;)
                                • gamciaa czolem karpatki:) 11.11.06, 17:43
                                  czesc i czolem "karpatki" drogie:)
                                  boszeeeee.. tyle czasu znowu mnie tu nie bylo:( normalnie na nic czasu nie ma:(
                                  W pracy czas wolny na internet odpada totalnie, a w domu to tez tego czasu
                                  wolnego za bardzo nie ma, bo na maxa oddaje go Wojtkowi i jego tacie :) hehe
                                  Albo padam w kimono jak pojdzie spac, albo na drugi dzien cos musze stworzyc na
                                  obiad.. no i przychodzi ta 23..24... i czasem mam tylko czas i sile zeby
                                  podczytac.. a na tworzenie jakis mysli nie ma juz miejsca:(
                                  To bylo tytulem wstepu:) hi hi
                                  Teraz oda do was:) :
                                  Reginko, zdjecia cudo, mala sliczniutka, na niektorych caly Ty na innych caly
                                  tatko :) hehe Ale tak to jest czyli mix slodki:))))
                                  Gosiu, no tak mi przykro ze jestem w domku uwiazana:( pogpda zreszta i tak do
                                  duszy no ale z tym lezeniem to za fajnie nie masz, dobrze ze mama jest i
                                  dzielnie cie wspiera! ucaluj dziewczynki od ciotuni i Wojtiego. A te koleczki
                                  to pewnie jednorazowy incydent:) i tego nalezy sie trzymac! No baaaardzo
                                  chetnie spotkalabym sie z wami i zobaczyla Mloda Poleczke..!!!! Moze faktycznie
                                  umowimy sie na przyszla niedziele...albo jeszcze na nastepny weekend...
                                  Moj szacowny malz konczy w czwartek pewna okraglo kwote.. hehe zmiana kodu z 2
                                  na 3 to pewnie w sobote bedziemy jakas imprezke mieli:)) ale w niedziele spoko!
                                  Dominiczko, no pieknie Kubusiowi zabek idzie:))) supcio. W ogole to gratulacje
                                  skonczenia poloweczki:))) Mojemu Wojtkowi zabek juz calkiem wyszedl byl:)))
                                  Teraz stoi samotkie w bezzebnej buzince jak taki jakis przypadek :)) hehe
                                  Fajnie to wyglada:) W kazdym razie odbylo sie to bezbolesnie i bez przygod:)
                                  Po prostu pewnego dnia wyrosl :)) Ostatnie szczenienie mielismy w zeszly piatek
                                  i na razie z lekarzami spokoj. No jeszcze za tydzien na bioderka:)
                                  Zupki mowisz pichcic bedziesz:) no to spoko. Ja tez gotuje sama. Co prawda
                                  wszyystkie posilki ma jeszcze cycate, ale ta mala porcja zupki
                                  (marfefka+jablko+ziemniaczek) jest mu podawana raz dziennie. Wczoraj 1 raz
                                  kupilam sloiczek z kroliczkiem- 1 miesny posilek:)
                                  Koniecznie musimy sie spotkac:)
                                  Karinko, dobrze ze juz dzieciaczki zdrowe i ze Julka sie nie zarazila!
                                  Mamy nianie. Pierwszy tydzien z nia za nami. Byl to tydzien szalony, pelen
                                  nerwow i lez.... Fiksowalam na maxa..szczegolnie w poniedzialek..
                                  Chlopaki na szczescie zniesli to lepiej ode mnie:)
                                  Posylam na priva zdjecia Wojtka z padziernika cobyscie nie zapomnialy jak
                                  wyglada:)
                                  • uma.pax Re: czolem karpatki:) 12.11.06, 19:47
                                    Wreszcie Asia sie odezwala.
                                    dzieki za fotke, Wojtek superowy :) jaki duzy!
                                    Napisz cos wiecej o tej niani. Jak sie sprawowala- szczegoly jakies ;)
                                    U nas zaczyna sie ciezki tydzien: mama juz pojechala wczoraj a Sara nieidzie
                                    jutro do przedszkola. Wiec zostane sama z 2ka dzieci. I powinnam lezec. Niewiem
                                    jak to sie uda.... szczegolnie ze mojego meza niebedzie dosyc dlugo.....
                                    zobaczymy czy dam rade czy bede musiala poslac Sare do przedszkola i modlic sie
                                    zeby nieprzyniosla jakiejs choroby (bo teraz jest zdrowa ale dopiero sie
                                    wykurowala i boje sie ze znow ja zaraza bo taki okres...a dzieciakow pelno
                                    chorych w przedszkolu :( wiec narazie siedzi w domu juz 1,5 tyg)
                                    Ja dzis wyszlam z domu po dlugiej przerwie i przed 2 tyg siedzenia w domu.
                                    Spojenie po jakims czasie zaczelo normalnie bolec....
                                    szkoda gadac.
                                    ale wyszlam, wyprobowalam wozek wreszcie.....
                                    dobra koncze bo mnie wolaja. Pole musze nakarmic, Sare polozyc spac, przeczytac
                                    bajke.
                                    trzymajcie sie cieplo wszystkie!!!
                                    Regina napisz jak Martynka :)
                                    no i dogadajmy sie co do spotkania. ja moge codziennie. na najblizszy weekend
                                    na razie niemam gosci ;) \buziaczki dla wszystkich !!!!!
                                    • dsz27 Re: czolem karpatki:) 15.11.06, 09:47
                                      Cześć Kobitki,

                                      Widzę, że wszystkie jesteśmy ostatnio zalatane i nie mamy czasu na pisanie ale
                                      czas nadrobić zaległości:-)
                                      U nas chyba wszystko ok, tzn. Kuba rośnie jak na drożdżach, apetyt mu dopisuje i
                                      jest bardzo radosnym dzieckiem, a to znaczy, że jest szczęśliwy;) Dziadkowie
                                      dzielnie się nim opiekują i oczywiście już zaczynają go rozpieszczać. My wracamy
                                      z pracy i musimy wszystko "prostować";) Oczywiście nie sądzę, żeby taki maluszek
                                      z premedytacją wymuszał coś na nas świadomie ale widzę już, że próbuje nas wyczuć;)
                                      Tak czy inaczej powoli zaakceptowałam fakt, że nie ma mnie w domu od rana do
                                      17-ej. Po powrocie staram się poświęcić Kubie jak najwięcej uwagi.Gdyby nie
                                      fakt, że jestem ostatnio ciągle zmęczona, było by już wogule super! O pracy nie
                                      chce mi się pisać, bo chodzę tam tylko z obowiązku i nie "czuje" tej pracy.
                                      Napisze do Was maila to Wam wszystko opowiem.

                                      Gosiu jak zdrówko? Podeslij jakieś zdjęcia twoich ślicznych księżniczek. Pewnie
                                      masz mnóstwo pracy ale jak znajdziesz chwilkę napisz co u Ciebie, i jak radzisz
                                      sobie z dwoma córciami na raz.

                                      Karinko mam nadzieję, że sytuacja w bloku się unormowała, o ile w ogule coś
                                      takiego może się unormować. No i, że twój mężuś znał hasło;)

                                      Asiu jak juz Ci pisałam zdjęcia Wojtka śliczne, chłopak jak malowany:-) Daj znać
                                      jak "przygoda" z nianią i wszystkiego najlepszego dla mężą, hehe zmiana kodu z 2
                                      na 3 czeka prędzej czy później nas wszystkich;)

                                      Regina jak tam Martynka, pewnie pochłania Cię na maxa ale jak uda ci się oderwać
                                      napisz co u Ciebie i jak Wam się mieszka.

                                      Dziewczyny pomyślcie o spotkaniu bo jak tak dalej pójdzie zobaczymy się w
                                      przyszłym roku hehe:-)

                                      Przesyłamy buziaki
                                      Dominika i Kubuś
                                      • uma.pax niewesole wiadomosci :( 16.11.06, 13:19
                                        jakis pech czy co....
                                        bylam z dziecmi 2 dni sama. w pon bylo ok, we wtorek juz nie. spojenie bolalo
                                        bo ciagle bylam na nogach, pozatym fatalnie sie czulam.... w nocy dostalam
                                        okropnej goraczki i boli miesni wszystkich. I piers jedna mnie zaczela bolec.
                                        bylam w srode u lekarza i mam grype i zapalenie piersi. z lekow moge tylko
                                        panadol bo z antybiotykiem sie wstrzymuje do piatku. moze sie obedzie bez....
                                        dzis juz mi troche lepiej wiec wstalam do kompa. Radek ma nademna opieke wiec
                                        do piatku niepracuje. od pon sara musi isc do przedszkola bo mimo ze jest
                                        grzeczna to ciezko mi bedzie z nimi dwoma (sara musi miec normalne posilki,
                                        pozatym zal mi jej bo niemoge poswiecic jej tyle czasu ile bym chciala i widze
                                        ze sie nudzi)mam nadzieje ze niezachoruje.
                                        Pola okazalo sie ze ma przepukline pepkowa, niepowinna zbytnio plakac..... a
                                        jak na zlosc od 2 dni bardzo marudzi. boje sie czy nie jest chora :((((
                                        wiec ogolnie niefajnie u nas.... pogoda cudo a ja siedze w domu i patrze w
                                        okno. Reszta mojej rodzinki na spacerku.
                                        w nastepnym tyg mysle ze wszyscy beda u nas w 100% zdrowi wiec jestem jak
                                        najbardziej ZA spotkaniem. Zapraszam do mnie. Moze byc w kazdy dzien procz
                                        soboty. w tygodniu lepiej przed poludniem.
                                        dawajcie znac :)
                                        pozdrowienia dla naszej gromadki: Martynki, Wojtka, Kuby, Aksela i Julki!!!!!
                                        ps. Regina czemu tak dlugo sie nieozdywasz?? mam nadzieje ze wszystko gra.
                                        napisz cos!
                                        • dsz27 Re: niewesole wiadomosci :( 16.11.06, 13:56
                                          Gosik strasznie Ci współczuję. Masz rację, jak pech to pech. Bidulko męczysz się
                                          strasznie ale jesteś dzielna a to tez się liczy. Napisz co ci lekarze mówią o
                                          tym spojeniu, kiedy się zagoi i kiedy w końcu nie będzie cię boleć. A co do
                                          piersi to niestety taki czasami jest los mam karmiących piersią...Mam nadzieję,
                                          że dasz radę bez antybiotyku.
                                          Ukochaj malutką Polę, buziak w jej mały nosek, mam nadzieję, że nie zachoruje.
                                          Jak już pisałam chętnie się z Wami spotkam, tylko, że u mnie odpada w tygodniu.
                                          U Ciebie odpada sobota więc co nam zostaje? Nie wiem czy niedziela Wam
                                          odpowiada, jesli nie to ja raczej nie dam rady w innym terminie:-(

                                          Buziaki dla wzsystkich mam i dzieciaczków z karpackiej paki;)

                                          Dominika
    • kinga299 u mnie nie jest najlepiej... 17.11.06, 10:34
      Witam Was kolezanki z Karpackiego!! U mnie nie jest najlepiej, przechodzilam
      dosyc powazny kryzys i wcale nie jestem pewna, czy juz minal.. mam ogromne
      problemy z karmieniem. Mala nie chce ssac piersi bez nakladek, bo sa
      calkowicie wklesle brodawki i nie ma za co chwycic...przez nakladki mnie tak
      pogryzla, ze jedna piers dostalas zapalenia i calkowicie musialam z niej
      zrezygnowac na jakis czas jesli chodzi o karmienie...przez ten czas probowalam
      odciagac, ale nie bardzo mi to idzie...od dwoch dni staram sie tez do tej
      zaczerwienionej piersi przystawiac mala, ale nic z niej nie leci, zupelnie,
      nawet jak odsysam laktatorem to z bieda jakies 2-3 kropelki poleca i sucho!!
      Nie wiem co robic, w nocy mala daje koncerty, w dzien tez nie jest ciekawie,
      nie wiem, czy sie najada, czy nie, czy cos ze mna nie tak. Nie chce jak na
      razie wprowadzac modyfikowanego, bo pokarm mam, tylko co zrobic z ta
      jedna "chora" piersia?? Jak doprowadzic do tego,zeby pokarm znowu zaczal
      splywac? Trace powoli cierpliwosc, zrobilam sie placzliwa i nie radze sobie z
      tym wszystkim. Nie chce sie okazac zla mama i chce karmic piersia, ale jakos mi
      to nie wychodzi:(
      eh, szkoda gadac...
      na dodatek mieszkanie z mama daje mi sie juz we znaki...jestem sama do okolo 14
      i jak mama wraca z pracy to ma pretensje, ze to nie jest zrobione, ze obiad nie
      ugotowany, ze pranie nie poprasowane, nie posprzatane itd.. a ja nawet nie mam
      czasu sie zdrzemnac!! Ostatnio tak sie wkkurzylam, bo na serio sie zle czulam,
      -bo z okazji tez chorej piersi dostalam temperature i biore antybiotyk- a ona
      mi ciagle wymowki robila i zaczela krzyczec, ze mam przestac plakac, ze
      zachowuje sie jak maly rozkapryszony bachor, a ja po prostu sobie z tym nie
      radze i nawet znikad nie mam pomocy, tylko jak Łukasz wraca z pracy to jest
      chociaz troche lepiej,bo on mnie wspiera, zamykamy sie u nas w pokoiku i w
      ogole nie wychodzimy.
      Mam dosyc!! Ja potrzebuje spokoju, wsparcia a nie ciaglej gonitwy i wykazu
      obowiazku, co powinnam zrobic, czego jeszcze nie zrobilam, ze mam swiatla nie
      swiecic, wody tyle nie lac, normalnie czasami do granic szalu jestem
      doprowadzona...myslalam,ze inaczej to bedzie wygladalo..
      z Łukaszem juz nie mozemy sie doczekac tego naszego mieszkanka, jestesmy w
      trakcie oczekiwania na decyzje kredytowa i jak tylko ja dostaniemy to
      podpisujemy umowe u notariusza i wynosimy sie stad!! bo jak nie to zwariuje
      calkowicie!!
      Ale sie pozalilam, ale niestety nawet nie mam z kim pogadac i nie wiem, jak
      sobie i malej pomoc w karmieniu..tak bardzo bym chciala ja karmic piersia jak
      najdluzej, ale nie wiem,czy dam rade..nie wiem, co zrobic, zeby z tej zapalonej
      piersi zaczal leciec pokarm, bo on na pewno tam jest, bo jak scisne reka to
      leci, tylko jak mala ssie albo jak probuje odciagnac to nic nie leci (a moze
      laktator mam do dupy?) moze ktoras z Was tez miala takie problemy, powiedzcie
      prosze, ze to samo minie, ze sie odepcha cos tam i zacznie mi pokarm normalnie
      splywac...
      Pozdrawiam, brakuje mi Was bardzo, bardzo, bardzo..
      Trzymajcie sie, musze konczyc, bo juz mam lezki w oczach i przestaje widziec na
      klawiature.
      Sle caluski dla Was i Waszych pociech i jak juz bedziemy u siebie to wszystkie
      zapraszam do mnie koniecznie!!
      papa!

      A i jak wspomnialam, to wszystkie to niedogodnosci jeszcze znosze tylko i
      wylacznie dzieki Łukaszowi i oczywiscie mojej malutkiej krolewnie, gdyby nie
      oni, to chyba bym juz na serio zapadla na jakas depreche...Dzieki Ci Panie za
      nich!
      • dsz27 Re: u mnie nie jest najlepiej... 17.11.06, 11:19
        Cześć Reginko,

        Faktycznie po przeczytaniu twojego posta ciarki przeszły mi po plecach. Głównie
        z powodu Waszych kłopotów "mieszkaniowych" a ściślej z mieszkania z Twoją Matką.
        Sama wiem co przechodzisz i strasznie Ci współćzuję, no i oczywiście mocno
        trzymam kciuki za jak najszybszą przeprowadzkę. Będziesz zdrowsza psychicznie
        dlatego na razie trzymaj się mocno i czekaj na sądny dzień. Masz tą pewność, ze
        nie będziecie mieszkać tam kilka miesięcy bo macie inną alternatywę! Staraj się
        Matce spokojnie wytułmaczyć jaka jest twoja obecna sytuacja, że jako młoda mama
        potrzebujesz jej wsparcia a nie ciągłch wymówek i wypominania, że dzięki jej
        pomocy możesz łątwiej przebrnąć przez pierwsze trudy bycia mamą. A jeśli tego
        nie zrozumie to olej temat i spokojnie czkeaj na przeprowadzkę. Twój mąż na
        pewno robi wzsystko co w jego mocy żebyście się jak najszybciej wyprowadzili:-)

        I przedewszystkim Reginko staraj się nie denerwować tak bardzo, to Ci teraz na
        pewno nie słyży. Wiem, ze to trudne i wydaje się niewykonalne ale postaraj się
        skupić teraz całą uwagę na Martynce i na łukaszu (dla niego to też nie jest
        łatwe). Twoje nerwy wyczuwa dzidzia i sama widzisz, koło się zamyka.

        A co do karmienia to kochana ja miałam raz zapalenie piersi. Obeszło się bez
        antybiotyków i bez wizyty w poradni laktacyjej. Poprostu przystawiałam Kube do
        bolącej piersi jak tylko się dało najczęściej, zmieniałąm pozycje karmienia i
        robiłam sobie okłądy z liści białej kapusty.
        U Ciebie problem tkwi w tym, że Martynka nie potrafi dobrze i skutecznie z tej
        piersi ssać, więc może pomyśl o telefonie do poradni.
        Do mnie pare dni po porodzie przyszła położna środowiskowa - doradziłą w kilku
        ważnych kwestiach. U Ciebie był już ktoś?
        Nie porównuj Reginko odciągania laktatorem do ssania dziecka, mi zawsze to
        mówiłą nasza pani pediatra, dziecko to o niebo lepszy laktator i jak trzeba to
        wyciągnie z piersi tyle ile się da. Musi tylko umieć ssać prawidłowo, dlatego
        moge ci doradzić kontakt z poradnią laktacyjną.
        I jeszcze kochana jedno, nie mozesz nawet przez moment myśleć, że jesteś złą
        mamą, kurcze co to za myślenie??? takie kłopoty się zdarzają i jeśli chcesz
        karmić i bedziesz mogła to robić to super, ale jeśli się nie da, to nie oznacza
        przecież że jesteś złą mamą lub, ze coś z tobą nie tak!!! (Poznałyśmy się i moge
        z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, ze z tobą wszystko jest OK!:-)Nie dajmy
        się zwariować i nie popadajmy w paranoje i w schematy pt. nie daje cycka to
        jestem wyrodna!

        Bądź dobrej mysli i staraj się olewać humory matki jeśli nie zrozumie co ci tak
        naprawde teraz jest potrzebne. Sama była kiedyś młodą mamą i chyba warto jej
        przypomnieć czego wtedy oczekiwała od najbliższych!
        TRZYMAJ SIę DZIELNIE I odpoczywaj w każdej mozliwej chwili, jak mała śpi ty też
        się połóż. Nikt nie wytrzyma na dłuższą metę takiego maratonu.

        Kochana podam Ci na gg mój numer stacjonarny więc ajk bedziesz mogła i chciała
        zadzwoń to sobie pogadamy, oderwiesz się na chwilkę. A jak bede mogła to
        postaram się zawsze doradzić. Co dwie głowy to nie jedna;)

        Trzymam mocno kicuki i przesyłam wirtualnego buziaka dla Martynki

        Dominika i Kubuś
        • lotos.flower Re: u mnie nie jest najlepiej... 17.11.06, 11:37
          oj to przykre że nie masz oparcia w mamie :(
          i nie wolno Ci myslec ze jestes złą matką, matka jestes idealna bo martwisz się o swoja księżniczke :)
          pierwsza zasada - mleko produkuje sie w głowie !
          trzeba do karmienia podchodzic ze spokojem, nie stresowac sie, Martynka duzo lepiej pociągnie mleko niż laktator. Jak bedziesz sie denerwować to bedziesz miec mniej pokarmu, Martynka będzie głodna, bedzie płakac a Ty popadniesz w przygnębienie i kółko sie zamyka.
          Ja też przeszłam zapalenie piersi, ból nie do opisania, gorączka i tylko Aksela przystawiałam do piersi. Lezałam z nim w łóżku cały dzień, olałam wszystko, przytulalismy sie brzuch do brzucha i tak wyszlismy na prostą. Naszykuj sobie jakies kanapiki, cos do przegryzienia, dzbanek z herbata, książke i do wyra :)
          zycze powodzenia i zniecierpliwościa czekam na spotkanie :)

          Gosiu, tak mi Ciebie szkoda :( mam nadzieję że szybko wrócisz do formy, może umówimy sie na przyszły tydzien, wpadne do ciebie z Akselkiem o ile tylko bedziesz na siłach przyjmowac gości :)

          Dominika zdradzisz mi gdzie pracujesz?? :) napisze Ci na GG co to za osrodek, czekam własnie na tego gamonia bo obiecał mi ustalic termin egzaminu :)

          Asiu, Ty pewnie strasznie zarobiona jesteś :) ucałuj Wojtka p.s. super fotki, dziekujemy bardzo :*
          • dsz27 Hej dziewczyny topik nam zamiera... 23.11.06, 09:18
            Rozumiem, że wszystkie jesteśmy zalatane ale jak tak dalej pójdze znikniemy i
            nas nie będzie:-)
            A tak poważnie to co u Was słychać? Jak sobie radzicie?
            U nas w miarę ok, aktualnie bardzo intensywnie przechodzimy ząbkowanie i
            pierwszy ząbek jest już praktycznie na wierzchu, teraz czekamy tylko aż
            "podrośnie". (oczywiście dodam, że dziadkowie uważają, że to oni pierwsi go
            wypatrzyli - no coments hihihihi)
            Praca zajmuje nam dużo czasu ale każdą wolną chwilkę poświęcamy Kubusiowi,
            staram się w te kilka godzin dziennie "wcisnąć" jak najwięcej miłości (eliminują
            oczywiście nasze notoryczne zmęczenie).
            Po nowym roku planuję zrobić prawo jazdy bo jego brak bardzo mi tu w Bielsku
            doskwiera. Jak się uda pożyczyć kaske to od lutego lub marca zaczynam;).

            To tyle u nas, pozdrawiam was wszystkei bardzo serdecznie i wszystkie
            dzieciaczki z osobna.

            Dominika i Kubuś
            • kinga299 Re: Hej dziewczyny topik nam zamiera... 23.11.06, 12:54
              a no zanika, zanika..:( czas by nieco go znowu rozruszac:)
              hmm, co u mnie... jakos powolutku leci, docieramy sie z moja corcia, ale jak na
              razie jeszcze nie bardzo nam to idzie..obie potrzebujemy sporo cierpliwosci.Ja
              sie staram ze wszystkich sil ja karmic piersia, ale nie wiem, czy to nam
              wyjdzie. Bylysmy we wtorek u lekaerza, zeby ja zwazyc, no i okazalo sie, ze w
              ciagu 12 dni przybrala tylko 20 gr!! to jest przerazajaca, ale mamy jeszcze
              zaczekac tydzien i znowu ja przyjsc zwazyc, bo moze to byc spowodowane tym, ze
              byla wazona na roznych wagach, wiec teraz mamy czas do wtorku, zeby przybrac na
              wadze...

              do tego doszly problemy z moczem...juz dwa razy robilam jej badanie moczu i
              wyszly liczne bakterie,a dodatkowo w tym ostatnim jeszcze leukocyty sie
              pojawily, dlatego musielismy zrobic posiew moczu...teraz czekamy na wyniki, ale
              one beda dopiero w przyszlym tygodniu..nie daj Boze, zeby tam cos wyszlo..bo
              jak tak, to idziemy z mala do szpitala gdzies na tydzien:(

              eh, caly czas cos sie dzieje, cale szczescie, ze juz z moja mama doszlysmy do
              porozumienia, zapalenie piersi juz mi zeszlo, wiec ogolnie ja sie lepiej czuje,
              a przy okazji atmosfera tez jest zdrowsza:)

              z mieszkaniem jak na dzien dzisiejszy nie wiadomo nic:( ale tez sie tym nie
              przejmuje, teraz grunt to spokoj! Czekam z niecierpliwoscia na wtorek w
              przyszlym tygodniu, bo bedzie kontrolne wazenie i decyzja czy dokarmiac czy
              nie, a co wazniejsze beda wyniki posiewu...brrr...az strach pomyslec!

              A co u Was? JKak sobie radzicie? Gosiu, jak Twoje malenstwo? mam nadzijee, ze
              dobrze, i ze zdrowe jestescie..
              Asia, dziekuje za pamiec i chec pomocy, jak tylko bede jej potrzebowala to sie
              do Ciebie zglosze:) sle caluski dla Wpojtusia!!
              Karina, ty sie bardzo udzielasz na ogolnym forum, chyba masz najwiecej czasu z
              nas wszystkich:) ale w sumie dobrze, ze chociaz Ty tam dzialasz!! Pozdrawiam
              Ciebie i Twoje smyki!!

              Sle caluski, papa, Regi:)

              • dsz27 Re: Hej dziewczyny topik nam zamiera... 23.11.06, 17:47
                Troszkę poczułam się zignorowana ale co tam...

                Trzymam kciuki za Martynkę, jestem pewna, że wszystko bedzie dobrze
                papa
                • kinga299 Re: Hej dziewczyny topik nam zamiera... 24.11.06, 15:30
                  Dominika, sorki, nie chcialam....mam teraz tak zajeta glowe, ze po prostu nie
                  zauwazylam, ze nic do Ciebie nie napisalam...a wierz mi, ze chcialam, tym
                  bardziej, ze chcialam sie dowiedziec w jakich godzinach, tzn od ktorej jstes w
                  domu po pracy, bo jakysmy sie wybrali do babci Lukasza to Ty przeciez jestes
                  jej sasiadka i tak sobie p[omyslam, ze przy okazji moze bysmy do Was
                  wstapili...oczywiscie, jeesli nie bedzieszmiala nic przeciwko:) wiec jakby co
                  to daj znac i jeszcze raz przepraszam, bo serio nie chcialam Cie pominac:(

                  Sle dla Ciebie i Twojego Kubusia tysiace caluskow, trzymajcie sie, papa!!

                  oczywiscie reszte dziewczyn tez nie pomijam...i sle dla nich buziaki:)
                  • dsz27 Re: Hej dziewczyny topik nam zamiera... 24.11.06, 21:00
                    Hejka,

                    Spoko Regina, wszystko rozumiem, a swoją drogą jestem jakaś wyczulona ostatnio,
                    to pewnie przemęczenie i stres.
                    Pracuje z reguły do 16.30 więc tak ok 17 jestem już w domu, w soboty jak już to
                    do 14 jestem w domu. Więc jak coś to daj znać wcześniej, zapraszam:-)

                    Dodam krótko, ze Kuba nam sie rozchorował. Bidulek am zapalenie oskrzeli, nie
                    wiem jak to złapał ale złapał:-( To nasze pierwsze choróbsko i starsznie mi go
                    szkoda, ładuje w niego antybiotyki (od dzisiaj) i modle się, zeby pomogło.
                    Lekarz powiedział, ze ogólnie jest w dobrej kondycji i żebym sie nie martwiła.
                    Ale jak tu sie nie martwić...

                    Uciekam bo jeszcze dziś nic nie jadłąm bo po pracy zaraz leciałam do lekarza...
                    Trzymajcie sie ciepło.
                    Papa
                    • uma.pax TRZYMAJCIE SIE!!!! 25.11.06, 18:21
                      czesc. niemoglam wejsc na forum jakis czas bo strona mi sie nieotwierala. teraz
                      jest juz naprawione wiec jestem :)
                      na początek:
                      duuzo zdorwka dla Kuby biednego chorego!! zdrowiej szybko malutki :)
                      gratulujemy ząbka :)
                      Regi ciesze sie ze z mama juz sie dogadalas jakos bo smutno mi sie zrobilo
                      bardzo jak czytalam twoje posty. Ja tez przeszlam zapalenie piersi i super
                      sprawdzily sie listy kapusty.
                      juz jestem zdrowa i NA NOGACH wreszcie. Ale niemoge sie jeszcze forsowac bo po
                      dzisiejszym spacerku bardzo fajnym (dzieki ASIA za towarzystwo ;) niestety
                      spojenie znowu boli. przesadzilam z chodzeniem :( bo tak niemoglam sie doczekac
                      spacerowania..... no to mam. musze sie jeszcze oszczedzac.

                      Regina jesli chodzi o przybieranie na wadze to naprawde sie niemartw, Malutka
                      nadrobi to na pewno. trzymam kciuki za wyniki badania moczu- na pewno bedzie
                      dobrze!
                      Mam nadzieje ze znajdziecie mieszkanko i ze z karmieniem bedzie coraz lepiej.
                      ale tak jak Ci pisalam: niemusisz karmic piersia zeby byc dobra matka. Niedajmy
                      sie terrorowi laktacyjnemu! przesylam Ci duzo dobrych mysli. TRZYMAJ SIE CIEPLO
                      i ucaluj malenstwo!!!
                      Karina a co u WAS?
                      Asia jeszcze raz dzieki za spacerek, ciesze sie ze sie spotkalysmy i mam
                      nadzieje ze to powtorzymy :) I ze reszta sie dołączy:)
                      dajcie znac co w nast. weekend.
                      Karina ja caly czas zapraszam. Jestesmy juz zdrowi w domku (sara chodzi do
                      przedszkola) wiec mozesz wpasc kiedy chcesz najlepiej przed poludnie lub okolo
                      poludnia. W tygodniu jestem ciagle w domku. Wtorek tylko mi odpada w
                      najblizszym tygodniu.

                      Moja Pola jest raczej grzeczna choc zdarzaja jej sie gorsze dni. Tylko to
                      przepuklina i wizja operacji mnie martwi ale pozatym jest ok. Zdrowasłodka i ma
                      apetyt. ladnie je i wazy juz prawie 5 kg.
                      Sara jest naprawde bomba siostrą.

                      trzymajcie sie zdrowo !!!!
                      • kinga299 Re: TRZYMAJCIE SIE!!!! 25.11.06, 19:19
                        Hej:)

                        Eh, jestem dzisiaj padsnieta, bo mala chyba kolki ma albo cos, bo dopiero co
                        zasnela, a jest 19!! po raz pierwszy od okolo 7 rano!! normalnie sajgon, ale
                        ciesze sie, ze teraz chociaz troche spi, chociaz zdaje sobie sprawe, ze w nocy
                        moze byc nieciekawie...

                        Niestety, ledwo wyleczylam jedna piers, to juz pojawilo sie paskudne
                        zaczerwienienie na drugiej:( ale jak tylko zauwazylam, to okaldam ja kapusta,
                        moze pomoze...ale juz nie bede narzekac, zacisne zeby z bolu, a przystawiac
                        mala bede!!

                        Dzwonilam dzisiaj do snepidu po wyniku posiewu i powiedzieli mi, ze nic nie
                        wyszlo nie[okojacego i ze wszystko ok, niesamowicie sie z tego faktu
                        ucieszylismy:) a do tego wczoraj wieczorem pojechalismy znowu zwazyc nasz Tyske
                        i okazalo sie, ze w ciagu 3 dni przybrala 180 gr!! jak na moj gust to niezle!!
                        mam tylko nadzieje,ze dobrze ja zwazyli...

                        Poza tym pisze, bo moze moglabym sie z Wami umowic w sobote za tydzien, bo
                        Łukasz jedzie do bielska na 12 robic jakiemus koledze zdjecia na slubie w USC i
                        moglby mnhie na karpackie rzucic z mala, a p[otem po godzince czy poltorej
                        odebrac...co Wy na to? tylko nie mam pojecia czy bedzie pogoda i czy to sie nam
                        uda...powiem tylko, ze bardzo bym chciala sie w Wami spotkac i p[ogadac..

                        pozdrawiam Was wszystkie i sle caluski dla Was i Waszych pociech:)

                        • uma.pax Re: TRZYMAJCIE SIE!!!! 26.11.06, 19:28
                          no widzisz Regina :))) super ze wyniki ok i ze mala zaczela przybierac :)
                          slicznie!
                          wiedzialam ze bedzie dobrze.
                          oklady z kapusty na pewno pomogą. to skutneczna metoda- mi szybko pomagaly.
                          bedzie dobrze. ja tez mialam najpierw jedna chora potem druga.
                          Nasza malutka dzis marudna tez niestety. Obiad w restauracji byl szybki
                          bardzo ;) bo jej sie znudzilo byc cicho i musielismy sie szybko zmyc.
                          Sara jak byla mala to wszedzie z nia chodzilismy i sie dalo. byl aniolkiem.
                          Poluska taka niestety niejest. moze jak podrosnie troszke to bedzie lepiej.

                          a jesli chodzi o spotkanie to w ktora sobote? w najblizsza ja mam gosci.....
                          wiec niestety chyba ze przyjada wieczorem to dam znac....
                          pozdrowienia dla WAS!@!!!!!
                      • lotos.flower Re: TRZYMAJCIE SIE!!!! 27.11.06, 07:30
                        Gosiu, wpadne z miłą chęcia :) moze w srode?
                        Aksel marudzi bo mu ząbki wychodzą, do srody zobaczymy czy sie cos do tych zębów nie przyplacze, nie chciałabym Poli Ci zarazić.

                        Reginko, ciesze sie że pomalutku wychodzicie na prostą i że z mamą się dogadujesz. Buziaki dla Martynki :* Ja teraz non stop przesiaduje w domu, nie mam jakis czasochłonnych planów wiec może uda nam sie spotkac jak cie Lukasz podrzuci do Bielska.

                        Donia, ucałuj Kubusia i dużo zdrówka zyczę i siły do pracy ;)

                        Asiu, Ciebie tu coraz mniej. Mam nadzieje że niedługo uda nam sie spotkac :) buziaki dla Wojtka :***

                        a ja??
                        a ja zaczęłam lubic siedzenie w domu, pieke ciasta, robie mydełka, łatam Julki spodnie, i całym sercem angazuje sie w przygotowanie wigilii, która w tym roku najprawdopodobniej odbedzie sie u nas :)
                        nie chce mi sie wracać do pracy, takiej gdzie pracuje na czyjś rachunek.
                        Mam milion pomysłów na minute, na własny biznes :P
                        ale kasa na początek :/
                        póki co korzystam z płatnego wychowawczego

                        papa
                        • uma.pax Karina :) 27.11.06, 09:51
                          odezwij sie na gg do mnie bo zgubilam twoj numerek. przy przeinstalowywaniu
                          kompa. moj nr 3772022. odezwij sie to sie dogadamy co do srody :) pasuje mi :)
                          • dsz27 Krew mnie dziś zalała!!!! 27.11.06, 22:00
                            Nie chciałam dziś Wam tu amrudzić ale chyba musze się komuś wygadać. Omnine
                            temat pracy i kasy bo to też temat rzeka ale podziele sie z Wami moimi
                            dzisiejszymi spostrzeżeniami.
                            Może to ja przesadzam ale szczerze mówiąc nie wydaje mi się.
                            Sprawa dotyczy przewijania Kubusia przez dziadków a dokładnie przez moja
                            matke.Ostatnimi czasy juz kilkakrotnie zdarzało się, że po tygodniu z dziadkami
                            Kuba miał podrażniona pupę, podrażnienia to mało powiedziane. Zdarzało się i
                            odparzenie! Prosilismy dziadków, żeby częściej przewijali wnuka bo my nie
                            oszczędzamy na pieluchach!!!!! Prosiliśmy i prosilismy, doszło do tego, ze
                            zaczeliśmy liczyć pieluszki zostawiane w domu, zeby sprawdzić ile zurzyli
                            (oczywiście ciągle twierdzili, ze przewijają go co 2 godzinki, tak jak
                            prosiliśmy). No i dzisiaj po powrocie z pracy gdzieś tak ok 17 krew mnie
                            zalała. Mój Kubuś oczywiście znowu miał pupe czerwoną (dzisiajj od 11-2-ej był
                            z babcią). Mój Greg zostawił jej 9 pieluszek na komodzie, ja po powrocie do
                            domu (dodam, ze po 5 godzinach) stwierdzam że na komodzie jest 9 pieluszek,
                            czyli BABCIA PRZEZ 5 GODZIN NIE PRZEWINĘŁA WNUKA!!!!!!!!!!!!!!!!!
                            Oczywiście ptam ją o to grzecznie a ona twierdzi, że pzrewijałą go dwa razy.
                            Miała jednak pecha bo mój mąż przed wyjściem do parcy wynosił śmieci i doszło
                            do paranoii. Spradzałam kosz w poszukiwaniu brudnych (czytaj zużytych)
                            pieluszek, na próżno! Bo takich tam nie było!
                            Mówie Wam jak sie wkur....
                            Nie zrozumcie mnie źle, oni dobrze zajmują sie mnukiem, ael wielokrotnie
                            prosiłąm aby częściej go pzrwijali a teraz mam dowód , ze moja matka poprostu
                            temat olewa, nie pytajcie mnie czemu, sama nie wiem. Może uważa, ze jak nie
                            zrobił kupy to może łązić w takim "kilkugodzinnym" Huggiesie. Ja tak nie
                            uważam, więc poprosiłam Ojca o to, zeby z matką pogadał. Skończyło sie tym, ze
                            zadzwoniłą do mie z aferą i z informacją, że ona Kubusiem sie już nie zajmie,
                            bo jej noga w moim domu więcej nie postanie. I dobrze kurna! To był jej trzeci
                            i ostatni wybryk pt. "nie zajme sie wnukiem". nie dam jej więcje takiej
                            możliwości. jak bedzie trzeba Kuba pójdzie do żłobka! Ech mówie Wam mam dość!!!

                            A tak zupełnie z innej beczki.Pozdrawiam Was wszystkie BARDZO GORĄCO. Jesli
                            Kuba wydobrzeje (bo juz czuje sie znacznie lepiej) to moze spotkałybysmy się w
                            sobote na spacerku??? Ok uciekam bo mój Greg wraca z pracy.
                            PAPA
                            • dsz27 Re: Krew mnie dziś zalała!!!! 27.11.06, 22:01
                              Przepraszam za literówki i za błędy!
                              Wybaczcie;)
                              • uma.pax Re: Krew mnie dziś zalała!!!! 28.11.06, 13:12
                                dziwna sprawa.... co za problem ?? nierozumiem podejscia do sprawy babci
                                Kuby.... ale tez bezsensu tak sprawe zakonczyc. jak sie dobrze opiekuja to
                                niedobrze zeby tak sie obrazala na smierc i zycie i przestawala opiekowac sie
                                Kubusiem....
                                moze jak emocje opadna to pogadaj z nia spokojnie i dojdziecie do
                                porozuemienia...
                                trzymam kciuki. bo zlobek to niedokonca rozwiazanie bo mały moze duzo chorowac-
                                wtedy do zlobka go nieprzyjma i ktos z nim musi w domu zostac... czesto dzieci
                                wiecej chporuje na poczatku niz sa w zlobku.... tak bylo u nas a Sara miala
                                wtedy 2 latka.
                                pozdrawiam gorąco Domi :) postaram sie zadzwonic wieczorem ale nieobiecuje bo
                                wieczorami mala jest marudna i chce zeby ja nosic...
                                teraz mam spokoj bo slodko spi i zdarzylam pranie zrobic, posprzatac, zjesc
                                obiad i wlasnie pije sobie kawe :))))))))))))))))
                                Regi jak tam? co nowego?
                                Asia zagladaj czasem. Mam nadzieje ze niedlugo sie znow spotkamy.
                                Karina a Ty mozesz w sobote? na ten spacer?
                                Ja jeszcze niewiem. ale moze sie uda.
                                buziaczki i zdrowka dla chorych dzieciakow~~~!!!!
    • kinga299 smoczek... 01.12.06, 09:12
      Witam wszystkie mamy i ich dzieciatka!!
      U nas w porzadku, jakos leci, mala odpowiednio przybrala w ostatnim tygodniu,
      wiec chyba jest ok, ale w razie czego mamy jeszcze we wtorek znowu przyjechac
      ja zwazyc i wtedy bedziemy juz mielio pewnosc czy prawidlowo przybiera.
      Co do jutra, to mam nadzieje,z e uda nam sie jakos spotkac, w razie czego to
      telefonicznie bedziemy sie kontaktowac:)

      Teraz dodatkowe pytanko: czy dajecie swoim pociechom smoczka?? Bo ja juz hnie
      wyrabiam, mala ssalaby cyca caly dzien, w wiem, ze jest najedzona i tylko sobie
      pociumkac by chciala...przez to nic nie potrafie zrobic w domu, bo caly czas
      wisi na mnie:( wiec zastanawiam sie, czy jej kupic smoczek, ale nie wiem, czy
      to dobry pomysl, i jak to potem bedzie...poza tym boje sie,z e ona bedazie
      chciala caly cZas go ciumkac:( doradzcie cos!!

      pozdrawiam i bedziemy w kontakcie, Regina:)
      • uma.pax Re: smoczek... 01.12.06, 12:51
        jak Twoja malutka ciagle ssie to pewnie ze kup jej smoka. My juz mamy bo Pola
        niepowinna plakac zbytnio przez przepukline :((( a czasem trudno ja bylo
        uspokoic. Kupilismy firmy nuby. sa super. Pola woli ten splaszczony troche od
        tego calkiem okraglego.
        jak idziemy z nia do sklepu czy restauracji to tylko dzieki smoczkowi to jest
        mozliwe.... wiec sie niezastanawiaj... jak trzeba tzn jak ci to ulatwi zycie to
        kup.
        Kuba i Wojtek maja smoczki nuka :) tez fajne. I avent ma spoko chyba.
        mam nadzieje ze oduczymy mała ssania smoka wczesnie bo pozniej jest trudno...
        ale przez pierwsze kilka mies bedziemy uzywac bo tak jest lepiej dla
        wszystkich ;)
        Polusia nie jest takim aniolkiem jak sara byla..... choc nie jest tez strasznie
        placzliwa. zreszta jutro pogadamy mam nadzieje :))))
        ciesze sie ze Martynka przybiera juz ladnie :)
        pozdrawiamy :)
        • dsz27 Re: smoczek... 01.12.06, 13:27
          Witajcie,

          Regina zgadzam sie z Gosią, życie tzreba sobie ułatwiać:-) Maluszki szczególnie
          na pocz. mają ogromną potrzebe ssania więc smoczek jest idealnym rozwiązaniem. A
          z czasem zobaczysz czy Martynka bedzie musiała go jeszcze używać. Kuba np. już
          go praktycznie nie używa, bardziej korzysta z niego kiedy chce się "podrapać" po
          dziąsełkach.

          U nas tez już lepiej, Kuba jest zdrowy i możemy się jutro z Wami spotkać. Nie na
          długo bo to pierwszy spacer po chorobie ale na troszkę;) Dajcie znać o której i
          gdzie.

          Buziaki dla wszystkich DZIECIACZKóW

          Dominika
          • kinga299 Re: smoczek... 01.12.06, 20:15
            Kupilam dzisiaj smoczek ale mala cos nie bardzo go chce ssac..czy dziecko musi
            sie nauczyc ssac smoczek?? czy moze jest tak,z e go po prostu nie chce??

            co do jutra, to ja bede na karpackim powiedzmy o 11.30 tylko gdzie sie
            spotkamy? czy tam, na tym placu zabaw co zawsze? nie tym, kolo przychodni tylko
            tym ponizej? jesli tak, to dajcie znac i czy tez tam bedziecie?

            pozdrawiam, i do jutra, papa!
            • dsz27 Re: smoczek... 01.12.06, 21:22
              Hej,

              Regina bede o 11.30 koło placu zabaw (tego poniżej) i licze na pozostałe
              mamuski. Dajcie znać jak mozecie jeszcze dzisiaj.

              p.s. może Martynka woli twoją pierś a może warto wypróbować inny kształt
              smoczka:-)

              Do zobaczyska
              • gamciaa Re: smoczek... 01.12.06, 22:04
                hello hello drogie Panie:))
                czytam i czytam.. ale zaleglosci ho ho
                co do jutra to telef skontaktule sie z Regi albowiem wciaz nie wiem czy wypali
                ten spacerek (gorski:)) z moim bratem..zobaczymy:) moze akurat ida mi sie z
                wami spotkac kochane karpatki:)
                Oswiadczam ze Woju skonczyl..uwaga.. 7 miesiecy!!!!! param pam pam!! SZOK !
                Kiedy to dziecie tak rosnie...? wazy juz prawie 9 kiloskow.. no i ten zabek
                jest juz duzy i sterczy zabawnie w buzince:)
                Co do smoka to zarazz tu rzuce linkiem:) ja tez sie wzbranialam ale w koncu
                uleglam (poplakalam sobie nawet przy tym bo sobie ubzduralam ze mnie przestanie
                chcec:) ale wszytsko skonczylo sie dobrze a Wojtek praktycznie potrezbuje smoka
                do spania czasem:) nie naduzywa go w kazdym razie:)
                Musze konczyc bo malzo wrocil z zakupow.. no i krzywo patrzy:) hehe
                • uma.pax sobota 01.12.06, 22:25
                  ja bede. niewiem czy sie wyrobie na 11:30 alr jak bede pozniej to zadzwonie.
                  super ze sie zobaczymy.do jutra :)
                  • gamciaa Re: sobota 02.12.06, 22:38
                    serwisy.gazeta.pl/metro/1,69970,3109065.html
                    to link do Regi o tym smoczku

                    nie skonczylam wczoraj pisac ...i pewnikiem dzis tez nie dokoncze...
                    ale przeczytalam o Dominice... porazka z mama... ale na pewno sie ulozy! tylko
                    jasno stawiaj "wymagania"...
                    pozdrowionka dla was i waszych pociech do zobaczyska...
            • karolina_pp Re: smoczek... 03.12.06, 01:21
              Hej hej. Ja a propos smoczka :o) Kupilismy Mai jak miala 2 tygodnie - płakała w
              szpitalu jak dostawała kroplówki - myślałam,że pomoże, ale wtedy zasnęła z nim
              może z dwa razy - karmię ją wyłącznie piersią no i rzeczywiście chyba musiała
              się "nauczyć" ssać smoczka bo na początku ssała go jak pierś i go w sumie
              wypluwała. Teraz ma 2 miesiące i ostatnio też cały dzień "wisiała" mi na piersi
              więc po paru dniach nie wytrzymałam i zaczęłam dawać smoka jak chciała ssać a
              wiedziałam że jest najedzona:o) Na szczęście nie zaburzyło to jej sposobu
              ssania piersi i jest git. A jeżeli chodzi o odzwyczajanie od smoka to starsza
              córa ssała smoczka chyba przez 4 czy 5 miesięcy i zrobiło jej się parę
              czerwonych punkcików naokoło ust - dermatolog powiedziała że jeżeli to możliwe
              to żeby nie dawać smoka bo to podrażnia dodatkowo. Nie daliśmy więcej a Jul w
              ogóle się o niego nie upomniała :D Mam nadzieje że tym razem też tak będzie;o)
    • kinga299 ale fajny byl spacerek...musimy to powtorzyc:) 03.12.06, 09:25
      Witam!
      Serdecznie dziekuje Wam za spacerek, bylo supcio (nastepnym razem Gosia bez
      opoznien prosze:)) mysle,ze uda nam sie jeszcze nie jeden raz tak umowic...ja
      chcialabym bardzo!!
      Sa fajne zdjecia, Gosia podaj mi na gg swojego maila to Ci przesle, Dominika,
      Tobie oczywiscie tez:)

      pozdrawiam serdecznie i moj maz tez:)) caluski dla dzieciaczkow!!

      PS. Asia i Karina, mam nadzieje, ze Wy do nas nastepnym razem tez dolaczycie!!
      Licze na to, szczegolnie, ze ciekawa jestem jak wygladaja Wasze "malenstwa" bo
      jak zobaczylam wczoraj Kube Dominiki, to nie moglam uwierzyc,ze ten czas tak
      szybko leci, a dzieci tak szybko rosna...:)
      • dsz27 Re: ale fajny byl spacerek...musimy to powtorzyc: 03.12.06, 10:54
        Cześć Dziewczyny,

        Oj faktycznie spacerek nam się udał. Szkoda, że widujemy się tak rzadko ale
        dobrze że staramy się trzymać ten kontakt;)
        Pola i Martynka są ŚLICZNE!!! Kuba i Wojtek jak dorosną będa się o
        nie "zabijać" hehe:-) Ale swoją drogą z nich też niezłe przystojniaki rosną
        więc pewnie dziewczyny tez będą miały swoje dylemat;)
        Faktycznie szkoda, ze Gosik dotarła tak późno ale czego jej sie nie wybacza:-)
        Przy najbliższej okazji Karina i Gosia musza do nas dołaczyć.
        Kuba teraz drzemie a jak wstanie bedziemy się szykować do wyjścia. Moja
        chrześnica Natalka kończy dziś 6 latek i z tej okazji mamy tzw. obiadek
        rodzinny.
        Asiu z Mamą faktycznie było nie ciekawie ale udało mi się tą sytuację wyjaśnić
        z korzyścią dla Kubusia. Ja ich pilnuje a oni wiedzą, że to robię, i ten system
        się na razie sprawdza. Poza tym incydentem wiem, ze opiekują się naprawde super
        wnusiem, widzę to, jak wracam z pracy, jak się Kuba usmieha i wiem, że jest mu
        dobrze z babcią. A jak u Ciebie, jak w pracy? Ja pracuje ale nadal szukam,
        tylko nigdzie indziej mnie nie chcą!

        Zmykam sie szykować. Buziakia dla wszystkich naszych dzieciaczków.

        Donia
        • dsz27 Re: ale fajny byl spacerek...musimy to powtorzyc: 03.12.06, 10:56
          Oczyweiście Karina i Asia musza do nas dołączyć. Wybaczcie, za szybko pisałam i
          sie rąbnełam.
          • uma.pax Re: ale fajny byl spacerek...musimy to powtorzyc: 03.12.06, 17:44
            no super bylo, szkoda ze tak krotko :( wybaczcie ze sie spoznilam.
            w przyszlym tygodniu ja moge tylko w niedziele.... jesli wogole. siostra
            przyjedzie i dziadek ma 75 urodziny....
            wiec niewiem czy sie uda.
            chcialabym bardzo bo za 2 tyg jade do rodzicow... i zostaje juz do swiat. i to
            chyba w sobote. ale moze pojedziemy wieczorem wiec w sobote w poludnie moze
            sie uda.
            prosze pisac konkrety kiedy komu pasuje :)
            Kuba urosl baaardzo ! normalnie szok. ale sliczny chlopczyk :)))
            A Martynka to taki malenski słodziak. przekochana. Moja jest troszke bardziej
            okroglutka ;))))
            dobra pozdrawiam wszystkich.
            Karina duzo zdrowka! mam nadzieje ze w nast tyg bedziecie calkiem zdrowi i
            wpadniecie :)))) do poludnia kiedys.
            Asia daj znac kiedy bedziesz :)
            • gamciaa Re: ale fajny byl spacerek...musimy to powtorzyc: 03.12.06, 23:19
              mmmmmm... jaka szkoda ze mnie nie bylo...buuuu
              ale zdjecia chce zobaczyc:) !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka