Dodaj do ulubionych

poszukuje wsparcia i odciagacza elektrycznego

03.11.06, 04:14
moje drogie !!!!
nasze karmienie z Zuzanką to na razie walka, mała ma odruch ssania ale po
ciężkich przeżyciach zwiazanych z porodem i utratą wagi musiałam dokarmiac ją
butelką z m.modyfik. cały czas odciagam tez wypoż,elektrycz. z wojewódzkiego
mała za cholere nie chce ssać z piersi może potrzebuje czasu albo w ogóle nie
będzie piła z piersi ( z butelki przecież jej łatwiej).nie wiem jak dalej
będzie z moja laktacją dlatego nie chce porywać się na kupno nowego odciągacza
tym bardziej że mam ręczny z medeli ale jak wiecie w sytuacji kiedy trzeba
odciągnąć pokarm co 1,5; 3, lub 6 godz. zająć się małą rto nie ma o czym
mówić. chciałabym dawać jej jeszcze mojego mleka a nie tylko jechać na
mieszance - mała w sobote skończy dopiero trzy tyg. wprawdzie zostawiłam swoje
namiary w komisie na słonecznym gdyby pojawił się tam elektryczny,odciągacz
medeli lub już sama nie wiem może jakiś inny dobry polecacie ( mam już ręczny
więc nie musiałabym już nic dokupywać ) ale może któraś z was ma namiry na
odciagacz , odsprzedałby mi go albo wypożyczyła. Prosze poratujcie !może
któraś z was miała podobne problemy z karmieniem modyfik. i własnym i
napisałaby mi jak sobie radziła, jak pogodzic to odciągania z opieką nad
dzieckiem, co ile odciagała, czy wróciłyście póżniejn do piersi - skad wziąść
siłe na przystawianie skoro maleństwo płacze wniebogłsy? itp.
Z tego wszystkiego nie zdążyłam wcześniej dokończyć opisu naszego porodu - ale
zwaliło mi się tyle rzeczy na głowę - , że wybaczcie . w skrócie przypomne ,
że rodziłam sn w Esculapie : poród był cięzki, znieczulenie ok. ale zahamowało
skurcze a potem oksytocyna dała czadu także co 1 min, jazda. małaej niestety
nie położyli mi zaraz po porodzie bo było użyte vacum i były zielone wody
płodowe - także początek trochę nam skomplikowała życie teraz z małą jeżdzimy
po różnych specjalistach - ale myslę , że bedzie dobrze \( ps. polecam mimo
różnych opinii neurlog dr Kubiczek oraz dr Bireń z ultramdici robi Usg
główki)opieka w E. była w porzadku poza jedną niezbyt miłą połozna ale tak
poza tym drugi raz zdecydowałabym się też na E.
dziewczyny liczę na odzew pozdrawiamy mama, tata i zuzanka
Obserwuj wątek
    • ladydaisy Re: poszukuje wsparcia i odciagacza elektryczne 03.11.06, 10:43
      Magda.....ja niestety nie pomogę w znalezieniu odciagacza elektrycznego, bo
      takiego nie posiadam, i sama mam reczny (avent isis) ale napiszę ci jak to jest
      u mnie.....moja Zosia też od samego początku reagowała spazmatycznym krzykiem
      jak tylko próbowałam ją przystawiać do piersi. Pokarm po cc w E. przyszedł
      dopiero w piątej dobie od porodu, a mała była w tym czasie na modyfikowanym.
      Zakosztowała butli, więc może dlatego trudno jej było się przekonać do cyca.
      Byłam z nią nawet w poradni laktacyjnej w wojewódzkim i mimo karkołomnych prób
      Gosia Osowska orzekła, że Zo0śka ma super odruch ssania, ale jest leniuszek i
      ona razcej z piersi nie zaciągnie. Teraz ma już blisko 3 miesiące, a ja nadal
      karmię ją swoim pokarmem. Cały czas odciagam laktatorem i podaję z butelki.
      Laktacja sie unormowała i stale odciagam tyle samo. Niby Gosia mówiła, że
      odciaganie laktatorem może spowodować że szybko stracę pokarm i daje mi góra 6
      tygodni na karmienie naturalnym pokarmem.....jak widzisz minęło sporo
      więcej.....to czy się karmi dłużej chyba więc zależy od uporu matki.....ja
      należę do tych raczej upartych, więc mimo sporych niedogodności z ciągłym
      odciąganiem, dalej karmię swoim pokarmem. Najgorsze jest to nocne wstawanie i
      odciąganie z zapałkami pod powiekami, a jeszcze trzeba nakarmić to godzina
      niespania to norma. A karmień nocnych mamy 2 (początkowo nawet 3). Mam ręczny
      laktator o elektrycznym nie myslę.....wystarczająco juz zainwestowałam w ten co
      mam + części zamienne (wyrabiają się z czasem zaworki więc trzeba je wymieniać
      co jakiś czas, a koszt jednego to 10 zł) + sterylizator do mikrofalówki.
      Pompuję recznie i powtarzam sobie, że mięsnie ćwiczę i już :-).
      Początkowo odciagałam co 3 godziny, więc na dobę ściagałam pokarm nawet 8
      razy, teraz ściagam rzadziej ale za to więcej pokarmu-Zosia tez jada rzadziej
      za to wiecej więc jak widzisz laktacja dostosowuje się do dziecka. Małą
      probowałam jeszcze przystawiać do piersi, ale po miesiącu prób dałam sobie
      spokój...teraz nawet nie próbuję, pogodziłam się z tym że mam dziecko
      z "syndromem smoczka" jak to określiła Gosia z poradni laktacyjnej i karmię z
      butli....jak nie starczy pokarmu włączę mleko modyfikowane i już. Próbuj,jak
      nie wyjdzie to nie męcz siebie ani Zuzi, a jak bedziesz uparta to ściąganym
      pokarmem też mozna karmić dosyć długo. Ja się uparłam na takie rozwiązanie, bo
      chcę żeby mała w tym okresie jesienno-zimowym trochę dostawała przeciwciał z
      mojego mleka, a może nie bedzie chorować....chyba coś w tym jest, bo już i ja i
      mąż zaliczyliśmy przeziebienia, a mała zdrowa, nawet kataru nie załapała.
      Trzymaj się i dasz radę pogodzic wszystko, opiekę nad dzieckiem z
      odciaganiem....(ja często odciagam jak mała śpi, albo się bawi).Najgorszy jest
      pierwszy miesiąc bo wtedy panuje ogólny chaos, potem nauczycie się siebie
      nawzajem to i wszystko bedzie spokojniejsze, i tak jak my czasem nawet się
      zdziwisz, że nawet na forum znajdziesz czas w ciągu dnia :-). Do końca tego
      pierwszego miesiąca masz tylko tydzień, wiec widzisz.....wkrótce bedzie
      dobrze :-)
      Podrowiania dla Ciebie i Zuzi (dla Zuzi specjalny usmiech sle Zosia :P
    • u_brzoska Re: poszukuje wsparcia i odciagacza elektryczne 03.11.06, 11:36
      Magdo,
      opowiem ci o moich doswiadczeniach, moze troche pomoze. Moja corcia jest
      wczesniakiem i po urodzeniu przez 3.5 miesiaca lezala w szpitalu wojewodzkim.
      Odciagalam dla niej mleko medela, przez pierwsze 2 tygodnie elektrycznym
      (wypozyczonym) a nastepnie recznym. Odciagalam z zleazna konsekwencja co 3
      godziny, poniewaz balam sie utracic pokarm. nocka, dzien, swiatek, piatek.
      Dzieki temu nie mialalm kryzysu pokarmowego, po kilku pierwszych dniach bylo go
      juz bardzo duzo. Udalo sie pokonac nawaly, mimo ze dziecka nie bylo i mialalm do
      dyspozycji tylko laktator. Medela sprawdzila sie swietnie pod kazdym wzgledem. A
      dzieki mojemu uporowi corcia przez 7 miesiecy byla karmiona moim pokarmem, przez
      3,5 mies pobytu w szpitalu pila z butelki, po czym - uwaga - po powrocie do domu
      przestawila sie na piers!!! Warto bylo! Mimo iz pani Osowska z poradni
      laktacyjnej (to a propos postu Ladydaisy) powiedziala mi, kiedy jeszcze
      wszpitalu mowilam jej ze chce po powrocie do domu przestawic corcie na piers -
      zebym zrobila zdjecia bo to sie jeszcze nikomu nie udalo. Zrobilam i zawiozlam
      jej! Tak wiec wierzyc nalezy przede wszystkim swojej intuicji. Jesli corcia choc
      troche ssie piers, to warto probowac. Ale nie rob nic na sile i zbyt duzym
      kosztem. Jesli to cie stresuje - odpusc, twoja coreczka pragnie przede wszystkim
      kochajacej mamy, spokojnej, usmiechnietej. A jak sie uda ja przystawic, to
      dobrze. Nie uda sie, tez nie ma tragedii. Nie mozesz sie przeciez "zajezdzic" na
      smierc. Pozdrawiam i jakby co to pytaj, jesli potrafie to pomoge.
      P.S. Dodam ze to odciaganie dla mnie tez bylo bardzo meczace i trudne, nie raz
      mialam chwile zwatpienia i slabosci. Po uplywie czasu wszystko wydaje sie
      bardziej rozowe, ale wtedy bylo mi momentami b. ciezkoBardzo wspieral mnie i
      pomagal maz.
      Pozdrawiam,
      • magdalena_pi do ladydaisy i u _brzuski 03.11.06, 19:31
        dzieki dziewczyny za wsparcie .
        ja też odciągam co 3 , 3,5 godz nie dałam rady częściej jak sugerowała pediatra
        mimo wsparcia męża i moich chęci .odciągam wtedy z 50 ml i daję małej ok 30 ml
        bebilonu 1 ha bo tak zażyczyła sobie pediatra gy miałam przerwe 6 godz. to
        odciagnęłam 90 i nie dawałam modyfik. ile wy odciągałyscie z tego co zrozumiałam
        nie dawałyscie modyfik moze nke potrzebnie daje je małej musze pogadać z lekarzem.
        troche sie martwie jak to będzie z tym odciąganiem jak mąż pójdzie do pracy ale
        w końcu mała też będzie musiała zasnąć.dziś znowy dwukrotnie próbowałam małą
        przystawić do piersi pierw na głodnego po odciągnięciu pokarmu by lepiej szło a
        potem po tym jak zjadła z 50 mojego na początku bawiła się niby próbowała a
        potem ryk i dałam jej jeszcze 30 modyf.ja odpuściłam proszę napiszcie mi ile
        dawałyście mleka małym i ile wam czs ok.schodziło na to odciganie. będę
        wdzięczna za rady i słowa wsparcia.
        pozdrawimy i ślemy całuski
        magda z zuzanką
        • u_brzoska Re: do ladydaisy i u _brzuski 03.11.06, 23:54
          Magda,
          jesli chodzi o karmienie to potraktuj to co pisze jako rady, poniewarz lekarz to
          jednak lekarz i swoje wie. Jednak dziwi mnie czemu masz podawac mleko modyf -
          czy masz za malo swojego? Ja bym corci dalal swojego mleka ciut wiecej niz
          zazwyczaj wypija modyfikowanego, a jak wypije wszystko, to nast razem znow
          wiecej. No chyba ze masz za malo mleczka swojego, to wtedy ovczywiscie trzeba
          mala dokarmic.
          Przystawianie glodnego dzieciaczka do oproznionej piersi moze spowodowac
          histerie u malej :) Jesli chwyta piers, to moze sprobuj podawac jej piers NIE
          oprozniona, tylko tuz po sciagnieciu tych pierwszych ok 5 ml, kiedy jest duze
          cisnbienie i mleczko sika jak z sikawki (tak sikalo u mnie i zawsze mnie to
          fascynowalo ze tak sie dzieje :) ). Jak podasz jej pusta piers to ona sie
          napracuje napracuje i nadal jest glodna, wiec sie wkurza.
          Na poczatku odciaganie zajmowalo mi min pol godziny (a z reguly duzo dluzej, bo
          "uczylam" sie laktatora) poniewaz bylam bardzo rzetelna i sciagalalm kazda piers
          min 15 minut. Potyem nabralam wprawy i sciagalam na wyczucie - wiedzialam juz
          kiedy piers jest pusta - a w nocy robilam to juz praktycznie z jednym tylko
          okiem otwartym - tak sie wyuczylam. u nas to byl jeszcze ten klopot ze poniewaz
          corcia byla w szpitalu, wiec laktator i pojemniki do przetrzymywania pokarmu
          musialy byc sterylne wiec dochodzilo gotowanie zestawu co bylo koszmarem, ale w
          tym pomagal mi moj kochany maz i on to robiul. a ilosci sciaganego mleka byly
          rozne - od 50 ml z jednej piersi do nawet 130ml. To ewaluowalo w czasie.
          Najwazniejsze jest moim zdaniem abys robila to regularnie co ok.3godziny i nie
          odpuszcala nocy. Popros meza aby cie wsparl - np niech on karmi po odciagnieciu
          przez ciebie. Powodzenia i napisz jak ci idzie. Pozdrawiam
          • magdalena_pi do u _brzuski 04.11.06, 20:22
            dzięki za rady !!!!
            odnośnie tego dokarmiania mlekiem modyfikowanym to dopytam się pediatry we
            wtorek jak będę u niego , kazała mi małą na poczatku dokarmiać bo spadała z
            wagi. odciaganie u mnie nie tak idzie ekspresowo jak u ciebie - może
            rzeczywiście nie mam za dużo pokaramu odciągam z każej piersi po ok. 20 min. i w
            sumie z obu po ok. 45-min. mam 50 - 60 mln. nie wiem czy to dużo czy mało. ja
            przyjełam strategie przez te kilka dni do wizyty u lekarza , że jeśli mam tylko
            50 mojego to daje jeszcze 30 modyfik. a gdy mam więcej swojego to nic nie daje.
            Odciągam co 2,5 i 3 godz. tak, żeby się odciaganie nie nałożyło na to jak mała
            się wybudza . raz gdy miałam przerwy 6 godz. udało mi się odciagnąć aż 90 ale
            potem miałam problem z kolejnym odciaganiem i musiałam dać modyfikow.odciagam
            tez w nocy 2 razy.jak to jest z liczeniem tego odciagania to jest czy liczy się
            np.3 godz. przerwy od rozpoczęcia odciagania czy zakończenia - wydaje mi się że
            od zakończenia ? mała robi z 11 siusków i z 2,3 kupki. martwie się , że tyle
            czasu schodzi mi na to odciąganie.w sumie odciągam 7 , 8 razy dziennie.
            na poczatku odciagałam co 1,5 godz. ale tobyła masakra nie dość , że mało
            odciągnęłam to nie miałam na nic siły.
            małą próbowałam dostawiać na wiele sposobów tez tak jak ty pisałaś i nic z tego
            płakała i tyle, zastanawiam się czy nie kupić tych kapturków na piersi takiej
            samej firmy co butelki z których pije mała ?
            Pozdrawiam i czekam na odpowiedz.
            • u_brzoska Re: do u _brzoski 04.11.06, 22:33
              Magdo,
              nie martw sie tym czy odciagasz malo czy duzo. Odciągaj ile masz, natomiast dbaj
              o to aby piers po zakonczeniu odciagania byla rzeczywiscie pusta, czyli
              mieciutka i lekko obwisla. Bo to tak naprawde stymuluje piers do produkcji
              pokarmu. Ja robilam na poczatku, dopoki sie nie nauczylam, tak, ze odciagalam
              jeszcze chwile po tym jak wydawalo sie ze piers jest juz pusta. Tak aby ja
              postymulowac. I wydaje mi sie, ze te nocne odciagania sa bardzo wazne. Po
              pierwsze dlatego, ze dla twojej malenkiej ten pokarm jest wazny, poniewaz
              bardziej tlusty i kaloryczny niz dzienny. Poza tym - pisze tylko z wlasnego
              doswiadczenia-chyba wtedy pobudza sie dosc intensywnie produkcja pokarmu.
              Przeciez gdybys mala karmila piersia, to ona przez miesiac, dwa, dostawialaby
              sie kilkakrotnie w ciagu nocy.
              Jesli chodzi o czas odciagania - nie martw sie, wypracujesz sobie sposob ze
              bedzie to szlo sprawnie. Pamietam ze jak konczyl sie czas na ktory
              wypozyczylismy elektryczny laktator to bylam przerazona - jak ja sobie dam rade
              recznym. Jest to troche trudniejsze, bo musisz "zaangazowac" dwie rece, ale da
              sie, zobaczysz. Glowa do gory!
              W efekcie odciagalam pokarm 8 razy dziennie, w miare regularnie. Czyli co trzy
              godzxiny od rozpoczecia odciagania. Ale ta zelazna dyscyplina byla przez
              pierwsze dwa miesiace chyba, pozniej juz jak laktacja byla unormowana to nic sie
              nie dzialo jak byly 4 godziny miedzy odciaganiami a czasem - ale rzadko
              naprawde-nawet 5. Tak naprawde teraz pracujesz nad "wypracowaniem" laktacji, co
              pozniej pozwoli na lekkie odstepstwa i ulgi :)
              Czyli malenka placze jak ja przystawiasz? nie wiem tutaj co ci poradzic, jedna
              rzecz mi przychodzi do glowy. Nasza corcia dopoki byla na butli miala podawany
              tzw. "trudny" smoczek, z chicco, nie taki klasyczny tylko "nasladujacy piers",
              po to aby nie bylo jej za latwo ssac i aby przy probach "na piersi" nie odczula
              duzego utrudnienia, bo jednak ssanie piersi wymaga od dziecka wiekszego wysilku.
              a ty jaki smoczek podajesz corci?
              Kapturki - mozna sprobowac, jesli bedzie efekt to super. Nie wiem za wiele na
              ich temat bo nie stosowalam chociaz sie zaopatrzylam w aventowskie. Ale nie
              uzywalam.
              Rob co mozesz i na ile ci sil starcza, ale nie doprowadzaj do sytuacji w ktorej
              bedziesz z niechecia i stresem myslala o karmieniu corci. Najwazniejsze sa twoja
              milosc i czulosc dla niej. Naprawde :) Napisz jak ci idzie i jak sie masz.
              Pozdrawiam i sorry ze tak przydlugo i chaotycznie.
              Brzoska
              • magdalena_pi Re: do u _brzoski 05.11.06, 20:40
                droga Brzusko!
                Nie przepraszaj mnie , że długo i chaotycznie bo twoje rady są bardzo dla mnie
                przydatne !!!ale wiem, że może uratować mnie tylko spokój więc z wdrażaniem
                pewnych nowości muszę trochę odczekać - chodzi mi tu np. o ten smoczek chico,
                moja pije z butelek z Aventu dlatego też myslałam o tych kapturkach ale to się
                jeszcze zobaczy. spróbuję dziś ile mi zejdzie i jak to będzie z ręcznym
                odciąganiem, na razie mam jeszcze elektrycz. ale będziemy musieli go oddać a
                kwestia kupienia nowego i jego cena mnie przeraża.Pamiętam jak jeszcze przed
                porodem ogladałam w komisie odc.elek.medeli za 90 zł to nawet nie przyszło mi do
                głowy , że mi się moze przydać a teraz kicha ani jednego. dziś to odciaganie
                szło mi szybciej i efektywniej -po prosrtu byłam bardziej skupiona na tym ile
                odciągam i jaki płynie strumień, jak widziałm , że mniejszy to zwiększałam. mała
                jak nie spała była w wózeczku i jakoś szł. ale jutro wyzwanie mąż idzie do pracy
                po 3 tyg. ! ale jnestem zbyt zmęczona by się tym denerwować musimy sobie
                przecież dać radę/ Tak teraz myślę sobie , że wszystko mogło wygladać inaczej
                gdyby nie ten ciężki poród , stan małej i mój, a teraz to moje cholerne
                przeziębienie, które się wlecze. no ale cóż ...widocznie tak miało być.czekam
                dzis z niecierpliwościa żeby mała zrobiła jeszcze z drugą kupkebo jakos mnie to
                uspokaja , że coś przybiera. Wczoraj miała katarek i nieźle dała nam popalić.
                nie napisałaś mi ile dawałaś ml mleka małej , że jej nie dojarmiałaś modyfik.?
                pozdrawiamy. dzięki jeszcze raz.
                • u_brzoska Re: do u _brzoski 08.11.06, 21:27
                  MAGDA,
                  sorki za dluga przerwe. Nie pisze ci ile dawalam mleczka mojej corci poniewaz
                  ona urodzila sie w 24 tyg i szla zupelnie swoim torem karmienia, przybierania na
                  wadze itd.
                  Napisza jak sobie radzisz?
                  Pozdrawiam,
    • kotaa Re: poszukuje wsparcia i odciagacza elektryczne 09.11.06, 21:36
      Magda, zajrzyj tam. Dziewczyna ma do sprzedania laktator elektryczny za 55 zł.
      Powodzenia. Trzymam za Ciebie

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40116&w=49125712&a=49128919
      • magdalena_pi Re: poszukuje wsparcia i odciagacza elektryczne 10.11.06, 20:07
        dzięki dziewczyny ale kupiłam sobie ten odciągacz medele nówke elektryczną- co
        tam najwyżej zacisce pasa - wprawdzie w wojewódz. proponowali tańsze używane ale
        bez gwarancji także stwierdziłam, że nie ma co ryzykować. brzoska ! ja nie wiem
        jak ty odciągasz tyle razy ręcznie - jesteś niesamowita !!!!
        odciągacz ok tylko głośno chodzi trochę mi schodzi na to odciąganie z 45 -60
        min. odciągnę różnie 50, 60 , 80, np co 3, 4 godz. w dzień a np po jednej
        dł€ższej przerwie nocnej ok.5 godz. 100. na razie dopracowuje plan działania ale
        nie zawsze jestem w stanie się wyrobić do tych 3 godz. bo np. małą noszę bo
        miała katerek i nie mogła zasnąć. mała przybiera teraz generalnie pije raz
        więcej mojego mleka niż modyfik.
        pierwszy tydzień sama w domu przeżyłam - było ok.
        napiszcie mi o co chodzi z tym odciąganiem 7,5,3 jakiś system? i jak skrócić
        czas odciągania tak żeby było efektywne.
        pozdrawiam
        • u_brzoska Re: poszukuje wsparcia i odciagacza elektryczne 10.11.06, 22:47
          M<agda,
          ciesze sie ze do przodu. Jak patrze wstecz to tez mi sie wydaje ze bylam bardzo
          dzielna :))) ze sobie radzilam z recznym odciagaczem.
          Co do odciagania 7,3,5 nie mam pojecia, pierwszy raz o tym slysze. A co do
          szybszego odciagania: u mnie to bylo tak, ze na poczatku sie cackalalm z
          piersiami, delikatnie, na malym "ciagu" laktatora, bo balalm sie o brodawki etc.
          A pozniej to jechalalm na najwyzszych obrotach ze hej! i nic sie nie dzialo
          zlego z brodawkami. Musisz wyczuc jak twoje piersi reaguja czy dadza rade na
          wyzszym "ciagu" laktatora - bo wtedy prawdopodobnie bedzie szybciej. w koncu
          dzieci tez roznie ssaja i nie troszcza sie o brodawki mam, znam niektore
          przypadki ze takie maluszki byly gryzoniami od urodzenia i mamy sobie radzily.
          Te nasze piersi to wcale nie sa takie delikatniutkie jak nam sie wydaje :)))
          Pozwodzenia!
          • magdalena_pi do u _brzuski 11.11.06, 19:52
            odpisałam ci na priva, odpisz prosze na forum albo na priva
            pozdrawiam
          • sandranc Re: poszukuje wsparcia i odciagacza elektryczne 02.05.07, 20:50
            niedługo urodze kolejne dzieciatko(roznica 14 mies).Z pierwszym był problem bo
            nie przybierał na wadze i po 2 mies przestawiłam na mleko modyf. ale w nocy
            karmilam jeszcze cycem(do 9 mies).Obiecałam sobie ze przy drugim dziecku
            zakupie elektryczny odciagacz NUK-a,co na pewno znacznie ułatwi odciaganie.Na
            allegro czasem mozna kupic uzywany za 100-120zł(nowy kosztuja ok25!!)
    • ladydaisy1 Re: poszukuje wsparcia i odciagacza elektryczne 28.04.07, 10:36
      Wiesz ponad wszystko przy karmieniu będzie ci potrzebna cierpliwość miałam
      odwrotny problem nie miałam pokarmu a dziecko za nic nie chciało butelki to
      najcięższa sytuacja z jaką się można spotkać ale coż powiedzieć to chłopak
      klasyczny uparty przypadek.Pomogła mi przy tym książka Tracy Hogg z resztą
      pewnie bym go wogóle nie odtswiła od piersi gdyby nie ona. Potrzebujesz
      wsparcia i cierpliwości i koniecznie dobrego smoczka z NUK są dobre bo
      utrudniają picie i przystawiaj dziecko zawsze i wszędzie. Ktoś to musi wygrac a
      dzieciaki są uparte! Wytrwale przystawiaj i dopaja jedynie wodą. To dość
      radykalna metoda ale jak się już męczysz tyle czasu spróbuj sprawdzonej metody.
      Bo nie ma jak wyciągnąć z pod bluzki ciepła miłą butelkę. Powodzenia!
      • magdalena_pi Re: to było dawno,dawno temu 29.04.07, 08:03
        Nie wiem czy zauważyłaś ale ten post napisałam dawno temu w listopadzie ! Jejku
        ale ten czas leci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka