baska121
30.08.07, 15:21
Przez dwa dni synek sasiadki (8 lat) woła na mnie -Basia choc zobacz ja muruje
zamek .Ja odpowiadam -muruj muruj jak skonczysz to przyjdę zobaczyc .W
kolejnym dniu wpada rozwścieczony inny sąsiad i woła mojego męża .chodż mi
pomóz bo jakis łobuz mi cały zamek do drzwi zamurowal i nie moge klucza wlozyc
ani otworzyć .Zamek trzeba bylo wymienic a chłopiec ze skarbonki zapłacił
.Wymieszał cement ,piasek i wode no i stwardło na amen .A ja go zachecałam do
murowania zamku ..