akastel
09.09.07, 20:59
Byłam w piątek w pracy i jakoś tak spontanicznie wysżła rozmowa z
szefem na temat nowych zasad współpracy. Temat mnie trochę gryzł,
cały czas się zastanawiałam, kiedy wrócić i co zrobię z Ninką. A tu
proszę: będę pracowała na pół etatu dopóki będę chciała, nie muszę
specjalnie pojawiać się w biurze, mogę pracować w domu i jeszcze
dostałam podwyżkę. Jupi! Jestem taka szczęśliwa, że mogę pracować i
jednocześnie wciąż sama zajmować się dzieckiem, a Ninka dostanie ode
mnie tyle samo uwagi co Lila. Jestem ogromnie wdzięczna mojemu
szefowi, to się nazywa firma naprawdę przyjazna matce.