Dodaj do ulubionych

oko za oko

28.11.08, 18:59
a stomatolodzy dodają - ząb za pieniądze....

ale nie o tym...dziś w cudnych okolicznościach przypomniało mi się
jak do Was trafiłam i pomyślłam, że znów Was pomęczę...

co myślicie o tym twardym, niechrześcijańskim, prostym kodeksie

gdyby był, gdyby w majestacie prawa można by było zabić ojca co
zabił swoje dziecko, zabić tego co zabił, uszkodzić tego co
uszkodził, oszukać tego co oszukał...

prosto, boleśnie, strasznie

czy faktycznie o naszej cywilizacji dobrze świadczy fakt,że chronimy
tych co skrzywdzili? wymierzamy kary - ale ciężkość ich nijak ma się
do wykroczenia? Jeśli chodzi o pedofili to jedyna sprawiedliwośc to
ta,że współwięźniowie są ludzcy - bardzo okutni i wymierzają
stosowna karę...

na pewno macie takie przeżycia, takich krzywdzicieli, gdzie Wasza
natura woła krwi..żąda zemsty w czystej postaci ( a może to tylko ja
taka wredna jestem)?

zakładając ,że możecie zastosować kodeks Hammurabiego ( niestety nie
wiem czy poprawnie piszę), czy chęć zemsty przeistoczyłybyście w
czyny?

czy zabiłybyście tego co Waszego bliskiego zabił?
oślepiły tego co oślepił?
zabrały temu co ukradł? itd.

a jeśli nie co by Was powstrzymało? ( przypominam,że teoretycznie
prawo było by po Waszej stronie!)

Czy w Was żonach i matkach, nieżonach i kobietach drzemie ciemna
strona mocy? czy Wasze demony są uśpione? czy ich po prostu nie ma?

Mysty przekręciłabyś noż w sercu tego dzieciobójcy? ( Sorry, że Cie
wyhaczam, ale coś mi ostatnio po głowie chodzisz;)

Obserwuj wątek
    • u_brzoska Re: oko za oko 28.11.08, 21:26
      rok temu nieuwazny kierowca zabil kogos mi bliskiego...
      nie chce jego smierci
      nawet nie interesuje mnie przebieg procesu i kara
      nie wróci to Jej życia
      • adaja1 Rozumiem 29.11.08, 08:02
        mnie rok po też niewiele co obchodził świat zewnętrzny.... też nie
        byłam na rozprawie, też nie chciałam wiedziećjak wygląda...

        Budzi się tylko jedno pytanie. Napiszę później, bo nie chcę teraz
        kierunkować wypowiedzi i odbiegać od tematu.

        Czyli co Ciebie powstrzymuje? Świadomość,że krzywdy i tak nie
        zostaną wyrównane? Że był to nieszczęśliwy zbieg okolicznośći i nie
        wymaga to surowej kary? Zasady moralne?

        Pozdrawiam. Mam świadomość, że ruszam temat b. bolesny, ale
        potrzebne mi to, żeby sobie na nowo świat poukładać...
        • u_brzoska Re: Rozumiem 29.11.08, 23:01
          Nie chce widziec zabojcy.

          Latwiej mi jest kiedy nie wiem jakego koloru ma oczy, jakiego jest wzrostu. Kiedy jest bezosobowym kims.

          Obawiam sie tego co moglabym zobaczyc w jego oczach. Wydaje mi sie ze bylaby tam skrucha, zal, rozpacz - zabil przeciez dwie osoby. Ale co byloby gdyby w jego oczach byl bunt, zaprzeczenie, buta?

          Kara? Kiedy mysle co musi czuc czlowiek ktory zabil dwoje ludzi, wydaje mi sie ze zaden sadowy wyrok nie moze byc gorszy...
          Kiedy mysle jaki bezmiar smutku i bolu najblizszych tych, ktorzy odeszli, nosi na swoim sumieniu...

          Wiem ze on odpowie przed Bogiem za to co zrobil.
          Ale czasem.... Kiedy wracaja wspomnienia i tesknota we mnie placze...
    • mysty Re: oko za oko 29.11.08, 22:48

      Zacznę od końca :)

      Nie, nie przekręciłabym noża, nie skopałabym go, nie przypalała papierosem,nie łamałabym rąk i nóg – nie zrobiłabym tego ponieważ nie potrafię tego zrobić, nie potrafię się nad kimś znęcać fizycznie. Nie wiem jak zachowałbym się podczas ataku na mnie lub na kogoś mojego, podobno w obronie własnej człowiek jest w stanie zabić i najprawdopodobniej w takiej sytuacji i ja bym potrafiła. „Na zimno” i jako kara – nie. Taka kara nigdy nie będzie adekwatna do zbrodni i śmiem wątpić czy naprawdę potrafi zadośćuczynić komukolwiek cokolwiek...


      Natomiast ... jestem jak najbardziej za eliminacją jednostek aspołecznych. Proste, humanitarne ( w moim przekonaniu) uspanie takiego osobnika byłoby nie tyle zemstą ile wyeliminowaniem niebezpiecznej jednostki z życia pozostałych jednostek.
      W resocjalizację ludzi pozbawionych genu podstawowej formy empatii – nie wierzę.
      Wierzę natomiast, ze wszystko złe (i dobre), co zrobimy, do nas powróci, jeśli nie tu i teraz to 'tam i potem'.
      I nie ma to nic wspólnego z diabłem, kotłami i sprawiedliwym Piotrem, który wskazuje bramy do raju, czyśćca lub piekła. To już zaczątek do tego w co wierzę, skupmy się więc na ziemi (pisanej przez jedno czy dwa 'i' – to wciąż ta sama Zziemia)

      Kodeks Hammurabiego w najprostszym pojęciu 'oko za oko' jest dla mnie nie do przyjęcia, nie potrafiłabym zaakceptować odcięcia reki komuś, kto ukradł chleb bo był głodny. Tak jak nie jestem w stanie postawić znaku równości pomiędzy tym, który zabił a tym, który zamordował, pomiędzy tym, który strzelał do puszki a trafił kolegę a tym, który przez 3 dni torturował a na koniec owego kolegę udusił

      ' Jeśli chodzi o pedofili to jedyna sprawiedliwość to
      ta,że współwięźniowie są ludzcy - bardzo okutni i wymierzają
      stosowna karę' – patrz, jakie to dziwne: jesteśmy na tyle humanitarni, że nie eliminujemy tego typu jednostek ale po cichu zezwalamy na ich upokarzanie i - było nie było – uśmiercanie psychiczne. A ze sprawiedliwością to jak z prawdą. Każda ma dwie strony -nasza i czyjaś.

      Trudne pytania zadajesz, Ada.
      Trudno na nie odpowiadać.
      Ale czy kogokolwiek zadowalają łatwe odpowiedzi ?!
      • adaja1 piszę II raz bo I mi zeżarło 30.11.08, 17:46
        już nawet komp się zbuntował....

        życie jest trudne
        pytanie są trudne
        trudna jest konfrontacja z rzeczywistością

        gdy myślę o sobie co innego a rzeczywistość odsłania małostkowość śmierdzącą i
        nienawidzącą...


        Mysty masz rację z tym znakiem równości/nierówności. Tylko to takie płynne. Jak
        pisze Brzozka -sam fakt braku skruchy zmienia cały obraz rzeczy. To
        niedoogarnięcia ludzkim prawem i rozumem.

        Pytania pozostaną bez jednoznacznych odpowiedzi. Jasna, prosta sprawiedliwość
        jest jak Yeti...










        • madida Re: piszę II raz bo I mi zeżarło 01.12.08, 12:04
          we mnie niestety lub stety drzemie takie COŚ... sama
          własnoręcznie ,osobiście chyba nie zdobyłabym się na stosowne oko za
          oko ale wszystkim którzy mordują,molestują,gwałcą,katują,maltretują
          z całego serca życzę tego samego.myślę,że jak na "zielonej mili"
          mogłabym byc wśród widzów ,którzy żadni krwi obserwują egzekucję
          skazanego...
          ale czy jak bym się znalazła faktycznie w takej sytuacji nie
          stchórzyłambym?nie wiem...
          jest we mnie dużo gniewu i złości za całe zło które dzieje się na
          świecie ,szczególnie wobec tych maluczkich...
          Gdyby dzisiaj przeprowadzono referendum za wprowadzeniem
          kodesku "oko za oko" podpisałabym się pod nim obiema rękami.i tyle.
    • ciri_77 Re: oko za oko 01.12.08, 14:37
      Zawsze byłam przeciwna rozwiazaniom ostatecznym - na zasadzie "prostego" (?)
      oko za oko - zabijać morderców, oszukac tego co oszukał itp.
      zawsze miałam na uwadze - nie ja jestem sędzią, nie ja dawałam życie - nie moge
      być ostrzem sprawiedliwości

      Ale odkąd jestem matką - stałam si kimś w rodzaju kwoki - bo gdyby ktoś
      krzywdził moje dziecko - to pazurami, gołymi rękami - itp - nieważne jak, ale
      skrzywdzić nie dam. Na szczęście nie musiałam sprawdzać w życiu jak by to
      wyglądało - ale żądza mordu gdzieś we mnie jest. I nie bylaby to kwestia
      zemsty, tylko najczystszej obrony. I moze pytanie nie do mnie - ale noz w sercu
      dzieciobojcy bym przekrecila, niezaleznie od tego po ktorej stronie byloby prawo.
    • magda_bb1 Re: oko za oko 01.12.08, 21:00
      mój tata zawsze mówi "sprawiedliwie nie znaczy po równo" i chyba coś
      w tym jest... każda śmierć z czyjejś ręki ma różne okoliczności...-
      ale żeby nikt nie pomyslał że uważam że ktoś ma prawo zabijać a ktoś
      nie...i nie wiem czy śmierć za śmierć ma sens bo życia nie zwróci...
      chociaż szlag mnie trafia jak mordercy siedzą za moje podatki w
      więzieniu i ćwicza na siłowni itp.
      nigdy nie spotkało mnie nic tak strasznego w życiu żeby myśleć
      takiej zemście (chociaż ona podobno wcale nie jest słodka)

      nie wiem nie wiem nie wiem.......

      ale są zbrodnie za które skazywałabym na śmierć w męczarniach...
    • mysty wraz z przysłowiowym ‘okiem za oko’ 08.12.08, 22:46

      istnieje również ‘słowo za słowo’.
      Nieco zweryfikowałam poglądy dotyczące mojej stoickiej postawy wobec agresji słownej i się zastanawiam czy na głupkowaty tekst skierowany do mojego dziecka mam odpowiadać głupkowatym tekstem do czyjegoś dziecka ? Czy może rzucić się agresorowi do twarzy ? A może olać rodzica olewając przy okazji jego super-hiper dziecko ?
      Czy będąc w lesie i widząc dziecko, które się nie wspina na drzewo- A MÓJ SYN SIĘ WSPINA- powinnam się błogo uśmiechnąć i słodko wysyczeć ‘no wspinajże się na drzewko, ciamajdo ‘ ?

      Nie wiedziałam, że skała rodząc kamień zamienia się w wosk
      • adaja1 Re: wraz z przysłowiowym ‘okiem za okoR 09.12.08, 22:45
        hmmm, kiedyś wielce szacowna osoba, kilkakrotnie upominała moje atomowe dziecko
        - "nie biegaj szybko" ( a jak tip topami?). Było to o tyle dziwne i
        niezręczne,że ja stałam obok... Młody za dziesiątym zwróceniem uwagi poczuł się
        zdezorientowany, był na boisku, ja mu nie zabraniałam biegać a pani nauczycielka
        przygodna swój talent pedagogiczny roztaczała. Jak zobaczyłam że Młody traci
        orientację to wsparłam go słownie - biegaj, biegaj mamusia pozwala - uroczo
        uśmiechając się do pani...

        Generalnie ciężka sprawa - bronić swoje dziecko, ale nie być kwoką i dać się mu
        rozwijać... żeby nie poczuł że jest gorszy... Może w obecności dziecka i
        agresora słownego - powiedzieć tak,żeby wesprzeć dziecko? Chyba bym nie rzucała
        w stronę super dziecka żadnych uwag, bo dziecko niczemu nie winne. A może
        tekścik w stronę dowartościowującej się mamusi - każda z nas kocha swoje dziecko
        więc niech się tylko swoim zajmuje... może jakaś inna forma stylistczna bylaby
        lepsza ale to Ty jesteś mistrzem, więc w ręce Twoje, ja mam na dziś mózg
        zlasowany...
        • mysty Re: wraz z przysłowiowym ‘okiem za okoR 10.12.08, 10:45
          To był tatuś. A jego słowa nie dotyczyły zachowania Tymka, tylko
          obrazu Tymka wg ichniego rysunku (dość krzywdzącego, ale rysujący
          miał do tego prawo)

          Pan po kilkusekundowej, wnikliwej analizie mojego dziecka odkrył w
          nim świnkę Peppę, podzielił się swoim spostrzeżeniem i słodko się
          uśmiechając zalecił mu schować nieładne raciczki.

          Tekst sam w sobie był niewinny. Zawarty w nim ładunek emocjonalny
          spowodował opad mojej szczęki i obciążył go całkowicie.

          Nie, nie będę mścić się słownie i niesłownie na innych dzieciach.
          Jestem za duża, żeby być mała. Muszę przygotować sobie najcelniejsze
          riposty całego świata. Tak, aby w szermierce słownej pchnąć
          śmiertelnie przeciwnika nie pozbawiając go życia. Tak, żeby w
          odpowiednim momencie przemienić się w tygrysa, którego obiecałam
          mojemu synkowi

          ‘wiesz Tymek, tata w takim momencie zaczyna bić. Ja bić (się) nie
          potrafię ale zawsze mogę zamienić się w tygrysa. Tygrys to coś
          więcej niż pięść – dzieci się go nie boją a dorośli uciekają gdzie
          pieprz rośnie'


          Teraz wspomnienie tej sytuacji wywołuje u mnie lekki uśmiech. I
          odsłania kły
    • mpd3 Re: oko za oko 09.12.08, 09:58
      Jedną z podstaw tego, co praktykuję jest miłosierdzie. A jednak... gdyby
      chodziło o życie moje, a w szczególności mojego dziecka, zabiłabym na miejscu
      bez wahania. I może nawet byłabym za karą śmierci gdyby nie fakt, że nie ma
      wśród nas nieomylnych i że niewinny też może zostać skazany.
      W większości jednak przypadków wolałabym nauczyć się wybaczać i nie czuję się
      upoważniona do "oddawania".Wszechobecne i doskonałe prawo karmy upomni się i tak
      o każdy nasz ruch. O każdy ICH ruch...

      A co do utarczek słownych, Mysty, chyba nie warto strzępić sobie języka. Choć do
      realizacji tego często mi wciąż daleko. Moja inteligencja nie potrafi jeszcze
      zapanować nad szybszym umysłem i emocjami, no i nad skaczącym ciśneiniem, hehe.
      Tyle, że jakoś ostatnio z takich potyczek wychodze straszliwie poturbowana
      psychicznie i dlugo sie zbieram, choc sama nigdy nie szukam zaczepki . A Ty jak
      reagujesz?
      • mpd3 i zapomniałam o najważniejszym: 09.12.08, 10:00
        prawo oko-za-oko nie ma chyba prawa bytu w dzisiejszym świecie. Nadużywalibyśmy
        go i nadinterpretowali straszliwie. Powybijalibyśmy się wszyscy szybciuteńko.
      • mysty Re: oko za oko 10.12.08, 11:00
        Na głupie teksty skierowane w moim kierunku nie zwracam zbytnio
        uwagi, zwłaszcza gdy nie dotyczą mojego zachowania, ale są
        typowym ‘kijem do bicia’. Olewam je i nie dbam gdzie upadają.

        Głupkowaty tekst do mojego dziecka też olałam sikiem prostym. Ale
        sik był tak duży, że zrobiła się kałuża, którą zauważył mój mąż.
        Typowo dla swojej chłopskiej płci ‘obżartował’ całe zdarzenie,
        ściągnął mu maskę potwora i rzucił celną odpowiedź(niestety, trochę
        za późno). A później cicho zawarczał ‘ niech ten facet trzyma się z
        dala od mojego syna’

        Pewnikiem w temacie własnego potomka jestem przewrażliwiona, ja z
        tych, które w szklance wody doszukują się szumu oceanu albo ataku
        rekina a potem chodzą i gryzą ściany zastanawiając się co autor miał
        na myśli, bo zapewne nie pieniądze

        masz rację, empedeczko - słowo wylatuje ptakiem a powraca wołem

        :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka