Dodaj do ulubionych

Język obcy

03.09.05, 13:27
Myślałem, że już tu był taki post ale nie znalazłem takowego więc zadaję
pewne pytanie:)
Co potwierdza "dobrą lub bardzo dobrą" znajomość języka angielskiego gdy
pilot stara się o pracę w takich firmach jak LOT, EuroLOT, Wizz lub
mniejszych? Czy prowadzone są wewnętrzne testy, rozmowy? No i czy w ogóle
przydaje się tutaj takie coś jak papierek o zdanym FCE, CPE.. czy też takie
zaświadczenia tutaj nic nie znaczą? Był bym wdzięczny gdyby odpowiedział
ktoś, kto ma pewne informacje ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: jacek CPE - dobry dowcip ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 22:12
      poziom znajomosci pilotow i stew w PLL LOT jest znacznie ponizej Firsta ...

      oprocz polskeigo - pozostale sa im calkiem obce

      piloci tak naprawde w swojej pracy poslugja sie kodami i skrotami (nie ma czasu
      na angielskei uprzejmosci) - a komunikaty dla paszerow "nadaja" od niechcenia,
      z wislanskim akcetem i intonacja - nonszalancja gladko przechodzaca w
      niechlujstwo

      spotkanie stewy - niepopelniajacej kardynalnych bledow jezykowych w kilku
      codziennie wypowiadanych zdaniach - to rzadkosc

      zdumiewa jak pewne typy bledow sa utrwalone (fosylizacja) - chyba jeszce z prl
      (kluchy z misia ...)
      • nepirg Re: CPE - dobry dowcip ... 03.09.05, 23:22
        No dobra ale jak się pilot stara o pracę to coś z tym angielskim zawsze jest,
        no i jakie rozwiązanie ma powiedzmy EuroLOT? Robi testy takim kandydatom, czy
        patrzy, że kolo miał 3+ na studiach z języka więc się dogada, czy patrzy na
        świstki jakich to kursów nie skończył.. o to mi chodzi.
        • cavy Re: CPE - dobry dowcip ... 04.09.05, 01:24
          Chyba to licencja pilota jest potwierdzeniem znajomości angielskiego.
          • Gość: jast Re: CPE - dobry dowcip ... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 04.09.05, 10:07
            > Chyba to licencja pilota jest potwierdzeniem znajomości angielskiego.

            Dokladnie. Jak ubiegasz sie o posade w LOT czy nawet jakiejs malej linii
            regionalnej gdzie lataja na turbopropach to musisz miec miniumum licencje ATP
            (Airline Transport Pilot). Nie wyobrazam sobie zeby ktos byl ATP bez znajomosci
            angielskiego - to po prostu niemozliwe w dzisiejszym swiecie, chyba ze gdzies
            moze na Syberii czy w zachodnich Chinach. Angielski jest miedzynarodowym
            jezykiem lotnictwa.

            • Gość: jacek CPE - dobry dowcip ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 11:52
              tylko ze tu - i jak w innych zawodach - znajomosc jezyka fachowego -
              potrzebnego do rozumienia dokumentacji i porozumiewania sie z wieza - to
              ZUPELNIE cos innego niz znajomosc jezyka standardowego

              posiadajacPE na A - nie przezyjesz 5 minut w kokpicie pilotow

              znow piloci porozumiewajacy sie na co dzien z wiezami lotnisk na wielu
              lotniskach - nie sa w stanie mowic jak natywni o innych sprawac
              - czego dowodem sa kulawe komunikaty dla pasazerow - te kilka zdan mozna by
              bylo po prostu wykuc na pamiec - wraz z akcentem i intonacja...

              dziwne tylko ze stewy tak bolesnie kalecza angielski ...
              • Gość: "Nienatywny" polszczyzna.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.05, 12:05
                Drogie dzieci, zanim zaczniecie dyskusje o znajomosci jezykow obcych, poznajcie
                swoj wlasny. I nie zasmiecajcie polszczyzny nowotworami w rodzaju "natywny".
                • Gość: jacek wloszczyzna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 20:38
                  zaproponuj wiec drogi zwolenniku "polszczyzny' (w odroznieniu od jezyka
                  polskiego) jakis inny termin

                  podobnie na "dach" "makaron" "parasol" "bar" "rura" "sztorm" "bom" "jacht"
                  "restauracja" "komputer" "system" i 50 tysiecy innych skutecznie zasmiecajacych
                  nasz jezyk ojczysty ...

                  stewy nie uczac sie jezykow obcych okazuja lekcewazenie swoim zagranicznym
                  gosciom - nie budza zaufania ani dla kraju ani dla firmy

                  • Gość: gościu Re: wloszczyzna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.05, 22:11
                    Gość portalu: jacek napisał(a):

                    > zaproponuj wiec drogi zwolenniku "polszczyzny' (w odroznieniu od jezyka
                    > polskiego) jakis inny termin
                    >
                    > podobnie na "dach" "makaron" "parasol" "bar" "rura" "sztorm" "bom" "jacht"
                    > "restauracja" "komputer" "system" i 50 tysiecy innych skutecznie
                    zasmiecajacych
                    >
                    > nasz jezyk ojczysty ...

                    Dobrze napisane - nic dodac nic ujac.

                    > stewy nie uczac sie jezykow obcych okazuja lekcewazenie swoim zagranicznym
                    > gosciom - nie budza zaufania ani dla kraju ani dla firmy

                    Z tym to chyba jaest troszke inaczej.
                    Przychodzac do pracy ludzie posiadaja (musza posiadac) dobra znajomosc jezyka
                    obcego (czytaj: angielskiego), bo tego od nich wymaga pracodawca. Ale wpadajac
                    w wir pracy, poniekad dosyc wyczerpujacej, i zycia od grafiku do grafiku z
                    miesiaca na miesiac, gdy wychodzisz z pracy i idziesz do domu, to myslisz tylko
                    o tym, zeby spedzic ten czas w rodzinnym gronie i odpoczac, a nie o
                    doskonaleniu jezyka.. //Przepraszam za tak duza liczbe przecinkow w jednym
                    zdaniu//
                    A na pokladzie uzywa sie standardowych zwrotow do pasazerow (tak, jak piloci z
                    ATC). Sa to Good.. ..morning, ..afternoon, ..evening, ..night, ..bye, would you
                    like.. ..a cup of coffe, ..a cup of tea, etc. Czasami cos na temat powodu
                    opoznienia, na temat bagazu, dalszych polaczen, braku autobusu, bagazowych,
                    balaganu na lotnisku.
                    Niewiele jest czasu, a czesciej checi do rozmow na inne tematy zarowno ze
                    strony personelu pokladowego, jak i pasazerow. Ci z kolei tym "native"
                    angielskim tez nie grzesza...oczywiscie poza tymi, ktorych ojczystym jezykiem
                    jest angielski.

                    Wiele osob w tej pracy naprawde nie umie "sklecic" zdania na niestandardowy
                    temat, nie mowiac juz o jego poprawnosci. Z kolei nie chodzi chyba o to, zeby
                    mowic kwieciscie tylko, zeby komunikowac sie. Wydaje mi sie, ze pasazerowie
                    wola otrzymac konkretna informacje na jakis temat, a nie "opowiesc z opisami
                    przyrody"

                    To jest moje prywatne zdanie, z ktorym nikt nie musi sie zgadzac, ale wielu na
                    pewno je podziela, choc niektorzy pewnie niechetnie.

                    -P-O-Z-D-R-O-W-I-E-N-I-A-
                    • Gość: "Nienatywny" Re: wloszczyzna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.09.05, 23:09
                      Drogi Kolego, jezeli nie widzisz smiesznosci slowa "natywny", to znaczy, ze z
                      Twoim wyczuciem jezykowym nie jest dobrze, albo... miales kiepskich nauczycieli
                      jezyka ojczystego. Od tego juz prosta droga droga do mowienia o "jezdzeniu
                      karem na korner", typowym dla tych, ktorym wydaje sie, ze znaja jezyk
                      angielski. Proponuje na wolne chwile lekture Slownika Poprawnej Polszczyzny, z
                      ktorego latwo dowiesz sie, co jest poprawne, a co nie. I pamietaj, ze Polacy
                      nie gesi, co juz dawno ktos napisal.
                    • Gość: jacek wloszczyzna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 08:04
                      oczywiscie w sytuacjach awaryjnych trzeba krzyknac krotko i zwiezle - bez
                      angileskich uprzejmosci

                      tylko jesli Anglik czy Amerykanin slyszy belkot w standardowej zapowiedzi -
                      moze byc przekonany ze w sytuacji awaryjnej uslyszy komunikat kompletnie
                      niezrozumialy ...

                      nastepnym razem poleci do innego kraju i inna linia - tam gdzie bedzie sie czul
                      DOBRZE TRAKTOWANY
                      • Gość: stewa-anglistka Re: wloszczyzna IP: *.futuremedia.pl 05.09.05, 23:39
                        Ale Jacku czepnąłeś się tematu. Może jest i parę stew, które bardzo płynnie po
                        angielsku nie mówią. Niemniej uwierz mi, są i takie, które opanowały ten język
                        w stopniu zadowalającym i bardzo dobrym. Wśród nas jest wiele dziewczyn po
                        filologiach. Ale o tym nie warto pisać. Tym przecież bliźniemu nie dowalisz...
                        a w gruncie rzeczy tylko o to chodzi. Takie przynajmniej odnoszę wrażenie.
                        Życzę Ci więcej spokoju i pogody ducha. Pozdrawiam, s.
                        • bwv1004 Re: wloszczyzna 06.09.05, 02:55
                          Moje doswiadczenie ze stawami lotu jest nie najlepsze. Standardowy komunikat -
                          calkiem ladnie. Komunikat polstandardowy (np o turbulencjach) - juz bardzo
                          cieniutko.
                        • Gość: jacek wloszczyzna IP: *.fastnet / *.rasumofskygasse.xdsl-line.inode.at 06.09.05, 20:39
                          jak na razie spotkalem 100 na 100 stew ktore nie byly w stanie poprawnie
                          powiedziec kilkuzdaniowej formulki (w odroznieniu od jedynej w pelni meskiej
                          zalogi)

                          nie wierze zeby ambitna, osiagajace dobre wyniki anglistka mogla pracowac jako
                          stewa - raczej dotyczy to takich - ktore niewiele sie tam nauczyly

                          a jezyk - jak kazda umiejetnosc - wymaga stalej pracy i doskonalenia - oprocz
                          talentu


                          • Gość: stewa-anglistka Re: wloszczyzna IP: *.futuremedia.pl 06.09.05, 21:25
                            Jacku, ty naprawdę jesteś frustratem życiowym. Na jakiej podstawie oceniasz
                            moje umiejętności językowe i jakość studiów. Przeciez totalnie mnie nie znasz.
                            Po prostu nie chcę być tłumaczem. Dla mnie to takie nudne siedzieć w czterech
                            ścianach cały dzień i pracować nad tekstem w samotności. Nauczycielką też nie
                            chcę być a praca biurowa wydaje mi się bardzo monotonna. W samolocie za to mam
                            kontakt z ludźmi. Pracuję za godne pieniądze a przy okazji mogłam zwiedzić
                            kawał świata. Co więcej, kiedy spotykam takich pasażerów jak Ty, to mogę
                            ćwiczyć umiejętności interpersonalne. Rozwijam się zatem jako człowiek. Jesteś
                            dla mnie wyzwaniem, a w zasadzie to Twoja nieuprzejmość. A co do melodii
                            zdania, to akcent RP i prawdziwie brytyjska intonacja może być zwyczajnie
                            niezrozumiała dla obcokrajowców niezbyt płynnie mówiacych po angielsku. Samolot
                            to nie miejsce popisywania się!!! Czasem lepiej zrezygnować z przepięknego
                            akcentu RP (o ile wiesz mądralo co to jest) na rzecz komunikatywności.
                            Pozdrawiam i życzę więcej pogody ducha, s.
                            • Gość: jacek wloszczyzna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 20:22
                              gdzie RP a gdzie fatalna wymowa polskich stew

                              nie jest niueprzejmym zrwracanie uwagi o kiniecznosci poprawy stanu rzeczy -
                              ktory jest po prostu niechlujny

                              nieuprzjem jest eskalowanie emocjonalne - zamiast akceptacja dobrze pojetej
                              krytyki - i wycieczki personalne

                              zapewniam cie ze n pokladzie jestem NAJBardziej uprzejmym pasazerem
                              • Gość: stewa-anglistka walczysz z całym światem IP: *.futuremedia.pl 10.09.05, 23:44
                                > gdzie RP a gdzie fatalna wymowa polskich stew

                                Jestem naprawdę pod wrażeniem. Wiedziałeś czy musiałeś sprawdzić?

                                > nie jest niueprzejmym zrwracanie uwagi o kiniecznosci poprawy stanu rzeczy -
                                > ktory jest po prostu niechlujny

                                W pełni się z Tobą zgadzam. Ale sposób w jaki zwróciłeś uwagę nie był
                                uprzejmy. I tu nie zaprzeczysz. Twój ton był conajmniej drwiąco - ironizujący.
                                (literówek w tym zdaniu oczywiście nie będę się czepiać, bo w końcu każdemu
                                może się zdarzyć)

                                > nieuprzjem jest eskalowanie emocjonalne - zamiast akceptacja dobrze pojetej
                                > krytyki - i wycieczki personalne

                                Bezpodstawnie zanegowałeś jakość mojego wykształcenia (wycieczka personalna). W
                                moim odczuciu nie jest to "dobrze pojęta krytyka". I to właśnie na tej
                                podstawie nazwałam Cię nieuprzejmym. Zresztą Twoje kolejne wypowiedzi tylko
                                dostarczają argumentów.

                                > zapewniam cie ze n pokladzie jestem NAJBardziej uprzejmym pasazerem

                                Świetnie, że na pokładzie jestes taki uprzejmy. Tak trzymać! Niemniej
                                porównanie pilotów i stewardes z małpami - na korzyść małp oczywiście - z
                                uprzejmością nie ma nic wspólnego. Wręcz zabrzmiało to obraźliwie! I co gorsza,
                                miało tak zabrzmieć. Pamiętaj, że albo ktoś jest kulturalny, albo nie. Ale
                                cieszy, że pracujesz nad sobą!
                                I jeszcze jedno, nawet najdroży bilet, nie zwalnia z kultury osobistej. Ale
                                dobrze wychowani ludzie wiedzą takie rzeczy.
                                Jak zwykle pozdrawiam Cię i z całego serca życzę więcej pogody ducha, s.
                                • Gość: jacek zwracam uwage na niechlusjstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 08:44
                                  a ksiezniczki - nieodporne na krytyke - reaguja emocjonalnie i wykazuja sie
                                  dodatkowymi brakami

                                  nadal nie wierze, ze absolwentka anglistyki - z dobrymi wynikami w nauce i
                                  zianteresowaniami godnymi osoby o tzw. wtzszym wyksztalceniu - nie jest w
                                  stanie znalezc lepiej platnej i ciekawszej pracy i bardziej odpowiadajacej jej
                                  poziomowi ogolnemu - zawod stewardesy posiada pweien mit 'dewizowy' wyniesiony
                                  z prl - czemu moga ulec jednostki o slabej wyobrazni

                                  jednym z powodo frustracji zawodowej - w kazdej pracy - jest wykonywanie zadan
                                  nudnych, maechanicznych i powodujacych uspienie umyslu

                                  efektem jest obrazanie sie i przypisywanie innym obelg - uzytych przez sama
                                  siebie
                        • Gość: Pasazer Re: wloszczyzna IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 06.09.05, 20:50
                          > są i takie, które opanowały ten język
                          > w stopniu zadowalającym

                          Mysle, ze trafila Pani w sedno - stopien zadowalajacy.
                          O ile pamietam, to jest to ostatni stopien przed niedostatecznym - i to
                          odpowiada LOT-owskiej rzeczywistosci.

                          Argument ukonczenia anglistyki (nie mam tu na mysli Pani) jest raczej chybiony -
                          ogromna wiekszosc polskich anglistek mowi bardzo sztucznym jezykiem obciazonym
                          potwornym akcentem (ciekawe, ale to nie dotyczy anglistow w tym stopniu).
                        • Gość: foka Jacek dikhedowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 07:41
                          Jacku ty za to doskonalisz ten swoj angielski za wszystkie nierozgarniete stewy
                          z LOTu, wez idz sie schowaj z tym swoim 'natywnym" bo SMIESZNY jestes. I zawod
                          stewardesy nie jest na razie jeszcze tak uwlaczajacy zeby ludzie po studiach
                          filologicznych nie mieli go wykonywac! Zalosny jestes.
                          • Gość: jacek lubisz sie spierac z faktami ... IP: 193.80.99.* 09.09.05, 18:44
                            za chwile po raz kolejny uslysze typowe bledy polskich stew i pilotow

                            areja, austrian etc

                            pare zdan - malpe mozna by bylo nauczyc wymawiac poprawnie ...

                            • Gość: inaczej "natywny" lub "natywna" "flight attendant" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.09.05, 22:31
                              > pare zdan - malpe mozna by bylo nauczyc wymawiac poprawnie ...
                              >

                              A te malpy, co sie czepiaja angielskiego, to nie nauczyly sie jeszcze mowic lub
                              chocby ODPOWIADAC... "dzien dobry", gdy wchodza na poklad samolotu. Czy tez "do
                              widzenia", gdy wychodza... To tez nie jest trudne. Sami mozecie sprobowac...

                              Mowimy o tym, czego mozna nauczyc malpy?

                              Ludzie - troche wiecej otwartosci!!! W obie strony.
                              • Gość: jacek "natywny" lub "natywna" "flight attendant" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 09:21
                                malpa placi i wymaga

                                maalpa ma prawo nie mowic ani dzien dobry ani do widzenia ani dziekuje

                                a ksiesniczka w mundurku ma obowiazek bycia profesjonalna - jesli na koniec
                                dnia nie bola jej oba policzki - to znaczy ze sie za malo usmiechala

                                ksiezniczka ma obowiazek sprawdzic jak sie
                                wymawia 'area' 'warsaw' 'airport' 'altitude' i nauczyc sie tych kilku zdan na
                                pamiec - jesli nie rozumie

                                a malpa zdecyduje czy poleci nastepnym razem linia ksiezniczki czy pekasem i
                                czy ksiezniczka nadal bedzie ksiezniczka - bo placi podwojnie - za bilet i za
                                dotowanie deficytowej firmy

                                • Gość: inaczej Re: "natywny" lub "natywna" "flight attendant" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.09.05, 09:39
                                  I teraz pokazales na co Cie stac. Nawet w PKS mowimy dzien dobry. Wlasciwie to
                                  wszedzie. Nie wiem, dlaczego mowisz, ze jezeli placisz za bilet, to mozesz juz
                                  zachowywac sie jak gbur??? Co zreszta robi znakomita wiekszosc "biznesmenow"
                                  (dorobkiewiczow - karierowiczow). Chyba przechodzicie jakies specjalne
                                  szkolenia w zakresie niezauwazania osob pracujacych na innych stanowiskach niz
                                  wasi przelozeni. A prace macie tak frustrujaca, ze nie myslicie o niczym innym
                                  tylko o niej.
                                  To dopiero jest brak kultury i wychowania.

                                  ------------------------------------------------------------------
                                  ...podstawowe zasady higieny mowia: jak sie wchodzi to sie puka...
                                  • Gość: jacek "natywny" lub "natywna" "flight attendant" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 12:56
                                    oj widze ze nie tylko z jezykami obcymi pracownicy LOT
                                    duze problemy maja

                                    nawet prosty tekst napisany w jezyku polskim - sprawia problemy

                                    cos w innej formie niz instrukcja oblsugi - i tylko geba otwarta ze zdziwienia

                                    ciekawe - ze o kulturze osobistej wyraza sie ktos - kto o swoich klientach mowi
                                    malpa, dorobkiewicz, karierowicz ...

                                    otoz - gdy wobec mnie zachowuje sie ktos - w sposob malo wyrafinowny - tak jak
                                    na przyklad ty - nadal bede zachowywal sie tak jak wobec innych - bardziej
                                    kulturalnych - wychodzac z zalozenia - ze to nie twoja wina - tylko np.
                                    srodowiska , rodzicow, alkoholu, frustracji, halasu itp

                                    • Gość: XYZ Re: "natywny" lub "natywna" "flight attendant" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 21:03
                                      Jacku czego ty chcesz od stewek? W LOT nie sa w stanie nawet menu napisac bez
                                      bledu.
                                      W tej skladajacej sie z kilku pozycji karcie rozdawanej na pokladach CO
                                      znalazlem dwa bledy. Blednie napisano prosciutkie slowo "blackcurrant" (nie bede
                                      sie czepial bo byla tam glupia literowka jak to brzmialo nie pamietam bo mozg mi
                                      szybko wyparl to ;).
                                      Drugi blad pokazuje jednak, ze osoby ukladajace menu nie znaja angielskiego, bo
                                      na pewno "cup of soup" to nie jest nasz "goracy kubek".
                                      Stewkom anglistkom radze aby zwrocily na to uwage szefom bo pax moze opluc sie
                                      soczkiem albo zupka ze smiechu widzac taki blad ;)
                                    • Gość: inaczej Re: "natywny" lub "natywna" "flight attendant" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.09.05, 23:41
                                      ... i to jest wlasnie poszukiwana odpowiedz na pytanie kto jest kto...

                                      Buziaczki slodkie dla jacusia!!!

                                      ups, sorki dla JAcusia!
            • nepirg Re: CPE - dobry dowcip ... 04.09.05, 22:07
              No i o to mi chodziło. Dzięki :)
              • Gość: jast Re: CPE - dobry dowcip ... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 09.09.05, 23:11
                Oczywiscie teraz wiemy jakie to rozne sa te "znajomosci" angielskiego wsrod
                pilotow cztajac co sie wydarzylo w tej katastrofie Heliosa. Obaj piloci mowili
                po angielsku ale tylko tyle aby pozrozumiec sie z ATC (jeden byl Niemcem drugi
                Cypryjczykiem). Ale jak przyszlo im rozmawiac miedzy soba o sprawach
                technicznych w 737 to sie dogadac nie mogli...
    • Gość: ciekawy Re: Język obcy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.09.05, 10:11
      Zaczelo sie od prostego pytania:

      > Co potwierdza "dobrą lub bardzo dobrą" znajomość języka angielskiego gdy
      > pilot stara się o pracę w takich firmach jak LOT, EuroLOT, Wizz lub
      > mniejszych?

      A skonczylo na obrzucaniu stewek blotem. Szkoda, ze nikt nie powiedzial przy
      okazji ani slowa o poziomie jezyka angielskiego w innych liniach lotniczych,
      np. takim malym francuskim Air France... lub pewnie jeszcze mniejszym rosyjskim
      Aeroflot, a moze by tak niemiecka Lufthansa?

      A tym, co za nic maja stewki i uwazaja, ze ich praca uwlacza godnosci
      wyksztalconego czlowieka serdecznie wspolczuje. Sa bardzo plytcy i nie maja
      odpowiednich podstaw kultury osobistej. Wedlug mnie kazdemu nalezy sie
      szacunek. Tak panu prezesowi, jak i pani, ktora po tym panu prezesie sprzata.
      Osobiscie wszelkie podstawy kultury wynioslem z domu i z szacunkiem odnosze sie
      do wszystkich. Zycze tego kazdemu, nawet tym, co mysla inaczej. Ale jesli nie
      sa reformowalni, to juz jest ich sprawa. Widac w swoim swiecie czuja sie
      najlepiej.

      Warto przy tym pamietac, ze stewki maja nam zapewnic bezpieczenstwo na
      pokladzie, a podawanie kawy jest tylko po to, zeby nam nie dluzyl sie czas na
      pokladzie.

      Pozdrawiam Was wszystkich.
      • Gość: jacek lubie takie napuszone komentarze ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 11:28
        mowie - stewy mowia bardzo zle i niechlujnie - czyli jest problem - trzeba go
        rozwiazac (lezy to w zakresie mozliwosci i firmy i samych stew)

        co zrozumial ciekawy - ze, mam stewy za nic ....

        a wiec - niektore stewy sa super - niekore takie sobie, niektore sa przemile -
        niektore lekko poirytowane - jak to w kazdym innym zawodzie

        skoro jednak przez wszystkie przypadki odmienia sie 'narodowy
        przewoznik' 'narodowa linia', chwali sie wyroznieniami i nagrodami, a pry
        okazji wola o pomoc do budzetu - to akurat to niechlusjtwo jezykowe wymaga 3
        rzeczy 1.poprawy 2.poprawy 3. poprawy

        i tyle

        jesli ktos jest nieodpowrny na krytyke - jego problem

        jest zle - warto poprawic - a nie naburmuszac sie

        natomiast - ukonczenie anglistyki (czy innych studiow) przed podjeciem pracy w
        tym zawodzie to raczej past glory

        studia sluza do podjecie bardziej wymagajacych zadan - moze nawet w tej samej
        firmie - ale nie na pokladzie samolou za wozkiem z napojami



        • hki Re: lubie takie napuszone komentarze ... 15.09.05, 18:00
          We wszystkich liniach są osoby mówiące dobrze, średnio lub źle. Czepianie się
          akcentu jest lekko bez sensu. Mialem przyjemnośc podrózy Jet Airways i induska
          zaloga, mówiąca dobrze po angielsku miala swój , często zabawny akcent. Tego
          się nie wypleni. Podobnie jak uzywania toonów przez Wietnamczyków
          czy "spiewnego" angielskiego w Aeroflocie. Niech się ludzie ksztalca,
          rozwijaja,lecz nie każmy im byc dziennikarzami z BBC.
          pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka