lopi1
09.04.03, 23:48
Witam
Zalozylem tydzien temu gaz do Golfa II(monowtrysk), z kompem.
Po przesledzeniu problemow grupowiczow z niesolidnymi gazownikami wybralem
najlepszy warsztat w okolicy(dobre opinie). Po zalozeniu gazu samochod
spisywal sie dobrze.
Dzisiaj jak postal przez noc, ledwo go zapalilem(rzecz jasna na benzynie).
Zaczal przerywac i momentalnie zaraz po delikatnym ruszeniu przelaczyl sie na
gaz(wg mnie za szybko). Po przelaczeniu silnik chodzil rowno. Dla sprawdzenia
przelaczylem go z powrotem na benzyne, znowu zaczal sie krzusic, po
przejechaniu 2 km zgasl na tej benzynie.Odpalilem go juz na gazie i bez
problemu dojechalem do roboty.
Po poludniu wizyta u gazownikow i na poczatku tekst "ze jesli na benzynie
przerywa to nie ich wina i w domysle spadaj chlopie" Nie dalem sie zbyc
goscie mi cos tam posprawdzali i rzecz jasna wg nich jest miodzio i super.
Problem w tym ze jak silnik jest rozgrzany to na benzynie chodzi normalnie,
nie ma tego przerywania.
Dla pewnosci zatankowalem jeszcze benzyne (pomyslalem ze moze wskaznik sie
zawiesil i w baku pustawo). Nic to nie dalo, benzyny bylo ok 15-20 litrow.
Dla jasnosci musze powiedziec, ze jeszcze przed zalozeniem gazu mialem
podwyzszone wolne obroty (gazownicy tez mieli to zdiagnozowac, z braku czasu
nie zdazyli). Te podwyzszone obroty nie wplywaly jednak zupelnie na odpalenie
samochodu po zimnej nocy, palil od dotyku i jezdzil jak pszczolka.
Szczerze powiedziawszy sprawdza sie czarny scenariusz dotyczacy LPG-plac
chlopie kase, bierz samochod a jak bedziesz mial problemy to nie do nas.
Sorry za tak dlugasny post ale macie moze jakies sugestie co do przyczyny.
Mialem nadzieje ze nie bede kolejnym biadolacym nowym uzytkownikiem LPG, a
jednak i na mnie trafilo.
PZDR