Dodaj do ulubionych

Fot - aneks do pancerki II WŚ

18.02.10, 02:13
Parę zdjęć:
JgPz IV (Alkett)
Penetracja częściowa - pocisk ugrzązł
inne
ujęcie

od
środka


Silniki:
Sherman:
Conti
nental R975


diese
l GM 6046 (2x6-7 inline)

Inne
ujęcie GM 6046


Churchill i
penet
racja


zbliżenie


Tygrys i ....

HL230


T 34 i ....
W2 -
fotografowany w takiej samej odległości jak HL230 dla pokazania jak
duży był..


Pzdr
Obserwuj wątek
    • browiec1 Re: Fot - aneks do pancerki II WŚ 18.02.10, 04:52
      Swietne zdjecia,wszystko to twoja robota?
      Jak wlasciwie w warunkach polowych(i nie tylko) latano dziury w
      czolgach?
      P.S.Ten pocisk od "czesciowej penetracji" nie ma prawa ekspolodowac?
      Jaki to kaliber?
      • grogreg Re: Fot - aneks do pancerki II WŚ 18.02.10, 12:09
        Jeśli to pocisk lity, lub rdzeniowy to nie bardzo czym miał eksplodować.
        • patmate Re: Fot - aneks do pancerki II WŚ 18.02.10, 12:36
          Prawdopodobnie tak, kaliber 76mm. Ten JgPz IV mimo, że tak trafiony,
          prowizorycznie naprawiony używany był przez Amerykanów.
          Zdjęcia pochodzą z Saumur/Francja. Naprawdę polecam wycieczkę,
          zrobiliśmy tak latem '09 - mikrobus - nie wyszło zbyt drogo....
          Pzdr
          • grogreg Re: Fot - aneks do pancerki II WŚ 18.02.10, 13:00
            > Prawdopodobnie tak, kaliber 76mm. Ten JgPz IV mimo, że tak trafiony,
            > prowizorycznie naprawiony używany był przez Amerykanów.

            Eeeee...... używany przez Amerykanów? Chyba nie było wielu przypadków używania
            przez Amerykanów sprzętu zdobycznego. Coś więcej bo to ciekawa historia musi być.
            • patmate Re: Fot - aneks do pancerki II WŚ 18.02.10, 13:52
              Niemniej w muzeum wyjaśniają to [url=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/2d950925d104d2f6.html]na zdjęciu - powyżej kadru jest foto tegoż pojazdu z Amerykanami/url]
              Niemniej duża ilość trafień i wgłąbień w pancerzu, że ktoś urządził sobie strzelnicę......
              Pzdr
        • browiec1 Re: Fot - aneks do pancerki II WŚ 21.02.10, 17:56
          No Ale gdyby to byl pocisk z wieksza iloscia mat.wybuchowego i taki
          pocisk ugrzazl w ten sposob nie eksplodujac wczesniej bylby chyba
          niebezpieczny?
          • grogreg Re: Fot - aneks do pancerki II WŚ 22.02.10, 13:31
            Jak każdy inny niewybuch.
          • stasi1 gdyby ten pocisk miałby materiał wybuchowy 24.02.10, 20:18
            to nie byłby niebezpieczny. Poprostu by się rozpłaszczył na pancerzu
            i odpadłby wcześniej. Ten akurat wszedł dlatego że nie był pusty w
            środku(trotyl czy inny środek wybuchowy nie stanowi dla pancerza
            czegoś istotnego, chyba że to jest kumulacyjny pocisk)
            • browiec1 Re: gdyby ten pocisk miałby materiał wybuchowy 25.02.10, 02:55
              Co rozumiesz przez "trotyl czy inny środek wybuchowy nie stanowi dla
              pancerza czegoś istotnego"?? Poza tym ktos zdaje sie wspominal ze
              material wybuchowy moze znajdowac sie w tylnej czesci pocisku.
              • browiec1 Re: gdyby ten pocisk miałby materiał wybuchowy 25.02.10, 02:59
                Przy okazji,ktos mial poczucie humoru:))
                www.odkrywca-online.com/forum_pics/picsforum16/pocisk_copy6.jpg
                moze ktos znajacy sie dobrze na broni strzeleckiej objasnic
                ten "eksperyment" z helmem?jest w tym cos niezwyklego?
                www.kryminalistyka.fr.pl/phpBB2/viewtopic.php?p=6724
              • stasi1 trzeba by było się jakiegoś fachowca 26.02.10, 10:04
                spytać.
                Z moich dyletanckich obserwacji wynika że nawet pocisk o karabinu
                ppanc (7 z groszami mm) potrafi przebic pancerz, oczywiście nie za
                gruby i unieruchomić czołg. To odpowiedni większy pocisk(bo większy
                kaliber) to tym bardziej po przebiciu tego pancerza potrafiłby
                unieruchomić ten czołg. Więc po co jeszcze dokładać ten materiał
                wybuchowy skoro nawet jak sam stwierdziłeś przez to jest mniejsza
                szansa na przebicie tego pancerza?
                • speedy13 Re: trzeba by było się jakiegoś fachowca 26.02.10, 10:59
                  Hej

                  stasi1 napisał:

                  > spytać.
                  > Z moich dyletanckich obserwacji wynika że nawet pocisk o karabinu
                  > ppanc (7 z groszami mm) potrafi przebic pancerz, oczywiście nie za
                  > gruby i unieruchomić czołg.

                  Dodajmy, taki czołg z lat 30.-40., z pancerzem o grubości nie
                  większej niż 20-30 mm, tego rzędu. Przebić pancerz - tak, natomiast
                  co do tych efektów po przebiciu no to jednak nie za bardzo. Taki mały
                  pocisk nie za wiele może. Jeśli trafi w kogoś z załogi, np. kierowcę
                  no to powiedzmy że unieruchomi ów czołg. Jeśli trafi w jakiś ważny
                  podzespół, silnik, np. pocisk ppanc.-zapalający przebije przewód
                  paliwowy - też unieruchomi. Ale jak nie trafi w nic takiego tylko
                  zrobi dziurkę no to sorry. Czołg specjalnie od samej dziurki nie
                  ucierpi.

                  > To odpowiedni większy pocisk(bo większy
                  > kaliber) to tym bardziej po przebiciu tego pancerza potrafiłby
                  > unieruchomić ten czołg.
                  Z pociskami armatnimi jest podobnie tylko bardziej :). Tu już raczej
                  nie ma możliwości, żeby trafienie z przebiciem pancerza przeszło
                  całkiem bez echa, pancerz, zwłaszcza gruby, jak i sam kruszący się
                  przy jego penetracji pocisk wygenerują mnóstwo odłamków, zwykle na
                  tyle gorących że nawet i być może zdołają coś podpalić (a może i
                  nie). A w każdym razie narobić szkód. Natomiast taki czołg będzie
                  raczej do naprawienia. Do naprawienia będzie pewnie też i załoga, z
                  wyjątkiem osób które dostały samym tym pociskiem albo bardzo masywnym
                  odłamkiem. Natomiast pocisk ppanc. który eksploduje po przebiciu
                  pancerza, daje ogromne prawdopodobieństwo totalnej demolki, zabicia
                  całej załogi, spowodowania pożaru/wybuchu amunicji czy paliwa w razie
                  trafienia w przedział silnikowy, krótko mówiąc czołg już najczęściej
                  będzie się nadawał na złom.
                  Niebezpieczeństwo związane z wybuchowym pociskiem jest takie, że w
                  tak ekstremalnych warunkach, jak uderzenie z wielką prędkością w
                  twardy pancerz zachodzi niebezpieczeństwo samorzutnego wybuchu
                  ładunku (bez udziału zapalnika) a więc zniszczenia pocisku zanim on
                  cokolwiek przebije. Tak w każdym razie myśleli Brytyjczycy w czasie
                  II ws - do większości ich armat ppanc. były pociski monolityczne, bez
                  ładunku wyb. Nawet w używanych przez siebie amerykańskich Shermanach
                  stosowali wersję standardowego pocisku 75 mm AP M61 pozbawioną
                  ładunku wyb. Wydaje się, że to była przesada. Poziom technologii z
                  tamtych lat pozwalał swobodnie uzyskać niskowrażliwe materiały
                  wybuchowe i zaprojektować pociski w taki sposób, by niebezpieczeństwo
                  samorzutnej eksplozji było w zasadzie zerowe. Niemcy np. "od zawsze"
                  używali pocisków ppanc. z ładunkiem wybuchowym; Rosjanie i Amerykanie
                  zarówno pocisków wybuchowych jak i monolitycznych.
                  • crannmer Przebic i nie trafic 01.03.10, 21:55
                    speedy13 napisał:

                    > pocisk nie za wiele może. Jeśli trafi w kogoś z załogi, np. kierowcę
                    > no to powiedzmy że unieruchomi ów czołg. Jeśli trafi w jakiś ważny
                    > podzespół, silnik, np. pocisk ppanc.-zapalający przebije przewód
                    > paliwowy - też unieruchomi. Ale jak nie trafi w nic takiego tylko
                    > zrobi dziurkę no to sorry.

                    Stopien nasycenia przedzialu bojowego zaloga i amunicja w typowym czolgu z 2WS
                    jest na tyle wysoki, ze dosc trudno jest przebic pancerz, a jednoczesnie w nic
                    istotnego nie trafic. Szczegolnie w polaczeniu z wybitym z pancerza i
                    rykoszetujacym po wnetrzu korkiem i samym pociskiem.

                    Podobnie bedzie w przedziale silnikowym. Przestrzelenie to wysokie
                    prawdopodobienstwo, ze woz predzej czy pozniej sie zatrzyma i nie ruszy bez
                    interwencji mechanikow.
                  • stasi1 więc sam przyznajesz że jednak 05.03.10, 11:13
                    ten jeden pocisk, bez ładunku wybuchowego jednak potrafi
                    unieruchomić czołg. A co się z nim dzieje później? Najważniejsze że
                    w danej chwili już nie może brać udziału w akcji.
                    W stosowanych pociskach podkalibrowych raczej nikt nie mówi że
                    używa się tam jeszcze dodatkowych ładunków. Chodzi o jak
                    najskuteczniejsze przebicie pancerza. A taki pocisk robi jeszcze
                    mniejszą dziurkę niż zwykły pocisk
                    • browiec1 Re: więc sam przyznajesz że jednak 05.03.10, 14:18
                      Tyle ze tu mowa o czolgach z II wojny,wspolczesne to inna bajka.I
                      nikt nie twierdzil ze pocisk bez ladunku nic nie mogl zdzialac,tylko
                      ze z ladunkiem byl skuteczniejszy.
                      • stasi1 Re: więc sam przyznajesz że jednak 07.03.10, 12:44
                        ale skutki przebicia pancerza w czasie 2 wojny jak też w obecnych
                        czołgach są takie same. Oczywiście obecne pancerze trudniej jest
                        przebić ale mamy też i sporo lepsze metody do tego.
                        A co do skuteczności to też nie do końca prawda. Też ktoś kto
                        wychwalał że ten pocisk z ładunkiem jest lepszy ale częściej zdarza
                        mu się jednak nie przebić tego pancerza(mniejsza masa pocisku, przy
                        tych samych wymiarach).
                        • browiec1 Re: więc sam przyznajesz że jednak 08.03.10, 17:31
                          Skoro go jednak stosowano to widac nie byl taki zly.A co do
                          przebicia skutki wlasnie nie sa takie same-wtedy (co wielokrotnie
                          Koledzy tu omawiali) nawet jesli wybilo cala zaloge latalo sie
                          dziure,dawalo nowych wojakow i wsio(oczywiscnie nie mowie o wypadku
                          eksplozji calego czolgu).Dzis taki pocisk jak rozwali cala
                          elektronike wewnatrz to jest pozamiatane na dluzszy czas,a moze i w
                          ogole czolg bedzie nie do naprawy,albo bedzie to nieoplacalne.
                  • stasi1 to jednak był mój błąd 08.03.10, 00:12
                    Rzeczywiście Niemcy stosowali ( a przynajmniej tak wynika z tego
                    linku) ten ladunek wybuchowy w pociskach ppanc
                    pl.wikipedia.org/wiki/8,8_cm_KwK_36. Ale jak widac
                    skuteczność takiego pocisku jest mniejsza niz z rdzeniem. Inna
                    sprawa że tego ladunku wybuchowego jest tyle co kot naplakał(6
                    promila ałej wagi pocisku) więc to może rzeczywiście waga tego
                    smugacza?
      • maxikasek Re: Fot - aneks do pancerki II WŚ 18.02.10, 14:40
        >Churchill i penetracja
        A juz myślałem, że jakieś świnstewka będą ;-)
        >P.S.Ten pocisk od "czesciowej penetracji" nie ma prawa >ekspolodowac?
        Ten nie bo to pewnie inscenizacja na potrzeby wystawy ;-). Pociski ppanc miały niewielki ładunek w tyle (ok. 80-100gr), który miał za zadanie wskazać miejsce upadku pocisku lub dodatkowego rażenia odłamkami. Z tyłu posiadał albo zapalnik denny albo smugacz.
        • patmate Re: Fot - aneks do pancerki II WŚ 18.02.10, 15:08
          maxikasek napisał:

          > >P.S.Ten pocisk od "czesciowej penetracji" nie ma prawa
          >ekspolodowac?
          > Ten nie bo to pewnie inscenizacja na potrzeby wystawy ;-).

          Tzn, zdjęcie z tzw okresu ukazują pojazd właśnie z takim
          dodatkiem...

          Pzdr
          • maxikasek Re: Fot - aneks do pancerki II WŚ 18.02.10, 15:34
            the.shadock.free.fr/photos/jagdpanzer_IV_70A_1944.jpg
            Aż dziw że nie uległ fragmentacji czy choćby skrzywieniu.
            Uzywali go Francuzi.
            • patmate Re: Fot - aneks do pancerki II WŚ 18.02.10, 15:35
              maxikasek napisał:

              > the.shadock.free.fr/photos/jagdpanzer_IV_70A_1944.jpg
              > Aż dziw że nie uległ fragmentacji czy choćby skrzywieniu.
              > Uzywali go Francuzi.

              to jest dokładnie to samo zdjęcie co w muzeum...
              Pzdr
        • speedy13 Re: Fot - aneks do pancerki II WŚ 18.02.10, 15:56
          Hej

          Sorry będę złośliwy:)

          maxikasek napisał:
          Pociski ppanc miały
          > niewielki ładunek w tyle (ok. 80-100gr),

          80-100 groszy? Gotówką? Rozumiem że po przeliczeniu tej kwoty
          trafiony przeciwnik wybuchał śmiechem?

          >który miał za zadanie wskazać miejsce
          > upadku pocisku lub dodatkowego rażenia odłamkami.

          Przede wszystkim miał za zadanie eksplodować wewnątrz trafionego
          czołgu czy bunkra, z łatwym do przewidzenia skutkiem.

          >Z tyłu posiadał albo zapalni
          > k denny albo smugacz.

          Tzn. jedno nie wyklucza drugiego, smugacz bywał często wbudowany w
          zapalnik denny do takich pocisków.

          Warto jeszcze dodać, że obecność tego wydrążenia na ładunek wybuchowy
          powodowała zmniejszenie masy pocisku a co za tym idzie nieznaczne
          pogorszenie zdolności przebijania pancerza. Brytyjczycy np. bardzo
          długo robili pełnokalibrowe pociski ppanc. takie monolityczne, bez
          ładunku wybuchowego. Niemcy "od zawsze" robili tylko pociski z
          ładunkiem wyb. Amerykanie początkowo na wzór brytyjski stosowali
          głównie pociski monolityczne, jednak po doświadczeniach walk w Afryce
          bardzo wysoko ocenili efektywność amunicji niemieckiej i sami też
          zamówili pociski ppanc. z ładunkiem wybuchowym. Jako rozwiązanie
          tymczasowe zaś zrobili coś bardzo niezwykłego, kilkanaście tys.
          niemieckich naboi ppanc. 75 mm zdobytych bodajże w Tobruku
          rozelaborowali, tj. wyjęli pociski z łusek i po drobnych przeróbkach
          (stoczeniu pierścienia wiodącego do średnicy mniejszej o około 1 mm)
          wsadzili w łuski "shermanowych" naboi 75x350R.
          • stasi1 wyobrażasz sobie taką przeróbkę jak opisujesz? 01.03.10, 20:02
            Bierzesz nabój, oczywiście musisz dbać aby aby nie wystrzelił
            pocisku. Wkładasz w imadło, przecinasz przecinakiem(bo wiadomo
            diaksem raczej tego nie można zrobić. Jak mamy ten pocisk to teraz w
            tokarkę i zcinamy ten jeden milimetr po średnicy.
            I teraz bierzemy orginalny nabój amerykański(bo raczej z fabryki
            nie przychodzą w częściach), też pocisk wyjmujemy , całe szczęście
            ten nie wybuchnie. Mamy łuskę i pocisk i teraz zaginamy ta łuskę na
            pocisku.
            Oczywiście nie wiem czy to nie możliwe, tylko tak na zdrowy rozum
            mi wychodzi, jak sie myle to przepraszam
            • speedy13 Re: wyobrażasz sobie taką przeróbkę jak opisujesz 01.03.10, 20:39
              Hej

              Z grubsza biorąc mniej więcej tak, z jednym wyjątkiem:

              stasi1 napisał:

              > pocisku. Wkładasz w imadło, przecinasz przecinakiem(bo wiadomo
              > diaksem raczej tego nie można zrobić. Jak mamy ten pocisk to teraz

              ??? Co tam chcesz przecinać?
              Łuska nie jest generalnie zbyt mocno obciśnięta na pocisku. Jeśli
              złapiesz pocisk w imadło i poruszasz łuską (lub odwrotnie) to jak
              sądzę bez większego trudu rozegnie się ona w sposób umożliwiający
              swobodne wyjęcie pocisku.
              • browiec1 Re: wyobrażasz sobie taką przeróbkę jak opisujesz 01.03.10, 20:56
                najlepej i najszybciej byloby doprowadzic do rozcalenia mlotkiem-
                uderzajac w splonke lub zapalnik.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka