rzewuski1
10.06.10, 17:30
www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090917/RZESZOW/104114276
Prawdziwe pole minowe odkryli robotnicy na rzeszowskim osiedlu przy
ul. Zawiszy. 185 min przeciwczołgowych leżało pół metra pod ziemią.
Gdyby wybuchły, w domach w promieniu kilometra wypadłyby szyby w
oknach.
operator koparki miał szczescie
już informowaliśmy, na niemieckie miny talerzowe, natrafił operator
koparki kopiąc fundamenty pod bloki na osiedlu Zawisza (boczna ulica
Podkarpackiej). Na szczęście łyżka koparki nie uszkodziła żadnego z
niewybuchów.
Niewielka część min z Zawiszy miała zapalniki - wyjaśnia kapitan
Radzik. - Przy ich detonowaniu na poligonie w Nowej Dębie materiał
wybuchowy zadziałał z niespotykaną wręcz siłą. Były to miny o
zwiększonej sile działania