mosze_zblisko_daleka
14.01.11, 08:06
Po wielkim zwyciestwie wojny 1967r. przeciw 3 krajom (Egipt, Syria i Jordania) w Izraelu
zaczelo juz myslec ze jestesmy mocarstwo i nikt nam nie moze...
Arabowie dosyc szybko (z rosyjska pomoca) zeczeli szykowac 2 runde.
W Izraelu byla proznosc i pogarda na wroga i kilka lat pozniej (1973r.) cena byla olbrzymia i smutna.
Jak wracam do egipskiego kommando, oni wcale nie ucierpieli i szykowali sie do starcia.
Po operacji RODOS ciezko bylo "polknac" taka zabe. Byly jakies wiadomosci ze oni cos szykuja, ale pogarda byla wyzsza i wieksza...
Jednego dnia wybuchly 2 lodzie desantowe w Eilacie. Pierwsza "Bat Galim" zatopila sie odrazu blokujac wejscie/wyjscie do portu. Druga "Bat Szewa" dzieki zaradnosci kapitana, wyplynal na brzeg plazy i tak powstrzymal zatoniecie okretu i pozniej "Bat Szewa" byl bardzo potrzebny w innej wojnie.
Bat Galim, jak blokowal port potrzeba bylo szybko podniesc i otworzyc port. Byly "gorace" wiadomoscie ze egipcjanie znowu chca zaatakowac zatopiony, ale nikt nie chcial slyszec.
Oni zalozyli nowe miny i kiedy probowano podniesc okret nastapil kolejny wybuch zabijajac jednego nurka. W koncu okret podniesiono i zatopiono w glebi zatoki Eilat (jest tam glebokosc kilkaset metrow) zeby nie przeskadzal w zegludze.
Zalaczam link, ktory opisuje poczatek historji i troche do pomyslenia:
forum.gazeta.pl/forum/w,539,120765591,120894952,Re_Operacja_RODOS.html