sowietolog
11.02.12, 15:51
Konflikt się toczy - a raczej odżył - nie tyle na tle samych wysp jako takich, Falklandów/Malwinów czy nawet kiedyś wymieniane zasoby połowowe wokół tych wysp, lecz o złoża surowcowe na dnie morskim, o ropę:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,11126489,Argentyna_kontra_Wielka_Brytania__W_sporze_o_Falklandy.html
articles.businessinsider.com/2012-01-12/europe/30618910_1_falklands-islands-mercosur-argentines#ixzz1m3hR2Llw
www.bloomberg.com/news/2012-01-19/britain-s-oil-grab-in-falkland-islands-seen-tripling-u-k-reserves-energy.html
Poza tymi 4 Tajfunami, niszczycielem plot/prak oraz "wizerunkową" obecnością księcia Williama, rzekomo Brytyjczycy posłali w region i atomowy op.
Napiszę dosadnie, że Argentyna sama się o to prosiła. A raczej jej establishment w "boskim Buenos" (Aires). Nie tym, że odnawia i podsyca spór z UK o wyspy. Nie tym, że akurat z atomowym mocarstwem i jednym z filarów NATO. Nie tym, że z jednym - obok Izraela i Australii - z pupilków jedynego globalnego supermocarstwa w postaci USA. Lecz tym, iż bez odpowiednich ku temu narzędzi...
Gdzie kilkadziesiąt Su-30? Gdzie Bastiony, Kluby, BrahMosy? Gdzie kilka baterii S-300? Gdzie Kilo czy nawet nuklearne op z "Kłabami"?
Jak się bawi w drażnienie żubra, to pod ręką trzeba mieć flintę z odpowiednim kalibrem...