antyk-acap
13.09.14, 17:31
Nadzieja na Chiny jako partnera gotowego do wspólnej konfrontacji z Ameryką i Europą jest bardziej niż złudna, jest dla Rosji samobójcza. W odróżnieniu od Europy i Stanów Zjednoczonych niewysuwających roszczeń terytorialnych pod adresem Rosji,
Chiny jeszcze jak pretendują na znaczne i najbardziej łakome kąski – Syberię i Daleki Wschód. Zaplanowały przyłączenie tych terenów na połowę XXI w. (termin nie tak znów odległy) i nie ukrywają planów pokojowego rozszerzenia terytorium w kierunku północnym. Rosja, mniejsza od Chin pod każdym względem poza terytorium (pod względem ludności, i wielkości produkcji przemysłowej ustępuje Chinom dziesięciokrotnie, a pod względem gęstości zaludnienia w przyległych regionach nawet stokrotnie!), dobrowolnie – niczym owad przyciągany przez światło - wybiera stopniowe uzależnienie od Chin. Tak oto ulega przyspieszeniu proces braterskiego zjednoczenia Chin i Rosji (niczym w piosence z czasów Stalina: „Rosjanin z Chińczykiem braćmi na wieki”). Z jedną tylko maaaałą różnicą: to nie Moskwa będzie starszym bratem Pekinu, ale Pekin starszym bratem rosyjskiej młodszej siostry. Właśnie tak! Chiny nazywają Rosję młodszą siostrą. Zgodnie z tradycją konfucjańską, starszy brat (Chiny) powinien jej uważnie pilnować, a gdy siostra zacznie szaleć, lub zachowa się nieodpowiednio –przywołać ją do porządku.