Dodaj do ulubionych

uklad sil w Azji

07.01.15, 09:49
Azja jest niezwykle ciekawym kontynetem pod kazdym wzgledem.
Ze wzgledu na dynamike rozwojowa i obecnosc taakich gigantow jak Rosja:))) CRL, Indie Japonia czy wzchodzace gwiazdy Indonezji, Filipn, nieodlegla Australie...
Kto bedzie hegemonem Azji i jak rozwinie sie sytuacja w XXI w?
Nie nalezy tez zapominac o Azji Centralnej, ktorej znaczenie rosnie, wiec rosnie rowniez znaczenie Iranui Turcji...
Wiem, ze temat rzeka i mozna budowac wiele roznorodnych a nawet skrajnych scenariuszy.
Temat tym ciekawszy, ze Chiny sa juz namaszczane na swiatowego nr 2 a nawet 1...
Tymczasem w samej Azji u granic panstwa srodka wcale nie jest sytuacja jasna ani oczywista...
Bo niewatpliwie CRL nie jest hegemonem nawet Azji E a aby stac sienr2 musieliby dominowac rowniez w Oceanii, stad wspomnialem panstwo poludniowy kontynent...
Zapomianlem o Korei, ktora rosnie wciaz...
Zatem moze wprowadze schemat aby watek zachowal przejrzystosc.
Obserwuj wątek
    • ignorant11 USA:))) 07.01.15, 09:55
      Panstwo niewatpliwie nieazjatyckie ale swiatowy lider pod kazdym wzgledem i powiazany roznorodnymi sojuszami z Azjatyckimi potegami jak Japonia, Korea, Turcja, rowniez z olbrzymimi wplywami w CRL oraz Indiach.
      Indonezji Filipinach.
      Pisze sie prorokuje i roi o slabnacej roli USA, ale jak widac nawet na pierwszy rzut oka nadal w Azji nie moze sie wydarzyc nic przelomowego, bez USA.
      Nawet zwiatowani hegemonowie Azji jak CRL FRfr czy Indie nie moga zrobic nic powaznego bez USA...
      • ignorant11 Rosja 07.01.15, 10:07
        Zaczynam od najwiekszego terytorialnie panstwa azjatyckiego.
        Owszem dysponuje silna armia i poteznym arsenalem jadrowym.
        Ale mimo olbrzymich zasobow wyraznie zostaje w tyle.
        Ekonomicznie, nie jest to nawet nr2, a raczej na dalszych pozycjach, chyba nie miesci sie juz nawet na podium, bo jest za Japonia, chyba juz za Indiami, i Korea...
        Rosja wyraznie nie nadaza zostaje w tyle pod kazdym wzgledem ekonomicznym, demograficznym, w zbrojeniach niejadrowych tez juz chyba za CRL, Indiami Japonia i moze nawet za Korea...
        Jest jedynym panstwem azjatyckim, ktoremu grozi rychly rozpad i utrata terytoriow.
        Olbrzymie problemy ekonomiczne, problemy logistyczne, problem wlasnie z terytoriami azjatyckimi, ktore wyludniaja sie w zastraszajacym tepie.
        Juz sie glosno mowi o chinskiej kolonizacji...
        Jest liderem Azji wylacznie terytorailnie, pytanie jak dlugo jeszcze?
        Kraj niezwykle ciekawy bo duzy do niedawna co najmniej militarnie nr 2 na swiecie...
        A spadajacy we wszelkich dziedzinach i rankingach z predkoscia ponadzwiekowa...
      • ignorant11 CRL 07.01.15, 10:19
        Kraj, ktory jest swiatowym liderem populacyjnym, ale pod tym wzgleeem goni do inny sasiedzki gigant Indie.
        Kraj, ktory ostatnio poczynil znaczace postepy ekonomiczne, ale nadal kraj na dorobku, gdzie klasa srednia odpowiada nedzarzom w USA czy Europie.
        Mimo postepow ekonomicznych nadal pkb per capita ponizej sredniej swiatowej.
        Z olbrzymi kontrastami i jeszcze wiekszymi wyzwaniami na przyszlosc wcale niekoniecznie swietlana.
        Odnotowac nalezy zacofanie chinskiej armii, ktora skazana jest na wlasne produkty a import jedynie niezbyt nowoczesnych konstrukcji rosyjskich o generacje za zachodnimi.

        Aby te kraj stal sie hegemonem Azji musi nadal putac o zgode w Waszyngtonie, Moskwie , Tokio...

        Warto tez przypomniec, ze wzrost chinski wcale nie jest przesadzony na najblizsze lata, przeciwnie juz wiele analiz mowi, ze ten, calkowicie zalezny od technologii zachodnich, kraj nie moze jeszcze rzucic wyzwania Zachodowi, bo zostanie sprowadzony o kilka pieter nizej kilkoma podpisami, jak sie omtym przekonala Rosja.

        Wiele mowi, ze wielki skok Chin juz sie skonczyl i wiele firm zachodnich szuka innych miejsc z tania sila robocza w Indiach, Indonezji, Filipinach by wymienic tylko najblizszych konkurentow.
      • ignorant11 Japonia 07.01.15, 10:29
        Tradycyjna potega Azji z gospodarka globalna z technologiami nr 2 na swiecie, z armia mogaca rzucic wyzwanie nawet Rpsji i Chinom.
        2gie swiatowe rezerwy finansowe.
        Scisly sojusznik USA, ktory wobec wyzwan chinskich i rosyjskich bedzie wzmacniac sojusz z USA.
        Z problemami demograficznymi.
        I podobnie do UK brakiem wlasnych surowcow, ktore relatywnie latwo moga zostac odciete.
        Stad silna presja na rozbudowe floty.
        Silne japonskie sily zbrojne sa eufemistycznie nazywane samobronrona, ale juz Tokio zrezygnowalo z tej czysto propagandowej fikcji i bedzie rozbudowywac sily zrzbrojne, co moze dac nowy impuls rozwojowy.
        Nawet, jest faktycznie Japonia zostala w tyle za Chinami, co wcale nie jest az tak oczywiste, to napewno nie powiedziala oststniego slowa i nadal ma olbrzymie mozliwosci.pod kaxdym wzgledem.
      • ignorant11 India 07.01.15, 10:43
        Kraj tradycyjnie nazywany nr 2 w Azji od stuleci konkurent Chin.

        Z wieloma problemami podobnymi do chinskich jak przeludnienia, ktore jednak podobnie jakw CRL moze stac sie atutem, mozaika ludow i ras religii...
        Roznorodnosc bedaca wyzwaniem ale i atutem.
        Kraj niewatpliwie po Japonii i Korei najbardziej zblizony do Zachodu demokrstyczny z angielskim urzedowym, najwieksza demokracja swiata.
        Dla wielu firm miejsce nawet lepsze niz Chiny do inwestowania.
        Ostatnio obserwuje sie zblizenie z Zachodem, Europa i USA, skad w przeciwienstwie do CRL, moze kupowac nawet bron.
        Juz ten jeden fakt kaze widziec bardzo powaznego konkurenta dla CRL.
        Politycznie na arenie swiatowej Indie graja ponizej swoich mozliwosci, podobnie jak Japonia czy nawet CRL
        W tej chwili najwiekszym wyzwaniem jest pojsc droga chinska i przyciagnac masowe inwestycje Zachodu.
        Wlasnie wielki potencjal Indii sprawia, ze na dluugo beda sie liczyly w rozgrywce o mistrzostwo Azji
        Tym bardziej, ze Zachod widzi w Delhi mozliwosc zrownowazenia chinskiej potegi.
        Co wiecej Zachod jest w stanie to zrobic i zrownac Indie awansowac je do poziomumchinskiego.
      • ignorant11 Korea 07.01.15, 10:50
        Niewatpliwie cywilizacyjnie i technologicznie nr 2 po Japonii.
        W niektorych dziedzinach potrafi nawet jak Japonia rzucic wyzwanie niektorym firmom USA, np Samsung vs Apple.
        Problem z bandyckim sasiadem, ale w razie zjednoczenia tj aneksji Kimei moze stac sie piewssorzednym graczemw Azji.
        Problemy i wyzwania podobne do japonskich z malym terytorium i zaopatrzeniem w surowce.

        Jedyny oprocz Japonii kraj wysokorozwiniety i scisly sojusznik USA.
        Gospodarczo kraj globalny.
      • ignorant11 Indonezja 07.01.15, 11:04
        Nr1 w Oceanii, bezktorej nie ma mowy zdobyciu swiatowej pozycji przez zadna z pteg azjatyckich.
        Duza popuplacja biednych ludzi, idealna aby lokowac tam produkcje przenoszona z CRL, wiec powazny konkurent, co ciekawe tez kraj demokrstyczny wobec chinskiego wyzwania naturalnie ciazacy do Korei Japonii nie mowiac juz USA i zachodzie...
        Na szczegolna uwage zasluguje strategiczne polozenie, ktore cxyni z I wymarzonym sojusznikiem dla graczy kontynetalnych i swiatowych.
        Liczne poselstwa ju zabiegaja o laskawosc Dzakarty:)))
      • ignorant11 Iran 07.01.15, 11:35
        Duzy zasobny kraj w strategicznym polozeniu.

        Znaczenie Iranu wyraznie wzroslo w zwiazkunz rozpadem Pakistsnu Afganistsnu i Iraku.
        Mimo bardzo interesujacych atutow Teheran jest w izolacji i bedzie tak dlugo jak dlugo bedzie zadzieeal z Zachodem i Saudami.
        Jednak rezym wcale niekoniecznie jest stabilny i mozliwe jest jet jego zlagodzenie lub obalenie. ?.
        Wtedy odblokowanie iranskich surowcow energetycznych daloby Zachodowi jeszcze wieksza mozliwosc presji na Rosje a Iaranowi pozycje lidera regionalnego, ktory temu krajowi nalezy sie jak psu kosc.
        Kraj ten nie ma potencjalu aby grac na rowni z Japonia czy czolowymimAzjatyckimi potegami, ale przy wzroscie ekonomicxnym i wyjsciu z izolacji bedzie bardzo cennym sojusznikiem w zyskujacej znaczenie Azji Centralnej.

        Trzeba jednak pamietac, ze Iran jest mozaika ludow i religii i latwo moze ulec rozpadowi, gdy potegi beda tym zaiteresowane.
        W konflikcie ze wszystkimi sasiadami, ma ambicje stac sie liderem swiata islamskiego, gdzie ma konkurentow jak Pakistan, Turcja, Egipt Indonezja.
        Kraj bardzo ciekawy ale jego przyslosc moze byc bardzo roznorodna.
        • jeepwdyzlu Re: Iran 07.01.15, 11:39
          Iran w skali dekady będzie naszym sojusznikiem. Zachodu i USA
          Otoczeni wrogimi Arabami Persowie nie mają wyboru...
          jeep
          • ignorant11 Re: Iran 07.01.15, 12:03
            jeepwdyzlu napisał:

            > Iran w skali dekady będzie naszym sojusznikiem. Zachodu i USA
            > Otoczeni wrogimi Arabami Persowie nie mają wyboru...
            > jeep
            No wlasnie, ze ie jest to pewne. Moze nam sie bardziej oplacac budowac nasza pozycje przez oslabienie iranu i zrobienie mu konkurenta Azerbajdzanu, Kurdystsnu.
            Pamietajmy tez o niedo konca upadlym Pakistanie.
          • marek_boa Re: Iran 07.01.15, 14:51
            Buachachachacha!:) Iran będzie sojusznikiem "wielkiego szatana"?!:) Najpewniej zaraz po tym jak KRL-D i Kuba przyłączą się dio sojuszu z USA!:)
            • jeepwdyzlu Re: Iran 10.01.15, 23:09
              Buachachachacha!:) Iran będzie sojusznikiem "wielkiego szatana"?!:) Najpewniej zaraz po tym jak KRL-D i Kuba przyłączą się dio sojuszu z USA!:)
              -------------
              wiem to czarny sen Moskwy
              ale zacznij się przywyczajać
              Iran jest naturalnym sojusznikiem Zachodu
              a mułłowie powoli wymierają
              poza tym - albo kasa na takich jak ty h...ków, albo na Iran
              na jedno i drugie nie starczy, bua hahaha - pośmiejmy się razem ty agenciku za 2 kopiejki...
              jeep
              • marek_boa [...] 10.01.15, 23:27
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ignorant11 Turcja 07.01.15, 11:48
        Jeszcze jeden z najwazniejszych graczy w Azji.
        Ze wzgledu na potencjal ludnosciowy ekonomiczny, polozenie strategiczne...
        Autorytet w swiecie islamskim.
        Tradycje wielkomocarstwowe.
        Najsilniejszy w regionie sojusznik USA i Zachodu dla Europy brama na wschod i korytaz transportowy...
        Warto zwrocic uwage na soft power.
        I Azje centralna zamieszkala przez ludy tureckojezyczne.
        Ambicje Turcji to nie tylko Bliski Wschod, Morze Srodziemne I Czarne, ale i Kaukaz i Azja Centralna.
        Armia jedna z najsilniejszych na swiecie, gopodarka w nieprzrwanym wzroscie.
        Wlasciwie w regionie nie mozna nic zrobic bez walnej roli Ankary.
        Jaka bedzie rola Turcji za 20, 50 lat przewidziec nie sposob, ale sanse ogromne wlasciwie nie przecenienia.
        Problem z Kurdystanem ale odwwazna polityka moze dac Turcji role nie tylko lidera ale hegemona od Europy po Azje Centralna Kaspie...

        MOZE stac jednym z glownych mocarstw azjatyckich.
      • ignorant11 Mniejsi gracze 07.01.15, 11:59
        Mam na mysli Wietnam kraj z duza populacja biednych ludzi, wiec potencjalnie konkurent Chin do inwetowania w produkcje.
        Kraj o strstegicznym polozeniu, jak wazny mowi historia oststnich 200 lat.
        Podobnie Tajlandia, warto tez zwrocic uwage na Mongolie, ktora choc praktycznie bezludna, to jednak terytorium zaraz po Kazachstanie i potencjalnie wielkie zasoby naturalne.
        Strwtegiczne polozenie.
        Najsilniejszym krajem Azji centralnej jest Kazachstan.
        Znaczna populacja strategiczne polozenie duze terytorium, nr 3 lub 4 w Azji.
        Pytania o Kazachstan, to pyrania o szlaki transportowe, obecnie konktrolowane przez Rosje i przyszlosc polityczna, tj dalsze stosunki z Rosja od ktorej Astana sie jakby chciala dystansowac.
        Te kraje raczej nie maja potencjalu aby odgrywac samodzielnie glowna role w Azji, ale jako ceeny sojusznik Liderow moga ktoremus z nich dac pozycje rozstrzygajaca rywalizacje w Azji.
        Wystraczy sobie wyobrazic np sojusz Turecko Kazachski:)))
        Jak wygladalaby rola Rosji?
        :)))
        Warto tez wsponiec Azerbejdzan, ktorego znaxzne terytoria okupuje Iran Rosja, po zjeczoneniu ziem azerskich wyroslby na panstwo silniejsze niz Iran.
        Oczywiscie jest jescze Turkmenistan, ktory warto odnotowac ze wzgledu na ogromne zasoby i strategiczne polozenie i tez moze byc bardzo istotnym sojusznikiem Kaspii...
      • ignorant11 Podsumowanie 07.01.15, 12:09
        Azja jest niewatpliwie najciekawsym kontynentem i tam wszystko sie moze zmienic dosc radykalnie.
        Obecnie nie mozna wskazac jednoznacznego faworyta, ktory bedzie rzadzil Azja.
        Wyglada NATO, ze Zachod dluugo jeszcze bedzie rozdawal karty rowniez w Azji, zas te krsje beda potrzebowaly sojuszu z Zachodem aby wzmocnic swoaja pozycje wobec sasiadow.
        Mysle, ze sytuacja bedzie ewoluowala przez cale biezace stulecie.
        A jaki bedzie nastepny wiek nie sposob przewidziec.
        Ale udowdnilem, ze nic nie jest przesadzone.
        I tylko Zachod ma nadal karty aby przebudowac uklad sil w Azji.
        Oczywiscie wymaga to diesiatkow lat pracy, ale coz to wobec historii...

        Sława!
        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
    • jeepwdyzlu Re: uklad sil w Azji 07.01.15, 11:30
      Karty rozdawać będą Chiny i Indie
      ale właścicielem kasyna pozostaną USA
      Z Japończykami, Koreą, Filipinami, Malezją, ba! Wietnamem - u boku...
      Chiny się rozpychają, ale mają zbyt wielu i zbyt licznych wrogów... W dodatku są całkowicie zależne od eksportu na Zachód.
      Niemniej - jeśli Europa nie połączy się z USA/Kanadą/Meksykiem wspólnym rynkiem
      nie zacznie więcej inwestować w obronę
      Spadniemy nie do drugiej ale trzeciej ligi

      jeep
      • ignorant11 Re: uklad sil w Azji 07.01.15, 12:15
        jeepwdyzlu napisał:

        > Karty rozdawać będą Chiny i Indie
        > ale właścicielem kasyna pozostaną USA
        Ja bym postawil slabsza teze, ze bedzie rywalizacja miedzy I i C, a namaszczac bedzie Zachod, wiec tu lekkie wskazanie na Indie dlugoterminowe oczywiscie...

        > Z Japończykami, Koreą, Filipinami, Malezją, ba! Wietnamem - u boku...
        Tak jak napisalem i jak bylo do tej pory, beda rozne koalicje.
        Chiny juz sa niewatpliwie sola w oku wielu Azjatow a ich niebyt ostrozna konfrontscja z nie tylko Japonia mocno oslabila ich pozycje.
        Nasza uwage przykulo awanturnictwo Rosji, ktorej chyba juz pokzalismy miejsce w szeregu do klekania przed Zachodem.

        Dlugofalowo to samo raczej czeka rowniez Chiny, moze nie tak szybko, ale wyglada NaTO, ze CRL dostanie poprzeczke nie do przsskoczenia.
        Juz to widac corwz wyrazniej.

        > Chiny się rozpychają, ale mają zbyt wielu i zbyt licznych wrogów... W dodatku s
        > ą całkowicie zależne od eksportu na Zachód.
        > Niemniej - jeśli Europa nie połączy się z USA/Kanadą/Meksykiem wspólnym rynkiem
        > nie zacznie więcej inwestować w obronę
        > Spadniemy nie do drugiej ale trzeciej ligi
        >
        > jeep
        >
        • jeepwdyzlu Re: uklad sil w Azji 07.01.15, 13:16
          Bardzo fajny wątek!
          Może pokusilibyśmy się o analizę możliwości technologicznych?
          Największe możliwości - za Chinami i Indiami - podobne do Japonii - ma niezbyt wielka Korea.
          Wysoki poziom przemysłowy ma też Tajlandia i Malezja. Indonezja zaczyna - może z powodów religijnych - odstawać...

          Moim zdaniem powinniśmy zacieśniać relacje z Turcją, choć trzeba przyznać, że Erdogan chyba podziwia Putlera a co najmniej nie pali się do brania na swoje barki kosztów...
          Dziwi mnie wstrzemięźliwość w sprawie Państwa Islamskiego - Turcja chyba za bardzo gra na osłabianie Kurdów. Z takimi horyzontami politycznymi - mocarstwem nie będzie...

          jeep
          • ignorant11 Re: uklad sil w Azji 07.01.15, 13:44
            jeepwdyzlu napisał:

            > Bardzo fajny wątek!
            Milo to czytac, dziekuje za uznanie.
            > Może pokusilibyśmy się o analizę możliwości technologicznych?
            Cos tam wzmiankowalem, oczywiscie zawsze mozna wiecej.

            > Największe możliwości - za Chinami i Indiami - podobne do Japonii - ma niezbyt
            > wielka Korea.
            Racxej za Japonia Korea dopiero Rosja potem Crl i Indie
            Mysle ze dla przejrzystosci moze przy konkretnych krajach konkretne mozliwosci.
            > Wysoki poziom przemysłowy ma też Tajlandia i Malezja. Indonezja zaczyna - może
            > z powodów religijnych - odstawać...
            >
            > Moim zdaniem powinniśmy zacieśniać relacje z Turcją, choć trzeba przyznać, że E
            > rdogan chyba podziwia Putlera a co najmniej nie pali się do brania na swoje bar
            > ki kosztów...
            > Dziwi mnie wstrzemięźliwość w sprawie Państwa Islamskiego - Turcja chyba za bar
            > dzo gra na osłabianie Kurdów. Z takimi horyzontami politycznymi - mocarstwem ni
            > e będzie...

            Czy to nie Ty o lotniskowcu tureckim?
            Cos mi sie kolacze temat sojuszu polskotureckiego
            >
            > jeep
            >
            >
            • jeepwdyzlu Re: uklad sil w Azji 07.01.15, 14:31
              Czy to nie Ty o lotniskowcu tureckim?
              Cos mi sie kolacze temat sojuszu polskotureckiego
              ------
              ja ja
              Turcja imponuje polityką obronną, rozmachem inwestycji i myśleniem w skali regionu.
              My, Szwedzi i Turcja - mamy wspólne cele i wspólnego wroga.
              Co prawda Erdogan zaczyna odlatywać nieco w stronę w której Putler jest niekwestionowanym miszczem - ale i tak moglibyśmy od Turków wiele się nauczyć :-)

              Głównie przestać myśleć na kolanach - Putlerek ma kasy w sam raz na jachciki dla siebie
              I powtórzę - potrzebujemy broni atomowej!]
              j.
    • antyk-acap Re: uklad sil w Azji 10.01.15, 22:57
      Prezydent Chin Xi Jinping zacieśnia kontrolę ideologiczną na uniwersytetach i wzywa do studiowania marksizmu. (...) Po mediach i internecie przyszedł czas na instytucje kształcące młode pokolenie.

      Czy to nowa rewolucja kulturalna? Sądzę, że to za mocne słowa. Rewolucja kulturalna w Chinach zdarza się co kilkaset lat, z reguły wtedy, gdy nastaje nowa dynastia. Ostatnia, która miała miejsce w latach 60., była jednym z najstraszniejszych wydarzeń XX wieku, pamięć jest o niej wciąż żywa, a elity chińskie, które same bardzo w tym czasie ucierpiały, mówią że robią wszystko, aby ta rewolucja się nie powtórzyła. Od zwiększenie kontroli na uniwersytetach do rewolucji jeszcze daleka droga. Niespodzianką jest, że Xi odnosi się do marksizmu, bo Chiny od długiego czasu są krajem aideologicznym.
      Zachodnie agencje informacyjne piszą, że decyzja Xi dotycząca uniwersytetów to najnowszy sygnał realizacji przez niego konserwatywnego planu. (...) Tymczasem skala ostatnich protestów w Hong Kongu pokazuje, że młodzi ludzie wymykają się rządowej kontroli.

      Decyzję chińskiego prezydenta można łączyć z wydarzeniami w Hong Kongu, gdzie na ulice wyszli głównie licealiści i studenci, dla których chińskie marzenie”, czyli układ, że rezygnujemy, czy uznajemy swobody obywatelskie za element kultury zachodniej, a nie chińskiej i siedzimy cicho, ale będziemy najbogatsi i najpotężniejsi, najwyraźniej nie jest atrakcyjne. Starsi ludzie zostali w domach, oni są po stronie Pekinu, bo z integracji z Chinami mają ekonomiczne korzyści. Młode pokolenie akcentuje potrzebę wyboru władz i swobód obywatelskich, więc Pekin musi wpaść na pomysł, co zrobić, by tych młodych ludzi również zachęcić do chińskiego marzenia, tzn. modelu w którym jesteśmy bogaci i potężni, ale nie interesujemy się wyborem władz czy życiem politycznym i godzimy się z tym że mamy na to ograniczony wpływ.
      Ekspert dodaje, że jeśli to się nie uda, to za Wielkim Murem mogą powtórzyć się wydarzenia z Hong Kongu i placu Tiananmen, a może nawet to, czego najbardziej obawiają się chińskie elity – czyli powrót rewolucji kulturalnej, gdy młodzi ludzie wyjdą na ulicę i będą rozliczać starszych, choć w Hongkongu świadoma tego lęku młodzież robiła wszystko, by pokazać wszystko, że protest ma charakter pokojowy. Jednak rozwój ekonomiczny nie rozwiązuje problemów, ale je tworzy. – Korupcja, ogromne różnice między biednymi i bogatymi, Wschodem i Zachodem kraju, czy wsią i miastem, a także fascynacja pieniądzem i w związku z tym upadek wszelkiej etyki to problemy, których nie rozwiązuje dalszy wzrost gospodarczy. Dlatego Xi ma dwie opcje: albo zliberalizuje system, albo będzie próbował narzucić ściślejszą kontrolę. Bardziej prawdopodobne jest to drugie rozwiązanie, bo w Chinach wciąż żywe jest wspomnienie tego, co stało się w ZSRR, kiedy Gorbaczow zaczął liberalizować system. ZSRR się wówczas rozpadł, a kraj pogrążył się w chaosie– mówi Pyffel.
      A miało być tak pięknie. Ale okazało się że młodzi nie chcą współpracować z władzą a bez młodych na uniwersytetach nie ma nowych procesorów a nie można ciągle kopiować zachodnich. I z czym teraz wyprzedzą Amerykanów?
      • marek_boa Re: uklad sil w Azji 10.01.15, 23:30
        No nie kur...a prawdopodobne?! Toż jeszcze ze dwa tygodnie temu jeden z Was wziął się za pouczanie mnie jak to Chiny są "naturalnym sojusznikiem USA" i wypną się na Rosję aby tylko Amerykanom zrobić dobrze!:) A tu się okazuje ,że Boa wie więcej o Chinach niż cała Wasza szajka!:)
        • antyk-acap Re: uklad sil w Azji 10.01.15, 23:41
          Tyle że jeśli Rosja i Chiny wracają do marksizmu to koniec z zachodnimi inwestycjami i kupowaniem rosyjskiego gazu i chińskich podkoszulków. A tacy uprzejmi ludzie lądują w Guantanamo. Jak wojna to wojna.
          • marek_boa Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 00:52
            Koniowi Zamelduj tylko nie polnemu bo mu łeb rozpie...li!:) Oczywiście Ty osobiście Zmusisz takie firmy pokroju "Adidas" lub "Puma" aby ZREZYGNOWAŁY z 1000 krotnej przebitki za swoje wyroby i zaczęły szyć w USA ,żeby zarobić ...3 centy?!:)
            Rozśmieszyłeś mnie kolejny raz - a jak to jest z kupowaniem ropki od Saudów gdzie panuje feudalizm Islamski?!:)
            • antyk-acap Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 08:08
              To jest możliwe. Dowód: znajdź opla w UK.
              • marek_boa Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 12:18
                Buachachachacha!:) Myślisz ,że jak Anglicy produkują Opla pod nazwą Vauxhall to nie ma w GB Opli?!:) Aleś Ty Naiwny!:)
            • ignorant11 Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 10:17
              Ubola jakis Ty nieuk...
              Wlasnie Puma i Nike z Chin przeniosly sie do Indonezji i nawet Nigerii, bo CRL juz za droga.
              Porownujac per capita wyjdzie, ze od Chin tansza jest chocby Ukraina, ktora dodatkow jest bliska rynkow zbytu.
              Ukrwina po stabilizacji i wypedzeniu kacapstwa zacznie rosnac bardzo szybko, ku zgryzocie kremlinow.
          • ignorant11 Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 10:05
            antyk-acap napisał:

            > Tyle że jeśli Rosja i Chiny wracają do marksizmu to koniec z zachodnimi inwesty
            > cjami i kupowaniem rosyjskiego gazu i chińskich podkoszulków. A tacy uprzejmi l
            > udzie lądują w Guantanamo. Jak wojna to wojna.
            >
            Przyszlosc ma tylko prawdzowoe wolny rynek i liberalizm, a wszystko inne to tylko epizody z gory skazane na porazke.
            Model rosyjski od poczatku nie mial przyszlosci, a swoje 5 minut zawdzieczal jedynie bonanzie na surowce.
            Pisalem o tym od lat.
            Znacznie ciekawszy jest model chinski, wiec mial znacznie wiecej sil zyciowych, jednak w koncu sie wyczerpuje.
            Chinczycy probowali laczyc ogien liberalizmu z lodem komunizmu, wiec to nigdy nie mialo szans...
            Chiny per capita naleza jedynie do sredniakow, zas sektor panstwowy nadal dominuje nad chinska gospodarka.
            Model extensywny oparty na taniej sile roboczej niskiej jakosci mogl dlugo dzialac i odnosic relatywne sukcesy tylko dzieki ogromnej populacji.
            Jednak na swiecie jest wielu biednych ludzi i w sumie nawet wiecej niz w samych Chinach.
            Firmy, ktore zbudowaly chinski sukces juz sie przenosza do innych krajow.
            To jest bardzo dobre, bo trzeba zdywersyfikowac fabryki swiatowe, a zbudowanie chinskiej potegi mogloby byc niebezpieczne dla Swiata Cywilizowanego.
            • antyk-acap Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 10:28
              Wszystkie azjatycki tygrysy to przeszły - najpierw prymitywne kopiowanie. Ale potem przeszły do gospodarki rynkowej. A tego nie da się osiągnąć bez nauki. A nauki nie ma bez studentów.
              • ignorant11 Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 10:34
                antyk-acap napisał:

                > Wszystkie azjatycki tygrysy to przeszły - najpierw prymitywne kopiowanie. Ale p
                > otem przeszły do gospodarki rynkowej. A tego nie da się osiągnąć bez nauki. A n
                > auki nie ma bez studentów.
                >
                Ale Chinczycy nie kopiuja, przeciwnie tam produkuja firmy zachodnie.
                Czasem cos kupia jak np Lenovo, co mialo byc wielkim sukcesem chinskim, ale jenak to byl sukces IBM, ze zejsciowa produkcje opchnal za swietna kase i mogl zajac sie czyms znacznie bardziej przyzzlosciowym i intratnym...
                • antyk-acap Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 10:46
                  Niezupełnie. Tylko że dziś nazywamy to piractwem. Piractwo chińskie nie jest takie jak nasze piractwo. To nie jeden chłopak kopiujący kasety w domu. Całe piractwo zaczęło się od joint venture. Każdy inwestor który chciał zbudować fabrykę w Chinach musiał takowy jv założyć z Chińczykiem. Dodatkowo żaden obcokrajowiec nie może kupić nawet centymetra chińskiej ziemi. A bez prawa do ziemi na które stoi fabryka to interes jest kiepski. Podobnie jest zresztą w Indiach. OK. Mamy joint venture. Polega ono na tym że inwestor daje kasę i pomysł a Chińczyk buduje fabrykę i zatrudnia ludzi. Sęk w tym że on za tą kasę buduje dwie fabryki - jedną dla inwestora, drugą sobie. W tej drugiej produkuje pirackie produkty. Tyle że Chińczycy nie idą dalej.
                  • marek_boa Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 12:23
                    Znowu nie Masz pojęcia o czym Piszesz?! Chińczycy oprócz kopiowania produkują w chudy byk swoich towarów!
                    • antyk-acap Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 12:27
                      No tak. Ale podkoszulkami i tosterami nie zawojują świata.
                      • marek_boa Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 12:42
                        Ale robią to za pomocą telefonów komórkowych,komputerów i samochodów! O ile mnie pamięć nie myli to 70% czy 80% części do samochodów produkowanych w USA wyprodukowano w ChRL! To samo jest z podzespołami elektronicznymi! Nie tak dawno okazało się ,że nawet w elektronice wojskowej , w USA używa się podzespołów produkowanych w Chinach - próbowano z tego nawet zrobić aferę ale jak się dokopali do kosztów ,które trzeba by ponieść przy zakupie tych podzespołów u siebie to szybko zamieciono sprawę pod dywan!
                        • antyk-acap Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 12:57
                          Ale są to chińskie czy amerykańskie części?
                          • marek_boa Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 13:55
                            A jak dla USA są produkowane w Chińskich fabrykach przez Chińczyków to jak Chcesz określić "czyje" one są?!
                            • antyk-acap Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 14:06
                              No właśnie, czyje? Ipoda nazwiesz chińskim produktem?
                              • marek_boa Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 14:14
                                A Meizu MX3, Xiaomi Red Rice,Lenovo IdeaPhone P780, Xiaomi MI3,Zopo C2(ZP980) Platinium ,JiaYu S1, Lenovo IdePhone K900 to Amerykańskie wynalazki?!
                                • antyk-acap Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 14:18
                                  Pytanie było o ipoda a nie o to gó....
                                  • marek_boa Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 14:19
                                    Dla milionów Azjatów Ipod to właśnie gów..o ,które w dodatku kosztuje krocie!
                                • ignorant11 Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 16:27
                                  Tego badziewia na poczatku nie znam, ale Lenovo jest jak najbardziej amerykanska, sprzedana Chinczykom zejsciowa technologia za krocie przez IBM kilka lat temu
              • marek_boa Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 12:21
                A w jakim kraju jest najwięcej studentów??!:) Nie możliwe - w ChRL?!
                • antyk-acap Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 12:29
                  Nie chodzi o ilość a o jakość. Chińskie uniwersytety mają też najwięcej superkomputerów. Tyle że nie są one używane. Stoją niepodłączone nawet do prądu.
                  • marek_boa Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 12:48
                    To Przeczytaj artykuł jeszcze raz - nic tam nie ma na temat tego ,że "nie są podłączone do prądu"!
                    tech.pb.pl/3781958,67756,chinskie-superkomputery-stoja-bezczynne
                    Tekstami z Wyborczej nie Zawracaj du...y!
                    • ignorant11 Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 13:12
                      Ubola po raz kolejny dowodzi skrajnego braku inteligencji, gdy linkuje artykuly, ktore potwierdzaja teze adwersarza i dowodza, ze cala budowa superkomputerow w CRL to tylko produkcja wskaznikow jak u nas np za Gierka a sprzet zupelnie niewykorzystany po prostu rdzewieje, comwiecej Chinczycy maja co najwyzej 20% ilosci amerykanskich, ktorych i tak nie potrafia wykorzystac, ale dla uboli i podbnych jelopow Chincxycy przerzescineli USA, pewnie tak samo jak kiedys nieslawny i zbrodniczy odrazajacy cccp jednoczesnie przewodzil i doganial...
                      A sprzecznosci nikt nie widzial, bo poslugiwal sie logika dialektyczna...
                      A rasija oczywiscie znowu przewodzi ostsnio w inflacji:)))
                      • antyk-acap Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 13:37
                        To modelowy przykład że demokracja się opłaca. Partia chce studentów trzymać krótko bo boi się powtórki z Tiananmen. Ale bez studentów nie może też pójść do przodu gospodarczo i społecznie. Gdyby istniał tam mechanizm pozwalający na bezpieczną wymianę władzy jakim jest demokracja to Chiny rozwijałyby się.
                        • marek_boa Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 14:09
                          No większej bzdury to ja nie czytałem od 10 lat?! Napisz no jaki kraj demokratyczny miał prawie 8% wzrostu gospodarczego rocznie w tamtym roku?! Śmiało - nie krępuj się! To a pro po Twojego "nie rozwijania się " ChRL!
                        • ignorant11 Re: uklad sil w Azji 11.01.15, 14:12
                          antyk-acap napisał:

                          > To modelowy przykład że demokracja się opłaca. Partia chce studentów trzymać kr
                          > ótko bo boi się powtórki z Tiananmen. Ale bez studentów nie może też pójść ido p
                          > rzodu gospodarczo i społecznie. Gdyby istniał tam mechanizm pozwalający na bezp
                          > ieczną wymianę władzy jakim jest demokracja to Chiny rozwijałyby się.
                          >

                          Wszystko, co piszesz swiadczy, ze model chinski sie wypalil juz i czas na zmiane.
                • bmc3i Re: uklad sil w Azji 13.01.15, 06:58
                  marek_boa napisał:

                  > A w jakim kraju jest najwięcej studentów??!:) Nie możliwe - w ChRL?!

                  Możeliwe, możliwe. A europejscy producenci wycofujacy sie z Chin podajaz, ze niemoga znalezc wyksztalocnej kadry, bo poziom 100.000 absolwentow wyzszych chinskich uczlenitechnciznych, jest niżsZy niz poziom przygotowania fachowego przecietnego absolwenta europejskiej sredniej szkoly technciznej. Czytaj technikum. I dlatego rzad Chin doplaca Chinxczykom do czesnego na amerykanskich wyzszych uczelniach technicnzych....
                  • ignorant11 Re: uklad sil w Azji 13.01.15, 10:06
                    bmc3i napisał:

                    > marek_boa napisał:
                    >
                    > > A w jakim kraju jest najwięcej studentów??!:) Nie możliwe - w ChRL?!
                    >
                    > Możeliwe, możliwe. A europejscy producenci wycofujacy sie z Chin podajaz, ze ni
                    > emoga znalezc wyksztalocnej kadry, bo poziom 100.000 absolwentow wyzszych chins
                    > kich uczlenitechnciznych, jest niżsZy niz poziom przygotowania fachowego przeci
                    > etnego absolwenta europejskiej sredniej szkoly technciznej. Czytaj technikum. I
                    > dlatego rzad Chin doplaca Chinxczykom do czesnego na amerykanskich wyzszych uc
                    > zelniach technicnzych....
                    >

                    I dlatego CRL juz jest nieefektywna dla inwestycji.
                    W przeciwienstwie do Indii, gdzie powszechna jest znajomosc j angielskiego, gdzie jest duzo wyksztalconych fachowcow i duzo biednych ludzi do prostych prac i sa tansi niz Chinczycy...
    • antyk-acap Chińskie wojsko jeszcze za słabe na wojnę z USA 28.02.15, 14:50
      Chińskie siły zbrojne w ostatnich dekadach przeszły gigantyczną przemianę i gwałtownie gonią Zachód. Nadal mają jednak istotne braki, które mogą uczynić ewentualną wojnę z zaawansowanym przeciwnikiem niemożliwą do wygrania – pisze uznany amerykański instytut RAND. Chińczycy sami są tego świadomi i mówią o dwóch niezgodnościach.

      RAND Corporation jest amerykańskim think-tankiem i instytutem badawczym. Utworzono go niedługo po drugiej wojnie światowej, aby tworzył niezależne analizy na potrzeby wojska. Obecnie pracuje również na zamówienia innych instytucji rządowych i organizacji prywatnych. Uchodzi za jedną z najlepszych instytucji badawczych zajmujących się kwestiami bezpieczeństwa na świecie.

      Poznawanie rywala

      Chińskie stocznie masowo budują okręty. Rośnie nowa morska potęga
      Chińska flota... czytaj dalej »
      Swój najnowszy raport RAND poświęcił modernizacji chińskiego wojska i jego słabościom. Przygotowano go na zlecenie komisji Kongresu USA zajmującej się monitorowaniem relacji bezpieczeństwa i gospodarczych pomiędzy USA a Chinami. Utworzono ją w 2000 roku na fali zaniepokojenia Amerykanów gwałtownym rozwojem azjatyckiego mocarstwa i wynikającymi z tego zagrożeniami dla pozycji Waszyngtonu w Dalekiej Azji.
      Przygotowując raport na zamówienie komisji, RAND skoncentrował się na analizowaniu słabości chińskiego wojska. Ich dokładne poznanie i zrozumienie, a następnie wykorzystanie, ma w założeniu dać Amerykanom dodatkową przewagę w rywalizacji z Chińczykami. USA w dłuższej perspektywie nie są w stanie dorównać Chinom jeśli chodzi o skalę, muszą więc uciekać się do sposobu, aby zniwelować wielki potencjał rywala.

      Przy pomocy RAND Amerykanie realizują starożytną chińską maksymę, zgodnie z którą, aby wygrywać bitwy i wojny, trzeba znać nie tylko siebie, ale też przeciwnika. W tym celu amerykańscy badacze skupili się głównie na analizie książek i dokumentów publikowanych przez samych Chińczyków, zwłaszcza wysokich rangą oficerów z uczelni wojskowych. Prześledzili tez różne publikacje rządowe i wywiady, w których wypowiadali się ważni wojskowi.


      Źródło: US DoD
      Pomimo rywalizacji, Chiny i USA utrzymują kontakty pomiędzy swoimi siłami zbrojnymi. Na zdjęciu były sekretarz obrony Chuck Hagel witany w Pekinie
      Gwałtowny skok naprzód
      Z analizy wynika jasno, że chińskie wojsko od rozpoczęcia intensywnej modernizacji w latach 90.przeszło gwałtowną i wielką przemianę. Początkowo było bardzo zacofane względem innych mocarstw, a jedynym jego atutem była wielka masa słabo uzbrojonej i wyszkolonej piechoty. Lotnictwo dysponowało sprzętem niemal muzealnym, a flota praktycznie nie istniała.


      Azja się zbroi. III wojna światowa może się zacząć od starcia o bezludne wysepki
      - Wschodnia Azja... czytaj dalej »
      Według analityków RAND szokiem, który wymusił przebudzenie na szczycie chińskich władz, była operacja Pustynna Burza w 1991 roku. Korzystające z najnowszych zdobyczy na polu elektroniki wojska amerykańskie zmiażdżyły wówczas opartą o stare radzieckie wzorce armię iracką. Dla Chińczyków był to dobitny dowód na to, że ich siły zbrojne zupełnie nie przystają do nowoczesnych realiów.
      Kolejnym przełomem był incydent z omyłkowym zbombardowaniem chińskiej ambasady w Belgradzie w 1998 roku. Wywołało to ostrą reakcję chińskich władz i rozbudzenie nacjonalizmu w społeczeństwie. Dostrzeżono znaczenie dysponowania siłami zbrojnymi na miarę mocarstwowych ambicji i zaczęto przykładać jeszcze większą uwagę do ich rozwoju.

      Imponująca fasada i ukryte problemy
      Dzisiaj chińskie siły zbrojne są zupełnie inne, niż jeszcze dwie dekady temu. Największe zmiany widać w lotnictwie i flocie. Jedna trzecia samolotów w ocenie Amerykanów odpowiada współczesnym standardom i w najbliższych latach całe siły powietrzne będą mogły zostać określone jako należące do czwartej generacji, czyli reprezentujące poziom lotnictwa amerykańskiego czy rosyjskiego z początku lat 90. Natomiast flota w ciągu dwóch dekad z nic nie znaczącej siły zdolnej jedynie do patrolowania własnego wybrzeża, stała się lokalną potęgą i ma potencjał do odgrywania roli globalnej. Nowe okręty są produkowane masowo i można je określać jako odpowiadające współczesnym standardom.

      Pomimo tej imponującej rozbudowy i modernizacji, zachwalanej przez państwową propagandę oraz często również zagraniczne media, nie wszystko w chińskim wojsku idzie dobrze. Za imponującą fasadą kryją się poważne problemy, które powodują, że pomimo napływu masy nowego uzbrojenia siłom zbrojnym Pekinu jeszcze daleko do standardów zachodnich.


      Morze alkoholu i paczki dolarów. Kulisy najważniejszego zakupu w historii floty Chin
      Lotniskowiec... czytaj dalej »
      Sami wojskowi i chińscy eksperci są według RAND świadomi swoich słabości. Określają je mianem dwóch niezgodności. Pierwszą niezgodnością jest to, że chińskie wojsko nie jest w stanie wypełnić podstawowej misji stawianej przed nim przez władze, czyli wygrać lokalnej wojny z państwem dysponującym zinformatyzowanymi siłami zbrojnymi, co oznacza Japonię lub Koreę Południową. Drugą niezgodnością jest to, że siły zbrojne Chin nie są w stanie wykonać szeregu pomniejszych zadań, takich jak ochrona żeglugi, wymuszanie roszczeń terytorialnych czy różne scenariusze kryzysu tajwańskiego.
      Niezgodności są wynikiem szeregu poważnych problemów strukturalnych, których nie widać na paradach, filmach propagandowych z manewrów czy targach uzbrojenia. Są ukryte dla postronnego obserwatora, ale mają kluczowe znaczenie.
      • antyk-acap Re: Chińskie wojsko jeszcze za słabe na wojnę z U 28.02.15, 14:51
        Ludzka słabość
        Większość problemów Chińczyków wynika z przestarzałego systemu dowodzenia, kiepskiego wyszkolenia, braku profesjonalizmu i korupcji. Wyżsi rangą chińscy oficerowie są często konserwatywni i nie mają zdolności przydatnych na współczesnym polu walki. Kadra dowódcza jako całość ma być niezdolna do prowadzenia działań połączonych, czyli sprawnego koordynowania walki z udziałem np. piechoty, wojsk pancernych, artylerii i lotnictwa.

        Źródłem problemów ma być głównie przestarzały system kształcenia oficerów. Wyższe szkoły wojskowe nie otrząsnęły się jeszcze z komunistycznego skostnienia, a nauka w nich koncentruje się na teorii i przestarzałych doktrynach wywodzących się z okresu wojny domowej. Brakuje ćwiczeń praktycznych i przyzwolenia na inicjatywę oraz twórcze myślenie.



        Problem jest też z wykształceniem szeregowców. W Chinach formalnie jest obowiązek dwuletniej służby wojskowej, ale w praktyce nie jest on egzekwowany. Do wojska idą ci, którzy chcą, bowiem rocznie wiek poborowy osiąga około dziesięciu milionów mężczyzn, a miejsc do obsadzenia jest mniej niż milion. Dwa lata służby poborowego to akurat dość, aby przyzwoicie go wyszkolić, po czym odsyła się go do cywila i trzeba kształcić następcę. Taki system jest niepraktyczny w nowoczesnych siłach zbrojnych, gdzie potrzeba specjalistów. Głównie z tego powodu większość zachodnich wojsk przeszła na zawodowstwo. W Chinach takie rozwiązanie na razie nie jest możliwe ze względu na koszty.
        Na dodatek brakuje sprawnego systemu logistycznego, bez którego mogła się obywać masowa i prymitywna armia czasów Mao Zedonga, ale nie nowoczesne siły zbrojne, które wymagają olbrzymich ilości zapasów. Praktycznie nie istnieje strategiczne lotnictwo transportowe, które jest niezbędne do szybkiego reagowania. Brakuje wyspecjalizowanych samolotów, takich jak latające tankowce czy centra dowodzenia, które znacząco zwiększają potencjał bojowy nowoczesnego lotnictwa. Flota ma natomiast poważne braki w zakresie broni przeciwlotniczej i przeciwpodwodnej. Nie istnieje nowoczesny i wielowarstwowy system obrony przestrzeni powietrznej.

        Trudne zakupy
        Kolejnym poważnym problemem, według RAND i samych chińskich oficerów, jest natomiast przemysł zbrojeniowy, procedura zakupów i korupcja. Chińskie firmy produkujące uzbrojenie prezentują się imponująco na targach zbrojeniowych, pokazując coraz więcej coraz nowocześniejszego sprzętu. To jednak tylko pozory zdrowej sytuacji.

        RAND przytacza wypowiedź generała Zhang Youxia, szefa utworzonego w ostatnich latach Głównego Dyrektoriatu Zamówień, który ma okiełznać chaos w przemyśle zbrojeniowym. - Wąskim gardłem w rozwoju uzbrojenia nie jest już brak funduszy czy technologii, ale problemy systemowe i organizacyjne – powiedział wojskowy w styczniu 2014 roku i dodał, że bez ich usunięcia rozwój technologii zbrojeniowych w Chinach będzie czczą gadaniną.




        W chińskiej zbrojeniówce dominuje kilka wielkich państwowych monopoli, które otrzymują niemal wszystkie zamówienia, dławiąc konkurencję. Wygodna dominacja na rynku prowadzi do braku dbania o terminowość czy jakość. Notorycznie przekraczane są koszty, bowiem chińska zbrojeniówka działa według sztywnej zasady, zgodnie z którą producent otrzymuje pięć procent kosztów jako zarobek, co prowadzi to do sztucznego zawyżania cen.
        Jeszcze nie ten poziom
        Analitycy RAND podsumowują, że chińskie wojsko owszem dokonało gigantycznego postępu w ostatnich dekadach, ale nadal ma wiele poważnych słabości, przez które nie byłoby w stanie wygrać konfliktu regionalnego z USA i ich sojusznikami w postaci Korei Południowej i Japonii. Do tego potrzeba jeszcze wielu lat prac, zwłaszcza w lotnictwie i flocie.

        Z analizy wynika jednak jasno, że Chińczycy sami są dobrze świadomi wszystkich swoich ograniczeń i pracują nad zmianą tego stanu rzeczy. Pytanie, czy będą w stanie to zrobić działając w sztywnym gorsecie narzucanym przez chiński autorytarny system polityczny. Komunistyczna Partia Chin traktuje wojsko jako gwaranta swojej pozycji i rozciąga nad nim ścisłą kontrolę. W siłach zbrojnych nadal prominentną funkcję pełnią oficerowie polityczny, a najwyżsi rangą generałowie muszą mieć umocowanie w strukturach partyjnych. Autorytarny system nie sprzyja też w walce z korupcją sięgającą najwyższych szarż.

        Pozostaje pytanie, czy Chińczykom w ogóle uda się dogonić Zachód, jeśli idzie o jakość. Nie jest to takie oczywiste. Największym atutem chińskiego wojska w najbliższych latach pozostanie masa. To jednak niewystarczający argument w potencjalnym konflikcie z USA, Japonią czy Koreą Płd., który rozegrałby się przede wszystkim w powietrzu i na morzu. Wielkiej masy coraz nowocześniej uzbrojonych chińskich wojsk mogą się bać bezpośredni sąsiedzi Chin, tacy jak Indie, Rosja, czy Wietnam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka