kstmrv
01.04.19, 00:25
Ćwiczenia „Han Kuang” wykazały, że z racji miażdżącej przewagi chińskiej marynarki wojennej dużo skuteczniejsze będą mobilne wyrzutnie pocisków HF-2 i HF-3. Oprócz relacji koszt/efekt ich niepodważalną zaletą jest zdecydowanie większa przeżywalność na polu walki.
www.konflikty.pl/aktualnosci/wiadomosci/tajwan-mobilne-wyrzutnie-zamiast-kutrow-rakietowych/
Jak widać już testy poligonowe (a nie nasze tu teoretyczne rozważania) dowodzą że w przypadku walki ze znacznie silniejszym przeciwnikiem nawet państwo w 100% morskie (tzn. nie graniczące lądem z innym państwem) lepiej niech wyposaży się w rakiety ziemia-woda niż woda-woda. Więc tym bardziej w przypadku Polski nie ma sensu angażować dużych środków w rozbudowę floty.
BTW w przypadku Tajwanu widać że do obrony angażują wszelkie dostępne środki, również cywilne. Czyli np. wykorzystanie cywilnej sieci łączności (jest znacznie mniej skryta i odporna na atak od sieci wojskowych, ale za to jest od nich znacznie bardziej rozbudowana, a do zastosowań wojskowych nie trzeba 4G, zupełnie wystarczy 2G). Po drugie wykorzystanie cywilnych dronów do zadań rozpoznawczych i obserwacyjnych. Widać też że na Tajwanie przywiązują dużą wagę do kwestii maskowania:
www.konflikty.pl/aktualnosci/wiadomosci/nadmuchiwana-armia-z-tajwanu/