Dodaj do ulubionych

Dron, granat, czołg

13.07.22, 20:21
Ostatnio Ukraina chwali się jak skuteczne są takie granaty zrzucane z dronow na czołgi. I że są niszczone. Ale czy to jest możliwe? Widać niby jakiś wybuch ale to może sam granat?
Obserwuj wątek
    • bmc3i Re: Dron, granat, czołg 13.07.22, 20:44
      stasi1 napisał:

      > Ostatnio Ukraina chwali się jak skuteczne są takie granaty zrzucane z dronow na
      > czołgi. I że są niszczone. Ale czy to jest możliwe? Widać niby jakiś wybuch al
      > e to może sam granat?


      Chodzi raczej o zabijanie zalogi wewnatrz czołgu
      • stasi1 Re: Dron, granat, czołg 14.07.22, 13:45
        Tak ale taki był jeden przypadek że granat wpadł do środka. Nawet drugi właz poderwało. Ale chyba też nie jest najpopularniejszym jak siedzisz w czołgu, jesz grochówkę a tu nad głową granat wybucha
    • speedy13 Re: Dron, granat, czołg 15.07.22, 10:41
      stasi1 napisał:

      > Ostatnio Ukraina chwali się jak skuteczne są takie granaty zrzucane z dronow na
      > czołgi. I że są niszczone. Ale czy to jest możliwe? Widać niby jakiś wybuch al
      > e to może sam granat?

      To zależy też od tego, jakie zrzucać granaty. Na publikowanych filmikach często widuje się stare RKG-3, niekiedy przerobione na "bombę" (plastykowe stateczniki, zmodyfikowany zapalnik - doczekała się ponoć nawet oznaczenia, RKG-1600), niekiedy w oryginalnej postaci. RKG-3 to ręczny granat ppanc. (kumulacyjny), najstarsza wersja wprowadzona została na uzbrojenie w 1950 i nawet ona przebija pod kątem prostym pancerz 125 mm - to wystarczy na strop wieży czy kadłuba czołgu. Ostatnia wersja, z połowy, czy końca lat 50., RKG-3EM przebija aż 220 mm, ale okupiono to dość dużą masą 1,75 kg, raczej za dużo jak na przedmiot rzucany ręką (najstarsze 1,07 kg).

      Widuje się też na filmikach znacznie prostsze rozwiązanie, zapewne dla dronów zbyt małych by udźwignąć 1,7 kg ładunek - typowe, odłamkowe granaty ręczne RGD-5 (0,31 kg) lub nawet stare F-1 (0,6 kg) zrzucane z wykorzystaniem modyfikacji amerykańskiej metody słoikowej. Tu w roli słoika występuje taki przybór wędkarski, plastykowy pojemnik na zanętę dla ryb. Wkłada się doń granat, wyciąga zawleczkę i zamyka pojemnik (wymaga to pewnej zręczności by nie zwolnić łyżki, co inicjuje zapalnik czasowy). Przy upadku z większej wysokości pojemnik otwiera się, uwalniając granat, łyżka może swobodnie odskoczyć, i po kilku sekundach następuje wybuch. Ale tu bym się skuteczności przeciwpancernej żadnej nie spodziewał, chyba że udałoby się wrzucić granat do środka np. przez otwarty właz pancernego pojazdu.
      • stasi1 Re: Dron, granat, czołg 16.07.22, 13:03
        Jeśli tak to rzeczywiście coś z tego może i wyjść. Pisali że podobno te drony mogą przenieść 10kg na odległość 5 km, zapewne w drodze powrotnej bez obciążenia.. Więc siedzi taki operator 3 km za linią fronu, może tym urządzeniem wlatać na 1.5 km za front. W zasadzie bezpieczny bo kto strzela do nawet auta na takiej odległości?
        • ignorant11 Re: Dron, granat, czołg 16.07.22, 13:50
          stasi1 napisał:

          > Jeśli tak to rzeczywiście coś z tego może i wyjść. Pisali że podobno te drony m
          > ogą przenieść 10kg na odległość 5 km, zapewne w drodze powrotnej bez obciążenia
          > .. Więc siedzi taki operator 3 km za linią fronu, może tym urządzeniem wlatać n
          > a 1.5 km za front. W zasadzie bezpieczny bo kto strzela do nawet auta na takiej
          > odległości?


          Zalezy od drona Warmate maja chyba nawet 30km ale masy glowicy nie pamietam
          • stasi1 Re: Dron, granat, czołg 17.07.22, 09:57
            Mają czy miały mieć gdyby Macierewicz ich nie uwalił
            • ignorant11 Re: Dron, granat, czołg 17.07.22, 10:22
              stasi1 napisał:

              > Mają czy miały mieć gdyby Macierewicz ich nie uwalił


              A Maciarewicz jak pamietam kupił i tez był krytykowany własnie za zakup za 100Mzł
          • speedy13 Re: Dron, granat, czołg 17.07.22, 11:44
            ignorant11 napisał:

            > Zalezy od drona Warmate maja chyba nawet 30km ale masy glowicy nie pamietam

            O ile wiem 1 kg, do wyboru jest odłamkowa, kumulacyjna, termobaryczna.
      • kstmrv Re: Dron, granat, czołg 18.08.22, 02:27
        speedy13 napisał:

        > Widuje się też na filmikach znacznie prostsze rozwiązanie, zapewne dla dronów z
        > byt małych by udźwignąć 1,7 kg ładunek - typowe, odłamkowe granaty ręczne RGD-5
        > (0,31 kg) lub nawet stare F-1 (0,6 kg) zrzucane z wykorzystaniem modyfikacji a
        > merykańskiej metody słoikowej. Tu w roli słoika występuje taki przybór wędkarsk
        > i, plastykowy pojemnik na zanętę dla ryb. Wkłada się doń granat, wyciąga zawlec
        > zkę i zamyka pojemnik (wymaga to pewnej zręczności by nie zwolnić łyżki, co ini
        > cjuje zapalnik czasowy). Przy upadku z większej wysokości pojemnik otwiera się,
        > uwalniając granat, łyżka może swobodnie odskoczyć, i po kilku sekundach następ
        > uje wybuch. Ale tu bym się skuteczności przeciwpancernej żadnej nie spodziewał,
        > chyba że udałoby się wrzucić granat do środka np. przez otwarty właz pancerneg
        > o pojazdu.


        Ostatnio coraz częściej używają M430A1 HEDP. Co prawda przebijalność to tylko 75 mm, ale za to waży zaledwie 250 g.
        • speedy13 Re: Dron, granat, czołg 18.08.22, 12:24
          kstmrv napisał:

          >
          > Ostatnio coraz częściej używają M430A1 HEDP. Co prawda przebijalność to tylko 7
          > 5 mm, ale za to waży zaledwie 250 g.
          >

          Ciekawe jak sobie radzą z zapalnikiem.

          Oryginalny M549 (czołowy, uderzeniowy) odbezpiecza się na skutek rotacji (granatnik jest gwintowany, przy wystrzale granat uzyskuje 12000 obr./min). Z pewnością bomba zrzucona z drona, nawet jak ma odpowiednio ukośne stateczniki, tak się nie rozkręci. A dobrać się do zapalnika, żeby go jakoś zepsuć nie jest łatwo, on jest fabrycznie wprasowany w czołowej części pocisku, normalnie nie ma tam dostępu.

          Przychodzi mi na szybko na myśl tylko jedna, dość desperacka metoda, osadzenie granatu w głowicy odpowiednio dostosowanej np. tokarki czy wiertarki i rozkręcenie go do 12000/min. Tyle że on w tym momencie już jest odbezpieczony i tylko czeka by zadziałać. Granatnik 40 mm nawet na te mocne naboje to lekka broń o niewygórowanych parametrach balistycznych, prędkość pocz. wynosi 240 m/s. Więc siły działające przy uderzeniu granatu w ziemię czy w przeszkodę są relatywnie nieduże. Więc zapalnik musi być stosunkowo czuły, by granat wywalił niezawodnie nawet przy uderzeniu w miękkie podłoże, błoto, śnieg itp. Może nie wybuchłby upuszczony z rąk na beton, ale nie zakładałbym się o to. A po odbezpieczeniu powyższą metodą trzeba by zrobić z nim jeszcze szereg manipulacji, zamontować go jakoś w "bombie", przenieść na stanowisko bojowe, podwiesić do drona i wysłać w powietrze. No jakoś tak gęsiej skórki dostaję na samą myśl :D
    • ignorant11 Re: Dron, granat, czołg 18.08.22, 22:31
      Sa juz drony bombowce, wiec czemu nie? Tak samo jak z bombowcami załogowymi, mozesz zrucac koktajle mołtowa nawet z lotnii moze jakąs skuteczznośc osiagniesz. Ale nieśmiertelny B52 działa na bardzo zblizonej zasadzie, a B2 toze:)))
    • kaczkodan Re: Dron, granat, czołg 20.08.22, 23:56
      Używanie granatów to aberracja. Znacznie lepiej działałyby drony uzbrojone w broń palną na amunicję strzelecką. Nowoczesny pistolet waży ok. 1 kg. Można więc przyjąć że da się zrobić zdalnie sterowane "działko" na amunicję pistoletową (główna zaleta to możliwość zastosowania tłumika przy strzelaniu i amunicji poddźwiękowej) o takiej masie. Kolejnym interesującym kalibrem jest już 5.56.
      Przycelowane strzały z odległości 100 metrów mają gwarancję że trafią, a ludzie od tej strony rzadko chronieni są jakąś "blachą".
      Mocniejszy karabinowy kaliber (już od 5.56 w górę) z amunicją przeciwpancerno - zapalającą pozwoliłby atakować czołgi przez otwarte włazy - oprócz porażenia załogi można zdetonować ładunki miotające w karuzelach :)
      Można obejrzeć ogromną ilość sytuacji ze zrzucanym dronem gdy prosty "pistolet" zaliczłby kilkanaście trafień.
      • speedy13 Re: Dron, granat, czołg 21.08.22, 01:57
        kaczkodan napisał:

        > Używanie granatów to aberracja. Znacznie lepiej działałyby drony uzbrojone w br
        > oń palną na amunicję strzelecką.

        Nie, broń palna to by była aberracja. Ma odrzut, z którego zrównoważeniem trzeba by sobie jakoś poradzić. Może opracować specjalną instalację, z łożem pochłaniającym odrzut, może pokombinować z jakimś specjalnym oprogramowaniem, które w momencie strzału automatycznie skoryguje położenie drona, a może jeszcze co innego. W każdym razie niewspółmiernie duży wysiłek w porównaniu do instalacji zwalniającej bombkę z zaczepu.

        Nowoczesny pistolet waży ok. 1 kg. Można więc
        > przyjąć że da się zrobić zdalnie sterowane "działko" na amunicję pistoletową (g
        > łówna zaleta to możliwość zastosowania tłumika przy strzelaniu i amunicji poddź
        > więkowej) o takiej masie. Kolejnym interesującym kalibrem jest już 5.56.
        > Przycelowane strzały z odległości 100 metrów mają gwarancję że trafią, a ludzie
        > od tej strony rzadko chronieni są jakąś "blachą".

        Ano właśnie - 100 m. Z tej odległości drona spokojnie widać gołym okiem i można odstrzelić go z broni ręcznej. Bombkę możesz zrzucić z wysokości jakiej chcesz, nawet 1000 m. Mały dron może być z tej odległości niewidzialny.

        > Mocniejszy karabinowy kaliber (już od 5.56 w górę) z amunicją przeciwpancerno -
        > zapalającą pozwoliłby atakować czołgi przez otwarte włazy - oprócz porażenia z
        > ałogi można zdetonować ładunki miotające w karuzelach :)

        Daleko większą szansę na to ma jakiś pocisk kumulacyjny. Oczywiście musi jeszcze trafić. Ale zrzucając ich całą salwę, kilka czy więcej, moim zdaniem uzyskuje się zadowalające prawdopodobieństwo trafienia.

        > Można obejrzeć ogromną ilość sytuacji ze zrzucanym dronem gdy prosty "pistolet"
        > zaliczłby kilkanaście trafień.

        Można je obejrzeć, bo to właśnie był dron z bombą - gdy znienacka coś eksploduje, wszyscy (co przeżyli) rzucają się do ucieczki, nie będą sprawdzali co eksplodowało. Może bomba, może ostrzał artylerii czy moździerzy. Gdy znienacka ktoś zaczyna strzelać, wszyscy się kryją, a potem namierzają strzelca i odpowiadają ogniem.

        Taki latający pistolero jest intrygującym pomysłem. Mógłby służyć np. jako narzędzie skrytobójstwa albo środek zwalczania innych dronów. Ale moim zdaniem trudno byłoby go sensownie zrobić domowymi metodami, to musiałby być przemyślany projekt jakiejś wyspecjalizowanej firmy. A w tym wątku mówimy chyba raczej o improwizowanych dronach-bombowcach budowanych przez Ukraińców na bazie tanich cywilnych modeli kupowanych na AliExpress czy podobnych serwisach.
        • ignorant11 Re: Dron, granat, czołg 21.08.22, 04:49
          To juz łatwiej byłoby zastosować jakieś mini rakiety.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka