bmc3i
07.09.22, 06:26
Wspomina się o tym, że amerykański niszczyciel USS Porter został zatopiony podczas bitwy pod Santa Cruz, przez torpedę Mark 13 która uwolniła się ze zmuszonego do wodowania amerykańskiego Avengera. Tymczasem okazuje się że to tylko... teoria. Teoria wysnuta przez Richarda Franka w jego książce ''Guadalcanal: The Definitive Account of the Landmark Battle'' na podstawie domysłów wyłowionego w końcu pilota Avengera.
Wg. książki Blood at Sea, Roberta Franka, w kolejnych rozdziałach opisującej każdy z osobna przypadek amerykańskiego niszczyciela zatopionego podczas ww2, w rzeczywistości nie wiadomo jaka torpeda trafiła Portera.
Japończycy twierdzą ponoć, że w rejonie nie było ich okrętów podwodnych (a ten rejon to "torpedo junction"). Z drugiej strony, Frank twierdzi że gdy o 0958 Porter podejmował z wody pilota,, z pokładu zauważono dwie torpedy - jedną mijającą okręt przed dziobem, drugą za rufą. W ciągu kilku sekund, zauważono jednak trzecią torpedę na lewym trawersie. Okręt dał całą naprzód, ale jako że w chwili spostrzeżenia tej torpedy stał w miejscu podejmując rozbitka z Avengera, nie był w stanie nabrać odpowiedniej prędkości, zanim torpeda uderzyła w niego.
Z drugiej strony, z dzienników niszczyciela USS Shaw (DD-373), który podjął rozbitków z Portera, wynika że zaraz po trafieniu, zbliżył się do Portera aby przykryć go ogniem przeciwlotniczym - dalej toczyła się bitwa powietrzna - jego sonar wykrył jednak okręt podwodny, Shaw rozpoczął wiec poszukiwania. Shaw wkrótce utracił kontakt, zaczął wiec podejmować rozbitków z Portera.
Z tego wynika że były trzy torpedy a nie jedna, trzy zas nie mogły pochodzić z rozbitego Avengera, po drugie Shaw miał jakiś kontakt podwodny. Zakładać chyba można, że amerykańskie okręty podwodne nie przebywały w rejonie zgrupowania amerykańskich okrętów.
Czyli coś się nie klei w tezie o zatopieniu Portera przez amerykańską torpedę. Zresztą ostatecznie to właśnie niszczyciel USS Shaw musiał zadać Porterowi coup de grace własną torpedą i ostrzałem artyleryjskim