Dodaj do ulubionych

ORP Orzeł - jaki był?

IP: 213.199.195.* 06.06.05, 22:20
Mija 65 lat od zaginięcia na Morzu Północnym ORP Orzeł...

No właśnie, czy był to najnowocześniejszy okręt podwodny w historii polskiej
marynarki wojennej. Chodzi mi oczywiście o porównania na tle konkurentów ze
swoich czasów. Jak wypadał on na tle ówczesnych najlepszych op? Może ktoś zna
ciekawe linki na ten temat?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: zwiadowca ['] IP: *.marwit.gliwice.pl 06.06.05, 22:26
      Dzieki za przypomnienie... na pewno cos zguglasz...
      • michalgajzler ['] 06.06.05, 22:49
        Może trochę dziwne zkojarzenie ale..."Where Eagles Dare".
        Co do szukania info o "Orle" to polecałbym przeszukać:
        fow.aplus.pl/forum/index.php
    • wielki_czarownik IMHO 06.06.05, 23:41
      IMHO to był najlepszy okręt podwodny tamtego okresu.
    • Gość: barnaba Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: *.devs.futuro.pl 07.06.05, 12:49
      Najnowocześniejszy- razem z Sępem - tyle że w 1939r. Sęp nie był w pełni gotowy
      do walki.

      Tyle, że oba okręty niezbyt były nam potrzebne.
      • Gość: MarKo Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: 213.199.195.* 07.06.05, 19:16
        OK. Może sprecyzuję o co mi chodzi...Wiem, że były to nowoczesne okręty podwodne
        (no i to że były dwa też wiem:))Z racji wykształcenia (historyk)przeczytałem
        trochę książek na ten temat, więc nie trzeba mi tłumaczyć podstaw ;. Bardziej
        interesują mnie zastosowane na okręcie rozwiązania konstrukcyjne. A mianowicie:

        1) Podstawową cechą op jest skrytość działania. Co z tego że op ma 12 wyrzutni
        torpedowych, jeśli jest łatwy do wykrycia. Czy są dane dotyczące poziomu hałasu
        tych okrętów. Jeśli nie "Orła" to możę "Sępa", który pływał jeszcze długo po wojnie.
        2) Okręt miał 12 wyrzutni, ale 4 obrotowe były jednorazowe. Było to rozwiązanie
        nietypowe i jak pokazał czas błędne. Lepiej pewnie byłoby umieścić dodatkowe
        stałe wyrzutnie na dziobie.
        3) Okręt miał działo Boforsa 105 mm umieszczone w specjalnej osłonie. Jaka była
        jej rola? Miała zapobiec zmyciu strzelca do morza przez większą falę? Czy ktoś
        ma dane tego działa (celność,szybkostrzelność,niezawodność)?
        4)W polskim lotnictwie istniały plany budowy wersji rozwojowych bombowców i
        myśliwców (Wilk, Lampart, Miś itd.) Podobno istniały projekty budowy
        zmodernizowanych Orłów. Na czym miały polegać modernizacje?
        5)Jak szybko "Orzeł" schodził na głębokość peryskopową?
        6) "Orzeł" posiadał podnoszone spawany podwójny kadłub; wzmocnienia montowane na
        zewnątrz kadłuba twardego dawały więcej przestrzeni wewnątrz; wszystkie pokrywy
        włazów,odpowietrzniki balastów, stery kierunku i głębokości, peryskopy były
        sterowane hydraulicznie - to wszystko było nowością przed wojną. Jakie jeszcze
        nowinki techniczne pojawiły się na okręcie?

        Jeśli ktoś ma ciekawe dane na ten temat to bardzo proszę. Michał dzięki za
        linka...A swoją drogą przydałby się dobry artykuł na ten temat w nTW. Panowie
        jest świetna okazja ku temu!

        Pozdrawiam
        • dreaded88 Re: ORP Orzeł - jaki był? 07.06.05, 20:02
          Spróbujmy.

          > 1) Podstawową cechą op jest skrytość działania. Co z tego że op ma 12 wyrzutni
          > torpedowych, jeśli jest łatwy do wykrycia. Czy są dane dotyczące poziomu hałasu
          > tych okrętów. Jeśli nie "Orła" to możę "Sępa", który pływał jeszcze długo po wo
          > jnie.

          ?

          > 2) Okręt miał 12 wyrzutni, ale 4 obrotowe były jednorazowe. Było to rozwiązanie
          > nietypowe i jak pokazał czas błędne. Lepiej pewnie byłoby umieścić dodatkowe
          > stałe wyrzutnie na dziobie.

          Albo poprzestać na 8. Dużo (o połowę) większe niż "Orzeł" amerykańskie OP miały tylko 10 wt., niewiele mniejsze niemieckie IX zadowalały się 6-ma. Zaoszczędzone miejsce/wyporność można było przeznaczyć na poprawę warunków bytowych załogi.

          > 3) Okręt miał działo Boforsa 105 mm umieszczone w specjalnej osłonie. Jaka była
          > jej rola? Miała zapobiec zmyciu strzelca do morza przez większą falę? Czy ktoś
          > ma dane tego działa (celność,szybkostrzelność,niezawodność)?

          Wydaje mi się, że ta osłona poprawiała hydrodynamikę i zmniejszała szumy. Dane - nigdzie nie idzie znaleźć. Podobne działo Boforsa, też 105 mm , L/42, instalowane na okrętach duńskich miało takie dane: masa pocisku 15 kg, szybkostrzelność 15 strz./min, donośność 16.3 km/40 st. (na OP kąt był zdecydowanie mniejszy, więc teoretyczna donośność mogła spadać do 12-13 km, ale i tak raczej z niej nie korzystano).

          > 4)W polskim lotnictwie istniały plany budowy wersji rozwojowych bombowców i
          > myśliwców (Wilk, Lampart, Miś itd.) Podobno istniały projekty budowy
          > zmodernizowanych Orłów. Na czym miały polegać modernizacje?

          Miały być jeszcze większe, 1175/1755 tony, finalnie zdecydowano o budowie ich we Francji, więc zmiany byłyby pewnie niemałe. Podobno planowano rezygnację z działa 105 mm (tylko 4x40 mm).

          > 5)Jak szybko "Orzeł" schodził na głębokość peryskopową?

          Chyba powszechnie podawane 50 sekund?
        • wielki_czarownik Re: ORP Orzeł - jaki był? 07.06.05, 20:27
          Gość portalu: MarKo napisał(a):

          > OK. Może sprecyzuję o co mi chodzi...Wiem, że były to nowoczesne okręty podwodn
          > e
          > (no i to że były dwa też wiem:))Z racji wykształcenia (historyk)przeczytałem
          > trochę książek na ten temat, więc nie trzeba mi tłumaczyć podstaw ;. Bardziej
          > interesują mnie zastosowane na okręcie rozwiązania konstrukcyjne. A mianowicie:
          >
          > 1) Podstawową cechą op jest skrytość działania. Co z tego że op ma 12 wyrzutni
          > torpedowych, jeśli jest łatwy do wykrycia. Czy są dane dotyczące poziomu hałasu
          > tych okrętów. Jeśli nie "Orła" to możę "Sępa", który pływał jeszcze długo po wo
          > jnie.

          Z tego co słyszałem Bałtyk to przyjazne morze dla podwodniaków. Warunki hydrologiczne podobno pozwalają łatwo się ukryć.

          > 2) Okręt miał 12 wyrzutni, ale 4 obrotowe były jednorazowe. Było to rozwiązanie
          > nietypowe i jak pokazał czas błędne. Lepiej pewnie byłoby umieścić dodatkowe
          > stałe wyrzutnie na dziobie.

          Ja wiem? Mi się to podobało. Można strzelać bokiem. Zresztą czy na dziobie dało się jeszcze coś zamontować?

          > 3) Okręt miał działo Boforsa 105 mm umieszczone w specjalnej osłonie. Jaka była
          > jej rola? Miała zapobiec zmyciu strzelca do morza przez większą falę? Czy ktoś
          > ma dane tego działa (celność,szybkostrzelność,niezawodność)?

          Co do osłony to można było obsadzić działo jeszcze pod wodą (tak twierdził marynarz który pływał na Orle) i w momencie wynurzenia otworzyć ogień.

          > 4)W polskim lotnictwie istniały plany budowy wersji rozwojowych bombowców i
          > myśliwców (Wilk, Lampart, Miś itd.) Podobno istniały projekty budowy
          > zmodernizowanych Orłów. Na czym miały polegać modernizacje?

          Nie pamiętam dokładnie ale miały być chyba jeszcze większe.

          > 5)Jak szybko "Orzeł" schodził na głębokość peryskopową?

          Nie wiem.

          > 6) "Orzeł" posiadał podnoszone spawany podwójny kadłub; wzmocnienia montowane n
          > a
          > zewnątrz kadłuba twardego dawały więcej przestrzeni wewnątrz; wszystkie pokrywy
          > włazów,odpowietrzniki balastów, stery kierunku i głębokości, peryskopy były
          > sterowane hydraulicznie - to wszystko było nowością przed wojną. Jakie jeszcze
          > nowinki techniczne pojawiły się na okręcie?

          Działko p-lot było chowane w wodoszczelnym luku i można było je obsadzić w zanurzeniu.

          >
          > Jeśli ktoś ma ciekawe dane na ten temat to bardzo proszę. Michał dzięki za
          > linka...A swoją drogą przydałby się dobry artykuł na ten temat w nTW. Panowie
          > jest świetna okazja ku temu!
          >
          > Pozdrawiam

          Pozdr.
          • azyata Bałtyk 08.06.05, 10:45
            > Z tego co słyszałem Bałtyk to przyjazne morze dla podwodniaków. Warunki
            hydrologiczne podobno pozwalają łatwo się ukryć.

            Za to jest w porównaiu z oceanem mało przestronny, co ma spore znaczenie
            wprzypadku dużych OP, takich jak "Orzeł".
            Ale skoro na Bałtyku sukcesy odnosiły nawet sowieckie okręty podwodne, to
            rzeczywiście świadczy o "przyjazności" akwenu...

            pzdr
            • wielki_czarownik Re: Bałtyk 08.06.05, 11:35
              Ja wiem czy wielkość okrętu ma tu takie znaczenie? W końcu Orzeł nie miał 10 kilometrów długości. Więc nie za bardzo rozumiem jakim utrudnieniem miałbyć fakt, iż Bałtyk jest mniejszy od oceanu. I jaki wpływ miało na to dodatkowe 10 metrów kadłuba.
              • Gość: barnaba Re: Bałtyk IP: *.devs.futuro.pl 08.06.05, 15:52
                > Ja wiem czy wielkość okrętu ma tu takie znaczenie? W końcu Orzeł nie miał 10
                > kilometrów długości. Więc nie za bardzo rozumiem jakim utrudnieniem miałbyć
                > fakt, iż Bałtyk jest mniejszy od oceanu.

                Był dużo droższy, a jego wielkość nie dawała mu żadnej przewagi.
              • Gość: nemo Bałtyk przyjazny dla podwodniakow IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 08.06.05, 19:25
                Bałtyk przyjazny dla podwodniakow;
                masz calkowicie racje, zw wzgledu na rozne zasolenie poszczegolnych warstw wody
                jest wykrywanie nawet wspolczesnych okretow podwodnych stosunkowo trudne
                (ASDIKIEM)
              • azyata Sądzę, że wielkość ma znaczenie 09.06.05, 11:51
                Działania OP na Bałtyku z konieczności muszą odbywać się w dużej mierze w
                pobliżu portów i brzegów. Mniejszym okrętem łatwiej jest manewrować w trudnych
                warunkach nawigacyjnych, trudniej też zapewne wykryć mniejszy okręt wynurzony.

                Ale może istotnie nie mialo to takiego znaczenia? Większy okret z kolei pozwala
                na dłuższy patrol, a to mogło mieć znaczenie dla polskiej MW, która musiała się
                liczyć z szybkim "wyłączeniem" swoich baz przez Wehrmacht oraz ich blokadą
                przez flotę i lotnictwo Niemiec.

                pzdr
          • Gość: MarKo Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: 213.199.195.* 08.06.05, 17:30
            >Zresztą czy na dziobie dało się jeszcze coś zamontować?<
            Wydaje mi się że przy podniesieniu nieco dziobu okrętu można było wcisnąć
            jeszcze parę (wyrzutni na samej górze).
            http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://www.mdk2.lublin.pl/ORPOrzel/plan1.jpg&imgrefurl=http://www.mdk2.lublin.pl/ORPOrzel/orzelmenu.html&h=1299&w=1834&sz=455&tbnid=ZZqr7Kcl1uAJ:&tbnh=106&tbnw=150&hl=pl&start=1&prev=/images%3Fq%3Dorze%25C5%2582%2Bplan%26hl%3Dpl%26lr%3D%26client%3Dfirefox-a%26rls%3Dorg.mozilla:pl-PL:official%26sa%3DG

            >Co do osłony to można było obsadzić działo jeszcze pod wodą (tak twierdził
            marynarz który pływał na Orle) i w momencie wynurzenia
            otworzyć ogień.<
            Może i tak, ale ogladając plany nie bardzo widzę którędy mógłby się tam dostać.
            www.mdk2.lublin.pl/ORPOrzel/plan1.jpg
            Wydaje mi się, że działo można było obsadzić tylko poprzez luk z prawej strony
            osłony.
            private.psi.com.pl/pmw/2ws/orzel/orzel_06.htm
            Chyba, że istniałoby przejście między kioskiem a wieżą...Ma ktoś może fotkę z
            odchylonym w bok działem. Ciekaw jestem jak to wygladało.

            Pozdrawiam
            • Gość: MarKo Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: 213.199.195.* 08.06.05, 17:33
              Sorki za ten przydługi link...Wypadek przy pracy.
              www.mdk2.lublin.pl/ORPOrzel/foto.php?id=10&kat=.&ile=7&poczatek=7&koniec=13Pozdrawiam
              • Gość: MarKo Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: 213.199.195.* 08.06.05, 17:50
                Być może tędy możnaby dostać się do wieży.
                www.orzel.one.pl/photogallery.php?photo=123
                Ale nadal nie wiem jak możnaby rozwiązać problem szczelności takiego układu
                (pomiędzy kioskiem a wieżą musiałaby być szczelina, aby umożliwić obrót wieży)...
                Jakieś pomysły?

                Pozdrawiam
        • michalgajzler Re: ORP Orzeł - jaki był? 14.06.05, 18:12
          Gość portalu: MarKo napisał(a):

          >A swoją drogą przydałby się dobry artykuł na ten temat w nTW. Panowie
          > jest świetna okazja ku temu!

          Kto wie, może coś się pojawi - w końcu na FOW debatowali nad Orłem m.in. ludzie
          piszący do MSiO jak i innych gazet. Ktoś w jednym z tamtych wątków podał
          informacje o przygotowaniach do monografii Wilka.
          Pozdr.
    • dreaded88 Re: ORP Orzeł - jaki był? 07.06.05, 19:16
      Technicznie typ był na bardzo wysokim poziomie. Jednak za tych 20 mln zdecydowanie lepiej byłoby zbodować z 5-6 małych OP, po 500-600 t. w zanurzeniu i kilkanaście KT. O genialnym planie "Worek" nie ma nawet co wspominać, bo się aż przykro robi.
      • Gość: MarKo Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: 213.199.195.* 07.06.05, 19:37
        Pewnie masz rację. Głupi plan (duży "Orzeł w płyciutkiej Zatoce Puckiej),postawa
        dowódcy który bardziej myślał jak się poddać niż jak walczyć,zaskoczenie i pech
        to wszystko sprawiło, że "Orzeł" nie wykorzystał swoich możliwości. Duże
        rozmiary okrętu miały jednak też swoje zalety.
        1)Mógł on dłużej szachować Niemców na Bałtyku. Wstrzymali się przecież z
        wprowadzeniem pancernika "Admiral Scheer" na Bałtyk dopóki nie mieli pewności że
        op już tam nie ma, szukali Orła do końca października kiedy dawno go już nie
        było na Bałtyku. Okręt więc był niezłym straszakiem, nawet po zajęciu przez
        Niemców wybrzeża.
        2) Duża autonomiczność umożliwiała przedarcie się do Angli i dalszą walkę. Co
        też uczyniono.

        Nie było to więc do końca takie głupie, a gdybyśmy dostali wsparcie z zachodu op
        mógł o wiele dłużej walczyć na Bałtyku, pomiędzy Rzeszą a Prusami Wschodnimi.

        Pozdrawiam
    • jopekpl POLECAM Ksiązke Czesława Rudzkiego 07.06.05, 22:54
      pt. POLSKIE OKRĘTY PODWODNE 1929-1969.Znajdzie pan tam większość odpowiedzi na
      pana pytania.
      • Gość: MarKo Re: POLECAM Ksiązke Czesława Rudzkiego IP: 213.199.195.* 07.06.05, 23:28
        Zawsze mi się zdawało, że per pan zwraca się dopiero do faceta po 40-tce :) Ja
        mam jeszcze bardzo daleko do tego wieku, więc prościej będzie bez panowania:)

        Za sugestię dziękuję...czytałem już tą książkę, ale może pora wrócić do niej
        ponownie?...
        • jopekpl Re: POLECAM Ksiązke Czesława Rudzkiego 07.06.05, 23:47
          Gość portalu: MarKo napisał(a):

          > Zawsze mi się zdawało, że per pan zwraca się dopiero do faceta po 40-tce :) Ja
          > mam jeszcze bardzo daleko do tego wieku, więc prościej będzie bez panowania:)
          >
          > Za sugestię dziękuję...czytałem już tą książkę, ale może pora wrócić do niej
          > ponownie?...
          - Owszem ale na forum NIE MA PODANEGO WIEKU rozmówców a po zatym raczej tego
          wymaga kultura osobista(przynajmiej mi tak mama mówiła) i niestety mi juz
          blizej do 40 niz dalej:-(
          • Gość: NEMO Per Pan IP: 5.5R6D* / *.saix.net 08.06.05, 08:53
            Drobna rzecz a cieszy. Szczegolnie w czasach, gdy sie tak powszechnie "tykamy".

            Pozdrawiam
    • azyata A jakby tak porównać 08.06.05, 10:28
      "Orła" z U-bootami typu VII i IX, albo z amerykańskimi OP?

      pzdr
    • Gość: arek Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: *.futuro.pl 09.06.05, 09:17
      Przy okazji mam pytanie do znawcow op Orzel.
      Czy dzialo bylo obracalne , czy okret musial manewrowac , aby wejsc na linie
      strzalu?
      Przy okazji pojawia sie od czasu do czasu informacja ze oprocz 40 mm dzialek
      Orzel posiadal rowniez km 13 mm. Czy to informacja prawdziwa?

      Pozdr.

      Arek
      www.czekoladaklub.host24.pl
    • Gość: Kubeł PMW Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: 156.17.253.* 10.06.05, 12:49
      z tym narzekaniem na wielkosc "Orła" to bym nie przesadzał. Błędem było użycie
      polskich o.p. jako zatokowych kryp. Gdyby zapusciły sie pod Rugie i Uznam, pod
      Kłajpede, to nie wiadomo jakby było.
      Poza tym PMW przed wojna z założenia była budowana jako instrument projekcji
      siły RP poza jej granicami na wypadek wojny. Czyli z gruntu wszystkie okręty
      były zbudowane na warunki conajmniej Morza Północnego. Czy to był błąd?

      Był o tyle, że zupełnie zapomniano o tym czego wypadało tez bronic i braki
      materaiłowe oraz w ogólnym przygotowaniu nadrabiano tym czym zwykle sie u nas
      nadrabiało - krwia i improwizacja wostatniej chwili.

      A szkoda.
      • Gość: NEMO Chyba w tym rzecz IP: 5.5R6D* / *.saix.net 10.06.05, 13:43
        Polska przed wojna sama siebie oglosila mocarstwem i trudno wymagac od
        mocarstwa by mialo male okreciki, nawet w duzej ilosci, i dzialalo tylko i
        wylacznie na "jeziorze" zwanym morzem, gdyz nieomal czyms takim jest Baltyk.
        Tak wiec technicznie Orzel i Sep czy tez Grom i Blyskawica mogly byc udane
        ale... Stad chyba "Pekin" i wyprowadzenie czesci niszczycieli do Wielkiej
        Brytanii - przeciez nik nie ludzil sie, ze te trzy jednostki w zdecydowany
        sposob wespra RN i uratuja ja od kleski. Racje maja chyba ci Koledzy, ktorzy
        twierdza, ze za te pieniadze mozna bylo miec wiecej i rownie prestizowo ale
        jednoczesnie bardziej dostosowane do realiow.

        Pozdrawiam
        • Gość: maxikasek Re: Chyba w tym rzecz IP: *.szczecin.mm.pl 11.06.05, 20:22
          działo było w osłonie a nie w wieżycce (o ile pamiętam)- tzn. żeby ustawić się na lini strzału trzeba było manewrować całym okrętem ( podobnie jak w STUG-ach czy radzieckich SU). oczywiście działo posiadało pewnien stopień zmiany kierunku- ale pewnie mniej niż 10 stopni. dziąłko 40 mm było chowane do rury-magazynku i było obsadzane bo wysunięciu a nie w zanurzeniu. pozdro.
          • jopekpl Re: Chyba w tym rzecz 11.06.05, 21:38
            Gość portalu: maxikasek napisał(a):

            > działo było w osłonie a nie w wieżycce (o ile pamiętam)- tzn. żeby ustawić
            się
            > na lini strzału trzeba było manewrować całym okrętem ( podobnie jak w STUG-
            ach
            > czy radzieckich SU). oczywiście działo posiadało pewnien stopień zmiany
            kierunk
            TOTALNA BZDURA DZIAŁO MOGŁO SIĘ OBRACAĆ O PONAD 90STOPNI NA BOKI TO CO
            NAPISAŁEŚ NIE MIAŁO BY ZUPEŁNIE SENSU A OSŁONA BYŁA PO TO BY ZREDUKOWAĆ OPORY
            WODY W ZANUZENIU


            > u- ale pewnie mniej niż 10 stopni. dziąłko 40 mm było chowane do rury-
            magazynku
            > i było obsadzane bo wysunięciu a nie w zanurzeniu. pozdro.
            • tensai Re: Chyba w tym rzecz 14.06.05, 12:58
              Orzeł to był piękny i nowoczesny okręt podwodny wypełniony myślą
              techniczną Polskich inżynierów i mechaników.
              Jedną z największych zalet była prędkość nawodna przekraczająca 20 węzłów.
              Kolejną nowinką techniczną było urządzenie do odsalania wody morskiej.
              Największym atutem Orła była załoga , która dokonała rzeczy prawie
              niemożliwych i w mojej prywatnej teori Orzeł skończył swoją służbę
              w równie niewyjaśnionych okolicznościach jak gen.Sikorski.
              • panzerviii Max zanurzenie 14.06.05, 13:29
                O ile dobrze pamiętam, to max zanurzenie Orła to 40 m. Z książki Das Boot, a
                potem jeszcze piękniejszego filmu wolfganga Petersena, ze wspaniałą rolą
                Jurgena Prochnova, pamiętam, iż max zanurzenie "bohatera" filmu niemieckiego u-
                boota to 90 m, według stoczni, bo okręt w Giblartarze zszedł na 260 m i
                wytrzymał.

                No ale akcja działa się w maju 1941, i okręt tyż w tym roku zbudowany. To wszak
                prawie 4 lata po wodowaniu Orła, w tym 2 lat wojny, to i technika poszła
                znacznie naprzód.
                • tensai Re: Max zanurzenie 14.06.05, 13:39
                  panzerviii napisał:

                  > O ile dobrze pamiętam, to max zanurzenie Orła to 40 m.
                  Na próbach odbiorczych Orła przeprowadzanych przez stoczniowców
                  wraz z częścią przyszłej załogi w Norweskich fiordach schodzono
                  na głębokość 85 metrów , bo tyle gwarantowała stocznia bez uszkdzenia kadłuba
                  naciskotrwałego.
                  We wspomnieniach jedynego ocalałego członka załogi , na jednym z patroli
                  przy awaryjnym zanurzeniu Orzeł zszedł na głębokość ponad 100 metrów bez
                  żadnych skutków ubocznych.
                  Pozro.
                • Gość: tr Re: Max zanurzenie IP: 213.20.123.* 14.06.05, 15:26
                  U-96 zwodowano 16.9.39 roku
                  zanurzenie wdl stoczni to 100 m
                  testowano 165 m
                  wdl obliczen (dawnych) zniszczenie okretu od 250 m
                  wdl terazniejszych obliczen od 280 m

                  www.u-boot-archiv.de/typen/typ_viic.html
                  uboat.net/boats/u96.htm
                  • tensai Re: Max zanurzenie 14.06.05, 15:29
                    Gość portalu: tr napisał(a):

                    > U-96 zwodowano 16.9.39 roku
                    > zanurzenie wdl stoczni to 100 m
                    Ale przy jakiej wyporności , czyli wielkości okrętu.
    • Gość: Speedy Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: 217.17.35.* 14.06.05, 13:48
      Ja mam jeszcze parę uwag technicznych.
      Te zewnętrzne wyrzutnie torpedowe nie wydają się dobrym pomysłem. Z tego co
      wiem nikt inny nie stosował takiego rozwiązania. I podobno nigdy tych wyrzutni
      nie załadowano, bo podnosiło to środek masy okrętu i pogarszało też nieco
      stateczność. Więc w zasadzie można by je wywalic.
      Działo średniego kalibru jest na OP zasadniczo zbędne - wyszło to dopiero w
      czasie wojny ale w sumie można się było spodziewać już wcześniej. Więc
      dyskutowanie czy było ono nowoczesne, czy też nie nie ma wielkiego sensu, jakby
      je sobie w ogóle odpuścić - kolejny zysk na ciężarze.
      Odjazdowym pomysłem jest to słynne działko plot. wysuwane hydraulicznie z
      zamykanego luku. Pomysł za***ty, chociaż takie działko też za wiele nie pomoże
      w razie ataku lotniczego.
      Podobne do Orła holenderskie OP z lat 30-tych miewały już chrapy - szkoda że
      chłopaki sobie nie zażyczyli ich też na Orle.
      • tensai Re: ORP Orzeł - jaki był? 14.06.05, 14:11
        Gość portalu: Speedy napisał(a):
        >Działo średniego kalibru jest na OP zasadniczo zbędne -
        Ciekawe jak OP zatrzymałby statek handlowy do kontroli bez takiego
        argumentu jak działo.
        > Te zewnętrzne wyrzutnie torpedowe nie wydają się dobrym pomysłem.
        W zasadzie masz racje , ale manewrowanie OP pod wodą w przypadku nagłej
        zmiany kursu przez obiekt atakowany jest trudne i wtedy teoretycznie
        przydałby sie obracalny aparat torpedowy.
        No cóż założenia wojny podwodnej były inne niż pokazały to realia II Wojny
        Światowej.
        • Gość: Speedy Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: 217.17.35.* 14.06.05, 14:35
          > Ciekawe jak OP zatrzymałby statek handlowy do kontroli bez takiego
          > argumentu jak działo.
          Tego rodzaju perwersyjnych czynności wymagała bodajże haska konwancja w sprawie
          wojny na morzu z 1907 r. Ale ona zdaje się w ogóle zakazywała okrętów
          podwodnych?
          W czasie II ws powszechną praktyką stosowaną przez OP było zatrzymywanie
          statków handlowych bez użycia działa (a nawet często bez wynurzania się). Choć
          nie nazwałbym tej czynności "kontrolowaniem"...
          • tensai Re: ORP Orzeł - jaki był? 14.06.05, 14:53
            Gość portalu: Speedy napisał(a):
            > W czasie II ws powszechną praktyką stosowaną przez OP było zatrzymywanie
            > statków handlowych bez użycia działa (a nawet często bez wynurzania się)
            Ale to dopiero pod koniec 1939r.
            Jak konstruktorzy w 1937 roku mogli to przewidzieć?
            • Gość: Speedy Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: 217.17.35.* 14.06.05, 15:08
              Ja im specjalnie nie robię zarzutu z tego że czegoś tam nie przewidzieli. Ale
              jakby przewidzieli toby mieli u mnie większego plusa :) Tak samo, bo ja wiem,
              nie mogli przewidzieć że samoloty z radarem sprawią że nawet w nocy OP będzie
              miał trudności z wynurzeniem się dla podładowania baterii. A jednak zbudowali
              jakiegoś OP czy nawet kilka z chrapami i możemy teraz powiedzieć, no proszę,
              lata 30-te, a jakie nowoczesne okręty, z chrapami itd.
              • tensai Re: ORP Orzeł - jaki był? 14.06.05, 15:32
                Wszystko fajnie , ale o sile bojowej okrętu w większym stopniu decyduje
                morale i wyszkolenie załogi niż nowinki techniczne typu chrapy.
                Jakoś tylko niemcy w końcowej fazie wojny ich używali , alianci nie.
                • Gość: Speedy Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: 217.17.35.* 14.06.05, 15:54
                  Wszystko fajnie ale taki chyba był temat tego wątku - czy ORP Orzeł był
                  nowoczesnym okrętem i jak bardzo. Czyli te nowinki techniczne. Jasne że
                  ważniejsze jest wyszkolenie, morale itd. Co do tego masz oczywiście rację.
                  Alianci nie bardzo potrzebowali takich rzeczy, jak chrapy, to oni generalnie
                  panowali w powietrzu więc ich OP nie były tak bardzo narażone na zaskakujący
                  atak. We wszystkich chyba powojennych OP z napędem klasycznym chrapy były i są.
                  Czyli można to uznać za nowoczesne rozwiązanie (chociaż te niemieckie były
                  fatalne dosyć).
                  • tensai Re: ORP Orzeł - jaki był? 14.06.05, 16:04
                    No cóż można porównywać Orła do innych OP , ale jedno jest niepodważalne
                    iż w tamtym okresie była to najnowocześniejsza i najsilniejsza jednostka
                    na bałtyku.
                • Gość: tr Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 14.06.05, 16:19
                  Niemieccy podwodniacy to ochotnicy!!az do konca wojny!
                  straty podwodniakow to 75% stanu osobowego, wehrmacht ok 30%, waffen-ss tez cos
                  okolo 30% i ty tu cos o moralach piszesz; nie demontuj sie facet.
                  • tensai Re: ORP Orzeł - jaki był? 14.06.05, 17:28
                    Gość portalu: tr napisał(a):

                    > Niemieccy podwodniacy to ochotnicy!!az do konca wojny!
                    > straty podwodniakow to 75% stanu osobowego, wehrmacht ok 30%, waffen-ss tez cos
                    >
                    > okolo 30% i ty tu cos o moralach piszesz; nie demontuj sie facet.
                    No jasne bo Polscy marynarze byli wcielani siłą na okręty przez NKWD.
                    Jesteś Germanofil i ignorant!!!1
                    • Gość: tr Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 14.06.05, 17:58
                      pozwole sibie jeszcze raz zacytowac:
                      "Wszystko fajnie , ale o sile bojowej okrętu w większym stopniu decyduje
                      morale i wyszkolenie załogi niż nowinki techniczne typu chrapy.
                      Jakoś tylko niemcy w końcowej fazie wojny ich używali , alianci nie."

                      Konkluzja Twojej wypowiedzi jest :morale niemieckich podwodniakow byly do kitu,
                      dlatego uzywali chrapow?
                      Ani jedna ani druga wypowiedz nie odpowiada rzeczywistosci, jak jeden z
                      forumowiczow juz napisal, absolutna kontrola powietrza przez aliantow zmusila
                      niemcow do zastosowania chrapow i nic innego.
                      "No jasne bo Polscy marynarze byli wcielani siłą na okręty przez NKWD"
                      A jakie to lodzie podwodne plywaly w LWP?
                      Pisz co wiesz i mozesz udokumentowac a nie kompromituj sie.
                      • tensai Re: ORP Orzeł - jaki był? 14.06.05, 18:04
                        To Ty się kompromitujesz twierdząc że niemcy mieli wysokie morale.
                        Byli tchórzami!!!!!!!!
                        Kończę dyskusję z Tobą bo jest jałowa.
                        Zabłyśnij wiedzą ośle , a nie krytyką postów.
                        • Gość: tr Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 14.06.05, 18:09
                          Masz racje, stosunkowo jalowa ta dyskusja(ale tak to jest z malolatami
                          wychowanymi na Klosie i czterych pancernych), podaj prosze link lub literature
                          na ktorej sie opierasz.(prosze ale ochron mnie przed Tygrysami)
                          • tensai Re: ORP Orzeł - jaki był? 14.06.05, 18:14
                            Dzieje ORP Orzeł autor Jerzy Pertek 1966 rok wydania.
                            A gó..arz to Ty jesteś!
                            Zdziwiłbyś się wiekiem oponenta.
                            • Gość: tr Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: *.cymes.net / 213.20.123.* 14.06.05, 18:27
                              A na ktorej to stronie Pertek twierdzi ze:".....niemcy ....Byli
                              tchórzami!!!!!!!!"
                              Jedynym dowodzca niemieckiego Uboota skazanym za tchorzostwo byl:
                              Kptlt. Heinz Hirsacker
                              www.uboat.net/boats/u572.htm
                              "Zdziwiłbyś się wiekiem oponenta."
                              no to moze afazja sensoryczna nie pozwalajaca rozumiec to czego sie czyta,
                              chyba zeby alzheimer, ale to tez nie wspolczuje bo i tak zapomnisz.
                              • Gość: Kubeł honorowy morale niemieckich podwodniaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.05, 23:50
                                wasza wymiana zdań jest żałosna o tyle, że w tle ma zalożenie, że nie mogło byc
                                tak że jedni i drudzy byli odważni. A moim zdaniem tak było. Akcje jakie NIemcy
                                odstawiali na swoich nienajnowoczesniejszych przecież VII i IX były
                                wielokrotnie brawurowe. Nie wiem w czym miałoby takie stwierdzenie umnijeszać
                                ew. zasługi i przymioty naszych chłopaków?
                                Numer jaki odstawił Orzeł w 1939 to była też jedna z akcji stulecia. Szkoda, że
                                tak krótko popływał, szkoda, że za nim nie poszły do Wielkiej Brytanii Ryś,
                                Żbik i Sęp. Zusamen do kupy na pewno by więcej namieszały. Ale to osobny temat.
                                Gdyby nie fatalny "Worek" może wyrwałby jeszcze "Ryś" i "ŻBik'?
                            • Gość: eddie_the_head ortografia IP: *.sm-rozstaje.pl 15.06.05, 00:15
                              Rzeczownik "Niemcy" (o narodowości) pisze się z wielkiej litery. Natomiast
                              przymiotnik "polski" (przynależność) pisze się z małej litery. Ty konsekwentnie
                              piszesz odwrotnie. Nieznajomość ortografii czy nadrabianie kompleksów?
                              • jopekpl Re: ortografia 15.06.05, 09:53
                                Gość portalu: eddie_the_head napisał(a):

                                > Rzeczownik "Niemcy" (o narodowości) pisze się z wielkiej litery. Natomiast
                                > przymiotnik "polski" (przynależność) pisze się z małej litery. Ty
                                konsekwentnie
                                > piszesz odwrotnie. Nieznajomość ortografii czy nadrabianie kompleksów?
                                ZAUWAZYŁEM ze do ortograwi czepiają się przewaznie ludzie którzy nie mają nic
                                ciekawego do przekazania innym (lub brakuje im argumentów w dyskusji) a chcieli
                                by zaistnieć na forum !!! jakoś nie widziałem pana podczasz dyskusji o ORP
                                ORZEŁ . WIELU LUDZI ROBI BŁĘDY,co nie znaczy ze nie mogą się wypowiadać na
                                tematy o których mają jakieś pojęcie, tylko dlatego ze robią błędy
                                ortograficzne . (ja osobiście jestę ortograficznym gamoniem co zresztą widać po
                                moich postach)
                                • Gość: Kubeł ortograf Re: ortografia IP: 156.17.253.* 15.06.05, 10:38
                                  Niezupełnie jest tak jak mówisz. Do pewnego stopnia mozna nazwać czepialstwem
                                  przyklejanie sie do literówek, jakie przy pisaniu maszynowym zawsze się
                                  trafiają. Ale od pewnego stopnia niedbalstwa językowego można mieć zupełnie
                                  uzsadnione podejrzenie, że się ma do czynienia z kimś kto nie potrafi sklecić
                                  poprawnie zdania w języku w którym się wypowiada i o ile wybacza się to Miszy
                                  to komuś kto uchodzi za rodowitego Polaka - juz raczej z trudem. Język jest
                                  struktura logiczną, której dobre opanowanie zazwyczaj warunkuje bardziej
                                  skomplikowane czynności - takie jak np. polemika. Jeżeli ktoś ma kłopoty z
                                  podstawami - nawet biorąc pod uwagę okoliczniości - że to inernet, że czesto
                                  pisze się w ferowrze walki, na szybko - to jednak trudno się dziwic, że nie
                                  wszyscy rozmówcy beda Cię traktowali poważnie.
                                  • x2468 Re: ortografia 06.11.05, 23:25
                                    Wedlug ciebie Einstein byl gamoniem? Walil byka za bykiem.Teraz wiem dlaczego
                                    nikt powaznie Alberta nie traktowal.Dziekuje za wyjasnienie.
        • mac.card Re: ORP Orzeł - jaki był? 16.06.05, 19:49
          tensai napisał:

          > W zasadzie masz racje , ale manewrowanie OP pod wodą w przypadku nagłej
          > zmiany kursu przez obiekt atakowany jest trudne i wtedy teoretycznie
          > przydałby sie obracalny aparat torpedowy.
          > No cóż założenia wojny podwodnej były inne niż pokazały to realia II Wojny
          > Światowej.

          Niestety. obracane wyrzutnie mogły być używane wyłacznie w położeniu nawodnym.

          btw:
          Pomysł był chyba francuski, bo takie same wyrzutnie posiadał np. "Sourcouf".
      • Gość: MarKo Re: ORP Orzeł - jaki był? IP: 213.199.195.* 14.06.05, 23:16
        >działo było w osłonie a nie w wieżycce (o ile pamiętam)- tzn. żeby ustawić się
        na lini strzału trzeba było manewrować całym okrętem ( podobnie jak w STUG-ach
        czy radzieckich SU).<

        Chyba tak. Wydaje się, że nie było tylnej ścianki, ale pewności nie mam.
        Podajesz przykłady broni pancernej łatwej do obrotu, a okręt nie jest tak
        zwrotny. Ja podałbym przykład francuskiego Surcouf, gdzie wieża była obrotowa.
        Sęp miał identyczne działo jak Orzeł i było ono obrotowe. Można więc z bardzo
        dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że tak samo było z Orłem (mimo osłony). Na
        zdjęciu Orła z góry widać półkolisty zarys tylnej części osłony co sugeruje
        możliwość jej obrot, choć nie widziałem zdjęcia z obróconym działem.

        >Kolejną nowinką techniczną było urządzenie do odsalania wody morskiej.<

        To prawda choć było ono mało wydajne. Trzeba było płynąć z prędkością 12 w przez
        4 godziny. Mimo to, faktycznie było ono bardzo przydatne i można było je z
        czasem udoskonalić.

        >w mojej prywatnej teori Orzeł skończył swoją służbę
        w równie niewyjaśnionych okolicznościach jak gen.Sikorski.<

        Sabotaż? Teoria ciekawa, ale tak naprawdę dobra jak każda inna. Powodem mogło
        być wszystko: pożar, samolot, mina, inny op, awaria itp. itd. Jedynie
        znalezienie wraku Orła mogłoby pomóc w wyjaśnieniu zagadki zaginięcia okrętu, a
        póki co nie zanosi się na to. A szkoda...może kiedyś...

        >Te zewnętrzne wyrzutnie torpedowe nie wydają się dobrym pomysłem. Z tego co
        wiem nikt inny nie stosował takiego rozwiązania. I podobno nigdy tych wyrzutni
        nie załadowano, bo podnosiło to środek masy okrętu i pogarszało też nieco
        stateczność. Więc w zasadzie można by je wywalic.<

        Powiedzmy sobie szczerze, to było błędne rozwiązanie. Ograniczało głębokość
        zanurzenia; obrócone wyrzutnie sprawiały, że okręt znosiło z kursu; zaburzenia w
        opływie wody powodowały dotatkowy hałas (a pewnie ich obrót też nie odbywał się
        cicho); bardziej skomplikowany był proces celowania z takiej wyrzytni, przez co
        nadawały się do atakowania celu nieruchomego (uszkodzony statek lub okręt) lub
        płynącego powoli o sporych gabarytach (znowu statek handlowy). Zdecydowanie
        lepiej było umieścić taką parę jednorazówek na dziobie nad 4 wielokrotnego użycia.
        Skuteczność uzbrojenia zawsze potwierdza dopiero pole walki, gdzie nie panują
        tak idealne warunki ekspolatacji sprzętu jak ma to miejsce w czasie pokoju. W
        użyciu bojowym obracane wyrzutnie zawiodły...11 IV 1940 Orzeł chyba jedyny raz
        próbował atakować przy użyciu tych wyrzutni. Dziobowa zacięła się a rufowej już
        nie zdążono użyć, bo trzeba było zanurzać się przed atakującym samolotem...Jak
        więc widać wyrzutnie były załadowane. Nie wiem na ile pogarszały stateczność.
        Przypuszczam, że niewiele, bo po wystrzeleniu torpedy pewnie były zalewane wodą,
        żeby zrekompensować różnicę. Takich wyrzutni używali powszechnie Holendrzy,
        pojawiły się na francuskim Surcouf i pewnie jeszcze coś tam było. Na szczęście
        była to krótkotrwała moda.

        >Ja im specjalnie nie robię zarzutu z tego że czegoś tam nie przewidzieli. Ale
        jakby przewidzieli toby mieli u mnie większego plusa :)<

        Tak to Niemcy dokonali przełomu w budowie op. Typ XXI prześcignął epokę o jakieś
        10 lat (już pomijam i inną budowę kadłuba i nowy napęd, ale warunki życia
        załogi: klimatyzacja, pierwszy raz w historii zamrażarki na pokładzie, 3
        toalety, nowoczesny destylator wody). A teraz Typ 214 z AIP. Słowem zawsze byli
        czołówką w budowie op (atomowe rzecz jasna pomijam), a my mieliśmy solidny i
        bardzo dobry holenderski...choć nie był rewolucyjny.

        Na koniec o morale niemieckich podwodniaków. Nie można generalizować...Do połowy
        1943 r. na pewno było duże (akcja Priena to najsłynniejszy chyba przykład), ale
        póżniej po rozszyforowaniu Enigmy, kiedy Niemcy zaczęli tracić 20 - 30 U-bootów
        miesięcznie, kiedy łatwiej było zginąć niż przeżyć, do tego jeszcze odwrót
        Niemców na wschodzie...jakie mogło być morale? Na pewno zaczęło się obniżać,
        choć nigdy nie nazwałbym ich tchórzami...

        Trochę długo, ale chciałem odnieść się do kilku wypowiedzi jednocześnie

        Pozdrawiam
        • jopekpl Re: ORP Orzeł - jaki był? 14.06.05, 23:53

          > 10 lat (już pomijam i inną budowę kadłuba i nowy napęd, ale warunki życia
          > załogi: klimatyzacja, pierwszy raz w historii zamrażarki na pokładzie, 3
          > toalety, nowoczesny destylator wody). A teraz Typ 214 z AIP. Słowem zawsze
          byli
          > czołówką w budowie op (atomowe rzecz jasna pomijam), a my mieliśmy solidny i
          > bardzo dobry holenderski...choć nie był rewolucyjny.
          >
          > CHCIAŁBYM dozucić małe ale! OK pod. typ ORZEŁ wprawdzie został zbudowany
          przez Holendrów ale wzorowany był na holenderskim OK. POD. K XVIII który z
          kolei był zaprojektowany przez zatrudnionych u Holendrów doświadczonych
          konstruktorów NIEMIECKICH!!!!
          >

          • tensai Re: ORP Orzeł - jaki był? 15.06.05, 11:53
            Oficerowie z Orła byli bardzo bojowo nastawieni.
            Proponowali wymówić posłuszeństwo Kierownictwu w Londynie.
            Nawiązali kontakty z okętami nawodnymi i uzyskali poparcie
            kilku młodszych oficerów.
            My z Wilka byliśmy nastrojeni łagodniej.
            Twierdziliśmy , że nie należy "prać własnych brudów na cudzym podwórku"
            Akcja zamierzona przez załogę Orła sama upadła.
            Spowodowane to było rozproszeniem okrętów i tym , że nie włączył
            się do niej żaden ze starszych oficerów.
            Bolesław Romanowski - Torpeda w celu str.102

            1.zatopienie przez nieprzyjacielski okręt nawodny:
            Zatopienie Orła przez nieprzyjacielski okręt nawodny wydaje się nie
            wchodzić w rachubę.W omawianym okresie tylko ścigacze niemieckie
            przypisywały sobie zniszczenie dwu OP , jednego w dniu 27maja 1940r
            koło Ostendy , drugiego w dniu 1 czerwca , prawdopodobnie również u
            belgijskich wybrzeży , gdzie wówczas w okresie ewakuacji alianckich
            wojsk z portów Flandrii i północnej Francji rzucone zostały do akcji
            niemieckie Schnellbooty.
            2.zatopienie przez nieprzyjacielski OP.
            Zatopienie Orła przez U-Boot można chyba również odrzucić , gdyż żaden z nich
            w tym okresie nie meldował zniszczenia , czy nawet ataku na aliancki OP.
            W okresie tym zniszczony został wprawdzie na Morzu Północnym niemiecki
            U-13 , zatopiony 31 maja przez sloop brytyjski "Weston" , ale wydaje się
            wątpliwe , aby nie zdążył on przedtem zameldować o swym sukcesie,gdyby taki
            sukces w postaci zatopienia OP , czyli Orła , rzeczywiście odniósł.
            3.zatopienie przez samolot.
            Teoretycznie rzecz biorąc mógł był zajść taki przypadek , że samolot
            będący sprawcą zniszczenia Orła krótko potem został zestrzelony czy w inny
            sposób uległ zniszczeniu i nie powrócił do bazy , a przedtem nie zdążył
            powiadomić jej o odniesionym sukcesie.
            4.zatopienie "omyłkowo" przez aliancki OP.
            Taką właśnie wersję podaje jeden z tych członków załogi Orła ,którzy
            nie wzieli udziału w ostatnim rejsie , mianowicie ówczesny mat Feliks Prządak.
            Otóż , opierając swe informacje na rzekomej relacji angielskiego
            radiotelegrafisty twierdzi on , że Orzeł został zatopiony - u wejścia
            do sektora patrolowego - przez holenderski OP , który miał zmienić w sektorze.
            Cała ta historia jednak nie może być prawdopodobna.
            • mac.card A może zrobimy składkę jak kiedyś na FON? 16.06.05, 20:01
              Zróbmy zrzutkę narodową. "Orzeł" był kupiony ze składek społecznych. Może teraz
              zrzućmy się na honorarium dla Boba Ballarda, żeby nam "Orła" odnalazł?
              • tensai Re: A może zrobimy składkę jak kiedyś na FON? 17.06.05, 18:22
                mac.card napisał:

                > Zróbmy zrzutkę narodową. "Orzeł" był kupiony ze składek społecznych. Może teraz
                > zrzućmy się na honorarium dla Boba Ballarda, żeby nam "Orła" odnalazł?
                Nigdy Go nie znajdziemy , został skierowany przez dowództwo na patrol tam gdzie
                jest na tyle głęboko aby zatopić okręt bez śladu.
                • alesssandro KOmu by zależało na Zatopieniu Orła 19.06.05, 02:07
                  Czyżby z nim było jak z Sikorskim ??
                  Pieprzeni alianci. Tacy z nich sojusznicy jak z Hitlera wojownik o pokoj
                  Pozdrawiam
                  Alex
                  • tensai Re: KOmu by zależało na Zatopieniu Orła 19.06.05, 08:14
                    alesssandro napisał:
                    > Czyżby z nim było jak z Sikorskim ??
                    Głębokość Morza Północnego w rejonach gdzie miał patrolować Orzeł , jak
                    i w okolicach Helgolandu wynosi max.60m.
                    Gdyby tam spoczywał już dawno byłby znaleziony choćby przypadkiem.
                    Pzdr.
                    • Gość: alesssandro Re: KOmu by zależało na Zatopieniu Orła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 16:55
                      Nie do końca mnie zrozumiałeś. Chodziło mnie o to , że : czyżby tragedia Orła i
                      Sikorskiego to były "WYPADKI". A tak na prawdę za nimi nie stali nasi
                      wspaniali "sojusznicy".
                      • Gość: Aso Re: KOmu by zależało na Zatopieniu Orła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 17:29
                        A po grzyba nasi sojusznicy mieliby zatapiać Orła?
                        • tensai Re: KOmu by zależało na Zatopieniu Orła 19.06.05, 17:43
                          Gość portalu: Aso napisał(a):

                          > A po grzyba nasi sojusznicy mieliby zatapiać Orła?
                          A bo to był symbol i legenda.
                          • Gość: Aso Re: KOmu by zależało na Zatopieniu Orła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 18:30
                            Puknij się człowieku dobrze w czoło. "Legendę" Orła zbudowała ucieczka z
                            Bałtyku. Jego późniejsze zatopienie niczego nie zmieniło. Nie mówiąc już o tym,
                            że to Brytyjczycy media i od nich zależało co zostawało legendą a co było
                            przemilczane.
                            • tensai Re: KOmu by zależało na Zatopieniu Orła 19.06.05, 18:35
                              Gość portalu: Aso napisał(a):

                              > "Legendę" Orła zbudowała ucieczka z
                              > Bałtyku.
                              Właśnie!
                              Nie mówiąc już o tym,
                              > że to Brytyjczycy media i od nich zależało co zostawało legendą a co było
                              > przemilczane.
                              Właśnie!
                              Sam sobie kolego odpowiadasz na pytania.
                              Trzeba trochę pomyśleć złożyć fakty do kupy i wyciągnąć wnioski.
                              Prawda że każdy wyciąga inne ale to nie powód do krytyki.
                              Masz jakieś ciekawe przemyślenia lub argumenty to je wymień.
                              Podyskutujemy?
                              • Gość: Aso Re: KOmu by zależało na Zatopieniu Orła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 19:22
                                Nie bardzo widzę o czym tu dyskutować. Postawiłeś dość karkołomną tezę,
                                przytoczyłeś nieprawdopodobny argument na jej poparcie i czego teraz
                                oczekujesz? A fakty mówią mi tyle, że nawet jeśli Brytyjczycy tak bardzo
                                obawiali się "legendy" Orła (tylko zupełnie nie rozumiem dlaczego mieliby jej
                                się tak obawiać) to mieli masę sposobów na jej zneutralizowanie lub zabicie w
                                zarodku, bez uciekania się do niszczenia okrętu. Akurat zatopienie Orła, po
                                opublikowaniu szczególów o jego ucieczce z Bałtyku, byłoby najgłupszym
                                posunięciem - martyrologia nie osłabia legend tylko je wzmacnia.
                                • tensai Re: KOmu by zależało na Zatopieniu Orła 19.06.05, 19:34
                                  Gość portalu: Aso napisał(a):
                                  > martyrologia nie osłabia legend tylko je wzmacnia.
                                  Martwi bohaterowie są lepsi dla władzy niż żywi.
                                  >Postawiłeś dość karkołomną tezę,
                                  > przytoczyłeś nieprawdopodobny argument na jej poparcie
                                  Właściwie każda teza jest prawdopodobna w obliczu niewyjaśnionych
                                  okoliczności zaginięcia Orła.
                                  O ile dobrze pamiętam bo nie mam czasu szukać w literaturze , to
                                  w ostatni rejs Orła nie wypłyneło kilku członków załogi.
                                  Z tych kilku osób wojnę przeżył tylko jeden.
                                  Ciekawe co?
                                  No ale dla innych to może normalne.
                                  Pzdr.
                                  • Gość: Aso Re: KOmu by zależało na Zatopieniu Orła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.05, 20:08
                                    >Martwi bohaterowie są lepsi dla władzy niż żywi.

                                    Dla jakiej władzy? Dla Brytyjczyków? Co miał Orzeł do władz brytyjskich? Czy
                                    sugerujesz, że załoga Orła chciała obalić monarchię? Ukraść klejnoty
                                    królewskie? A może dysponowała jakimiś teczkami kompromitującymi Churchilla?

                                    > Właściwie każda teza jest prawdopodobna w obliczu niewyjaśnionych
                                    > okoliczności zaginięcia Orła.

                                    Stosując taką logikę, jak policja wyłowi następnego zamordowanego z Wisły to na
                                    listę podejrzanych powinni od razu wciągnąć pół Polski - bo skoro nie wiadomo
                                    kto zabił to każdy mógł zabić. Dochodzenie prawdy wyglada jednak trochę inaczej.

                                    > O ile dobrze pamiętam bo nie mam czasu szukać w literaturze , to
                                    > w ostatni rejs Orła nie wypłyneło kilku członków załogi.
                                    > Z tych kilku osób wojnę przeżył tylko jeden.
                                    > Ciekawe co?
                                    > No ale dla innych to może normalne.
                                    > Pzdr.

                                    Śmiertelność wśród żołnierzy liniowych w czasie trwającej 5 lat wojny zawsze
                                    jest wysoka. Można by znaleźć wiele przykładów jednostek wielkości kompanii
                                    (nie tylko w polskich siłach zbrojnych) z których z oryginalnego składu nikt
                                    nie przeżył wojny.


                                  • Gość: eddie_the_head O załodze + krytyka + ciekawy link IP: *.sm-rozstaje.pl 21.06.05, 01:42
                                    Zwykle w każdy rejs nie wypływa kilku etatowych członków załogi z powodu różnej
                                    maści niedyspozycji. Tyle, że gdy okręt wraca szczęśliwie to nikt tego nie
                                    rozpamiętuje.

                                    A Kolega wykazuje wyjątkowo spiskowe podejrzenia. Proponuję opublikować jakiś
                                    atykuł na łamach "Naszego Dziennika" - oni do wszystkiego dopasowują spiskowe
                                    teorie, nawet do tragicznego wypadku europosła Adwenta. Tam takie myśli
                                    trafiłyby na podatny grunt. Przecież na prawdziwych patriotów zawsze *oni*
                                    gdzieś czyhają, *oni* spiskują, *oni* snują knowania, *oni* zatapiają "Orła"...

                                    A tutaj o tym jak odkrywa się wraki, których pełno jest jeszcze nie wykrytych
                                    nawet w takim małym morzu jak Morze Północne. W dodatku wraki bardzo podobne do
                                    o.p. holenderskiego projektu...
                                    fow.aplus.pl/forum/viewtopic.php?t=1593
                                    • tensai Re: O załodze + krytyka + ciekawy link 21.06.05, 06:48
                                      Gość portalu: eddie_the_head napisał(a):
                                      > Zwykle w każdy rejs nie wypływa kilku etatowych członków załogi z powodu różnej
                                      > maści niedyspozycji. Tyle, że gdy okręt wraca szczęśliwie to nikt tego nie
                                      > rozpamiętuje.
                                      Nie rozpamiętuję tego faktu , pisałem że przeżył jeden.
                                      > A Kolega wykazuje wyjątkowo spiskowe podejrzenia. Proponuję opublikować jakiś
                                      > atykuł na łamach "Naszego Dziennika" - oni do wszystkiego dopasowują spiskowe
                                      > teorie, nawet do tragicznego wypadku europosła Adwenta. Tam takie myśli
                                      > trafiłyby na podatny grunt. Przecież na prawdziwych patriotów zawsze *oni*
                                      > gdzieś czyhają, *oni* spiskują, *oni* snują knowania, *oni* zatapiają "Orła"...
                                      Wyjątkowo złośliwa uwaga nie podparta żadnym wyjaśnieniem.
                                      Powtarzam! Dokąd nie będzie oficjalnej przyczyny każda teoria jest prawdopodobna
                                      trzeba mieć tylko wyobrażnie a nie intelekt rodem z TVP.
                                      > A tutaj o tym jak odkrywa się wraki, których pełno jest jeszcze nie wykrytych
                                      > nawet w takim małym morzu jak Morze Północne. W dodatku wraki bardzo podobne do
                                      > o.p. holenderskiego projektu...
                                      A to bardzo ciekawe!
                                      • Gość: Kubeł Podowdny Re: O załodze + krytyka + ciekawy link IP: 156.17.253.* 21.06.05, 09:07
                                        och, najpierw pozwolę sobie pasc na kolana przed wykwitem wyobraźni tensaia, bo
                                        ja chociaz TVPO nie oglądam zaraz zostane zaliczony do połgłówków a ja
                                        niechybnie skocze na orła z dachu. Ale zanim to nastapi pozwole sobie zadać
                                        pytanie:
                                        1. po ch. było zatapiac orła wiosna 1940? Gdzie tutaj motyw zabójstwa. Przecież
                                        zawsze, żeby była zbrodnia to musi miec motyw. Dlaczego w chwili
                                        najtrudniejszej brytyjczycy mieliby topic okręt alianta? Co innego rok 1943
                                        albo 1944 tutaj pwnie by im reka nie drżała. Ale w 1940 przypie..c w
                                        jedynego lojalnego alianta? I ryzykoac że sprawa np. się wyda?
                                        2. Zatopienie Orła jego legendy wśród Polaków wcale nie umniejszało.
                                        3. Jednoznaczne stwierdzenie przyczyn zaginięcia "Orła" nie udało się badaczom
                                        tematu przez 65 lat węc watpi by na tym forum wypłyneły jakies nowe niesamowite
                                        fakty, które rzuca nowe światło.

                                        Na tym forum mozna fantazjować, co tensai właśnie czyni. Ale cos bez polotu Ci
                                        to idzie grubymi nicmi szyta ta Twoja fantazja, wysil sie na cos bardziej
                                        oryginalnego. Pomysl nad rajdem radzieckiego specnazu, agentem który otowrzył
                                        zawory denne, wyprawą japońskich miniaturowych okrętów podowdnych na Morze
                                        Północne, przebudzenie Thora, UFO.
                                        • tensai Re: O załodze + krytyka + ciekawy link 21.06.05, 10:45
                                          Gość portalu: Kubeł Podowdny napisał(a):
                                          1. po ch. było zatapiac orła wiosna 1940? Gdzie tutaj motyw zabójstwa. Przecież
                                          >
                                          > zawsze, żeby była zbrodnia to musi miec motyw. Dlaczego w chwili
                                          > najtrudniejszej brytyjczycy mieliby topic okręt alianta? Co innego rok 1943
                                          > albo 1944 tutaj pwnie by im reka nie drżała. Ale w 1940 przypie..c w
                                          > jedynego lojalnego alianta? I ryzykoac że sprawa np. się wyda?

                                          Sam zadajesz pytanie i sam na nie odpowiadasz.
                                          Skoro nie drżała im ręka w 1944 to i wcześniej też nie!(Wrzesień 1939 r )

                                          > 2. Zatopienie Orła jego legendy wśród Polaków wcale nie umniejszało.
                                          Jak wcześniej napisałem nie bali się legendy lecz żywych ludzi i sprzętu
                                          na którym pływali.

                                          > 3. Jednoznaczne stwierdzenie przyczyn zaginięcia "Orła" nie udało się badaczom
                                          > tematu przez 65 lat węc watpi by na tym forum wypłyneły jakies nowe niesamowite
                                          >
                                          > fakty, które rzuca nowe światło.
                                          Jasne!
                                          Przez 50 kilka lat wszyscy uważali że Katyń był zbrodnią hitlerowców
                                          tylko ostatnio ktoś wymyślił że to zrobili sowieci!

                                          > Na tym forum mozna fantazjować, co tensai właśnie czyni. Ale cos bez polotu Ci
                                          > to idzie grubymi nicmi szyta ta Twoja fantazja, wysil sie na cos bardziej
                                          > oryginalnego. Pomysl nad rajdem radzieckiego specnazu, agentem który otowrzył
                                          > zawory denne, wyprawą japońskich miniaturowych okrętów podowdnych na Morze
                                          > Północne, przebudzenie Thora, UFO.

                                          Nie muszę się wysilać ,Tobie to wychodzi znacznie lepiej.(patrz wyżej)
                                          • Gość: Kubeł Anty-tensai Tensai do szkoły. IP: 156.17.253.* 21.06.05, 12:04
                                            Tensai jest głupszy niz ustawa przewiduje misiaczku, bo po pierwsze:
                                            1. Napisałeś:
                                            > Sam zadajesz pytanie i sam na nie odpowiadasz.
                                            > Skoro nie drżała im ręka w 1944 to i wcześniej też nie!(Wrzesień 1939 r )
                                            Tak sie składa, że w 1944 tez jakos nie widać żeby im miała przy czymś drżec
                                            ręka. Znasz jakies przypadki umyslnego zatopienia przez naszych aliantów
                                            naszych okrętów? Zestrzelenia samolotów? Nie mówie o Sowietach tylko o Wielkiej
                                            Brytanii. A w 1939 gdzie im miała reka zadrżeć? Co nam zatopili alianci w 1939?
                                            Byli bierni. Biernosc wobec alianta to nie to samo co zatopienie mu okrętu.
                                            Zajrzyj sobie do podręczników historii i porównaj sobie liczebnie siły
                                            W.Brytanii i jej sojuszników w czerwcu 1940 a jakie były w 1944. A pomimo tego
                                            nawet wtedy nie decydowali się na otwarte wystepowanie przeciwko swoim aliantom.

                                            2. Napisałeś:
                                            > Jak wcześniej napisałem nie bali się legendy lecz żywych ludzi i sprzętu
                                            > na którym pływali.
                                            To dlaczego do końca wojny wyposażali Polkie Siły Zbrojne w coraz
                                            nowocześniejszy sprzęt i dopuszczali do rozrostu liczbowego PSZ? Nie prosciej
                                            było od razu wszystkich Polaków pozabijać? I dlaczego niby mieliby sie uwziac
                                            na "Orła" a nie n "Błyskawicę", "Burzę", "Wilka"? Grali w bierki czy ciągneli
                                            zapałki?

                                            3. Na koniec najlepsze:
                                            > Jasne!
                                            > Przez 50 kilka lat wszyscy uważali że Katyń był zbrodnią hitlerowców
                                            > tylko ostatnio ktoś wymyślił że to zrobili sowieci!
                                            Wszyscy to znaczy kto? Bo na pewno nie Dowództwo PSZ - odsyłam Cie do bogatej
                                            koresponedncji między gen. Andersem, Sikorskim i Rządem R.P. na wychodźstwie.
                                            Na pewno do wszystkich nie należało kilkadziesiat tysięcy polskich zołnierzy II
                                            Korpusu, którzy dosc dobrze sie orientowali w tych sprawach nawet w czasie
                                            bitwy pod Monrte Cassino. I do wszystkich możesz tez nie zaliczać wielu
                                            historyków, którzy publikowali fakty. Od 15 lat - a liczac z wydawnictwami
                                            podziemnymi od 25 lat opublikowano dziesiatki , jeżeli nie setki prac na temat
                                            zbrodni Katyńskiej i jej towarzyszących. Do wszystkich nie należał także Józef
                                            Czapski -
                                            • Gość: Do Debila Re: Tensai do szkoły. IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.05, 12:55
                                              Czytaj szybko bo zaraz to usuną!
                                              Jesteś tępakiem wychowanym przez żydokomunę i masz ciasny łeb.
                                              Twoje argumenty przeciw są wzięte rodem z przedszkola dla ubogich
                                              duchem i rozumem.
                                              Kończę polemikę z Tobą i Tobie podobnym.
                                              • Gość: Kubeł Re: Tensai do szkoły. IP: 156.17.253.* 21.06.05, 13:52
                                                chłopczyku,
                                                stosujesz typowy schemat wedle którego jak brakuje argumentów racjonalnych,
                                                nalezy czym prędzej zdyskredytować poprzez chamstwo adwersarza. pozwoł tylko,
                                                że zapytam, jakie argumenty racjonalne, rzeczowe masz przeciwko moim pytaniom
                                                poza epitetami?

                                                Bo to co napisałeś w swoim poście to tylko epitety, przymiotniki - nic z
                                                rzeczowości. Nawet jezeli jestem z przedszkola tepaków to w jakim stopniu ma
                                                się to do moich pytań i prósb o podanie uzasadnień? W jakim stopniu zbija to
                                                moje argumenty oparte na wiedzy?

                                                Jezeli kończysz to bardzo mi miło - poszukaj sobie innego forum. Tutaj póki co
                                                rządzą inne zasady niz na twoim podwóreczku.

                                                Powycieraj sie bohaterski chłopczyku kryjący sie pod zmiennym nikiem, bo się
                                                zaplułes na buzi. Idź, poszukaj sobie innej piaskownicy. Tam gdzie są ludzie o
                                                głebiach ducha i intelektu odpowiednich dla Ciebie.
                                              • Gość: Mjollnir A bitwa pod Trafalgarem odbyła się na stałym lądzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.06.05, 21:05
                                                e. Bo Drake był za sprytny żeby bić się z niemiecką
                                                flotą.
                • mac.card Tensai. Czy możesz napisać coś konkretnego? 21.06.05, 13:37
                  Zgłaszasz tutaj teorię spiskową. Co do tego chyba nie ma sprzeczności. Dobra
                  teoria, nawet najbardziej śmiała, musi jednak mieć jakieś logiczne dopełnienie.

                  Proszę Cię, abyś objaśnił dlaczego uważasz, ze "Orzeł" został zatopiony w wyniku
                  celowych działań Brytyjczyków?

                  Jaki były motywy tej akcji?

                  Jakie korzyści odnieśli z usunięcia "Orła" i jego załogi?
                  • tensai Re: Tensai. Czy możesz napisać coś konkretnego? 21.06.05, 15:45
                    mac.card napisał:
                    > Zgłaszasz tutaj teorię spiskową. Co do tego chyba nie ma sprzeczności. Dobra
                    > teoria, nawet najbardziej śmiała, musi jednak mieć jakieś logiczne dopełnienie.
                    Z całym szacunkiem dla kolegi.
                    Jeżeli znasz dobrze historię Drugiej Wojny Swiatowej na morzu , to
                    zobacz jak przedstawia się historia zatonięcia 26 Listopada 1939 roku
                    o godz.04.30 rano statku m/s "Piłsudski".
                    Niegrzecznie jest odpowiadać pytaniem na pytanie , ale zmęczyła mnie jałowa
                    dyskusja z dyletantami.
                    Pzdr.
                    • Gość: NEMO m/s Pilsudski IP: 5.5R6D* / *.saix.net 21.06.05, 17:22
                      Wlasnie, jak to bylo z zatonieciem m/s "Pilsudski"?


                      Pozdrawiam

                      • tensai Re: m/s Pilsudski 21.06.05, 17:32
                        Pomimo kilku lat poszukiwań, do dziś nie udało mi się ustalić jednej rzeczy i
                        pozostaje ona dla mnie otwarta. Otóż gdy na początku wojny m/s PIŁSUDSKI poddany
                        został gruntownej przebudowie w stoczni w Newcastle on Tyne, gdzie
                        przygotowywano go do roli transportowca wojska. W pierwszej kolejności usunięto
                        z niego wszystkie dzieła sztuki zdobiące jego wnętrza: rzeźby, obrazy, meble,
                        dywany, porcelanę etc. – dzieła tych wszystkich wspomnianych polskich artystów,
                        którzy uprzednio tak zadbali, aby statek ten stał się jednym wielkim, polskim
                        arcydziełem. Nikt jak dotąd nie potrafił mi odpowiedzieć jakie były dalsze losy
                        tego przebogatego wyposażenia. Czy zostały w Anglii? Czy trafiły do polskich
                        muzeów i gdzieś w magazynach zdążyły pokryć się już grubą warstwą kurzu? Może
                        zaś po prostu "zaginęły" w zawierusze wojennej i szukać ich można jedynie w
                        angielskich antykwariatach i u kolekcjonerów? Jeśli ktoś wie cokolwiek na ten
                        temat, to może zechciałby dopisać ciąg dalszy tej historii?
                        www.mspilsudski.info/
                        • tensai Re: m/s Pilsudski 21.06.05, 18:02
                          Podaję za Jerzy Pertek "Druga Mała Flota"
                          Sprawa wydawać by się mogła zupełnie i ostatecznie wyjaśniona gdyby nie fakt
                          wyłonienia się jeszcze innej , trzeciej wersji zatonięcia Piłsudskiego.
                          Nastąpiło to jako odzew jednego z czytelników na artykuły piszącego te słowa
                          opublikowane w naszej prasie w dwudziestą rocznicę zatonięcia statku.
                          Czytelnik ów oświadczył , że jesienią 1940 r na terenie radzieckiej Ukrainy
                          zetknął się z osobnikiem , który przypisywał sobie zasługę zniszczenia
                          "Piłsuskiego".
                          Czytelnik dodał , że krótko przed wojną zwiedził w Gdyni ten statek i dlatego
                          opowieść owego człowieka bardzo go poruszyła.Rzekomy sprawca katastrofy
                          był nacjonalista ukraińskim o nazwisku Łapuk i twierdził , że pływał na statku
                          jako palacz a w ostatnim rejsie dokonał sabotażu powodując wybuch w maszynowni.
                          Póżniej uratował się wraz z innymi członkami załogi na szalupie.
                          Chociaż fakt podawania przez Łapuka owej wersji potwierdził jeszcze jeden
                          człowiek , to niewiele ponad to udało się wyjaśnić.
                          Tak czy owak , chociaż raczej należy przyjąć wersję o zatonięciu statku
                          od wybuchu min położonych przez niemieckie niszczyciele , to jednak sprawa
                          nie została chyba ostatecznie zamknięta i w pewnym sensie jest jeszcze
                          niewyjaśnioną definitywnie tajemnicą.
                          Pzdr.
                          • Gość: Kubuś Nudziarz Re: m/s Pilsudski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 20:02
                            jaki to ma związek z tezą o świadomym zatopieniu w czerwcu 1940 roku przez
                            aliantów zachodnich - w praktyce Wielka Brytanię - ORP Orzeł na patrolu na
                            Morzu Północnym?
                            innymi słowy co ma piernik do wiatraka.
                            (tak jakby nie mogli gdyby chcieli po prostu okrętu przemocą przejać tak jak to
                            się stało z niektórymi francuskimi okrętami)
                            • Gość: zwiadowca Re: m/s Pilsudski IP: *.marwit.gliwice.pl 21.06.05, 20:44
                              M/S Pilsudski zatonal niemal na pewno na minie. Niemniej jednak tak naprawde
                              zabila go nieudolnosc dowodztwa statku, pewnie swoj udzial miala tez licha
                              atmosfera wsrod zalogi (sprawa strajku itd.) Takie rzeczy nie sprzyjaja
                              prowadzeniu sprawnej akcji ratunkowej...
                          • mac.card To mają być odpowiedzi? 22.06.05, 08:15
                            Nie rozumiem dlaczego na mój post odpowiedziałeś, że znudziła Cię dyskusja z
                            dyletantami. Ze mną jeszcze wcale nie dyskutowałeś. Uznałeś mnie z góry za
                            dyletanta?

                            Narzekałeś wcześniej, że ludzie którym brakuje argumentów zaczynają obrażać
                            przeciwnika w dyskusji. Czyżbyś myslał o sobie?
                            • wilknaanne Re: To mają być odpowiedzi? 22.06.05, 15:48
                              A jaka bya powojenna historia mata Przadaka?
                              • tensai Re: To mają być odpowiedzi? 05.11.05, 12:17
                                www.ebay.pl/viItem?ItemId=6575559075
    • scceptyk Re: ORP Orzeł - jaki był? 07.11.05, 03:51
      cgi.ebay.com/The-Polish-Submarine-Orzel-S-567-B-Missing-1940_W0QQitemZ6575559075QQcategoryZ4718QQssPageNameZWDVWQQrdZ1QQcmdZViewItem

      tu jest bardzo ladnie opisana historia Orla.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka