Dodaj do ulubionych

Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.05, 10:26
W 10. Brygadzie Kawalerii Zmotoryzowanej płk. Maczka było 4000 żołnieży i
ponad 800 pojazdów - to znaczy że jeden na pojazd przypadało tylko 5
żołnieży? - to bardzo wysoki stopień zmotoryzowania nieprawdaż...?
p.s.
nieźle to wszystko musialo wygladac w marszu - i do tego w wiekszości sprzęt
polskiej produkcji i najwyższej jakości..
Obserwuj wątek
    • Gość: Wolf Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc IP: *.chomiczowka.waw.pl 25.10.05, 10:39
      Nie przesadzaj z tą najwyższą jakością, brygadzie brakowało nowoczesnych
      czołgów.Generalnie 10 brygada to był odpowiednik kilku batalionów piechoty
      zmotoryzowanej-jednostka dobra do działan opózniających ale nie do działań
      zaczepnych.
      • awprawo Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc 25.10.05, 20:59
        Gość portalu: Wolf napisał(a):

        > Nie przesadzaj z tą najwyższą jakością, brygadzie brakowało nowoczesnych
        > czołgów.Generalnie 10 brygada to był odpowiednik kilku batalionów piechoty
        > zmotoryzowanej-jednostka dobra do działan opózniających ale nie do działań
        > zaczepnych.

        Wydaje mi sie że kolega Tapczan mówi tutaj o jakości sprzętu a nie całej
        Brygady jako związku - a jakość polskich produktów szczególnie wojskowych przed
        wojną była najwyższej klasy... zresztą jeszce długo po 45 roku mówiło sie na
        coś porządnie wykonanego - "przedwojenna robota".
    • panzerviii Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc 25.10.05, 10:51
      i tylko trzydzieści parę czołgów szkolnych Vickers po 100 osób na czołg, mniej
      więcej tyle samo tankietek, trochę wozów pancernych, bardzo duzo ppanc 37 mm na
      licencji Boforsa. To bardzo dobrze zorganizowana jednostka, bardzo dobrze
      dowodzona, przez genialnego dowódcę wykorzystujacego wszytkie swoje atuty i
      zalety terenu, bardzo dobrze wyszkoleni zołnierze.

      ale to nie była nawet namiastka dywizji pancernej, w niemieckiej 4 DPanc
      atakujacej polany Mokra I, II, III (bronine przez Wołynska Brygadę kawalerii)
      było wg etatu 400 czołgów i kilka razy więcej innych pojazdów.

      Brygada Maczka została stworzona do opóźniania i zatrzymywania zagonów
      pancernych, z tego zadania spisała sie świetnie, z grubsza taktyka stosowana
      przez Maczka polegała na tym, ze na niemieckie czołgi czekały armaty ppanc, a
      ajk szkopy puszczały piechotę ze by te aramty namierzyc i wykurzyc, wtedy
      Maczek puszczał Vikersy, tak było pod Kasiną Wielką, a potem cofka na następny
      punkt oporu.

      do przełamywania linii wroga to chyba Brygada nie za barsdzo się nadawała, w
      niemieckiej dwywizji panc z wrzesnia na jeden czołg przypadało 30 soldatów,
      Brygada raczej była nasycona sprzetem ppanc i srodkami do jego transportu.
      • Gość: GE Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc IP: 212.182.114.* 25.10.05, 11:19
        Sztab główny przeraża ilość pojazdów w brygadzie, wyobrażali sobie początek
        kolumny w Poznaniu a koniec w Warszawie.Była to mała jednostka jedynie nadająca
        się do opóżniania kolumn pancernych.Do działań ofensywnych się nie nadawała,
        przykład WBPM pod Tomaszowem.16 czołgów Vickers i 26 tankietek, było to za
        mało.Choć słyszałem że ostatnia partia 11 sztuk 7.TP użytych w obronie Warszawy
        był faktycznie zamówiona dla 10.BKZ.
        • jopekpl Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc 25.10.05, 12:08
          Szkoda TYLKO ze do 10 br. kaw. i WARSZAWSKIEI br.kaw. zmot. nie dodano
          batalionów czołgów 7TP. Napewno oba istniejące bataliony tych czołgów
          zdziałały by więcej w ramach tych jednostek niz działając samodzielnie!!!
          • Gość: wujcio Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc IP: *.exlog.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.05, 12:31
            jopekpl napisał:

            > Szkoda TYLKO ze do 10 br. kaw. i WARSZAWSKIEI br.kaw. zmot. nie dodano
            > batalionów czołgów 7TP. Napewno oba istniejące bataliony tych czołgów
            > zdziałały by więcej w ramach tych jednostek niz działając samodzielnie!!!

            7 TP wykruszyłyby się po dwóch dniach marszu. Te czołgi były fatalne, silniki
            psuły sie po kilkudziesięciu kilometrach. Skibiński w swoich wspomnieniach był
            wyraźnie zadowolony, że Brygada nie miała na stanie 7TP, natomiast chwalił
            Vickersy za niezawodność.
            • jopekpl Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc 25.10.05, 14:49
              Gość portalu: wujcio napisał(a):
              >
              > 7 TP wykruszyłyby się po dwóch dniach marszu. Te czołgi były fatalne, silniki
              > psuły sie po kilkudziesięciu kilometrach. Skibiński w swoich wspomnieniach był
              > wyraźnie zadowolony, że Brygada nie miała na stanie 7TP, natomiast chwalił
              > Vickersy za niezawodność.

              WIĘKSZEJ BZDURY DAWNO nie czytałem .Jak kolwiek 7TP nie był maszyną idealną to
              jednak był stworzony po to by wyeliminować wady Vikersa m .in. słaby i zawodny
              silnik.
              Poczytaj sobie wojenną historie 1,i 2 batalionu czołgów lekkich , jakoś tam te
              czołgi nie staneły po 2 dniach z powodów technicznych (jak juz to z braku
              paliwa).
              Zresztą duza część 1 batalionu dołączyła do warszawskiej bry. panc. mot.w
              trakcie działań co znacznie wspomogło tą jednostkę w dalszych działaniach.
              • Gość: GE Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc IP: 212.182.114.* 25.10.05, 15:12
                Oba bataliony miały problemy gdyż w warsztatach miały części zamienne ale do
                Vickersów.Brakowało też pojazdów ewakuacyjnych.Szwadron gospodarczy był do kitu
                nie dostosowany do takiej ilości czołgów.Czołgi 7.TP LEPIEJ spisałyby się w
                brygadach zmotoryzowanych przy dobrze funkcjonującym zapleczu,ilość strat
                marszowych zapewnie była by dużo mniejsza.
              • Gość: wujcio Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc IP: *.exlog.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.05, 16:25
                jopekpl napisał:
                > WIĘKSZEJ BZDURY DAWNO nie czytałem .Jak kolwiek 7TP nie był maszyną idealną to
                > jednak był stworzony po to by wyeliminować wady Vikersa m .in. słaby i zawodny
                > silnik.

                Był po to stworzony, tylko sie nie udał. Popatrz sobie kiedy przestali
                produkować 7 TP. Jak sądzisz dlaczego nie produkowano ich dłużej, za duzo
                czołgów mieliśmy? Nie, po prostu była to chybiona konstrukcja. Możesz sobie
                pisać co chcesz, żołnierze woleli Vickersy.
                • Gość: maxikasek Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc IP: *.szczecin.mm.pl 25.10.05, 17:50
                  Po części była to sprawa kosztów, wiecznie brakowało pieniędzy. Niechęć SG do nowości- większośc z nich to kawalerzyści z zaborczych armii. I fałszywe wnioski wyciągnięte z wojny hiszpańskiej. W całej Europie (oprócz Niemiec) uznano że czołgi się nie sprawdziły i nadają się tylko do wsparcia piechoty.
                  • wujcio44 Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc 25.10.05, 18:00
                    Gość portalu: maxikasek napisał(a):
                    W całej Europie (oprócz Niemiec) uznano że c
                    > zołgi się nie sprawdziły i nadają się tylko do wsparcia piechoty.

                    Pewnie. W Rosji i w Anglii też. A poza tym 7 TP był najlepszy na świecie (w
                    swojej klasie).
                • jopekpl Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc 25.10.05, 20:37
                  Gość portalu: wujcio napisał(a):

                  >
                  >
                  > Był po to stworzony, tylko sie nie udał. Popatrz sobie kiedy przestali
                  > produkować 7 TP. Jak sądzisz dlaczego nie produkowano ich dłużej, za duzo
                  > czołgów mieliśmy? Nie, po prostu była to chybiona konstrukcja. Możesz sobie
                  > pisać co chcesz, żołnierze woleli Vickersy.

                  NO TO PISZĘ CO CHCEM I CO JEST PRAWDĄ
                  PRODUKCJA SERYJNA 7TP
                  ROK......LICZBA...........UWAGI
                  1935.....4 SZT- PIERWSZE DWUWIEŻOWE Z SERJI 22
                  1936.....18szt-zakączenie serii 22 dwuwieżowych
                  1937.....16szt-2 dwuwieżowe 14jednowiezowych
                  1938.....34sztjednowieżowe w tym częsć z zamówienia z roku poprzedniego
                  1939.....60szt część zamówiona w roku poprzednim ostatnie 11 szt oddane
                  31.08.1939
                  zamówienia niezralizowane:
                  Data zamówienia.....ilość.....planowana data oddania
                  04.1939r............21szt.....do 30.09.1939
                  05.06.1939r........50szt.....35szt do31.12.1939 ostatnie do 02.1940r typ 9TP
                  29.06I08.08.1939...2x50szt...po25sztco miesiąc od31.03.1940 do30.06.1940
                  DANE PODAJĘ ZA Januszem Magnuskim
                  Pokaz łaskawie gdzie tu widzisz jakieś przerwy???(oj panie ale się wygłupiłeś)
                  Czy BYŁA TO CHYBIONA konstrukcja ? raczej nie w wersji 9TP prawdopodobnie był
                  równrzędnym przeciwnikiem dla LT vz 38 który mozna śmiało nazwać najlepszym
                  przedwojennym czołgiem lekkim .
                  A to ze niektórzy woleli vikersy? o gustach się nie dyskutuje,pewnie i byli
                  tacy co woleli tankietki.
                  i zeby nie odpisywać na drugi twój post :NIE nie był najlepszym czołgiem
                  lekkim , ale był całkiem dobry,choć nie pozbawionym wad.
                • panzerviii Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc 26.10.05, 10:46
                  Wprost przeciwnie, czytałem, że właściwości jezdne w terenie 7 TP były dużo
                  lepssze, a zastąpienie angielskiego silnika siddley stosowanego w Vicersach,
                  szwajcarskim Saurrerem (produkowanym w polsce na licencji) znacznie
                  poprawiło "zrywnosc" czołgu, o ile dobrze pamiętam to Saurrer maił o jakies 40
                  koników więcej.
                  • Gość: Awprawo Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.05, 12:02
                    Tak czy siak ?wietnie ta nasza Brygada musiała wygladać w marszu:)
                    p.s.
                    podobno utrzymanie brygady zmotoryzowanej (razem z amortyzacja sprzętu) było
                    tańsze niż brygady kawalerii - czy kto? może zweryfikowac ten poglšd?
                    • jopekpl Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc 27.10.05, 12:17
                      Gość portalu: Awprawo napisał(a):

                      > Tak czy siak ?wietnie ta nasza Brygada musiała wygladać w marszu:)
                      > p.s.
                      > podobno utrzymanie brygady zmotoryzowanej (razem z amortyzacja sprzętu) było
                      > tańsze niż brygady kawalerii - czy kto? może zweryfikowac ten poglšd?
                      GDZIEŚ miałem te dane JAK ZNAJDĘ TO CI JE PODAM , ogólnie koszta były
                      porównywalne na jednym poziomie.(nie wliczając w to kosztów zakupu sprzętu)
                      • Gość: Awprawo Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.05, 12:51
                        A wiec to przez zakute łby polityków i oficerów "zakochanych" w koniach
                        mieli?my tylko prawie dwie brygady zmotoryzowane... smutne..
                        • Gość: Wolf Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc IP: *.chomiczowka.waw.pl 27.10.05, 12:57
                          Strategię do marca 1939r układano pod kątem wojny z ZSRR i doświadczeń 1920r...
                        • jopekpl Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc 27.10.05, 14:12
                          Gość portalu: Awprawo napisał(a):

                          > A wiec to przez zakute łby polityków i oficerów "zakochanych" w koniach
                          > mieli?my tylko prawie dwie brygady zmotoryzowane... smutne..
                          NIESTETY TAK ,i po przez uszanowanie TRADYCJI!. ponoć zanim Maczek został
                          dowódcą
                          • jopekpl Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc 27.10.05, 14:19
                            jopekpl napisał:

                            > Gość portalu: Awprawo napisał(a):
                            >
                            > > A wiec to przez zakute łby polityków i oficerów "zakochanych" w koniach
                            > > mieli?my tylko prawie dwie brygady zmotoryzowane... smutne..
                            > NIESTETY TAK ,i po przez uszanowanie TRADYCJI!. ponoć zanim Maczek został
                            > dowódcą ,były kłopoty ze znalezeniem odpowiedniego kandydata na to
                            stanowisko ,kilku odmówiło z powodu tradycji.
                            • Gość: Awprawo Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.05, 14:35
                              Tradycja jest bardzo ważna ale w tym przypadku oznaczało to skazanie na śmierć
                              wielu żołnierzy
                              • Gość: Wolf Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc IP: *.chomiczowka.waw.pl 27.10.05, 16:17
                                Wszystkich polskich czołgów lekkich(nie mówię o tankietkach)w 1939 r nie
                                wystarczyłoby na 1 porównywalną z niemiecką dywizję pancerną a Niemcy mieli w
                                1939r takich dywizji 8 i wszystkich użyli w Polsce...
                                • Gość: Awprawo Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 23:04
                                  O ile wiem - 7 dywiznji panc.
                                  Starczyłoby na związki opóźnijące, których były projekty
                                  • Gość: Wolf Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc IP: *.chomiczowka.waw.pl 28.10.05, 08:55
                                    Doliczyłem i improwizowaną dywizję Kempf( walczyła z 20 DP).Co do jednostek
                                    opózniających- do 1938 r były 4 brygady zaporowe(miały działać przeciw dywizjom
                                    pancernym) jednak "geniusze" ze sztabu rozwiązali je.Pamiętaj też o ogólnym
                                    poziomie motoryzacji Polski i Niemiec.Polska w 1939r-8 tysięcy 609 samochodów
                                    cięzarowych i 12tysięcy 061 motocykli Niemcy w 1938r(a więc jeszcze bez Czech-
                                    24 tysiące ciężarówek i 59 tysięcy motocykli)-383 tysiące ciężarówek i 1 milion
                                    583 tysiące motocykli-to pokazuje jak bardzo byliśmy rozwiniętym krajem(według
                                    niektórych-prawie na poziomie Europy Zachodniej...
                                    • panzerviii Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc 28.10.05, 11:09
                                      a etat polskiej dywizji piechoty to 76 samochodów a niemieckiej ponad 1000
                                      • Gość: maxikasek Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc IP: *.szczecin.mm.pl 29.10.05, 00:38
                                        gwoli ścisłości: 1,2,4,5 DPanc- w sile ok. 300-340 czołgów każda, 3DPanc- 10 391 czołgów, DPanc i Kempf- 150-160 czołgów każda, 1 DLek- 223 czołgi, 2DLek- 162 czołgi, 3DLek- 80, 4 Dlek- 62, dwa samodzielne bataliony po 75 czołgów.
                                        tylk o jedna kompania w 1DPanc była wyposazona w SdKfz 251. wg etatu to było ok. 3000 pojazdów- te beiwagen to są chyba przyczepy.
                                        ogółem WH miał 1 września 445 tys. koni. stan DP na ten dzień to od 4800-6030 koni, 250-615 ciężarówek. na całą armię(102 dywizje) tylko 14 było całkowicie zmotoryzowane (wszystkie DPanc, DLek i cztery DP). na kilka lat przed wybuchem wojny WH przechodziła okres "demotoryzacji". Kwartalnie kasowano z powodu zużycia lub wypadków- 2400 ciężarówek. Nowych odbierano kwartalnie 1000. problem rozwiązano mobilizując 16tys. cywilnych ciężarówek.
                                        stan etatowy pięknie wygląda na papierze. Ale nawet na początku wojny nie odzwierciedlał rzeczywistości.
                          • polsmol Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc 09.11.05, 01:27
                            jopekpl napisał:

                            > Gość portalu: Awprawo napisał(a):
                            >
                            > > A wiec to przez zakute łby polityków i oficerów "zakochanych" w koniach
                            > > mieli?my tylko prawie dwie brygady zmotoryzowane... smutne..
                            > NIESTETY TAK ,i po przez uszanowanie TRADYCJI!. ponoć zanim Maczek został
                            > dowódcą

                            Bzdura! Nie można motoryzować armii nie motoryzując kraju a to po porostu trwa.
                            Polska była wtedy bardzo biedna i to jest główny powód, dla którego mieliśmy
                            tylko dwie brygady zmotoryzowane. Pyzatym skala potrzeb motoryzacyjnych w armii
                            była tak duża, że tworzenie brygad nie miało priorytetu.
                • Gość: jd Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc IP: *.telkab.pl 07.11.05, 19:15
                  Natomiast Maczek we wspomnieniach "OD podwody do czołgu" wspoomina że jak by
                  miał batalion 7 TP to pewnie by rozbił 2 dyw pan. co mu zreszta sie udało w 1944
                  • Gość: Awprawo Re: Brygada zmotoryzowana, Dywizja Panc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 13:18
                    Oj tak - gdyby nie głupie dowództwo w '39 (lotnictwo i broń pancerna) to troche
                    inaczej wygladałaby ta wojna...
    • Gość: Wolf Niemiecka Dywizja. Pancerna w 1939r IP: *.chomiczowka.waw.pl 25.10.05, 19:34
      Niemiecka dywizja pancerna w 1939r składała się na ogół(pomiędzy jednostkami
      występowały niekiedy dość duże różnice) z 2 pułków pancernych,pułku strzelców
      zmotoryzowanych,2 dywizjonów artylerii,oddziału rozpoznawczego(batalion
      motocyklistów i kilkadziesiąt samochodów pancernych) oraz batalionu
      przeciwpancernego-razem miała kilkanascie tysięcy żołnierzy i około 400
      czołgów.Do każdej dywizjii przydzielano też artylerię ciężką
      • awprawo Re: Niemiecka Dywizja. Pancerna w 1939r 25.10.05, 20:56
        To coś jak nasza Pierwsz Polska Dywizja Pancerna - miała 381 czołgów i łącznie
        prawie 6000 pojazdów (!)... to była siła... a nie to co komunistyczna
        propaganda wmawiała nam przez lata - czyli super czołgi T-34 nadciągajace z
        armia radziecko -4 pancernych i pies...
        • Gość: Wolf Re: Niemiecka Dywizja. Pancerna w 1939r IP: *.chomiczowka.waw.pl 25.10.05, 21:14
          No Pierwsza Polska Dywizja Pancerna to jezdziła chyba na Shermanach "super-
          czołgach"a stosunek strat w czołgach w starciach z niemiecką bronią pancerną
          miała jak 3:1(tzn 3 czołgi polskie za jeden zniszczony niemiecki).Uważam że T-
          34-85 był lepszym od shermana czołgiem,choć 1 korpus pancerny na froncie
          wschodnim(11 tysięcy ludzi i 273 czołgi i działa pancerne)uzyskał w walce z
          niemiecką panzerwaffe podobne proporcje strat co żołnierze Maczka....
          • awprawo Re: Niemiecka Dywizja. Pancerna w 1939r 25.10.05, 21:24


            Gość portalu: Wolf napisał(a):

            > No Pierwsza Polska Dywizja Pancerna to jezdziła chyba na Shermanach "super-
            > czołgach"a stosunek strat w czołgach w starciach z niemiecką bronią pancerną
            > miała jak 3:1(tzn 3 czołgi polskie za jeden zniszczony niemiecki).Uważam że
            T-
            > 34-85 był lepszym od shermana czołgiem,choć 1 korpus pancerny na froncie
            > wschodnim(11 tysięcy ludzi i 273 czołgi i działa pancerne)uzyskał w walce z
            > niemiecką panzerwaffe podobne proporcje strat co żołnierze Maczka....

            Hm to ciekawe co piszesz - jednak w tym korpusie pancernym chyba bardzo duży
            odsetek stanowiły jednostki radziecki (4 brygada pancerna..?) a i dowódcy
            często też Rosjanie...
            • Gość: Wolf Re: Niemiecka Dywizja. Pancerna w 1939r IP: *.chomiczowka.waw.pl 25.10.05, 21:34
              Żadnych jednostek radzieckich poza dywizjonem katiusz w 1 KPanc nie było
              natomiast był duży odsetek radzieckiej kadry dowódczej-od kompanii
              wzwyż.Zresztą część łacznie z dowódcą-Józefem Kimbarem była polskiego
              pochodzenia.W wojskach pancernych ( i lotnictwie) nie dało się szybko wyszkolić
              dowódców powyżej szczebla kompanii zresztą nieliczna polska przedwojenna kadra
              pancerna była albo na zachodzie albo w niewoli niemieckiej albo zakopana w
              pewnym lasku pod Smolenskiem....
              • Gość: Wolf Re: Niemiecka Dywizja. Pancerna w 1939r IP: *.chomiczowka.waw.pl 25.10.05, 22:11
                PS 1Dywizja Maczka miała (oprócz czołgów)4 tysiące pojazdów mechanicznych....

                Ponoć jej żołnierze byli po pierwszych smutnych doświadczeniach
                tak "zachwyceni"jakością pancerza shermanów że spawali do pancerza gąsienice by
                choć trochę zwiększyć odporność na ostrzał.........
                • awprawo Re: Niemiecka Dywizja. Pancerna w 1939r 25.10.05, 22:33
                  Gość portalu: Wolf napisał(a):

                  > PS 1Dywizja Maczka miała (oprócz czołgów)4 tysiące pojazdów mechanicznych....
                  >
                  > Ponoć jej żołnierze byli po pierwszych smutnych doświadczeniach
                  > tak "zachwyceni"jakością pancerza shermanów że spawali do pancerza gąsienice
                  by

                  Rzeczywiście, sprawdziłem raz jeszcze - wg etatów 4050 pojazdów mechanicznych i
                  381 czołgów.
                  Co do jakości shermanów to rzeczywiscie byly one kiepskie - tym bardziej można
                  wyobrazić sobie jak by ta nasza Dywizja działała gdyby miała lepszy sprzet
                  pancerny;)
                  > choć trochę zwiększyć odporność na ostrzał.........
                  • jopekpl CIEKAWE jaki lepszy sprzęt??? 26.10.05, 09:48
                    Ciekawe w co byś zaopatrzył dywizję Maczka skoro shermany byłe takie
                    kiepskie???? w T34??? a moze w pantery?? pancerz SHERMANÓW nie był
                    najgróbszy ale i tez nie był najgorszy jak na wóz tej klasy i wagi.
                    Ciekawe tez dlaczego rosyjskie GWARDYJSKIE brygady panc. (które zawsze
                    dostawały najlepszy sprzęt)były uzbrajane właśnie w Shermany(z silnikiem
                    wysokopręznym).
                    A co do przyspawawanych gąsienić to była to normalna praktyka w kazdej armi
                    tego okresu np niemcy tez tak wzmacniali swoje Tygrysy KTÓRE RACZEJ NIE MIAŁY
                    SŁABEGO PANCERZA!!!
                    • jopekpl Dospawane gąsienice 26.10.05, 09:57
                      www.czolgiem.com/
                      OTO przykład Ferdynand na podwoziu tygrysa, pancerz czołowy ok 200 mm.
                      I co widzimy??? przyczepione do kazmaty ogniwa gąsienic,takich przykładów jest
                      wiele ,więc przyspawywanie gąsienic do czołgu nie znaczy zaraz o jego słabym
                      opancerzeniu.
                      • memor3 Sherman byl po prostu za dlugo produkowany 26.10.05, 16:36
                        kiedy sie pojawil to byl doskonalym czolgiem. I do tego tanim w produkcji.
                        Ale jego produkcja powinna sie skonczyc ok. 1943 roku a na pewno w 1944.
                        Amerykanie mieli o wiele lepsze konstrukcje od shermana ale decydenci (!)
                        twierdzili ze wojne wygra sie shermanami.
                        Swoja droga shermany produkowane byly jeszcze po wojnie a po modyfikacji
                        braly udzial w wojnach izraelsko-arabskich gdzie tlukly ruskie T55
                        • stasi1 Re: Sherman byl po prostu za dlugo produkowany 17.10.17, 09:19
                          www.konflikty.pl/technika-wojskowa/na-ladzie/rydwany-cahalu-izraelskie-shermany/
                    • Gość: Wolf Re: CIEKAWE jaki lepszy sprzęt??? IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.10.05, 10:32
                      Powtarzam uważam że T-34-85 był lepszym od shermana czołgiem.Pocisk
                      podkalibrowy z jego 85 mm armaty zapalał tygrysa,podczas gdy sherman (z armatą
                      75 mm) żeby razić tygrysa skutecznie musiał trafić go w bok lub w
                      tył.Radzieckie GWARDYJDKIE brygady czy korpusy dostawały w 1945r własnie T-34-
                      85.Wczesniej z braku laku(brak dostatecznej liczby T-34-85)nieraz przyjmowali
                      shermany ale mając wybór zawsze wybierano t-34 i nie był to "lokalny
                      patriotyzm".Dowódca polskiej 1 BPanc uzupełnianej na Pomorzu wolał trochę
                      poczekać na T-34-85 niż przyjąc " płonące trumny"-schermany paliły się jak
                      pochodnie "zawdzięczały " to m. in tym wysokoprężnym silnikom...
                      • panzerviii Re: CIEKAWE jaki lepszy sprzęt??? 26.10.05, 11:04
                        Wszyscy jakośc wzmacniali pancerze swoich czołgów, ale o Shermanach słychac o
                        tym najczęściej, Amerykanie przyspawywali ekrany pancerne, a miedzy ekran a
                        pancerz ładowali worki z piachem, niezaleznie od wartosci bojowej shermana,
                        trzeba przyznać, ze w porównaniu z T - 34, a potem wszystkimi ISami miał on
                        jedną niezparzeczalna zalete wielokrotnie dłuższy resusrs,

                        kiedys o tym była dyskusja na forum, a wyniki jej takie: o ile silnik T-34 był
                        po 400 -600 kilometrach zdatny do generalnego remontu, o tyle w shermanie po
                        3000 km, trzeba było jedynie zmienić olej i mozna jechac dalej.

                      • memor3 Tyle bledow w jednym poscie... 26.10.05, 16:09
                        Gość portalu: Wolf napisał(a):
                        A czyta sie troche jak komunistyczna propagande ;-)

                        > Powtarzam uważam że T-34-85 był lepszym od shermana czołgiem.
                        Oczywiscie. Jeszcze lepszy od shermana byl T72. I co z tego?

                        >Pocisk
                        > podkalibrowy z jego 85 mm armaty zapalał tygrysa,podczas gdy sherman (z armatą
                        > 75 mm) żeby razić tygrysa skutecznie musiał trafić go w bok lub w
                        > tył.Radzieckie GWARDYJDKIE brygady czy korpusy dostawały w 1945r własnie T-34-
                        > 85.
                        No i tutaj pies pogrzebany. W 1945 roku Ametykanie wreszcie tez wprowadzili
                        nowe czolgi wobec ktorych T34-85 byl gorszy

                        >Wczesniej z braku laku(brak dostatecznej liczby T-34-85)nieraz przyjmowali
                        > shermany ale mając wybór zawsze wybierano t-34 i nie był to "lokalny
                        > patriotyzm".Dowódca polskiej 1 BPanc uzupełnianej na Pomorzu wolał
                        > trochę
                        > poczekać na T-34-85 niż przyjąc " płonące trumny"-schermany paliły się jak
                        > pochodnie "zawdzięczały " to m. in tym wysokoprężnym silnikom...

                        Pomylenie z poplataniem. Akurat to olej napedowy jest mniej palny niz
                        benzyna. Radze poczyac jakie silniki stosowaly obie strony i dlaczego.

                        Co do jakosci T34 to tez mozna wiele poczytac i wniosek jest zgodny
                        z wielu zrodel (patrz takze post niedaleko tego): fatalne wykonanie, zacierajace
                        sie silniki itp. Ostatecznie lepszy jezdzacy i slabiej uzbrojony sherman niz
                        zepsuty T34-85

                        Pozdrow

                        Co do shermana to mozna mu wiele zarzucic, ale jeszcze w 1967 roku izraelskie
                        sherman gromily syryjskie T55 i nowsze.



                        • Gość: Wolf Re: Tyle bledow w jednym poscie... IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.10.05, 17:14
                          1) T-34-85 Rosjanie wprowadzili do walki w 1943 roku w 1944r weszły do akcji
                          masowo.
                          2)Czołgi 1BPanc i 1Kpanc były mało awaryjne-wymagały po prostu minimum kultury
                          technicznej obsługi.
                          3)Dlaczego według Ciebie shermany nazywano "zapalniczka" a w US ARMY-Ronson?
                          czy miało to związek z wysokooktanową benzyną używaną przez te wozy?
                          • Gość: Wolf Re: Tyle bledow w jednym poscie... IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.10.05, 17:51
                            Ponad połowa z 4 tysięcy dostarczonych ZSRR shermanów(czyli większość)
                            wyposażona była w armatę 75 mm....
                            Co do żywotności(czas użytkowania) czołgów to w realiach frontu wschodniego nie
                            miało to wielkiego znaczenia....
                            • memor3 Znowu bledy i nieporozumienie 26.10.05, 18:30

                              Co do pierwszego postu. Czas wprowadzenie T34/85 do sluzby:

                              T-34-85 tanks began to reach the troops in February-March 1944. Specifically,
                              this was about the time that formations of the 2nd, 6th, 10th, and 11th Guards
                              Tank Corps received them. Unfortunately, the initial effect of the new tanks'
                              use in combat was not great, because the brigades received only a few vehicles
                              each. They still consisted largely of "thirty-fours" with 76mm gun. In addition,
                              there was very little time in combat units for re-training crews. M.E.Ka

                              tukov, who commanded the 1st Tank Army during April 1944 when it was engaged in
                              heavy fighting in the Ukraine, wrote about precisely this problem in his memoirs.

                              Czy tez wprost (strona producenta)
                              Year of manufacture of the first vehicle 1944

                              Czyli w 1943 roku nie bylo jeszcze w ogole wyprodukowanego zadnego T34/85. Skad
                              wziales ta informacja o 1943 roku????
                              ========================
                              Zapalniczki? Wciaz nie rozumiesz, ze olej jest mniej palny?
                              O ile pamietam to do shermanow wysylanych do Rosji specjalnie montowano silniki
                              wysokoprezne bo mniej sie zapalaja.
                              A tak w ogole to plk. Skibinski (w I pancernej Maczka) pisze rozne rzeczy
                              o shermanach ale na zapalnosc (nawet tych benzynowych) specjalnie nie narzeka.
                              Zachwyca sie za to Cromwellem (ale cromwell to nowsza konstrukcja i oczywiscie
                              lepsza)
                              Pozdrowienia

                              Gość portalu: Wolf napisał(a):

                              > Ponad połowa z 4 tysięcy dostarczonych ZSRR shermanów(czyli większość)
                              > wyposażona była w armatę 75 mm....
                              > Co do żywotności(czas użytkowania) czołgów to w realiach frontu wschodniego nie
                              >
                              > miało to wielkiego znaczenia....
                              Chodzi i o zywotnosc i o awaryjnosc. Jedno laczy sie z drugim.
                              • Gość: Wolf Re: Znowu bledy i nieporozumienie IP: *.chomiczowka.waw.pl 26.10.05, 19:35
                                Chodziło mi o T-34-85 z armatą D5T.Wypróbowano go jesienią 1943r a w styczniu
                                1944 r skierowano do produkcji seryjnej traktując to jako rozwiązanie
                                tymczasowe.Ronsonami nazywali shermany sami amerykanie.
                                • Gość: Aso Re: Znowu bledy i nieporozumienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 20:56
                                  No właśnie - w styczniu 44 wyprodukowali pierwsze 25 sztuk a w lutym kolejne
                                  75. W większych ilościach pojawiły się pierwszy raz w czerwcu 44 podczas
                                  Bagration. Ale i tak wersja z 76 mm dominowała do końca 44.

                                  Ronsonami nazwali Shermany Niemcy, nie Amerykanie. Niemcy o tym nie wiedzieli,
                                  ale przyczyną pożarów Shermanów nie było paliwo a amunicja. A ściślej
                                  naruszanie regulaminu przez amerykańskie załogi, które zabierały dużo więcej
                                  pocisków niż było miejsca w zasobnikach i upychały te pociski gdzie się dało w
                                  kadłubie. Jak przyszło trafienie to nie było szans na uniknięcie pożaru
                                  ładunków miotających. Trochę kar dyscyplinarnych i 'mokre' zasobniki załatwiły
                                  sprawę.

                                  Radzieckie doświadczenia z 'palnością' Shermanów są całkiem odmienne od tez
                                  które nam tu serwujesz. Sprawozdanie dowództwa 3 Frontu Ukraińskiego o
                                  doświadczeniach z eksploatacji różnego rodzaju sprzętu pancernego podaje takie
                                  informacje:
                                  "W większości wypadków przy trafieniu w kadłub, zwłaszcza w okolicach
                                  zbiorników, czołgi i SU zapalają się. Bardzo często zdarzało się, że nasze
                                  (tzn. radzieckie) pojazdy, w szczególności T-34, rażone ogniem przeciwnika,
                                  były rozrywane detonacją własnej amunicji, przy czym czołgi i SU rozlatywały
                                  się na małe kawałki. W amerykańskich czołgach takie przypadki były bardzo
                                  rzadkie."
                                  "Trafiony M4A2, nawet jeśli się zapali, dzięki wydajnym, automatycznym gaśnicom
                                  szybko gaśnie, co daje możliwość odremontowania i ponownego posłania w bój
                                  nawet silnie uszkodzonych czołgów."

                                  O jakości amerykańskich i radzieckich pancerzy:

                                  "Znajdujące się na naszym uzbrojeniu czołgi importowane mają pancerz lepszej
                                  jakości niż nasze czołgi i SU, w szczególności T-34, SU-85, SU-100. Przy
                                  przebiciu pancerza czołgu amerykańskiego, pocisk wybija równy otwór o średnicy
                                  zbliżonej do swojego kalibru, nie powodując powstania dużej ilości odłamków.
                                  Nawet przy wielokrotnych trafieniach, kadłub czołgu łatwo wyremontować.
                                  Pancerz naszych czołgów często jest kruchy. Przy trafieniach w kadłub pancerz
                                  albo pęka albo następuje odłamanie dużego kawałka. Częste są przypadki ranienia
                                  załóg odłamkami i odpryskami pancerza."
                                  • Gość: Awprawo Re: Znowu bledy i nieporozumienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 22:49
                                    Hm niezła informacja... troche przeczy stereotypom...
                                  • memor3 Dzieki, to wyjasnia chyba sprawe. Oficjalnie 27.10.05, 10:40
                                    wiec w ZSRR shermany byly krytykowane z roznych wzgledow:
                                    -bo radzieckie musialo byc najlepsze
                                    -aby umniejszyc role pomocy USA
                                    natomiast w na poziomie fachowcow doskonale zdawano sobie sprawe z jakosci
                                    sprzetu.

                                    Prawdopodobnie oficjalne poglady zostaly przyjete przez roznych
                                    wielbicili ZSRR na Zachodzie i powoli zaczely dominowac w potocznej
                                    publicystyce.
                                    Pozdrowienia
                          • jopekpl Re: Tyle bledow w jednym poscie... 26.10.05, 18:26
                            Gość portalu: Wolf napisał(a):

                            > 1) T-34-85 Rosjanie wprowadzili do walki w 1943 roku w 1944r weszły do akcji
                            > masowo.
                            > 2)Czołgi 1BPanc i 1Kpanc były mało awaryjne-wymagały po prostu minimum
                            kultury
                            > technicznej obsługi.
                            > 3)Dlaczego według Ciebie shermany nazywano "zapalniczka" a w US ARMY-Ronson?
                            > czy miało to związek z wysokooktanową benzyną używaną przez te wozy?

                            T34/85 zaczeły trafiać do jednostek na początku wiosny 1944 a nie w 1943.

                            Kultury której niestety na wschodzie brakowało , pozatym liczy się solidność
                            wykonania, w czołgach radzieckich normą było ze mechanik w nowym wożie musiał
                            podokręcać to i owo , w wozach zachodnich nie miał co dokręcać

                            W Armi USA nie uzywano wozów z silnikami wysokopręznymi(te były przeznaczone na
                            eksport)z powodów logistycznych(ktoś tam wymyślił ze dostawy dwóch typów paliwa
                            to za duzy wysiłek) Pozatym wczesne wersje shermanów miało żle rozplanowane
                            magazyny amunicyjne, zlikwidowano tą wadę (częściowo )wprowadzając
                            mokre "magazyny".
                      • jopekpl Re: CIEKAWE co wolf uważa??? 26.10.05, 17:05
                        Gość portalu: Wolf napisał(a):

                        > Powtarzam uważam że T-34-85 był lepszym od shermana czołgiem.Pocisk
                        > podkalibrowy z jego 85 mm armaty zapalał tygrysa,podczas gdy sherman (z
                        armatą
                        > 75 mm) żeby razić tygrysa skutecznie musiał trafić go w bok lub w
                        > tył.Radzieckie GWARDYJDKIE brygady czy korpusy dostawały w 1945r własnie T-34-
                        > 85.Wczesniej z braku laku(brak dostatecznej liczby T-34-85)nieraz przyjmowali
                        > shermany ale mając wybór zawsze wybierano t-34 i nie był to "lokalny
                        > patriotyzm".Dowódca polskiej 1 BPanc uzupełnianej na Pomorzu wolał trochę
                        > poczekać na T-34-85 niż przyjąc " płonące trumny"-schermany paliły się jak
                        > pochodnie "zawdzięczały " to m. in tym wysokoprężnym silnikom...

                        TO CO PAN UWAŻA TO TYLKO I WYŁĄCZNIE PANA SPRAWA WAZNIEJSZE SĄ FAKTY:
                        1) PORÓWNYWANIE T34/85 do shermana z 75-iątką jest nieporozumieniem(mam
                        nadzieje ze nie zamierzonym).Porównanie to powinno dotyczyć wozów uzbrojonych w
                        76mm armatę (o angielskiej modyfikacji Sherman Firefly nie wspominając)
                        Ja tez się wychowałem na czterech pancernych, ale fakty są nieubłagane:
                        amerykańska 76-tka była mimo mniejszego kalibru równorzędna rosyjskiej 85-ce,
                        a przy zastosowaniu nowocześniejszej amunicji podkalibrowej miała nawet pewną
                        przewagę .
                        2)Jak wiadomo jednostki gwardyjskie dostawały najlepszy sprzęt i to w pierwszej
                        kolejności, więc nie mogło być zadnego "braku laku" gdyby miały dostać T34 to
                        by dostały ,co najwyzej kosztem innej jednostki.
                        Gwardyjskie brygady pancerne były przezbrajane w Shermany na przełomie roków
                        1944/1945, nie wszystkie właśnie z powodu ograniczonej liczby czołgów.Z
                        dostawami T34 w tym czasie juz kłopotów nie było, i uzytkowały te wozy tylko do
                        końca 1945 .Potem faktycznie zostały przezbrojone w T34/85 ,A TO Z POWODU
                        konieczności zwrotu tych czołgów USA(ustawa o pozyczkach)
                        3) T34 był rewelacyjnym czołgiem w 1941/1942 póżniej był juz tylko
                        koniecznością.O wartości czołgu moze świadczyć podatność na modernizacje,T34/85
                        był juz kresem mozliwości co do tej konstrukcji(raczej nic nie wiadomo o
                        lokalnych modyfikacjach),co do shermanów to wystarczy prześledzić ich służbę w
                        armi Izraela i modyfikacje tam poczynione oraz działania bojowe w wojnie 6
                        dniowej w 1968r?!gdzie radziły sobie z czołgami o generacje młodszymi(T55,M48
                        Patton)
                        4)Shermany paliły się jak pochodnie? tak ale to dotyczyło to benzyniaków a nie
                        z silnikiem wysokopręznym,historie z shermanami 1 brygady mozesz potraktować
                        jako zimnowojenną propagande.
                        • Gość: maxikasek Re: CIEKAWE co wolf uważa??? IP: *.szczecin.mm.pl 26.10.05, 20:26
                          "Potem faktycznie zostały przezbrojone w T34/85 ,A TO Z POWODU
                          konieczności zwrotu tych czołgów USA(ustawa o pozyczkach)"

                          Faktycznie je oddawano? wiem że zwócono okręty, ale czołgów i samolotów chyba nie oddawano- spisano na straty. Np. w Szczecinie na bocznicy Rosjanie zostawili cały transport Shermanów , kóry nie zdążył dojechac na front. Miejscowa ludność cięła je na złom.
                          • jopekpl Re: CIEKAWE co wolf uważa??? 27.10.05, 11:57
                            Gość portalu: maxikasek napisał(a):

                            > "Potem faktycznie zostały przezbrojone w T34/85 ,A TO Z POWODU
                            > konieczności zwrotu tych czołgów USA(ustawa o pozyczkach)"
                            >
                            > Faktycznie je oddawano? wiem że zwócono okręty, ale czołgów i samolotów chyba
                            n
                            > ie oddawano- spisano na straty. Np. w Szczecinie na bocznicy Rosjanie
                            zostawili
                            > cały transport Shermanów , kóry nie zdążył dojechac na front. Miejscowa
                            ludnoś
                            > ć cięła je na złom.

                            Z TEGO co czytałem to większość oddano, AMERYKANIE ładowali je na statki i po
                            wypłynięciu poza radzieckie wody terytonialne topili je w morzu.(info z
                            artykułu o radzieckich shermanach cyba z NTW, ale głowy nie dam.)
                    • crannmer Co jeden to lepszy 26.10.05, 23:03
                      > A co do przyspawawanych gąsienić to była to normalna praktyka w kazdej armi
                      > tego okresu np niemcy tez tak wzmacniali swoje Tygrysy KTÓRE RACZEJ NIE MIAŁY
                      > SŁABEGO PANCERZA!!!

                      1. Kazdy czolg wozi ze soba pewien odcinek gasienicy jako czesc zapasowa (np. do
                      zastapienia przestrzeliny albo czesci uszodzonej na minie).

                      2. Jesli juz ze soba wozi to zelastwo, to rzecza naturalna jest umiescic je tam,
                      gdzie bedzie z tego najwieszy pozytek - na pancerzu czolowym.

                      3. Ergo - gasienice nie byly przyspawane, lecz przykrecone do etatowych mocowan.

                      Wiekszosc argumentacji obu stron tego watku na podobnym poziomie.

                      MfG

                      C.
                      • jopekpl Re: Co jeden to lepszy 27.10.05, 12:14
                        crannmer napisał:

                        > > A co do przyspawawanych gąsienić to była to normalna praktyka w kazdej ar
                        > mi
                        > > tego okresu np niemcy tez tak wzmacniali swoje Tygrysy KTÓRE RACZEJ NIE M
                        > IAŁY
                        > > SŁABEGO PANCERZA!!!
                        >
                        > 1. Kazdy czolg wozi ze soba pewien odcinek gasienicy jako czesc zapasowa (np.
                        d
                        > o
                        > zastapienia przestrzeliny albo czesci uszodzonej na minie).
                        >
                        > 2. Jesli juz ze soba wozi to zelastwo, to rzecza naturalna jest umiescic je
                        tam
                        > ,
                        > gdzie bedzie z tego najwieszy pozytek - na pancerzu czolowym.
                        >
                        > 3. Ergo - gasienice nie byly przyspawane, lecz przykrecone do etatowych
                        mocowan
                        > .
                        >
                        > Wiekszosc argumentacji obu stron tego watku na podobnym poziomie.
                        >
                        > MfG
                        >
                        > C.
                        I TAK I NIE ,na pewno jakiś element był wożony jako zapas ale w przypadku
                        czołgów niemieckich końca wojny wiele elementów gąsienic było przyspawywanych
                        na trwało.Te na zaczepach były łatwo gubione a w przypatku trafienia zrywane z
                        zaczepów. Można przyjąć ze i u aliantów była to stała praktyka.W którymś nr
                        MILITARJÓW XX wieku jest artykuł o improwizowanej kompani czołgów niemieckich
                        w której większość z posiadanych Tygrysów miała przyspawane wokół wieży
                        gąsienice dla wzmocznienia pancerza.
                        i nie ma co się unosić ,prawda nie zawsze jest oczywista.
      • Gość: nemo 1. Niemiecka Dywizja. Pancerna w 1939r IP: 213.20.123.* 26.10.05, 15:48
        dla znajacych niemiecki, dla nieznajacych na koncu strony jeszt sklad osobowy i
        uzbrojenie dywizji
        www.lexikon-der-wehrmacht.de/Zusatz/Heer/Panzerdivision.htm
        • panzerviii Chyba ktos z nas zakpił 27.10.05, 18:39
          znaczy się kolega Tapczan nas podkęcił a potem się potoczyło, kolega Tapczan
          pewnie jest opłacanym przez GW podkręcaczacem. Potem w dyskusji udziału nie
          brał i w ogóle jego post miał cechy zagajania dyskusji.

          Nie ma sprawy, to była taka miła i błoga dyskusja, w porównaniu z tym co się
          dzieje na forum kraj i w ogóle w naszym kaczym kraju, teraz szykuje się
          kolaicja rosół z kaczek z buraczkami tj. PiSamobrona. Kupiliscie juz baksy i
          Euro. Jestem rusofobem, ale mysłe, ze niedługo to i ruble będa w cenie.
          • Gość: Tapczan Re: Chyba ktos z nas zakpił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 23:09
            Nie zakpiłem! :(
            Pzykro mi ze ktos tak o mnie sądzi!
            Też stresuje sie wobec sytuacji politycznej w kraju bo chce jak najlepiej dla
            naszej Polski.
            Ale to nie przezszkadza pisać mi i mówic również o tym co mnie pasjonuje i
            porywa!
            Z ogromnym zainteresowaniem czytam wypowiedzi kolegów na Forum.
            Pozdr.
            • panzerviii To w takim razie przepraszam 28.10.05, 11:05
              • Gość: Tapczan Re: To w takim razie przepraszam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.05, 13:03
                Nie ma sprawy. A co do Wyborczej to cztam jš prawie od poczštku ale po tym jak
                zaczęła bronić Cimoszewicza, propagowac homoseksualizm i z niekorzy?cia dla
                Polski wywlekać sprawy dot. Narodu Żydowskiego to chyba przestane czytać...
                • Gość: wilk Re: To w takim razie przepraszam IP: *.net / *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.05, 17:32
                  To przyspawywanie gąsienic do pancerza jest podobne do siadania na chełmie w
                  śmigłowcach w Wietnamie przez amerykanów co jakoby miało ustrzec przed urwaniem
                  jajek a świadczyło o całkowitej indolencji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka