Dodaj do ulubionych

Czy to już koniec Harriera? :(

09.11.05, 12:59
W "Lotnictwie" piszą,że w 2006 roku Royal Navy wycofa samoloty Sea Harrier FA
Mk2 a piloci przejdą do jednostek przezbrajających się na Typhoony bądź
JSF,ew. zostaną instruktorami lub pilotami śmigłowców.
Czy to oznacza,że Brytyjczycy rezygnują z usług tych legendarnych samolotów i
przez kilka ładnych lat pozostaną bez lotnictwa pokładowego? Czy też mają
jakieś inne,nowsze wersje?
I dlaczego tak wcześnie,skoro np.Hiszpanie albo Włosi będą eksploatować te
samoloty jeszcze przez wiele lat.
Pzdr.
Obserwuj wątek
    • michalgajzler Re: Czy to już koniec Harriera? :( 09.11.05, 21:21
      Tak, F/A 2 zostaną wycofane w przyszłym roku. Do czasu pojawienia się F-35
      pozostają im śmigłowce, no i RAFowskie GR.9.
      A wycofują z powodu cięć budżetowych. Orzekli (tzn. MoD orzekł), że w ramach
      "przygotowania do wprowadzenia nowych lotniskowców i JSFów dokonana zostanie
      racjonalizacja floty Harierrów";-). Pozostaną tylko GR.7 modernizowane do
      standardu GR.9.
      Tu masz opis całej sytuacji:
      www.armedforces.co.uk/navy/listings/l0032.html
    • james_bond_007 Czas na ruch Argentyny! 10.11.05, 00:03
      Nooo,świetny moment na odzyskanie Falklandów,z których utratą Argentyńczcycy do
      dziś się nie pogodzili.Szkoda tylko,że przespali moment i nie kupili wcześniej
      nowoczesnych,wielozadaniowych samolotów bojowych (nawet 4 Tornada ADV,jeśli
      wystartują na czas są zdolne obronić brytyjskie bazy przed tym,co argentyńczycy
      moga dziś poderwać),no ale Londyn bedzie miał nowe lotniskowce i F-35 dopiero
      ok.2015 wiec w sumie jeszcze nic straconeg.Pzdr.
    • Gość: Marek Re: Czy to już koniec Harriera? :( IP: 71.143.197.* 10.11.05, 02:40
      Wciaz pozostana Harriery Gr9 RAFu. Od zlej biedy moga operowac z lotniskowcow.
      Poza tym harrier to przestarzaly grat. Nawet zmodernizowany nie prezentuje juz
      nic szczegolnego. Wieksze mozliwosci oprony plot dadza RN nowe niszczyciele
      Typu 45 a mozliwosci atku na cele naziemne tomahawki z okretow podwodnych.
      • james_bond_007 Re: Czy to już koniec Harriera? :( 10.11.05, 14:06
        Taaa,bo Tomahawk napewno zapewni bezpośrednie wsparcie żołnierzom na lądzie,a
        okrętowy system przeciwlotniczy uchroni lądujący desant przed bombardzowaniem i
        zapewni osłonę śmigłowcom.Harrier z nowoczesnym radarem i AIM-120,np.taki jak
        ma USMC jest nie dość że doskonałym samolotem wsparcia to jeszcze całkiem
        niezłym myśliwcem a z kierowanymi laserowo bombami samolotem uderzeniowym.
        I żadne Tomahawki ani rakiety p-lot nie zastąpią go w samodzielnych misjach
        interwencyjnych typu Falklandy.
        Pzdr.
        • Gość: Marek Re: Czy to już koniec Harriera? :( IP: 71.143.197.* 11.11.05, 03:54
          Po pierwsze wsparcie z powietrza dla desantu wciaz moga zapewnic harriery Gr 9
          o czym juz pisalem. Zreszta pierwotna koncepcja byla taka zeby wszystkie
          harriery RAFu i RN zmodernizowac do tego standardu.
          Po drugie harrier jest samolotem mocno leciwym opartym na dosc klasycznej
          technologii. Jak na samolot morski, ma bardzo maly zasieg i niewielki udzwig.
          Jak na mysliwiec ma zasadniczo mala predkosc.
          UK doszlo do wniosku ze nie ma co wydawac zbyt duzo kasy w nierozwojowa
          technike i chwala im za to. Dzis jednak czego innego wymaga sie od armii i
          lotnictwa niz 10, 20 czy 30 lat temu. Wojna w iraku jest tego najlepszym
          przykladem.
          Po trzecie zainstalowanie na harierze nowoczesnego radaru i rakiet AIM-120
          podnosi jego wartosc, ale bez przesady zeby go nazywac nowoczesnym mysliwcem.
          To rownie dobrze mozna nazwac nowoczesnymi mysliwcami zmodernizowane indyjskie
          migi-21.
          Jesli przeciwnikiem bedzie stary Mirage to OK, ale jesli nowy Su-30 to moze byc
          problem.
      • grzegorz-cz Hmmm... :-) 10.11.05, 20:54
        > Gość portalu: Marek napisał(a):
        > Wieksze mozliwosci oprony plot dadza RN nowe niszczyciele Typu 45 a
        > mozliwosci atku na cele naziemne tomahawki z okretow podwodnych.
        --------------------------------------------------------------------------------



        Najmocniej przepraszam, ale to jest język marketingu, a życie życiem. Trzymam
        sobie do dziś artykuł, gdzie przed wojną o Falklandy niszczyciele typu 42 były
        zwane "superniszczycielami rakietowymi NATO", były chlubą i Royal Navy, i
        natowskiego systemu odstraszania na Morzu Północnym i były kreowane same jako
        nietykalne a przy tym jako śmiertelne zagrożenie dla przeciwnika.

        I co się stało z tymi "nietykalnymi" niszczycielami słynnej klasy 42 na
        Falklandach wobec przeciwnika mało wymagającego?

        HMS Sheffield zatopiony Exocetem.

        HMS Coventry zatopiony trzema bombami 1000-funtowymi samolotu A-4B.

        HMS Glasgow bardzo ciężko uszkodzony jedną(!) 1000-funtową bombą-niewybuchem
        samolotu A-4B. Gdyby wybuchła to już byłoby po nim. Udało mu się przetrwać
        tylko "świńskim trafem", ale w kategoriach statystycznych to tak, jakby zatonął.


        Dlatego nie ma to jak pokora, a język marketingu lepiej zostawić pi-arowcom
        przemysłu zbrojeniowego, bo dla nich ich sprzęt jest wyłącznie najlepszy na
        świecie.

        Pozdrowienia :-)

        G. Cz.
        • Gość: Marek Re: Hmmm... :-) IP: 71.143.197.* 11.11.05, 03:37
          To byly inne czasy, inna technika i inne wymagania. Dzis argetynskie lotnictwo
          nie poradziloby sobie juz nawet z niszczycielami typy 42 (ktore tez sa juz inne
          niz wtedy).
          • grzegorz-cz Re: Hmmm... :-) 11.11.05, 10:26
            > Gość portalu: Marek napisał(a):
            > To byly inne czasy, inna technika i inne wymagania. Dzis argetynskie
            > lotnictwo nie poradziloby sobie juz nawet z niszczycielami typy 42 (ktore tez
            > sa juz inne niz wtedy).
            --------------------------------------------------------------------------------



            Ja tylko zwracam uwagę na niebezpieczny język, że coś jest, albo będzie, lepsze
            od czegoś, bo to weryfikuje tylko realne pole walki, a nie język marketingu.
            Nie komponowałem bynajmniej nowej wojny o Falklandy z mieszaniną sprzętu z
            wojny nr 1 ze sprzętem obecnym.

            Jak się mści bezsensowny język marketingu wojskowego plus publicystycznych
            fanatyków pokazuje patologiczna publicystyka Piotra Butowskiego i jego
            porównywanie (czytj: stawianie w jednym rzędzie) MiG-a-21 bis z F-16A oraz
            wieloletnie wmawianie nam, że MiG-29 to najlepszy samolot myśliwski świata.

            Przychodzi wojna i taki gazetowy bełkot jest weryfikowany bardzo brutalnie dla
            takich ni to pi-arowców, ni to publicystów.
        • Gość: Marek Re: Hmmm... :-) IP: 71.143.197.* 11.11.05, 04:03
          Poza tym straty harrierow tez nie byly takie male. Samo przeedarcie sie
          samolotow argentynskich nad zespol floty brytyjskiej to takze po czesci wina
          lotnictwa pokladowego brytyjczykow.
          • grzegorz-cz Re: Hmmm... :-) 11.11.05, 10:36
            > Gość portalu: Marek napisał:
            > Poza tym straty harrierow tez nie byly takie male. Samo przeedarcie sie
            > samolotow argentynskich nad zespol floty brytyjskiej to takze po czesci wina
            > lotnictwa pokladowego brytyjczykow.
            --------------------------------------------------------------------------------



            To jest nazbyt prosta konstatacja. Każda opinia brytyjska na ten temt jest
            zgodna. Nie jest to wina lotnictwa, bo jaki zarzut można postawić np. Harrierom
            GR Mk 3 bez radarów za to z zawilgoconą i wiecznie zacinającą się doraźną
            instalacją do odpalania AIM-9L, lecz przede wszystkim to wina braku systemu AEW
            i zbyt małej ilości Sea Harrierów, za co też nie da się przecież postawić
            zarzutu dywizjonom tych samolotów.
            • Gość: Marek Re: Hmmm... :-) IP: 71.143.197.* 12.11.05, 02:46
              Hm. Czyli to ze argentynskie lotnictwo panoszylo sie jak chcialo nie bylo wina
              slabosci harrierow, bo byly one zbyt slabe aby moglo byc to ich wina.
              Przynajmniej tak zrozumialem Twoja wypowiedz.
              • piotrek_zalogowany Re: Hmmm... :-) 12.11.05, 07:31
                Winę ponosiła tylko i wyłącznie mała liczba Sea Harrierów oraz brak sprzętu
                AEW,gdyby było ich więcej nikt by się nad flotę nie przedarł.No ale Tobie Marku
                nikt nie przemówi do rozsądku,ty byś tylko redukował i przeznaczał pieniądze na
                szkoły,tak jak byśmy byli w 19-wiecznej Afryce i czytanie byłoby przywilejejm
                monarchów ;P
                A o głupocie nadmiernych redukcji przekonali się Brytyjczycy właśnie na
                Falklandach,lamentując do swoich dawnych,prawdziwych lotniskówców i Phantomów.
                Pzdr.
                • Gość: MAREK_BOA Re: Hmmm... :-) IP: 80.51.118.* 12.11.05, 08:48
                  no i umniejszać zdolności pilotów Argentyńskich też nie ma powodu panowie! Bo
                  latali na starszym sprzęcie i używali bomb które leżały w magazynach od.....II
                  WS!!! Jedynym nowoczesnym sprzętem jakim dysponowali to były uderzeniowe Super
                  Etendard z pociskami AM-39 Exocet ! Ale za to tych pocisków
                  mieli "zawrotną "ilość...5 sztuk!!! Gdyby mieli ich więcej to Anglikom mogło by
                  zabraknąć ....szalup ratunkowych na okrętach!
                • Gość: Marek Re: Hmmm... :-) IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 12.11.05, 15:56
                  > szkoły,tak jak byśmy byli w 19-wiecznej Afryce i czytanie byłoby przywilejejm
                  > monarchów ;P

                  No jasne. Pieprzyc to ze dzieci mdleja w szkolach z niedozywienia, a poziom
                  absolwentow naszych szkol jest taki, ze ze 100 trudno wybrac kilku, ktorzy by
                  sie do roboty nadawali. Pieprzyc to ze szpitale odmawiaja lekarstw chorym na
                  raka, bo nie maja kasy. Pieprzyc to ze komornicy zajmuja mienie szpitalne. Co
                  tam ze nie ma dobrych drog i ginie z tego powodu kilkaset ludzi tygodniowo.
                  Kupujmy przestarzaly sprzet wojskowy za wszystkie pieniadze jakie mamy i
                  jeszcze wezmy kredyt. Armaty zamiast masla. Grozi nam przeciez nowa wojna przy
                  ktorej 39 rok to pestka.
                  Tacy ludzie jak ty nie moga zrozumiec tego ze w polsce z powodu biedy w
                  panstwie umiera wieksza liczba ludzi niz w iraku z powodu wojny. Jestescie
                  zdziecinniali jak putin i jego generalowie, ktorzy skazuja swoj narod na nedze
                  a sami bawia sie coraz to nowszymi zabawkami, ktore zrezta technicznie i tak sa
                  gowno warte.
                  Nie mozecie zrozumiec ze dzis nie liczy sie ilosc ale jakosc i informacja.
                  Wygrywa ten, ktory wie wiecej o przeciwniku, a nie ten ktroy ma wiecej
                  samolotow i czolgow. Teza sprawdzona juz od dawna (np. bitwa o Midway).
                  Dzis przeciwnikiem harriera nie bylby juz stary mirage czy A-4 ale
                  zmodernizowany Mig-29, mirage-2000 czy Su-30. I co by taki harrier zrobil ? Dal
                  nura pod wode ?
                  Wszyscy dzis wypieprzaja przestarzaly sprzet, USA, UK, Niemcy, Francja. Nawet
                  Rosja (choc ta raczej z powodu ze musi niz ze chce). A ty bys chcial
                  modernizowac nawet totalnie przestarzale migi-29 czy su-22.
                • grzegorz-cz Re: Hmmm... :-) 12.11.05, 17:51
                  > piotrek_zalogowany napisał:
                  > Winę ponosiła tylko i wyłącznie mała liczba Sea Harrierów oraz brak sprzętu
                  > AEW,gdyby było ich więcej nikt by się nad flotę nie przedarł.
                  > [...]
                  > O głupocie nadmiernych redukcji przekonali się Brytyjczycy właśnie na
                  > Falklandach,lamentując do swoich dawnych, prawdziwych lotniskówców
                  > i Phantomów.
                  --------------------------------------------------------------------------------


                  Wszystko się zgadza.

                  W końcu taki "wynalazek", jak Westland Sea King AEW Mk. 2 to nic innego, jak
                  pokłosie Falklandów i wyciąganie wniosków ze stanu, do jakiego doprowadzono RN
                  i FAA.

                  :-)

                  G.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka