Dodaj do ulubionych

Miniaturowy Polak...

20.01.06, 18:21

Miniaturowy świat Artura


W jego domu stoi wahadłowiec Columbia, niemiecki śmigłowiec "Puma" i
myśliwiec "Tornado". Ma też dwa kościoły i Terminatora. Jak to pomieścił?
Zwyczajnie. Jego kolekcja jest z papieru i miniaturowych rozmiarów.

Już po chwili rozmowy z Arturem Hosą (36 l.) z Sędziszowa Młp. widać, że
ma się do czynienia z pasjonatem. O modelarstwie może opowiadać bez końca i
na pewno nie zanudzi. Zajmuje się tym od dzieciństwa, modelarstwo jest ważną
cząstką jego życia. Papierowe modele, nożyczki i klej to rzeczy, które zawsze
ma w zasięgu ręki. Posługuje się nimi z niebywałą wprawą. W końcu jest
sześciokrotnym mistrzem Polski w modelarstwie kartonowym.

Zaczęło się od "Misia"

Jako dziecko sklejał wycinanki z tego czasopisma. Interesowały go domki i
samochodziki. Poważniejsze modele zaczął robić dopiero w szkole podstawowej.

- Bracia kolegi sklejali samoloty i czołgi z "Małego Modelarza". W
tamtych latach nie było innego wydawnictwa. Chyba każdy modelarz zaczynał
właśnie od tego czasopisma. A o egzemplarze było bardzo ciężko. Swojego
pierwszego "Modelarza" ubłagałem u pani w kiosku "Ruchu" - wspomina Artur.

Swoją przygodę zaczął od sklejania czołgu. Jednak to, co widział, nie
podobało mu się. Zniszczył go, kiedy był już prawie gotowy. Potem spróbował
swoich sił z polonezem. Zachęcony efektem, postanowił na serio zająć się
modelarstwem.

Na pierwsze zawody pojechał do Bielska Białej ze śmigłowcem "Chenook".
Okazał się bardzo zdolnym debiutantem, bo zajął wysokie, IV miejsce. Starsi
koledzy doradzili mu, jak powinny wyglądać mistrzowskie modele.

Niezawodna pończocha

Dowiedział się, że krawędzie muszą być idealnie gładkie, a model nie może
się błyszczeć.

- A mój był tak wylakierowany, że można było się w nim przeglądać -
śmieje się modelarz. - Poza tym wiem, jak sprawdzać brzegi. Od tej pory
zawsze przejeżdżam je damską pończochą. Jeśli się nie zaciągnie, to znaczy,
że wszystko zrobiłem dobrze.

Rady okazały się bardzo cenne, dzięki nim mógł bez kompleksów jeździć na
mistrzostwa Polski. W 1996 r. wybrał się do Skawiny z modelem niemieckiego
myśliwca "Tornado". Miniatura była tak idealna, że nie miała konkurencji na
zawodach. Najmniejszy element, najmniejsze nagniecenie miało swój odpowiednik
w oryginale. "Tornado" stał się jego wizytówką. Jeździł z nim na wiele
konkursów i zawsze wracał z nagrodami.

- Teraz jest już na emeryturze. Stoi w gablotce i nawet go nie wyjmuję.
To taka mała świętość - dodaje z uśmiechem.

Szczegóły najważniejsze

Artur sprawdził się również jako konstruktor. Klejenie gotowych modeli
zaowocowało doświadczeniem, które postanowił wykorzystać, by samodzielnie coś
zaprojektować. Nadarzyła się ku temu świetna okazja.

- W magazynie "Hobby Modelarz" ukazał się wahadłowiec Columbia, ale nie
było modułu startowego. Więc zabrałem się do pracy. Kalkulator, komputer,
suwmiarka i moduł był gotowy. Skleiłem go i pokazałem na zawodach. Chyba się
spodobał, bo wydawnictwo kupiło ode mnie prawa do projektu.

Mocną stroną sędziszowskiego modelarza jest również architektura. Jego
miniaturowa wersja bazyliki w Pasztornie przyniosła mu kolejny tytuł mistrza
Polski. Podobał się również model kościoła św. Wita w Pradze. O szczegóły
musiał zadbać sam, zrobił otwierane drzwi i wnęki w oknach.

Powrót Terminatora

Jednak największym marzeniem Artura był ednoszkielet (bez ludzkiej
powłoki) Terminatora w skali 1:2. Przez kilka miesięcy przez internet szukał
modelu. Prawie rok temu udało mu się ściągnąć go z Ameryki.

- Od tej pory staram się go skleić, ale jeszcze muszę poświęcić mu trochę
czasu. Przy tym nie można się spieszyć. Jeśli coś nie wychodzi, to trzeba
wszystko odłożyć, przespać się z tym, przemyśleć i dopiero wtedy wracać do
pracy. Na razie największy problem sprawia mi głowa, jeszcze z nią nie
wygrałem - opowiada.

Przy klejeniu szkieletu ciągle wraca do filmu. W nim szuka szczegółów,
które później przenosi na swój model. Chce zabrać go na zawody.

- Jestem prawie pewny, że to jedyny taki model w Polsce. Na pewno zrobi
wrażenie - zapewnia Artur.

Rosną już następcy

Na co dzień jest nauczycielem w gimnazjum w Sędziszowie. Założył tam
kółko modelarskie. Ze swoimi uczniami chce zbudować model kościoła, który
będzie dopiero budowany w Sędziszowie. Taką grupę miał już kilka lat temu.

- Mieliśmy kilka przygód - wspomina. - Do sklejania modeli potrzebny jest
klej i strzykawka z igłą. Chłopcy chodzili po nie do apteki. W końcu
właściciele apteki przyszli do szkoły, bo podejrzewali, że chłopaki biorą
jakieś narkotyki. Na szczęście wszystko wyjaśniliśmy.

Anna Depa

Super Nowości z dnia 19_01_2006



Obserwuj wątek
    • windows3.1 miniaturowa złośliwość 20.01.06, 23:31
      tak dla porządku: oryginalny tekst w "Super Nowościach" nazywał
      się "Miniaturowy świat Artuta".

      I teraz przychodzi gościu, którego dokonania są mi bliżej nieznane (aczkolwiek
      może wynalazł szczepionkę na łupież, albo nawet wynalazł widelec dla
      leworęcznych) i, kopiując tekst z gazety, dodaje małostkowy, złośliwy,
      kretyński tytuł "Miniaturowy Polak..."

      Tak byle zgnoić, byle zepsuć, byle napluć, byle naszczać. Gostek spod
      Sędziszowa jest dobry w modelarstwie. Po prostu, super umie sklejać z papieru
      samoloty, czołgi i inne takie. No to przyjdzie jakiś szczyl i zepsuje byle
      zepsuć.
      • axx61 Re: miniaturowa złośliwość 20.01.06, 23:52
        A w ogole jest piatek i cos sie zaczelo.Piszesz o niewlasciwej godzinie. Ale Ty
        przeciez nie jestes zydem. A teraz wpadka.
      • mosze_zblisko_daleka Mylisz sie... 20.01.06, 23:53
        Ja podalem wlasnie w Forum Militria wlsanie gdzie skopiowalem od gazety
        zostawilem tez link tak ze kazdy moze zobaczyc skad wzialem.
        Jesli ty myslisz ze zrobilem to ze zlosci lub z czego innego, to masz jakis
        problem z soba...
        Czy moze ktos powaznie pomyslec jesli podane sa zrodla i linki to wysmiewam sie
        od kogos, ktory godzinami i dniami robi fajne modele, dziwuje sie skad takie
        mysle, ale nie jestem psychiatra wiec nie moge podac diagnoze..
        • _misza Re: Mylisz sie... 21.01.06, 02:10
          dobra, mosiek, nie ma o czym mowic, powiedz lepiej czy jest u was dzis gefilte
          fisch czy jecie zwykla szynke wpieprzowa, oczywiscie koszerna.

          PS czy wiedziales ze slowo 'koszerne' odnosi sie do sposobu produkcji wyrobu
          ale samo miejsce gdzie dany wyrob sporzedaja to juz nie musi byc koszerne i to
          co ja widze po waszych magazynach to tam jest spory brud u rzezaka. Mozno
          niekoszerne.
          • marek_ogarek Re: Mylisz sie... 21.01.06, 03:28
            O, jak juz rusek mowi ze brudno to musi byc tragicznie :(
            • marek_boa Re: Mylisz sie... 21.01.06, 12:18
              Oj Marku,Marku! Taki z niego Rusek jak z Ciebie Papuas!:) A co do modelarstwa
              to sam się tym bawiłem!:) Ino teraz to trzeba na to kupę kasy!:) Mam na strychu
              w domu rodzinnym coś ponad 1000 jeszcze nie sklejonych i ponad 300 sklejonych!
              Fakt ,że plastikowe,żywiczne i metalowe! Nie miałem nigdy cierpliwości do
              papieru!:) Nie długo emerytura to jak dożyję to będę się bawił dalej!:)
              -Pozdrawiam!
              • mosze_zblisko_daleka Propozycja... 21.01.06, 12:54
                Moze chcesz oddac Arturowi, ktore jeszcze nie zrobiles, on juz poradzi sobe i
                moze dostanie jeszcze raz mistrzostwo...(mowie serio) szkoda ze leza gdzies i
                psuja sie.
                • marek_boa Re: Propozycja... 21.01.06, 13:28
                  Spoko wodza Mosze! Jak już napisałem nie długo "zabawę "zacznę na nowo!:) Na
                  razie brakuje czasu!:)
                  -Pozdrawiam
                  • mosze_zblisko_daleka Re: Propozycja... 21.01.06, 13:33
                    Haahhahahaha, wiesz kazdy tak przyzeka, ale moge powiedziec ze jak przyjdzie
                    czas, to zobaczysz ze bedzisz robic co innego.... ;-))
                    • marek_boa Re: Propozycja... 21.01.06, 23:42
                      Może i tak?:) A kto to wie co życie szykuje nam tuż za rogiem?:)
                      -Pozdrawiam!
        • windows3.1 no proszę.... 21.01.06, 15:59
          czyli myliłem się....

          "Miniaturowy Polak" - ot, sympatyczny, pełem podziwu dla modelarskiej pasji,
          nieco odjechany ale przecież na wesoło, wolny od insynuacji komentarz ...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka