IP: *.net.pl 14.12.02, 20:58
Ostatnio udalo mi sie wreszcie zaciagnac dziewczyne na ten film. Czytalem
wczesniej recenzje i byly raczej malo przychylne. Po obejrzeniu bylem jednak
pozytwnie zaskoczony. Film jest naprawde dobry, realistyczny i, czego sie nie
spodziewalem, podobal sie takze mojej towarzyszce. Co Wy o nim sadzicie? Co
Wam sie podobalo, a co nie?

Pozdrawiam
Tommy
Obserwuj wątek
    • Gość: Misza Re: K-19 IP: *.ic.ru / *.ic.ru 14.12.02, 22:10
      Gość portalu: Tommy napisał(a):

      > Ostatnio udalo mi sie wreszcie zaciagnac dziewczyne na ten film. Czytalem
      > wczesniej recenzje i byly raczej malo przychylne. Po obejrzeniu bylem jednak
      > pozytwnie zaskoczony. Film jest naprawde dobry, realistyczny i, czego sie nie
      > spodziewalem, podobal sie takze mojej towarzyszce. Co Wy o nim sadzicie? Co
      > Wam sie podobalo, a co nie?

      Czesc
      Ja ogladalem ten film 2 mies. temu (u nas w Rosji). POszedlem ze swoim ojcem -
      bylym oficerem VMF. Sluzyl w Seweromorsku na podw. lodzi atomowej.
      On powiedzial ze mino ze film ma kilka bledow, jest dobry. Ciekawie ze ta lodz
      nazywali Hirosima, bo na niej ciaglie byl;i jakies wypadki. Lacznie za caly
      okres uzytkowania na niej zginelo okolo 30 ludzi. Z tego wgledu ze nikt nie wie
      co dokladnie wydarzylo sie na K19 scenarzysci sami wymyslili przebieg akcji. W
      wyniku kilka rzeczy w filmie jest nieprawdziwe:
      1) Dowodca flagmanskiej podlodki nie moze miec stopienm nizszy od kaitana I
      rangi - w filmie Ford ma stopien KapII. Jego pierwszy pomocnik KapII, a w
      filmie KapIII.
      2) Zadna osoba pod zadnym pozorem na okrecie podwodnym nie moze odebrac wladze
      u kapitana. W filmie komissar odbiera wladze "Imeniam Partii" ;)) TYLKO rozkaz
      z HQ moze zmienic dowodce.
      3) Baze lodzi podwodnych krecili w Kanadzie i dlatego ona wyglada bardziej na
      rybacka wies ;))
      4) Ford w filmie slucha muzyke z zachodniego magnetofonu co jest oczywiscie
      bzdura ;))
      5) Przewody elektryczne na lodzi podwodnej sa tak mocno przymocowane ze zaden
      czlowiek nie moze ich oderwac bez pomocy spec. sprzentu, a w filmie ten przewod
      odpada po ciosie noga ;))
      6) POd tym przewodem stalo wiadro z paliwem z torpedy (!) Takie cos dopiero
      trzeba wymyslic! ;))

      Mimo wszystko ja uwazam (jak i wiekszosc Rosjan) ze to jest najlepszym ze
      wszystkich, ktorzy Amerykanie robili o nas. Jest to chyba dlatego ze pierwotny
      wariant scenariusza wzbudzil ogromny gniew marynarzy z K19, bo byl absolutnie
      nieprawdziwy i zwyczajnie glupi. Dlatego film zaczeli krecic tylko po wczesnym
      uzgodnieniu z naszymi marynarzami . Ciesze sie bardzo, bo moglo wyjsc cos nt.
      Red October lub nawet "Swiety"...

      Pozdrawiam
      Misza
      • Gość: Tommy Re: K-19 IP: *.net.pl 14.12.02, 22:31
        Gość portalu: Misza napisał(a):

        > Czesc
        > Ja ogladalem ten film 2 mies. temu (u nas w Rosji).

        U nas tez tak byl, ale moja kobitka nie nalezy do fanow tego typu filmow:)

        > wyniku kilka rzeczy w filmie jest nieprawdziwe:
        > 1) Dowodca flagmanskiej podlodki nie moze miec stopienm nizszy od kaitana I
        > rangi - w filmie Ford ma stopien KapII. Jego pierwszy pomocnik KapII, a w
        > filmie KapIII.
        > 2) Zadna osoba pod zadnym pozorem na okrecie podwodnym nie moze odebrac
        >wladze u kapitana. W filmie komissar odbiera wladze "Imeniam Partii" ;)) TYLKO
        > rozkaz z HQ moze zmienic dowodce.

        No nie wiem, ale co by bylo gdyby nie bylo lacznosci z HQ, a dowodca, nie wiem,
        dazy do poddania jednostki lub stracil panowanie nad soba, itp?

        > 3) Baze lodzi podwodnych krecili w Kanadzie i dlatego ona wyglada bardziej na
        > rybacka wies ;))

        Fakt, poza tym zauwazylem ze obok w doku stal wielki kontenerowiec. Czy to
        znaczy ze K19 budowali w cywilnej stoczni?


        > Mimo wszystko ja uwazam (jak i wiekszosc Rosjan) ze to jest najlepszym ze
        > wszystkich, ktorzy Amerykanie robili o nas. Jest to chyba dlatego ze
        pierwotny
        > wariant scenariusza wzbudzil ogromny gniew marynarzy z K19, bo byl absolutnie
        > nieprawdziwy i zwyczajnie glupi. Dlatego film zaczeli krecic tylko po
        wczesnym
        > uzgodnieniu z naszymi marynarzami.

        Pokazali jak swietni byli ludzie, ale jaki kiepski system.

        > Ciesze sie bardzo, bo moglo wyjsc cos nt.
        > Red October lub nawet "Swiety"...

        Hmmm, mi sie Red October nawet podobal:) Caly czas mam go nagranego na VHS:)

        PZDR
        Tommy

        PS Gratuluje taty. Jesli mozesz to powiedz kim byl na okrecie.
        • Gość: Misza Re: K-19 IP: *.ic.ru / *.ic.ru 15.12.02, 13:29
          Gość portalu: Tommy napisał(a):

          > Gość portalu: Misza napisał(a):
          >
          > > Czesc
          > > Ja ogladalem ten film 2 mies. temu (u nas w Rosji).
          >
          > U nas tez tak byl, ale moja kobitka nie nalezy do fanow tego typu filmow:)

          Rozumiem ;))

          > > rozkaz z HQ moze zmienic dowodce.
          >
          > No nie wiem, ale co by bylo gdyby nie bylo lacznosci z HQ, a dowodca, nie
          wiem,

          Chodzi o to ze w rzeczywistosci na K19 nic takiego NIE MOGLO wydarzyc sie. Za
          takie cos wszyscy oprocz Forda po powrocie do bazy zostali by rozstrzelani... W
          przypadku kiedy nie ma lacznosci kapitan ma wladze absolutna...

          > dazy do poddania jednostki lub stracil panowanie nad soba, itp?

          Zbyt duzo filmom made by Clancy ogladales ;)) Dowodca lodzi podwodnej to nie
          dowodca czolgu ;))

          > > 3) Baze lodzi podwodnych krecili w Kanadzie i dlatego ona wyglada bardziej
          > na
          > > rybacka wies ;))
          >
          > Fakt, poza tym zauwazylem ze obok w doku stal wielki kontenerowiec. Czy to
          > znaczy ze K19 budowali w cywilnej stoczni?

          Raczej nie :))

          > > nieprawdziwy i zwyczajnie glupi. Dlatego film zaczeli krecic tylko po
          > wczesnym
          > > uzgodnieniu z naszymi marynarzami.
          >
          > Pokazali jak swietni byli ludzie, ale jaki kiepski system.

          Pierwotny wariant musial pokazac jak glupie sa zolnierzy i jak niekompetentne
          sa oficerowie...
          A system byl taki jaki MUSIAL byc i tyle. Gdyby bylo inaczej to juz byla by
          wojna atomowa...

          > > Ciesze sie bardzo, bo moglo wyjsc cos nt.
          > > Red October lub nawet "Swiety"...
          >
          > Hmmm, mi sie Red October nawet podobal:)

          Nie wiem dlaczego? Chyab dlatego ze tam zagral Connery ;))
          Reszta filmu to jedna wielka bzdura... Nasze ludzie (zarowno cywile jak i
          wojskowi) bez smiechu ten film ogladac nie moga ;))

          > Caly czas mam go nagranego na VHS:)

          Ja ja mam nagranych "Hot Shots" :))

          Pozdr
          Misza

          > PS Gratuluje taty. Jesli mozesz to powiedz kim byl na okrecie.

          Byl dowodca seksji sonarow. kapitan-lejtenant. On nie mogl uwierzyc ze Neeson
          jest Amerykaninem, bo zagral najbardziej "po-rosyjsku"... :)

          • maniek182 Re: K-19 15.12.02, 18:54
            aj oglądałem ten film na kompie w dobrej jakości.Mnie mile zaskoczyło nie fabuła bo wiadomo, że nikt prawsy nei powie,ale realistyczność w kreceniu scen dotyczących samej łodzi.chodzi mi o wsopaniale wyglądające momenty wynurzania się i ogólnie o widok okrętu pływającwgo pod wodą
            P.S Tan okręt(który pełnił rolę K-19 w filmie) bardzo mi przypomina Foxtroty:))
            Pozdr
            • Gość: Misza Re: K-19 IP: *.ic.ru / *.ic.ru 15.12.02, 21:31
              maniek182 napisał:

              > aj oglądałem ten film na kompie w dobrej jakości.Mnie mile zaskoczyło nie
              fabuł
              > a bo wiadomo, że nikt prawsy nei powie,

              Dlaczego? Powiedza za jakies 30 lat :))

              > ale realistyczność w kreceniu scen dotyc
              > zących samej łodzi.


              Dla potrzeb filmu krecono na naszej lodzi podwodnej z tamtego okresu. PO
              zakonczeniu krecenia ta lodz zostala sprzedana do Kanady dla ich muzeum Sil
              morskich.

              > chodzi mi o wsopaniale wyglądające momenty wynurzania się i
              > ogólnie o widok okrętu pływającwgo pod wodą

              Pamietasz moment jak jak wgniatal sie drugi korpus lodzi na max. glebokosci? A
              potem na lodzi tego nie bylo widac... :))

              > P.S Tan okręt(który pełnił rolę K-19 w filmie) bardzo mi przypomina
              Foxtroty:))

              A czy myslales ze na potrzeby filmu wezma lodz atomowa ? :))

              > Pozdr

              Pozdr
              Misza
              • Gość: Misza List otwarty marynarzy z K-19 IP: *.ic.ru / *.ic.ru 15.12.02, 21:36
                Jest to link na list otwarty mar. K19 do producentow filmu K19 z protestem
                przeciwko pierwszej wersji scenariusza:

                submarine.id.ru/cp/z111.shtml
                Jesli nie wiecie nasz jezyk, to przynajmniej zobaczycie zdiecia prawdziwej K19
                i jej zalogi ;))

                Pozdr
                Misza
    • Gość: Misza Prawda o K19 IP: *.ic.ru / *.ic.ru 16.12.02, 10:03
      submarine.id.ru/api/w66.shtml
      Tutaj znajdziecie dokladny opis tragedii na K19. Wiele z tego c bylo w filmie
      jest fikcja i wlasnie dlatego nazwiska wszystkich marynarzy sa zmienione - w
      zasadzie to nie jest historia K19... Bigelow "polaczyla" 2 tragedii na K19 w
      jedna (chyba dla zwiekszenia dramatyzmu). Awaria reaktora byla w 1961 roku a
      pozar w przedziale w 1979. Co ciekawie, Amerykanie nic nie wspomnieli o innym
      znacznie bardziej waznym epizodzie z K19. - 15.11.1969 K19 w morzu Barentsa
      zderzyla sie z amerykanska szpiegowska submaryna atomowa "Getou". Amerykanie w
      1975 roku to przyznali, jak i to ze lodz dzialala z sankcji CIA majac na celu
      sledzenie naszych submarin i w przypadku jesli ich zacxznie scigac nasza lodz
      moga ja zaatakowac.
      Kiedy po zderzeniu K19 wyplynela, to okazalo sie ze przednie torpedowe apparaty
      sa zlamane. "Getou" otrzymal uderzenie w rejonie reaktorowego przedzialu. I
      wowczas dowodca rakietowo-torpedowej sekcji "Getou" oddal rozkaz przygotowac do
      strzelalnia 3 torpedy i rakiete z atomowa glowica. Wyplywajaca i bezbronna K19
      stanowila latwy cel. Na sczescie dowodca Getou Burchard zapanowal nad sytuacja
      i odwolal rozkaz swego oficera i odplynal...

      Pozdr
      Misza

      P.S> K19 to nie byla pierwsza lodz atomowa ZSRR. Byla 4... Pierwsza byla K-8.

      • Gość: Tommy Re: Prawda o K19 IP: *.net.pl 16.12.02, 11:46
        To rzeczywiscie strasznie pechowy byl ten okret.
        W ogole jakos sporo mieliscie tych katastrof. A co mowi sie w Rosji o Kursku?
        Wypadek czy moze kolizja czy inne?

        Tommy
        • Gość: Misza Re: Prawda o K19 IP: *.ic.ru / *.ic.ru 16.12.02, 21:44
          Gość portalu: Tommy napisał(a):

          > To rzeczywiscie strasznie pechowy byl ten okret.

          Tak jest

          > W ogole jakos sporo mieliscie tych katastrof.

          Nie wiecej niz jakiekolwiek inne panstwo. POlicz katastrofy z USA i Francji i
          wez pod uwage ze flota podwodna ZSRR byla najwieksza na swiecie (dwa razy
          wieksza od amerykanskiej i kilkanascie wieksza od Francji i Anglii) a
          zrozumiesz ze ilosc katastrof i wypadkow jest wszedzie takl sama.

          > A co mowi sie w Rosji o Kursku?

          "Zatonal" (c) W.W.Putin

          > Wypadek czy moze kolizja czy inne?

          Wypadek na skutek detonacji torped w 1 przedziale.

          > Tommy

          Pozdr
          Misza
          • Gość: Tommy Re: Prawda o K19 IP: *.net.pl 17.12.02, 21:11
            > Wypadek na skutek detonacji torped w 1 przedziale.

            To chyba oficjalna wersja.
      • maniek182 Re: Prawda o K19 17.12.02, 15:12
        Szalony Iwan co??:))) A ztym wyławianiem waszej łodzi z pacyfiku przez CIA to prawda czy nie?? Jeśli Misza wiesz.Znam rosyjski więc z chęcią ten list przeczytam.pozdr
        • Gość: Misza Re: Prawda o K19 IP: *.ic.ru / *.ic.ru 18.12.02, 15:45
          maniek182 napisał:

          > Szalony Iwan co??:))) A ztym wyławianiem waszej łodzi z pacyfiku przez CIA to
          p
          > rawda czy nie??

          Sprecyzuj o co ci chodzi.

          > Jeśli Misza wiesz.Znam rosyjski więc z chęcią ten list przeczyt
          > am.pozdr

          Przeczytaj. Dowiesz sie wiele ciekawych rzeczy :))

          Pozdr
          Misza
    • mac.card Prawda o K-19, oparta na źródle! 16.12.02, 23:28
      W 2000 roku Bellona wydała książkę pod nieco pretensjonalnym tytułem "SOS z
      głębin" (oryg. "Wospominanija"), której autorem jest Mikołaj Zatiejew. Otóż
      komandor Zatiejew był dowódcą K-19 i książka, to właśnie jego wspomnienia.

      Generalnie film jest dość wierny rzeczywistej historii okrętu, z paroma
      ustępstwami na rzecz dramaturgii. Prawie wszystkie przygody przydarzyły się
      naprawdę, tyle, że nie w jednym rejsie. Okręt pływał dłuższy czas, banderę
      podniesiono na nim 11 lipca 1960r, przekazany do służby 12 listopada 1960r, a
      awaria reaktora miała miejsce w dniu 4 lipca 1961r. Okręt był piątym z serii,
      ale traktowano go jako "wiodący" i odbył znacznie więcej prób niż inne
      jednostki. Podobnie jednak jak one, z każdego rejsu wracał przed czasem z
      powodu jakiejś awarii. Winą za nie wzajemnie obarczały się stocznia z flotą.
      Dla ostatecznego sprawdzenie kto ma rację postanowiono dokonać próbnego rejsu
      z "wysoką komisją" przedstawicieli Marynarki Wojennej i przemysłu stoczniowego.
      Mieli płynąc na K-19, ale ten właśnie stał w bazie z powodu przecieku pokrywy
      lewego reaktora i w rejs popłynął K-33, który po 2 dobach ledwie powrócił do
      bazy, wlokąc się na dieslach.

      Prawdziwe jest dramatyczne zanurzenie na maksymalną głębokość, którą autor
      także określa na 300 metrów. Inne okręty schodziły najwyżej na
      głębokość "roboczą", której książka nie podaje, należy jednak przypuszczać, że
      była mniejsza. W czasie takiego zejścia okręt o mało nie zatonął, wskutek
      przecieku. Krótko przed rejsem wymieniano jedną z dużych pomp pierwszego obwodu
      (cokolwiek to znaczy). Jej rozmiary były takie, że trzeba było unieść fragment
      pomostu nad szóstym przedziałem. Po zdjęciu jakiejkolwiek płyty kadłuba
      należało położyć nową uszczelkę, tymczasem stoczniowcom prawdopodobnie nie
      chciało się chodzic do magazynu i założyli uszczelkę starą, zdeformowaną. Na
      300 metrach uszczelka nie wytrzymała i woda wypchnęła ja na długości 20 - 25 cm.

      Prawdziwa jest historia montowania improwizowanych rurociągów i dostarczania
      dodatkowej wody do schłodzenia reaktora. Wody tej rzeczywiście był zapas 30
      ton. Prawdziwa jest również tragedia załogi reaktora, która poświęciła się, aby
      uratowac pozostałych, ale przed rejsem nie dokonywano zmiany dowódcy działu
      reaktorowego. Technik reaktorowy Korczagin, "wyleciał" z okrętu dużo wcześniej,
      jeszcze w czasie prób stoczniowych, za spowodowanie poważnej awarii. Trzy
      latapóźniej skazany za to na 7 lat więzienia.

      Nieprawdą jest jakakolwiek zmiana dowódcy, zarówno przed rejsem, jak i w jego
      trakcie. Zatiejew był dowódcą jeszcze w trakcie budowy jednostki, aż do
      ostatniej awarii. Jego losy ważyły się dużo wcześniej, kiedy to odmawiał
      podpisania dokumentów o przejęciu okrętu od stoczni, z powodu (delikatnie rzecz
      nazywając) małej dbałości o tłumienie hałasu na jednostce.

      I na zakończenie drobna uwaga do Miszy. Wg książki, K-19 nie zderzył się z
      amerykańskim okrętem podwodnym, natomiast było bardzo blisko takiego zderzenia.
      Z pokładu K-19 płynącego na powierzchni, widziano peryskop "Nautilusa"
      (prawdop.) w bardzo bliskiej odległości. Uniknięto kolizji tylko dzięki
      daniu "całej wstecz". Admirał Gorszkow miał później zarzucać dowódcy, że nie
      staranował Amerykanina, a "pieniądze na remont dziobnicy, jakoś by się
      znalazły".

      Komandor Mikołaj Zatiejew służył przez następne 30 lat na atomowych okrętach
      podwodnych. Zmarł w 1998 roku.
      • Gość: Misza Re: Prawda o K-19, oparta na źródle! IP: *.ic.ru / *.ic.ru 17.12.02, 11:49
        mac.card napisał:

        Czesc.
        Dzieki za Twoj post.

        > I na zakończenie drobna uwaga do Miszy. Wg książki, K-19 nie zderzył się z
        > amerykańskim okrętem podwodnym, natomiast było bardzo blisko takiego
        zderzenia.

        Nie wiem... Zderzenie bylo, bo nawet sami Amerykanie do tego przyznali sie w
        1975. POszukam zachodnich info na ten temat. Moze cos wyjasni sie. Moze to byla
        nie K19?..

        > Komandor Mikołaj Zatiejew służył przez następne 30 lat na atomowych okrętach
        > podwodnych. Zmarł w 1998 roku.

        Masz racje. Powiem jeszcze ze wlasnie odtwarzenie rol oficerow mnie najbardziej
        wkurzylo w filmie. Amerykanie jak zawsze zrobili na swoj maner zeby bylo
        ciekawiej i zeby opluwac stroj a na prawde im naplewac... Na radzieckiej lodzi
        podwodnej oficerowie to autorytet, a dowodca to Bog :) Ale ja sie uspakajam ze
        moglo byc o wiele gorzej gdyby nakrecili bez zgody marynarzy wg. 1
        scenariusza...


        Pozsdr
        Misza
        • mac.card Re: Prawda o K-19, oparta na źródle! 17.12.02, 13:02
          Gość portalu: Misza napisał(a):

          >
          > Masz racje. Powiem jeszcze ze wlasnie odtwarzenie rol oficerow mnie
          najbardziej
          >
          > wkurzylo w filmie. Amerykanie jak zawsze zrobili na swoj maner zeby bylo
          > ciekawiej i zeby opluwac stroj a na prawde im naplewac... Na radzieckiej
          lodzi
          > podwodnej oficerowie to autorytet, a dowodca to Bog :)

          Niektórzy oficerowie zachowywali się jednak "nie po Bożemu". Zatiejew wspomina
          kapitana inzyniera Bałabanowa, ktory wpadł na pomysł aby skrzynki po artykułach
          żywnosciowych wyrzucić przez przewód do usuwania śmieci pod wodą. Niestety w
          przewodzie utknęła jakaś deska. Wtedy Bałabanow postanowił otworzyć pokrywy
          przewodu z obu stron, aby wypchnąć deskę za burtę. Co prawda okręt był na
          powierzchni, ale jego zanurzenie wynosiło ok. 9 metrów, co oznacza że do
          pomieszczeń trysnęła woda pod ciśnieniem 1 atmosfery. Bałabanow oblany wodą
          ochłonął i próbował osuszyć przedział, ale słona woda zalała już część
          instalacji, w tym silniki klimatyzacji i odsalania wody morskiej.

          Tragikomiczne jest to, że Bałabanow był dowódcą dywizjonu do walki o żywotność
          okrętu. Taki debil miał dbać o przeżycie okrętu w warunkach bojowych. Gdyby
          swój pomysł zrealizował w zanurzeniu, to nic by okrętu nie uratowało. Zatiejew
          miał jednak duże kłopoty, żeby się go pozbyć bo Bałabanow był synem jakiegoś
          ministra.

          Na pokładzie K-19, w czasie feralnego rejsu, znajdował się jeszcze jeden
          dowódca okrętu podwodnego, ale w chatakterze praktykanta przed objęciem własnej
          jednostki - Władimir Fiodorowicz Piercyn. Wcześniej był pierwszym zastępcą
          dowódcy K-14. I ten oto Piercyn, razem z komisarzem K-19 - Aleksandrem
          Iwanowiczem Szypowem, stchórzyli i próbowali buntować marynarzy, aby zmusić
          dowódcę do wysadzenia załogi na wyspie Jan Mayen. Zatiejew twierdzi, że nie
          złożył o tym meldunku w dowództwie.

          Mam jeszcze jedno spoztrzeżenie, dotyczące wyglądu bazy, przedstawionej na
          filmie. Ktoś tu miał zastrzeżenia, że wyglądała jak wioska rybacka. I o to
          chodzi, że baza właśnie taka była - istne zadupie!!! Mieściła się w Zatoce
          Zapadniaja Lica, będącej fiordem wyżłobionym przez ujście rzeki. Do fiordu
          można było dotrzeć drogą morską z Zalewu Motowskiego oraz droga lądową, gruntową
          (!), z miejscowości UraGuba położonej w odległości 27 km. Od UraGuby do
          najbliższej szosy było kolejne 27 km polnej drogi. Innego dojazdu nie było. W
          styczniu 1961r drogi zostały zasypane na kilka metrów śniegiem, a sztorm odciął
          dostawy drogą morską. W bazie zabrakło wody pitnej, bo przedtem czerpano ją z
          jezior w sopkach (kraterach wygasłych wulkanów), które teraz pozamarzały. Wtedy
          K-19 uruchomił reaktory i za pomocą swoich stacji uzdatniania wody morskiej,
          zapewniał jej dostawy dla całej bazy.

          Na K-19 poświęcili swoje życie:

          kapitan Jurij Nikołajewicz Powitiew;

          podporucznik Borys Korcziłow;

          bosman Borys Iwanowicz Ryżykow;

          bosmanmat Ordoczkin;

          mat Kaszenkow;

          marynarze: Sawkin, Charitonow, Pieńkow.

          [*]
          • maniek182 Re: Prawda o K-19, oparta na źródle! 17.12.02, 15:16
            Czyli to prawda że amrykanie namierzali wczesne radzieckie atomowe łodzie podwodne zapomocą liczników Geigera-Millera. Przecież wydalana poza okręt woda z reaktora była napromieniowana...
            • mac.card Re: Prawda o K-19, oparta na źródle! 17.12.02, 16:03
              maniek182 napisał:

              > Czyli to prawda że amrykanie namierzali wczesne radzieckie atomowe łodzie
              podwo
              > dne zapomocą liczników Geigera-Millera. Przecież wydalana poza okręt woda z
              rea
              > ktora była napromieniowana...

              Ta z K-19 na pewno. Ale przecież nie wszystkie okręty pływały z uszkodzonymi
              reaktorami. Amerykanie namierzali radzieckie jednostki dzięki hałaśliwym
              mechanizmom. Słychać je było z daleka, a woda, jak zapewne wiesz, jest znacznie
              lepszym przewodnikiem dźwięku niż powietrze. Mikołaj Zatiejew wspominał
              przecież, że o mało nie pożegnał się ze stanowiskiem dowódcy, gdy odmawiał
              odbioru okrętu, właśnie z powodu jego hałaśliwości. Ustąpił dopiero na rozkaz,
              widząc że to nie przelewki. Wolał w końcu jeść biały chleb nad Morzem Czarnym,
              a nie odwrotnie.
          • Gość: Misza Re: Prawda o K-19, oparta na źródle! IP: *.ic.ru / *.ic.ru 17.12.02, 16:16
            mac.card napisał:

            > > podwodnej oficerowie to autorytet, a dowodca to Bog :)
            >
            > Niektórzy oficerowie zachowywali się jednak "nie po Bożemu".


            > Zatiejew wspomina
            > kapitana inzyniera Bałabanowa, ktory wpadł na pomysł aby skrzynki po
            artykułach
            >
            > żywnosciowych wyrzucić przez przewód do usuwania śmieci pod wodą. Niestety w
            > przewodzie utknęła jakaś deska. Wtedy Bałabanow postanowił otworzyć pokrywy
            > przewodu z obu stron, aby wypchnąć deskę za burtę. Co prawda okręt był na
            > powierzchni, ale jego zanurzenie wynosiło ok. 9 metrów, co oznacza że do
            > pomieszczeń trysnęła woda pod ciśnieniem 1 atmosfery. Bałabanow oblany wodą
            > ochłonął i próbował osuszyć przedział, ale słona woda zalała już część
            > instalacji, w tym silniki klimatyzacji i odsalania wody morskiej.
            > Tragikomiczne jest to, że Bałabanow był dowódcą dywizjonu do walki o
            żywotność
            > okrętu. Taki debil miał dbać o przeżycie okrętu w warunkach bojowych.

            W kazdej rodzinie znajdzie sie czarna owca :)

            > Gdyby
            > swój pomysł zrealizował w zanurzeniu, to nic by okrętu nie uratowało.
            Zatiejew
            > miał jednak duże kłopoty, żeby się go pozbyć bo Bałabanow był synem jakiegoś
            > ministra.

            Aaaa. To wszystko wyjasnia.. :) Taki sebil trafil do alademii przez ojca a
            otrzymal stanowsko oficera po walce za zywotnosc bo nic innego mu dac nie
            mogli ;)))

            > Na pokładzie K-19, w czasie feralnego rejsu, znajdował się jeszcze jeden
            > dowódca okrętu podwodnego, ale w chatakterze praktykanta przed objęciem
            własnej
            > jednostki - Władimir Fiodorowicz Piercyn. Wcześniej był pierwszym zastępcą
            > dowódcy K-14. I ten oto Piercyn, razem z komisarzem K-19 - Aleksandrem
            > Iwanowiczem Szypowem, stchórzyli i próbowali buntować marynarzy, aby zmusić
            > dowódcę do wysadzenia załogi na wyspie Jan Mayen. Zatiejew twierdzi, że nie
            > złożył o tym meldunku w dowództwie.

            Szkoda. Musial wsadzic tego dupka do wiezienia.

            > Mam jeszcze jedno spoztrzeżenie, dotyczące wyglądu bazy, przedstawionej na
            > filmie. Ktoś tu miał zastrzeżenia, że wyglądała jak wioska rybacka. I o to
            > chodzi, że baza właśnie taka była - istne zadupie!!! Mieściła się w Zatoce
            > Zapadniaja Lica, będącej fiordem wyżłobionym przez ujście rzeki. Do fiordu
            > można było dotrzeć drogą morską z Zalewu Motowskiego oraz droga lądową,
            gruntową
            > (!), z miejscowości UraGuba położonej w odległości 27 km.

            Nie o to mi chodzilo. Po prostu zobacz uwaznie brzeg bazy w filmie - przeciez
            tam stoja typowe domy rybackie... tyle ze kanadyjskie ;)) Moj tata mowi ze w
            rzeczywistosci wygladalo duzo gorzej :)))

            POzdr
            Misza
            • mac.card Re: Prawda o K-19, oparta na źródle! 17.12.02, 19:11
              Gość portalu: Misza napisał(a):

              > Nie o to mi chodzilo. Po prostu zobacz uwaznie brzeg bazy w filmie - przeciez
              > tam stoja typowe domy rybackie... tyle ze kanadyjskie ;)) Moj tata mowi ze w
              > rzeczywistosci wygladalo duzo gorzej :)))
              >
              > POzdr
              > Misza

              Możliwe :-)))

              Znalazłeś może materiały dot. zderzenia K-19 z amerykanami? Sam jestem ciekaw,
              czy ono się zdarzyło?

              Pozdrawiam
              • Gość: Bishop a ja mam inne pytanie ... IP: *.zabki.net.pl / 10.2.4.* 17.12.02, 22:18
                zdziwiło mnie strasznie że rakietę odpalili z silosa umieszczonego w kiosku.
                Zawsze wydawało mi się że silosy ( a przynamniej na amerykańskicj okrętach ) są
                umieszczone w środkowej części kadłuba za lub przed kioskiem ( w zależności od
                budowy ) przecież w kiosku tak małym jak na K19 można pomieścić na oko max 2
                silosy a współczesne submariny wożą i po 20 misslów. A pozatym widzieliście
                jaki bielutki był śnieg dookoła okrętu po strzale ? ;-D
                • maniek182 Re: a ja mam inne pytanie ... 18.12.02, 01:22
                  To była pierwsz generacja radzieckich balistycznych okrętów podowdnych. I one rzeczywiście miały dwie rakiety w kiosku.
                • mac.card Re: a ja mam inne pytanie ... 18.12.02, 15:43
                  Takich szczegółów we wspomnieniach dowódcy nie ma. Może jest tak jak pisze
                  maniek182, że w pierwszej generacji okrętów, dwie rakiety startowały z kiosku.
                  Jest to możliwe, bo wtedy jeszcze nie opracowano technologii startu spod wody i
                  dla odpalenia rakiet okręt musiał się wynurzyć. Przy rakietach w kiosku,
                  wynurzenie mogło być "symboliczne" - to tylko tak zgaduję.

                  Ale Mikołaj Zatiejew wspomina, że w ZSRR budowano okręty podwodne zarówno z
                  pociskami balistycznymi jak i rakietami skrzydlatymi. I podczas manewrów z
                  udziałem Chruszczowa, wystrzelono jedną z rakiet skrzydlatych, w ktorej jednak
                  nie zadziałał mechanizm startowy. Rakieta wpadła do wody. Wtedy jeden z
                  członków wojskowej świty powiedział do Sekretarza, że teraz rakieta porusza się
                  w stronę przeciwnika pod wodą(!). Chruszczow nie mógł wyjść z podziwu jaką
                  to "otliczną" broń mają Rosjanie.

                  :-)))))
                  • maniek182 Re: a ja mam inne pytanie ... 18.12.02, 15:46
                    Pamiętam oglądełem kiedyś film na Discovery o tym jak CIA próbowała wyciągnąc zatopiony radziecki okręt podowdny chyba K-34 ale nie jestem pewny. I w symulacji komputerowej pokazującej ten okręt miał otwarte pokrywy w kiosku i były tam dwie rakiety i podczas wyciągania jedna sie wysuneła a potem cały okręt się rozłamał i wyvciągnito tylko niewielki kawałek..
              • Gość: Misza Re: Prawda o K-19, oparta na źródle! IP: *.ic.ru / *.ic.ru 18.12.02, 15:47
                mac.card napisał:

                > Znalazłeś może materiały dot. zderzenia K-19 z amerykanami? Sam jestem
                ciekaw,
                > czy ono się zdarzyło?

                Jestem pewien zxe zdarzylo sie, bo za czasow ZSRR srednio 1 raz na rok bylo
                takie zderzenie. Najczesciej wlasnie na morzu Barentsa... Chodzi o to czy to
                byla K19 w 1969 czy jakas inna. Na razie nie mam czasu, ale kiedy znajde to
                powiem.

                Pozdr
                Misza
                • mac.card Re: Prawda o K-19, oparta na źródle! 18.12.02, 19:46
                  Gość portalu: Misza napisał(a):

                  > Jestem pewien zxe zdarzylo sie, bo za czasow ZSRR srednio 1 raz na rok bylo
                  > takie zderzenie. Najczesciej wlasnie na morzu Barentsa... Chodzi o to czy to
                  > byla K19 w 1969 czy jakas inna. Na razie nie mam czasu, ale kiedy znajde to
                  > powiem.
                  >
                  > Pozdr
                  > Misza

                  Jak w 1969r to już po okresie dowodzenia przez Zatiejewa, bo on został później
                  awansowany na zastepcę dowódcy dywizjonu atomowych okrętów torpedowych. Jego
                  wspomnienia zresztą nie obejmują czasów późniejszych, bo ich nie zdązył
                  ukończyć przed śmiercią.

                  Ale szukaj. I tak jestem ciekaw.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Misza No to wszystko jasne IP: *.ic.ru / *.ic.ru 19.12.02, 10:19
                    mac.card napisał:

                    > Gość portalu: Misza napisał(a):
                    >
                    > > Jestem pewien zxe zdarzylo sie, bo za czasow ZSRR srednio 1 raz na rok byl
                    > o
                    > > takie zderzenie. Najczesciej wlasnie na morzu Barentsa... Chodzi o to czy
                    > to
                    > > byla K19 w 1969 czy jakas inna. Na razie nie mam czasu, ale kiedy znajde t
                    > o
                    > > powiem.
                    > >
                    > > Pozdr
                    > > Misza
                    >
                    > Jak w 1969r to już po okresie dowodzenia przez Zatiejewa, bo on został
                    później
                    > awansowany na zastepcę dowódcy dywizjonu atomowych okrętów torpedowych. Jego
                    > wspomnienia zresztą nie obejmują czasów późniejszych, bo ich nie zdązył
                    > ukończyć przed śmiercią.

                    Teraz juz wszystko zgadza sie. Zderzenie bylo w 1969. O nim napisal jeden z
                    oficerow z K19. Dobrze ze sie wyjasnilo, bo tamten oficer pisal b.
                    przekonujaco ;))

                    > Ale szukaj. I tak jestem ciekaw.

                    Ok., Jak znajde infe z USA to powiem


                    Pozdr
                    Misza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka