Dodaj do ulubionych

Rakiety przeciwokrętowe

20.01.03, 18:48
Jak wszystkim wiadomo Rosjanie zainwestowali w rozwój ciężkich,
naddźwiekowych rakiet okręt/brzeg/samolot-okręt i osiągnęli dość ciekawe
efekty.
Pomijam tu endemiczne systemy "Bazalt" czy "Granit", które nie wyjdą raczej
nigdy poza WMF.
Ciekawsze są rakiety typów "Moskit" ( ok 2 Ma, ok. 170 km ), "Jachont" (
ponad 2 Ma, do 300 km w profilu lo-hi-lo ) i "Klub" ( część ofensywna - ponad
2 Ma, do 300 km ). Dane orientacyjne, ale nie o dokładność chodzi, także nie
o to, że te rakiety mają też wady - są cholernie ciężkie, jest problem
przeładowywania wyrzutni na morzu.
Te typy trafiły/trafią do uzbrojenia Chin i Indii a także do innych krajów,
które zapłacą ( Iran ? Korea Pn ? Wenezuela Chaveza ? ). I tu się pojawia
problem, nie dla US Navy ale dla sojuszników, nie dysponujących
lotniskowcami, a jeśli nawet ( Francja, UK ) to mającymi za małe i za mało.
Otóż te kraje mają w uzbrojeniu co najwyżej Harpoony o zasięgu do 135-150 km.
Zatem mogą przy okazaji jakiejś konfrontacji stanąć w obliczu zespołów
okrętów przeciwnika, który będzie miał nieprzyjemną możliwość odpalania
swoich rakiet spoza zasiegu środków ofensywnych np. naszego sojusznika. Niech
to będzie I faza konfliktu Chiny-Tajwan albo jakieś Falklandy XXI wieku. Albo
wręcz "misja pokojowa" z udziałem polskich okrętów, tylko z Harpoonami albo
RBSami.
Trochę na pewno pomogą w obronie RAMy.
Ale gorzej z kontr-ofensywą. Amerykanie nie mają chyba na razie nic na
warsztacie, europejska rakieta naddźwiękowa ANS zawisła, tylko Tajwan
przebąkuje coś o naddźwiekowym dalekosiężnym Hsiung Fengu III.
Nie jest dobrze.
Obserwuj wątek
    • Gość: Szef Re: Rakiety przeciwokrętowe IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 19:13
      Tylko w tym probelm że raczej Rosja nie będzie walczyć na morzu ani z US Navy ,
      czy Royal Navy.
      Natomiast jeśli Chiny zaatakowałyby Tajwan to popatrzmy :
      - 2 (+2 zamówione) niszczyciele typu 956 , czyli 16 (później 32) Moskity
      - kilka OP typu Kilo z Kubami

      Przeciw (wersja z głowy):
      - 4 niszczyciele Kidd (MW Tajwanu)
      - 8 fregat OHP (MW Tajwanu)
      + kilkanaście ścigaczy rakietowych i lotnictwo
      Do tego jeszcze trzeba by dodać grupe bojową lotniskowca i kilka OP typu Los
      Angeles.

      A jeśli chodzi o to dlaczego amerykanie nie inwestują w większe pociski
      przeciwokrętowe to pytanie brzmi po co ? Przecież jest to potęga morska ,a
      Harpoon jest małym , uniwersalnym pociskiem , a jak sytuacja się gdzieś
      zaostrza to zawsze gdzieś w pobliżu kręci się cała grupa bojowa a jakbyście
      zapomnieli to samolot już udowodnił że może zatopić każdą jednostkę morską
      przeciwnika.

      A jeśli chodzi wam o to że potencjalny przeciwnik mógłby spokojnie wymieżać
      ciosy przy użyciu pocisków przeciwokrętowych to chciałbym zauważyć że Moskit ma
      mniejszy zasięg niż Harpoon Block 1C (120 km Moskita do 125 km Harpoona) ,
      chodź Jachont bije go na głowę gdzyż wg nTW 2/2000 te pociski będą osiągały
      zasięg ok 300 km.
      • dreaded88 Re: Rakiety przeciwokrętowe 20.01.03, 19:32
        Tajwańczycy "Kiddów" na razie nie mają i diabli wiedzą, czy je kiedykolwiek
        przejmą. Zostają "OHP" i "Lafayette'y" z pociskami "Hsiung Feng II", o zasięgu
        80 km. Czyli na razie Kitajce z kontynentu mają pewną przewagę. Amerykanie mogą
        wejść do akcji tylko przy konflikcie pełnoskalowym. A tak ci z kontynentu mogą
        sobie prowokować jak zechcą ( w latach 50. bywały nad cieśniną regularne bitwy
        powietrzne ) - odpalą "Moskita" z któregoś 956 E, a dowódca tajwańskiego "OHP"
        będzie mógł najwyżej pomantrować i wydać rozkaz opuszczenia okrętu, bez
        możliwości rewanżu. Jak wspomniałem Tajwańczycy dbają o siebie i budują HF III.

        Amerykanom coś lepszego niż "Harpoon" nie jest niezbędne do życia - OK.

        Anglicy na Falklandach musieli sobie sami radzić, bez Amerykanów.

        Hindusi - ja się zgdzam, że teraz stosunki są poprawne, ale jak będzie za 10-15
        lat ? Może komuś palma odbić.
    • Gość: Szef Re: Rakiety przeciwokrętowe IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 19:16
      Poza tym jak to możliwe aby Anglia , czy Francja wybierały się na wojenną
      wycieczkę bez Ameryki ???

      P.S.
      Co do Indii to tu bym się nie martwił gdyż mają dość przyjazne stosunki zarówno
      z Rosją jak i z zachodem , o czym mogą świadczyć rozmowy w sprawie zakupu w
      Stanach samolotów Orion i Harpoonów dla nich.
      • maniek182 Re: Rakiety przeciwokrętowe 20.01.03, 20:07
        Niezapominajcie panowie, że jankesi mają takie zwierzątko zwane Tomahawk,które także można wykorzystać do niszczenia okrętów wojennych a które ma zasieg ponad 500 km jak nie więcej...
    • Gość: jasiol Re: Rakiety przeciwokrętowe IP: *.impex / 192.168.1.* 20.01.03, 22:01


      > Nie jest dobrze.

      Owóż ja nie potrafię wyobrazić sobie jakiejkolwiek misji bez zapewnienia sobie
      panowania w powietrzu - wszystko jedno, czy startując z lądu (największy
      lotniskowiec Tajwan..) czy z morza. Rosjanie zdaje się też, więc na siłę
      budowali i budują jakieś potwory, byle je odpalić spoza parasola grupy
      lotniskowej. No ale ile tego nawet tacy potężnie uzbrojeni Chińczycy będą mogli
      sobie na raz odpalić? Te super rakiety są również super drogie, więc za dużo
      kupić ich nie można, są duże, więc za dużo ich na okręt władować nie można, są
      za ciężkie, więc ich załadować na możu nie można..
      a jeśli zamiast jednego Jachonta w duży cel trafią równie wiele warte trzy RBS-
      y, to wyjdzie na jedno. Za to w razie potrzeby można załatwić 3 różne małe
      cele..
      • joseph.007 Re: Rakiety przeciwokrętowe 21.01.03, 09:46
        Toż samo i mnie się wydaje. Pociski-giganty były (są?) Rosjanom potrzebne jako
        substytut wsparcia lotniczego z dala od własnych brzegów. Samolot z mniejszą
        rakietą, jeżeli już posiada się lotniskowiec, jest zawsze przydatniejszy,
        choćby dlatego, że może się bronić i można go używać do innych celów.
        A wszelakich Moskitów i Bazaltów bym nie demonizował - parametry faktycznie
        robią wrażenie, ale zarówno ich wielkość, jak i charakterystyki lotu wskazują,
        że mozna je chyba bez większych kłopotów zwalczać na spore dystanse przy użyciu
        zwykłych rakiet przeciwlotniczych, czy osłony mysliwskiej. Co prawda nie
        pamiętam profilu ich lotu, ale w tej akurat dziedzinie Rosjanie nigdy nie byli
        specjalnymi tuzami (choć oczywiście mogli się poprawić).
        • dreaded88 Re: Rakiety przeciwokrętowe 21.01.03, 14:32
          Jachont może lecieć profilem lo-lo-lo z prędkościa ponaddźwiekową ( ok. 2700
          km/h ) na 120 km a lo-hi-lo( ostatnie 40 km ) - na 300 km. Powinien potrafić
          wykonywać uniki ( Moskit umiał czynić "losowe" ).
          Naddźwiękowa, bardzo szybka końcówka Kluba jest zdaje się całkiem nieduża.
          OK, ja nie jestem Misza i nie będę demonizował wytworów przemysłu Rossiji, ale
          posiadanie przez niektóre państwa pewnej przewagi taktycznej nad innymi jest
          faktem.
          Na jakieś zachodnie naddźwiekowe, dalekosiężne rakiety znalazłby się rynek -
          np. takie Singapur, Korea Pd, Pakistan albo Japonia nie będą miały lotniskowców
          a pewnie chciałyby mieć coś na Kitajców czy Hindusów.
        • Gość: J. T. Radosny Granit IP: *.zigzag.pl 21.01.03, 17:26
          joseph.007 napisał:

          > Toż samo i mnie się wydaje. Pociski-giganty były (są?) Rosjanom potrzebne
          jako
          > substytut wsparcia lotniczego z dala od własnych brzegów. Samolot z mniejszą
          > rakietą, jeżeli już posiada się lotniskowiec, jest zawsze przydatniejszy,
          > choćby dlatego, że może się bronić i można go używać do innych celów.
          > A wszelakich Moskitów i Bazaltów bym nie demonizował - parametry faktycznie
          > robią wrażenie, ale zarówno ich wielkość, jak i charakterystyki lotu
          wskazują,
          > że mozna je chyba bez większych kłopotów zwalczać na spore dystanse przy
          użyciu
          >
          > zwykłych rakiet przeciwlotniczych, czy osłony mysliwskiej. Co prawda nie
          > pamiętam profilu ich lotu, ale w tej akurat dziedzinie Rosjanie nigdy nie
          byli
          > specjalnymi tuzami (choć oczywiście mogli się poprawić).


          Trzeba przyznać Rosjanom, ze Granitów (kod Nato "Shipwreck") Nato bało się
          całkiem serio (dalej się boi?).Nie tyle co Granitów, ile okrętów podwodnych je
          przenoszących (Oscar I, Oscar II - o ile wiem jedynym nawodnym okrętem jest
          krążownik atomowy Piotr Wielki).Nie pamietam konkretów ale z tego co kiedys
          czytałem to sama rakieta systemu Granit jest bardzo (nie tylko jak na Rosjan)
          wyrafinowanym i groznym uzbrojeniem.Jesli chodzi o profil lotu to Granity (w
          razie ewentualnego ataku na zgrupowanie z lotniskowcem) są wystrzeliwane w
          grupie (cos chyba koło 8 rakiet).Jedna z tych rakiet (matka) leci wyżej i ona
          prowadzi reszte.Przyjmuje informacje o ewentualnych zagrozeniach (tez z
          satelity!), przekazuje je reszcie rakiet i kieruje obroną (manewrowanie),ustala
          hierarchię celów.W razie zestrzelenia matki inna rakieta przejmuje jej role.Gdy
          odległośc od celu jest "niebezpieczna" rakiety schodzą na wysokość kilku metrów
          nad wodą i przyspieszają do max prędkości.Dalej matka i reszta rakiet uderza w
          cel.Zważajac na to, ze Granit mógł mieć głowice atomową była (jest) to bardzo
          grozna bron.Nie opisałem tego dokładnie bo po prostu nie pamiętam szczegółów
          wiec nie bijcie
      • dreaded88 Re: Rakiety przeciwokrętowe 21.01.03, 14:26
        Stawiasz problem typu "czy kochasz bardziej mamusię czy tatusia". RBSy są jak
        najbardziej OK, tylko może wartałoby je uzupełnić czymś mocniejszym, na
        specjalne okazje, najlepiej odpalanym ze zunifikowanych wyrzutni ?
        BTW - jak wygląda sprawa cen poszczególnych komponentów rakiet ? Decyduje chyba
        elektronika i software, a te nie muszą się różnić za bardzo w dużych rakietach.
        A prowadzenie przez wszechmocne siły zbrojne UE operacji bez przykrycia
        powietrznego jestem w stanie sobie wyobrazić jak najbardziej ( 1 ChdeGaulle nie
        może być zawsze i wszędzie ).
        • Gość: jasiol Re: Rakiety przeciwokrętowe IP: *.impex / 192.168.1.* 21.01.03, 16:17
          dreaded88 napisał:
          > RBSy są jak najbardziej OK, tylko może wartałoby je uzupełnić czymś
          > mocniejszym, na specjalne okazje, najlepiej odpalanym ze zunifikowanych
          > wyrzutni ?
          Pewnie, że zawsze lepiej być młodym, zdrowym i bogatym, niż starym etc. Ale w
          realu to tu jest kwestia wyboru: specjalizowana super-rakieta, czy zestaw
          samolot + standard-rakieta? IMHO wersja druga jest znacznie bardziej elastyczna.
          Wersja pierwsza - jak pisałem - ma rację bytu tylko jeśli absolutnie nie ma
          szans na podlot własnym samolotem w pobliże przeciwnika.

          > BTW - jak wygląda sprawa cen poszczególnych komponentów rakiet ? Decyduje
          > chyba elektronika i software, a te nie muszą się różnić za bardzo w dużych
          > rakietach.
          IMO konstrukcja korpusu i silnika to nie są zagadnienia trywialne, więc musi
          swoje dokładać do ceny. W szczególności testowanie musi być upiorne (przecież
          to się niszczy w czasie prób!).
          A gdyby Twoje rozumowanie było poprawne, to różne takie Koree juz dawno by
          tłukły coś więcej niz dalekie klony V-2, ew, powinny sprzedawać te super-Scudy
          w cenie R-3.

          > A prowadzenie przez wszechmocne siły zbrojne UE operacji bez przykrycia
          > powietrznego jestem w stanie sobie wyobrazić jak najbardziej ( 1 Ch deGaulle
          > nie może być zawsze i wszędzie).
          A ja szybciej wyobrażę sobie brak jakichkolwiek działań, niż narażenie jakże
          cennych a nielicznych wojsk UE na atak kamikadze na DC-3.

          Pozdrowienia
    • michalgajzler Re: Rakiety przeciwokrętowe 27.01.03, 10:48
      Tajwan ogłosił niegawno że sie nie boi chińskich rakiet
      naddżwiękowych C-803 (swoję droga wie ktoś co się kryje
      pod tym oznaczeniem?, ja jeszcze nie szukałem;) bo
      posiada przeciw nim skuteczna broń.
      A do kolekcji rakiet rakiet europejskich dołącza NSM
      (160km - żadna rewelacja jeśli o zasię chodzi) i MM-40
      block 3 (180km)
      • dreaded88 Re: Rakiety przeciwokrętowe 27.01.03, 16:22
        Jeżeli ów CJ-803 jest rodzimym wytworem przemysłu Kitaju kontynentalnego -
        rozumiem brak przerażenia u Tajwańczyków. Wystarczy popatrzeć na wybitne
        osiągnięcia ChRL w dziedzinie konstrukcji rakiet p-p ( max. to kopie Asipde
        albo Pythona 3 ), radarów itp.
        Rozchodzi się jednakowoż bardziej o Moskity a w przyszłości Jachonty - a tu
        żarty są już mniejsze.
        • michalgajzler Re: Rakiety przeciwokrętowe 28.01.03, 10:21
          dreaded88 napisał:

          > Jeżeli ów CJ-803 jest rodzimym wytworem przemysłu
          Kitaju kontynentalnego -
          > rozumiem brak przerażenia u Tajwańczyków.

          Wychodzi na to że tak, przeróbka C-802 więc faktycznie
          Tajwan tu może być spokojny. Ale ciekawe czy sami
          zwiększyli zasięg i prędkość czy ktoś im pomógł.

          Wystarczy popatrzeć na wybitne
          > osiągnięcia ChRL w dziedzinie konstrukcji rakiet p-p (
          max. to kopie Asipde
          > albo Pythona 3 ), radarów itp.

          "Osiągnięcia" wybitne;).

          > Rozchodzi się jednakowoż bardziej o Moskity a w
          przyszłości Jachonty - a tu
          > żarty są już mniejsze.

          A tu chyba jednak Tajwan musi się na Aegis zdecydować, co
          będzie się wiązać z wcześniejszym przejęciem Kidd'ów.
          Zobaczymy czy to faktycznie nastąpi.

          A może te Su-30 dla chińskiej marynarki akurat ze
          względu na Jachonty;). JH-7 mógłby mieć problemy z ich
          przenoszeniem. (taka moja projekcja;).
          Pozdr.
          P.S.
          Miałem się zapytać jak się mają klony ale widzę że dalej
          funkcjonują.
          • dreaded88 Re: Rakiety przeciwokrętowe 28.01.03, 17:33
            michalgajzler napisał:

            >
            > Wychodzi na to że tak, przeróbka C-802 więc faktycznie
            > Tajwan tu może być spokojny. Ale ciekawe czy sami
            > zwiększyli zasięg i prędkość czy ktoś im pomógł.

            Chyba mogli sami to zrobić, bo na Francuzów, którzy są inspiratorami C-802
            raczej nie liczyli. Możliwa pomoc rosyjska, ale chyba niekonieczna.
            Zresztą po coś tych szpiegów Chiny rozsyłają po świecie :-)

            >
            > A tu chyba jednak Tajwan musi się na Aegis zdecydować, co
            > będzie się wiązać z wcześniejszym przejęciem Kidd'ów.
            > Zobaczymy czy to faktycznie nastąpi.

            Ewentualnie Tajwańczycy mogą próbować sprzętu europejskiego - sprzęcior
            francuski czy też przygotowywany dla fregat niemieckich i niderlandzkich nie
            ustępuje jakoś strasznie AEGISowi i SPY-1B ( a jeśli wierzyć artykułowi o
            hiszpańskich fregatach "Alvaro de Bazan" w R - może być w pewnych aspektach
            wręcz odwrotnie ). Do tego Astery 15/30... Politycznie może mniej realne, ale
            zakup Mirage'y nauczył chyba Amerykanów trochę pokory wobec Taipei. Próbować
            zawsze mogą, Francuzi i Niemcy by chyba nawet nie kręcili nosem, widząc, że
            mogą podłożyć świnię Waszyngtonowi :-)


            > A może te Su-30 dla chińskiej marynarki akurat ze
            > względu na Jachonty;). JH-7 mógłby mieć problemy z ich
            > przenoszeniem. (taka moja projekcja;).

            Wszystko możliwe, ale wersja lotnicza Jachonta to zdaje się na razie wciąż
            pieśń przyszłości ?
            Pozdr.
            • Gość: Maks Re: Rakiety przeciwokrętowe IP: *.acn.pl 28.01.03, 20:36
              dreaded88 napisał:

              >Politycznie może mniej realne, ale
              > zakup Mirage'y nauczył chyba Amerykanów trochę pokory wobec Taipei. Próbować
              > zawsze mogą, Francuzi i Niemcy by chyba nawet nie kręcili nosem, widząc, że
              > mogą podłożyć świnię Waszyngtonowi :-)

              Waszyngtonowi oczywiście że tak, pytanie tylko czy nie będą się bali stracić
              kontraktów u kitajców kontynentalnych. Ten niemiecki pociąg na poduszce
              magnetycznej tak ładnie wyglądał:-).
              Pozdr.

              • dreaded88 Re: Rakiety przeciwokrętowe 29.01.03, 15:57
                Schroeder po coś zniósł embargo na dostawy broni na Tajwan :-)
                • michalgajzler Re: Rakiety przeciwokrętowe 29.01.03, 16:28
                  Co coś się chyba Leopard nazywa:) ale możliwe że ma
                  jeszcze i inne imię;).
                  A interesom niemieckim z ChRL jakos to jak narazie nie
                  szkodzi. Kolejka, oddana już po zniesieniu embarga:).
                  Pozdr.
                  • dreaded88 Re: Rakiety przeciwokrętowe 29.01.03, 16:40
                    Ciekawe, co jeszcze Tajwańczycy mogą chcieć z Germanii. Może Tigery ? PzH
                    2000 ? Albo sfinansują MAKO :-) ! Okręty podwodne to i z embargiem w zasadzie
                    by dostali. Innych pomysłów brak, Typhoon raczej na 100% odpada.
                    • Gość: jasiol Re: Rakiety przeciwokrętowe IP: *.impex / 192.168.1.* 29.01.03, 17:11
                      dreaded88 napisał:

                      > Albo sfinansują MAKO :-)
                      Ale oni mają swoje równie fajne lekkie myśliwce, więc po co finansowanie
                      konkurencji?
                      • dreaded88 Re: Rakiety przeciwokrętowe 29.01.03, 17:22
                        Żartowałem sobie oczywiście.
                        BTW - czy Ching Kuo są rzeczywiście takie fajne ? Poziom technologiczny mniej
                        więcej F-20, dwa silniki wzięte z samolotów szkolnych i na początku spore
                        problemy techniczne.
            • michalgajzler Re: Rakiety przeciwokrętowe 29.01.03, 13:46
              dreaded88 napisał:



              > Ewentualnie Tajwańczycy mogą próbować sprzętu
              europejskiego - sprzęcior
              > francuski czy też przygotowywany dla fregat niemieckich
              i niderlandzkich nie
              > ustępuje jakoś strasznie AEGISowi i SPY-1B ( a jeśli
              wierzyć artykułowi o
              > hiszpańskich fregatach "Alvaro de Bazan" w R - może być
              w pewnych aspektach
              > wręcz odwrotnie ).
              No SMART -L na papierze faktycznie wygląda bardzo obiecująco.

              Do tego Astery 15/30... Politycznie może mniej realne, ale
              > zakup Mirage'y nauczył chyba Amerykanów trochę pokory
              wobec Taipei. Próbować
              > zawsze mogą, Francuzi i Niemcy by chyba nawet nie
              kręcili nosem, widząc, że
              > mogą podłożyć świnię Waszyngtonowi :-)

              Problemem raczej byliby Holendrzy (problemy już robili
              np. przy zakupie OP i jeszcze niedawno nieznyt
              przychylnie wypowiadali się o kontraktach z Tajwanem)
              którzy mają w tym projekcie udział.

              >
              > Wszystko możliwe, ale wersja lotnicza Jachonta to zdaje
              się na razie wciąż
              > pieśń przyszłości ?

              To prawda, chociaż nie przeszkadzodziło to Rosjanom
              pokazać kiedyś makiet Jachonta w towarzystwie jednej z
              wersji Su-30. Ale to u nich normalne:-) i o niczym nie
              świadczy. Jak narazie chińskie lotnictwo musi się
              zadowolić C-803 i Ch-31(te akurat maja przenosić ich
              Su-30MKK).
              Pozdr.
              • dreaded88 Re: Rakiety przeciwokrętowe 29.01.03, 16:01
                michalgajzler napisał:

                > No SMART -L na papierze faktycznie wygląda bardzo obiecująco.

                Stację Mir podobno nawet w realu śledził...


                >
                > Problemem raczej byliby Holendrzy (problemy już robili
                > np. przy zakupie OP i jeszcze niedawno nieznyt
                > przychylnie wypowiadali się o kontraktach z Tajwanem)
                > którzy mają w tym projekcie udział.

                A czy Holendrzy udzielają się też w części elektronicznej ? Bo ich Celsiusa
                zdaje się wykupił Thales...

                >
                > To prawda, chociaż nie przeszkadzodziło to Rosjanom
                > pokazać kiedyś makiet Jachonta w towarzystwie jednej z
                > wersji Su-30. Ale to u nich normalne:-) i o niczym nie
                > świadczy. Jak narazie chińskie lotnictwo musi się
                > zadowolić C-803 i Ch-31(te akurat maja przenosić ich
                > Su-30MKK).

                Ch-31 wejdą też chyba fizycznie na JH-7.
                Pozdr.
                • michalgajzler Re: Rakiety przeciwokrętowe 29.01.03, 16:24
                  dreaded88 napisał:



                  > A czy Holendrzy udzielają się też w części
                  elektronicznej ? Bo ich Celsiusa
                  > zdaje się wykupił Thales...

                  Thales NL czy jakoś tak się to zwie;).Fregaty niemieckie
                  i holenderskie, finansowanie radaru holenderskie i
                  niemieckie... Do powiedzenia pewnie by cos mieli;). Chyba
                  że Francja chciałaby zarobić;). Wtedy Francuzi pewnie
                  znaleźliby sposób;).

                  >
                  > Ch-31 wejdą też chyba fizycznie na JH-7.

                  Makiety już pokazali.;)
                  Pozdr.
                  • dreaded88 Re: Rakiety przeciwokrętowe 29.01.03, 16:44
                    Po prawdzie to wariant francuski wydaje mi się nawet niezbyt politcal-
                    fictionalny. Ulepszone Lafayette'y w wariancie saudyjskim, z systemem Arabel
                    ładnie by Tajwańcom pasowały do floty.
                    Ciekawe, czy załapią się kiedyś na Rafale.
                    W ogóle francuski pragmatyzm jest sympatyczny, prawie tak duży jak rosyjski :-)
                    Pozdr.
                    • Gość: Szef Re: Rakiety przeciwokrętowe IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 29.01.03, 16:54
                      Cóż jeśli o Rafale-y chodzi to tu będzie z pewnością decydować polityka , jeśli
                      Chiny kontynentalne będą dążyć do konfrontacji i zbroić się po zęby w Su-30 i
                      inne bajery z napisem Made in Russia to może dojść to tego że Amerykanie
                      sprzedadzą na wyspe eksportową wersję F-22 lub JSF i wtedy Rafale raczej tam
                      się nie znajdzie.
                      • dreaded88 Re: Rakiety przeciwokrętowe 29.01.03, 17:03
                        Ale jakaś kolejna administracja może robić wstręty - w tych samych
                        okolicznościach na wyspę dotarły Mirage 2000, kiedy Amerykanie wzbraniali się
                        przed dostarczeniem F-16. Teraz numery z okrętami z AEGISem...
                        Jest jeszcze jedna kwestia - polityka. Tajwańczykom bardzo zależy na tym, żeby
                        ich możliwie szeroko lubiano, a nic tak nie pieczętuje przyjaźni jak forsiaste
                        kontrakty. A potrafią też robić prezenty - np. wyposażenie lotnictwa Paragwaju
                        w F-5E/F i UH-1.
                        • Gość: Szef Re: Rakiety przeciwokrętowe IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 29.01.03, 17:09
                          Kupią od Niemiec Leosie i tym udobruchają Europę , Francja po tym jak
                          dostarczyła fregaty i Miragey-2000 też nie powinni być obrażeni , a w Stanach
                          Tajwan musi szukać poparcia bo kto inny przyszedł by z odsieczą w razie ataku.
                          A co do AEGISów to teraz Tajwan dostanie Kiddy a później najstarsze
                          nieszczyciele typu Burke lub krążowniki Ticonderoga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka