Dodaj do ulubionych

"Gustloff" na Oksywiu

19.05.03, 09:03
kupiłem wreszcie i przeczytałem „Idąc rakiem”. Grass pisze tam, że „Gustloff”
miał zanurzenie 6 do 7 metrów, oraz że przed wyjściem w ostatni rejs stał na
Oksywiu.

Jakoś nie mogę tych dwu informacji połączyć. O ile mi wiadomo, w styczniu
1945 na Oksywiu istniały tylko dzisiejsze baseny X i XI. O ile mi wiadomo,
żaden z nich nie miał głębokości większej niż 8 metrów. Zważywszy
obciążenie „Gustloffa”, musiałby mieć pod stępką ledwo kilkadziesiąt
centymetrów wody.

Moje wątpliwości co do wiarygodności Grassa (albo raczej, wiarygodności
podmiotu lirycznego „Idąc rakiem”) budzi też wiadomość Tulli Pokriefke, która
w latach 90tych odwiedziła z wycieczką Gdynię i rzekomo była w miejscu, skąd
odpłynął w ostatni rejs „Gustloff”. Mogła najwyżej odbyć wycieczkę statkiem
po porcie, czy nie? Albo pocałować klamkę na jednej z oksywskich bram do
MarWoju?

Czy gdzieś się mylę? Ktoś wie, w którym miejscu dokładnie stał na
Oksywiu „Gustloff” w ostatnich dniach stycznia?

****

PS. Przejrzałem krążące na forach wątki zahaczające o "Gustloffa", również
ten wielki z lutego zeszłego roku, więc bardzo proszę o oszczędzanie swojego
czasu.

PPS. Ten sam wątek puszczam na forum "Trójmiasto".
Obserwuj wątek
    • Gość: Flieger Re: 'Gustloff' na Oksywiu IP: *.ewetel.net 19.05.03, 15:49
      windows3.1 napisała:

      > Jakoś nie mogę tych dwu informacji połączyć. O ile mi wiadomo, w styczniu
      > 1945 na Oksywiu istniały tylko dzisiejsze baseny X i XI. O ile mi wiadomo,
      > żaden z nich nie miał głębokości większej niż 8 metrów. Zważywszy
      > obciążenie „Gustloffa”, musiałby mieć pod stępką ledwo kilkadziesią
      > t centymetrów wody.

      Jesli nawet, takie traktowanie bezpieczenstwa nautycznego nie bylo w takich
      sytuacjach wyjatkiem.

      Ale zacytuje za danymi technicznymi:

      BRT 25.484BRT
      Gewicht 19.350mt
      t 5747
      Länge über alles 208,55m
      Länge reg. zwischen den Loten 198,24m
      Breite 23,59m

      ___Tiefgang 6,50m ____

      Maschine 4 8-Zyl.-Diesel m.Getr. (MAN-B&V)
      Schrauben 2
      PS norm/max 9500e
      Kn norm/max 15,5
      Reichweite 12,000nm bei 15kn (1518t Oel)

      Tak wiec problem zanurzenia nie byl problemem.



      >
      > Moje wątpliwości co do wiarygodności Grassa (albo raczej, wiarygodności
      > podmiotu lirycznego „Idąc rakiem”) budzi też wiadomość Tulli Pokrie
      > fke, która
      > w latach 90tych odwiedziła z wycieczką Gdynię i rzekomo była w miejscu, skąd
      > odpłynął w ostatni rejs „Gustloff”. Mogła najwyżej odbyć wycieczkę
      > statkiem
      > po porcie, czy nie? Albo pocałować klamkę na jednej z oksywskich bram do
      > MarWoju?

      Licentia poetica.

      > Czy gdzieś się mylę? Ktoś wie, w którym miejscu dokładnie stał na
      > Oksywiu „Gustloff” w ostatnich dniach stycznia?

      Popatrz na pierwsza fotke pod

      www.collasius.de/COLLASIUS-ORG/GESCHICHTE/04-HTML/gustloff01.htm
      Nie bylo by wykluczone :-)

      Pozdr.

      F.


      * 30.1.1945 - Die `Wilhelm Gustloff`
      21:16 LT 55N07.5 17E42, 12 sm querab Stolpmünde: Das sowjetische U-Boot S-13
      schießt drei Torpedos auf die `Wilhelm Gustloff` ab. Alle drei treffen, das
      Schiff sinkt gegen Mitternacht. Das ehemalige KdF Schiff war um 12:30 in Danzig
      ausgelaufen und hatte offiziell 6050 Menschen an Bord, überwiegend Ostdeutsche,
      die sich auf der Flucht vor der Roten Armee befanden.
      Von den über 6.000 Menschen waren etwa 4424 Frauen und Kinder, der Rest gehörte
      zum Schiffspersonal oder zur Wehrmacht. Die Lufttemperatur betrug zum Zeitpunkt
      des Unterganges minus 18 Grad. 5384 Menschen starben in den eiskalten Fluten
      der Ostsee, soweit sie die Einschläge der Torpedos überhaupt überlebt hatten.
      Die Wilhelm Gustloff war im Frühjahr 1938 vom Stapel gelaufen und 25.484 BRT
      groß.


      • Gość: miki Re: 'Gustloff' na Oksywiu IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.03, 20:13
        Ta relacja jest niewiarygodna.Po pierwsze wsrod kobiet bylo kilkaset
        tzw.personelu pomocniczego,czyli mundurowych.Jest to skrzetnie przemilczane.Po
        drugie kto tak dokladnie policzyl ilosc pasazerow i ofiar.Sam kapitan przed
        opuszczeniem Gdyni zaznaczyl w swym meldunku ze na pokladzie znajduje sie
        przynajmniej 200 nielegalnych pasazerow.Otoz mogla obejzec miejsce z ktorego
        Gustlof wyruszyl w swa ostatnia podroz.Jest to miejsce od lat szescdziesiatych
        ogolnodostepne.Ponadto od wielu lat po porcie handlowym mozna sie poruszac bez
        przeszkod.
        • Gość: Flieger Re: 'Gustloff' na Oksywiu IP: *.pppool.de 19.05.03, 20:47
          Gość portalu: miki napisał(a):

          > Ta relacja jest niewiarygodna.Po pierwsze wsrod kobiet bylo kilkaset
          > tzw.personelu pomocniczego,czyli mundurowych.Jest to skrzetnie
          przemilczane.Po
          > drugie kto tak dokladnie policzyl ilosc pasazerow i ofiar.Sam kapitan przed
          > opuszczeniem Gdyni zaznaczyl w swym meldunku ze na pokladzie znajduje sie
          > przynajmniej 200 nielegalnych pasazerow.

          Temu nikt nie przeczy. Zwroc uwage na sowko "oficjalne" przy liczbie pasazerow.
          Szacunki nieoficjalne leza miedzy 6000 a (malo prawdopodobnymi) 8000.


          Pozdr.

          F.
    • windows3.1 dzięki 19.05.03, 22:04
      Dzięki za wszystkie uwagi. Poza forum dowiedziałem się gdzie cumował „Gustloff”
      przed swoim ostatnim rejsem.
      • x2468 Re: dzięki 20.05.03, 12:09
        Jeszcze jedno.Moje zrodla milcza na temat awari steru czy sruby
        napedowej "Gustlofa"Musze poszukac w moich zrodlach jaka jest (byla) w tym
        miejscu glebokosc kanalu portowego.Jest to obok miejsca gdzie cumowaly miedzy
        innymi "Batory""Pilsudski""Pulaski".Tam cumowaly najwieksze okrety wojenne jak
        i pasazerskie ktore weszly na Baltyk.To tam rozladowywano pierwsze
        100tysieczniki.Prawda jest ze awarie steru mial towarzyszacy "Gustlowowi" drugi
        mniejszy (z 2000 ludzi na pokladzie) transportowiec"Hansa".Stalo sie to juz po
        wyjsciu okretu z portu z portu.Innym wydazeniem ktore mialo wplyw na opoznienie
        rejsu, mialo to ze rejs "Gustlofa"byl z wzgledu na niezwykle cenny
        ladunek,mianowicie II szkolna dywizja okretow podwodnych,(Byli to ludzie ktorzy
        mieli obsadzic najnowoczesniejsze okrety podwodne nowej generacji)calkowicie
        utajniony.To sprawilo ze w czasie kiedy "Gustlof" byl kolo Helu,eskorta jeszcze
        pobierala paliwo i inne niezbedne materialy.To wszystko zpowodowalo ze w dalsza
        podroz okret ruszyl miast w towarzystwie miedzy innymi krazownika "Admirl Graf
        Hipper" jedynie w towarzystwie dwuch zdeklasowanych slabych jednostek,z ktorych
        jedna zreszta nienadazajac za transportowcem szybko zawrocila do Gdyni.Pozostal
        jedynie zdobyty na Norwegach torpedowiec Löwe uzbrojony w jedno dzialo 20mm
        Boforsa.
        • mottlauspucker Re: dzięki 20.05.03, 15:25
          x2468 napisał:

          > Jeszcze jedno.Moje zrodla milcza na temat awari steru czy sruby
          > napedowej "Gustlofa"

          O tym że byl zapiaszczony i trzeba go było odkopywać, przy czym uszkodzono coś
          tam na wale napędowym, czytałem w tekście "Ludzie z Gustloffa - rozmowa z Iwoną
          Bartólewską" w 28 numerze "Odkrywcy" (kwiecień 2001). Więc nie znam źródła,
          mogę się tylko powołać na Bartólewską.
          • Gość: x2468 Re: dzięki IP: *.dip.t-dialin.net 20.05.03, 20:17
            Hmm.Trudno podwazac relacje naocznego swiadka.Bede szukal dalej.
            • windows3.1 przepraszam, szukał czego? [nt] 21.05.03, 14:44
              • Gość: x2468 Re: przepraszam, szukał czego? [nt] IP: *.dip.t-dialin.net 23.05.03, 09:30
                Bede swzukal pozwierdzenia (lub nie)relacji o uszkodzeniu Gustloffa w Gdyni.
                • windows3.1 daj znać jak coś znajdziesz 24.05.03, 11:15
                  Czytałem tekst w „Odkrywcy” (motławiak, dzięki za info). Pani Bartólewska to
                  poważna osoba, więc na pewno niczego nie zmyśliła. Kto jej to powiedział, i czy
                  ten ktoś się nie pomylił, to inna sprawa. Na przykład w tekście Bartólewskiej
                  kłopoty z uszkodzonym przy odpiaszczaniu wałem przedstawione są jako jedna z
                  przyczyn tragedii – natomiast o ile mi wiadomo, „Gustloffa” wypatrzyła wachta
                  pokładowa S-13, a nie obsługa hydrolokacji, więc sprawność wału nie miałaby tu
                  nic do rzeczy.

                  Zaokretowanie na „Gustloffa” odbyło się na pn-wsch pirsie budowanego wtedy
                  basenu IX – a więc rzeczywiście na Oksywiu (początkowo sądziłem, że ten basen w
                  1945 jeszcze nie istniał). Głębokość wynosi tam 10 m, więc nie może być mowy o
                  jakiś kłopotach z zanurzeniem. Jestem skłonny przypuszczać, że informator
                  Bartólewskiej pomylił się i miał na myśli „Hansę”. W innych wspomnieniach (Hans
                  Rittner) mówi się co prawda o testach napędu „Gustloffa” przy odbijaniu, ale z
                  konkluzją, że wszystko wypadło pomyślnie.

                  Spotkałem się z informacją (nigdzie nie potwierdzoną), że 30 stycznia z
                  Oksywia „Gustloffa” odholowano na kilka godzin na Nabrzeże Francuskie – tu z
                  kolei stawały transatlantyki, więc znowu nie może być mowy o problemach z
                  głębokością basenu. Nie wiem w jakim celu odholowano by statek – na pewno nie
                  odbywało się już żadne zaokrętowanie. Być może chodziło o sformowanie konwoju.
                  W swój ostatni rejs statek odpłynał podobno właśnie stamtąd.

                  Być może Schon o tym wszystkim dokładnie napisał, ale zdaje się nikt z nas nie
                  czytał jego książki.

                  Póki co, mam inny temat, który dla porządku proponuję w osobnym poście: gdzie i
                  kiedy wykonano wskazywane już zdjęcie z
                  www.feldgrau.com/wilhelmgustloff.html (i w wielu innych miejscach).
        • Gość: spoko Re: dzięki IP: *.adsl.hansenet.de 24.05.03, 00:50
          x2468 napisał:

          > Jeszcze jedno.Moje zrodla milcza na temat awari steru czy sruby
          > napedowej "Gustlofa"Musze poszukac w moich zrodlach jaka jest (byla) w tym
          > miejscu glebokosc kanalu portowego.Jest to obok miejsca gdzie cumowaly miedzy
          > innymi "Batory""Pilsudski""Pulaski".Tam cumowaly najwieksze okrety wojenne
          jak
          > i pasazerskie ktore weszly na Baltyk.To tam rozladowywano pierwsze
          > 100tysieczniki.Prawda jest ze awarie steru mial towarzyszacy "Gustlowowi"
          drugi
          >
          > mniejszy (z 2000 ludzi na pokladzie) transportowiec"Hansa".Stalo sie to juz
          po
          > wyjsciu okretu z portu z portu.Innym wydazeniem ktore mialo wplyw na
          opoznienie
          >
          > rejsu, mialo to ze rejs "Gustlofa"byl z wzgledu na niezwykle cenny
          > ladunek,mianowicie II szkolna dywizja okretow podwodnych,(Byli to ludzie
          ktorzy
          >
          > mieli obsadzic najnowoczesniejsze okrety podwodne nowej generacji)calkowicie
          > utajniony.To sprawilo ze w czasie kiedy "Gustlof" byl kolo Helu,eskorta
          jeszcze
          >
          > pobierala paliwo i inne niezbedne materialy.To wszystko zpowodowalo ze w
          dalsza
          >
          > podroz okret ruszyl miast w towarzystwie miedzy innymi krazownika "Admirl
          Graf
          > Hipper"

          Poprawna nazwa to " Admiral Hipper " - bez Graf (jedyny "Graf" w Kriegsmarine
          to zatopiony przez Anglikow w grudniu 1939 u ujscia La Platy pancernik
          kieszonkowy " Admiral Graf Spee "

          > jedynie w towarzystwie dwuch zdeklasowanych slabych jednostek,z ktorych
          >
          > jedna zreszta nienadazajac za transportowcem szybko zawrocila do
          Gdyni.Pozostal
          >
          > jedynie zdobyty na Norwegach torpedowiec Löwe uzbrojony w jedno dzialo 20mm
          > Boforsa.

          20 milimetrowki byly budowane na licencji szwajcarskiej firmy "Oerlikon".
          "Bofors" produkowal 40 milimetrowki

          spoko
          • Gość: x2468 Re: dzięki IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.03, 20:42
            Gość portalu: spoko napisał(a):

            > x2468 napisał:
            >
            > > Jeszcze jedno.Moje zrodla milcza na temat awari steru czy sruby
            > > napedowej "Gustlofa"Musze poszukac w moich zrodlach jaka jest (byla) w tym
            >
            > > miejscu glebokosc kanalu portowego.Jest to obok miejsca gdzie cumowaly mie
            > dzy
            > > innymi "Batory""Pilsudski""Pulaski".Tam cumowaly najwieksze okrety wojenne
            >
            > jak
            > > i pasazerskie ktore weszly na Baltyk.To tam rozladowywano pierwsze
            > > 100tysieczniki.Prawda jest ze awarie steru mial towarzyszacy "Gustlowowi"
            > drugi
            > >
            > > mniejszy (z 2000 ludzi na pokladzie) transportowiec"Hansa".Stalo sie to ju
            > z
            > po
            > > wyjsciu okretu z portu z portu.Innym wydazeniem ktore mialo wplyw na
            > opoznienie
            > >
            > > rejsu, mialo to ze rejs "Gustlofa"byl z wzgledu na niezwykle cenny
            > > ladunek,mianowicie II szkolna dywizja okretow podwodnych,(Byli to ludzie
            > ktorzy
            > >
            > > mieli obsadzic najnowoczesniejsze okrety podwodne nowej generacji)calkowic
            > ie
            > > utajniony.To sprawilo ze w czasie kiedy "Gustlof" byl kolo Helu,eskorta
            > jeszcze
            > >
            > > pobierala paliwo i inne niezbedne materialy.To wszystko zpowodowalo ze w
            > dalsza
            > >
            > > podroz okret ruszyl miast w towarzystwie miedzy innymi krazownika "Admirl
            > Graf
            > > Hipper"
            >
            > Poprawna nazwa to " Admiral Hipper " - bez Graf (jedyny "Graf" w Kriegsmarine
            > to zatopiony przez Anglikow w grudniu 1939 u ujscia La Platy pancernik
            > kieszonkowy " Admiral Graf Spee "
            Moja wina.Oczywiscie masz racje.Nie mam pojecia jak doszedlem do tego Grafa.
            >
            > > jedynie w towarzystwie dwuch zdeklasowanych slabych jednostek,z ktorych
            > >
            > > jedna zreszta nienadazajac za transportowcem szybko zawrocila do
            > Gdyni.Pozostal
            > >
            > > jedynie zdobyty na Norwegach torpedowiec Löwe uzbrojony w jedno dzialo 20m
            > m
            > > Boforsa.
            > Jednak "stoi"wyraznie"1 szybkostrzelne dzialko Boforsa kal.20mm"Löwe to
            zrabowany ex Norweski torpedowiec "Gyller".Nie ma to jednak dla powyzszych
            zaszlosci najmniejszego znaczenia.
            > 20 milimetrowki byly budowane na licencji szwajcarskiej firmy "Oerlikon".
            > "Bofors" produkowal 40 milimetrowki
            >
            > spoko
    • windows3.1 gdzie i kiedy wykonano to zdjęcie? 24.05.03, 11:19
      Fotkę z www.feldgrau.com/wilhelmgustloff.html można znaleźć w wielu
      miejscach. Ponieważ jednak wszędzie występuje z inicjałami „JP” w lewym dolnym
      rogu sądzę, że wszyscy przekopiowali je ze strony Jasona Pipesa. Skąd Pipes ma
      to zdjęcie, nie wiem. Natomiast zainteresowało mnie, gdzie i kiedy je zrobiono.

      Podpis mówi, że jest to zdjęcie „Gustloffa” w Gdyni. Czy to prawda?

      Po pierwsze, czy statek na zdjęciu to faktycznie „Gustloff”? Po porównaniu z
      innymi fotkami dochodzę do wniosku, że tak. Mógłby to być ewentualnie
      bliźniaczy „Robert Ley”, ale wymalowane na burcie imię, choć nieczytelne, jest
      jednak za długie. Zdjęcie jest też prawidłowo odwzorowane (przez chwilę z
      powodów o których poniżej podejrzewałem lustrzane odbicie; co prawda front
      nadbudówek jest idealnie symetryczny, ale detale kadłuba pozwalają stwierdzić
      że faktycznie zdjęcie jest reprodukowane poprawnie).

      Po drugie, czy zdjęcie rzeczywiście wykonano w Gdyni? Tu już mam wątpliwości.
      Głównie z tego powodu, że nie potrafię zlokalizować sfotografowanego miejsca.
      Zdjęcie wygląda na robione z południowej strony basenu portowego, w kierunku na
      Kępę Oksywską, która jakby dominuje w tle. Ale czy nie jest ona coś za wysoka
      (piszę kilkaset kilometrów od Gdyni i z pamięci, więc nie mogę wsiąść w
      samochód i pojechać sprawdzić)? Poza tym, przy którym nabrzeżu stałby na
      zdjęciu statek?
      Teoria o Ostrodze Pilotowej jest kusząca. Żadne inne nabrzeże nie jest w
      taki sposób usytuowane względem Oksywia, wydaje mi się też, że rozpoznaję
      elewatory zbożowe w tle przy lewej krawędzi zdjęcia. Z drugiej
      strony, „Gustloff” miał ponad 200 metrów długości, a ostroga około 100. Statek
      wystawałby połową długości poza kraniec nabrzeża, tarasując sporą część wejścia
      do portu wewnętrznego; poza tym, przy takim cumowaniu trudno byłoby utrzymać
      jego stabilność osi wzdłużnej. Jestem więc w kropce... Być może w chwili
      robienia zdjęcia północna ostroga jeszcze nie istniała, i wejście do portu
      wewnętrznego było szersze (jak wiadomo, obie ostrogi wybudowali Niemcy)? Jedno
      wiem z pewnością: zdjęcie nie jest robione z Dworca Morskiego, który położony
      jest nieco na wschód od osi Ostrogi Pilotowej; tymczasem fotkę wykonano
      wyraźnie nieco na zachód od Ostrogi (jeśli to faktycznie ona; Dworzec Morski
      pasowałby, gdyby zdjęcie było odwrócone, i tak myślałem początkowo).

      Po trzecie, kiedy wykonano zdjęcie? „Gustloff” na pewno przestał w Gdyni 5 zim:
      40/41, 41/42, 42/43, 43/44 i 44/45, a być może również 39/40. Której zimy
      wykonano zdjęcie, ciężko powiedzieć. Wskazówki co do czasu mogą dać trzy
      elementy: statek, otoczenie i pogoda.
      Co do pogody: zima była jak widać ostra, bo cały basen jest pokryty krą –
      ale nie znam historycznych danych meteo i nie wiem, czy to jest jakaś istotna
      wskazówka.
      Co do otoczenia: niestety również nie wiem, czy w latach 1940-45 na Kępie
      Oksywskiej budowano/niszczono jakieś charakterystyczne kontrukcje, które mogą
      być tu podpowiedzią (i nie mam przy sobie albumu historycznych
      fotografii „Gdynia miasto z morza i z marzeń”). Wysoki maszt
      radiowotelegraficzny stoi – czy to możliwe, żeby po wszystkich alianckich
      bombardowaniach stał on jeszcze zimą 1944/45? Dalej: o ile mi wiadomo, większą
      część wojny „Gustloff” przestał na Oksywiu, choć trudno mi uwierzyć, żeby w
      ciągu tych kilku lat ani razu nigdzie go nie odholowano, choćby w trakcie prac
      budowlanych. Czy to był jeden z tych momentów?
      Co do statku: o ile mi wiadomo, „Gustloff” nie podlegał większym
      przebudowom, toteż trudno odgadnąć czas zrobienia zdjęcia na podstawie sylwetki
      nadbudówki. Nie mogę nigdzie zobaczyć działek p-lot, które zamontowano gdy
      nasiliły się alianckie naloty na Gdynię, ale to o niczym nie świadczy – były
      chyba zamontowane na górnym pokładzie. Natomast wskazówką może być kolor. W
      czasie gdy „Gustloff” był statkiem szpitalnym miał na burtach wymalowany
      zielony pas (widać go na niektórych zdjęciach) – więc zdjęcie definitywnie nie
      pochodzi z tego okresu. Gdy wychodził w swój ostatni rejs, statek był zdaje się
      pomalowany na szaro-stalowo, a tymczasem na zdjęciu wydaje się biały – fotka
      nie wygląda więc na wykonaną zimą 1944/45. Kiedy pomalowano go na szaro-
      stalowo, w jakim kolorze cumował w Gdyni wcześniej, oraz czy co zimę fundowano
      mu kamuflaż zimowy – nie wiem. Poza tym, czy podlegając Kriegsmarine „Gustloff”
      miał nadal imię wymalowne na burcie, czy może tylko numer taktyczny? Widziałem
      robione przez płetwonurków zdjęcia z wraku, ale tego nie pamiętam; na rysynku
      Pecki, rzekomo wzorowanym na zdjęciach, na burcie jest nazwa.

      • Gość: x2468 Re: gdzie i kiedy wykonano to zdjęcie? IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.03, 21:34
        windows3.1 napisała:

        > Fotkę z www.feldgrau.com/wilhelmgustloff.html można znaleźć w wielu
        > miejscach. Ponieważ jednak wszędzie występuje z inicjałami „JP” w l
        > ewym dolnym
        > rogu sądzę, że wszyscy przekopiowali je ze strony Jasona Pipesa. Skąd Pipes
        ma
        > to zdjęcie, nie wiem. Natomiast zainteresowało mnie, gdzie i kiedy je
        zrobiono.
        >
        > Podpis mówi, że jest to zdjęcie „Gustloffa” w Gdyni. Czy to prawda?
        >
        > Po pierwsze, czy statek na zdjęciu to faktycznie „Gustloff”? Po por
        > ównaniu z
        > innymi fotkami dochodzę do wniosku, że tak. Mógłby to być ewentualnie
        > bliźniaczy „Robert Ley”, ale wymalowane na burcie imię, choć nieczy
        > telne, jest
        > jednak za długie. Zdjęcie jest też prawidłowo odwzorowane (przez chwilę z
        > powodów o których poniżej podejrzewałem lustrzane odbicie; co prawda front
        > nadbudówek jest idealnie symetryczny, ale detale kadłuba pozwalają stwierdzić
        > że faktycznie zdjęcie jest reprodukowane poprawnie).
        >
        > Po drugie, czy zdjęcie rzeczywiście wykonano w Gdyni? Tu już mam wątpliwości.
        > Głównie z tego powodu, że nie potrafię zlokalizować sfotografowanego miejsca.
        > Zdjęcie wygląda na robione z południowej strony basenu portowego, w kierunku
        na
        >
        > Kępę Oksywską, która jakby dominuje w tle. Ale czy nie jest ona coś za wysoka
        > (piszę kilkaset kilometrów od Gdyni i z pamięci, więc nie mogę wsiąść w
        > samochód i pojechać sprawdzić)? Poza tym, przy którym nabrzeżu stałby na
        > zdjęciu statek?
        > Teoria o Ostrodze Pilotowej jest kusząca. Żadne inne nabrzeże nie jest w
        > taki sposób usytuowane względem Oksywia, wydaje mi się też, że rozpoznaję
        > elewatory zbożowe w tle przy lewej krawędzi zdjęcia. Z drugiej
        > strony, „Gustloff” miał ponad 200 metrów długości, a ostroga około
        > 100. Statek
        > wystawałby połową długości poza kraniec nabrzeża, tarasując sporą część
        wejścia
        >
        > do portu wewnętrznego; poza tym, przy takim cumowaniu trudno byłoby utrzymać
        > jego stabilność osi wzdłużnej. Jestem więc w kropce... Być może w chwili
        > robienia zdjęcia północna ostroga jeszcze nie istniała, i wejście do portu
        > wewnętrznego było szersze (jak wiadomo, obie ostrogi wybudowali Niemcy)?
        Jedno
        > wiem z pewnością: zdjęcie nie jest robione z Dworca Morskiego, który położony
        > jest nieco na wschód od osi Ostrogi Pilotowej; tymczasem fotkę wykonano
        > wyraźnie nieco na zachód od Ostrogi (jeśli to faktycznie ona; Dworzec Morski
        > pasowałby, gdyby zdjęcie było odwrócone, i tak myślałem początkowo).
        A jednak.Ja tez jestem daleko do Gdyni.Jednak znam to miejsce bardzo
        dobrze.Przepracowalem tam ladnych pare lat.Jedynym zastrzezeniem ktore mam do
        tego miejsca,jest dlugosc ostrogi.Zmierzylem na planie Gdyni o skali
        1.20000.jest 8mm.Czyli wyglada na 160m.Zdjecie jest(jesli wziac jako
        odniesienie wysokosc"Gustloffa")z dosc duzej wysokosci.Takiej jak np.Wysokosc
        tarasu(blednie napisalem balkonu)nad polnocna sciana Dworca Morskiego,czyli nad
        nabrzezem Francuskim.(Nie sadze aby w warunkach zimy fotograf wdrapywal sie na
        dach ktoregos z magazynow)Mogl oczywiscie wdrapac sie na ktorys z dzwigow,lecz
        byloby to mniej korzystne z wzgledu na mniejsza odleglosc od okretu.Ta wysokosc
        punktu z ktorego fotografowano oraz wyraznie skrocona perspektywa powoduje
        zludzenie wysokosci Kepy Oksywskiej.Tak jak napisales Dworzec jest przesuniety
        wzgledem osi...na wschod.Wlasnie dlatego fotografia pokazuje okret lekko z
        prawej strony,a maszt radiostacji znajduje sie na prawo od niego.
        >
        > Po trzecie, kiedy wykonano zdjęcie? „Gustloff” na pewno przestał w
        > Gdyni 5 zim:
        > 40/41, 41/42, 42/43, 43/44 i 44/45, a być może również 39/40. Której zimy
        > wykonano zdjęcie, ciężko powiedzieć. Wskazówki co do czasu mogą dać trzy
        > elementy: statek, otoczenie i pogoda.
        > Co do pogody: zima była jak widać ostra, bo cały basen jest pokryty krą
        &#
        > 8211;
        > ale nie znam historycznych danych meteo i nie wiem, czy to jest jakaś istotna
        > wskazówka.
        > Co do otoczenia: niestety również nie wiem, czy w latach 1940-45 na
        Kępie
        > Oksywskiej budowano/niszczono jakieś charakterystyczne kontrukcje, które mogą
        > być tu podpowiedzią (i nie mam przy sobie albumu historycznych
        > fotografii „Gdynia miasto z morza i z marzeń”). Wysoki maszt
        > radiowotelegraficzny stoi – czy to możliwe, żeby po wszystkich alianckich
        >
        > bombardowaniach stał on jeszcze zimą 1944/45? Dalej: o ile mi wiadomo,
        większą
        > część wojny „Gustloff” przestał na Oksywiu, choć trudno mi uwierzyć
        > , żeby w
        > ciągu tych kilku lat ani razu nigdzie go nie odholowano, choćby w trakcie
        prac
        > budowlanych. Czy to był jeden z tych momentów?
        > Co do statku: o ile mi wiadomo, „Gustloff” nie podlegał większ
        > ym
        > przebudowom, toteż trudno odgadnąć czas zrobienia zdjęcia na podstawie
        sylwetki
        >
        > nadbudówki. Nie mogę nigdzie zobaczyć działek p-lot, które zamontowano gdy
        > nasiliły się alianckie naloty na Gdynię, ale to o niczym nie świadczy – b
        > yły
        > chyba zamontowane na górnym pokładzie. Natomast wskazówką może być kolor. W
        > czasie gdy „Gustloff” był statkiem szpitalnym miał na burtach wymal
        > owany
        > zielony pas (widać go na niektórych zdjęciach) – więc zdjęcie definitywni
        > e nie
        > pochodzi z tego okresu. Gdy wychodził w swój ostatni rejs, statek był zdaje
        się
        >
        > pomalowany na szaro-stalowo, a tymczasem na zdjęciu wydaje się biały – fo
        > tka
        > nie wygląda więc na wykonaną zimą 1944/45. Kiedy pomalowano go na szaro-
        > stalowo, w jakim kolorze cumował w Gdyni wcześniej, oraz czy co zimę
        fundowano
        > mu kamuflaż zimowy – nie wiem. Poza tym, czy podlegając Kriegsmarine R
        > 22;Gustloff”
        > miał nadal imię wymalowne na burcie, czy może tylko numer taktyczny?
        Widziałem
        > robione przez płetwonurków zdjęcia z wraku, ale tego nie pamiętam; na rysynku
        > Pecki, rzekomo wzorowanym na zdjęciach, na burcie jest nazwa.
        > Co do koloru okretu.Fotografie wykonano na materiale barwnym.Bylo to w
        tamtych czasach rzadkoscia.Odwzorowanie barw przedstawialo wiele do
        zyczenia.Ponadto istnieje zjawisko zwane zafarbem.Dzisiaj malo istotne,wtedy
        bardz istotne.polega ono na tym ze np.biala suknia fotografowana w swietle
        odbitym od czerwonej sciany,bedzie wygladala na rozowa,a szarostalowy okret
        zfotografowany w swietle odbitym od sniegu bedzie wygladal na jasniejszy niz
        jest w zeczywistosci.
        Opowiadali mi ludzie ktorzy pracowali w tych czasach w porcie Gdynskim,ze
        sposob podchodzenia do nabrzezy dziobem a najlepiej rufa,byl powszechny.Po
        prostu po ogloszeniu alarmu lotniczego,zrzucano trapy i uciekano w
        morze.Dlatego starano sie cumowac jak najblizej wyjscia.Zdazalo sie ze trap
        zrzucano z ludzmi.Wtedy kiedy spanikowany tlum pchal sie na statek,a kapitan
        musial odbijac.
        Istnieje jeszcze inna mozliwosc."Gustloff"musialby wtedy stac gdzies w basenie
        VII.Tam gdzie dzisiaj jest Stocznia Gdynska.Wtedy ten maszt rowniez bylby
        widoczny za rufa.Lecz z tej perspektywy Oksywie z lewej strony byloby znacznie
        blizej od fotografa i wygladaloby na wieksze od czesci z prawej strony.
        wreszcie trzecia hipoteza.widoczny maszt to radiostacja w lesie nad
        Grabowkiem.Jednak co stalo sie z zabudowa pomiedzy portem a wzgorzami?

      • windows3.1 tak tylko podciągam 03.06.03, 08:22
        może ktoś sobie coś przypomniał albo był ostatnio w Gdyni
    • Gość: trooper Re: 'Gustloff' na Oksywiu IP: *.nsm.pl 04.06.03, 17:26
      > żaden z nich nie miał głębokości większej niż 8 metrów. Zważywszy
      > obciążenie „Gustloffa”, musiałby mieć pod stępką ledwo kilkadziesią

      da radę

      mój ojciec pływał dużym rorowcem do jednego z afrykańskich portów dosłownie "na
      centymetry".
      problemem krytycznym było tylko, aby szybko się przez ten płytki odcinek
      przedostać, bo zasysał zamuloną wodę znad dna do chłodzenia generatorów, a te
      grzały się i groził blackout...
    • windows3.1 empiria i Kitowski wyjaśniają sprawę 30.06.03, 19:20
      Byłem ostatnio w Gdyni i, jeśli kogoś jeszcze to ciekawi, wyjaśniłem sprawę
      lokalizacji, a być może i czasu zdjęcia.

      Zdjęcie definitywnie nie jest robione przy Ostrodze Pilotowej. Kluczowy
      argument to ten, że perspektywa z Ostrogi na Kępę Oksywską jest zupełnie inna –
      sprawdziłem osobiście. Kolejny argument to ten podany już powyżej: „Gustloff”
      był za długi żeby stać przy Ostrodze.

      Gdzie więc zrobione zostało zdjęcie? Po przeglądnięciu albumów Kitowskiego (S.
      Kitowski, „Port Gdynia. 80 lat młodości” i S, Kitowski, „Gdynia. Miasto z morza
      i z marzeń”) jestem prawie pewien (tak na 95%), że zdjęcie robione było tam,
      gdzie przeprowadzano ostatnie zaokrętowanie na statek: na Oksywiu, przy
      północno-wschodnim pirsie Basenu IX. Teren ten jest zajmowany przez Marynarkę
      Wojenną i nie mogłem się tam dostać, ale koniec Ostrogi Pilotowej jest niemal
      idealnie na wirtualnym przedłużeniu tego pirsu. Perspektywa na Kępę zgadza się
      dokładnie (tyle, że obecnie Kępa jest zadrzewiona). Przed wojną i w czasie
      wojny pirs ten znajdował się na dość wąskiej ostrodze, co pokazują zdjęcia na
      stronach 54 i 55 w albumie „Port Gdynia”. Detale Kępy na historycznych
      zdjęciach Kitowskiego i zdjęciu Pipesa zgadzają się (ukształtowanie skarpy,
      wielkie wyrobisko w tle, zarysy budynków, lokalizacja masztu).

      Album Kitowskiego o porcie zamieszcza plan tegoż z lat 1941-1942 (s. 59), i na
      tym planie tereny na północ od ostrogi w Basenie IX są zalądowane, podczas gdy
      na zdjęciu Pipesa (i na przedwojennych zdjęciach portu) widać, że z prawej
      strony ostrogi jest jeszcze basen portowy. Jedyne wyjaśnienie, jakie przychodzi
      mi do głowy, to że zdjęcie „Gustloffa” wykonano przed zalądowaniem pn-wsch
      krańca basenu IX, czyli przed zimą 1941 roku. Wiadomo, że w początkowym okresie
      wojny statek pełnił funkcje szpitalne i miał wielki zielony pas na burtach
      (vide zdjęcie w ostatnim magazynie „Wyborczej”), nie jest to więc zima 39/40.
      Wniosek: zdjęcie zostało zrobione zimą 1940/41.
      • Gość: miki Re: empiria i Kitowski wyjaśniają sprawę IP: *.dip.t-dialin.net 30.06.03, 20:09
        Podziwiam Twoje zaangazowanie w probe wyjasnienia tej zagadki.Przeczytalem je z
        uwaga i..
        Uwaga 1)Glebokosc baseny.To by sie zgadzalo.Te kilkadziesiat centymetrow wody
        pod kilem wystarcza.Gustloff mogl dobic do nabrzeza bez problemu,jednak
        przeciazony nadmierna liczba uciekinierow,osiadl na dnie.Pisze o tym w swych
        wspomnieniach jedna z osob ktore przezyly.Okret odbijal dwa dni.Potrzebne mialy
        byc do tego specjalnie sprowadzone mocne holowniki.
        Uwaga 2)Pirs Pilotowy powstal w obecnej formie gdzies w tatach
        szescdziesiatych.Zdaje sie ze nabrzeze Finskie mialo rowniez inny ksztalt.
        Uwaga 3)Na zdjeciu widac wyraznie koniec nabrzeza,a za rufa okretu na
        przedlozeniu osi nabrzeza wode,szeroka wode(pomiedzy rufa Gustloffa a Oksywiem)
        4)Wysokosc z jakiej zrobiono zdjecie.To jest pare ladnych metrow nad
        powierzchnia wody.
        To tyle.jesli cos nowego znajde,to z pewnoscia napisze.
        Pzdr.
        • Gość: Zulu Gdzie On lezy... IP: *.telia.com 03.07.03, 13:20
          Czy przypadkiem nie lezy On wbity w polwysep Helski za portem rybackim w
          kierunku wschodnim tuz za latarnia morska.Przeplywalem tam w roku 1992 dosc
          blisko brzegu i nic nie bylo widac i w momecie jak polozylem ster na lewa
          burte do oplyniecia polwyspu ,zahaczylem o cos stepka,uslyszalem typowy
          zgrzyt blach wystraszylem sie ,ale przecieku nie bylo,na brzegu nic nie
          widac.Wezwalem przez radio mojego rybaka z Jastarni i odpowiedzial wroc do
          domu to Ci opowiem przez radio niechcial gadac, CB band ogolno dostepna.Po
          powrocie pokazalem mape i pytam sie co to za diabel tam siedzi w tej czarnej
          nieprzyjemnej wodzie.On na to opowiada taka historie.W 1945 roku zopstal
          storpedowany transportowiec niemiecki kilka ladnych set metrow od
          brzegu.Kapitan wiedzial ,ze ma duzo ludzi cywilnych na pokladzie i chcial ich
          ratowac i ile dalo sie wyciagnac rufa pelnym gazem wszedl na brzeg
          Helu.Oczywiscie statek bral caly czas wode i tonal.Ta szybka reakcja kapitana
          uratowala wwiekszosci ludzi zycie ewakuowano sie na leb na szyje na brzeg.Po
          wojnie byly cale wyprawy na ten wrak.Rufa wystawala ,ale dziub byl pod
          woda.Sruba swym pieknym zlocistym fosforbrazem przyciagala oko
          wszystkich.Pewnego razu wojsko podpylilo te srube na zlom.Wazyla ladnych
          kilka niewiem to czy setek kilogramowm.Powoli czas robil swoje wrak sie osowal
          w dol i tak zostalo dzisiaj.Jest niewidoczny ale tuz pod powierzchnia wody.Jak
          ktos bedzie tamtedy plynal niema zadnego oznakowania wrak czy przeszkoda to
          kochani uwazajcie mozna zycie stracic.Moja lodz motorowa byla dobrze
          obskrobana.Drugim razem zahaczylem o uboota co lezy po drugiej stronie
          polwyspu.Kiosk jest odciety tylko kadlub sterczy troche w piasku i
          wwodzie.Znajduje sie okolo poldistans minuty od poczatku polwyspu.
          Pzdr.Zulu
          • windows3.1 na pn od Ławicy Słupskiej 03.07.03, 13:46
            więc to nie o "Gustloffa" niszczyłeś sobie poszycie. W tym rejonie leży chyba
            kilka wraków, tak polskich jak niemieckich.
            • mottlauspucker Re: na pn od Ławicy Słupskiej 03.07.03, 13:55
              wyprzedzileś mnie o 56 minut, chciałem to samo napisać.
              • Gość: Domi Re: na pn od Ławicy Słupskiej IP: 80.51.17.* 03.07.03, 14:43
                Gustloff lezy na okolo 40-50 metrow
                wiec twoja motorowa musiala by miec niezle zanurzenie
                pozdrawiam
    • mottlauspucker Jeszcze w sprawie zdjęcia z gdynskiego portu 11.07.03, 15:45
      Przypadkiem natrafiłem w czasopismie "30 Dni" (nr 33/34, lipiec/sierpień 2001,
      s. 73) na znane nam już kolorowe zdjęcie "Gustloffa" na Oksywiu, tym razem
      chyba bez literek JP, z tekstem z którego wynika że znajduje się ono w książce:
      Dieter Jung, Arno Abendroth, Norbert Kelling "Die Anstriche und Tarnanstriche
      der deutschen Kriegsmarine" (Bernard u. Graefe Verlag, Bonn, 2. wydanie 1997).
      • windows3.1 a to ciekawe 13.07.03, 07:33
        czyżby Pipes gwizdnął je z tej książki, a przy okazji dodał swoje logo? Wątpię,
        bo to było pogwałcenie copyrightu. Może tak autorzy książki jak Pipes mają je z
        tego samego źródła? Jakiego?

        Książkę ciężko mi będzie sprowadzić. Ale może jakoś ją sprawdzę.

        PS. Gwoli prawdy muszę powiedzieć że bodaj największy żyjący znawca portu w
        Gdyni (do którego dotarłem) uważa, że zdjęcie robione było raczej w Basenie
        Piłudskiego. Ale nie podał żadnych argumentów, mówi tak "na czuja". Co prawda
        jego instynkt co do Gotenhafen jest bez konkurencji, ale w tym akurat przypadku
        podtrzymuję swoje zdanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka