grogreg 18.10.07, 23:51 pl.youtube.com/watch?v=TrNkV6kVPos Ale najlepszy to byl czolg-kret :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
skyddad Re: Czolgi rakietowe, poduszkowe i odrzutowe :) 19.10.07, 17:38 Te krety czolgowe to mozna swietnie zalatwic przy pomocy geofizki.# roztawione geofony na placu boju ustawione czestotliwosci drgania na kreta czolgowego i blyskawicznie mozna zlokalizowac gdzie ten jegomosc "pancerny kret" podaza i tylko czekac jak sie wynurzy to w nos buch. Tegie lby maja te ichniejsze konstruktory. Pzdr.Sky. Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: Czolgi rakietowe, poduszkowe i odrzutowe :) 19.10.07, 19:00 To nie pomysl konstruktorow, tylko Chruszczowa. Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Czolgi rakietowe, poduszkowe i odrzutowe :) 20.10.07, 10:51 Hej Co do podziemnego kret(yn)a: takie rzeczy wymyślają ludzie nieobeznani z zagadnieniem - wierceniami, budową tuneli itp. Niemcy w czasie wojny też mieli taki pomysł (Midgard Schlange) podziemnego nie tyle czołgu co całego raczej okrętu. Nikt jakoś nie myśli że gdyby coś takiego było do zrobienia to przede wszystkim zrewolucjonizowałoby budowę tuneli i warszawskie metro zamiast w 10 lat wykopałoby się w 10 godzin. Co do innych pomysłów - z tego wszystkiego naprawdę ciekawe były te silniki rakietowe do wykopania się z błota. To można by zrobić łatwo i tanio tyle że w bardziej drastycznej sytuacji (tak jak tam pod koniec, widać przy tym turboodrzutowym chyba BTR-50 na bagnach) asymetria ciągu mogłaby namieszać jeszcze gorzej, wywrócić pojazd albo wkopać go jeszcze bardziej. Turboodrzutowy napęd pomocniczy to już nie jest taki dobry pomysł. Takie silniki żeby miały sensowny ciąg to muszą być ogromne. Nie bardzo jest jak schować je pod pancerzem (no i co z odprowadzaniem ciepła?). A gdyby znacznie mniejszy silnik turbinowy przypiąć po prostu do układu napędowego to dostalibyśmy taką moc że bez żadnego odrzutu by się praktycznie wszędzie przejechało. Są z tym co prawda inne problemy ale do pokonania, czołgi M1 Abrams i rosyjski T80 mają napęd turbinowy, a szwedzki S-103 (ukłon w strone skyddada :) ) taki hybrydowym turbina + diesel. Poduszkowiec no cóż, unieść opancerzony pojazd to nie takie łatwe, ta część "poduszkowa" musiałaby być ogromna. No i nie za dobrze się czymś takim manewruje, skoro się nie opiera na podłożu, to zakręt przy małej prędkości jest pewnym wyzwaniem, a pod górkę no to się raczej nie podjedzie za straszną. Amerykanie używali w Wietnamie we flotyllach rzecznych patrolowych poduszkowców do śmigania po rzekach i bagnach, ale one nie były jakoś specjalnie opancerzone (mniej więcej jak śmigłowce czy samoloty, pancerne fotele załogi i kilka płyt w newralgicznych miejscach). Można jednak zastanowić się nad czymś innym, w latach 70. chodził taki pomysł "niepoduszkowca" - pojazdu kołowego który w razie potrzeby rozwijał boczne fartuchy i włączał dmuchawę. Nie był w stanie naprawdę unieść się w powietrze ale zmniejszało mu to radykalnie nacisk na grunt tak że nie zapadał się w grząskie podłoże. Coś takiego rozważano jako zestaw instalowany do np. ciężarówek czy czegoś. Tyle że coś takiego też jest duże i ciężkie. Niemniej coś w rodzaju BRDM-2 na poduszce można by chyba sobie wyobrazić... Z czołgiem pływającym na płatach nośnych - problem jest taki, że trzeba uważać by nie zaczepić o dno, a czołgi pływają raczej w płytkich miejscach. Oczywiście robi się składane płaty rozwijane tylko przy maksymalnej prędkości a tak normalnie człapie się wypornościowo. Ale to i tak za dużo roboty, efekt jest taki że prawie zawsze pływa się wypornościowo. W latach 60. Amerykanie zbudowali też kilka eksperymentalnych samochodów amfibii na płatach ale w końcu do produkcji żaden nie wszedł. Ale współcześnie Marines używają nieco podobnego pojazdu, transportera opancerzonego który też właśnie bardzo szybko pływa z tym że nie na płatach, a na takich rozkładanych powierzchniach ślizgowych (coś w rodzaju "nart wodnych" a raczej jednej narty na całą szerokość dziobu). Pojazdy kołowo-gąsienicowe i półgąsienicowe znane są od początku ub.wieku. I generalnie nie jest to dobry pomysł, więcej kłopotów niż pożytku, dziwne że Rosjanom się jeszcze w latach 60. przypomniał. Fakt że zrobili to na zasadzie takiego pomocniczego podzespołu, opuszczanego na ziemię w trudnych warunkach terenowych (a normalnie jeździło się na kołach) ale to chyba w ogóle nie jest dobry pomysł. Coś podobnego miały BRDM-y, normalne cztery koła, a pośrodku takie pomocnicze 2-kołowe wózki opuszczane na ziemię w trudnych warunkach terenowych - efekt jest taki, że jak je w Polsce modernizowano w latach 90. i wywalono ten system, pojazd zrobił się o tyle lżejszy że własności terenowe nie pogorszyły się a może nawet raczej wzrosły. Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: Czolgi rakietowe, poduszkowe i odrzutowe :) 20.10.07, 11:01 Rosjenie odeszli od turbin w czolgach. Wspoczesne T-80 maja diesle. Za duzo z nimi problemow, a stary diesel ma jeszcze duzy potencjal .... racjonizatowrski. Taj naprawede jedynym realnym pomyslem, niszczeyciel czolgow (ppk) na podwoziu czolgowym). Ciekawe dlaczego od niego odeszli. Z Drugiej strony Niemcy tez kombinowali nad Loepardem 1 jako noscikiem ppk (na podnoszonej 5 metrowej rampie) i tez zarzycili ten pomysl. Z trzeciej strojny :), przeciez wspolczesne rosyjskie czolgi to tez nosiciele wystrzeliwanych z luf ppk. Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Czolgi rakietowe, poduszkowe i odrzutowe :) 20.10.07, 12:05 Hej > Rosjenie odeszli od turbin w czolgach. > Wspoczesne T-80 maja diesle. Za duzo z nimi problemow, a stary Czyli tylko M1 został na placu boju :) > Taj naprawede jedynym realnym pomyslem, niszczeyciel czolgow (ppk) na podwoziu > czolgowym). Ciekawe dlaczego od niego odeszli. To w zasadzie nie jest dobry pomysł. Może w przypadku czegoś takiego jak dzisiejszy LOSAT ale też tak średnio... Najważnieszą zaletą PPK jest to że _nie trzeba_ wystrzeliwać go z czołgu. Żeby zniszczyć nowoczesny potężnie opancerzony czołg pociskiem z działa potrzeba bardzo potężnej armaty - dużej, ciężkiej i o sporym odrzucie. Więc trzeba zainstalować ją na odpowiednio odpornym pojeździe, np. właśnie na czołgu, żeby była dobrze chroniona, w przypadku takich właśnie pojedynków między czołgami, a zarazem odpowiednio ruchliwa, także w trudnym terenie. Ale PPK, zdolny do zniszczenia takiego czołgu może być wystrzeliwany z lekkiej wyrzutni, nawet przenośnej lub zamontowanej na lekkim pojeździe. Ma on jednak inną wadę - "małą szybkostrzelnośc" związaną z długim czasem lotu do celu. Większość współczesnych PPK nie przekracza 250-300 m/s a takie z lat 60-tych robiły ze 150. Tymczasem podkalibrowy pocisk do działa nawet z lat 60. o prędkości pocz. rzędu 1300-1500 m/s nie był rzeczą niezwykła. Tak że działa lepiej nadawały się do pojedynków - nawet zakładając mniejsze prawdopodobieństwo trafienia, to w czasie lotu jednego PPK czołg mógł oddać kilka strzałów z działa (do pewnego stopnia jest tak i teraz). PPK zaś lepiej nadaje się do strzelania z zasadzek, łatwiej ukryć i zamaskować jakiś lekki pojazd niż czołg i start PPK nie jest tak dobrze widoczny jak strzał z potężnego działa czołgowego. Odpowiedz Link Zgłoś
misza_kazak Re: Czolgi rakietowe, poduszkowe i odrzutowe :) 22.10.07, 12:09 > Rosjenie odeszli od turbin w czolgach. > Wspoczesne T-80 maja diesle. Za duzo z nimi problemow, a stary diesel ma jeszcz > e > duzy potencjal .... racjonizatowrski. Tak naprawde odeszli z jednej przyczyny - ceny... Sam silnik byl znacznie lepszy od disla. > Taj naprawede jedynym realnym pomyslem, niszczeyciel czolgow (ppk) na podwoziu > czolgowym). Ciekawe dlaczego od niego odeszli. Bo mamy CHryzantemy - 15 rakiet o przebijalnosci 1m za ERA :)) I to wszystko na tanim podwoziu BMP3 a nie czolgu. Na podwoziu T72/T90 mamy BMPT. Odpowiedz Link Zgłoś
niec-nota Re: Czolgi rakietowe, poduszkowe i odrzutowe :) 20.10.07, 12:21 Jeśli chodzi o poduszkowce to komentator w filmie mówi, że miały to być pojazdy zwiadowcze. Nie wiem czy zdolność do pokonywania terenu, w dodatku tylko płaskiego, równoważy bardzo kiepską manewrowość i to, że przy lada okazji kłęby pyłu (albo rozpylonej mgły wodnej) zdradzają położenie pojazdu. Tak, jakby zwiadowca oznajmiał przeciwnikowi: Hallo, tu jestem! Ze strzelaniem nie musicie się spieszyć, bo ja bardzo długo zawracam! Odpowiedz Link Zgłoś
niec-nota Re: Czolgi rakietowe, poduszkowe i odrzutowe :) 20.10.07, 11:38 Dzięki filmowi dowiedzieliśmy się kto jako pierwszy skonstruował czołg. Oczywiście był to Rosjanin! Niedosłyszałem tylko nazwiska tego wynalazcy... czyżby Tankow? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Czolgi rakietowe, poduszkowe i odrzutowe :) 20.10.07, 12:33 "Wszędołaz" Porochowszczikowa z 1915 to taki jednak nie całkiem czołg - powstał tylko nieopancerzony prototyp bez uzbrojenia; a swoją drogą ciekawe jak też zamierzali nim skręcać, skoro był jednogąsienicowy? :-DDD en.wikipedia.org/wiki/Vezdekhod Więcej takich kretyńskich wynalazków na: www.englishrussia.com/?p=977 Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Czolgi rakietowe, poduszkowe i odrzutowe :) 22.10.07, 09:03 Hej kapitan.kirk napisał: > "Wszędołaz" Porochowszczikowa z 1915 to taki jednak nie całkiem > czołg - powstał tylko nieopancerzony prototyp bez uzbrojenia; a > swoją drogą ciekawe jak też zamierzali nim skręcać, skoro był > jednogąsienicowy? :-DDD Z tego co wiem on miał ogonek ze skrętnym kołem czy parą kół jak brytyjskie Mark I na początku. Ale przy tak szerokim pasie tej "jedno-gąsienicy" moment skręcający od tego ogonka no nie wiem czy nie byłby za słaby... Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Akurat 20.10.07, 14:27 Akurat jeżeli mówimy o nowoczesnych czołgach (czyli nie wynalazkach Da Vinci i jemu podobnych), to Rosjanie byli pierwsi, albo jedni z pierwszych, którzy się tym zagadnieniem zajmowali. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Akurat 20.10.07, 14:42 Dlaczego nie o "wynalazkach Da Vinci"? Jeżeli już spierać sie o pierwszeństwo, to na dwóch zasadach: 1.) Albo ktoś coż wymyslił lub dokonał w ogóle po raz pierwszy, ale bez dalszych konsekwencji (Wikingowie podróż do Ameryki - bo na wczesniejsze kontakty jeszcze dowodów nie ma - albo Da Vinci pancerny wóz bojowy). 2.) Albo ktoś coś wymyślił lub dokonał po raz pierwszy tak, żeby na dobre się przyjęło i ewoluowało począwszy od piewrwotnego pomysłu (jak Kolumb "ostatecznie" odkrył Amerykę, a Anglicy w 1916 ostatecznie wymyśliły czołgi). W etapie prehistorycznym czołgów Rosjanie nie uczesniczyli chyba w ogóle, a w etapie historycznym zasługują faktycznie na miano "jednych z pierwszych" - ale tez pamietajmy, że czołg mendelejewa istniał tylko na papierze, a "Wiesdiechod" nigdy nie osiągnał etapu czołgu i pozostał prototypem gąsienicowego podwozia; żadna z tych konstrukcji nie stanowiła też podstawy do opracowywania kolejnych. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Uzupeniając Przedmówców... 20.10.07, 13:01 1.) Jak już sięgnęli w filmie do "Wiesdiechoda" z 1915, to już mogli walnąć z grubej rury i wspomniec o czołgu Mendelejewa (syna) zaprojektowanym w 1898 - też bez sensu, a o wiele większy :-P www.landships.freeservers.com/mendeleev_aleksandr.htm 2.) Czołgi "czterogąsienicowe" to też nie bardzo rosyjski wynalazek. Zbudowane na tej zasadzie działo pancerne T28(T95) jeździło w USA już w 1944, zaś niemiecki projekt supercięzkiego czołgu Ratte z 1943 przewidywał nawet trzy pary gąsienic (i nic dziwnego, przy masie 1000 ton :-D) Słabą stroną tych wszystkich koncepcji wydaje mi się niemożność wymiany w warunkach polowych zerwanych gąsienic z wewnętrznej pary, co przecież na wojnie musiałoby się zdarzac dość często (chyba, że coś sprytnego wymysliwli...) pl.wikipedia.org/wiki/T-28_(czo%C5%82g_ameryka%C5%84ski) www.kensingtonbooks.com/finditem.cfm?itemid=9384 3.) Pomysł pojazdu kołowo-gąsienicowego o tak kretyńskim ukłądzie, jak pokazano to też nic nowego - Czesi wypróbowali to jeszcze w latach 20. i już wtedy uznali za pozbawione sensu; potem podobvne rzeczy testowali m.in. Niemcy. Wypada żałować, że Rosjanie nie znali wyników tych prac, boby sobie trudu oszczędzili ;-) www.military.cz/panzer/tanks/czecho_slovakia/kolohousenka/index_en.htm www.panzernet.net/panzernet/stranky/galerie/polopasy/galeriesdkfz254.htm Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Aha, zapomniałem :-) 20.10.07, 13:11 www.foils.org/gallery/lvhx1-1.jpg www.foils.org/gallery/lvhx2-1.jpg Prototypy amfibii LVHX z drugiej połowy lat 50.; nie są to może czołgi, ale i tak bez sensu, bo - jak słusznie zauważył Speedy - takie czołgi i inne pływacze nie służą raczej do żeglugi oceanicznej, a raczej do pływania po rozmaitych płyciznach, gdzie łatwo na coś wpaść i połamać płaty. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Pancerny wodolot. Na pewno bez sensu? 21.10.07, 12:44 www.youtube.com/watch?v=Cb2qAkOAvBI&mode=related&search=AAAV Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Pancerny wodolot. Na pewno bez sensu? 22.10.07, 22:19 Hej Ale to nie jest wodolot! To jest AAAV (obecnie zwie się EFV) transporter opancerzony /BWP używany przez Marines. Ja tu już wcześniej o nim wspominałem. AAAV nie porusza się na płatach zanurzonych w wodzie, jak wodoloty, ale na czymś w rodzaju nart wodnych, takich powierzchniach ślizgowych. Nie są one zanurzone, ale ślizgają się po powierzchni wody. Na upartego można by zaliczyć go do ślizgaczy, wodolotem nie jest w każdym razie. Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Re: Pancerny wodolot. Na pewno bez sensu? 23.10.07, 18:32 Dzieki za wyjasnienie. Jestem zeglazem i na lodkach motorowych w ogole sie nie znam :) Odpowiedz Link Zgłoś