Dodaj do ulubionych

śmierć generała Sikorskiego

22.09.08, 15:53
kontynuacja m. in. wątku:
śmierć Sikorskiego
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=21739239&v=2&s=0
czytałem niedawno, że w 1993 r. Brytyjczycy wydając Polakom
ciało gen. Sikorskiego wymusili przyrzeczenie
że polacy nie będą prowadzić badań zwłok

to oprócz przedłużenia o kolejne 50 lat utajnienia dokumentów
druga poszlaka, że "coś tu śmierdzi"

Obserwuj wątek
    • staruch Re: śmierć generała Sikorskiego 22.09.08, 23:45
      Syf jest straszliwy wokół tej śmierci i tego, że nikt porządnego
      śledztwa do tej pory nie przeprowadził.
      Ale ja nie jestem w stanie pojąć, dlaczego wszystkim tak na rękę ta
      śmierć była. Co zyskiwali Anglicy lub ruscy? Dlaczego z nim się
      liczyli, a z następcami już nie?
      • wladca_pierscienii Re: śmierć 24.09.08, 08:31
        staruch napisał:

        > Ale ja nie jestem w stanie pojąć, dlaczego wszystkim tak na rękę
        ta
        > śmierć była. Co zyskiwali Anglicy lub ruscy? Dlaczego z nim się
        > liczyli, a z następcami już nie?

        a dlaczego zamordowano Trockiego w Meksyku ???

        przecież szans na odzyskanie władzy w ZSRR
        nie miał żadnych...
        • staruch Re: śmierć 24.09.08, 13:21
          wladca_pierscienii napisał:

          > a dlaczego zamordowano Trockiego w Meksyku ???
          >
          > przecież szans na odzyskanie władzy w ZSRR
          > nie miał żadnych...

          No wiesz, Trocki mimo wszystko stanowił zagrożenie. Zamordowano go z
          tego samego powodu dla którego wykończono całą carską rodzinę z
          dziećmi włącznie. Nawet jeśli nie miał szans na przejęcie władzy
          (choć nigdy nie mówmy nigdy) to stanowił groźbę zaistnienia realnej
          i silnej opozycji w samej partii. A stąd do wojny domowej już tylko
          krok. Stalin takie groźby likwidował w zarodku.
          Natomiast komu Sikorski był solą w oku? Dążył do unormowania
          stosunków z Rosją, był silnym sprzymierzeńcem Anglii, na Niemców był
          wciąż za słaby.
      • mechanior Re: śmierć generała Sikorskiego 28.09.08, 08:49
        staruch napisał:
        >Dlaczego z nim się
        > liczyli, a z następcami już nie?

        Bo tak to już w życiu i dyplomacji jest poukładane,że ten co ma więcej
        znaczących kumpli "od kieliszka" więcej może załatwić i bardziej się z nim liczą.
        • staruch Re: śmierć generała Sikorskiego 29.09.08, 17:36
          mechanior napisał:

          > Bo tak to już w życiu i dyplomacji jest poukładane,że ten co ma
          więcej
          > znaczących kumpli "od kieliszka" więcej może załatwić i bardziej
          się z nim liczą.

          He he, nie wiedziałem, że Sikorski tak garował ;)
    • wielki_wuj Re: śmierć generała Sikorskiego 23.09.08, 19:45
      A przypadkiem nie wydali tych zwłok jeszcze za komuny?
    • viking2 Re: śmierć generała Sikorskiego 24.09.08, 03:01
      Fakt, ze sprawa jest wystarczajaco niejasna, by podejrzewac, ze oficjalna wersja
      jest zwyklym stekiem klamstw.
      Tyle, ze dzisiaj, po przeszlo 6-ciu dekadach, prawda i jej potencjalne
      ujawnienie maja znikome znaczenie polityczno-militarne, a nawet i prawne:
      zakladajac, ze istotnie smierc gen. Sikorskiego byla wynikiem swiadomego zamachu
      na jego zycie, jest niewielka szansa na to, by ustalic sprawcow i postawic ich w
      stan oskarzenia. Swiadkowie, uczestnicy wydarzen, sami w koncu sprawcy -
      najpewniej nie zyja, a nieliczni wciaz jeszcze obecni moga raczej slabo pamietac
      wydarzenia sprzed 66 lat. Chociazby dlatego, ze psychologicznie rzecz biorac,
      katastrofa lotnicza pociagajaca za soba ofiary w ludziach bylaby w normalnych
      czasach (mam na mysli w czasach pokoju, dobrobytu i "powszechnej szczesliwosci")
      wystarczajaco "duzym" wydarzeniem, by szczegoly zapisaly sie trwale w ludzkiej
      pamieci nawet i na 60 lat. Ale ludzka pamiec i umysl dzialaja tak, ze jesli
      toczaca sie nadal wojna przyniosla uczestnikom/swiadkom przezycia daleko ciezsze
      i bardziej traumatyczne, to sama katastrofa i jej ofiary staly sie malo
      znaczacym epizodem. Jak tu wiec prowadzic sledztwo?
      Natomiast z perspektywy prawdy historycznej smierc gen. Sikorskiego jest
      wydarzeniem fascynujacym i warto byloby dowiedziec sie, jak bylo naprawde.
      • axx611 Re: śmierć generała Sikorskiego 24.09.08, 03:16
        Bedac dobrze wychowanymi ludzmi anglicy byc moze nie chca ukazac tej
        brutalnej prawdy ze to wlasnie sami polacy zamordowali generala.Tego
        rodzaju przypuszczenia pojawiaja sie od czasu do czasu a anglicy
        trzymaja archiwa pod kluczem. W przeciwienstwie do polakow po prostu
        nie lubia niczego ujawniac a w szczegolnosci tego co mialo jakis
        zwiazek a anglikami moze nie besposredni ale posredni.
    • psychomaszyna A jakie to ma znaczenie? 24.09.08, 08:49
      A jakie ma znaczenie dla współczesności to, że wykryte zostaną przyczyny śmierci
      generała Sikorskiego?

      Studiowanie historii ma sens wtedy, gdy można z niej wyciągnąć jakieś nauki dla
      teraźniejszości i przyszłości.

      Przyjmując, że zamach na generała przeprowadzili:
      - Niemcy - wszystko o nich wiemy, najlepszą lekcję dali podczas okupacji:
      łapanki, obozy koncentracyjne,
      - Sowieci - pokazali na co ich stać w Katyniu, wywózce Polaków na Syberię,
      Kazachstanu,
      - USA i Wielka Brytania - oddali nas w sowiecką strefę wpływów w Jałcie,
      wszystko zgodnie z zasadą "cel uświęca środki".

      Czy ujawnienie prawdy historycznej o generale Sikorskim coś zmieni jeszcze w
      świadomości Polaków? Moim zdaniem wystarczą te fakty, które przytoczyłem powyżej.
      • mac_card Re: A jakie to ma znaczenie? 24.09.08, 09:49
        A co jeśli to My Polacy zabiliśmy Generała? Czy z tego nie płynęłaby nauka na
        przyszłość?

        Do tej pory w Polsce panuje głębokie przekonanie, że nie było wśród Nas
        królobójców. Jeden zamach na Narutowicza tego przekonania nie zmienił, bo jak
        mówią Niemcy - einmal ist keinmal.

        Ale gdyby ujawniono drugi przypadek?
        • psychomaszyna Re: A jakie to ma znaczenie? 24.09.08, 12:28
          Nie ma królobójców? A za co został ścięty Samuel Zborowski?
          • mac_card Re: A jakie to ma znaczenie? 24.09.08, 12:44
            psychomaszyna napisał:

            > A za co został ścięty Samuel Zborowski?

            Za wiele czynów, z których najpoważniejszym było złamanie nakazu banicji.
            Zborowski tylko groził zamachem na króla, ale nie zrobił nic co by się mieściło
            chociażby w usiłowaniu zamachu.

            Już lepszym przykładem byłby Michał Piekarski, który w 1620 zamachnął się
            czekanem na Zygmunta III Wazę raniąc go. Był on jednak, najprawdopodobniej,
            niepoczytalny dlatego jego czyn nie został uznany w tradycji za świadomy zamach.
            • psychomaszyna Re: A jakie to ma znaczenie? 24.09.08, 13:26
              Ale to nadal stawia ewentualne ujawnienie prawdziwej przyczyny śmierci generała
              Sikorskiego na poziomie ciekawostki z "Sensacji XX wieku" Wołoszańskiego, a nie
              jako jako ważną naukę dla następnych pokoleń Polaków.
              • mac_card Re: A jakie to ma znaczenie? 24.09.08, 13:56
                To po co zajmować się historią, takiego na przykład średniowiecza? Przecież z
                tamtych wydarzeń bardzie niewiele (jeśli w ogóle coś) się nam przyda w przyszłości.
                Po co prowadzić wykopaliska starożytnych, dawno wymarłych kultur?

                Jaka nauka na przyszłość płynie z faktu, czy Cheops został pochowany w swojej
                piramidzie czy zupełnie gdzie indziej?

                A przecież nikt nie podważa potrzeby takich badań. Bo historia kryje tajemnice,
                a ludzkość rozwija się właśnie dzięki ciekawości i rozwikływaniu tajemnic.
                • psychomaszyna Re: A jakie to ma znaczenie? 24.09.08, 14:52
                  Rozmawiamy o przypadku generała Sikorskiego, a nie o historii jako nauce w
                  ogólności.

                  P.S. Historia jest pasjonująca.
                  • mac_card Re: A jakie to ma znaczenie? 24.09.08, 14:55
                    Przypadek Generała też jest historią.
      • niegracz Re: A jakie to ma znaczenie? 26.11.08, 17:56
        psychomaszyna napisał:

        > Czy ujawnienie prawdy historycznej o generale Sikorskim coś zmieni jeszcze w
        > świadomości Polaków? Moim zdaniem wystarczą te fakty, które przytoczyłem powyże
        > j.
        ........
        duże
        im więcej faktów z przeszłości jest wyjasniona tym lepiej
        tym którym nie zalezy na wyjasnieniu historii z reguły tez jest wszystko
        jedno jak jest teraz
        (bo przeecież tzw. teraz będzie niedługo historią...)

        to taki wszystkojednoizm
    • marcowsky Re: śmierć generała Sikorskiego 24.09.08, 16:11
      Prosze przeczytac wywiad z fachowcem od badania archiwaliów prof. Jackiem Tebinkaą.
      wyborcza.pl/1,75515,5659515,Sikorski_i_fikcja_historyczna.html?skad=rss
      • viking2 Re: śmierć generała Sikorskiego 25.09.08, 03:23
        Przeczytalem.
        Pan Jacek Tebinka - w niczym mu nie ujmujac i pozostajac z calym szacunkiem -
        nie rozwial moich watpliwosci. Wcale nie twierdze z niezachwiana pewnoscia, ze
        na gen. Sikorskiego dokonano zamachu i ze dokonali go polscy polityczni
        przeciwnicy generala. Teoria Jacka Tebinki zawiera jednakze spore luki. By wdac
        sie w polemike:

        "Polscy przeciwnicy generała Sikorskiego nie mieli żadnych możliwości, żeby
        zabić go w Gibraltarze. Jeśli już chcieliby to zrobić [...] to najłatwiej byłoby
        to zrobić w Londynie..."

        Moze i byloby to najlatwiej zrobic, ale czy byloby i najlatwiej zatuszowac? W
        Londynie funkcjonowal Rzad RP. Mimo stanu wojny i bombardowan funkcjonowalo tez
        - i to dosc sprawnie - panstwo brytyjskie, ze wszystkimi jego strukturami.
        Material dowodowy, swiadkowie, miejsce zdarzenia, wreszcie sami sprawcy i ich
        mocodawcy byliby na miejscu. O wiele latwiej byloby przeprowadzic drobiazgowe
        sledztwo i szczegolowa rekonstrukcje wydarzen w Londynie, niz w oddalonym
        Gibraltarze, w obliczu toczacej sie wojny, trudnosci komunikacyjnych, ludzi (np.
        swiadkow) odjezdzajacych na front, na szkolenie, na "zadania specjalne" -
        wiadomo, tajne, wiec nikt nawet nie wie, gdzie w tym momencie sa - i w obliczu
        biezacych przygotowan do roznych akcji wojskowych (w tym takze juz i D-Day)
        jakie mialy miejsce w Anglii.
        Ostatecznie, jesli istotnie uknuto spisek przeciwko gen. Sikorskiemu i posunieto
        sie az do planowania zamachu, to nie robili tego amatorzy i laicy, tylko ludzie
        bardzo przebiegli - trudno spodziewac sie, by szli na latwizne i wybierali
        najbardziej oczywiste rozwiazania.

        "...akurat Gibraltar byłby ostatnim miejscem. Dostęp do tej brytyjskiej kolonii
        na skraju Półwyspu Pirenejskiego był przez Anglików ściśle kontrolowany."

        Ta kontrola nie wyklucza dostepu ludzi zaangazowanych w spisek - jesli istotnie
        mial miejsce. Jak juz napisalem, ludzie posiadajacy doswiadczenie w "czarnych"
        operacjach maja sposoby na przenikanie w rozne bardzo scisle strzezone miejsca
        (a bywa, ze "instaluja" sie tam zanim jeszcze ktokolwiek pomysli o kontrolowaniu
        dostepu - przykladem chociazby "spiacy agenci").

        "...rząd polski na wychodźstwie zaakceptował w 1943 r. wyniki śledztwa. To
        właśnie władze polskie, gdy przedstawiono im projekt komunikatu w sprawie
        przyczyn śmierci, chciały szczególnie podkreślić, że nie był to sabotaż.
        Chodziło o przeciwdziałanie propagandzie niemieckiej."

        To jest argument, na ktory Jacek Trebinka sam wlasciwie odpowiada. Nawet i z
        czysto militarno-strategicznego punktu widzenia - zostawiajac na uboczu kwestie
        polityczne - rozlam miedzy sojusznikami, potencjalna demoralizacja w polskich
        szeregach i szalenstwo wewnetrznych porachunkow byly nie do pomyslenia w polowie
        1943 roku, kiedy przygotowania do ladowania w Normandii szly pelna para, a szale
        wojny wcale jeszcze nie byly tak bardzo przechylone na strone Aliantow.

        "Zdaniem komisji [...] w samolocie zablokowały się prawdopodobnie stery
        wysokościowe. Co spowodowało ich blokadę, nie wiadomo. [...] Na płycie lotniska
        [...] znaleziono worek z pocztą lotniczą. Tego faktu komisja też nie była w
        stanie wyjaśnić. [...] katastrofę przeżył jedynie pilot samolotu - Czech , który
        początkowo zeznał, że nie założył kamizelki ratunkowej, choć w niej go
        znaleziono, [...]. Te niejasności i słabe punkty brytyjskiego dochodzenia nie
        świadczą jednak o sabotażu czy zamachu, ale o [braku] rzetelności komisji
        brytyjskiej"

        ...Albo o bardzo dobrze zaplanowanym dzialaniu i makiawelicznej wrecz
        konspiracji uczestnikow spisku (znow, jezeli takowy mial istotnie miejsce),
        ktorym udalo sie zrecznie zatuszowac prawdziwe tlo wydarzen.

        "...co do tajemniczych archiwów wywiadu brytyjskiego. Tamtejsze służby
        specjalne, zarówno wywiad cywilny MI6, jak wywiad wojskowy prowadziły w
        Gibraltarze bardzo ograniczoną działalność."

        Tu polemizowalbym goraco. Istota wywiadu, tak MI6 jak i wojskowego, jest
        dzialanie zakonspirowane, w tajemnicy przed ogolem publicznosci. Inaczej sama
        idea wywiadu nie ma specjalnie sensu. Nie wiem, na jak dobrych informacjach
        opiera sie Jacek Tebinka, ale wiemy (a wlasciwie to podejrzewamy), ze wiele
        szczegolowych informacji i detali dotyczacych pracy wywiadu nigdy nie ujrzy
        swiatla dziennego i nie znajdzie swego miejsca w zrodlach historycznych. Sam
        fakt, ze wydaje sie nam, iz "sluzby prowadzily w Gibratarze bardzo ograniczona
        dzialanosc", moze swiadzczyc o jednej z dwoch rzeczy: albo rzeczywiscie
        dzialanosc byla szczatkowa, albo o wiele bardziej rozlegla, ale znakomicie
        utajniona.

        "Powiedzmy jedną z najistotniejszych rzeczy, która w sposób prosty obala
        fantastyczne teorie o zamachu. Generał Sikorski, [...] początkowo z Kairu miał
        lecieć do Algieru. W ostatniej chwili zmienił zdanie i postanowił wracać do
        Wielkiej Brytanii. Wracał przez Gibraltar. Znalazł się tam więc przypadkowo. To
        dlatego, że dostał od Churchilla telegram, który błędnie odczytał jako wezwanie
        do powrotu. Trudno sobie wyobrazić, żeby ktokolwiek był w stanie zorganizować
        skomplikowaną akcję zabijania Sikorskiego w ciągu 24 godzin."

        Moze tak - a moze nie. Bo moze byl to tylko telegram, blednie odczytany przez
        gen. Sikorskiego. A moze tez telegram byl tak zredagowany, by "musial" byc
        blednie odczytany.
        Majaczy mi sie informacja (za ktora nie gwarantuje), ze corka generala, Zofia
        Sikorska, znala angielski jak rodowita Brytyjka - taka sytuacja wykluczalaby
        mozliwosc zwyklego niezrozumienia tresci telegramu, spowodowanego trudnosciami
        jezykowymi.
        I moze ta "skomplikowana akcja zabijania Sikorskiego" byla planowana od czasu o
        wiele dluzszego, niz 24 godziny, a odpowiednio zredagowany telegram byl jednym z
        jej elementow?
        • axx611 Re: śmierć generała Sikorskiego 25.09.08, 18:11
          Na temat Jego smierci czytalem wczesniej kilka roznych stwierdzen
          ze;
          w Giblartarze byl staly reprezentanr GRU gotowy do akcji,
          katastrofe samolotu spowodowalo przesuniecie sie ladunku podczas
          startu,zaladowano podobno dosc duza ilosc alkoholu w skrzynkach,
          soldateska polska miala tajny oboz wiezienie dla swoich przeciwnikow
          w Szkocji,
          Ale to sa oczywiscie tylko przypuszczenia. Prawdy nie da sie
          ustalic podobnie jak SEP 11.
          • kstmrv Re: śmierć generała Sikorskiego 25.09.08, 23:53
            axx611 napisał:

            > Na temat Jego smierci czytalem wczesniej kilka roznych stwierdzen
            > ze;
            > w Giblartarze byl staly reprezentanr GRU gotowy do akcji,
            > katastrofe samolotu spowodowalo przesuniecie sie ladunku podczas
            > startu,zaladowano podobno dosc duza ilosc alkoholu w skrzynkach,
            > soldateska polska miala tajny oboz wiezienie dla swoich
            przeciwnikow
            > w Szkocji,

            Na pewną nie dopuszczą żeby prawda kiedykolwiek ujrzała światło
            dzienne.

            > Ale to sa oczywiscie tylko przypuszczenia. Prawdy nie da sie
            > ustalic podobnie jak SEP 11.

            Ale przy SEP 11 przynajmniej wiemy komu zależało na atakach i
            dlaczego amerykańskie służby specjalne zrobiły wszystko, żeby nikt
            nie przeszkodził Al-Kaidzie w ataku. Bush pewnie sobie SEP 10
            dodatkowo wychylił flaszkę w intencji "za jutrzejszy dzień w WTC".
            • mac_card Re: śmierć generała Sikorskiego 26.09.08, 08:34
              kstmrv napisał:

              > Ale przy SEP 11 przynajmniej wiemy komu zależało na atakach i
              > dlaczego amerykańskie służby specjalne zrobiły wszystko, żeby nikt
              > nie przeszkodził Al-Kaidzie w ataku. Bush pewnie sobie SEP 10
              > dodatkowo wychylił flaszkę w intencji "za jutrzejszy dzień w WTC".

              To zupełnie jak JUN 22 1941. Też wiemy komu zależało na atakach i że służby
              specjalne ZSSR zrobiły wszystko, aby nikt nie przeszkodził Hitlerowi.
              Pewnie Stalin JUN 21 dodatkowo wychylił flaszkę w intencji... itd.
    • wladca_pierscienii Re: samolot " Liberator " 29.09.08, 14:10
      czytałem kiedyś w gazecie wspomnienia lotnika polskiego
      który jako ostatni poleciał i wrócił znad Warszawy

      jego Liberator uszkodzony lądował we Włoszech
      "na brzuchu"
      w trakcie przymusowego lądowania kadłub pękł na dwie części
      ALE ZAŁODZE NIC SIĘ NIE STAŁO !!!
      (to była cecha konstrukcyjna tego samolotu)

      natomiast samolot gen. Sikorskiego
      Libarator w wersji pasażerskiej
      wskutek wodowania (???) miał zniszczoną częśćpasażerską i dół
      kadłuba pod częścią pasażerską

      ale kadłub NIE pękł
      natomiast wszyscy poza 1 pilotem zginęli,
      nawet wszyscy pozostali lotnicy

      coś tu jest nie tak ....
      • mac_card Re: samolot " Liberator " 29.09.08, 14:45
        Liberator pękał bo miał drzwi bombowe w formie rozsuwanej żaluzji. To był jego słaby punkt zwłaszcza przy wodowaniu. Takie drzwi zastosowano bo miały one z kolei inne zalety. Np. nie powodowały zaburzeń opływu (buffeting, trzepotanie) po ich otwarciu przed zrzutem.

        Pękanie kadłuba nie było jednak 100% regułą i z powodu jednostkowego przypadku zachowania kadłuba w całości nie można wyciągać zbyt dalekich wniosków.

        Liberator gr. Sikorskiego był typem oznaczonym przez Brytyjczyków Mk. II, nr fabryczny AL 523 i pochodził z przekazanej RAF serii eksportowej 139 sztuk, którą Amerykanie nazywali wersją LB-30. Do celów transportowych adaptowano 34 maszyny z tej serii.

        Zastanawiam się, bo nie znalazłem w zapisach, czy adaptacja "transportowa" nie obejmowała przypadkiem likwidacji żaluzji zbędnych przecież drzwi bombowych i wmontowania w to miejsce jednolitego pokrycia. Tego nie wiem, a to dodatkowo tłumaczyłoby dlaczego AL 523 się nie rozpadł.
      • mechanior Re: samolot " Liberator " 29.09.08, 18:18
        wladca_pierscienii napisał:

        > natomiast wszyscy poza 1 pilotem zginęli,
        > nawet wszyscy pozostali lotnicy

        Prchal,czy jak Go się tam pisze,to Czech,a jak wiemy im nie można ufać.
        Dawno już było wiadome,że samolot wystartował z jedną żywą osobą na
        pokładzie.Egzekucji dokonano przed startem.
        • mac_card Re: samolot " Liberator " 29.09.08, 18:29
          mechanior napisał:

          > wladca_pierscienii napisał:
          >
          > > natomiast wszyscy poza 1 pilotem zginęli,
          > > nawet wszyscy pozostali lotnicy
          >
          > Prchal,czy jak Go się tam pisze,to Czech,a jak wiemy im nie można ufać.

          Wiemy? To znaczy kto wie? Bo na przykład ja tego nie wiem!

          > Dawno już było wiadome,że samolot wystartował z jedną żywą osobą na
          > pokładzie.Egzekucji dokonano przed startem.

          Jasne. A Ziemia jest płaska i leży na grzbiecie wielkiego słonia. To też jest od
          dawna wiadome.
          • mechanior Re: samolot " Liberator " 29.09.08, 18:35
            mac_card napisał:

            > Jasne. A Ziemia jest płaska i leży na grzbiecie wielkiego słonia. To też jest o
            > d
            > dawna wiadome.

            Szkoda klawiatury ścierać,żeby z Tobą dyskutować.
            • mac_card Re: samolot " Liberator " 29.09.08, 19:14
              mechanior napisał:

              > mac_card napisał:
              >
              > > Jasne. A Ziemia jest płaska i leży na grzbiecie wielkiego słonia. To też
              > jest o
              > > d
              > > dawna wiadome.
              >
              > Szkoda klawiatury ścierać,żeby z Tobą dyskutować.

              Zabawna odpowiedź. :)
              • mechanior Re: samolot " Liberator " 26.11.08, 17:46
                Żeby nie powielać wątków.
                Zginął nasz generał zabity skrytobójczo za idee których się przez całe życie
                trzymał i za wolną Polskę,której nie doczekał.Podzielił los oficerów i
                inteligencji Polskiej eksterminowanej w II Wojnie Światowej.
                Prawdziwych sprawców nigdy nam nie ujawnią.
                • majas.wa Re: samolot " Liberator " 26.11.08, 20:53
                  Po przeczytaniu opracowania dr T. Kisielewskiego wnioskuję, że
                  smierć generała była na rękę i ruskim, i zachodnim imperialistom, i
                  polskiej opozycji, a zamach przeprowadzono rękami "podpuszczonego"
                  polskiego podziemia przy wydatnej pomocy organizacyjnej obcego
                  wywiadu...
                  I czekam spokojnie na wyniki ekshumacji (szkoda że przeprowadzono ją
                  dopiero teraz a nie np. w 1993)
                  • billy.the.kid Re: samolot " Liberator " 27.11.08, 09:05
                    w 93 nie była potrzebna ekschumacja-raczej porz ądna sekcja zwłok.

                    swoją drogą psychuś- patrz-ja SIE Z TOBą ZGADZAM.

                    trzeba znac historię- tylkoz jaiej paki do tego pakowana jest instytucja
                    PROKURATURY.- dniu dzisiejszym smierc sikorskiego NIE JEST PRZESTęPSTWEM, nawet
                    gdyby sam soso osbiście załatwił generała.
                    jest TYLKO lu AZ faktem historycznym.
                    • billy.the.kid Re: samolot " Liberator " 27.11.08, 09:05
                      tylko lub aż.
                      • mechanior Re: samolot " Liberator " 27.11.08, 09:08
                        Billy,zbrodnia morderstwa się nie przedawnia chyba.
                        • billy.the.kid Re: samolot " Liberator " 27.11.08, 09:14
                          cos chyba 25 lat.
                          • billy.the.kid Re: samolot " Liberator " 27.11.08, 09:16
                            i prawnie to nazywa się ZABóJSTWO.
                            w kodeksie stoi "kto zabija". ani słowa nie ma w temaci "kto morduje".
                            • robin241 polscy krolobojcy 27.11.08, 11:37
                              padlo pytanie o polskich krolobojcow

                              W 1296 zamordowano Przemysla II krola, ktory panowal jedynie 9 miesiecy,
                              zamordowali go "brandenbury", ktorzy wspolpracowali z jakimis polskimi rodami
                              nieprzychylnymi Przemyslowi II; w czasie rozbicia dzielnicowego to moze i jaki
                              ksiaze pretendujacy do tronu zostal wczesnie usuniety z drogi, tam sie ciagle
                              tlukli i niezgadzali.
                              • axx611 Re: polscy krolobojcy 27.11.08, 15:15
                                Przedawnienie zalezy od kraju i od rodzaju przestepstwa.Zatem np w
                                Polsce zbrodnia komusza 1944-1989 przedawnienie w 2010 r.
                                Zbrodnia do 2020 i 2030. Ludobojstwo zawsze na terenie Polski.Sprawa
                                przedawnienia jest przedmiotem sporow i nie ma jednoznacznej
                                odpowiedzi co jest a co nie jest zbrodnia i kto konkretnie ponosi
                                odpowiedzialnoac a zwlaszcza odpowiedz jak np w Polsce gdzie sad
                                robi wszystko aby przypisac zbrodnie szeregowemu zomowcowi a
                                ochrania zgodnie z prawem szefostwo i pozostawia je w bezkarnosci i
                                samozadowoleniu. W posumowaniu nikt nie bedzie sadzony za ewentualna
                                smierc generala i byc moze anglicy mieli racje nie udostepniajac
                                dokumentow polakom nie chcac udostepnic te brutalna wiadomosc ze to
                                nie kto inny a sami polacy to zrobili.To tylko taka uwaga o poranku.
                                • bmc3i juz mozna zamykac dochodzenie 27.11.08, 15:34
                                  axx611 napisał:

                                  > Przedawnienie zalezy od kraju i od rodzaju przestepstwa.Zatem np w
                                  > Polsce zbrodnia komusza 1944-1989 przedawnienie w 2010 r.
                                  > Zbrodnia do 2020 i 2030. Ludobojstwo zawsze na terenie Polski.Sprawa
                                  > przedawnienia jest przedmiotem sporow i nie ma jednoznacznej
                                  > odpowiedzi co jest a co nie jest zbrodnia i kto konkretnie ponosi
                                  > odpowiedzialnoac a zwlaszcza odpowiedz jak np w Polsce gdzie sad
                                  > robi wszystko aby przypisac zbrodnie szeregowemu zomowcowi a
                                  > ochrania zgodnie z prawem szefostwo i pozostawia je w bezkarnosci i
                                  > samozadowoleniu. W posumowaniu nikt nie bedzie sadzony za ewentualna
                                  > smierc generala i byc moze anglicy mieli racje nie udostepniajac
                                  > dokumentow polakom nie chcac udostepnic te brutalna wiadomosc ze to
                                  > nie kto inny a sami polacy to zrobili.To tylko taka uwaga o poranku.



                                  Mordercy wlasnie zostali ujawnieni, wszystko jasne i wyjawione.
                              • wladca_pierscienii Re: śmierć Przemysława II 28.11.08, 12:30
                                robin241 napisał:

                                > padlo pytanie o polskich krolobojcow
                                >
                                > W 1296 zamordowano Przemysla II krola, ktory panowal jedynie 9
                                miesiecy,
                                > zamordowali go "brandenbury", ktorzy wspolpracowali z jakimis
                                polskimi rodam
                                > i
                                > nieprzychylnymi Przemyslowi II; w czasie rozbicia dzielnicowego to
                                moze i jaki
                                > ksiaze pretendujacy do tronu zostal wczesnie usuniety z drogi, tam
                                sie ciagle
                                > tlukli i niezgadzali.

                                z jednej strony
                                KTOŚ musiał poinformować Branderburgczyków

                                z drugiej strony
                                Branderburczycy chcieli porwać Przemysława II
                                a że był ciężko ranny w walce
                                to go zostawili i dobili
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka