misza36
26.10.08, 22:52
Helikoptery z amerykańskimi żołnierzami na pokładzie zaatakowały
syryjską wioskę Hwijeh oddaloną o 17 km od granicy z Irakiem -
donoszą syryjskie media.
Świadkowie, na których powołuje się AP, mówią o dwóch śmigłowcach. Z
kolei według syryjskiej agencji informacyjnej SANA, w ataku brały
udział cztery maszyny.
Jak podaje SANA, celem ataku był budynek mieszkalny. Według agencji,
ofiarami są: mieszkańcy ostrzelanego domu - ojciec i jego czterej
synowie oraz robotnicy pracujący w pobliżu. W sumie osiem osób.
Syryjskie MSZ wezwało w niedzielę amerykańskiego charge d`affaires w
Damaszku, by zaprotestować przeciwko nalotowi, jakiego dokonały tego
dnia amerykańskie śmigłowce we wschodniej Syrii, w pobliżu granicy z
Irakiem - podała syryjska agencja SANA.
Wiceminister spraw zagranicznych Syrii wyraził protest i potępienie
tego poważnego ataku - podała agencja, informując, że w tym samym
celu wezwano charge d`affaires Iraku.
Rzecznik Pentagonu oświadczył, że nie ma na razie informacji na ten
temat. Również amerykański rzecznik wojskowy w Bagdadzie nie mógł
udzielić informacji na ten temat, ale oświadczył, że sprawdza te
doniesienia.