dirloff
30.07.09, 18:39
Panowie, uprzedzając cenzurę psychomaszyny oraz wasze krytyczne głosty
względem tematyki tego wątku a tematyką tego forum, stricte militarną - tak,
wiem, wiem, zdaje sobie sprawę, że to zahacza ledwo o sprawy militarne.
Przyznacie, jednak, że - zwłaszcza w dzisiejszej dynamicznie się zmieniającej
rzeczywistości - bezp. wewnętrzne jest równie ważne jak to zewnętrzne,
związane z obronnością naszą, polską, czy innego danego państwa. Dawne, amer.
czy europejskie liberalne demokracje zaostrzają prawo oraz zwiększają
inwigilację własnych obywateli, vide mnóstwo kamer na londyńskich licach,
amer. Patriot Act, dowody osobiste i paszporty z zawartością biometryczną,
etc., etc. Jednym słowem - orwellizm. Stąd też mój nowy wątek, w apsekcie
owych rygorów administracyjno-służbowych a polska rzeczywistość. Zatem, już
merytorycznie. Zapewne wszyscy z Was słyszeli o sprawie Olewników. Mniej lub
więcej, nie ważne, w każdym bądż razie, sprawa wielce bulwersująca. Do tego
skrajnie skomplikowana, więlowątkowa. Pozwólcie jednak, że poruszę tylko jeden
jedyny wątek tej sprawy, który - AKCENTUJĄC - przez swoją PERMAMENTNOŚĆ - już
mnie bulwersuje. Otóz... kolejna osoba związana z tą sprawą popełnia
samobójstwo. Nie ważne, kto, ktoś z podejrzanych, ktoś z osób nmi się
zajmującymi - popełnia samobójstwo! To już 5 czy 6 osoba! Media i ludzie są
coraz bardziej oburzone, a przedstawiciele naszego rządu/administracji,
tłumaczą to pieczołowicie, uspokajają i racjonalizują... Hahaha... Tu pojawia
się moje pytanie... Ile osób może/powinno, związanych z tą sprawą, "popełnić
samobjstwo", aby polski rząd/administracja, odpoiednio zareagowały? 10 osób?!
100?! 350?! Cała gmina, powiat, województwo?! 1/3 populacji naszego kraju?! W
jakim ja kraju zyję?! W polskiej rep. ziemniaczanej(bananowej)?!?!?!