Gość: Barbara
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
13.06.11, 12:18
Dorocie Sajewskiej, Dramaturg z Dramatycznego w Warszawie, proponuje aby najpierw odrobila zadanie domowe i przeczytala cos nie cos o teatrze niemieckim i o zyciorysie Pollescha zamin cos powie - puszcza bowiem, z niedoinformowania, zenujace pawie: Po pierwsze Pollesch nigdy nie byl uczniem Castorfa. Castorf sciagnal go do siebie kiedy mial juz za soba liczne sukcesy w innych niemieckich teatrach aby zajal sie jego scena studyjna tzw. Prater. Poza tym jesli pani Sajewskiej teatr niemiecki kojazy sie z deklamacja to najwyzej moze ona miec na mysli teatr zmarlego wybitnego Einara Schleefa. aczkowiek pojecie deklamacji wskazywaloby w tym wypadku na ignorancje. Bo chyba nie ma ona na mysli teatru Kriegenburga, Kimmiga, Simona, Bossego, Goscha, Gottschefa, Percevala, Ostermeiera, Thalheimera, Petrasa, Kuseja, Perringa, Frey i wielu wielu innych?