Gość: ...
IP: *.aster.pl
13.06.05, 12:15
kochani, nie wiem czy ktoś z Was mial okazję bawić się z soboty na niedziele w warszawskim klubie park? po imprezie wszyscy opuścili lokal i rozegrała się regularna bitwa. Jeden chłopak wylądował na alejach niepodległości; uderzył głową w beton i na moment stracił przytomność, krew się lała porządnie. na miejscu było z 200 ludzi (w tym ochrona klubu), jednak do chłopaka podeszły tylko dwie osoby (chłopak - podobno strażak i dziewczyna - oboje podobno nie znali poszkodowanego); pomagali mu fachowo jak tylko mogli ; nawet przykryli go swoimi kurtkami (ku zdziwieniu tłumu); w miedzy czasie na miejsce dojechała straż miejska i policja a przy chłopaku nadal te dwie osoby... Dla nich słowa uznania a do straży i policji mam wielki żal. Nie można jednak czuć się bezpiecznie. Nie zawsze znajdzie się ktoś kto pomoże (ja też się nie ruszyłem niestety), a oni powinni pomagac zawsze. Niestety nie robią tego.