Dodaj do ulubionych

Jestem załamana

17.09.10, 13:15
Witam!
Dziś mija mi termin porodu. Lekarka stwierdziła, że szyjka zamknięta, przepuszcza na opuszek palca, ona kończy prowadzić moją ciążę i za tydzień mam się zgłosić do szpitala. Załamałam się tym. Od 1,5 tygodnia mam skurcze "przepowiadające", więc myślałam, że jakieś rozwarcie się robi. Tak bardzo chciałam urodzić naturalnie, a z tego wynika, że znów czeka mnie wywoływanie, jak przy pierwszym dziecku. Poza tym w szpitalu pewnie potrzymają mnie parę dni zanim będą wywoływać i spędzę tam pewnie ponad tydzień:(
Zastanawiam się czy za ten tydzień nie załatwić sobie USG i dopiero w poniedziałek jechać na poród do kliniki, gdzie wywołują od razu i jakby nie ruszyło robią cesarkę.
Pani Kasiu, czy mimo takiej szyjki jest szansa urodzić do tygodnia? Wczoraj miałam jeden silny skurcz, że aż się oblałam potem. Czy są tu dziewczyny, które mimo opinii lekarza urodziły wcześniej i samo się zaczęło. W moim otoczeniu nie znam dziewczyny, która by urodziła mniej więcej w terminie. Przeważnie kończy się wywoływaniem albo cesarką. Czy są takie czasy, że kobieta bez wspomagaczy nie umie urodzić? Zaczyna mnie to zastanawiać. Wydawało mi się, że jestem zdrowa, cykle jak w zegarku, nie brałam nigdy hormonów ani nie miałam z nimi problemów. Przepraszam za moją chaotyczną wypowiedź. Nie boli mnie tak to, że jeszcze muszę poczekać, ale to że zawodzi mnie mój organizm, a łykam od dawna wiesiołek, piję liście malin, pracuję cały czas normalnie nie oszczędzając się, wożę synka do przedszkola, uprawiam seks i nic nie pomaga:(
Obserwuj wątek
    • pola.cocci Re: Jestem załamana 17.09.10, 14:29
      Nie zalamuj sie, bedzie dobrze. Jak dla mnie masz wszelkie szanse urodzic naturalnie i bez wywolywania.
      Ja przy pierwszym dziecku mialam sie zglosic do szpitala w pon. na 8 rano (5 dni po terminie) na wywolywanie, ale w pon. o 4 rano moj synek zdecydowal sie sam wyjsc i wszystko zaczelo sie naturalnie. A szyjke na ostatnim badaniu tez mialam dluga i zamknieta.
      Teraz mam juz zmieniona szyjke i otwarta na palec, wiec zobaczymy jak sie wszystko potoczy. Ja bym chciala doczekac do pazdziernika (termin 10/10).
      Naprawde sie nie zalamuj, wszystko moze potoczyc sie tak jak bys tego chciala, czego ci zycze.
    • pompi-dompi Re: Jestem załamana 17.09.10, 14:53
      Hej!
      Nie załamuj się, biedna! Ja jestem dokładnie trzy tygodnie przed terminem, więc to niecierpliwe wyczekiwanie jeszcze przede mną...

      Z definicji "termin" to jest ŚRODEK okresu, w którym rodzą się prawidłowo zdrowe (nie wsześniaki i nie przenoszone) dzieci. To oznacza, że statystycznie połowa dzieci rodzi się przed tą magiczną datą, a połowa po. Ciężko więc mówić, że Twój organizm Cię zawodzi, to trochę tak jakbyś się martwiła, że nie masz dokładnie 165cm wzrostu (czy jaka jest tam średnia wysokość).

      Może dowiedz się w szpitalu, gdzie masz rodzić, jakie u nich są zasady wywoływania? Kiedy wywołują, jeśli wyniki są dobre a łożysko cały czas sprawne? Może masz nawet więcej czasu? I może nie ma powodu by ten czas spędzić w szpitalu? Może możesz czekać w domu, zgłaszając się tylko na ktg co jakiś czas?

      Pozdrawiam bardzo serdecznie! I życzę wszystkiego dobrego!

      p-d
    • boo-boo Re: Jestem załamana 17.09.10, 22:47
      Wiesz co, nie ma reguły. Ja w niedzielę dostałam lekkich skurczy od samego rana, późnym popołudniem to już myślałam,że przez okno będę skakać- jedyne co to siedzenie w wannie z ciepłą wodą troszkę mi pomagało. W szpitalu nie chcieli nawet słyszeć żebym przyjeżdżała bo mimo,że skurcze regularne to nie często. Tego samego dnia pojechaliśmy jednak na izbę bo takie miałam skurcze,że szwagierka nastraszyła mojego męża,że ja może już zaczynam rodzic. No i zonk- w szpitalu po badaniu odesłali mnie do domu bo rozwarcia zero. I tak mnie trzymało w takim "błogim" stanie do wtorku do godziny 10-tej kiedy urodził się w końcu mój syn. A do szpitala pojechaliśmy ponownie we wtorkową noc gdzieś koło 2-giej i wtedy miałam rozwarcie na 2 palce i dopiero czop mi odszedł. Skurczy przepowiadających na ileś tam dni przed porodem nie miałam. Mały urodził się na 2 dni przed "terminem".

      Moim zdaniem nie masz się co załamywać- pomyśl jak czują się te dziewczyny co wiedzą,że z ich dzieckiem coś jest nie tak.
    • jermaczek Re: Jestem załamana 18.09.10, 10:24
      Tylko 5% dzieci rodzi się w wyznaczonym terminie. 30% przychodzi na świat wcześniej, a reszta - czyli większość - później, nawet 7-10 dni później. Tyle statystyka... nie martw się, stres na pewno nie pomaga, trzymam kciuki, żebyś urodziła tak jak chcesz!
      • aska80 Re: Jestem załamana 18.09.10, 13:30
        Dziękuję za wszystkie słowa pocieszenia. Pierwszy poród zaczął mi się 3 dni przed terminem od odejścia wód, musieli wywoływać i po 30 godzinach urodziłam. Teraz chciałabym, żeby zaczęło się naturalnie. Martwi mnie wizja długiego przebywania w szpitalu, gdy będę tydzień po terminie, a z drugiej strony wiem, że dla dobra dziecka będę musiała. Nie chcę zostawiać starszaka na tak długo, a mąż w przyszły weekend musi jechać do szkoły. Na razie staram się nie stresować, wg domniemanego dnia zapłodnienia termin wychodzi mi na jutro. Dalej piję liście malin, biorę wiesiołek dwoma drogami:), spaceruję a wieczorem będę wykorzystywać męża. Pozdrawiam
        • molly_bloom Re: Jestem załamana 18.09.10, 16:38
          ja w przeddzień porodu miałam długą i zamkniętą szyjkę, więc różnie być może
          nie stresuj się - to przede wszystkim
          a może męża namówisz na naturalne wywoływanie? hm? :)
    • joana.mz Re: Jestem załamana 18.09.10, 16:15
      W drugiej ciąży byłam 2dni po terminie
      Do południa byłam w szpitalu - miałam badanie gin oraz KTG - zero skurczy, dziecko "wysoko" bardzo małe rozwarcie. Lekarka kazała mi jechać do domu mówiąc, że nic się nie dzieje i nie wygląda na to by miało się zacząć.
      W tym samym dniu ok godz 18 poczułam pierwszy mocny sktcz (dodam, że wcześniej nie miałam żadnych przepowiadających skurczy), po czym od razu skurcze regularne co 7 minut i coraz szybciej. W ciągu godziny byłam w szpitalu (rozwarcie 7cm) a po 40 minutach urodziłam.

      pierwszy poród miałam wywoływany w 37tc gdyż pekł pęcherz a nie było długo skurczy.
    • aska80 Re: Jestem załamana 19.09.10, 10:09
      Witajcie!
      Jednak samo się zaczęło dziś rano (2dni po terminie), niestety od odejścia wód. Zbieram się do szpitala. Dam znać jak się potoczyło. Pozdrawiam.
      • katarzynaoles Re: Jestem załamana 20.09.10, 23:08
        Trzymam kciuki, choć pewnie Maluch juz na świecie. Prosimy o relację:)
        • aska80 Re: Jestem załamana 24.09.10, 13:53
          Witam!
          Córeczka urodziła się o 23:10 w niedzielę (o 7:00 odeszły mi wody). Niestety po przyjeździe do szpitala okazało się, że rozwarcia brak i o 13:30 podłączono mi kroplówkę. Akcja nabrała tempa koło 15:00. O 19:00 było rozwarcie na 2,5cm. Poprosiłam o odłączenie kroplówki, bo już byłam wykończona skurczami, które od samego początku były co 2-3minuty i trwały od 30 do 60 sek. Położna i mąż nie byli zadowoleni, widząc moje zrezygnowanie. I wtedy stał się cud (modliliśmy się z mężem między skurczami) - akcja sama bez oksytocyny nabrała tempa i o 21:00 miałam już 5 cm, potem po zastrzyku rozluźniającym szyjkę do 22:30 zrobiło się 10cm i mogłam iść na łóżko przeć (właściwie prawie mnie niósł mąż). Niestety parcie trwało wg mnie długo, bo 40 minut i było bardzo bolesne (myślę, że dlatego, że nie zostałam nacięta). Potem już wielka radość i szczęście, że to koniec i mam upragnioną zdrowiusieńką córeczkę. Mogłam iść spać :)
          Z moich refleksji - za dużo się naczytałam o tym, że drugi poród jest łatwiejszy i krótszy. U mnie był tak samo długi jak pierwszy (licząc skurcze dające postęp porodu) i bolesny tak samo. Już tego nie zapomnę tak jak zapomniałam ból przy pierwszym porodzie.
          Co do dylematu nacinać - nie nacinać, szybciej doszłam do siebie jak byłam nacięta, bo bolała tylko ta rana. Teraz boli mnie cały "dół", jestem tam posiniaczona i mam krwiaki.
          Mam nadzieję, że nikogo nie przeraziłam. Życzę wszystkim dziewczynom udanych porodów.
          Żegnam się i pozdrawiam
          • katarzynaoles Re: Jestem załamana 27.09.10, 23:11
            Gratuluję narodzin córeczki! Cieszę się, że wszystko skończyło się dobrze. Pozdrawiam serdecznie :)
          • justcam Re: Jestem załamana 28.09.10, 13:14
            gratuluję
            faktycznie 40 min parcia to długo , a w jakiej pozycji parłaś?
            z tego co zrozumiałam podczytując to forum to nacięcie może nieznacznie przyspieszyć poród i to już w ostatniej chwili gdy dziecko przeciska się przez kanal rodny i już widać trochę główke... bo dopiero wtedy wykonuje się nacięcie.
            życzę powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka