olcia71
23.06.12, 09:19
Dziecko 2,5 roku. Mam już naprawdę dosyć nocnych histerii, wrzasków piekielnych jakbym moje dziecko ze skóry obdzierała, jakby je diabeł opetał. Trwa to, nie pamietam dokładnie, ale +/- od początku roku, przy czym wcześniej zdarzalo się ok raz w tyg i na palcach jednej ręki można zliczyć noce, które spokojnie przespała (przewaznie był to zwiastun choroby) Tu link do wątku, który zakładalam w kwietniu, ale wątpię by któremus z ekspertów chcialo się w to wgłębiać forum.gazeta.pl/forum/w,851,135393773,135393773,Nocne_zlosci_dlugie_.html Ostatnio przybiera na sile, za dnia także. Myślę, ze teraz dopiero nas dopadł ten dwulatkowy ciężki okres (a myslałam, ze to juz za nami) Teraz dopiero zaczyna się "siama siama", a jak coś zrobię nie po jej myśli (najdrobniejszy szczegół jak np. ostatnio zdjęłam jej własnoręcznie mokre majty- do czego doszlam w rozmowie z nią jak już sie uspokoiła) to zaczyna się godzinna histeria. Nie chcę nawet myśleć co sobie wyobrażają sąsiedzi, chyba sobie wywieszę kartkę na drzwiach "nie maltretuję swojego dziecka- ono tak ma". Noce sa tragiczne. Nie wiem jak do niej dotrzeć,jak postępować, wyczerpały mi sie koncepcje, rpóbowałam wszystkiego. Ryk jest prawie co noc. W trakcie ma "widzimisię", ze chce pić, ale chce wziąć sama; no dobrze weź sama to "nie, mama" i tak w kółko. Rozumiem to bo czytałam o tym, ze to "normalne", zdarza sie w tym wieku, ale te wrzaski jakby dosłownie ją kto ze skóry obdzierał mnie juz wykańczają, w nocy wydaje mi się, ze nie wytrzymam minuty dlużej. Odstawilam miesiąc temu od piersi całkowicie, bo jedna lekarka zasugerowała, ze to moze być problemem przestałam karmic w nocy, karmilam jeszcze w dzień)Jestem na krawędzi!! Blagam o pomoc. Jestem u kresu wytrzymałości. Mam ochotę wyjechać na kilka dni, odpocząć od własnego dziecka.
Chcialam zapisać się do psychologa dziecięcego- termin za 3 miesiące. Śmieszne po prostu. Jeszcze 3 miesiące mam się borykac z tym problemem, poza tym przez ten czas ile sie może zmienić?? Potrzebuje rady natychmiast! Lub proszę o namiary na dobrego psychologa dziecięcego z okolic Sląska (Katowice Ruda Śląska, Zabrze, Chorzów, Mikołów...) prywatnie lub inaczej, jest mi to obojętne. Lub prosze o radę tutaj, przy czym wiem, ze trudno cos radzic na odleglość.