Dodaj do ulubionych

pytanie o wąską miednicę...

24.01.12, 23:20
Za kilka dni mam termin porodu. Pierwsze dziecko urodziło się przez nagłe cc, ponieważ na początku II fazy porodu okazało się, że moja miednica jest zbyt wąska, aby dziecko mogło się urodzić sn, a córka wcale nie była duża (waga tylko 3240). Do tego wstawiała się bródką. Sama jestem bardzo drobna (155 wzrostu i 50 kg wagi przed ciążą). Tydzień temu USG (wiem, że pokazuje tylko szacunkową wagę) pokazało 3200-3300gr. Ale tym razem to chłopiec, więc głowę pewnie ma większą. Czy mogę, kiedy przyjadę na IP do porodu domagać się wymierzenia miednicy? I określenia, czy poród sn jest bezpieczny dla dziecka. Kiedy rodziła się córka kilka razy miednicę mierzono - zarówno w ciązy, tydzień przed terminem jak i podczas porodu. W Polsce słyszałam, że robią to rzadko, dlaczego? Chciałabym urodzić sn, bo stan fizyczny i psychiczny po cc wspominam bardzo źle, natomiast panicznie boję się porodu kleszczowego czy próżnociągu, a głównie powikłań i niedotlenienia u dziecka. Córka, mimo że po cc w wyniku niewspółmierności i złego wstawienia dostała tylko 7 pkt w skali Apgar. Prowadzący ciążę lekarz nie mierzył ani miednicy i w ogóle zbagatelizował pierwsze cc. Co robić w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • mom6 Re: pytanie o wąską miednicę... 25.01.12, 10:17

      Historia mojego pierwszego porodu identyczna jak Twoja, obenie jesttem w 38 tyg. Synek zapowiada sie duzy bo w 37 tyg. Wazyl 3440' pierwszy urodzil sie z taka waga. Rowniez chce rodzic sn, lekarka nie widzi przeciwskazan pomimo ze zaznaczalam ze moje wymiary miednicy nie sa zachwycajace. Lekarka twierdzila, ze nie ma to znaczenia bo kobiety z waskimi miednicami rodza bez problemu jesli dziecko prawidlowo wstawi sie w kanal rodny, twierdzila ze kazdy porod inny, radzila aby nie brac zoo bo ono czasami solabia prace macicy, skurcze nie sa tak efektywne by dobrze wstawic dziecko w kanal rodny. Co do pomiarow w pierwszej ciazy pomiary mialam robione na IP, w obecnej jeszcze pewnie tez bedzie przy przyjeciu do porodu. Trzymam kciuki za udany lekki prod.
      • milamala mom 25.01.12, 23:46
        Nie chce Cie straszyc, ale w podobnej sytuacji byla moja znajoma, namawiano ja na naturalny i bez zzo, bo rzekomo moze negatywnie wplynac na przebieg porodu. Dzis dziewczyna jest pod opieka psychologa w traumie poporodowej.
    • milamala Re: pytanie o wąską miednicę... 25.01.12, 23:44
      Przede wszystkim po pierwszym cc mozesz domagac sie drugiego cc. Chyba nikt nie ma prawa zmusic Cie do porodu naturalnego po cc.
    • katarzynaoles Re: pytanie o wąską miednicę... 25.01.12, 23:56
      CC było konieczne, bo córka wstawiała się bródką - w takim przypadku zawsze jest niewspółmierność (przy donoszonym dziecku), bo obwód głowy robi się bardzo niekorzystny. Chłopcy wcale nie muszą mieć większego obwodu głowy - to zależy od jej kształtu i wagi dziecka, a nie od płci. Miednię powinna Pani mieć zmierzoną przy przyjęciu a salę porodową - wcześneijsze mierzenie ma sens dopiero na kilka tygodni przed porodem, bo miednica jeszcze się zmienia pod wpływem relaksyny. Naprawdę nie ma co zbytnio sugerować się wymiarami miednicy przed porodem. Bardzo wiele drobnych kobiet rodzi bez najmniejszego problemu, choć "na oko" sądziłoby się, że jest to niemal niemożliwe. Lubię przytaczać przykład "mojej" podopiecznej o figurze dziewczynki, która urodziła 6 dzieci -ostatnia trójka (a ważyły ponad 3800) przyszła na świat tak szybko, że nieomal nie zdążyłam do porodu. W podobnych okolicznościach szczególnie ważne jest aby rodzić aktywnie - dużo się ruszać podczas porodu i nie zgadzać się na bezzasadne przyszpieszanie akcji porodowej. Radzę zatem spokojnie podejść do sprawy porodu sn - w Pani wypadku pierwsze cc wcale nie oznacza, że sytuacja się powtórzy. Życzę udanego, dobrego porodu synka. Pozdrawiam :)
      • mom6 Re: pytanie o wąską miednicę... 26.01.12, 09:50
        Chcialabym urodzic sn, sama nie chce decydowac o cc, bo po porezednim dlugo dochodzilam do siebie. Zakladam ze bez zoo ale jesli osiagne prog bolu ńie do wytrzymania i bedzie jeszcze czas do zdecyduje sie na zoo. Jak juz bedzie po podziele sie relacja z porodu. Mam nadzieje ze autorka watku pierwsza sie z nami podzieli realacja z porodu. Zatem mocno trzymam kciuki i czekam na wpis.
        • mocna.herbata Re: pytanie o wąską miednicę... 26.01.12, 17:37
          Jak na razie to lekarz, który dzisiaj czytał moje KTG (nie ten prowadzący ciążę) niemalże mnie zbeształ (chociaż nie wiem za co), kazał w poniedziałek zgłosić się do ordynatora na konsultację w sprawie ewentualnego cc. I w ogóle był zdziwiony, że lekarz prowadzący ciążę nie brał pod uwagę cc i nie wysłał na konsultację jeszcze miesiąc temu. Powiedziałam, że chciałabym jednak spróbować sn, na co stwierdził, że skoro już przy mniejszym dziecku była niewspółmierność, to sytuacja się powtórzy, bo nieprawidłowe wstawianie się główki dziecka było rezultatem mojej wąskiej miednicy, dziecko próbowało się wstawiać na różne sposoby i w końcu pozostało w pozycji twarzyczkowej. A że musiałam powstrzymywać się od parcia (bo się córcia mocno pchała na świat) i wciągałam ją niejako z powrotem, co wymagało ode mnie nie lada wysiłku, to miała po urodzeniu uraz kręgów szyjnych (na szczęście chyba niewielki) i krwiak podokostnowy. Oczywiście wyszłam wściekła z gabinetu i przerażona wizją, że miałabym któregoś dnia pójść do szpitala po prostu tak, na zimno, bez żadnych skurczy i akcji porodowej, pozwolić sobie zrobić jakiś zastrzyk w kręgosłup (a tego boję się najbardziej - w czasie pierwszej cc miałam ogólną narkozę) i dać się pokroić, wiedząc z góry co mnie czeka po cc. Mam nadzieję, że mały sam się zacznie rodzić, a w czasie porodu to już będzie mi wszystko jedno, jak się zakończy poród.
          • katekate17 Re: pytanie o wąską miednicę... 26.01.12, 19:41
            Sorry za szczerość, ale myślisz w ogóle o dziecku czy tylko o sobie? Skoro lekarz dostrzega duże ryzyko porodu sn to powinnaś go posłuchać. Właśnie dla dobra malucha. Czasami trzeba mieć trochę pokory w sobie. Nie rozumiem takiego podejścia. Mój lekarz nawet cc nie zasugerował, a niewspółmierność jak się okazało też była i mała była siłą wypychana na świat.
          • katarzynaoles Re: pytanie o wąską miednicę... 26.01.12, 21:10
            Jak dla mnie to pojawia się coraz więcej pytań. Po pierwsze co ma KTG do decyzji o cc? Gdyby było nieprawidłowe, to już miałaby Pani skierowanie na oddział. Sądzę, że po prostu wykazało aktywność macicy i zbliżający się poród. Nie zgadzam się też z kategoryczną opinią, że twarzyczkowe wstawianie się córki jest na pewno związane z budową miednicy. To jedna z opcji - da się sprawdzić po rozpoczęciu porodu - przy jakichkowiek wątpliwościach co do wstawiania się dziecka powinno się brać pod uwagę rozwiązanie cc - nie przy 10cm, ale dużo wcześniej. Gdyby złe wstawianie się było efektem budowy miednicy to wymiary musiałyby być dość mocno zwężone - nic Pani o tym nie pisze. Możliwe też, że wymiary zewnętrzne są ok, ale wewnątrz kanału kostnego są jakieś przeszkody - ale tego nie sposób się dowiedzieć bez zdjęć RTG, które można zrobić jedynie, kiedy kobieta nie jest w ciąży. Nikt nie podejmie za Panią decyzji, ale argument typu "lekarz mówi" naprawdę nie jest ostateczny - lekarze to też ludzie, mają różne poglądy, różny poziom wiedzy - zawsze można zasięgnąć jeszcze jednej opinii. Nie znam wszystkich szczegółów Pani sytuacji, więc także nie mogę się wypowiadać w bardzo zasadniczym tonie - ale warto dokładnie rozpatrzeć wszystkie szczegóły i dopiero wtedy podejmować decyzję. Nie mam zamiaru przekonywać Pani do porodu sn za wszelką cenę, ale do rzetelnego rozeznania się w sytuacji. Pozdrawiam serdecznie :)
            • kasienka43 Re: pytanie o wąską miednicę... 26.01.12, 22:54
              Popieram P. Kasię - ja jestem drobnej budowy, brzuszek miałam malutki - a dziecko miało ważyć ponad 4 kg - i nikt nie sugerował "z tych" powodów cc , mały nie chciał się wstawić - był z tym problem - nie wiem z jakich powodów, ale urodziłam sn mimo iż nawet główka dziecka była duża...
            • mocna.herbata Re: pytanie o wąską miednicę... 26.01.12, 22:56
              KTG do decyzji o cc ma tylko tyle, że konsultował mnie inny niż zwykle lekarz - tzn. lekarz, który czytał moje KTG, a nie prowadził całą ciążę. Lekarz prowadzący ogólnie mało się interesował moim stanem i głównie przepisywał do karty wyniki badań, które robiłam. Wiedział, że miałam cc, ale nawet nie zapytał z jakiego powodu. Dzisiejszy lekarz zadał mi więcej pytań niż ten prowadzący w ciągu 9 miesięcy. Był też zdziwiony, ze ostatni raz byłam badana ponad miesiąc temu, mimo że na wizycie byłam dwa tygodnie temu. Nie wiem, jakie rozmiary ma moja miednica, bo nikt tego w przychodni nie sprawdzał, dowiedzieć się więcej ze szpitala, w którym rodziła się córka 8 lat temu jest niemożliwe, bo jest w innym kraju i do tego bardzo daleko. A decyzja o cc podczas pierwszego porodu była podjęta rzeczywiście już przy 10 cm rozwarciu dlatego, ze przyjechałam do szpitala już z 8 cm. A jeśli chodzi jeszcze o budowę miednicy, to tak jest zapisane w wypisie ze szpitala - "kliniczne zwężenie miednicy II stopnia, I stopień niewspółmierności według skali Kałganowej"
              • justcam zdaje sie że podałas dość istotne dane na końcu 27.01.12, 13:37
                te dane zdecydowanie mogą być pomocne w ocenie , może doda coś Pani Kasia
                • elizabeth81 Re: zdaje sie że podałas dość istotne dane na koń 31.01.12, 15:21
                  To ja chyba jestem żywym dowodem na to, że przy drobnej budowie 155cm wzrostu i ZZO jest problem ze wstawieniem się główki do kanału rodnego. U mnie to jakieś 2 godziny z pełnym rozwarciem trwało. Przy drugim porodzie na żywca nie było już takich problemów.
                  • mom6 Re: zdaje sie że podałas dość istotne dane na koń 31.01.12, 18:06

                    Co masz na mysli na zywca przy drugim porodzie, tzn. Bez zoo
                    • mocna.herbata a jednak cc 13.02.12, 18:23
                      Dwa tygodnie temu urodził się mój synek. Jednak nie dałam rady urodzić sn. Przyjechałam na IP nie tylko z pełnym rozwarciem, ale juz ze skurczami partymi od mniej więcej godziny, za co zebrałam ochrzan (przecież nie mogłam wcześniej przyjechać, bo trzeba było starszą córkę wyprawić do szkoły - śniadanko, drugie śniadanko ze sobą, potem mąż ją odprowadził, a ja czekałam na męża żeby wrócił i mnie odwiózł, tylko przedtem ubrał, bo nie miałam siły założyć nawet rajstop :) ). Na IP od razu się zorientowali, że to juz druga faza porodu, zanim weszłam na fotel. Co ciekawe, wody odeszły mi dopiero po badaniu na IP. Nawet papierologii nie mieli czasu załatwiać, a podpisywałam się między jednym parciem a następnym. Próbowałam przeć około godziny, ale mimo że tym razem główka się dobrze ułożyła, to przesuwała się, a potem cofała. Po pewnym czasie powiedziałam, że jeśli potem mają zamiar wyciągać syna kleszczami lub próżnociągiem, to ja się nie zgadzam i wolę cc. No i w końcu machnęli ręką i jak tylko sala operacyjna się zwolniła od razu mnie wzięli na stół. Trochę mam doła z tego powodu, że znów nie urodziłam sn, ale za to syn zdrowy, mimo że jak go wyciągnęli ze mnie był fioletowy i dostał tylko 8 pkt w skali Apgar i ma krwiaczka na główce z tyłu, ale tak poza tym - wszystko w porządku. nawet juz w miarę doszłam do siebie po cc.
                      • katarzynaoles Re: a jednak cc 13.02.12, 21:36
                        Gratuluję serdecznie narodzin synka :). Proszę zupełnie się nie martwić tym, że nie udało się urodzić sn - widocznie jednak budowa miednicy nie pozwala na to, żeby maluch przedostał się tamtędy na świat - to zupełnie niezależne od tego jak bardzo by się Pani starała. Pozdrawiam :)
                        • mom6 Re: a mi sie udalo sn 14.02.12, 21:14

                          13 lutego urodzilam drugiego synka sn waga 4300 dlugi 60 cm. Usg wskazywalo 3800 i lekarze dali mi wybor choc nie ukrywali ze cc moze sie skonczyc tym bardziej ze glowka byla wysoko. Odeszly mi wody jednak skurcze byly slabe, porod z oks i zoo(super podanym bo nie zlikwidowal bolu calwicie jak poprzedńim razem) godzine polozna cuda dzialala zaeby glowka zeszla dobrze do kanalu i tak mnie zmotywowala ze sie udalo w 3 kolejnych skurczach urodzil sie nasz niemaly synek. Polog nie nalezy do latwych szyjka troche pekla i naciecie duze, mam nadzieje ze z kazdym dniem bedzie lepiej. Pozdrawiam ze Szpitala z Karowej
                        • mom6 Re: a jednak cc 14.02.12, 21:16

                          Gratuluje zdrowego malenstwa.
                          • mocna.herbata Re: a jednak cc 15.02.12, 11:31
                            Dziękuję za gratulacje Pani Kasiu i mom6. Również gratuluję dobrego porodu mom6 i dzidziusia - choć z taką wagą lekko zapewne nie było!
                            Teraz tak sobie myślę, ze może jednak ja za szybko się poddałam, godząc na cesarkę :(
                            • milamala Re: a jednak cc 15.02.12, 11:49
                              Dziewczyno co Ty opowiadasz, ze masz wyrzuty, ze za szybko sie poddalas. Przeciez gdybys sie nie "poddala"to moze dzieki tej postawie pt. " za wszelka cene naturalny" Twoje dziecko otrzymaloby np. 1 punkt.
                              To, ze komus sie udalo urodzic naturalnie pomimo przeciwnosci medycznych to ja nazywam to "wiecej szczescia niz rozumu".
                              Ja osobiscie, po wspanialym porodzie naturalnym gdybym miala choc cien niepokoju, ze cos moze sie stac dziecku podczas drugiego porodu, zrobilabym dokladnie to samo co Ty. Nawet gdybym uimierala ze strachu przed cesarka. Nie dajmy sie zwariowac.
                              Bardzo dobrze zrobilas. Gratulacje dzidziusia.
                    • elizabeth81 Re: zdaje sie że podałas dość istotne dane na koń 15.02.12, 16:54
                      Dokładnie tak, jak napisałam, zupełnie inaczej czułam poród bez znieczulenia i główka normalnie się wstawiła, a przy pierwszym porodzie na prawdę nie chciała się wstawić.
                      • milamala Re: zdaje sie że podałas dość istotne dane na koń 17.02.12, 00:22
                        U mnie przy znieczuleniu glowka wstawila sie prawidlowo. Wiec chyba wstawienie glowki w kanal rodny to jednak nie kwestia znieczulenia. Zarowno kobietom z zzo jak i bez glowka dzieciatka tak samo moze wstawic sie w kanal prawidlowo jak i nieprawidlowo. Znieczulenie nie ma na to wplywu. Chyba ze ktos sobie bedzie chcial to wmowic.
                        • jagnaborynowa ? 17.02.12, 12:59
                          U mnie też nie było znieczulenia ani za pierwszym razem z córką, kiedy główka się nieprawidłowo twarzyczkowo wstawiała, ani teraz - z synem, kiedy główka prawidłowo się wstawiała, ale cofała się i nie chciała przechodzić dalej.
                          • milamala Re: ? 17.02.12, 20:38
                            Trudna to informacja dla ideowych przeciwniczek znieczulenia zewnatrzoponowego. Jak glowka wstawi sie nierpawidlowo przy znieczuleniu to wiadomo co winne, ale kurcze jak znalezc winnego gdy wstawi sie nieprawidlowo bez znieczulenia. A co zrobic z przykra informacja ze komus pomimo znieczulenia glowka wstawila sie prawidlowo. Jak to wyjasnic, przeciez zzo to cale zlo tego swiata.
                            • mocna.herbata Re: do elizabeth i milamala 18.02.12, 18:31
                              Ja nie jestem ideową przeciwniczką znieczulenia zewnątrzoponowego - wręcz przeciwnie, bo uważam, że każda kobieta ma swój próg bólu i ma prawo do znieczulenia. Ja zaznaczyłam lekarzom, że jeśli będę potrzebowała to poproszę o nie, ale nie potrzebowałam, tym bardziej ze przyjechałam do pierwszego porodu z 8 cm rozwarciem, a do drugiego z 10 cm i skurczami partymi od dobrej półgodziny - jak nie dłużej. Nieprawidłowe wstawienie głowki w pierwszym porodzie zakończonym cc jak i prawidłowe wstawienie w drugim (nic nie poradzę na to, że główka się cofała), zatem też zakończonym cc, nie miało nic wspólnego ze znieczuleniem, bo go nie miałam. A jeśli chodzi o wzrost 155 cm (też mam tyle) i możliwość urodzenia sn, to przecież o wzrost tu nie chodzi! Ja znam dziewczyny o tym samym wzroście, ale biodra mają szerokie, a ja jestem drobnej kości (mój rozmiar stopy to 33 - tyle samo co u córki ośmiolatki :) ). Znam też naprawdę duże kobiety, wysokie i szerokie w biodrach, które też miały cc.
                              • milamala Re: do elizabeth i milamala 19.02.12, 13:34
                                Mocna herbata ja nie napisalam, ze Ty jestes przeciwniczka, ja szczerze gratuluje potomka i uwazam, zen ie powinnas miec najmniejszych wyrzutow, zrobilas dla dziecka to co najlepsze i nikt nie wie lepiej od Ciebie co dla Twojego dziecka jest najlepsze. Swoja droga jakbym miala wybierac miedzy wyciaganiem mojej coreczki kleszczami a cc to dla mnie to zaden wybor, cc jak nic. Nikt mi nei wmowi, ze ciagniecie dziecka kleszczami czy poznociagiem to takie jest dla dziecka bezbolesne i bez konsekwencji.
                                NIe o Tobie mowilam w kontekscie zzo a o bodajze elizabeth, ktora sugerowala, ze jakoby zzo spowodowalo nieprawidlowe wstawienie sie glowki w kanal.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka