anke25
18.05.12, 16:08
Przy pierwszym porodzie natychmiast poproszono męża o przecięcie pępowiny. Byliśmy przygotowani w szkole rodzenia do tego, że pępowina powinna sama przestać tętnić. Jednak na naszą prośbę, żeby nie przecinać pępowiny od razu, położna odparła, że trzeba, bo jest bardzo krótka. Czy to możliwe, że pępowina jest za krótka? Jakie są tego konsekwencje? - np. dziecka nie można byłoby położyć mi na brzuchu lub dostawić do piersi? Przy drugim porodzie zamierzam poprosić o pozostawienie pępowiny w spokoju dopóki nie przestanie tętnić, ale co jeśli znów usłyszę ten argument?