Dodaj do ulubionych

obecność męża podczas cesarski?

18.04.13, 20:03
Chciałabym zapytać czy w Polsce wypuszcza się już mężów na salę operacyjną? 3 lata temu rodziłam przez cc i mąż czuł się wykluczony bo nie mógł ze mną być. Do tej pory mi to przypomina z rozżaleniem. Na zachodzie to norma, a u nas? Zdarza się?
Obserwuj wątek
    • babyaggie Re: obecność męża podczas cesarski? 18.04.13, 20:05
      Ah, no i zapomniałam wyjaśnić że znów jestem w ciąży i istnieje prawdopodobieństwo kolejnej cc.
      • samotari87 Re: obecność męża podczas cesarski? 18.04.13, 22:13
        U mnie nie było możliwości.
    • dominikanj1 Re: obecność męża podczas cesarski? 18.04.13, 22:49
      zależny od szpitala i lekarzy.
      zadzwoń do szpitala i zapytaj lub dowiedz się u lekarza prowadzącego.
      • babyaggie Re: obecność męża podczas cesarski? 18.04.13, 23:00
        Pewnie, że zapytam lekarki, ale będę u niej dopiero za miesiąc. A mąz już teraz się niepokoi.
        Tak tylko chciałam się zorientować. Może jakiś argumentów mogłabym użyć, prosząc o ewentualne dopuszczenie małża do stołu?
        • mama.rozy Re: obecność męża podczas cesarski? 19.04.13, 08:05
          i tak sprawdzi się dopiero na sali,jeśli go wpuszczą
          chyba,ze jest chirurgiem,ewentualnie innym krojczym i widok sali go nie zwali z nóg;)
          poszukaj na forach o konkretnych szpitalach,może ktoś wrzucił informacje na ten temat
    • taka_sobie_2 Re: obecność męża podczas cesarski? 19.04.13, 11:07
      W niektórych szpitalach można, zwłaszcza jak się zapłaci :) Ja naprawdę nie rozumiem w czym szpitale robią problem, do naturalnego porodu dopuszczają bez problemu a przy cc już niekoniecznie. Naturalny moim zdaniem to większa "rzeźnia". W obu przypadkach jest krew ale przy cc nie ma tych krzyków, jęków itd. Operacja trwa 20-30 minut. Przecież facet może stać przy głowie partnerki tak jak przy porodzie sn i nie gapić się na rozcinany brzuch tak jak raczej nie wpatruje się w krocze, zwłaszcza zmasakrowane, zakrwawione. Przy porodzie sn nigdy nie wiadomo co sie wydarzy, ile poró będzie trwał, jakie pojawią się zagrożenia, jest mega zamieszanie itd. itp. Przy cesarce - o ile nie jest nagła - wszystko przebiega spokojnie, wg planu, ryzyko jakichś nagłych i niebezpiecznych sytuacji jest bardzo małe. Więc o co chodzi??
      • mama.rozy Re: obecność męża podczas cesarski? 19.04.13, 15:39
        generalni eo to,że ciecie jest zabiegiem,ingerencją medyczną
        poród sn jest naturalny,dlatego obecnośc osób drugich,niemedycznych ,jest naturalna
        • taka_sobie_2 Re: obecność męża podczas cesarski? 19.04.13, 18:23
          Naturalny chyba, że zafundują oksytocynę, kleszcze, próżnociąg i nie wiadomo co jeszcze. Wtedy z naturą ma to niewiele wspólnego...
    • julita165 Re: obecność męża podczas cesarski? 19.04.13, 16:39
      W szpitalu gdzie ja urodziłam mąż może być obecny podczas cesarki. No może tylko poza jakimiś ekstremalnymi przypadkami kiedy cc robi się nagle, jak najszybciej z obawy o życie matki czy dziecka. Ale normalnie jak nic takiego się nie dzieje to był standard
      • julita165 Re: obecność męża podczas cesarski? 19.04.13, 16:42
        Warunki są tylko takie, że musi założyć takie ubranko, buty i maseczkę jak chirurdzy ( ale tą maseczkę to w ostatniej chwili ). Normalnie wchodzi z żoną do sali, stawiają parawanik a mąż stoi koło głowy. Jeśli sam nie wpadnie na pomysł zaglądać za parawanik to nic strasznego nie zobaczy :-)
    • chiara76 Re: obecność męża podczas cesarski? 19.04.13, 17:38
      pewnie zależy od szpitala.
      Ja miałam oba porody cc, pierwszy był megadramatyczny i nawet wtedy Mąż mógł być przy mnie, zresztą na szczęście. Szczerze mówiąc myślałam, że to wszędzie teraz norma.
    • babyaggie chodzi o kraków 19.04.13, 21:59
      Dziękuję za odpowiedzi. Ostatnio rodziłam z prywatną położną i mówiła, że nie można męża mieć przy sobie. O opłatach też nic nie wspomniała mimo, że mogła. No nic, może tym razem obejdzie się bez cc albo uda się w towarzystwie taty. 3 lata temu byłam przerażona tym co się dzieje...
      • mama.rozy Re: chodzi o kraków 20.04.13, 07:12
        spróbuj na tych regionalnych,chociaż,jeśli mnie pamięc nie zwodzi,był tu tez wątek krakowski;)
        ja pierwszą dwójkę rodziłam sn w Żeromskim,ale to było dawno,jak na standardy
      • ashraf Re: chodzi o kraków 20.04.13, 14:38
        Ja już nie mieszkam w Krakowie, ale z tego co wiem, nie ma takiej możliwości w żadnym państwowym szpitalu. Prywatnych brak (a przynajmniej takich, w których nie strach mieć cc, czyli z pełnym zapleczem neonatologicznym itd.), więc pozostaje albo próba obejścia procedur, albo pogodzenie się z brakiem takiej możliwości, albo poród w innym mieście. Ja osobiście walczyłabym o cc z mężem, bo wspaniale to wspominam, poza tym ten zakaz to jeden wielki absurd bez uzasadnienia.
        • mama.rozy Re: chodzi o kraków 20.04.13, 14:45
          procedur obejśc się nie da,po prostu
          w Krakowie są różne szpitale,zawsze można poszukac
    • minininja Re: obecność męża podczas cesarski? 20.04.13, 17:25
      W Poznaniu w żadnym szpitalu mąż nie może być na sali. Nawet za opłatą :(
      • mama.rozy Re: obecność męża podczas cesarski? 20.04.13, 20:21
        bo tu nie chodzi o opłaty,tylko o to,czy szpital jest przygotowany na wejście osoby z zewnątrz.wiem,może to głupio brzmiec,ale sala operacyjna to takie miejsce,gdzie rygory sterylności są/muszą byc,ściśle przestrzegane.cc to operacja na otwartych powłokach brzusznych,mimo tego,że cięcie może byc małe i zabieg był planowany.nawet przy operacjach laparaskopowych,gdzie przez nacięte otwory wchodzi tylko maszyna,jest na sali pełna sterylka.szpitale boją się zakażeń,co chyba nie jest dziwne.problemem pewnie jest to,że do przeprowadzenia zmian na salach operacyjnych na porodówkach potrzeba i pieniędzy,i zmiany mentalności.a to najpewniej daleka droga...na pewno więcej napisałaby p.Kasia;)
        • ashraf Re: obecność męża podczas cesarski? 20.04.13, 22:19
          A jakiez to koszty generuje ojciec na sali operacyjnej? Mydla do rak? Bo za stroj, czepek, maske i buty na pewno kazdy by zaplacil, gdyby bylo to warunkiem obecnosci przy cc. Moj maz przeszedl ta sama droge co personel - mycie, przebranie sie w specjalny stroj w wyznaczonej strefie, dezynfekcja. Zakazenia i tak sa i raczej obecnosc osoby tow. przy cc nic tu nie zmieni. Procedury przy cc w Polsce to w ogole jakas paranoja! Zakaz wstepu dla ojcow, lezenie plackiem godzinami po znieczuleniu pp, pozna pionizacja, dieta typu kleik i suchary, rozdzielenie dziecka z matka, brak kontaktu skora do skory na sali pooperacyjnej itd. Oczywiscie na wszystko sa "racjonalne" wytlumaczenia, a tak naprawde chodzi o mentalnosc rodem z PRLu :/
        • justyszda Re: obecność męża podczas cesarski? 01.05.13, 21:11
          Taaaa, sterylność... Wszyscy u mnie mieli maseczki, a pielęgniarka anestezjologiczna nie miała.. I gdzie tu sterylność? :/
    • kwiecienka1 Re: obecność męża podczas cesarski? 21.04.13, 00:47
      tez mi sie wydaje, ze to kwestia mentalnosci...

      mialam 2 cc w Niemczech i tu maz bez problemu mogl mi towarzyszyc
      przeciez nie wszedl prosto z ulicy - tez sie umyl i przebral (a czasu bylo niewiele, bo cc z corka nie byla planowana i byla w nocy)
      siedzial kolo mojej glowy i trzymal mnie za reke
      nie wyobrazam sobie, zeby go nie bylo! corka byla wczesniakiem i od razu ja zabrali, wiec obecnosc meza byla dla mnie duzym wsparciem

      to tak jak z kladzeniem dziecka na piersiach mamy :) w Niemczech dostalam synka od razu (druga cc), ledwie go moglam utrzymac, ale na chwile dostalam - rozmawialam z wieloma kolezankami po cc w Polsce i zadnej nie dali - poogladac sobie mogly i tyle.... musialy czekac, az na pooperacyjnej im podadza...



      pozdrawiam
      Kwiecienka
      ---
      Rzadko myślimy o tym, co mamy, lecz zawsze o tym, czego nam brak...
      • mama.rozy Re: obecność męża podczas cesarski? 21.04.13, 20:22
        ale to właśnie zmiana tej mentalności kosztuje-szkolenia,szkolenia.chęci-akurat tego się nie kupi;)
        jakby nie patrzec,mamy beton w służbie zdrowia i zanim stara gwardia nie dopuści młodych do pracy,miną lata.i jak jeszcze ktoś będzie chciał w tym kraju pracowac,może coś się zmieni;)
        • ashraf Re: obecność męża podczas cesarski? 22.04.13, 13:19
          Mamo.rozy, nie wierzę w te szkolenia... tu nie o szkolenia chodzi, tylko o chęci i dobrą wolę, a z drugiej strony o przyciśnięcie opornych na zmiany. Jakoś ten sam "betonowy" personel po wyjeździe do pracy na zachód jest supermiły i pracuje zgodnie z aktualnymi wytycznymi. Przecież dobre praktyki w położnictwie to nie jest jakaś wiedza tajemna, dostępna tylko na zachodzie, ginekolodzy i położne w Polsce też ją mają, ale pracują jak pracuję, "bo tak się dawniej robiło i tak jest dobrze", "bo nie będzie mi tu pacjentka mówiła, co mam robić" itd. Mój wieloletni ex, lekarz, wspominał, jak na studiach profesor tłumaczył im, że nie ma najmniejszego sensu znieczulać (miejscowo) kobietę do szycia krocza, bo "jest tak szczęśliwa, że urodziła, że jest jej wszystko jedno"! Ręce opadają... oczywiście, że są wspaniałe, pomocne i życzliwe położne (w tym p.Kasia), fachowi i jednocześnie uprzejmi lekarze, ale dalej jest ich za mało. Dobra opieka i poszanowanie godności/woli pacjenta powinno być standardem, a nie poszukiwanym wyjątkiem.
          • mama.rozy Re: obecność męża podczas cesarski? 22.04.13, 16:54
            ale myślisz,że to im samo z siebie przyjdzie?nawet nie pamiętam,czy lekarze mają zajęcia z komunikowania się z chorym,tu położnicą i ciężarną(która pacjentką nie jest;))
            kiedy miałam wśród zajęc w studuim pielęgniarskim etykę,częśc dopiero kandydatek do zawodu poszła do władz studium z protestem,że religii nie potrzebują...żadna z nich nie chciała słuchac,że etyka zawodowa im się po prostu przyda
            jest tu taki wątek przyszpilony o zmianach w naszym położnictwie,zobacz go
    • egerth Re: obecność męża podczas cesarski? 21.04.13, 21:37
      Przy moim cc był mąż i jego obecność bardzo dużo mi dała. Mogłam z nim porozmawiać, uśmiechnąć się, dzięki temu ta operacja stała się bardziej rodzinna. I od pierwszej sekundy był przy dziecku - to tez było dla mnie ważne, że choć ja leżę unieruchomiona na stole, to on już przy nim jest, ogląda je...
      Aha, brzuch miałam zasłonięty parawanem, mąż został wprowadzony na salę tuż przed samym cięciem, w taki sposób, że widział tylko to co powyżej parawanu.
      Za obecność trzeba było zapłacić, ale rozumiem, że to taki datek dla szpitala "za fatygę". Bo w końcu musieli go wprowadzić, posadzić, pilnować czy nie mdleje z wrażenia...;)
      W każdym razie warto, zwłaszcza jeżeli Twój mąż też tego chce.
    • phere_nike Re: obecność męża podczas cesarski? 21.04.13, 21:46
      Miałam planowane cc 3 mies.temu. Mąż nie mógł byc na sali - tłumaczono to procedurami sterylnosci (do mnie to akurat trafia).
      Natomiast dziecko dostałam "na klatę" :) od razu po wyjęciu, potem od razu po zwazeniu i zmierzeniu przekazano dziecię ojcu. Pionizacja po 12h, dieta lekkostrawna do momentu az perystaltyka ruszyła. Wiec nie wszedzie w PL jest PRL:)
      • mama.rozy Re: obecność męża podczas cesarski? 21.04.13, 22:04
        no ja też miałam "ładną"cesarke,co prawda na cito i w nerwach przez to,ale jak już się uspokoiło,czyli po krótszej chwili,dziecko mi już dali do karmienia.diety nie pamiętam,nie jem szpitalnego;)
      • minininja Re: obecność męża podczas cesarski? 28.04.13, 21:01
        U mnie mąż nie mógł być na sali (o czym już wcześniej wspomniałam w tym wątku), ale dziecko dostałam też na klatę - od razu po wyjęciu na chwilę oraz na dłużej po oczyszczeniu jej i "ubraniu". Potem na sali pooperacyjnej leżałam dobę, ale pionizację miałam po 6 godzinach. Oczywiście na pooperacyjną dziecko też mi przywozili sami z siebie (ale nie mogło ze mną zostać, z czego w sumie się cieszę, bo i tak nie dałabym rady przez tą pierwszą dobę się nią zająć).
    • katarzynaoles Re: obecność męża podczas cesarski? 21.04.13, 23:54
      O ile pamiętam relacje, któe do mnie docierały to bywają szpitale, gdzie tata jest wpuszczany na salę operacyjną. ALe zupełnie nie pamiętam o jakie miejsca chodziło... Kraków jest bardzo konserwatywny jeśli chodzi o połoznicze obyczaje - i niestety jest to cecha większości szpitali w wielkich miastach, w szczególności uniwersyteckich. Czyli na odwrót niż by się można spodziewać. Ja szukałabym w mniejszych szpitalach. Jeśli cc nie jest spowodowane chorobą dziecka, które może potrzebować specjalistycznej pomocy to nie przesadzałabym z super wyposażeniem oddziału noworodkowego jako zabezpieczeniem - w każdym szpitalu personel radzi sobie z zagrożeniami, które mogą się ewentualnie pojawić po porodzie. Poza tym naprawdę rzadko potrzebne są jakieś poważniejsze działania. Obecność ojca na sali nie jest zagrożeniem - doskonale przypominam sobie jak tego samego argumentu używano zanim wpuszczono ojców na sale porodowe. Jak słusznie Panie podejrzewają chodzi raczej o zmiany w mentalności, a to - jak już wiemy - trwa. Niemniej warto pytać o taką mozliwość w szpitalach, dzwonić do NFZ - po to, żeby te zmiany wymusić. Pozdrawiam i życzę powodzenia :)
    • perelka_858 Re: obecność męża podczas cesarski? 22.04.13, 14:53
      W Sosnowcu- tu rodziłam- nie ma takiej opcji, natomiast dowiedziałam się, że istnieje taka możliwość w którymś z częstochowskich szpitali. W szkole rodzenia w Sosnowcu położna mówiła nam, że tatuś nie może być obecny na sali operacyjnej, to to jest właśnie SALA OPERACYJNA a nie każda inna.
    • melancho_lia Re: obecność męża podczas cesarski? 29.04.13, 14:16
      W co najmniej 2 warszawskich szpitalach mąż może być na sali podczas cc.
      • mama.rozy Re: obecność męża podczas cesarski? 02.05.13, 07:28
        to wrzucaj gdzie,bo taka informacja się tu przyda:)
        • melancho_lia żelazna i Inflancka nt 03.05.13, 17:40
        • agath77 Re: obecność męża podczas cesarski? 20.05.13, 21:10
          Rodziłam na żelaznej w Warszawie w 2012r. Planowane cc. Mąż był ze mną na sali. Niestety za dodatkową opłatą. Warto było zapłacić. Nie wyobrażam sobie rodzić bez wsparcia męża.
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka