Dodaj do ulubionych

Pojęcie dobra

04.04.06, 21:25
do zadania pytanie na forum zainspirowała mnie sonda z racjonalisty.
Pojęcie dobra jest:
A)Określone umową społeczną
B)Rozpoznawane intuicyjnie
C)Związane z okolicznościami
D)Odczuwane indywidualnie
E)Skłonnością umysłu
F)Dane od Boga

Moim zdaniem ewidentnie D.
Obserwuj wątek
    • europitek Re: Pojęcie dobra 04.04.06, 22:44
      Co to znaczy "odczuwane indywidualnie"?
      • llukiz Re: Pojęcie dobra 04.04.06, 22:58
        > Co to znaczy "odczuwane indywidualnie"?

        to znaczy że każdy z nas odczuwa że dobrem jest coś innego. Jedni uważają że
        dobrem jest to co oni uważają za dobro, a inni uważają że dobrem jest to co oni
        uważają za dobro. Tak więc okradziony uzna za dobro biczowanie złodzieja, a
        kradnący uzna za dobro okradanie bogatego.
        • europitek Re: Pojęcie dobra 04.04.06, 23:53
          Czyli chodzi Ci nie o definicję dobra, lecz o ocenę konkretnych zdarzeń lub zjawisk. A czy dopuszczasz taką sytuację, iż złodziej ocenia swój konkretny postępek za dobry, ale ogólnie ocenia kradzież jako coś złego?
          • bonobo44 dno moralne i indyferentyzm 8( 06.04.06, 09:44
            wg llukiza:

            > Pojęcie dobra jest:
            > D)Odczuwane indywidualnie

            a do czego prowadzi to autora takiej osobniczej i osobliwej wielce etyki?

            llukiz napisał:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=39684815
            > Ludzie umierają z różnych przyczy. Np w hiroszimie i
            > nagasaki z powodu wojny. W czarnobylu z powodu awarii elektrowni atomowej.

            co wg niego jest dostatecznym powodem, żeby pominąć wszelkie aspekty etyczne
            śmierci zadawanej bronią jaadrową w imię "wyższych" bo indywidualnych
            (np.prezia Trumana) racji;
            niech ludzie giną niepotrzebnie i chorują w wyniku kolejnych katastrof
            elektrowni jądrowych (llukiza to nie wzrusza - na drogach ginie wszak
            codziennie więcej ludzi niż bezpośrednio w wybuchu elektrowni atomowej);
            podobnie więcej jest ofiar wypadków niż żołnierzy amerykańskich i cywili
            irackich... zatem llukiza to również nie jest w stanie poruszyć...

            zbrodnia ze szczególnym okrucienstwem na niewinnej dziwczynie lub kilkanaście
            zatłuczonych na śmierć przez "opiekunów" dzieci, to dla niego zapewne również
            betka w skali statystyk motoryzacyjnych i wieczności... tfu!...
            • vacia Re: 06.04.06, 10:04
              Zgadzam się Z Tobą Bonobo jak najbardziej co do oceny moralnej na temat
              Hiroszimy i energii atomowej i co do odrzucenia indywidualnej oceny co jest
              dobre a co złe.
              Twoja wrażliwość mi się podoba ale coś ostry jesteś dla Ilukiza.
              Przecież Ilukiz poszukuje odpowiedzi na pytanie zadane w wątku. My ludzie
              ciągle błądzimy się i potykamy,po tom zadajemy sobie różne pytania i
              oczekujemy łagodej wskazówki jak postępować.
              Gdybyś miał władzę Bonobo ,co byś zrobił ze swoimi przeciwnikami?
              • bonobo44 Re: 06.04.06, 11:42
                Z tego, co pisze llukiz i nie tylko wynika,
                że zwolennicy budowy elektrowni atomowych
                są gotowi na dalece idący relatywizm moralny,
                aby tylko przekonac innych o rzekomo
                niepodważalnym bezpieczeństwie ich użytkowania.
                Gdy brakuje im argumentów, próbują w ten sposób
                pomniejszyć efekty takich antycypowanych katastrof,
                jak ta w Czarnobylu.
                A one - odwrotnie - powinny być powiększone.
                W Czarnobylu sprzyjające wiatry doprowadziły do tego,
                że większość najgorszego opadu w odległosci kilometrów
                od elektrowni ominęłą 50-tysięczne miasto.
                Tak nie musi być następnym razem, w który to następny raz oni
                nie wierzą, dokładnie tak samo jak nikt nie wierzył
                w taką katastrofę w ogóle do Czarnobyla.

                Gdybym miał władzę z nadania społecznego (np. jako szef rządu), spokojnie bym
                przystąpił do realizacji swojego programu, a zacząłbym od zablokowania naszego
                programu jądrowego i natychmiastowego wycofania żołnierzy z Iraku.
                Później wprowadziłbym półroczne płatne urlopy i dał zatrudnienie (na drugą
                zmianę) połowie ludzi pozostających w Polsce bez pracy. (Przejściową obniżkę
                wynagrodzeń - nawet do 50% - szybko wyrównałaby w kilka lat błyskawicznie
                rosnąca koniunktura na rynku wewnętrznym wraz z koniecznością walki o
                pracownika przez pracodawców.)
                (zmieniłbym prawo tak, aby samemu mieć zmiennika na te drugie pół roku kadencji
                w rządzie 8)

                Cóż miałbym niby uczynić ze swoimi przeciwnikami i po co?

                --
                7 III 30 r. odszedł Jezus Chrystus, twórca chrześcijaństwa,
                to z nim przyszła nowa epoka, która właśnie... odchodzi w niebyt 8(
                • bonobo44 errata: 7 IV 30 r. odszedł Jezus Chrystus 06.04.06, 11:47
                  poprawka:
                  --
                  7 IV 30 r. odszedł Jezus Chrystus, twórca chrześcijaństwa,
                  to z nim przyszła nowa epoka, która właśnie... odchodzi w niebyt 8(
                  • z2006 Re: errata: 7 IV 30 r. odszedł Jezus Chrystus 06.04.06, 13:09
                    www.mateusz.pl/ksiazki/js-npp/js-npp_50.htm
                • vacia Re: 07.04.06, 12:13
                  bonobo44 napisał:

                  .
                  > Później wprowadziłbym półroczne płatne urlopy i dał zatrudnienie (na drugą
                  > zmianę) połowie ludzi pozostających w Polsce bez pracy.

                  Cel jest szlachetny ale lepiej byłoby obniżyć wszystkim czas pracy do pół
                  etatu, bo przez pól roku urlopu w niektórych zawodach można byłoby stracić
                  biegłość.
                  W Polsce za mało jest pracy w niepełnym wymiarze czasu a takie zatrudnienie
                  jest bardzo korzystne na przykład dla matek.

                  P.S.
                  To ładnie że wspominasz o Jezusie w swojej sygnaturce, właśnie teraz, w
                  rocznice jego śmierci, ale dlaczego piszesz, że epoka Jezusa odchodzi w niebyt,
                  wręcz przeciwnie, przed nią rozkwit, bo Chrystus obejmie całkowitą władzę nad
                  światem. Wtedy Twoje, Bonobo szlachetne marzenia też się spełnią.
                  MIłego weekendu życzę.
            • dokowski Zrzucenie tych bomb było ewidentnym dobrem 06.04.06, 13:29
              bonobo44 napisał:

              > wszelkie aspekty etyczne
              > śmierci zadawanej bronią jaadrową w imię "wyższych" bo indywidualnych
              > (np.prezia Trumana) racji

              Bomby te uratowały miliony istnień ludzkich - głównie Japończyków, ale też i
              Aamerykanów. Najwyraźniej nie rozumiesz, że w czasie wojny strona, która się
              broni, reprezentuje dobro.

              Nie rozumiesz też tego, że na froncie można podjąć dobre decyzje i złe decyzje.
              Dobro w tym wypadku polega na tym, żeby minimalnym kosztem osiągnąć cele, bez
              niepotrzebnego zabijania cywilów. Zrzucenie bomb atomowych na Japonię było
              wielkim dobrem, to rozumie każdy, kto zna przebieg tej wojny, liczbę ofiar i
              zniszczeń oraz potencjał defensywny armii japońskiej i jej determinację, żeby
              bronić wysp.

              Krytykowanie decyzji Trumana jest propagandą tak głupią, że obraża ona wręcz
              inteligencję dyskutantów. Fakty i liczby są jednoznacne. Wojna bez użycia tych
              bomb, nawet prowadzona maksymalnie delikatnie, pochłonęłaby przynajmniej 10
              razy więcej ofiar.

              > niech ludzie giną niepotrzebnie i chorują w wyniku kolejnych katastrof
              > elektrowni jądrowych

              I znów ta głupia propaganda. A przecież elektrownie jądrowe są tysiąc razy
              bezpieczne niż wodne
              • bonobo44 Re: Zrzucenie tych bomb było ewidentnym dobrem 06.04.06, 15:37
                dokowski napisał a klawiatura to ścierpiała 8(

                > Zrzucenie bomb atomowych na Japonię było wielkim dobrem


                taaak... dokowski... powtarzaj te propagandowe komunały dalej...
                rozumiem, że żałujesz, że nie zrzucili po kilka na Wietnam i Irak?

                no to sobie zobacz, jakie to było "ewidentne dobro":
                --
                "właśnie zrzuciliśmy pierwszą bombę atomową na bazę militarną Hiroshima"
                [H.S. Truman w orędziu radiowym do Narodu, 9 sierpnia 1945 r.]
                www.gandhitoday.org/hiroshima.html
                • dokowski A po co na Irak? Tych tchórzliwych terrorystów ... 07.04.06, 13:14
                  bonobo44 napisał:

                  > żałujesz, że nie zrzucili po kilka na Wietnam i Irak?

                  ... przepłoszył sam fakt pojawienia się prawdziwych żołnierzy. Wietnam to
                  zupełnie co innego. Co prawda Wietnamczycy byli okrutnymi wrogami, stojącymi po
                  stronie imperium zła, ale jednak walczyli jak mężczyźni i jako wrogów można
                  było ich szanować i podziwiać. Baasowcy to ścierwa najgorszego gatunku.

                  Jednak zrzucenie Bomby na Wietnam było zbyt ryzykone, gdyż groziło sowieckim
                  odwetem i mogłoby w sumie zginąć więcej ludzi niż zginęło w całej wojnie
                  wietnamskiej. Zrzucenie Bomby na Wietnam nie było więc pewną receptą na
                  humanitarne zakończenie wojny, w przeciwieństwie do Japonii, gdzie Bomba
                  naprawdę uratowała miliony istnień ludzkich.
              • europitek Re: Zrzucenie tych bomb było ewidentnym dobrem 06.04.06, 15:37
                dokowski napisał:
                > Najwyraźniej nie rozumiesz, że w czasie wojny strona, która się
                > broni, reprezentuje dobro.

                To trochę ryzykowna konstatacja, zważywszy współczesne nam doświadczenia (Kambodża, Irak, Afganistan, Kuba itp.).
                • dokowski A jakie w tym znajdujesz kontrargumenty? 07.04.06, 13:03
                  europitek napisał:

                  > To trochę ryzykowna konstatacja, zważywszy współczesne nam doświadczenia
                  > (Kambodża, Irak, Afganistan, Kuba itp.).

                  Co mogli Amerykanie zrobić lepszego, żeby zmusić Japonię do kapitulacji bez
                  poświęcenia życia milionów ludzi? Ja twierdzę, że Bomba była najlepszym i
                  najbardziej humanitarnym sposobem.

                  Znam liczby II Wojny na Pacyfiku i wiem, że te dwie Bomby dokonały tylko 2%
                  zniszczeń, z tych które USA dokonały bombardując wześniej japońskie miasta
                  bronią konwencjonalną.

                  Zna liczby pokzujące siłę japońskiej armii w chwili kapitulacji, znam liczby
                  obrazujące dotychczas poniesione straty prez Japończyków, znam morale armii
                  japońskiej i nastroej wśród japońskich polityków i dowódców, zanim spadła
                  pierwsza Bomba - jest niewątpliwe, że dalsza wojna metodami konwencjonalnymi,
                  próba złamania japońskiej obrony i wreszcie skuteczna inwazja kosztowałby
                  Japonie więcej zniszczeń i strat w ludziach, niż Japonia poniosła zanim spadła
                  pierwsza Bomba.

                  W jaki sposób współczesne doświadczenia, o których piszesz, mogą dostarczyć nam
                  pomysłu na jeszcze bardziej humanitarne zakończenie tamtej wojny?
                  • europitek Re: A jakie w tym znajdujesz kontrargumenty? 07.04.06, 15:09
                    Podstawowym kryterium oceny "opłcalności" była dla amerykańskiego dowódctwa przewidywana (na podstawie opracowań studyjnych) wielkość strat własnych w sile żywej podczas inwazji na Wyspy Japońskie, tj. ok. 600 000 ludzi. Mnie jednak zupełnie nie o to chodziło.

                    Jeśli obrona jest zawsze "dobrem", to w Iraku "dobry" był Saddam, a "źli" Amerykanie. W przypadku Kuby najpierw "dobry" był Batista, gdy bronił się przed "inwazją" rewolucyjnych demokratów Castro, potem "dobry" był Castro broniąc się przed inwazją w Zatoce Świń, był też "dobry" pozwalając radzieckim na zainstalowanie na Kubie broni jądrowej (wzmacniał swoją obronę przed Amerykanami), a "źli" byli Amerykanie, którzy blokowali wyspę. "Dobrzy" byli Czerwoni Khmerzy, gdy bronili się przed inwazją wojsk wietnamskich, które były "złe", aż do ataku "złych" Chińczyków na północny Wietnam, kiedy to stały się "dobre". Tak można praktycznie bez końca ...
                    • dokowski Czy życie Amerykanów nie ma dla ciebie wartości? 07.04.06, 16:13
                      europitek napisał:

                      > Podstawowym kryterium oceny "opłcalności" była dla amerykańskiego dowódctwa
                      > przewidywana (na podstawie opracowań studyjnych) wielkość strat własnych w
                      > sile żywej podczas inwazji na Wyspy Japońskie, tj. ok. 600 000 ludzi.

                      Sugerujesz, że życie Japończyka było wtedy więcej warte niż Amerykanina?
                      Przecież to Japonia była tym złym, bo była agresorem i dokonywała ludobójstwa
                      na innych narodach

                      > Jeśli obrona jest zawsze "dobrem"

                      A kto ci to powiedział? Nawet w psychologii funkcjonuje pojęcie "postawa
                      obronna" i oznacza to coś złego

                      > w Iraku "dobry" był Saddam, a "źli" Amerykanie. W przypadku Kuby
                      > najpierw "dobry" był Batista, gdy bronił się przed "inwazją" rewolucyjnych
                      > demokratów Castro, potem "dobry" był Castro broniąc się przed inwazją
                      > w Zatoce Świń, był też "dobry" pozwalając radzieckim na zainstalowanie
                      > na Kubie broni jądrowej (wzmacniał swoją obronę przed Amerykanami),
                      > a "źli" byli Amerykanie, którzy blokowali wyspę. "Dobrzy" byli Czerwoni
                      > Khmerzy, gdy bronili się przed inwazją wojsk wietnamskich

                      Nie zawsze gdych dwóch walczy, to jeden z nich jest dobry. Z reguły obie strony
                      stoją po stronie zła.

                      Jednak w okresie zimnej wojny wszystko było jasne, bo każdy kto stał po stronie
                      ZSRR stał po stronie zła.
                      • europitek Re: Czy życie Amerykanów nie ma dla ciebie wartoś 07.04.06, 16:40
                        Przeczytaj jeszcze raz mój pierszy post, tylko spokojnie bez szukania "tendencji".
                        W kwestii wartości życia (większej lub mniejszej) niczego nie sugeruję, niezależnie od statusu względem "dobra"/"zła" stron. Nie interesuje mnie też Twoje ideologiczne podejście do tego tematu, bo pojęcia, o których jest ten wątek są dla mnie aideologiczne. Poza tym jedna rzecz to samo pojęcie, a druga to mierzenie przy jego pomocy konkretnych zdarzeń lub zjawisk.

                        W kwestii "zimnej wojny", to chciałbym wiedzieć, co Twoim zdaniem oznacza "stał po stronie", mianowicie w czym się to miało wyrażać.
                        • dokowski Tyrmand w swoich Dziennikach nazywał to "cyrkiem.. 10.04.06, 13:37
                          europitek napisał:

                          > W kwestii "zimnej wojny", to chciałbym wiedzieć, co Twoim zdaniem
                          > oznacza "stałpo stronie", mianowicie w czym się to miało wyrażać.

                          ... Stalina" - chodziło o osoby, organizacje i państwa przyjmujące pomoc ZSRR
                          lub ChRL w budowie socjalizmu
                          • europitek Re: Tyrmand w swoich Dziennikach nazywał to "cyrk 10.04.06, 14:28
                            Czarno-biało widzisz świat. Gratuluję jesteś w "większości".
                            A co powiesz na takich, co przyjmowali pomoc od ZSRR a walczyli z ChRL. Albo o takich, co przyjmowali pomoc, ale socjalizmu nie budowali. Albo o takich, co pomocy nie przyjmowali, a byli "źli".
                            Zresztą część moich przykładów dotyczyła innego czasu i miejsca niż "zimna wojna".
                            • dokowski Czasem zły walczy ze złym 10.04.06, 15:28
                              europitek napisał:

                              > A co powiesz na takich, co przyjmowali pomoc od ZSRR a walczyli z ChRL.

                              Natomiast dobry nigdy nie walczy z dobrym

                              > Albo o takich, co przyjmowali pomoc, ale socjalizmu nie budowali.

                              Koniunkcja jest wyraźna. Wniosek, że tacy wcale nie musieli być złymi.

                              > Albo o takich, co po mocy nie przyjmowali, a byli "źli".

                              O takich możemy porozmawiać w innym miejscu, jeśli chcesz.
                              • europitek Re: Czasem zły walczy ze złym 10.04.06, 16:17
                                Walka z czarno-biało-widztwem nie jest moją pasją, więc nie licz nic wielkiego. Wychodzę z założenie, że jeśli ktoś z tych samych faktów wyciąga inne wnioski, to jest sprawa jego "gustu". A z gustami i "gustami" raczej trudno dyskutować i jest to raczej bezpłodne zajęcie.
                                • dokowski Dobro i zło to coś więcej niż tylko gusty moralne 10.04.06, 16:25
                                  europitek napisał:

                                  > to jest sprawa jego "gustu". A z gustami i "gustami" raczej trudno dyskutować
                                  > i jest to raczej bezpłodne zajęcie.

                                  Dopóki sprawa nie znajdzie się w sądzie.
              • bonobo44 tamy w mózgu ci puściły, dokowski? 06.04.06, 16:02
                dokowski napisał:

                > I znów ta głupia propaganda. A przecież elektrownie jądrowe są tysiąc razy
                > bezpieczne niż wodne

                taaak... wiemy, wiemy, dokowski - wg ciebie

                >jedno pęknięcie tamy elektrowni wodnej kosztowało życie 200 tysiecy ludzi
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=39684815&a=39715258

                a pęknięcie 200 tysięcy takich tam kosztowało już zapewne życie
                40 miliardów ludzi, co dokowski?

                dokowski napisał tyż:

                > Czarnobyl się wogóle nie liczy, to raptem kilkadziesiąt ofiar.

                Ofiarami nie jest 5000 osób, które umrą na raka? Kilkanascie tysięcy zachorowań
                na raka wyleczonych? Ofiarami nie są ofiary deformacji genetycznych?
                Kilkaset tysięcy przesiedlonych, którym w znacznym procencie Czarnobykl
                zmarnował życie, to też nie są ofiary Czarnobyla?

                jakaż to katastrofa elektrowni wodnej spowodowała śmierć 5000 osób, kalectwo
                kilkunastu tysięcy, przesiedlenie setek tysięcy i wieczne zniszczenia na
                obszarze setek kilometrów kwadratowych o łącznych kosztach kilkuset miliardów
                (!) dolarów, dokowski?
                byłbyś uprzejmy podać nazwę takiej elektrowni wodnej, już nie mówiąc o tej, o
                której piszesz:

                >jedno pęknięcie tamy elektrowni wodnej kosztowało życie 200 tysiecy ludzi
                • dokowski Oczywiście że nie, to są kłamstwa propagandy 07.04.06, 13:04
                  bonobo44 napisał:

                  > Ofiarami nie jest 5000 osób, które umrą na raka?
                  > Kilkanascie tysięcy zachorowań na raka wyleczonych?
                  > Ofiarami nie są ofiary deformacji genetycznych?

                  sowieckiej
                • bonobo44 Banqiao - Chiny - 9 sierpnia 1975 r. 07.04.06, 14:10
                  dokowski napisał:

                  > jedno pęknięcie tamy elektrowni wodnej kosztowało życie 200 tysiecy ludzi

                  Stare sklerotyczne bonobo dało się zwieść innym lobbystom - tym razem wodnym 8(
                  www.otkz.pol.pl/disaster/banqiao.htm
                  Kreska "-" w skutkach sugerować by mogła brak ofiar (wymienionych
                  przy innych takich katastrofach)

                  Tymczasem:
                  26000 ludzi zginęło w wywołanej tą katastrofą powodzi,
                  145000 w wyniku wywołanych nią epidemii,
                  6000000 budynków uległo zniszczeniu.
                  "Approximately 26,000 people died from flooding and another 145,000 died during
                  subsequent epidemics. "
                  www.yourart.com/research/encyclopedia.cgi?subject=/Banqiao%20Dam
                  "Altogether 62 dams broke. Downstream the dikes and flood diversion projects
                  could not resist such a deluge. They broke as well and the flood spread over
                  more than a million hectares of farm land throughout 29 counties and
                  municipalities. One can imagine the terrible predicament of the city of Huaibin
                  where the waters from the Hong and Ru Rivers came together. Eleven million
                  people Throughout the region were severely affected. Over 85 thousand died as a
                  result of the dam failures. "
                  www2.sjsu.edu/faculty/watkins/aug1975.htm

                  Zatem zwracam honor Dokowskiemu w tym względzie i oświadczam,
                  iżem bonobo niegodne kolejnych roczników ŚN za nim nosić 8(

                  a tak prywatnie, daruj Doku, że z powodu tej sprawy zwątpiłem
                  przejściowo w dawno zauważone u Ciebie pokłady marnującej się
                  inteligencji...

                  a o tym, że marnują się one bezpowrotnie świadczyć może fakt,
                  że pozwalasz się manipulować nie dostrzegając prawdy ukrytej
                  pod półprawdami, przemilczeniami i świadomymi przeinaczeniami

                  po przeczytaniu tak właśnie skonstruowanego czysto propagandowego "opracowania"
                  nie przyjmujesz do wiadomości nawet oficjalnych danych Forum Czarnobylskiego,
                  których oczywiście dla wygody Zbigniew Jaworowski nie przytacza
                  w swoim artykule z kwietniowego ŚN, dokonując czytelnych
                  manipulacji i negując w istocie nawet ten tendencyjny raport
                  lobby atomowego, który przewiduje śmierć na raka 4000 ludzi w wyniku
                  Czarnobyla;

                  pamiętaj jednak, że homo Jaworowski to naczelny przedstawiciel naczelnych
                  jądrowych w tym kraju;
                  nic zatem dziwnego, że okazuje się bardziej papieski niż papież;
                  zawsze Doku! zawsze należy zaczynać od sprawdzenia tego, kim jest autor
                  "zatroskanych przemyśleń" w tak drażliwej kwestii i jak bardzo jest
                  zainteresowany jednostronnym naświetleniem problemu...


                  pozdr

                  8)44
                  • europitek Re: Banqiao - Chiny - 9 sierpnia 1975 r. 07.04.06, 15:13
                    Krótko mówiąc: co on z tego ma?
                  • dokowski Świat Nauki nie publikuje stronniczych tekstów 07.04.06, 16:15
                    To renomowane czasopismo mające u swych źródeł naukę, a nie propagandę
                    • bonobo44 • doku, patrz co llukiz napisał o "Świecie Nauki" 07.04.06, 19:08
                      dokowski napisał:

                      > To renomowane czasopismo mające u swych źródeł naukę, a nie propagandę


                      • doku, popatrz tylko, co llukiz napisał o "Świecie Nauki":
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=39684815&a=39939678
        • angels_dont_kill Re: Pojęcie dobra 06.04.06, 18:20
          pl.wikipedia.org/wiki/Dobro%C4%87
    • dawwwkins Re: Pojęcie dobra 04.04.06, 23:04
      Moim zdaniem, kiepsko skonstruowana ankieta, bo odpowiedzi "nachodzą" na siebie :)

      Ja bym odpowiedział, że to przede wszystkim A - określone umową społeczną.
      Ale częściowo jest też C, bo wchodzi w A... :-)
      • llukiz Re: Pojęcie dobra 04.04.06, 23:18
        Ale wtedy pojawia się też indywidualna interpratacja...
        • dawwwkins Re: Pojęcie dobra 04.04.06, 23:23
          Indywidualna interpretacja to pojawia się w niemal wszyskich punktach :)

          Jako żart, może być. Ale serio - nie wytrzymuje racjonalnego podejścia :-)
    • vacia Re: Pojęcie dobra 05.04.06, 08:24
      Ilukiz, to bardzo interesujący temat wątku.
      Moim zdaniem przede wszystkim na pierwszym miejscu jest odpowiedź F czyli
      "Pojęcie dobra jest dane od Boga" i zapisane w Biblii.
      Pozatym również prawdziwe są pozostałe odpowiedzi o ile nie wchodzą w konflikt z
      pojęciem dobra danym od Boga.
      Czyli umowa społeczna tak ale tylko i tylko wtedy gdy nie wchodzi w konflikt z
      prawem Bożym.
      Bo jeśli społeczeństwo wybierze nazizm i uzna je za dobro (Niemcy hitlerowskie)
      to choćby demokratycznie to ustalono to i tak będzie zło co pokaże w
      przyszłości historia.
      Odczuwanie indywidualne dobra też jest względne, jest to dobry miernik o ile
      nasze zdanie nie jest w koflikcie z prawem Bożym.
      Na przykład rozpusta może być indywidualnie oceniana jako dobro jednak w
      świetle prawa Bożego jest to zło , no i obiektywnie jest to też zło bo człowiek
      też ponosi z tego powodu szkody tylko że nie od razu.
      • picard2 Re: Pojęcie dobra 05.04.06, 16:33
        vacia napisała:

        > Ilukiz, to bardzo interesujący temat wątku.
        > Moim zdaniem przede wszystkim na pierwszym miejscu jest odpowiedź F czyli
        > "Pojęcie dobra jest dane od Boga" i zapisane w Biblii.
        > Pozatym również prawdziwe są pozostałe odpowiedzi o ile nie wchodzą w
        konflikt
        > z
        > pojęciem dobra danym od Boga.
        > Czyli umowa społeczna tak ale tylko i tylko wtedy gdy nie wchodzi w konflikt
        z
        > prawem Bożym.
        > Bo jeśli społeczeństwo wybierze nazizm i uzna je za dobro (Niemcy
        hitlerowskie)
        > to choćby demokratycznie to ustalono to i tak będzie zło co pokaże w
        > przyszłości historia.
        > Odczuwanie indywidualne dobra też jest względne, jest to dobry miernik o ile
        > nasze zdanie nie jest w koflikcie z prawem Bożym.
        > Na przykład rozpusta może być indywidualnie oceniana jako dobro jednak w
        > świetle prawa Bożego jest to zło , no i obiektywnie jest to też zło bo
        człowiek
        >
        > też ponosi z tego powodu szkody tylko że nie od razu.

        Duza przewaga wierzacych jest mozliwosc wytlumaczyenia moralnego pojecie dobra.
        Dobro odpowiada prawom Boga.
        Nie wierzacy szukaja pomocy w Nauce.Naprzyklad ekolodzy ( nie Ci co bredza o
        energii atomowej i fokach ) uwazaja ze waznym odczuciem idywidualnym dobra jest
        dobrobyt.Powazna organizacji ekologicznych WWF ustala co roku wspolczynnik DNB
        (dobrobyt narodowy brutto) ktory sie zupelnie nie zgadza z zadnymi parametrami
        dobrobytu materialnego.Moze tutaj trzeba szukac interpretacji dobra niezaleznie
        od Boga.(pisze zawsze Bog z duzej litery ze wzgledu na ludzi ktorzy w niego
        wierza).
        • Gość: bogalfa Re: Pojęcie dobra IP: *.bchsia.telus.net 05.04.06, 21:46
          Zdumiewające jest istnienie pojęcia dobra...
        • vacia Re: Pojęcie dobra 05.04.06, 21:58
          picard2 napisał:

          .Naprzyklad ekolodzy uwazaja ze waznym odczuciem idywidualnym dobra jest
          > dobrobyt.Powazna organizacji ekologicznych WWF ustala co roku wspolczynnik DNB
          > (dobrobyt narodowy brutto) ktory sie zupelnie nie zgadza z zadnymi parametrami
          > dobrobytu materialnego.Moze tutaj trzeba szukac interpretacji dobra
          niezaleznie> od Boga

          Dlaczego dobrobyt narodowy brutto według tej WWF nie zgadza się z żadnymi
          parametrami dobrobytu materialnego?
          Dobrobyt materialny jest ważny ale najważniejszy jest dobrobyt "duchowy".
          • picard2 Re: Pojęcie dobra 05.04.06, 22:21

            Wykres DNB zrobiony w ciagu ostatnich lat zestawiony z PNB(przychod narodwy
            brutto) wskazuje we wszystkich krajach wzietych po uwage przez WWF znizke
            DNB przy zwiekszeniu PNB.Widac to w sposob zaskakujacy na przykladzie Japonii
            (drugie PNB swiata).
        • europitek Re: Pojęcie dobra 05.04.06, 22:30
          Oj picard2, ojojoj ... ale w sumie, to nie dziwię się, że dla "ściślaka" (gościa od nauk ścisłych) jakaś WWF jest wyznacznikiem, a nie ponad 2500 lat filozofii. Precież filozofia to nie nauka - każdy to wie.
          To ja już wolę naszych forumowych "świętych", którzy choć na swoją modłę i czasami pokrętnie, ale bez wątpienia z większym sensem.
          • picard2 Re: Pojęcie dobra 06.04.06, 09:57
            europitek napisał:

            > Oj picard2, ojojoj ... ale w sumie, to nie dziwię się, że dla "ściślaka"
            (gości
            > a od nauk ścisłych) jakaś WWF jest wyznacznikiem, a nie ponad 2500 lat
            filozofi
            > i. Precież filozofia to nie nauka - każdy to wie.
            > To ja już wolę naszych forumowych "świętych", którzy choć na swoją modłę i
            czas
            > ami pokrętnie, ale bez wątpienia z większym sensem.

            Staralem sie na watku "czy ekologia jest nauka?"
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32&w=39236424
            dyskutowac o podstawach naukowych ekologii.Nie jestem ekologiem ale ostatnie ich
            publikacje sa bardzo ciekawe dalekie od bzdur o atomach.
            Uwaga w poscie na obecnym watku pomylilem WWF(World Wildlife Fund) z Fordham
            Institute.Obydwie organizacje sa znanymi i bardzo powaznymi placowkami
            • europitek Re: Pojęcie dobra 06.04.06, 15:57
              Ty nadal nie chcesz zrozumieć. Może więc taki przykłąd dam:
              Komisja Europejska (bardzo szacowna instytucja) uchwaliła, że od jutra znosi się przyciąganie ziemskie, jako szkodliwe społecznie (duża ilość stłuczonych szklanek w gospodarstwach domowych) i niezgodne z podstawami demokracji (stałe "g"). A wszyscy fizycy, którzy się nie zechcą podporządkować zostaną zwolnieni z pracy w publicznych zakładach pracy i wysłani na "zajecia resocjalizacyjne" z etyki.
        • bonobo44 o tempora, o mores! 06.04.06, 09:32
          picard2 napisał:

          > Naprzyklad ekolodzy ( nie Ci co bredza o
          > energii atomowej i fokach )
          > uwazaja ze waznym odczuciem idywidualnym dobra jest
          > dobrobyt.

          tak, ci sami "zieloni" inaczej, którzy po Czarnobylu wciąż jeszcze bredzą, że w
          energii atomowej zbawienie

          > Powazna organizacji ekologicznych WWF ustala co roku wspolczynnik DNB
          > (dobrobyt narodowy brutto) ktory sie zupelnie nie zgadza z zadnymi parametrami
          > dobrobytu materialnego

          np. bytu setek tysięcy przesiedlonych po Czarnobylu i ofiary tegoż,
          na które Ukraina i Białoruś łoży do dziś rok w rok po 5 % swojego dochodu
          narodowego
          setki kilometrów kwadratowych zamieszkiwane przez zwierzęta, uległy skażeniu na
          setki lat

          A prawdziwie poważna organizacja ekologiczna IFAW utrzymuje, że dobrobyt nas
          wszystkich jest nieodłączny od dobrobytu innych żyjących na niej stworzeń i
          warunków środowiska.
      • badjuk Re: Pojęcie dobra 05.04.06, 22:11
        Po przeczytaniu powyższego komentarza dochodzę do wniosku że dobro jest
        skłonnością umysłu.
      • Gość: sentropia Re: Pojęcie dobra IP: 216.116.59.* 05.04.06, 23:20
        Niestety Biblia nie podaje spojnego pojecia dobra, a praktyczne implikacje tego
        faktu mialy wplyw na losy swiata przez tysiaclecia. Wg. mnie dobro to empatia i
        altruizm, a te dzialaja tylko w kontekscie spolecznosci. Np. nazizm oraz kazdego
        rodzaju segregacjonizm to esencja zla, bo krzywdzi jedna grupe ludzi, odbierajac
        im prawo do bycia postrzeganym tak, jak pozostali, stawiajac ich poza nawiasem
        spoleczenstwa. W ten sposob nazizm stwarza wygodny kontekst do popelniania
        uczynkow nikczemnych, dajac sprawcom zaslone w postaci pozornego dobra lub innej
        wartosci, np. komunizmu, czystosci rasowej, bezpieczenstwa publicznego itp.
      • mrkmrk Re: Pojęcie dobra 06.04.06, 08:30
        vacia sloneczko a to nie bylo tak ze hitler mial pelne poparcie glownych wladz kosciola katolickiego i mial w podbojach stworzyc nowe panstwo koscielne? wyprawy krzyzowe wiczie zywe! :)

        vacia napisała:

        > Ilukiz, to bardzo interesujący temat wątku.
        > Moim zdaniem przede wszystkim na pierwszym miejscu jest odpowiedź F czyli
        > "Pojęcie dobra jest dane od Boga" i zapisane w Biblii.
        > Pozatym również prawdziwe są pozostałe odpowiedzi o ile nie wchodzą w konflikt
        > z
        > pojęciem dobra danym od Boga.
        > Czyli umowa społeczna tak ale tylko i tylko wtedy gdy nie wchodzi w konflikt z
        > prawem Bożym.
        > Bo jeśli społeczeństwo wybierze nazizm i uzna je za dobro (Niemcy hitlerowskie)
        > to choćby demokratycznie to ustalono to i tak będzie zło co pokaże w
        > przyszłości historia.
        • z2006 Re: Pojęcie dobra 06.04.06, 13:18
          Proponujesz coś w rodzaju udowadniania, że nie jest się wielbłądem.
    • Gość: katoliczka Dobro to miłosierdzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 21:58
      Miłosierdzie okazywane innym ludziom, tym dla mnie jest dobro. Nasze postępowanie względem innych ludzi jest najlepszym wyznacznikiem dobra w Naszym życiu i ja w to szczerze wierzę.
      • seduced_by_night Re: Dobro to miłosierdzie 06.04.06, 13:45
        Jesli dobro to miłosierdzie, to dobro nie zawsze jest słuszne. A czy dobro które
        słusznym nie jest pozostaje dobrem? Gdyby żołnierze w czasie walki za Polskę
        podczas II WS okazywali miłosierdzie to co stałobysie z Polską? A niewątpliwie
        to że zabijali niemców było z perspektywy naszych czasów słuszne. Dla mnie
        osobiście było to również dobre.
    • aniaczepiel Re: Pojęcie dobra 05.04.06, 22:17
      D właśnie.
    • ecto Re: Pojęcie dobra 05.04.06, 22:30
      dobro (czy zlo) to etykietka.
      czyli w jakims tam stopniu wszystkie odpowiedzi procz B i F
      • Gość: Kowalski Re: Pojęcie dobra IP: *.bbtec.net 06.04.06, 02:41
        Dobro, to tylko pojęcie, słowo, któremu można nadać dowolne znaczenie. Tak, jak
        wiele innych pojęć funkcjonuje w naszej rzeczywistości, zarówno indywidualnej
        jak i społecznej, w formie niedefiniowalnego elementu świata.
        • Gość: Milka32 Re: Pojęcie dobra IP: *.umcs.lublin.pl / *.umcs.lublin.pl 06.04.06, 07:26
          Nie można powiedzieć , że dobro to tylko pojęcie. Przecież filozofia definiuje
          dobro jako byt. A to duża różnica.
          • ecto Re: Pojęcie dobra 06.04.06, 09:36
            Jedna filozofia definiuje, druga filozofia - nie. Nie ma jednej 'wiodacej'
            filozofii.
          • Gość: Kowalski Re: Pojęcie dobra IP: *.bbtec.net 06.04.06, 14:17
            Jakim rodzajem bytu może być dobro? Takim samym jak czerwień, jesień czy
            opóźnienie pociągu? Jeśli innym, to czym od tych pojęć się różni?
    • kkamyczek Re: Pojęcie dobra 06.04.06, 09:11
      A moim zdaniem dobro jest częścią człowieka.
    • Gość: idiota Re: Pojęcie dobra IP: *.marton.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 09:23
      dobro to jest ziobro. Minister Ziobro to samo dobro
      • Gość: taki Dobro - to brak zła IP: *.acn.waw.pl 06.04.06, 09:56
        :)
    • Gość: Jolka Re: Pojęcie dobra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 10:26
      Dobro ważniejsze jest od miłości. Miłość potrafi ranić, zabić, oszukać,
      dobro-nigdy. Dobry jest tylko Bóg. Człowiek powinien próbować być dobrym. Nie
      pytaj-"Dlaczego?".
      Dlaczego mam pomagać, chronić, uśmiechnąć się, pochylić, wybaczyć, przyjąć,
      oddać, być łagodnym-nie pytaj. Bądź dobry. Nie ważne jak i kiedy. tylko próbuj,
      poczuj w sobie. Zawsze. W domu, w pracy, na ulicy, w tramwaju. Gdybyśmy
      postarali się odrobinę, świat byłby o niebo lepszy.
    • dokowski B) jest najbliższe prawdy. A prawda jest taka oto: 06.04.06, 10:31
      llukiz napisał:

      > B)Rozpoznawane intuicyjnie

      Pojęcie dobra jest cechą gatunkową homo sapiens, ewoluowało razem z nami.
      Źródłem dobra, a także rozumienia dobra, są nasze instynkty moralne. Niedawno
      powstała nowa dyscyplina zoologii zwana psychologią ewolucyjną. Jest to
      pierwsza poważna nauka zajmująca się m.in. pochodzeniem dobra i moralności.
      Dawniej etyką zajmowali się tylko filozofowie, nic więc dziwnego, że tyle było
      nieporozumień i ślepych uliczek. Teraz wreszcie zajęli się tym poważni naukowcy.

      Pamiętajmy o tym, że inne gatunki małp, a prawdopodobnie także słonie i
      walenie, też mają swoją moralnoć i odróżniają dobro od zła.
      • kabja Re: B) jest najbliższe prawdy. A prawda jest taka 06.04.06, 10:45
        O,nie wiedziałam,ze naukowcy zajęli się pojeciem dobra. Do tej pory zajmowali
        sie nim tylko filozofowie i z tego,co wiem, nikt z nich nie podał jednoznacznej
        definicji dobra. Dobro to wartość, cecha osoby,bądź rzeczy. Natomiast brakiem
        dobra jest zło. Może naukowcy wymyślą cos bardziej konkretnego. Czy mozna
        znaleźć gdzieś informację o wynikach ich badań?
        • dokowski Podręcznik akademicki "Psychologia ewolucyjna"... 06.04.06, 11:53
          kabja napisała:

          > Czy mozna znaleźć gdzieś informację o wynikach ich badań?

          ... wydany przez Gdańskie Towarzystwo Psychologiczne. Jednak jest to wstęp do
          całego przedmiotu, którego tylko niewielką częścią jest ewolucja moralności.
          Dlatego z dziedziny etyki polecam książeczkę "O pochodzeniu cnoty" - to
          popularnonaukowa (ale na wysokim poziomie) relacja z badań zoologów i
          matematyków, którzy wspólnie udowodnili np. to, że zachowania czysto
          altruistyczne mogą być całkowicie instynktowne - mogą być skutkiem ewolucji
          samolubnych genów wg darwinowskiego mechanizmu "doboru naturalnego".

          W innej książeczce "Umysł w zalotach" mamy z kolei punkt widzenie innego
          darwinowskiego mechanizmu, który sam Darwin uważał za ważniejszy i silniejszy
          od "doboru naturalnego", a mianowicie: "doboru płciowego". Wiele cnót człowieka
          wyewoluowało pod wpływem tego właśnie mechanizmu.

          Wiele cnót rozwinęło sie pod wpływem jeszcze innego mechanizmu, tzw. "doboru
          krewniaczego".

          Te same mechanizmy, które wykształciły w nas dobro, wykształciły w nas także
          zło. A ludzie różnią się między sobą tak, jak różnią się ich geny i warunki
          środowiskowe (kultura) odpowiedzialne za jakość ich rozwoju osobistego. Jedni
          ludzie rozwijają w sobie dobro a inni zło.

          Istnieją w końcu wyuczone strategie, nie mające podstaw w odziedziczonych
          instynktach moralnych. Domniemywać należy, że są to strategie dobre, gdyż w
          końcu umysł jest narzędziem ukształtowanym i rowijanym w procesie ewolucji, a
          więc nalezy zakładać, że funkcjonuje dobrze i z pożytkiem dla naszych wnuków i
          prawnuków.
      • europitek Re: B) jest najbliższe prawdy. A prawda jest taka 06.04.06, 16:03
        Z tego co napisałeś odnoszę wrażenie, że jest również cechą gatunkową zwierzątek wymienionych w ostatnim zdaniu. Czy tak?
        • dokowski Tak, z tym że one mają swoje inne sytemy wartości 06.04.06, 16:39
          europitek napisał:

          > jest również cechą gatunkową zwierzątek wymienionych w ostatnim zdaniu

          Np. u niektórych delfinów gwałt zbiorowy jest podstawowym sposobem uprawiania
          seksu, można by rzec, że taka zabawa jest wzorcem dobra w obyczajach
          seksualnych.

          Bonobo mają kulture opartą na miłości lesbijskiej. Ich moralność oparta jest na
          pokoju i seksie, mają wielokrotnie silniejsze i częstsze orgazmy niż ludzie, u
          nich źródłem dobra są orgie seksualne - dzięki nim kierują się w życiu miłością
          i pokojem.

          Szympansy z kolei uznają morderstwo kogoś z sąsiedniej wioski za coś dobrego,
          wg takiego systemu wartości żyły niektóre ludy w Amazonii.

          Goryle z kolei uznaj za najlepszą rzecz zamordowanie cudzego dziecka. Jeśli
          goryl jest tak wspaniały, że uda mu się zamordować sporo dzieci, to nie tylko
          matki pomordowanych dzieci ale w ogóle wszystkie samice ze stada oddają się mu
          we władzę. U goryli majdłużej cieszą się zwoimi haremami najsprawniejsi
          dzieciobójcy.

          Samiec słonia musi być wychowywany przez stado samic, inaczej staje się łobuzem
          i żadna nie chce mieć z takim dzieci. Samce słoni mają poza tym dwie
          moralności. Na początku rui w mózgu słonia robi się pstryk i staje się on mr
          Hydem, a na koniec rui robi się pstryk i znów mamy dr Jackylla
    • Gość: bartek Re: Pojęcie dobra IP: 84.40.217.* 06.04.06, 11:03
      Moim zdaniem, w miare "obiektywnie", dobro mozna zdefiniowac jako dzialanie
      minimalizujace cierpienie ludzi i innych zywych stworzen, bez rozrozniania na
      siebie i innych. Przy czym oznacza to minimalizacje cierpienia w dluzszej,
      potencjalnie nieskonczonej perspektywie czasowej, a niekoniecznie w danym
      momencie. Np. wolno spowodowac male cierpienie, aby uniknac w przyszlosci
      wiekszego (przyklad: wychowanie dzieci).
      • Gość: wobo1704 Re: Pojęcie dobra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 12:55
        'Dobro' czyli to co dobre przede wszystkim dla mnie, potem dla mojej rodziny,
        grupy w której żyję, ...
        Sprowadza się to do ochrony interesów tych ludzi - im bliżsi tym mocniej.
        Nie zawsze uświadomione jest oczekiwanie takich samych postaw od innych ludzi.
        (Ja ci zrobie dobrze, może ty w przyszłości zrewanżujesz się mnie lub moim
        najblizszym.)
        Te postawy są wzmacniane przez wychowanie. (Skrajny przykład to patriotyzm.)

        Gdy zdobywamy wiedzę o naszej współzależności od środowiska w którym żyjemy,
        poszerzamy krąg spraw na których dobru nam zależy. (Zwierzęta, rosliny,
        gleba,...)

        Czyli jest jednym z sposobów na zwiększenie szansy przetrwania mnie i mojego
        potomstwa.

        Tu już tylko krok do do modlitwy o pomyślność i ochronę do starego dęba .



        'Zło' nie istnieje.
        Jest wyłączeniem z pod ochronnego parasola 'dobra'.

        i dlatego Ilukiz 'dobro' jest:
        A)Określone umową społeczną
        B)Rozpoznawane intuicyjnie
        C)Związane z okolicznościami
        D)Odczuwane indywidualnie

        p.s. Czy istnieje 'zimno'?

        • Gość: wobo1704 Re: Pojęcie dobra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 13:08
          'dębu'
    • seduced_by_night zeby pytac czym cos jest, to musi najpierw istniec 06.04.06, 13:39
      Nie istnieje pojęcie dobra obiektywnego, bo nie istnieje obiektywna prawda.
      Subiektywne dobro natomiast jest tyle samo warte co subiektywny odbiór sztuki.
      Dobro pseudoobiektywne, czyli wyrosłe z umowy społecznej tez jest plynne, ale
      juz mniej niz osobiste. Dlaczego? Dobrem jest to co spełnia nasze pragnienia. A
      pragnienia są różne dla różnych ludzi. Pozatym te pragnienia kształtują się i
      zmieniają pod wpływem wielu czynników. Nie ma w tym zadnej zasady. Swiat nie
      jest czarno-biały. Dobro i zło w naturze są tak samo spotykane jak idealne koło.
      Na pytanie czym jest dobro, odpowiadam: dobra nie ma.
    • seduced_by_night Po co? 06.04.06, 13:53
      po co człowiek stworzył pojęcie dobra? Po to by lepiej dążyć do celu. Im
      bardziej dobro staje sie ogólne, tym dalsze perspektywy działania powstają przed
      człowiekiem. Dobro wymaga poświęcenia czegoś w jego imię. I taka jest jego rola.
      Psychologiczna. Aby człowiek wiedział dlaczego czasem ma zrobić coś wbrew sobie.
      Jest to rodzaj protezy umysłowej, która podtrzymuje nas w dążeniu do celu. Tak
      naprawdę jednak jest tylko sztucznym pojęciem i istnieje tylko w odniesieniu do
      człowieka, który je stworzył.
      • drzejms-buond dobro 06.04.06, 14:06
        dobro, to niestety INDYWIDUALNE, egoistyczne spełnianie, realizowanie własnych
        potrzeb. cała reszta ("prawne pojęcie dobra") , to jedynie ujarzmienie dobra ,
        by "dobro jednego nie właziło na dobro innego"
        łot i cała filozofija
        ale temat ciekawy

        równie dobrze można spytać: Czym jest PATRIOTYZM?
    • Gość: kuba Re: Pojęcie dobra IP: 193.24.203.* 06.04.06, 14:13
      Dobre jest to, co jest przez nas mile widziane ze strony innych.
      Złe jest to, czego obawiamy się ze strony innych.
      Znaczna część ludzi rozciąga te definicje w nieskończoność,
      kiedy trzeba je minimalizować.

      Złe jest robienie ludziom krzywdy
      A to co nie jest złem, jest Dobrem.

      O ile przyjemniej żyć w świecie w którym wszystko jest dobre, niż w tym w którym
      wszystko jest złe i na nas czyha. To smutne ale taki świat buduje dla siebie
      bardzo wielu ludzi.
      • drzejms-buond Re: Pojęcie dobra 06.04.06, 14:24
        no , tak..ale nieczynienie innym krzywdy też wynika z naszego egoizmu
        bo wychodzimy z założenia,że skoro MY nie krzywdzimy to i NAS nie skrzywdzą

    • Gość: blues Re: Pojęcie dobra IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.06, 15:26
      jest jeszcze
      G: Gitara Dobro

      From Wikipedia

      Gitara Dobro™ - gitara akustyczna skonstruowana przez muzyków Georga Beauchampa
      i Johna Dopyera w 1927 w celu wzmocnienia dźwięku gitary akustycznej.
      Najważniejszym elementem gitary był opatentowany dysk, opierający się z jednej
      strony na metalowym pudle rezonansowym, a jednocześnie stanowiący podparcie dla
      stalowych strun. Dźwięk gitary był bardzo ostry i metaliczny, a jego natężenie
      było od trzech do pięciu razy większe niż w przypadku zwykłej gitary
      akustycznej. Gitara zyskała dużą popularność wśród muzyków bluesowych i country
      swojej epoki. Później została wyparta przez wygodniejszą w grze gitarę
      elektryczną. Współcześnie używana sporadycznie. Użyta między innymi przy
      nagrywaniu albumu The Notting Hillbillies z udziałem między innymi Marka
      Knopflera w 1990.

      Dobro™ jest nazwą zastrzeżoną, niegdyś własnością firmy braci Dopyerów, a dziś
      Gibson Musical Instruments.

      źrodlo: pl.wikipedia.org/wiki/Gitara_Dobro :>

      to chyba najbardziej konkretna definicja :>
    • Gość: adam kycler wszystko o dobru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 16:43
      tiny.pl/ghwn
    • Gość: andrzej9927 Re: Pojęcie dobra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 19:09
      Każdy wie co to jest dobro i intuicyjnie do niego dąży. Często jednak myśląc o
      dobru dla siebie samego. Dobro sprawia przyjemność. Dobrem jest dawanie życia i
      troska o nie. Dobrem jest podlanie rośliny a także danie kilku groszy komuś kto
      tego potrzebuje. I t d. Dobro wyprzedza każą niemal myśl zanim nie zostanie
      zepsuta złą myślą. Dobro jest po prostu dobre.
    • Gość: gość Re: Pojęcie dobra IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.04.06, 21:15
      Człowiek,który nie rozpoznaje dobra,jest dewiantem,a więc wszystkie odpowiedzi
      od A do F ,które są równoważne,z położeniem nacisku na F)Czyli dobro jest :Dane
      od Boga.Motto USA "In God We Trust" można odczytać na pieniądzu USA i jest
      mottem stanu Floryda.W innym wypadku dobro zatraca swoją istotę i staje się
      dobrem Kalego.Dobro i jego percepcja jest związane ze strukturą
      rodzinno-społeczną i uznaniem władzy,dlatego niektóre reakcje mogą zależeć od
      sytuacji człowieka,ale poprawnie jest tak,że odmienne indywidualne pojęcie dobra
      polega na jego niezrozumieniu i pozostawania w stanie intelektualnej
      schizofrenii i podniecanego poczucia zapiekłej krzywdy,własnej lub cudzej.
    • ipekakuana Re: Pojęcie dobra 07.04.06, 00:11
      Hehe.
    • swiatlo Prosta definicja 07.04.06, 00:35
      Dobro - wszystko co buduje
      Zło - wszystko co niszczy

      Oczywiście jeżeli budujesz (np. armatę) w celu zniszczenia czegoś innego, to
      jest to zło. Oczywiście jeżeli budujesz tą armatę w celu obrony twojego domu
      czy kraju, to wtedy budujesz w celu obrony tego co zbudowałeś, więc jest to
      dobro. Wyjaśnia to kwestię czy posiadanie armii jest dobrem czy złem.
      Co do innych pojęć:
      Miłość jest dobra bo miłość buduje. Nienawiść jest zła bo prowadzi do
      zniszczenia.

      Wiele pytań i kwestiii może być w prosty sposób rozwiązana dzięki tej definicji.
      • drzejms-buond Re: Prosta definicja 07.04.06, 11:01
        "Miłość jest dobra bo miłość buduje"
        taaa, akurat... vide: Romek i Julka albo Brokeback Mountain
        ci, to sie nabudowali...
        :-/
    • dziabong_z_dziabongowa Re: Pojęcie dobra 07.04.06, 15:34
      Jesteś cienki w te klocki. Zajmij się lepiej robieniem stołow, albo sadzeniem drzew.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka