anku1982
14.10.13, 22:35
Mam kilka pytań dotyczących przebiegu ciąży i porodu przy stwierdzonej kamicy nerkowej. W marcu robiąc przeglądowe badania u ginekologa i urologa dowiedziałam się, że mam 6 większych i 2 małe kamienie (licząc w obydwu nerkach). Urolog powiedział że nie podejmie się opieki nade mną, jeżeli nie pozbędę się kamieni (uważa że zachodzenie w ciążę przy takiej ilości kamieni zwiększa ryzyko powikłań, których nie ma jak w czasie ciąży leczyć). Miałam już po gruntownych badaniach 2 zabiegi rozkruszania ESWL, pierwszy dał efekt taki, że w prawej nerce z 3 widocznych kamieni na 1-wszym zdjęciu RTG kontrolnym osoba opisująca nie zauważyła kamieni, teraz w 2 gim - być może jest jeden złóg, kamienie wylatywały - nie miałam kolki nerkowej. Po drugim zabiegu (druga nerka) z 3 widocznych kamieni są prawdopodobnie nadal 3 (8 mm x 4 mm, 6 mm x 4 mm i 5 x 4 mm), kamienie nie wylatywały. Teraz idę na konsultację do urologa i pewnie da mi powtórkę na zabieg rozbijania tam gdzie mam te 3 kamienie. Zastanawiam się jednak ile razy tak można chodzić i rozbijać? Niedługo będę miała 32 lata (syn ma skończone 4) i chciałabym mieć jeszcze 2 dzieci, ale nie wiem, czy pozbędę się kiedykolwiek tych kamieni. Czy to znaczy, że nie będzie mi dane urodzić choćby drugi raz? Gdyby nie kamienie, byłabym już w ciąży. Jestem wewnętrznie rozgoryczona. Pierwsza ciąża prawidłowa, bezproblemowa. Zastanawiam się, czy szukać może innego urologa, który będzie otwarty na nasze potrzeby i w przypadku kłopotów pomoże, a nie powie: a nie mówiłem i jedyne co zrobi to da skierowanie do szpitala. Może jeszcze za wcześnie aby mówić, iż nie zdążę się pozbyć złogów? Czy skłonność do kamicy ma wpływ na ewentualny atak w czasie porodu, w przypadku nagromadzenia się złogów w czasie ciąży?