Dodaj do ulubionych

czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc?

13.02.06, 19:17
Pani doktor mam pytanie. Do porodu zostały mi tylko 2 tygodnie, w sobotę
dowiedziałam się,że moje dziecko ma dwa razy owiniętą szyjkę pępowiną oraz
mam brzeżny przyczep pępowiny,która jest krótka. Lekarz nie dał mi
skierowania na cesarkę, ale zasugerował abym zrobiła ją prywatnie, bo to nie
jest wskazanie,ale nie warto ryzykować niedotlenieniem dziecka. Jak to jest z
tym wskazaniem do cięcia cesarskiego? Z NFZ nie, ale prywatnie tak?
Obserwuj wątek
    • koala.mb Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 14.02.06, 10:24
      Nic z tego co jest stwierdzone u Ciebie bezwzględnym wskazaniem do c.c. nie
      jest. Uważam, że trzeba dać szansę dziecku urodzić się drogami natury. W
      przypadku jakichkolwiek nieprawidłowości na pewno rozwiażą Cię c.c.
    • a.zaborowska1 Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 15.02.06, 15:12
      Uważam to za komplentne bzdury. Moje dziecko było owinięte 2 razy pępowiną 3
      godziny wywoływano mi poród kiedy nagle aparat od ktg się wyłączył żucono mnie
      na stółi zrobiono cc. Ale było już za późno. Teraz jestem mamą Aniołka. Dodam
      że byłam w 41 tc.
      az
      • sliwunia1 Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 15.02.06, 16:04
        Bardzo, ale to bardzo mi przykro,że Was to spotkało. Ja już się zdecydowałam
        zapłacić za ten zabieg, aby właśnie uniknąć wielkich przykrości. Trzymaj się
        ciepło.
    • sylwiksylwik Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 15.02.06, 16:07
      O rany!!!
      Prywatnie cesarka kosztuje i ponad 10000 w prywatnych klinikach...
      szok!
      A jak dojedziesz do szpitala z bolami to moga ci nie uwerzyc ze dziecko owiniete
      i moze im sie nie chciec zrobic USG....
      A ten lekarz pracuje w szpitalu w ktorym bedziesz rodzic?
      Jesli tak to moze oczekuje ze dasz mu tysiaczek albo dwa...
      Pani doktor, darzylam Pania dotad ogromnym zaufaniem, ale Jesli Pani twierdzi ze
      szyjka dwa razy owinieta pepowina i w dodatku krotka nie jest wskazaniem do
      ciecia to...
      to mysle ze nie ma co probowac rodzic bez lapowy w panstwowym szpitalu

      • sliwunia1 Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 15.02.06, 16:32
        Ginekolog,który przez cały czs prowadził moją ciążę (nie ma praktyki w
        szpitalu),opisał wszystko w karcie ciąży i na usg, ale to nie znaczy,że szpital
        do którego przyjadę zorbi mi cesarkę, będę musiała się poddać zwyczajom
        panującym w danym szpitalu. Oczywiscie dał mi numer telefonu do kolego po fachu-
        1500 zł za cesarkę.Wczoraj to potwierdziłam u innego ginekologa, to się zgadza.
        A przy krótkiej i brzeźnej pępowinie, powinnam poddać się zabiegowi przed
        jakimikolwiek bólami i skurczami porodowymi, bo może się to źle skończyć dla
        dzidziusia. Nie ma co ryzykować. Cesarka na "życzenie" we Wrocławiu w szpitalu
        to koszt od 1000-2500zł, w zależności jaki lekarz ją zrobi. Tak to u nas w
        Polsce z bezpłatną służbą zdrowia.
        • sylwiksylwik Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 15.02.06, 16:53
          Tak tylko ze ta kasa to zwyczajna lapowa dla lekarza!!!
          To mnie wkurza!!!
          Ciekawe czy koleka cos odpala temu Twojemy Lekarzowi z tej kwoty...
          Cena jaka ja podalam to cena oficjalna np centrum Damiana w Wawie - prywatne w
          ktorym dostajesz rachunek.
          Kurcze zla jestem, na system.
          • sliwunia1 Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 15.02.06, 17:04
            Pewnie coś mu odpala, ręka rękę myje. Prywatna klinika -to pewnie super
            warunki, ale niestać mnie na taką przyjemność nie stać. A co do do rachunku, to
            chyba tylko na pamiątkę zostanie i trzeba schować przed dzieckiem.
      • koala.mb Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 17.02.06, 11:27
        Przykro mi, ze nie wzbudzam Twojego zaufania, ale nic na to nie poradzę. Kilka
        słów komentarza: nie słyszałam, aby przed porodem można było zmierzyc długośc
        pępowiny - może coś mnie mineło?. Poza tym gdyby każde dziecko owiniete
        pępowiną przed porodem stanowiło wskazanie do c.c., to cięć cesarskich byłoby o
        wiele więcej niż jest. Najczęsciej fakt owinięcia pepowina szyi płodu
        rozpoznaje się bądź w trakcie porodu, po wyrżnięciu główki, bądź w trakcie c.c.
        wykonywanego w porodzie z powodu zaburzeń w tonach serca płodu. Na pewno taki
        poród musi być szczególnie monitorowany, niekoniecznie starym sprzętem - taki w
        ogóle nie powinien być używany.
    • sliwunia1 Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 17.02.06, 19:00
      Pani Doktor, czy zwyczajem w szpitalach jest monitorowanie pracy serca dziecka
      i jego tętne podczas porodu? Kiedy (2 razy owinięta pępowina wokół szyi-
      stwierdziło to dwóch ginekologów na dobrym sprzęcie usg) lekarze mogą podjąć
      decyzję o tym by poród zakończył się cc, czy nie będzie za późno dla dziecka.
      Nie chciałbym narażać je na niedotlenienie lub inne grożące mu
      niebezpieczeństwo.
      • koala.mb Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 17.02.06, 23:25
        W przypadku stwierdzenia pępowiny wokół szyi płodu obowiazuje stałe
        monitorowanie pracy serca płodu. Zaburzenia w tym zakresie sa pierwszym objawem
        zagrożenia niedotlenieniem wewnatrzmacicznym. Są one dośc charakterystyczne w
        przypadku tzw. konfliktu pepowinowego czyli sytuacji w której na skutek
        owiniecia szyi płodu petlą(pętlami) pepowiny dochodzi do zmniejszenia
        utlenowania płodu, tak więc nikt nie będzie czekał az dziecko przestanie sobie
        z tym radzić, tylko zakończy taki poród drogą c.c. Nie zawsze jednak płód
        reaguje na takie umiejscowienie pępowiny, dlatego tez poród może przebiegać
        prawidłowo i odbyc się drogami natury.
    • lenka_style Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 17.02.06, 19:54
      to jest koszmar, że w ogóle można przeczytać, że dwa razy owinięta pępowina nie
      jest wskazaniem do cc!!!!!!!
      nie potrafię tego skomentować inaczej jak to, że to jest koszmarne nad wyraz,
      i - z całym szacunkiem dla pani doktor - może inaczej skomentowała by pani ten
      post gdyby autorka przyszła do pani na prywatną wizytę, a nie ujawniła się jako
      pacjentka nfz
      • koala.mb Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 17.02.06, 22:50
        Mój komentarz czy prywatnie czy w ramach NFZ jest taki sam. Pytanie nie
        brzmiało czy wykonałabym w takim przypadku c.c. ze względu na obawy cięzarnej o
        los dziecka tylko czy owiniecie pępowiną szyi dziecka jest wskazaniem do c.c.
        Więc odpowiadam - pepowina wokół szyi dziecka nie jest wskazaniem do c.c.
        dopóki nie stwierdza sie bezpośredniego zagrozenia jego stanu. Obecnie nawet
        szpitale państwowe dysponuja sprzętem, który umozliwia stały nadzór i
        wychwycenie ewentualnego momentu, w którym dalsze prowadzenie takiego porodu
        drogami natury staje się niebezpieczne.
        • sliwunia1 Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 18.02.06, 16:06
          Pani doktor,ale obawa jest. Czy lekarze zdążą zareagować i odpowiednio przeprowadzą cc, przecież uciekają cenne sekundy a ja nie chciałabym potem żyć z wyrzutami sumienia.
          • sliwunia1 Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 19.02.06, 17:19
            Pani doktor, czy pani jako przyszła matka,a nie jako lekarka mając
            świadomość,że poród może odbyć się z komplikacjami, dziecko może być
            niedotlenione, decydowałaby się na poród siłami natury, czy po prostu
            zdecydowała się na cc?
            Proszę się postawić w mojej sytuacji.
            • searena Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 19.02.06, 22:28
              Mi sie osobiście wydaje, że lepiej dmuchac na zimne. Nie wierzyałabym ani w
              kompetencję i szybkość reagowania naszych lekarzy ani w ich "przejmowanie" się
              jakąś tysięczną pacjentką i jej dzieckiem. Nie dajmy się zwariować, jesli robi
              się cesarkę z pwodu wady wzroku matki to tym bardziej z pwodu owinietej
              pępowiny. Podejście "a nuż się uda" mnie wkurza - jest lekceważące. To nie
              kociak się rodzi tylko człowiek.
              • danka1313 Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 20.02.06, 11:16
                Ja również popieram. Moja koleżanka była w takiej sytuacji, lekarze nie
                zareagowali, dodatkowo dzidziuś rodził się przy pomocy próżnociągu. Nie
                skończyło się to dobrze dla dzidzi. A cała ciąża była rewelacyjna, wszystko
                dobrze a zawalili lekarze. Teraz ma problemy, mały rozwija się wolniej ruchowo,
                konieczna jest rehabilitacja. A mogło tego nie być gdyby ktoś o to dobrze
                zadbał.Wydaje mi się że wiekszość lekarzy ma przekonanie, że co by nie było to
                trzeba próbować naturalnie, no a jak coś nie wychodzi to wtedy pomyslimy. Tylko
                wtedy mozna juz nie zdążyć i niestety jest za poźno.
                • sliwunia1 Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 20.02.06, 13:14
                  W pełni się zgadzam i ja za tą cesarkę zapłacę, tylko co z konietami które na
                  to nie stać?Bezpłatna służba zdrowia-to kpiny.
                  • searena Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 20.02.06, 23:35
                    Weź pożyczkę, tu chodzi o czyjeś zdrowie i życie. A ja wiem czemu lekarze
                    czekają do ostatniej chwili - po prostu z durnego i bezmyslnego lenistwa, nie
                    chce im się robić tych cesarek! Przecież to trzeba salę operacyjną przygotować,
                    umyć się do zabiegu, ruszyc za przeproszeniem ciężką d..
                    • sliwunia1 Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 21.02.06, 11:24
                      Ale oni od tego są, aby zrobić wszystko co w ich mocy i aby do minimum
                      ograniczyć niebezpieczeństwo życia matki i dizecka.
                      • searena Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 21.02.06, 13:16
                        A ilu znasz lekarzy z powołania?:) Ja poznałam w życiu może ze 3 a długo
                        pracowałam w środowisku medycznym.
                        • sliwunia1 Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 21.02.06, 16:34
                          Mam fajnego stomatologa, super lekarz, ale on niestety nie przyjmuje porodów:-))
                          To tak na poprawę humorów.
            • koala.mb Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 22.02.06, 10:58
              W porodzie "normalnym" też mogą zdarzyć się powikłania. Nie dyskutujemy tutaj o
              cięciu na zyczenie, tylko o tym co jest wskazaniem do planowego c.c. a co nie
              jest. Rozumiem Twoje obawy i własnie one mogą byc przyczyna podjęcia decyzji o
              c.c., natomiast na pewno nie sam fakt owinięcia szyi dziecka pepowiną.
              • sliwunia1 Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 22.02.06, 11:05
                Bardzo dziękuję za zrozumienie.
              • a.zaborowska1 Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 23.02.06, 09:54
                To wszystko jest jakieś chore !!! Lekarze czekają do ostatniej chwili bo takie
                są procedury. Ale to nie oni później płaczą na grobach nie oni zapalają znicze
                i nie oni chowają swoje własne dzieci. Przepraszam za brutalizm ale jakby Panią
                doktor spotkała śmierć własnego dziecka to może ... wtedy próbowała by chociaż
                walczyć z bzdurnymi procedurami.
                Mi też lekarze mówili nie było wskazań a później urządzenia zawiodły a później
                to mnie wypisali do domu i "zapomnieli" a ja będę cierpieć do końca życia

                mama aniołka
                • koala.mb Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 23.02.06, 18:14
                  Z całym szacunkiem, ale nie moge odpowiadać za to co lekarze zrobili a czego
                  nie. Wydaje mi się że niekoniecznie musi mnie spotkac tragedia osobista, zebym
                  była w stanie zrozumiec pacjentke. gdyby tak było, musiałabym również
                  przechorowac wszystko co lecze, zeby móc pomagać innym. Bardzo czesto spotykam
                  sie z pytaniami o statystyki. I najczesciej odpowiadam, że w konkretnych
                  przypadkach nie mają one żadnego znaczenia. Jesli jakieś powikłanie zdarza się
                  1/1000000, to i tak dla tej 1 kobiety na 1000000, której sie przydarzyło jest
                  to 100%. Wskazania do c.c., podobnie jak inne schematy postępowania opieraja
                  się własnie o owe statystyki czy nam sie podoba to czy nie. Napisałam juz w
                  któryms kolejnym poście, ze obawa cięzarnej o losy dziecka może stac się
                  wskazaniem do c.c., natomiast sam fakt owinięcia pępowiną szyi wskazaniem nie
                  jest.
        • haganna Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 21.02.06, 22:20
          Taaak. Skąd ja to znam. Moja mama też upierała się do końca, że pracownicy
          służby zdrowia wiedzą, co robią (w końcu ona też nim jest). Musiała urodzić
          martwe dziecko - mimo, że przecież wcześniej ciąża była moniotorowana pod ktg i
          nic złego NIE MIAŁO PRAWA się wydarzyć.
          To jest ten brak wskazań, prawda? Może skończyć się dobrze, a może źle.
          Rosyjska ruletka...
          • sliwunia1 Re: czy 2 razy owinięta szyjka-to wskazanie do cc 22.02.06, 10:39
            Brutalne, ale prawdziwe. W tych czasach tylko ryby nie biorą :-))
    • gibil Przesadzacie 25.02.06, 08:36
      Zupelnie nie rozumiem tego naskakiwania na lekarza. Przeciez to nie pani dr wina
      co jest a co nie jest wskazaniem do cc. A dyskusja czy jest to sluszne czy nie
      jest zupelnie odrebna kwestia.
      • wrzosowa11 Re: Przesadzacie 13.02.07, 16:01
        Uważam , że to dobra wiadomość, że owinięcie szyjki dziecka pępowiną nie jest
        od razu wskazaniem do cc i że może się ono urodzić zwyczajnie bez komplikacji.
        Ciekawa jestem czy dziecko może owinąć się pępowiną także w czasie skurczów
        pierwszej fazy, kiedy już nie robi się usg i jest się jeszcze w domu? Czy
        często się to zdarza? Kiedy takie owinięcie powoduje niedotlenienie? Czy wtedy
        kiedy dziecko przeciska się już na świat? Czy to jak matka zagrożonego dziecka
        współpracuje z personelem podczas parcia ma decydujące znaczenie dla życia
        dziecka?No krótko mówiąc czy da się zapobiec takiemu nieszczęściu lub znacznie
        zmniejszyć ryzyko?
        • joanna238 Re: Przesadzacie 14.02.07, 16:23
          Wrzosowa skoro przesadą jest troszczenie sie o życie własnego dziecka to
          gratuluje nic dodać nic ująć , dzięki takiemu podejściu do sprawy moja córcia
          urodziła sie mimo prób sn i tak przez cc w silnej zamartwicy i zyła tylko jedna
          dobę , trzeba być cholernie odważnym albo głupim a podobno bezgraniczna odwagę
          nazywaja właśnie głupotą żeby narażać własne dziecko mająć swiadomość
          zagrożenia.Tak moję dzieko owinęło sie pepowiną podczas skurczów w pierwszej
          fazie porodu jest to możliwe i zdarza sie ja i moja córcia jesteśmy tego
          najlepszym dowodem, niedotlenienie może powodowac każde owinięcie a skurcze
          mogą pomóc aby to nastąpiło szybciej i niekoniecznie tylko wtedy gdy "dziecko
          przeciska sie już na świat" i nierożsmieszjcie mnie że współpraca z personelem
          może tu coś zmienić i niestety nie da sie zapowbiec takiemu ryzyku ani go
          przewidzieć to pewne bo gdyby to było możliwe nie było by tyle dzieci
          urodzonych z niedotlenieniem i zgonów noworodków z tego powodu, teraz jestem w
          drugiej ciaży wiem że nic nie mogę przewidzieć ani niczemu zapobieć ale mogę
          zrobić wszsytko mając świadomośc że istnieje jakiekolwiek ryzyko aby zrobiono
          wszystko nie narażając zdrowia i życia mojego dziecka- czytaj cc.
          • ewa_janiuk Re: Przesadzacie 14.02.07, 18:58
            Pani rozżalenie jest jak najbardziej zrozumiałe i oczywiste po stracie. Jednak
            Pani opinie oparte na podstawie własnych doświadczeń w rzeczywistości nie są aż
            tak jednoznaczne. Powodów niedotlenienia dziecka jest bardzo wiele i samo
            okręcenie pępowiną nie jest jego jedynym powodem. Proszę zwrócić uwagę na to, że
            naczynie krwionośne pępowinowe stanowią drogę przekazywania produktów odżywczych
            i tlenu od matki do dziecka, a także zbędnych produktów przemiany materii od
            dziecka do matki. Jeżeli pępowina jest prawidłowo zbudowana ( w tym także
            dotyczy to jej długości) i równie dobrze funkcjonuje to niezależnie od tego w
            jaki sposób owinięta jest wokół ciałka maluszka potrafi wypełniać swoją rolę
            do czasu podjęcia przez dziecko samoistnego oddychania. Samo owinięcie pępowiną
            nie jest więc aż tak groźne jak Pani to naświetla. Nie zgodzę się także w
            kwestii współpracy podczas porodu z personelem. To co Panią tak bardzo śmieszy
            jest bardzo rozsądnym i ze wszech miar uzasadnionym tokiem myślenia. To właśnie
            od umiejętności rozluźnienia, relaksacji poszczególnych mięśni podczas skurczów
            i w przerwie pomiędzy nimi zależy zarówno sam przebieg porodu jak i dobrostan
            dziecka.
            Pragnę także przestrzec przed patrzeniem na aktualną ciążę i rosnącego Maluszka
            przez pryzmat poprzedniej ciąży. W imię najszczerszej miłości i troskliwości w
            ten sposób można wyrządzić dużo złego. Jak zresztą bardzo słusznie Pani
            zauważyła wszystkich zagrożen nie sposób przewidzieć ale także nie warto na
            własne życzenie tworzyć nowych. Proszę pamiętać, że jest to zupełnie inna
            sytuacja, nosi Pani inne dziecko i tak na przwdę pani już też nie jest tą samą
            kobietą. Proszę także wziąc pod uwagę, że "przez cc" to nie oznacza
            "najbezpieczniej".
            • arwena_11 Re: Przesadzacie 16.02.07, 13:15
              No to ja mam takie pytanie do p. doktor.
              Jeżeli nie jest owiniecie szyi pępowiną wskazaniem do cc, ale umówmy sie ze
              drastycznie wzrasta ryzyko powikłania ( nie mówimy o sytuacji kiedy dzieje sie
              to w trakcie porodu, ale kiedy do porodu sn przystepujemy z takim stanem ), to
              czy przed podjęciem decyzji, ze kobieta ma rodzić sn, podpisałaby Pani
              oświadczenie, że ponosi Pani za swoja decyzję wszelkie konsekwencje? Tzn płaci
              pani rodzicom dziecka ogromne odszkodowanie, jeżeli urodzi sie martwe, bo nie
              zdążyło sie z cc lub było już za późno. Lub pokrywa Pani wszelkie koszty
              rechabilitacji dziecka w następstwie uszkodzeń okołoporodowych związanych z tą
              konkretną sytuacją ( niedotlenienie itd )?.
              Ciekawa jestem, który lekarz powiedziałby że cc nie jest w takim wypadku
              wskazana, jeżeli koszty tej decyzji musiałby ponosić z własnej kieszeni?
              Słuchając tego co sie dzieje na porodówkach i podczytujac od czasu do czasu
              forum Strata dziecka, dochodzę do wniosku, że 99% dzieci była by zdrowa i by
              żyła gdyby lekarze odpowiadali za swoje decycje kasą ( własną a nie szpitala )
              i msieli ponosić konsekwencje swoich czynów nieraz przez 20-30 a moze i więcej
              lat.
              • ewa_janiuk Re: Przesadzacie 16.02.07, 21:10
                Pragnę zwrócić uwagę, że od pewnego czasu forum ma zmienionego eksperta. Jestem
                położną, a nie lekarzem. Jeżeli Chce Pani poznać moje zdanie to chętnie odpowiem.
                Odsyłam do mojej poprzedniej odpowiedzi. Rozumiem z Pani wypowiedzi, że wymaga
                Pani od personelu medycznego 100% odpowiedzialności za stan zdrowia swojego
                dziecka. Bardzo wygodna postawa życiowa ale równie nierealna. Usiłowałam
                przekonać o tym, że to wcale nie okręcenie pępowiną mogło stanowić źródło
                zagrożenia dla dziecka. Nie przyjmuję porodów w szpitalu, nie decyduję o
                wykonywaniu cc cesarskiego. Przyjęłam natomiast kilkanaścioro dzieci w domu
                okręconych pępowiną. Niektóre wokół szyi kilkakrotnie, wokół szyi i ciałka itd.
                W żadnym z tych porodów nie zaobserwowałam zaburzeń tętna płodu na jakimkolwiek
                etapie porodu. Wszystkie dzieci urodzone były w dobrym stanie zdrowia i po
                porodzie ocenione na 10 pkt i rozwijają się prawidłowo. Nie sam fakt okręcenia
                pępowina jest tu najistotniejszy, tylko dobrostan dziecka. Poród nie jest na
                szczęście nagłym wydarzeniem tylko długotrwałym procesem i dzięki temu istnieje
                możliwość kontrolowania jego przebiegu i reagowania w przypadku
                nieprawidłowości. Niestety nadmierna, źle rozumiana troska i nadgorliwość
                najczęściej fabrykuje większość powikłań. Pomimo wielkiego postępu medycyny i
                diagnostyki podstawowa prawda natury i nauki pozostaje niezmienna- w wielu
                sytuacjach medycyna pozostaje bezradna a natura nieprzewidywalna.
                Chcę dodać,że za wykonywaną przeze mnie pracę ponoszę pełną odpowiedzialność
                zarówno prawną, etyczną jak i materialną. Jedyna różnica polega na tym, że za
                stan zdrowia i życie swojego dziecka moi podopieczni przyjmują odpowiedzialność
                także.
                • arwena_11 Re: Przesadzacie 17.02.07, 11:57
                  Pani Ewo, mnie nie chodzi o sytuację, kiedy coś się dzieje nagle, w trakcie
                  normalnego porodu i ciąży bez powikłań. Ale w momencie kiedy wiadomo, ze jest
                  coś nie tak, to chyba warto wybrać mniejsze zło. Oczywiśce ze moze być wszystko
                  ok, ale jest też większa szansa na to że nie bedzie tak wspaniale. I co wtedy,
                  kto będzie rechabilitował dziecko i za co?. Lekarze umywają rece, a obrazenia
                  okołoporodowe wychodzą nawet do pół roku ( tak mówi bardzo dobry neurolog ).
                  A co z dziećmi dużymi? Znam przypadek, kiedy lekarz kazał urodzić sn
                  dziewczynie szczuplutkiej ( dziecko szacowane na 5 kg ), bo z wyliczeń mu
                  wyszło że urodzi. Oczywiście urodziła ( bo w pewnym momencie było już za późno
                  na cc ). Tyle ze jakim kosztem. Dziewczyna tak popękała, ze rozeszły jej sie
                  kości spojenia łonowego. Przez pól roku nie wstawała z łóżka, a teraz ( minęły
                  dwa lata od porodu) chodzi o kulach. Przymierza sie do skarżenia szpitala i
                  lekarza. Tyle ze na to trzeba kasy. A jakby taki lekarz, podejmując taką
                  decyzję o urodzeniu sn musiał podpisać oświadczenie o odpowiedzialnosci
                  finansowej, za narażenie zdrowia i życia, to trzy razy bypomyślał, o wszystkich
                  możliwych powikłaniach. Wtedy by mógł dac wybór kobiecie, czy chce rodzic sn, a
                  ona znając wszystkie możliwe zagrożenia mogła by podjąć świadomą decyzję.
                  Pani Ewo, mnie chodzi przedewszystkim o tych pseudo lekarzy, którzy jak nie
                  wezmą w łapę, to człowiek może zdechnać, a ich to g... obchodzi. Tyle ze jakby
                  ich decyzje dawały im po kieszcni to moze zaczeli by myśleć.
                  Ja wiem, że są fantastyczni lekarze ( bo miałam z takimi doczynienia ) i
                  położne. Ale jak to jest, ze anastazjolog daje zzo i idzie sobie w cholerę. Ja
                  dostaje wstrząsu, nie mogę sie ruszyć a mój mąż i położna ( z dyżuru, ale
                  wspaniała )latają po szpitalu i go szukają?, Przecież on powinien być czły czas
                  przy mnie ( a po porodzie bezczelnie przyszedł po kasę, bo musiał zostać po
                  dyżurze - mój maż go pogonił na szczęście).
                  Poza tym jadę do szpitaja ze 100% wskazaniami do cc ( ok 19 miesięcy po I cc,
                  która była z powodu za dużego dziecka i teraz tez dziecko szacowane na duże ok
                  3500 , mimo że to 3,5 tyg. przed terminem). W każdym normalnym szpitalu
                  miałabym cc od razu. No ale nie na Madalińskiego. Tam sa mądrzejsi. Całą noc
                  sie męczę , przedawkowują oksytocynę ( zanikły mi skurcze ), zarówno położna
                  jak i taki młody lekarz twierdzą ze powinna byc cc, no ale decyzje musi podjać
                  jakiś stary dziad. I on twierdzi, ze mamy czas, mogę poleżeć na patologii i
                  spróbować juteo albo pojutrze. Pewnie ze mogę, tozwarcie na 8cm, czop odszedł,
                  ale szyjka się zatrzymała na 1 cm i ani milimetra dalej ( i tak zostało do
                  końca, bo pękła przy I porodzie )
                  Dopiero interwencja mojego lekarza prowadzącego ciążę u ordynatora ( i
                  oczywiście obietnica zapłaty ) zaoowocowło decyzją o cc.
                  I co pani na takie postępowanie?. Uważa je Pan za normalne? Bo ja nie. to było
                  zwyczajnie czekanie na kasę. tyle ze mogli mi od razu podać cennik, i nie
                  musiałabym sie cała noc męczyć. A co z tymio co nie stać? Czy one muszą być
                  zagrożone, ze im lub ich dzieciom sie coś stanie jak nie zapłaca?
                  Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka