polett
24.08.07, 16:09
Ja już jestem 2 miesiące po, ale nadal mam wątpliwości, czy
postąpiono ze mną właściwie i czy dziecko nie poniosło trwałej
szkody. Odpłynęły mi wody, czyste, i zaczęły się delikatne skurcze,
z rozwarciem było kiepsko. Wody odpłynęły ok. 9.oo rano, dopiero ok.
17 rozwarcie było na 3-4 cm. Od południa miałam podawaną oksytocynę,
niestety zdarzyły się 2 b przykre incydenty - dziecku zaczęło skakać
poważnioe tętno, spadało i aparat się wyłączał. Lekarz zadecysował
że jeśli taki przypadek się powtórzy (tzn zaistnieje 3. raz), będzie
cięcie. Tętno zaczęło zanikać dopiero o... 22.00. Po 13 godzinach
córkę wydobyto, dostała 7 w skali Apgar, miała niedotlenienie i
kiepskie odruchy. Teraz dziecko ma 2 miesiące i pediatra zauważył że
często wystawia języczek. Za miesiąc mamy badanie neurologiczne,
bardzo się boję wyniku. Co Pani na to?
SErdecznie dziękuję za odpowiedź!