cukiereczek4444
16.02.08, 17:58
jestem 2 tyg po porodzie ( porod odbył sie w londynie) i nie do
konca wiem czy takie tu maja praktyki czy to byl wyjatek ale podczas
mojego porodu ( drugiego) mialam rozwarcie na 9cm a nie zostalam
nacieta by pomoc mi w urodzeniu synka tylko pozwolona na to ze
strasznie popekalam ( synek mial 35,5cm obwod glówki i co najgorsze
byl niby skierownay głowka w dól ale twarz mial skierowana w bok i
chociaz probowano go odwrocic roznymi sposobami rekami jakims
patykiem (ktory tylko poranil głowke dziecka) to nic to nie dalo,
główka jakos wyszla ale z reszta byl problem i z pomoca 4 polozych
ktore nadusily mi na brzuch przy skurczu i moim parciu synek sie
urodzil, jak sie dowiedzialam na drugi dzien to bylo podejrzenie ze
ma uszkodzony prawy bark gdyz byl problem z przejsciem ramion).
Załozono mi duzo szwów i niby juz jest dobrze szwy sie powoli
rozpuszczaja ale na sromie od wewnatrz ma 2 czerwone plamki ktore
mnie bola przy oddawaniu moczu nie wiem co na to stosowac, moze pani
mi cos poradzi jakas masc lub krem ktory mozna kupic w polsce,jakos
wole sie zdac na polski personel niz isc tutaj do lekarza ktorzy z
reguly na wszystko przepisuje paracetamol. a w polowie marca jak
przyjade do polski to odwiedze swojego ginekologa który sprawdzi czy
wszytsko jest ok ale do tego czasu to chyba wyjde z siebie podczas
korzystania z toalety.