Dodaj do ulubionych

O moim porodzie

21.03.08, 16:51
Urodziłam 14.03, bałam się porodu bo pierwszy był dosyć cięzki. o 4:40 obudził mnie pierwsze skurcz, poszłam sie wykapać podczas kapieli mialam dwa skurcze co 10min w drodze do szpitala skurcze były co 5-2min, do szpitala dotarlismy ok 6, mialam rozwarcie 9cm. Urodzilam o 6:20. Nie wierzylam.
Poród nie musi trwac kilkanascie godzin i byc strasznym przezyciem... ;)
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • stella1979 Re: O moim porodzie 21.03.08, 17:37
      A na kiedy mialas termin? urodzilas po nim? pytam, bo ja z tych
      przeterminowanych :-) (wg OM na 15.03, wg usg 20.03) I czekam jak na
      szpilkach, ale w moim przypadku to bedzie pierwszy porod...
      • kati792 Re: O moim porodzie 21.03.08, 18:01
        Ale Ci zazdroszczę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!też chcę mieć taki szybki
        poród!!!!!!!to mój drugi,więc może być szybszy,niż pierwszy,ale wiem,że to
        czasami na dwoje babka wróżyła...szkoda:-(
    • katarzynaoles Re: O moim porodzie 21.03.08, 23:33
      Moje gratulacje! Pozdrawiam :)
    • leilana26 Re: O moim porodzie 29.03.08, 12:17
      bardzo ci zazdroszczę. Mój poród był z atrakcjami i niemiałam na
      niego wpływu. Zacznę od początku.
      Koniec 37 tyg ciąży i podejrzenie odpływania wód płodowych brzóch
      bardzo wysoko i małe rozwarcie na opuszkę palca zero skurczy( jakieś
      nieregularne były ale ja ich nie czułam). Nie sądziłam że urodzę
      tego samego dnia. Po kilku gdz w szpitalu pękł mi pęcherz ale i tak
      go póżniej przebijali. kroplówki na przyspieszenie, masaż szyjki
      macicy(horror), czopki na rozwarcie, ciągłe leżenie czułam sie
      przywiązana do maszyny plecy bolały mnie od niewygodnego łóżka i
      nikt nie pozwalał mi pochodzic co przeciez ułatwia poród. przez
      kroplówki wszystko zaczęło dziac się w potwornie szybkim tępie bo w
      krótkim czasie dostałam stasznych skurczy. Dostałam dwa razy
      dolargan i odpłynęłam budziłam się tylko w trakcie skorczy i czułam
      się jak nacpana. Gdy przyszło do parcia nie potrafiłam a nawet nie
      dali mi spróbowac. Szybko naciecie krocza próżnociąg a położna
      jeszcze wyciskała malenką z mojego brzucha potem łyzeczkowanie w
      trakcie zszywania MIGNELI MI PRZED OCZAMI MALEŃKĄ ISTOTKĄ i dali mi
      ja dopiero następnego dnia (po 8 gdz od porodu) nie będę wspominac
      jak mnie traktowano napewno to nie był poród po ludzku! czułam się
      jak nataśmie produkcyjnej gdzie wszystkoMUSI przebiegac szybko i
      sprawnie MASAKRA. ZYCZE WSZYSTKIM ŁATWYCH I PRZYJEMNYCH PORODÓW
      • mikimama Re: O moim porodzie 29.03.08, 13:55
        A mogli cesarkę zrobić!
    • goshas3 Re: O moim porodzie 07.04.08, 19:03
      Gratuluję tak szybkiej akcji porodowej i dziękuję za pokrzepiający
      opis porodu.
      Leilana26, bardzo ci współczuję tego co musiałaś przejść...
      Najważniejsze, że dzidziuś ma się dobrze, powoli pewnie będziesz
      zapominać o tym koszmarze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka